Reklama
  • pawlak2011-06-01 13:30:31

    Cześć

    Do uprawiania wędkarstwa brzegowego i przybrzeżnego upoważnia nas:

    1. dowód osobisty

    2. licencja na sportowy połów ryb, wydana przez terytorialny Urząd Morski.

    Licencja na sportowy połów ryb w wodach morskich kosztowała w zeszłym roku 49 zł/rok lub 16 zł/mc. Tak czy inaczej licencję trzeba wykupić by móc legalnie łowić.

    Zastanawia mnie jedno, przepaść w wysokości opłat za zezwolenia na łowienie ryb przez wędkarzy, w morzu i wodach śródlądowych, którymi gospodaruje PZW.

    Płacąc niespełna 50 zł/rok za licencję na sportowy połów ryb w morzu i wodach przybrzeżnych, uzuskujemy możliwość wędkowania na obszarze prawie 500 km polskiego wybrzeża. Przy czym wędkarstwo przybrzeżne obejmuje akwen morza bałtyckiego w pasie do 12 Mm od linii brzegowej oraz w odległości 1 Mm od granicy państwowej wschodniej i zachodniej.

    1 mila morska to 1852 m. Mnożąc jedno, przez drugie i trzecie otrzymujemy łowisko o powierzchni ok. 11.100 km2.

    1 km2 to 100 ha czyli 11100 km2 to 1.110.000 ha!

    PZW (49 okręgów w kraju) gospodarował w 2010 roku na 210.000 ha wód.
    210000 ha/49 okręgów daje nam średnio ok. 4300 ha wód na jeden okręg PZW.

    Cena za zezwolenie na połów ryb w wodach danego okręgu (składka, zezwolenie, "dobrowolne" cegiełki) wynosi średnio 200 zł. Są oczywiście porozumienia międzyokręgowe (średnio z 4 innymi okręgami), ale różnie z nimi bywa, jednego roku są następnego już nie.

    Wód, którymi gospodaruje PZW jest z roku na rok oraz mniej, coraz bliżej chwila kiedy za składki płacone w danym okręgu PZW dostaniemy możliwość połow ryb w kilku jeziorach i stawach za powiedzmy 500 zł/rok.

    Przybrzeżne wody morskie są podobnie jak wody śródlądowe zarybiane oraz są chronione przez powołane do tego instytucje, choćby takie jak Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego czy też oddziały Straży Granicznej.

    Tak więc mamy za 49 zł/rok łowisko 1.110.000 ha lub za 200 zł/rok za łowisko 20.000 ha.

    55 razy większe łowisko, za 4 razy mniejszą kasę.

    Gigantyczna różnica co nie?

    Przyjemność z wędkowania w morzu i możliwe do złowienia okazy ryb też większe, niż w wodach PZW. Rejestrów połowu nie ma. 

    Zatokę Gdańską, w ciągu zaledwie kilku ostatnich lat zarybiono m.in. setkami tysięcy sztuk pstrąga tęczowego i szczupaka.

  • JaroDaw 2011-06-01 13:48:37

    Cześć

    Do uprawiania wędkarstwa brzegowego i przybrzeżnego upoważnia nas:

    1. dowód osobisty

    2. licencja na sportowy połów ryb, wydana przez terytorialny Urząd Morski.

    Licencja na sportowy połów ryb w wodach morskich kosztowała w zeszłym roku 49 zł/rok lub 16 zł/mc. Tak czy inaczej licencję trzeba wykupić by móc legalnie łowić.

    Zastanawia mnie jedno, przepaść w wysokości opłat za zezwolenia na łowienie ryb przez wędkarzy, w morzu i wodach śródlądowych, którymi gospodaruje PZW.

    Płacąc niespełna 50 zł/rok za licencję na sportowy połów ryb w morzu i wodach przybrzeżnych, uzuskujemy możliwość wędkowania na obszarze prawie 500 km polskiego wybrzeża. Przy czym wędkarstwo przybrzeżne obejmuje akwen morza bałtyckiego w pasie do 12 Mm od linii brzegowej oraz w odległości 1 Mm od granicy państwowej wschodniej i zachodniej.

    1 mila morska to 1852 m. Mnożąc jedno, przez drugie i trzecie otrzymujemy łowisko o powierzchni ok. 11.100 km2.

    1 km2 to 100 ha czyli 11100 km2 to 1.110.000 ha!

    PZW (49 okręgów w kraju) gospodarował w 2010 roku na 210.000 ha wód.
    210000 ha/49 okręgów daje nam średnio ok. 4300 ha wód na jeden okręg PZW.

    Cena za zezwolenie na połów ryb w wodach danego okręgu (składka, zezwolenie, "dobrowolne" cegiełki) wynosi średnio 200 zł. Są oczywiście porozumienia międzyokręgowe (średnio z 4 innymi okręgami), ale różnie z nimi bywa, jednego roku są następnego już nie.

    Wód, którymi gospodaruje PZW jest z roku na rok oraz mniej, coraz bliżej chwila kiedy za składki płacone w danym okręgu PZW dostaniemy możliwość połow ryb w kilku jeziorach i stawach za powiedzmy 500 zł/rok.

    Przybrzeżne wody morskie są podobnie jak wody śródlądowe zarybiane oraz są chronione przez powołane do tego instytucje, choćby takie jak Inspektoraty Rybołówstwa Morskiego czy też oddziały Straży Granicznej.

    Tak więc mamy za 49 zł/rok łowisko 1.110.000 ha lub za 200 zł/rok za łowisko 20.000 ha.

    55 razy większe łowisko, za 4 razy mniejszą kasę.

    Gigantyczna różnica co nie?

    Przyjemność z wędkowania w morzu i możliwe do złowienia okazy ryb też większe, niż w wodach PZW. Rejestrów połowu nie ma. 

    Zatokę Gdańską, w ciągu zaledwie kilku ostatnich lat zarybiono m.in. setkami tysięcy sztuk pstrąga tęczowego i szczupaka.


    Tylko do najbliższej rzeki mam 20m , a do morza ... prawie 500000m;)

  • MrCrasny 2011-06-01 13:49:41

    Wszystko pięknie, tylko trzeba nad morze dojechać. Jak dla mnie jest to min. 5 godzin w aucie i jakieś 250 zł na benzynę. No i muszę jechać na min. 2 dni żeby się opłacało, a więc dochodzi nocleg. Wobec powyższego na wędkowanie morskie (a z tego to tylko surf casting mnie interesuje) mogę sobie pozwolić tylko w wakacje, jeśli aktualnie jestem nad morzem lub w jego pobliżu. Niemniej jednak na pewno jest to atrakcja.

  • szczupi 2011-06-01 13:52:30

    Fajnie by było - gdybym mieszkał nad morzem.

    Ale na południu też jest pięknie.

  • Reklama
  • pawlak 2011-06-01 14:22:09

    kolega napisał: Tylko do najbliższej rzeki mam 20m , a do morza ... prawie 500000m;)

     

    ja mam połowe mniej :-P, ale znam takich, którzy mieszkają 1km od morza, 1km od jeziora i 1km od rzeki jednocześnie :-) 

     

  • pawlak 2011-06-01 14:22:10

     

  • JaroDaw 2011-06-01 14:45:42

    kolega napisał: Tylko do najbliższej rzeki mam 20m , a do morza ... prawie 500000m;)

     

    ja mam połowe mniej :-P, ale znam takich, którzy mieszkają 1km od morza, 1km od jeziora i 1km od rzeki jednocześnie :-) 

     


    ja na wakacje jadę do miejscowości "DĄBKI" popatrz na mapę, uśmiejesz się, jak Ci powiem że obiecałem żonie że kije zostają w domu ;((((((

  • MrCrasny 2011-06-01 15:34:55

    JaroDaw, byłem w Dąbkach na wakacjach, wziąłem wędki ze sobą. Jezioro Bukowo- płytkie i totalna pustynia. Jedynie co zostaje to kanał między morzem a jeziorem na mierzei w miejscowości Dąbkowice- aby wjechać na mierzeję i wędkować na kanale musisz mieć pisemną zgodę Urzędu Morskiego. Ogólnie to żałowałem że zabrałem wędki- tylko miejsce zajmowały w samochodzie.

  • Reklama
  • Klorens12 2011-06-16 17:16:20

    Wybieram się w tym roku do Bobolina, dwa tygodnie luzu. A co za tym idzie to czas na rybki. Poczytałem troszkę w necie o jeziorach Jamno i Bukowo. Na temat Bukowa, koledzy po kiju niezbyt optymistycznie się wypowiadają. Płytko, drobnica, z brzegu ograniczony dostęp do wody. Mam pytanie, czy ktoś się orientuje co do zasad połowu w rzekach Martwa woda i Grabowa. Chodzi mi głównie o uzyskanie pozwolenia na tamtejsze rzeki.



Reklama
Reklama