Reklama
  • krisbeer2014-03-03 11:14:17

    Pewien cwaniaczek ruszył nad wodę w planie miał przeżyć wielką przygodę

    sprzęcik do auta i start na łowisko tak się spieszyło to nasze chłopisko

    gdy już na miejsce dotarł chłopina,  już po minucie zrzedła mu mina,

    w około zieleń i mnóstwo wody a on przyzwyczajon jest do wygody

    sięgnął po browar bo pić mu się chciało po kilku gul gulach nic nie zostało

    butelkę rzucił do tyłu  w krzaki tak postępują przecież kozaki

    nagle nasz gościu poczuł głód wielki pewnie po opróżnieniu piwa butelki

    sięgnął do wozu po reklamówkę gdzie miał gotową na ryby   wałówkę

    kilka kanapek na zimno pierogi, papiery rzucił na wprost pod nogi

    i znów kanapki  tak do deseru, a pod nogami już sterta papieru

    gdy już skończyła się wałóweczka to przyszedł wreszcie czas na fajeczka,

    tak sobie pykając zamyślił się chwilę, na bank ryby złowię, ciekawe ile

    fajeczka zgasił wdeptując w ziemię, tak postępuje twardzieli plemię

    rozgarnął nogą leżące papiery, pomyślał - kto je tu rzucił do ciężkiej cholery?

    same brudasy tu przyjeżdżają,  żadnej kultury chamy nie mają

    trzeba to chamstwo gonić z nad wody, by móc odpoczywać na łonie przyrody

    gość chyba z nerwów znów sięgnął po browar dla spokojności   to dobry towar

    pusta butelka znów leci w krzaki, wszak nie zabierają butelek cwaniaki

    gdy już po chwili odzyskał zapał pomyślał może bym coś połapał

    wyciągnął teleskop, spinning, matchówkę a co tam pomyślał, dołożył karpiówkę

    przy kilku wędkach przyjdą wyniki tu nie kontrolują nigdy strażniki,

    wnet trochę drobnicy złapać się udało   lecz naszemu gościowi ciągle jest mało,

    zmienia przynęty, trudzi się sapie jest pewien tego że jeszcze coś złapie

    chodzi mu po głowie rekordowy okaz,   gdyby takiego złowił  urządził by pokaz

    a tu drobnica do niego wciąż wali, pewnie duże okazy mięsiarze wyłapali

    te jego okazy takie wprost na patelnie, wyciąga, zabiera spisuje się dzielnie

    czas na posiłek więc zrobił sobie przerwę w sam raz na mięsną jakąś konserwę,

    puszka za siebie oczywiście w krzaki niech resztki zjedzą sobie robaki

    następny fajek i pet na glebę a potem w krzaki załatwić potrzebę

    gdy podczas kucania ukłuł się w dupę zobaczył że ktoś pozostawił szkieł kupę

    ktoś  w tym miejscu zostawił mnóstwo butelek, nasz gościu pomyślał co za menele,

    zero kultury  chamy z pod baru, jak można na rybach wychlać tyle browaru

    ruszył z powrotem do samochodu gdy nagle coś poczuł, tak to woń smrodu

    teraz dopiero wkurzył się równo, bowiem wracając wlazł w czyjeś gówno

    co za bydlęta, zaklął pod nosem i dla spokoju zaciągnął się papierosem

    miał już dość łapania na tym śmietnisku, postanowił posiedzieć więc przy ognisku,

    palenisk było już kilka lecz zrobił sobie nowe on nie przyjechał tu na gotowe,

    jadąc na miejscówkę mijał kopy chrustu lecz spacer po gałązki nie przypadł mu do gustu

    na szczęście miał piłę więc nie zachodził w głowę wyciął dwie sosenki, ognisko gotowe

    chociaż na brzegu było już niejedno palenisko, on swoje rozpalił tak by do wody mieć blisko

    tak sobie myślał racząc się kiełbasą, wokół są same kmioty tylko on człowiek z klasą

    aż  tym znużył się w końcu, jakiś baran wyciął drzewa a on nie lubi siedzieć w słońcu

    tego było za wiele chłop się zdenerwował nie minęła chwila a już się spakował

    stanął przy samochodzie rozejrzał się wokoło, wszędzie same śmieci , nie jest zbyt wesoło,

    Na tych wszystkich prostaków potrzeba jest   bata, Przecież on nie będzie sam ratował świata

     

  • Forum wedkuje.pl 2014-03-03 11:38:10

    Pewien cwaniaczek ruszył nad wodę w planie miał przeżyć wielką przygodę

    sprzęcik do auta i start na łowisko tak się spieszyło to nasze chłopisko

    gdy już na miejsce dotarł chłopina,  już po minucie zrzedła mu mina,

    w około zieleń i mnóstwo wody a on przyzwyczajon jest do wygody

    sięgnął po browar bo pić mu się chciało po kilku gul gulach nic nie zostało

    butelkę rzucił do tyłu  w krzaki tak postępują przecież kozaki

    nagle nasz gościu poczuł głód wielki pewnie po opróżnieniu piwa butelki

    sięgnął do wozu po reklamówkę gdzie miał gotową na ryby   wałówkę

    kilka kanapek na zimno pierogi, papiery rzucił na wprost pod nogi

    i znów kanapki  tak do deseru, a pod nogami już sterta papieru

    gdy już skończyła się wałóweczka to przyszedł wreszcie czas na fajeczka,

    tak sobie pykając zamyślił się chwilę, na bank ryby złowię, ciekawe ile

    fajeczka zgasił wdeptując w ziemię, tak postępuje twardzieli plemię

    rozgarnął nogą leżące papiery, pomyślał - kto je tu rzucił do ciężkiej cholery?

    same brudasy tu przyjeżdżają,  żadnej kultury chamy nie mają

    trzeba to chamstwo gonić z nad wody, by móc odpoczywać na łonie przyrody

    gość chyba z nerwów znów sięgnął po browar dla spokojności   to dobry towar

    pusta butelka znów leci w krzaki, wszak nie zabierają butelek cwaniaki

    gdy już po chwili odzyskał zapał pomyślał może bym coś połapał

    wyciągnął teleskop, spinning, matchówkę a co tam pomyślał, dołożył karpiówkę

    przy kilku wędkach przyjdą wyniki tu nie kontrolują nigdy strażniki,

    wnet trochę drobnicy złapać się udało   lecz naszemu gościowi ciągle jest mało,

    zmienia przynęty, trudzi się sapie jest pewien tego że jeszcze coś złapie

    chodzi mu po głowie rekordowy okaz,   gdyby takiego złowił  urządził by pokaz

    a tu drobnica do niego wciąż wali, pewnie duże okazy mięsiarze wyłapali

    te jego okazy takie wprost na patelnie, wyciąga, zabiera spisuje się dzielnie

    czas na posiłek więc zrobił sobie przerwę w sam raz na mięsną jakąś konserwę,

    puszka za siebie oczywiście w krzaki niech resztki zjedzą sobie robaki

    następny fajek i pet na glebę a potem w krzaki załatwić potrzebę

    gdy podczas kucania ukłuł się w dupę zobaczył że ktoś pozostawił szkieł kupę

    ktoś  w tym miejscu zostawił mnóstwo butelek, nasz gościu pomyślał co za menele,

    zero kultury  chamy z pod baru, jak można na rybach wychlać tyle browaru

    ruszył z powrotem do samochodu gdy nagle coś poczuł, tak to woń smrodu

    teraz dopiero wkurzył się równo, bowiem wracając wlazł w czyjeś gówno

    co za bydlęta, zaklął pod nosem i dla spokoju zaciągnął się papierosem

    miał już dość łapania na tym śmietnisku, postanowił posiedzieć więc przy ognisku,

    palenisk było już kilka lecz zrobił sobie nowe on nie przyjechał tu na gotowe,

    jadąc na miejscówkę mijał kopy chrustu lecz spacer po gałązki nie przypadł mu do gustu

    na szczęście miał piłę więc nie zachodził w głowę wyciął dwie sosenki, ognisko gotowe

    chociaż na brzegu było już niejedno palenisko, on swoje rozpalił tak by do wody mieć blisko

    tak sobie myślał racząc się kiełbasą, wokół są same kmioty tylko on człowiek z klasą

    aż  tym znużył się w końcu, jakiś baran wyciął drzewa a on nie lubi siedzieć w słońcu

    tego było za wiele chłop się zdenerwował nie minęła chwila a już się spakował

    stanął przy samochodzie rozejrzał się wokoło, wszędzie same śmieci , nie jest zbyt wesoło,

    Na tych wszystkich prostaków potrzeba jest   bata, Przecież on nie będzie sam ratował świata

     


    Fajne!!!Lecz jak dodasz do pierwszych dwóch zdań przecinki,to możliwe,iż będzie jeszcze fajniejsze.PS.Jak coś przepisujesz,kopiujesz-to staraj się dokładniej co?

  • Forum wedkuje.pl 2014-03-03 11:43:46

    Pewien cwaniaczek ruszył nad wodę w planie miał przeżyć wielką przygodę

    sprzęcik do auta i start na łowisko tak się spieszyło to nasze chłopisko

    gdy już na miejsce dotarł chłopina,  już po minucie zrzedła mu mina,

    w około zieleń i mnóstwo wody a on przyzwyczajon jest do wygody

    sięgnął po browar bo pić mu się chciało po kilku gul gulach nic nie zostało

    butelkę rzucił do tyłu  w krzaki tak postępują przecież kozaki

    nagle nasz gościu poczuł głód wielki pewnie po opróżnieniu piwa butelki

    sięgnął do wozu po reklamówkę gdzie miał gotową na ryby   wałówkę

    kilka kanapek na zimno pierogi, papiery rzucił na wprost pod nogi

    i znów kanapki  tak do deseru, a pod nogami już sterta papieru

    gdy już skończyła się wałóweczka to przyszedł wreszcie czas na fajeczka,

    tak sobie pykając zamyślił się chwilę, na bank ryby złowię, ciekawe ile

    fajeczka zgasił wdeptując w ziemię, tak postępuje twardzieli plemię

    rozgarnął nogą leżące papiery, pomyślał - kto je tu rzucił do ciężkiej cholery?

    same brudasy tu przyjeżdżają,  żadnej kultury chamy nie mają

    trzeba to chamstwo gonić z nad wody, by móc odpoczywać na łonie przyrody

    gość chyba z nerwów znów sięgnął po browar dla spokojności   to dobry towar

    pusta butelka znów leci w krzaki, wszak nie zabierają butelek cwaniaki

    gdy już po chwili odzyskał zapał pomyślał może bym coś połapał

    wyciągnął teleskop, spinning, matchówkę a co tam pomyślał, dołożył karpiówkę

    przy kilku wędkach przyjdą wyniki tu nie kontrolują nigdy strażniki,

    wnet trochę drobnicy złapać się udało   lecz naszemu gościowi ciągle jest mało,

    zmienia przynęty, trudzi się sapie jest pewien tego że jeszcze coś złapie

    chodzi mu po głowie rekordowy okaz,   gdyby takiego złowił  urządził by pokaz

    a tu drobnica do niego wciąż wali, pewnie duże okazy mięsiarze wyłapali

    te jego okazy takie wprost na patelnie, wyciąga, zabiera spisuje się dzielnie

    czas na posiłek więc zrobił sobie przerwę w sam raz na mięsną jakąś konserwę,

    puszka za siebie oczywiście w krzaki niech resztki zjedzą sobie robaki

    następny fajek i pet na glebę a potem w krzaki załatwić potrzebę

    gdy podczas kucania ukłuł się w dupę zobaczył że ktoś pozostawił szkieł kupę

    ktoś  w tym miejscu zostawił mnóstwo butelek, nasz gościu pomyślał co za menele,

    zero kultury  chamy z pod baru, jak można na rybach wychlać tyle browaru

    ruszył z powrotem do samochodu gdy nagle coś poczuł, tak to woń smrodu

    teraz dopiero wkurzył się równo, bowiem wracając wlazł w czyjeś gówno

    co za bydlęta, zaklął pod nosem i dla spokoju zaciągnął się papierosem

    miał już dość łapania na tym śmietnisku, postanowił posiedzieć więc przy ognisku,

    palenisk było już kilka lecz zrobił sobie nowe on nie przyjechał tu na gotowe,

    jadąc na miejscówkę mijał kopy chrustu lecz spacer po gałązki nie przypadł mu do gustu

    na szczęście miał piłę więc nie zachodził w głowę wyciął dwie sosenki, ognisko gotowe

    chociaż na brzegu było już niejedno palenisko, on swoje rozpalił tak by do wody mieć blisko

    tak sobie myślał racząc się kiełbasą, wokół są same kmioty tylko on człowiek z klasą

    aż  tym znużył się w końcu, jakiś baran wyciął drzewa a on nie lubi siedzieć w słońcu

    tego było za wiele chłop się zdenerwował nie minęła chwila a już się spakował

    stanął przy samochodzie rozejrzał się wokoło, wszędzie same śmieci , nie jest zbyt wesoło,

    Na tych wszystkich prostaków potrzeba jest   bata, Przecież on nie będzie sam ratował świata

     


    Fajne!!!Lecz jak dodasz do pierwszych dwóch zdań przecinki,to możliwe,iż będzie jeszcze fajniejsze.PS.Jak coś przepisujesz,kopiujesz-to staraj się dokładniej co?


    Prostuje swą wypowiedź!Jak poprawisz cały tekst przecinkami""vell""kropkami,to będzie fajny.Dopiero teraz nie doczytałem.Patrzyłem tylko na pierwsze 3 kolumny.Myślałem,że w następnych napiszesz po Polsku,aczkolwiek przeceniłem cię.Popraw to wszystko co skopiowałeś.

  • Haryyy5 2014-03-03 11:47:51

    Życiowy wierszyk

  • Reklama
  • Haryyy5 2014-03-03 12:07:25

    Thomson86 - po pierwsze to nie forum miłośników poprawnej polszczyzny. Tekst jest zrozumiały także nie wiem o co się czepiasz. Ktoś się stara a Ty na niego naskakujesz. Napisz sam coś podobnego zgodnie z zasadami poprawnej polszczyzny zamiast tracić czas na krytykowanie.
    Poza tym jak już chcesz być taki dokładny to o ile mnie pamięć nie myli istnieje coś takiego jak wiersz wolny.

  • Forum wedkuje.pl 2014-03-03 18:15:18

    Jak nic autorem tego dziela musi być właśnie taka fleja.

  • Diablo 2014-03-03 18:39:35

    Dokładnie, tony śmieci na łowiskach a wszyscy święci. Pewnie śmieci z nieba lecą.

  • marciin 2424 2014-03-03 18:50:03

    Dokładnie, tony śmieci na łowiskach a wszyscy święci. Pewnie śmieci z nieba lecą.

    Zgadzam się w stu procentach!

  • Reklama
  • krisbeer 2014-03-03 19:37:35

    Jak nic autorem tego dziela musi być właśnie taka fleja.

     

    Bili Cię w szkole i poniżali?

    Skąd w Tobie tyle jadu?



  • sebek355 2014-03-03 19:55:08

    Świetny tekst :D

  • Maciek Szczuka 2014-03-03 20:12:25

    Super!!!

  • tomasitom 2014-03-03 20:27:18

    Niestety to prawda.

  • Reklama
  • Arcymisiek 2014-03-03 20:59:13

    Tekst bardzo groteskowy jak i ten filmik. Filmik niby przedstawia klasyczne wędkarstwo w Czechach, ale zauważyłem na przestrzeni lat, że u nas te sprawy podobnie wyglądają.

  • misiu86 2014-03-03 21:17:25

    Jak nic autorem tego dziela musi być właśnie taka fleja.

     

    Bili Cię w szkole i poniżali?

    Skąd w Tobie tyle jadu?


     Ani nie bili i nie poniżali każdemu na forum dopierdolić się chwali.





  • rafalski06 2014-03-03 22:03:25

     Debeściarski wierszyk brawo, ale niestety to odzwierciedlenie większości weekendowych wędkarzy, wesołe i smutne zarazem. 

  • krisbeer 2014-03-05 15:22:11

    Tekst bardzo groteskowy jak i ten filmik. Filmik niby przedstawia klasyczne wędkarstwo w Czechach, ale zauważyłem na przestrzeni lat, że u nas te sprawy podobnie wyglądają.

    Świetne są te filmiki

     

     

     

  • feroza 2014-03-05 15:40:06

    Rewelka!

  • Reklama
  • Iras1975 2014-03-05 15:55:19

  • krisbeer 2014-03-05 18:58:53



     

     

    rewelka wymiękam

  • SVT 2014-03-05 19:34:04

    No to proszę!
    "Polakom wstęp wzbroniony". Jest dochodzenie Piątek, 12 kwietnia 2013 (13:33)

    Brytyjska policja wszczęła dochodzenie ws. znaków zabraniających mieszkańcom Europy Wschodniej korzystania ze stawu wędkarskiego w Anglii. Właściciel stawu podejrzewa, że to oni są winni kradzieży ryb wartych 10 tys. funtów.

    Wielu ludzi z Europy Wschodniej przychodzi późnym popołudniem, bardzo często tuż przed zamknięciem i zabiera ryby ze sobą. W Polsce, czy skąd tam pochodzą, można jeść to, co się złowi, ale oni muszą zrozumieć, że są w Anglii ak nie wolno- stwierdził 75-letni Eddie Whitehead, właściciel stawu w miejscowości Napton-on-the-Hill.

    Staw służy wyłącznie rekreacyjnemu wędkowaniu.Na jego obszarze obowiązuje bezwzględny nakaz wypuszczania złowionej ryby z powrotem do wody, o czym informowani są wszyscy klienci- podkreślił właściciel stawu.

    Znaki głoszące "Wschodnim Europejczykom wstęp wzbroniony" właściciel postawił po stwierdzeniu, że w stawie brakuje ryb. Straty ocenia na 10 tys. funtów (ok. 48 tys. zł).Dziesięć tysięcy kosztowały mnie nowe ryby, a przecież z czegoś muszę się utrzymywać- powiedział Whitehead.

    Po kilku skargach na znaki, określonych jako rasistowskie, w ubiegłym tygodniu policja wszczęła dochodzenie.Obecnie sprawdzamy, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Poważnie traktujemy i dokładnie badamy wszystkie zgłoszenia przestępstw na tle rasistowskim -zapewnił policyjny rzecznik.

    Media w Wielkiej Brytanii wielokrotnie pisały o przypadkach nielegalnego łowienia ryb, a nawet zjadania łabędzi przez imigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polaków.




  • Bernard51 2014-03-06 20:32:06

    Wielu ludzi z Europy Wschodniej przychodzi późnym popołudniem, bardzo często tuż przed zamknięciem i zabiera ryby ze sobą. W Polsce, czy skąd tam pochodzą, można jeść to, co się złowi, ale oni muszą zrozumieć, że są w Anglii ak nie wolno- stwierdził 75-letni Eddie Whitehead, właściciel stawu w miejscowości Napton-on-the-Hill.

    Czyli Polak "potrafi"!

  • marciin 2424 2014-03-06 20:58:10

    Dobrze że dużo Polaków (wędkarzy) wyjeżdża za granicę trochę pokłusować ,bo gdyby tak wszyscy cały czas siedzieli tylko w Polsce to w naszych wodach nawet żab by nie było:):):)

  • Bernard51 2015-01-18 15:14:41

    Anglicy może by się czegoś nauczyli jak trzeba dbać o rybę, gdyby swoje wody oddali w dzierżawę naszemu PZW.

  • luxxxis 2015-01-21 15:19:12

    Anglicy może by się czegoś nauczyli jak trzeba dbać o rybę, gdyby swoje wody oddali w dzierżawę naszemu PZW.



    O taaak,nasze pzw dba o wodę w iście anielski sposób,każda ryba ma swoje komfortowe 100m2,a nie jak u angoli ścisk i przerybienie.Wolny wychów to się chyba nazywa;)

  • Reklama
  • Bernard51 2015-01-21 17:04:15

    O taaak,nasze pzw dba o wodę w iście anielski sposób,każda ryba ma swoje komfortowe 100m2,a nie jak u angoli ścisk i przerybienie.Wolny wychów to się chyba nazywa;)

    Pewnie dosłownie wziąłeś mój wpis, w Anglii jest ryby w brud bo nie ma pzw i mało nas, wędkarzy z Polski.



Reklama
Reklama