Drodzy koledzy nie wiem jak jest u was , ale umnie jest strasznie słabo z drapieżnikiami (chodzi teraz o jesien). Wędkuje na różne gumy, wahadłowki i woblery. Latem nie mam problemow ze szczupakami i okoniami. Każde wyjście kończy sie kilkoma sztukami a teraz nic, woda jak zaczarowana:( chodze co 2 dzien i biczuje tą wode po 2-3h bez wiekszych efektow. Co innego na jeziorach tam jest calkowicie inaczej. Z góry dziekuję za wasze odpowiedzi.
Łowię na rzece Wisłok w tym roku złowiłem jednego małego szczupaczka.Na szczęście z innymi rybami jest lepiej kleń,jaź,okoń.Wcześniej brały brzany 70 cm miała co druga.Jeszcze 15 lat temu było u mnie mnóstwo szczupaka ale od tego czasu jego populacja stacza się po równi pochyłej.Powiem że nawet mocno pochyłej:).Nie bez wpływu pozostają wędkarze którzy biorą każdego bez względu na wielkość.Są i kłusownicy ostatnio naszedłem jednego jak zakładał jakąś śmieszną samołówkę,nie wiedziałem co robi jak szedłem w jego stronę.Na mój widok odszedł na brzeg wsiadł w auto i odjechał.Gdy doszedłem tam gdzie był zacząłem rzucać,w tym czasie mój pies zaczął wyciągać z wody dziwnie obrobiony kij.Zabrałem mu zaciekawiony a przez jego koniec przeprowadzona była gruba żyłka na końcu stalka kotwica i karaś.Nad rzekę mam blisko 1,5 km jeżdżę rowerem,jest żałosnym dla mnie gość który przyjeżdża dobrym samochodem by kłusować rybkę.
witam. u mnie to zależy jak im najdzie.2 tygodnie temu w sobote złowiłem 3 szt. na obrotówke mepps aglia long 3 jak dla mnie najskuteczniejsza jaką miałem do tej pory. a tydzień temu w sobote 2 jeden na meppsa a drugi na ripera 5cm białego z czarnym grzbietem.życzę powodzenia.
Joah wydaje mi sie, że przyczyną jest zbyt ciepła jesień. Ostatnio równiez 3 godzinki rzucałem na warcie ze znajomym i nic. Jedno wyjście złapał za ogonek kopytka uszkodził go i zawinął sie:) był mały ale nie wiem czy to nie sandacz. Ucieszył bym sie jak bo to pierwszy w życiu.
Na tych łowiskach co ja wędkuje też w listopadzie mam kłopoty z drapieżcą,ale na przekór wszystkiemu biorą ładne karpie.Może ktoś mnie oświeci o co chodzi?
Drodzy koledzy nie wiem jak jest u was , ale umnie jest strasznie słabo z drapieżnikiami (chodzi teraz o jesien). Wędkuje na różne gumy, wahadłowki i woblery. Latem nie mam problemow ze szczupakami i okoniami. Każde wyjście kończy sie kilkoma sztukami a teraz nic, woda jak zaczarowana:( chodze co 2 dzien i biczuje tą wode po 2-3h bez wiekszych efektow. Co innego na jeziorach tam jest calkowicie inaczej. Z góry dziekuję za wasze odpowiedzi.
Post miał się nazywać: Mam pytanie do wszystkich mieszkających nie daleko WARTY k. Gorzowa Wielkoplskiego.
siemanko.mam podobny problem.moze ktos napisze jakie techniki stosuje teraz późna jesienia i gdzie szukac drapieżnika.
Łowię na rzece Wisłok w tym roku złowiłem jednego małego szczupaczka.Na szczęście z innymi rybami jest lepiej kleń,jaź,okoń.Wcześniej brały brzany 70 cm miała co druga.Jeszcze 15 lat temu było u mnie mnóstwo szczupaka ale od tego czasu jego populacja stacza się po równi pochyłej.Powiem że nawet mocno pochyłej:).Nie bez wpływu pozostają wędkarze którzy biorą każdego bez względu na wielkość.Są i kłusownicy ostatnio naszedłem jednego jak zakładał jakąś śmieszną samołówkę,nie wiedziałem co robi jak szedłem w jego stronę.Na mój widok odszedł na brzeg wsiadł w auto i odjechał.Gdy doszedłem tam gdzie był zacząłem rzucać,w tym czasie mój pies zaczął wyciągać z wody dziwnie obrobiony kij.Zabrałem mu zaciekawiony a przez jego koniec przeprowadzona była gruba żyłka na końcu stalka kotwica i karaś.Nad rzekę mam blisko 1,5 km jeżdżę rowerem,jest żałosnym dla mnie gość który przyjeżdża dobrym samochodem by kłusować rybkę.
witam. u mnie to zależy jak im najdzie.2 tygodnie temu w sobote złowiłem 3 szt. na obrotówke mepps aglia long 3 jak dla mnie najskuteczniejsza jaką miałem do tej pory. a tydzień temu w sobote 2 jeden na meppsa a drugi na ripera 5cm białego z czarnym grzbietem.życzę powodzenia.
Joah wydaje mi sie, że przyczyną jest zbyt ciepła jesień. Ostatnio równiez 3 godzinki rzucałem na warcie ze znajomym i nic. Jedno wyjście złapał za ogonek kopytka uszkodził go i zawinął sie:) był mały ale nie wiem czy to nie sandacz. Ucieszył bym sie jak bo to pierwszy w życiu.
Może i masz racje bo, jesień mam naprawde ciepla. Gdzie w tamtym roku juz popierniczalem o tej porze w mycce zimowej.
Na tych łowiskach co ja wędkuje też w listopadzie mam kłopoty z drapieżcą,ale na przekór wszystkiemu biorą ładne karpie.Może ktoś mnie oświeci o co chodzi?
http://forum.wedkuje.pl/post/spining-nad-warta-lacje-z-naszych-wypraw/151050/0