Jest takie stare wedkarskie powiedzenie „wiatr ze wschodu ryby chodu”. Nie chodzi o to z jaką predkością wieje wiatr, ale o jego kierunek. Ponoć jak wieje ze wschodu i południowego-wschodu to ryby nie biorą. Ja osobiście nie patrze czy wiej ze wschodu, północy, południa. Jak mam czas i ochotę to jadę na ryby
Jest takie stare wedkarskie powiedzenie „wiatr ze wschodu ryby chodu”. Nie chodzi o to z jaką predkością wieje wiatr, ale o jego kierunek. Ponoć jak wieje ze wschodu i południowego-wschodu to ryby nie biorą. Ja osobiście nie patrze czy wiej ze wschodu, północy, południa. Jak mam czas i ochotę to jadę na ryby
ale nie zawsze się sprawdza że wiatr ze wschodu to ryba chodu ,,bo jak jeszcze były ryby w dzierżnie dużym to miejscowi właśnie czekali na wschodni wiatr a zwłaszcza co najmniej 3 dniowy i wtedy była istna masakra karpia po 15 -20 sztuk łowili i od 6 do 20 kilogramowe ale to już był teraz niem już nic tak jak w tej piosence ale reszty dokonał nasz kochany związek PZW ja wydzierżawił ten zbiornik w 2005 roku od wodociągów i czegoś tam jeszcze ,,wyłapali posprzedawali i po ptokach
Wiatr wiatrowi nierówny. Ja zauważyłem że np przy silniejszych podmuchach wiatru przedburzowego bardzo dobrze biorą okonie, klenie i jazie. Tłumaczę to sobie tym że wiatr strąca wtedy owady do wody a one o tym wiedzą. Przy stałych wiatrach trwających kilka dni brania mam dużo słabsze niż w bezwietrzną pogodę.
Wiatr wiatrowi nierówny. Ja zauważyłem że np przy silniejszych podmuchach wiatru przedburzowego bardzo dobrze biorą okonie, klenie i jazie. Tłumaczę to sobie tym że wiatr strąca wtedy owady do wody a one o tym wiedzą. Przy stałych wiatrach trwających kilka dni brania mam dużo słabsze niż w bezwietrzną pogodę.
a ja tam myślę że to o natlenienie wody chodzi a jak mają tlen to robią się żywsze i chętniej współpracują z nami ,,,,,ryby oczywiście
Mój dziadek cały czas powtarza, że jak wiatr wschodni to nie ma co na ryby jechać. Ja na to nie patrzę. Uważam, że jak ryba jest głodna to będzie brać bez względu na podmuchy ;)
Wiatr wschodni i północny źle wróżą bo zwiastują ochłodzenie i załamanie pogody. Chociaż może być wiatr dobry czyl południowy lub zachodni a skoki ciśnienia...Osobiście nie wyobrażam sobie że miałbym nie jechać na ryby gdy mam na to ochotę:)
Wiatr wschodni i północny źle wróżą bo zwiastują ochłodzenie i załamanie pogody. Chociaż może być wiatr dobry czyl południowy lub zachodni a skoki ciśnienia...Osobiście nie wyobrażam sobie że miałbym nie jechać na ryby gdy mam na to ochotę:)
Zgadza się.Wszystkie te ciśnienia, wiatry, pełnie itd. to tylko szukanie dziury w całym.Gdybym zwracał uwagę na wszystkie te czynniki nigdy bym nie poszedł na ryby, bo zawsze coś by było nie tak. Mam ochotę idę i dopiero po zakończeniu łowienia wiem czy były dobre warunki.:)
witam panowie czy jak wieje wiatr tez wybieracie sie na rybki ? pozdrawiam
Pamiętaj w wietrzną pogode ryby biorą lepiej.
Jest takie stare wedkarskie powiedzenie „wiatr ze wschodu ryby chodu”. Nie chodzi o to z jaką predkością wieje wiatr, ale o jego kierunek. Ponoć jak wieje ze wschodu i południowego-wschodu to ryby nie biorą. Ja osobiście nie patrze czy wiej ze wschodu, północy, południa. Jak mam czas i ochotę to jadę na ryby
moim zdaniem to nie ma żadnego znaczenia czy wieje wiatr czy nie jak ryba glodna to Ci weźnie.możesz sie tylko martwić że Ci żyłke będzie zwiewać
Jest takie stare wedkarskie powiedzenie „wiatr ze wschodu ryby chodu”. Nie chodzi o to z jaką predkością wieje wiatr, ale o jego kierunek. Ponoć jak wieje ze wschodu i południowego-wschodu to ryby nie biorą. Ja osobiście nie patrze czy wiej ze wschodu, północy, południa. Jak mam czas i ochotę to jadę na ryby
ale nie zawsze się sprawdza że wiatr ze wschodu to ryba chodu ,,bo jak jeszcze były ryby w dzierżnie dużym to miejscowi właśnie czekali na wschodni wiatr a zwłaszcza co najmniej 3 dniowy i wtedy była istna masakra karpia po 15 -20 sztuk łowili i od 6 do 20 kilogramowe ale to już był teraz niem już nic tak jak w tej piosence ale reszty dokonał nasz kochany związek PZW ja wydzierżawił ten zbiornik w 2005 roku od wodociągów i czegoś tam jeszcze ,,wyłapali posprzedawali i po ptokach
Wiatr wiatrowi nierówny. Ja zauważyłem że np przy silniejszych podmuchach wiatru przedburzowego bardzo dobrze biorą okonie, klenie i jazie. Tłumaczę to sobie tym że wiatr strąca wtedy owady do wody a one o tym wiedzą. Przy stałych wiatrach trwających kilka dni brania mam dużo słabsze niż w bezwietrzną pogodę.
Wiatr wiatrowi nierówny. Ja zauważyłem że np przy silniejszych podmuchach wiatru przedburzowego bardzo dobrze biorą okonie, klenie i jazie. Tłumaczę to sobie tym że wiatr strąca wtedy owady do wody a one o tym wiedzą. Przy stałych wiatrach trwających kilka dni brania mam dużo słabsze niż w bezwietrzną pogodę.
a ja tam myślę że to o natlenienie wody chodzi a jak mają tlen to robią się żywsze i chętniej współpracują z nami ,,,,,ryby oczywiście
A mi biorą lepiej w bezwietrzną pogodę ;p
Mój dziadek cały czas powtarza, że jak wiatr wschodni to nie ma co na ryby jechać. Ja na to nie patrzę. Uważam, że jak ryba jest głodna to będzie brać bez względu na podmuchy ;)
u nas słyszałem z kolei że jak wieje z północy to ryba nie bierze ale uwagi nie przykładałem do tego.....
Wiatr wschodni i północny źle wróżą bo zwiastują ochłodzenie i załamanie pogody. Chociaż może być wiatr dobry czyl południowy lub zachodni a skoki ciśnienia...Osobiście nie wyobrażam sobie że miałbym nie jechać na ryby gdy mam na to ochotę:)
Wiatr wschodni i północny źle wróżą bo zwiastują ochłodzenie i załamanie pogody. Chociaż może być wiatr dobry czyl południowy lub zachodni a skoki ciśnienia...Osobiście nie wyobrażam sobie że miałbym nie jechać na ryby gdy mam na to ochotę:)
Zgadza się.Wszystkie te ciśnienia, wiatry, pełnie itd. to tylko szukanie dziury w całym.Gdybym zwracał uwagę na wszystkie te czynniki nigdy bym nie poszedł na ryby, bo zawsze coś by było nie tak.
Mam ochotę idę i dopiero po zakończeniu łowienia wiem czy były dobre warunki.:)