Gdy spiningowałem jesienią w warcie to przebojem było kopyto relaxa 7cm seledynowe czarny grzbiet i czerwone gardło najlepsze wyniki na taka gume były trzeba próbować i na tzw. żarówy czyli róznego typu jaskrawe gumy jak i stonowane kolory perłowe z czarnym grzbietem i czerwonym gardłem trzeba by było spróbować na wahadłówkę nie kiedy warto jest się kierować natężeniem słońca gdy niebo jest zachmurzone tzw. ołowiane to stosuje bardziej jaskrawe gumy gdy słońce ostro świeci wtedy bardzie stonowane przynęty u mnie nie zawsze to się sprawdzało ale przecież ryby co wyjazd nie żerują tak samo intensywnie i warunki atmosferyczne tez sie zmieniają ciśnienie może iść w dół itd. ale warto tą zasada się kierować powodzenia :)
Niczym nie ma zanęty na drapieżniki, jedyne co możesz zrobić to zwabić drobnice w miejsce, które cię interesuję, a na szczupaka to chyba troche za wcześnie?
Tendencja i zasada jest jedna...nie ma żadnych zasad!!!Niestety Panowie ta piękna ryba zrobi co zechce i kiedy zechce. Raz trafi "lunatica" innym razem jakiegoś "shadka" a innym razem woblerka...taka jest prawda.
Niczym nie ma zanęty na drapieżniki, jedyne co możesz zrobić to zwabić drobnice w miejsce, które cię interesuję, a na szczupaka to chyba troche za wcześnie?
Jeśli te 2metry to będzie np jakaś rynna przy opasce to zdecydowanie nie polecam gum-nazrywasz ich mnóstwo,zdecydowanie lepszy będzie wobler-polecam sieki oraz szczególnie dorado invadera w kolorze niebieskim/jeśli zaś będzie to miejsce np,koło podmytego drzewa,dołek za ostrogą,lub napływ główki to tu już preferuję kopyta mannsa,często na moich miejsowkach killerem okoazuje się żółty ripper relaxa(łowię na Wiśle),no i oczywiście nie zapomnij o poczciwej aldze numer 2 i 3
ja na 2m użył bym błystkę obrotową jaxon holo select fenix.Ja też łowie na takich głebokościach i tymi błystkami wyjmuje ładne szczupaczki a nawet sandacze
Prawdopodobnie ile będzie wypowiedzi tyle pojawi się propozycji niezawodnych przynęt.Pierwsze wyprawy w poszukiwaniu szczupaków zawsze rozpoczynam od obrotówek (dość szybko można przeczesać obiecujące miejscówki) a jeżeli to nie przynosi rezultatów w ruch idą gumy i wahadełka.Woblerów używam rzadko bo moje miejscówki są dość zaczepogenne i straty są zbyt duże.Co do kolorów i wielkości to decyduje o tym moim zdaniem zbyt duża ilość zmiennych aby podać komuś konkretną przynętę nie znając specyfiki jego łowiska.Konkretne firmy ...cóż,co kto lubi i na co go aktualnie stać.
Jeszcze pytanko,czym zwabić szczupaka na głebokości 2m w rzece?
Gdy spiningowałem jesienią w warcie to przebojem było kopyto relaxa 7cm seledynowe czarny grzbiet i czerwone gardło najlepsze wyniki na taka gume były trzeba próbować i na tzw. żarówy czyli róznego typu jaskrawe gumy jak i stonowane kolory perłowe z czarnym grzbietem i czerwonym gardłem trzeba by było spróbować na wahadłówkę nie kiedy warto jest się kierować natężeniem słońca gdy niebo jest zachmurzone tzw. ołowiane to stosuje bardziej jaskrawe gumy gdy słońce ostro świeci wtedy bardzie stonowane przynęty u mnie nie zawsze to się sprawdzało ale przecież ryby co wyjazd nie żerują tak samo intensywnie i warunki atmosferyczne tez sie zmieniają ciśnienie może iść w dół itd. ale warto tą zasada się kierować powodzenia :)
Niczym nie ma zanęty na drapieżniki, jedyne co możesz zrobić to zwabić drobnice w miejsce, które cię interesuję, a na szczupaka to chyba troche za wcześnie?
Tendencja i zasada jest jedna...nie ma żadnych zasad!!!Niestety Panowie ta piękna ryba zrobi co zechce i kiedy zechce. Raz trafi "lunatica" innym razem jakiegoś "shadka" a innym razem woblerka...taka jest prawda.
Niczym nie ma zanęty na drapieżniki, jedyne co możesz zrobić to zwabić drobnice w miejsce, które cię interesuję, a na szczupaka to chyba troche za wcześnie?
A kto pytał o zanęty ???
Jeśli te 2metry to będzie np jakaś rynna przy opasce to zdecydowanie nie polecam gum-nazrywasz ich mnóstwo,zdecydowanie lepszy będzie wobler-polecam sieki oraz szczególnie dorado invadera w kolorze niebieskim/jeśli zaś będzie to miejsce np,koło podmytego drzewa,dołek za ostrogą,lub napływ główki to tu już preferuję kopyta mannsa,często na moich miejsowkach killerem okoazuje się żółty ripper relaxa(łowię na Wiśle),no i oczywiście nie zapomnij o poczciwej aldze numer 2 i 3
ja na 2m użył bym błystkę obrotową jaxon holo select fenix.Ja też łowie na takich głebokościach i tymi błystkami wyjmuje ładne szczupaczki a nawet sandacze
Ja bym założył gumę i woblery powierzchniowe jak masz muchówkę to może na jakąś większa muszkę by się skusił
Prawdopodobnie ile będzie wypowiedzi tyle pojawi się propozycji niezawodnych przynęt.Pierwsze wyprawy w poszukiwaniu szczupaków zawsze rozpoczynam od obrotówek (dość szybko można przeczesać obiecujące miejscówki) a jeżeli to nie przynosi rezultatów w ruch idą gumy i wahadełka.Woblerów używam rzadko bo moje miejscówki są dość zaczepogenne i straty są zbyt duże.Co do kolorów i wielkości to decyduje o tym moim zdaniem zbyt duża ilość zmiennych aby podać komuś konkretną przynętę nie znając specyfiki jego łowiska.Konkretne firmy ...cóż,co kto lubi i na co go aktualnie stać.