Witam mam takie pytanie. W miejscu w którym rzeka mająca status wody gorkiej wpływa do rzeki nizinnej. Jakie przynety będą obawiażywac przy tym wpływie?
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
Pozdrawiam,
Marek
tak na powaznie bo widziałem na spacerze łowiacych wedkarzy na robaka własnie wtym wpływie i zastanawiałem sie czy aby napewno prawo im pozwala łowic tak pstragi
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
To pytanie to na poważnie , czy rozpoczynamy nową burzę ?
Myśle , że według przepisów to rozwiązałbym to tak jak narysowałem z brzegów czerwonych na przynęty górskie , z czarnych na nizinne .Tyle teorii .
W praktyce odszedłbym 15-20 metrów gdybym łowił na spławik i tyle . Czy wszystko musi być opisane co do centymetra ?
Pozdrawiam,
Marek
Czy nie od tego właśnie jest to forum ? Być może istnieje zapis, który reguluje tą kwestie, o którym kolega pytając nie wie. A jak nie ma zapisu, to chciał by wiedzieć jak w praktyce powinno być stosowane. Pozdrawiam i życzę więcej luzuuuuu ;). Jarek
Witajcie chłopaki..:) Tak patrzę na ten schemat łowiska!Odcinek na którym można łapać na robaka i ten na którym nie można,co to za różnica! Skoro i tak ryba się rozeszła wszędzie,moim zdaniem powinno być tak ,że..!od śluzy do śluzy zakaz na robaka,odcinek górskiej rybki! a tak nie wiadomo ile i jak to przestrzegać!U mnie było podobnie ale tak jak napisałem odcinek rzeki od i do tamy..zakaz na robaka! Było to jasne i proste.
No to jak to wszystko objąć! albo górską wodą całość albo zrezygnować z tego bo zawsze będą nie domówienia i piepszenie po krzakach że ten i tamten łowi na robaka nawet na tej nizinnej złapie w takiej rzeczy rybę górską! to trochę moim zdaniem nie przemyślane! Nie wiem gdzie to jest i jak tam jest ale z tego rysunku wynika że wszystko się do kupy łączy górskie z nizinnymi!!! I powstaje konflikt!!!
Właśnie to jest tak że na długim odcinku tej rzeki nizinnej łatwo o pstraga a jeszcze na robaka. He he. I właśnie tak się zastanawiam czy to zgodne z regulaminem łowić na tym wpływie na robaki
Podobnie jest na Pilicy w okolicach Szczekocin . Odcinek od źródeł do Czarnego Lasu jest górski , a dalej nizinny . Na wysokości Szczekocin łowią pstrągi na czerwonego aż miło i tego nie przeskoczymy . Żeby było śmieszniej to po minięciu Szczekocin rzeka znowu uzyskuje status górskiej . Widocznie Okręg Częstochowa ma za dużo pieniędzy na zarybienia .
A na którym siedzieli brzegu ? Na czarnym czy na czerwonym ?
Jeżeli na czerwonym to według mnie łowili nielegalnie , jeżeli na czarnym to legalnie .
Nie jestem prawnikiem , ale z przepisu :
3.4. Ponadto wędkarzowi nie wolno:
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek
oraz innych urządzeń służących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli
hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi
denne,
e/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych i oznakowanych sieci i
innych rybackich narzędzi połowu,
ja wnioskuję , że ja mam się znajdować 50 metrów od jazu , czyli idąc dalej liczy się miejsce z którego łowimy a nie miejsce w które zarzucamy zestaw .
Kolego ,,Pstrąg222” jeżeli łowimy na brzegu od strony rzeki górskiej i mamy zarzucone wędki w koryto tej rzeki to łowimy nielegalnie , a jeżeli siedzimy na brzegu od strony rzeki nizinnej lub w samych widełkach i mamy zarzucone wędki w koryto rzeki nizinnej to mogę swobodnie tam łowić . Z praktyki znam to że raczej nikt się specjalne nie czepia przy takim łowieniu , bo zazwyczaj przy ujściu i widłach dwóch rzek raczej pływają ryby wód nizinnych . Druga sprawato że wody górskie powinny być oznakowane tabliczką tam gdzie się kończą i wtedy wiemy że za tabliczką są takie wody a przed takie , bo wody górskie są do tabliczki patrząc z biegiem nurtu . Kiedyś w RAPR był zapis że jeżeli złowisz ryby łososiowate inaczej niż na sztuczna przynętę to musisz ją wypuścić . Obecnie w tymnowym RAPR tego nie widzę , więc nikt nikomu łowienia tych ryb nie zabroni na wodach nizinnych na robaka , czy w inny sposób . Jeżeli wędki są zarzucone na wody nizinne to jesteś na prawie , a jeżeli wędki są zarzucone na wody górskie to łowisz nielegalnie . Tak ten przypadek powinniśmy sobie interpretować .
W starym RAPR jest taki pukt dotyczący łowienia ryb łososiowatych i on glownie zabraniał takich praktyk właśnie w takich miejscach . tu ten punkt :
7. ŁOWIENIE RYB ŁOSOSIOWATYCH
§ 6
1. Łowienie ryb łososiowatych dozwolone jest wyłącznie na przynęty sztuczne z
uwzględnieniem ustaleń szczegółowych wymienionych w informatorze wód krainy
pstrąga i lipienia, z wyłączeniem pstrąga tęczowego.
Obecnie na ten temat nic nie znalazłem w nowym RAPR , więc już mogę w takich miejscach łowić na robala pstrągi i lipienie , chyba że uprawniony do rybactwa wprowadzi indywidualnie taki zakaz na swoich wodach . Wtedy taki zakaz powinien być wypisany w zezwoleniu jakie obecnie dostajemy .Tak to obecnie jest i widzę że nie wszystkie okręgi zauważyły tą zmianę , a z drugiej strony biorąc , jeżeli pstrąg czy lipień jest szkodnikiem na wodach nizinnych to czy nie należy go eliminować . Są to ryby typowo wód górskich i tam może i są rodzime ale kiedy znajdą się tam gdzie nie powinny być torobią durze spustoszenie wśród fauny wód nizinnych i są konkurentami i drapieżnikami dla ryb tych wód .
Właśnie to jest tak że na długim odcinku tej rzeki nizinnej łatwo o pstraga a jeszcze na robaka. He he. I właśnie tak się zastanawiam czy to zgodne z regulaminem łowić na tym wpływie na robaki No właśnie. Zawsze było w regulaminie, że łososiowatych na robala nie wolno łowić, a jak się już złowi to należy wypuścić. "Obecnie na ten temat nic nie znalazłem w nowym RAPR , więc już mogę w takich miejscach łowić na robala pstrągi i lipienie , chyba że uprawniony do rybactwa wprowadzi indywidualnie taki zakaz na swoich wodach . Wtedy taki zakaz powinien być wypisany w zezwoleniu jakie obecnie dostajemy . Tak to obecnie jest i widzę że nie wszystkie okręgi zauważyły tą zmianę , a z drugiej strony biorąc , jeżeli pstrąg czy lipień jest szkodnikiem na wodach nizinnych to czy nie należy go eliminować . Są to ryby typowo wód górskich i tam może i są rodzime ale kiedy znajdą się tam gdzie nie powinny być to robią durze spustoszenie wśród fauny wód nizinnych i są konkurentami i drapieżnikami dla ryb tych wód ." Tu nie rozumiem jak pstrąg, czy lipień może być szkodnikiem!
Kolego ,,lukehster” to proste . Pstrąg zjada wszystko co się rusza , więc jest drapieżnikiem . Taka ryba wpuszczona do środowiska któro nie jest przygotowane na jego obecność powoduje spustoszenie i to środowisko jest bezbronne . Gatunki żyjące w wodach nizinnych mają inne zwyczaje i inne zachowanie niż te same gatunki w wodach górskich . Chowają i zachowują się tak jakby to były ryby które są tam od zawsze , a tu zostaje wprowadzony bardzo żarłoczny drapieżnik przed którym musi wypracowywać nowe strategie . Potrwa to wiele lat , zginie wiele gatunków zanim rzeki nauczą się żyć z pstrągami . Tak na przykład zostały wytrzebione w rzekach nibygórskich Roztocza cierniki , kiełbie , minogi czy sporadyczne raki . Do tego zanikają kiełże , chruściki i wiele bezkręgowców . Więc już widać co pstrąg potrafi i jeszcze do tego przestaje rosnąć .
Czym się różnią wszystkie gatunki pstrągów od siebie ? Jedynie pochodzeniemi więcej niczym , bo ich pokarm jest taki sam , więc dlaczego jedne są szkodnikami a drugie niemimo że zostały sztucznie wprowadzone do wielu małych rzek środkowej i północnej Polski . Pstrąga źródlanego , tęczowego się eliminuje a pstrąga potokowego nie , mimo że i te i te są tam obcymi rybami? Owszem niech te ryby sobie będą tam gdzie ich jest środowisko , czyli rzeki Podkarpacia , bo tam są rybami rodzimymi , ale gdzie indziej to są takie same jak inne obce gatunki i tak powinny być traktowane .
ostre słowa z ktorymi sie nie zgodze bo uwazam ze w takich rzekach jaki wysstepuja u nas czyli sopot szum i wieprz powinnybyc zarybiane pstragiem bo nie jest szkodnikiem.
Miejsce w którym zanika nurt dopływu jest jego końcem.Granicę tą wyznacza też prosta, przecięta dopływem,linii brzegowej rzeki głównej.Miejsce łowienia nie jest miejscem z którego łowimy,tylko miejsce w którym znajduje się przynęta.
Miejsce w którym zanika nurt dopływu jest jego końcem.Granicę tą wyznacza też prosta, przecięta dopływem,linii brzegowej rzeki głównej.
Nareszcie ktoś wyjaśnił to jednoznacznie .
Miejsce łowienia nie jest miejscem z którego łowimy,tylko miejsce w którym znajduje się przynęta.
W RAPR są tylko informacje o odległościach od jazów itp. i o minimalnych odległosciach od innych wędkarzy , więc ja traktuje miejsce łowienia jako moje stanowisko na brzegu lub w łodzi . Nigdzie nie znalazłem informacji o odległościeach między przynętami .
Stojąc w prawidłowej odległości od urządzeń wodnych,jeżeli rzucasz przynętę pod jaz czy inne urządzenie łamiesz regulamin.Często tak robią spiningiści nie zdając sobie nawet z tego sprawy że to nieprawidłowe postępowanie.
Stojąc w prawidłowej odległości od urządzeń wodnych,jeżeli rzucasz przynętę pod jaz czy inne urządzenie łamiesz regulamin.Często tak robią spiningiści nie zdając sobie nawet z tego sprawy że to nieprawidłowe postępowanie.
Dobrze wiedzieć na przyszłość , chociaż osobiście nie naginam przepisów pod siebie . Tak jak napisałem na początku wątku wole odpuścić kilka metrów niż być o 5 cm za blisko . Pozdrawiam, Marek
Trzeba wiedzieć,że regulamin stanowi tylko kanwę przepisów PZW.Interpretacje poszczególnych zapisów określają rozporządzenia ZG PZW jak i Okręgów.Tego typu interpretacje jak rzucanie przynęty w pobliże urządzeń wodnych stojąc w prawidłowej odległości są regulowane tymi rozporządzeniami.RAPR byłby dużą księgą gdyby wszystkie najdrobniejsze przepisy były w nim zawarte.
Trzeba wiedzieć,że regulamin stanowi tylko kanwę przepisów PZW.Interpretacje poszczególnych zapisów określają rozporządzenia ZG PZW jak i Okręgów.Tego typu interpretacje jak rzucanie przynęty w pobliże urządzeń wodnych stojąc w prawidłowej odległości są regulowane tymi rozporządzeniami.RAPR byłby dużą księgą gdyby wszystkie najdrobniejsze przepisy były w nim zawarte. tak, tylko wędkarze stosować się muszą do tych wszystkich rozporządzeń, a nie tylko do rapru. ;(
Masz rację.Tych przepisów jest znacznie więcej niż sam RAPR.Ochrona przyrody.lasów,wody,powietrza...itd...itd...itd...Na wszystko są przepisy nie umieszczone w RAPR,które musimy przestrzegać.KPK,Kodeks Cywilny i inne...na koniec...nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.Tylko skąd je znać????
Masz rację.Tych przepisów jest znacznie więcej niż sam RAPR.Ochrona przyrody.lasów,wody,powietrza...itd...itd...itd...Na wszystko są przepisy nie umieszczone w RAPR,które musimy przestrzegać.KPK,Kodeks Cywilny i inne...na koniec...nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.Tylko skąd je znać???? Jak żyć?? Jak wyjść z domu by nie zarobić mandatu ?? ;)))))))))))))) Ale tak, poważnie wiele osób, w tym do tej pory ja, jako obowiązujące przepisy amatorskiego połowu ryb, traktuje RAPR, oraz obostrzenia okręgowe, przyjmując przy tym zasadę:" Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Zastanawia mnie jednak, czy jeżeli istnieje jakiś zapis, który bezpośrednio dotyczy amatorskiego połowu ryb, a nie jest zawarty w RAPRze, to czy nie powinien go znać każdy wędkarz? i czy organ uprawniony do kontroli, może ukarać nieświadomego wędkarza ( wiem że może, ale czy ukarze ) ? Może warto by było przytoczyć kilka z tych zapisów?
Trudno mi wracać do zarządzeń szczegółowych ZG,ale w miarę napływu nowych po zmianie ustawy będę je publikował na Forum.Również wiedzą zdobytą na szkoleniach strażników dotyczącą interpretacji przepisów prawnych dotyczących wędkarstwa podzielę się z Kolegami.
Witam mam takie pytanie. W miejscu w którym rzeka mająca status wody gorkiej wpływa do rzeki nizinnej. Jakie przynety będą obawiażywac przy tym wpływie?
Witam.
To pytanie to na poważnie , czy rozpoczynamy nową burzę ?
Myśle , że według przepisów to rozwiązałbym to tak jak narysowałem z brzegów czerwonych na przynęty górskie , z czarnych na nizinne .Tyle teorii .
W praktyce odszedłbym 15-20 metrów gdybym łowił na spławik i tyle . Czy wszystko musi być opisane co do centymetra ?
Pozdrawiam,
Marek
Witam.
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
Pozdrawiam,
Marek
Witam.
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
Pozdrawiam,
Marek
tak na powaznie bo widziałem na spacerze łowiacych wedkarzy na robaka własnie wtym wpływie i zastanawiałem sie czy aby napewno prawo im pozwala łowic tak pstragi
Witam.
To pytanie to na poważnie czy zaraz będzie nowa burza w szklance wody ?
Według mnie zgodnie z przepisami to jest tak jak na rysunku . Z czerwonych brzegów łowimy na "górskie" przynęty , z czarnych na "nizinne" . Tyle teorii .
W praktyce łowiąc na spławik odszedłbym 20-25 metrów od wpływu . Czy wszystko musi opisane co do centymetra ? Czy najważniejsze jest , żeby złowić czy łowić ?
Pozdrawiam,
Marek
Witam.
To pytanie to na poważnie , czy rozpoczynamy nową burzę ?
Myśle , że według przepisów to rozwiązałbym to tak jak narysowałem z brzegów czerwonych na przynęty górskie , z czarnych na nizinne .Tyle teorii .
W praktyce odszedłbym 15-20 metrów gdybym łowił na spławik i tyle . Czy wszystko musi być opisane co do centymetra ?
Pozdrawiam,
Marek
Czy nie od tego właśnie jest to forum ? Być może istnieje zapis, który reguluje tą kwestie, o którym kolega pytając nie wie. A jak nie ma zapisu, to chciał by wiedzieć jak w praktyce powinno być stosowane. Pozdrawiam i życzę więcej luzuuuuu ;). Jarek
czy nikt nie zna odp. na to pytanie
Witajcie chłopaki..:)
Tak patrzę na ten schemat łowiska!Odcinek na którym można łapać na robaka i ten na którym nie można,co to za różnica! Skoro i tak ryba się rozeszła wszędzie,moim zdaniem powinno być tak ,że..!od śluzy do śluzy zakaz na robaka,odcinek górskiej rybki! a tak nie wiadomo ile i jak to przestrzegać!U mnie było podobnie ale tak jak napisałem odcinek rzeki od i do tamy..zakaz na robaka! Było to jasne i proste.
tylko nie ma zadnej tamy poprostu rzeka gorska wpada do rzeki nizinnej.
No to jak to wszystko objąć! albo górską wodą całość albo zrezygnować z tego bo zawsze będą nie domówienia i piepszenie po krzakach że ten i tamten łowi na robaka nawet na tej nizinnej złapie w takiej rzeczy rybę górską! to trochę moim zdaniem nie przemyślane! Nie wiem gdzie to jest i jak tam jest ale z tego rysunku wynika że wszystko się do kupy łączy górskie z nizinnymi!!!
I powstaje konflikt!!!
Właśnie to jest tak że na długim odcinku tej rzeki nizinnej łatwo o pstraga a jeszcze na robaka. He he. I właśnie tak się zastanawiam czy to zgodne z regulaminem łowić na tym wpływie na robaki
Witam,
Podobnie jest na Pilicy w okolicach Szczekocin . Odcinek od źródeł do Czarnego Lasu jest górski , a dalej nizinny . Na wysokości Szczekocin łowią pstrągi na czerwonego aż miło i tego nie przeskoczymy . Żeby było śmieszniej to po minięciu Szczekocin rzeka znowu uzyskuje status górskiej . Widocznie Okręg Częstochowa ma za dużo pieniędzy na zarybienia .
Pozdrawiam,
Marek
Czyli mam rozumieć że ci wędkarze lowili zgodnie z przepisami
A na którym siedzieli brzegu ? Na czarnym czy na czerwonym ?
Jeżeli na czerwonym to według mnie łowili nielegalnie , jeżeli na czarnym to legalnie .
Nie jestem prawnikiem , ale z przepisu :
3.4. Ponadto wędkarzowi nie wolno:
d/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od: jazów, śluz, tam, zapór, przepławek
oraz innych urządzeń służących do piętrzenia wody. Zakaz ten nie dotyczy budowli
hydrotechnicznych służących regulacji brzegów lub dna, np. ostrogi, opaski i progi
denne,
e/ łowić ryb w odległości mniejszej niż 50 m od rozstawionych i oznakowanych sieci i
innych rybackich narzędzi połowu,
ja wnioskuję , że ja mam się znajdować 50 metrów od jazu , czyli idąc dalej liczy się miejsce z którego łowimy a nie miejsce w które zarzucamy zestaw .
Pozdrawiam,
Marek
Kolego ,,Pstrąg222” jeżeli łowimy na brzegu od strony rzeki górskiej i mamy zarzucone wędki w koryto tej rzeki to łowimy nielegalnie , a jeżeli siedzimy na brzegu od strony rzeki nizinnej lub w samych widełkach i mamy zarzucone wędki w koryto rzeki nizinnej to mogę swobodnie tam łowić . Z praktyki znam to że raczej nikt się specjalne nie czepia przy takim łowieniu , bo zazwyczaj przy ujściu i widłach dwóch rzek raczej pływają ryby wód nizinnych . Druga sprawa to że wody górskie powinny być oznakowane tabliczką tam gdzie się kończą i wtedy wiemy że za tabliczką są takie wody a przed takie , bo wody górskie są do tabliczki patrząc z biegiem nurtu . Kiedyś w RAPR był zapis że jeżeli złowisz ryby łososiowate inaczej niż na sztuczna przynętę to musisz ją wypuścić . Obecnie w tym nowym RAPR tego nie widzę , więc nikt nikomu łowienia tych ryb nie zabroni na wodach nizinnych na robaka , czy w inny sposób . Jeżeli wędki są zarzucone na wody nizinne to jesteś na prawie , a jeżeli wędki są zarzucone na wody górskie to łowisz nielegalnie . Tak ten przypadek powinniśmy sobie interpretować .
Aha rozumiem zawsze się zastanawiałem jak to jest bo często widywalem wedkarzy lowiacych na wpływie . Nawet ładne pstragi
W starym RAPR jest taki pukt dotyczący łowienia ryb łososiowatych i on glownie zabraniał takich praktyk właśnie w takich miejscach . tu ten punkt :
7. ŁOWIENIE RYB ŁOSOSIOWATYCH
§ 6
1. Łowienie ryb łososiowatych dozwolone jest wyłącznie na przynęty sztuczne z
uwzględnieniem ustaleń szczegółowych wymienionych w informatorze wód krainy
pstrąga i lipienia, z wyłączeniem pstrąga tęczowego.
Obecnie na ten temat nic nie znalazłem w nowym RAPR , więc już mogę w takich miejscach łowić na robala pstrągi i lipienie , chyba że uprawniony do rybactwa wprowadzi indywidualnie taki zakaz na swoich wodach . Wtedy taki zakaz powinien być wypisany w zezwoleniu jakie obecnie dostajemy . Tak to obecnie jest i widzę że nie wszystkie okręgi zauważyły tą zmianę , a z drugiej strony biorąc , jeżeli pstrąg czy lipień jest szkodnikiem na wodach nizinnych to czy nie należy go eliminować . Są to ryby typowo wód górskich i tam może i są rodzime ale kiedy znajdą się tam gdzie nie powinny być to robią durze spustoszenie wśród fauny wód nizinnych i są konkurentami i drapieżnikami dla ryb tych wód .Oczywiście że tak to są właśnie przykłady niepoprawnych zarybien.
Właśnie to jest tak że na długim odcinku tej rzeki nizinnej łatwo o pstraga a jeszcze na robaka. He he. I właśnie tak się zastanawiam czy to zgodne z regulaminem łowić na tym wpływie na robaki
No właśnie. Zawsze było w regulaminie, że łososiowatych na robala nie wolno łowić, a jak się już złowi to należy wypuścić. "Obecnie na ten temat nic nie znalazłem w nowym RAPR , więc już mogę w takich miejscach łowić na robala pstrągi i lipienie , chyba że uprawniony do rybactwa wprowadzi indywidualnie taki zakaz na swoich wodach . Wtedy taki zakaz powinien być wypisany w zezwoleniu jakie obecnie dostajemy . Tak to obecnie jest i widzę że nie wszystkie okręgi zauważyły tą zmianę , a z drugiej strony biorąc , jeżeli pstrąg czy lipień jest szkodnikiem na wodach nizinnych to czy nie należy go eliminować . Są to ryby typowo wód górskich i tam może i są rodzime ale kiedy znajdą się tam gdzie nie powinny być to robią durze spustoszenie wśród fauny wód nizinnych i są konkurentami i drapieżnikami dla ryb tych wód ."
Tu nie rozumiem jak pstrąg, czy lipień może być szkodnikiem!
Kolego ,,lukehster” to proste . Pstrąg zjada wszystko co się rusza , więc jest drapieżnikiem . Taka ryba wpuszczona do środowiska któro nie jest przygotowane na jego obecność powoduje spustoszenie i to środowisko jest bezbronne . Gatunki żyjące w wodach nizinnych mają inne zwyczaje i inne zachowanie niż te same gatunki w wodach górskich . Chowają i zachowują się tak jakby to były ryby które są tam od zawsze , a tu zostaje wprowadzony bardzo żarłoczny drapieżnik przed którym musi wypracowywać nowe strategie . Potrwa to wiele lat , zginie wiele gatunków zanim rzeki nauczą się żyć z pstrągami . Tak na przykład zostały wytrzebione w rzekach niby górskich Roztocza cierniki , kiełbie , minogi czy sporadyczne raki . Do tego zanikają kiełże , chruściki i wiele bezkręgowców . Więc już widać co pstrąg potrafi i jeszcze do tego przestaje rosnąć .
Czym się różnią wszystkie gatunki pstrągów od siebie ? Jedynie pochodzeniem i więcej niczym , bo ich pokarm jest taki sam , więc dlaczego jedne są szkodnikami a drugie nie mimo że zostały sztucznie wprowadzone do wielu małych rzek środkowej i północnej Polski . Pstrąga źródlanego , tęczowego się eliminuje a pstrąga potokowego nie , mimo że i te i te są tam obcymi rybami? Owszem niech te ryby sobie będą tam gdzie ich jest środowisko , czyli rzeki Podkarpacia , bo tam są rybami rodzimymi , ale gdzie indziej to są takie same jak inne obce gatunki i tak powinny być traktowane .
ostre słowa z ktorymi sie nie zgodze bo uwazam ze w takich rzekach jaki wysstepuja u nas czyli sopot szum i wieprz powinnybyc zarybiane pstragiem bo nie jest szkodnikiem.
Miejsce w którym zanika nurt dopływu jest jego końcem.Granicę tą wyznacza też prosta, przecięta dopływem,linii brzegowej rzeki głównej.Miejsce łowienia nie jest miejscem z którego łowimy,tylko miejsce w którym znajduje się przynęta.
Miejsce w którym zanika nurt dopływu jest jego końcem.Granicę tą wyznacza też prosta, przecięta dopływem,linii brzegowej rzeki głównej.
Nareszcie ktoś wyjaśnił to jednoznacznie .
Miejsce łowienia nie jest miejscem z którego łowimy,tylko miejsce w którym znajduje się przynęta.
W RAPR są tylko informacje o odległościach od jazów itp. i o minimalnych odległosciach od innych wędkarzy , więc ja traktuje miejsce łowienia jako moje stanowisko na brzegu lub w łodzi . Nigdzie nie znalazłem informacji o odległościeach między przynętami .
Pozdrawiam,
Marek
Stojąc w prawidłowej odległości od urządzeń wodnych,jeżeli rzucasz przynętę pod jaz czy inne urządzenie łamiesz regulamin.Często tak robią spiningiści nie zdając sobie nawet z tego sprawy że to nieprawidłowe postępowanie.
zgadza sie
Stojąc w prawidłowej odległości od urządzeń wodnych,jeżeli rzucasz przynętę pod jaz czy inne urządzenie łamiesz regulamin.Często tak robią spiningiści nie zdając sobie nawet z tego sprawy że to nieprawidłowe postępowanie.
Dobrze wiedzieć na przyszłość , chociaż osobiście nie naginam przepisów pod siebie . Tak jak napisałem na początku wątku wole odpuścić kilka metrów niż być o 5 cm za blisko .
Pozdrawiam,
Marek
Trzeba wiedzieć,że regulamin stanowi tylko kanwę przepisów PZW.Interpretacje poszczególnych zapisów określają rozporządzenia ZG PZW jak i Okręgów.Tego typu interpretacje jak rzucanie przynęty w pobliże urządzeń wodnych stojąc w prawidłowej odległości są regulowane tymi rozporządzeniami.RAPR byłby dużą księgą gdyby wszystkie najdrobniejsze przepisy były w nim zawarte.
Trzeba wiedzieć,że regulamin stanowi tylko kanwę przepisów PZW.Interpretacje poszczególnych zapisów określają rozporządzenia ZG PZW jak i Okręgów.Tego typu interpretacje jak rzucanie przynęty w pobliże urządzeń wodnych stojąc w prawidłowej odległości są regulowane tymi rozporządzeniami.RAPR byłby dużą księgą gdyby wszystkie najdrobniejsze przepisy były w nim zawarte.
tak, tylko wędkarze stosować się muszą do tych wszystkich rozporządzeń, a nie tylko do rapru. ;(
PS komentuje sytuację, nie wypowiedź
Masz rację.Tych przepisów jest znacznie więcej niż sam RAPR.Ochrona przyrody.lasów,wody,powietrza...itd...itd...itd...Na wszystko są przepisy nie umieszczone w RAPR,które musimy przestrzegać.KPK,Kodeks Cywilny i inne...na koniec...nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.Tylko skąd je znać????
Masz rację.Tych przepisów jest znacznie więcej niż sam RAPR.Ochrona przyrody.lasów,wody,powietrza...itd...itd...itd...Na wszystko są przepisy nie umieszczone w RAPR,które musimy przestrzegać.KPK,Kodeks Cywilny i inne...na koniec...nieznajomość prawa nie zwalnia od jego przestrzegania.Tylko skąd je znać????
Jak żyć?? Jak wyjść z domu by nie zarobić mandatu ?? ;))))))))))))))
Ale tak, poważnie wiele osób, w tym do tej pory ja, jako obowiązujące przepisy amatorskiego połowu ryb, traktuje RAPR, oraz obostrzenia okręgowe, przyjmując przy tym zasadę:" Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Zastanawia mnie jednak, czy jeżeli istnieje jakiś zapis, który bezpośrednio dotyczy amatorskiego połowu ryb, a nie jest zawarty w RAPRze, to czy nie powinien go znać każdy wędkarz? i czy organ uprawniony do kontroli, może ukarać nieświadomego wędkarza ( wiem że może, ale czy ukarze ) ? Może warto by było przytoczyć kilka z tych zapisów?
Trudno mi wracać do zarządzeń szczegółowych ZG,ale w miarę napływu nowych po zmianie ustawy będę je publikował na Forum.Również wiedzą zdobytą na szkoleniach strażników dotyczącą interpretacji przepisów prawnych dotyczących wędkarstwa podzielę się z Kolegami.