Zniesmaczony dotychczasowym działaniem - a właściwie jego brakiem - Redakcji i Moderatorów, postanowiłem założyć zamkniętą grupę pod nazwą "Nestorzy wędkarstwa". Do dyskusji zapraszam najbardziej doświadczonych koleżanki i kolegów. Marzy mi się spokojna dyskusja, wspomnienia, wymiana doświadczeń, między wędkarzami z jednego pokolenia. Żebym nie wyszedł na wroga młodzieży, spieszę napisać, iż podoba mi się ich wiek, ciekawość; tylko irytują powtarzane w kółko podobne pytania o oczywiste rzeczy, a internetowa anonimowość dodaje im pewności graniczącej z butą. Nie wypaliła propozycja odseparowania pokoju dla młodych, lub czasowej karencji dla nowo wstępujących, może ta koncepcja się przyjmie ?. W anonsie założycielskim napisałem: "Zamknięta grupa dla najbardziej doświadczonych, najpoważniejszych, osób po 50-tce. Dwupokoleniowa różnica stanowi barierę w merytorycznej dyskusji. Forum opanowali młodzi, początkujący adepci wędkowania, a nie każdego "rajcuje" codzienne czytanie postów: "Jak złowić karasia, czy okonia ?", czy "fachowe" odpowiedzi wędkarzy z kilkumiesięcznym stażem. Kryterium wieku jest jedynym wyznacznikiem przyjęcia do zamkniętej grupy, liczę na poważne decyzje." Zdaję sobie sprawę z braku możliwości weryfikowania wieku, ale liczę na poważne potraktowanie chęci przystąpienia. Wystarczy, aby chętny określił, iż jest w wieku 50+, jeśli spotkam sie z przekrętami, poradzę sobie posiadając narzędzie moderacji zamkniętej grupy. Jeśli jest ktoś chętny do wspólnego moderowania - serdecznie zapraszam.
Witam kolejnych kolegów Irka i Janusza. Racja, potrzeba spokoju przyświecała założeniu grupy. Tematyka: co komu do głowy, wszelkie problemy postaramy się pomóc rozwiązać. Jesteśmy po takim stażu wędkarskim, że oczekujemy od wędkowania innych doznań jak np. młodzi adepci tego pięknego hobby. Mamy inne poglądy na wędkarstwo, zweryfikowane przez wieloletnie łowienie. Żeby ktoś nie pomyślał, że jedynie słuszne ! W grupie rówieśników łatwiej jest prowadzić rzeczową, merytoryczną dyskusję, wiedząc, że interlokutorem jest osoba w konkretnym wieku. Chciałbym jeszcze na samym początku zaznaczyć, iż zwrot "KOLEGA" jest normą wśród wędkarzy i będzie u nas.
Nie wiem co wniosę do szanownej grupy seniorów ,ale przynajmniej spróbuje .Doświadczenia mam sporo ,tylko jestem trochę leniem i nie chce mi się pisać.Serdecznie pozdrawiam "STARSZAKÓW"
Jesteśmy po takim stażu wędkarskim, że oczekujemy od wędkowania innych
doznań jak np. młodzi adepci tego pięknego hobby. Mamy inne poglądy na
wędkarstwo,
Przypuszczam że mogło by to być mottem tej grupy. Pozdrawiam szanownych i szacownych seniorów.
Witam wszystkich Członków Grupy. Mój wiek pozwala mi na wstąpienie w Wasze szeregi i dziękuję że przyjęliście mnie do swojego grona. Staż wędkarski mam spory (lata siedemdziesiąte) ale nie mam żadnych nadzwyczajnych osiągów. Taki sobie zwyczajny skromny człowieczek który lubi posiedzieć z wędką nad wodą w gronie doświadczonych wędkarzy. Wiedzy nigdy nie ma za dużo. Mam nadzieję że tu też dowiem się ciekawych rzeczy. Działam w kole społecznie (SSR oraz członek zarządu). To chyba tyle na mój temat. Pozdrawiam wszystkich członków tej Grupy.
Witam szanowne grono, ale Was przybyło podczas mojego wędkowania. Suszenie grzybów - najładniejsze (zachowują swój kolor) są po ususzeniu w suszarce z nawiewem. Nabyłem w markecie taką trzypiętrową. Grzybki wstawiam na kilka godzin i później do worków i "dojrzewają na kaloryferach. Suszenie w piekarniku jest za szybkie i grzyby tracą kolor.
Witam szanowne grono, ale Was przybyło podczas mojego wędkowania. Suszenie grzybów - najładniejsze (zachowują swój kolor) są po ususzeniu w suszarce z nawiewem. Nabyłem w markecie taką trzypiętrową. Grzybki wstawiam na kilka godzin i później do worków i "dojrzewają na kaloryferach. Suszenie w piekarniku jest za szybkie i grzyby tracą kolor.
Witam.Zbyszku jeśli masz piekarnik elektryczny to ustawiasz go na 40-50 st. zostawiasz lekko uchylone drzwiczki i grzybki powoli ale ładnie się suszą.Układam je na kratkach ze starej lodówki.Pozdrawiam
Pamiętam, tak suszyli rodzice. Pudełko zapałek blokowało zamknięcie drzwiczek piekarnika. Grzyby były zawsze bardzo ciemne, ale może tamten piekarnik nie posiadał wentylatora ? Poza tym, kilka dni po suszeniu nie można piec ciasta :) Podsumowując: można w piekarniku, na kaloryferach, na piecu kaflowym, na powietrzu i w specjalnych suszarkach - mamy szeroki wybór. Proponuję część grzybków przetrzymać w zamrażarce (tylko szczelnie zapakować, bo ich intensywny zapach przejdzie na inne potrawy) - całkiem inny smak.
Jednak ja dla mnie najlepszy grzyb jest suszony na słońcu ,zachowuje barwę i intensywny zapach,rozwieszam na sznurkach od połódniowej strony do słońca pod zadaszeniem i nie przeszkadza że jest parę dni wilgoć, to jak słoneczko przygrzeje to i tak wyschnie na pieprz
Wspaniałe filmiki doszedłem do 30 -ego . Sandacz i okoń to moje ryby ,których u nas w Wisełce do niedawna było bardzo dużo ,ale jak zalew pomiędzy Płockiem a Włocławkiem trafił w ręce PZW rybactwo wygrabiło wsio.Obecnie jest bardzo mało okoni a sandacza praktycznie nie ma .
Zacząłem oglądać z otwartą japą i tak chyba pozostanie do końca. Fantastyczne filmy o rodzimych jeziorowych i rzecznych rybach, dotychczas oglądałem tylko o morskich.
Kapitalny odcinek z dużym szczupakiem i ławicą przeróżnych "przekąsek" dla niego. Pewnie tak jak u ssaków, małe rybki wiedziały, że nie jest głodny i nic im nie grozi. Swoją drogą, jak skusić takiego szczupaka do zainteresowania się naszą sztuczną przynętą ?
Panowie. Znalazłem 6 pięknych i zdrowych borowików. I nie wiem, co z nimi zrobić. Na marynatę za mało i nie lubię się z tym bawić. Suszyć, czy ugotować i do zamrażarki ?
Czyli masz kłopoty bogactwa Mirku. W moich lasach już po prawdziwkach, mroźne noce zrobiły swoje. Dziś nazbierałem całe wiadro opieniek, mniejsze do marynaty, większe suszę. Trafiłem kilka gąsówek nagich, ostatnio rzadko u mnie występują. Jutrzejszej nocy ma być u mnie -5 stopni, więc będzie po grzybach.
Drodzy koledzy odbiegając od powyższych wątków mam do was prośbę .Czy zna ktoś dobrze działającą i najlepiej darmową aplikację na Androida -GPS do chodzenia po lesie.Chciałbym żeby można było w niej zaznaczyć punkt(np.samochód) startu na grzyby i z dowolnego miejsca wrócić do niego.Pokazywanie całej trasy nie jest konieczne(choć dobrze żeby pokazywała).
CześćJa gotuję, studzę i do zamrażarki czyli nic wymyślnego.JK
Nigdy nie gotuję ani nie płuczę grzybów do zamrożenia, ponieważ wraz z wodą tracimy smak i zapach grzyba, dokładnie trzeba obrać a jak trzeba to nawet starszą szczoteczką do zebów oczyścić i takie zamrażam oczywiście pokrojone w kostkę.
CześćGdzieś wyczytałem, że tak nie należy robić ;-) Ale będę musiał spróbować tego sposobu. Irku jest taka aplikacja co nazywa się PARKING 2 - w mieście idealnie pokazuje gdzie zostawiłeś auto korzystając z mapy w moim przypadku Nokii ( mam wersję na N8 czyli Symbian ).
CześćGdzieś wyczytałem, że tak nie należy robić ;-) Ale będę musiał spróbować tego sposobu. Irku jest taka aplikacja co nazywa się PARKING 2 - w mieście idealnie pokazuje gdzie zostawiłeś auto korzystając z mapy w moim przypadku Nokii ( mam wersję na N8 czyli Symbian ).
JK Witam.Dzięki za odzew ale niestety mam Samsunga S+ na Androidzie.Dziś robiłem testy zainstalowanej na nim nawigacji będąc na grzybach i niestety do poprawnego działania niezbędny jest dobry zasięg 3G ,a tam nie było prawie zasięgu.
Panowie SENIORZY coś cicho w tym pokoju czyżby nic się nie działo nad wodą i w życiu codziennym? Nie wiem jak u was ale ja jak zwykle mam problem złowić sandacza bo maluchy się wieszają 43-47 a mnie interesuje na wigilie konkretna rybka. Albo woda jeszcze za ciepła lub jesień będzie długa bo to byłby już czas na żerowanie większego. Macie jakieś wyniki konkretne , to pochwalcie się.
To ja się pochwale .Od soboty zacząłem stawać w miejscach jesiennych sandacza i do dnia dzisiejszego mam 3 sztuki ,ale nie za duże .Najmniejszy 1,5 ,następny 1,6 i trzeci 1,7 nie są to wielkie wyniki ,które i tak mnie cieszą ,ponieważ jak wcześniej pisałem u nas złowić sandacza jest bardzo ciężko,po prostu ich nie ma .Pozdrawiam
Dziś w południe wybieram się na zaporówkę mamy zamiar posiedzieć do niedzieli może się coś poszczęści z sandałkiem. Chociaż pogoda ma być przednia w dzień 22st a w nocy 8-10st trochę za ciepło na niego.
Na mojej zaporówce sandacze są, ale omijają moje przynęty. Z corocznego dylematu: ryby czy grzyby, wyraźna przewaga tych drugich. Najgorzej, że w niedzielę bardzo ważne (dla mnie) zawody spinningowe, a pomysłów brak ?!
Spina miałem w ręku chyba z siedem lat temu.Jesienią moim kilerem była guma relaksa marchewka fluo lub ta sam guma w czarne paski - mówiliśmy na to tygryski. Główka obowiązkowo ciężka minimum 20 gram. Coś tam brało ;-) JK
Powróciłem z zaporowego wędkowania i jak poprzednio maluchy (sandacze)ale w 4-rech dwa szczupłe -60 ,nocki tak ciepłe że w namiocie w podkoszulku i w śpiworze cały mokry. Nad ranem coś popadało(3godz)w sobotę, a wody coraz mniej.
U mnie średnio - byłem dziewiąty a najgroźniejszy konkurent piąty - więc odrobił 4 pkt. Padło 6 szczupaków, mój niestety 48 cm, więc do wagi trzy okonie.
Dzięki Bernardzie. Muszę nieskromnie przyznać, że sukces może być za dwa tygodnie, po ostatnich zawodach w kole. Odkąd uczestniczę w tej rywalizacji, jeszcze tak wysokiego miejsca nie zajmowałem: http://pzwokon.pl/strona/25,tabela_najwszechstronniejszy_wedkarz_kola Regulamin konkursu przewiduje odliczenie dwóch najsłabszych wyników i punkty po ukośniku (/) właśnie to określają. Znając możliwości kolegi Piotrka w połowie tyczką, nie widzę dla siebie szans... ale będę walczył.
Zniesmaczony dotychczasowym działaniem - a właściwie jego brakiem - Redakcji i Moderatorów, postanowiłem założyć zamkniętą grupę pod nazwą "Nestorzy wędkarstwa". Do dyskusji zapraszam najbardziej doświadczonych koleżanki i kolegów. Marzy mi się spokojna dyskusja, wspomnienia, wymiana doświadczeń, między wędkarzami z jednego pokolenia. Żebym nie wyszedł na wroga młodzieży, spieszę napisać, iż podoba mi się ich wiek, ciekawość; tylko irytują powtarzane w kółko podobne pytania o oczywiste rzeczy, a internetowa anonimowość dodaje im pewności graniczącej z butą.
Nie wypaliła propozycja odseparowania pokoju dla młodych, lub czasowej karencji dla nowo wstępujących, może ta koncepcja się przyjmie ?.
W anonsie założycielskim napisałem:
"Zamknięta grupa dla najbardziej doświadczonych, najpoważniejszych, osób po 50-tce. Dwupokoleniowa różnica stanowi barierę w merytorycznej dyskusji. Forum opanowali młodzi, początkujący adepci wędkowania, a nie każdego "rajcuje" codzienne czytanie postów: "Jak złowić karasia, czy okonia ?", czy "fachowe" odpowiedzi wędkarzy z kilkumiesięcznym stażem. Kryterium wieku jest jedynym wyznacznikiem przyjęcia do zamkniętej grupy, liczę na poważne decyzje."
Zdaję sobie sprawę z braku możliwości weryfikowania wieku, ale liczę na poważne potraktowanie chęci przystąpienia. Wystarczy, aby chętny określił, iż jest w wieku 50+, jeśli spotkam sie z przekrętami, poradzę sobie posiadając narzędzie moderacji zamkniętej grupy. Jeśli jest ktoś chętny do wspólnego moderowania - serdecznie zapraszam.
Wiek niby się zgadza, ale czy spełniam pozostałe kryteria ? Jakby co, to zgłaszam akces do tej grupy...
Witajcie.
Dzięki Zbyszku za inicjatywę i wytrwałość.
Więc także dołączam do grupy. Myślę że będę przydatny, pomocny. Jak na razie grupa z lekka ruszyła,
Pozdrawiam "Nestorów".
Witam dwóch pierwszych, najodważniejszych !
Widzę Panowie,że osiągając pewien wiek człowiek potrzebuje więcej spokoju nie tylko w normalnym życiu ale i w dyskusjach na forum.Gratuluję pomysłu.
CześćJak to napisałem do Zbyszka w PW miło będzie pogadać na tematy poważne i nie poważne z poważnymi Koleżankami i Kolegami.
JK
Witam kolejnych kolegów Irka i Janusza. Racja, potrzeba spokoju przyświecała założeniu grupy. Tematyka: co komu do głowy, wszelkie problemy postaramy się pomóc rozwiązać.
Jesteśmy po takim stażu wędkarskim, że oczekujemy od wędkowania innych doznań jak np. młodzi adepci tego pięknego hobby. Mamy inne poglądy na wędkarstwo, zweryfikowane przez wieloletnie łowienie. Żeby ktoś nie pomyślał, że jedynie słuszne ! W grupie rówieśników łatwiej jest prowadzić rzeczową, merytoryczną dyskusję, wiedząc, że interlokutorem jest osoba w konkretnym wieku. Chciałbym jeszcze na samym początku zaznaczyć, iż zwrot "KOLEGA" jest normą wśród wędkarzy i będzie u nas.
A czy ja z moim 28 - śmio letnim stażem wędkarskim mogę przystać do tej grupy ? :)
CześćOpis zasiadki ;-)http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,kubel-zimnej-wody8230-czyli-cicha-woda-brzegi-rwie-czesc-ii,68857
JK
Nie wiem co wniosę do szanownej grupy seniorów ,ale przynajmniej spróbuje .Doświadczenia mam sporo ,tylko jestem trochę leniem i nie chce mi się pisać.Serdecznie pozdrawiam "STARSZAKÓW"
Jesteśmy po takim stażu wędkarskim, że oczekujemy od wędkowania innych doznań jak np. młodzi adepci tego pięknego hobby. Mamy inne poglądy na wędkarstwo,
Przypuszczam że mogło by to być mottem tej grupy.
Pozdrawiam szanownych i szacownych seniorów.
To powiedzcie koledzy jak suszyć grzyby ? Piekarnik odpada, bo płomień jakiś się pojawia. Za oknem zimo...
CześćMirek na nitkę i na kaloryfer a potem nad kuchnią gazową.JK
Też tak pomyślałem. Ale wkur..jąca robota. Połowa spada. Dwie godziny i dopiero dwa sznurki...
Bo gruba nitka załatwia sprawę lub cienki sznurek.JK
Witam wszystkich Członków Grupy. Mój wiek pozwala mi na wstąpienie w Wasze szeregi i dziękuję że przyjęliście mnie do swojego grona. Staż wędkarski mam spory (lata siedemdziesiąte) ale nie mam żadnych nadzwyczajnych osiągów. Taki sobie zwyczajny skromny człowieczek który lubi posiedzieć z wędką nad wodą w gronie doświadczonych wędkarzy. Wiedzy nigdy nie ma za dużo. Mam nadzieję że tu też dowiem się ciekawych rzeczy. Działam w kole społecznie (SSR oraz członek zarządu). To chyba tyle na mój temat. Pozdrawiam wszystkich członków tej Grupy.
Witam szanowne grono, ale Was przybyło podczas mojego wędkowania.
Suszenie grzybów - najładniejsze (zachowują swój kolor) są po ususzeniu w suszarce z nawiewem. Nabyłem w markecie taką trzypiętrową. Grzybki wstawiam na kilka godzin i później do worków i "dojrzewają na kaloryferach.
Suszenie w piekarniku jest za szybkie i grzyby tracą kolor.
Witam szanowne grono, ale Was przybyło podczas mojego wędkowania.
Suszenie grzybów - najładniejsze (zachowują swój kolor) są po ususzeniu w suszarce z nawiewem. Nabyłem w markecie taką trzypiętrową. Grzybki wstawiam na kilka godzin i później do worków i "dojrzewają na kaloryferach.
Suszenie w piekarniku jest za szybkie i grzyby tracą kolor.
Witam.Zbyszku jeśli masz piekarnik elektryczny to ustawiasz go na 40-50 st. zostawiasz lekko uchylone drzwiczki i grzybki powoli ale ładnie się suszą.Układam je na kratkach ze starej lodówki.Pozdrawiam
Pamiętam, tak suszyli rodzice. Pudełko zapałek blokowało zamknięcie drzwiczek piekarnika. Grzyby były zawsze bardzo ciemne, ale może tamten piekarnik nie posiadał wentylatora ? Poza tym, kilka dni po suszeniu nie można piec ciasta :)
Podsumowując: można w piekarniku, na kaloryferach, na piecu kaflowym, na powietrzu i w specjalnych suszarkach - mamy szeroki wybór.
Proponuję część grzybków przetrzymać w zamrażarce (tylko szczelnie zapakować, bo ich intensywny zapach przejdzie na inne potrawy) - całkiem inny smak.
Jednak ja dla mnie najlepszy grzyb jest suszony na słońcu ,zachowuje barwę i intensywny zapach,rozwieszam na sznurkach od połódniowej strony do słońca pod zadaszeniem i nie przeszkadza że jest parę dni wilgoć, to jak słoneczko przygrzeje to i tak wyschnie na pieprz
Witam kolegów. Założyłem nowy wątek w naszej grupie i chyba się zawiesił...
CześćWidziałem ale otworzyć tego jakoś nie można.
Zapraszam do składania poparcia ;-)
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,stop-legalnym-klusolom,68880
JK
A tutaj weszło. Sorki Janusz, zaraz odpiszę na Twój post. Udało się z filmikami, choć chciałem założyć nowy wątek. Oglądajcie. Coś fascynującego...
Wspaniałe filmiki doszedłem do 30 -ego . Sandacz i okoń to moje ryby ,których u nas w Wisełce do niedawna było bardzo dużo ,ale jak zalew pomiędzy Płockiem a Włocławkiem trafił w ręce PZW rybactwo wygrabiło wsio.Obecnie jest bardzo mało okoni a sandacza praktycznie nie ma .
Poradzili mi szefowie, by tutaj najpierw wstawić link. Niesamowite filmiki !
Zacząłem oglądać z otwartą japą i tak chyba pozostanie do końca. Fantastyczne filmy o rodzimych jeziorowych i rzecznych rybach, dotychczas oglądałem tylko o morskich.
Piekne filmy,obejrzalem wszystkie ..: ) Pozdrawiam
Kapitalny odcinek z dużym szczupakiem i ławicą przeróżnych "przekąsek" dla niego. Pewnie tak jak u ssaków, małe rybki wiedziały, że nie jest głodny i nic im nie grozi. Swoją drogą, jak skusić takiego szczupaka do zainteresowania się naszą sztuczną przynętą ?
A skąd my "staruchy" mamy wiedzieć,trzeba zapytać młodszych?
Poczytajcie Przedszkole-wedkuje.pl » a w nim Janusza post!
Panowie. Znalazłem 6 pięknych i zdrowych borowików. I nie wiem, co z nimi zrobić. Na marynatę za mało i nie lubię się z tym bawić. Suszyć, czy ugotować i do zamrażarki ?
No oczywiście masa innych grzybków ( dwie reklamówki ) . Te gotuję i na patelnię na kilka dni. A podobno byłem na rybach...
CześćJa gotuję, studzę i do zamrażarki czyli nic wymyślnego.JK
Już mam kilka torebek koźlaków i opieniek. Grzybów masa w tym roku. A co dziwne prawdziwki pojawiły się po opieńkach w tym roku u mnie.
Czyli masz kłopoty bogactwa Mirku. W moich lasach już po prawdziwkach, mroźne noce zrobiły swoje. Dziś nazbierałem całe wiadro opieniek, mniejsze do marynaty, większe suszę. Trafiłem kilka gąsówek nagich, ostatnio rzadko u mnie występują. Jutrzejszej nocy ma być u mnie -5 stopni, więc będzie po grzybach.
Drodzy koledzy odbiegając od powyższych wątków mam do was prośbę .Czy zna ktoś dobrze działającą i najlepiej darmową aplikację na Androida -GPS do chodzenia po lesie.Chciałbym żeby można było w niej zaznaczyć punkt(np.samochód) startu na grzyby i z dowolnego miejsca wrócić do niego.Pokazywanie całej trasy nie jest konieczne(choć dobrze żeby pokazywała).
CześćJa gotuję, studzę i do zamrażarki czyli nic wymyślnego.JK
Nigdy nie gotuję ani nie płuczę grzybów do zamrożenia, ponieważ wraz z wodą tracimy smak i zapach grzyba, dokładnie trzeba obrać a jak trzeba to nawet starszą szczoteczką do zebów oczyścić i takie zamrażam oczywiście pokrojone w kostkę.
CześćGdzieś wyczytałem, że tak nie należy robić ;-) Ale będę musiał spróbować tego sposobu.
Irku jest taka aplikacja co nazywa się PARKING 2 - w mieście idealnie pokazuje gdzie zostawiłeś auto korzystając z mapy w moim przypadku Nokii ( mam wersję na N8 czyli Symbian ).
JK
CześćGdzieś wyczytałem, że tak nie należy robić ;-) Ale będę musiał spróbować tego sposobu.
Irku jest taka aplikacja co nazywa się PARKING 2 - w mieście idealnie pokazuje gdzie zostawiłeś auto korzystając z mapy w moim przypadku Nokii ( mam wersję na N8 czyli Symbian ).
JK
Witam.Dzięki za odzew ale niestety mam Samsunga S+ na Androidzie.Dziś robiłem testy zainstalowanej na nim nawigacji będąc na grzybach i niestety do poprawnego działania niezbędny jest dobry zasięg 3G ,a tam nie było prawie zasięgu.
Panowie SENIORZY coś cicho w tym pokoju czyżby nic się nie działo nad wodą i w życiu codziennym? Nie wiem jak u was ale ja jak zwykle mam problem złowić sandacza bo maluchy się wieszają 43-47 a mnie interesuje na wigilie konkretna rybka. Albo woda jeszcze za ciepła lub jesień będzie długa bo to byłby już czas na żerowanie większego. Macie jakieś wyniki konkretne , to pochwalcie się.
To ja się pochwale .Od soboty zacząłem stawać w miejscach jesiennych sandacza i do dnia dzisiejszego mam 3 sztuki ,ale nie za duże .Najmniejszy 1,5 ,następny 1,6 i trzeci 1,7 nie są to wielkie wyniki ,które i tak mnie cieszą ,ponieważ jak wcześniej pisałem u nas złowić sandacza jest bardzo ciężko,po prostu ich nie ma .Pozdrawiam
Dziś w południe wybieram się na zaporówkę mamy zamiar posiedzieć do niedzieli może się coś poszczęści z sandałkiem. Chociaż pogoda ma być przednia w dzień 22st a w nocy 8-10st trochę za ciepło na niego.
Na mojej zaporówce sandacze są, ale omijają moje przynęty. Z corocznego dylematu: ryby czy grzyby, wyraźna przewaga tych drugich.
Najgorzej, że w niedzielę bardzo ważne (dla mnie) zawody spinningowe, a pomysłów brak ?!
Spina miałem w ręku chyba z siedem lat temu.Jesienią moim kilerem była guma relaksa marchewka fluo lub ta sam guma w czarne paski - mówiliśmy na to tygryski. Główka obowiązkowo ciężka minimum 20 gram. Coś tam brało ;-)
JK
Powróciłem z zaporowego wędkowania i jak poprzednio maluchy (sandacze)ale w 4-rech dwa szczupłe -60 ,nocki tak ciepłe że w namiocie w podkoszulku i w śpiworze cały mokry.
Nad ranem coś popadało(3godz)w sobotę, a wody coraz mniej.
U mnie średnio - byłem dziewiąty a najgroźniejszy konkurent piąty - więc odrobił 4 pkt. Padło 6 szczupaków, mój niestety 48 cm, więc do wagi trzy okonie.
To też sukces, Zbyszku, gratulacje!
Dzięki Bernardzie.
Muszę nieskromnie przyznać, że sukces może być za dwa tygodnie, po ostatnich zawodach w kole. Odkąd uczestniczę w tej rywalizacji, jeszcze tak wysokiego miejsca nie zajmowałem:
http://pzwokon.pl/strona/25,tabela_najwszechstronniejszy_wedkarz_kola
Regulamin konkursu przewiduje odliczenie dwóch najsłabszych wyników i punkty po ukośniku (/) właśnie to określają.
Znając możliwości kolegi Piotrka w połowie tyczką, nie widzę dla siebie szans... ale będę walczył.
Powodzenia, Zbyszku; frajda będzie na 100%!