Były tu gdzieś wpisy jak koledzy doklejali płetewki z ogonków twisterów. Ja np. oklejałem pozłotkiem z papierosów. Mam o tym wpis. Z tym ze to nie jest trwałe i z czsem trzeba było to odnowić. Ale efekt był.
wszytko co dokładasz lub odejmujesz, czy też zmieniasz w konstrukcji woblera wpływa na jego pacę. Na jego pracę ma też wpływ typ przyponu jak tez jego brak, średnica żyłki itd.
Nie bawię się w poprawianie woblerów. Jeśli jest do niczego, to po prostu idzie do śmieci. Kilkakrotnie spotkałem się z takim wiązaniem woblera, niestety odpada przy łowieniu szczupaków:
Jak by co polecam filmy Wędkarstwo Moje Hobby. Mają tam kilka porad co do poprawy pracy woblerów, jak je prowadzić itd.
Można pokombinować ze sterem, Przeginając go czy też podsrugać w odpowiednich miejscach, jak i z oczkiem (jeśli wobek wykłada się w którąś stronę itd)
Mozna tez się pobawić z kolorystyką
Z tym że jak Sith napisał, niektóre wobki porostu to śmieć (plastik made in China (wtryskarkowe wynalazki)). I można je użyć jako dodatek do tandemu. Albo dać sobie z nimi spokój.
Przyklejałem błyszczącą folię samoprzylepną, wobler błyszczał jak ukleja w słońcu, ale okonie udawały że go nie widzą a szczupaki też się nie skusiły. Moim zdaniem, od wyglądu woblera ważniejsze są jego ruchy. Swego czasu miałem woblera, na którym, została 1/3 lakieru z jednym okiem, a mimo to był bardzo skuteczny.
Pracę poprawisz regulując oczko zaczepowe-góra,dół,prawo lewo,akcję jedynie przez modyfikację steru,sam osobiście 90% nowych woblerów dorabiam sobie pod daną wodę. Przykład-miałem kiedyś dwa takie same kenarty,okonki,9cm-chodziły ładnie ale ryb za bardzo nie łowiły(pstrągów). Jednemu ostrym nozykiem przewęziłem ster w kierunku mordy,tj.poczatek bez zmian a potem aż do oczka coraz wężej-wobek dostał nowe życie,co on mi kabanów natrzaskał.........Zaczął po tym lifcie chodzić jak żmija,coś jak minnow ale gwałtowniej,potoki waliły w niego jak w amoku,dosłownie.Drugiego konsekwentnie miały gdzieś.Od tamtego czasu nie spisuję wobków na straty tylko tunning im robię.Wybitnie oporne,bez pracy jako takiej,pozbawiam sterów i robią za dowieszkę za obrotówką np-mepps aglia nr 3,z obciętą kotwicą,na jej miejsce małe kółeczko łącznikowe,potem krętlik z dobrą agrafką i nasz wyliniały wobek z amputowanym sterem-czy działa? zapewniam że tak....:) coś jak mepps minnow (?),ten z rybką.... Wczoraj dostrajałem salmowskiego fatso 13 cm,płytkoschodzący,do 1,5 m,jak dla mnie za dużo było,ja potrzebowałem max 50cm przy szybkim ściaganiu linki-skrócenie steru o 1 cm plus podgięcie kółka w dół minimalnie.Teraz idzie jak chciałem bo ster go nie wciąga tak głęboko a obniżone kółko oddało mu tę część akcji jaką zabrałem mu tnąc ster. Dodam jeszcze tylko że nie bawiłem się nigdy w jakieś malowania czy zdobienie woblerów wstążeczkami i kokardkami:) jeśli mi nie pasował to w pudło na inną wodę był ciśnięty,tam gdzie jego kolor cos mógł zdziałać. Mam jednego takiego fajnego od spro,z grzechotką,pozbawiony steru zaczął chodzić jak slider,podobnie,wychyla się na boki o pół metra:)z zakrętu w zakręt wchodzi,esoxy już mi dawno lakieru go pozbawiły,dziurawy jak sito,nawet kolory mu pożarły bo teraz wyliniały i blady jest,ma honorowe miejsce w pudle a przed liftem w piwnicy leżał....
mam takiego samego co pokazał Sith i mogę potwierdzić ich bardzo bardzo wielką nieskuteczność.
Dziwne by było, gdyby był skuteczny :D Zawsze śmieszyły mnie te chińskie plastikowe gównienka.
Jeśli chodzi i samą poprawę, to lubię bardzo bawić się kolorystyką, tesowałem różne opcje, nawet i neonowe z ciekawości :P
Macie jakies fajne sposoby ozdobienia dodatkowo swojego woblera nie psujac lub poprawiajac jego prace księgowa Przemyśl :)?
Ja to zawsze nalepiam sobie na korpus woblera folię imitującą łuski :)
Nie bawię się w poprawianie woblerów. Jeśli jest do niczego, to po prostu idzie do śmieci.
Kilkakrotnie spotkałem się z takim wiązaniem woblera, niestety odpada przy łowieniu szczupaków:
Dodam od siebie, że węzeł,który zaprezentował Aleksander, to węzeł Rapala. Pętla się nie zaciska, przez co wobler nie jest upośledzony w swojej pracy i pracuje bardziej żwawo aniżeli wobler, który jest uwiązany za pomocą agrafki. Świetny węzeł do wiązania małych woblerków, obrotówek i much na monofilamencie ( żyłce) lub na bocznym troku.
Macie jakies fajne sposoby ozdobienia dodatkowo swojego woblera nie psujac lub poprawiajac jego prace :)?
Były tu gdzieś wpisy jak koledzy doklejali płetewki z ogonków twisterów.
Ja np. oklejałem pozłotkiem z papierosów. Mam o tym wpis. Z tym ze to nie jest trwałe i z czsem trzeba było to odnowić. Ale efekt był.
wszytko co dokładasz lub odejmujesz, czy też zmieniasz w konstrukcji woblera wpływa na jego pacę. Na jego pracę ma też wpływ typ przyponu jak tez jego brak, średnica żyłki itd.
Nie bawię się w poprawianie woblerów. Jeśli jest do niczego, to po prostu idzie do śmieci.
Kilkakrotnie spotkałem się z takim wiązaniem woblera, niestety odpada przy łowieniu szczupaków:
Jak by co polecam filmy Wędkarstwo Moje Hobby.
Mają tam kilka porad co do poprawy pracy woblerów, jak je prowadzić itd.
Można pokombinować ze sterem, Przeginając go czy też podsrugać w odpowiednich miejscach, jak i z oczkiem (jeśli wobek wykłada się w którąś stronę itd)
Mozna tez się pobawić z kolorystyką
Z tym że jak Sith napisał, niektóre wobki porostu to śmieć (plastik made in China (wtryskarkowe wynalazki)). I można je użyć jako dodatek do tandemu. Albo dać sobie z nimi spokój.
Dokładnie, przestrzegam przed takimi wobkami:
i takimi:
Przyklejałem błyszczącą folię samoprzylepną, wobler błyszczał jak ukleja w słońcu, ale okonie udawały że go nie widzą a szczupaki też się nie skusiły. Moim zdaniem, od wyglądu woblera ważniejsze są jego ruchy. Swego czasu miałem woblera, na którym, została 1/3 lakieru z jednym okiem, a mimo to był bardzo skuteczny.
Oto cała prawda na ten temat.
Pracę poprawisz regulując oczko zaczepowe-góra,dół,prawo lewo,akcję jedynie przez modyfikację steru,sam osobiście 90% nowych woblerów dorabiam sobie pod daną wodę.
Przykład-miałem kiedyś dwa takie same kenarty,okonki,9cm-chodziły ładnie ale ryb za bardzo nie łowiły(pstrągów).
Jednemu ostrym nozykiem przewęziłem ster w kierunku mordy,tj.poczatek bez zmian a potem aż do oczka coraz wężej-wobek dostał nowe życie,co on mi kabanów natrzaskał.........Zaczął po tym lifcie chodzić jak żmija,coś jak minnow ale gwałtowniej,potoki waliły w niego jak w amoku,dosłownie.Drugiego konsekwentnie miały gdzieś.Od tamtego czasu nie spisuję wobków na straty tylko tunning im robię.Wybitnie oporne,bez pracy jako takiej,pozbawiam sterów i robią za dowieszkę za obrotówką np-mepps aglia nr 3,z obciętą kotwicą,na jej miejsce małe kółeczko łącznikowe,potem krętlik z dobrą agrafką i nasz wyliniały wobek z amputowanym sterem-czy działa?
zapewniam że tak....:)
coś jak mepps minnow (?),ten z rybką....
Wczoraj dostrajałem salmowskiego fatso 13 cm,płytkoschodzący,do 1,5 m,jak dla mnie za dużo było,ja potrzebowałem max 50cm przy szybkim ściaganiu linki-skrócenie steru o 1 cm plus podgięcie kółka w dół minimalnie.Teraz idzie jak chciałem bo ster go nie wciąga tak głęboko a obniżone kółko oddało mu tę część akcji jaką zabrałem mu tnąc ster.
Dodam jeszcze tylko że nie bawiłem się nigdy w jakieś malowania czy zdobienie woblerów wstążeczkami i kokardkami:) jeśli mi nie pasował to w pudło na inną wodę był ciśnięty,tam gdzie jego kolor cos mógł zdziałać.
Mam jednego takiego fajnego od spro,z grzechotką,pozbawiony steru zaczął chodzić jak slider,podobnie,wychyla się na boki o pół metra:)z zakrętu w zakręt wchodzi,esoxy już mi dawno lakieru go pozbawiły,dziurawy jak sito,nawet kolory mu pożarły bo teraz wyliniały i blady jest,ma honorowe miejsce w pudle a przed liftem w piwnicy leżał....
mam takiego samego co pokazał Sith i mogę potwierdzić ich bardzo bardzo wielką nieskuteczność
mam takiego samego co pokazał Sith i mogę potwierdzić ich bardzo bardzo wielką nieskuteczność.
Dziwne by było, gdyby był skuteczny :D Zawsze śmieszyły mnie te chińskie plastikowe gównienka.
Jeśli chodzi i samą poprawę, to lubię bardzo bawić się kolorystyką, tesowałem różne opcje, nawet i neonowe z ciekawości :P
Macie jakies fajne sposoby ozdobienia dodatkowo swojego woblera nie psujac lub poprawiajac jego prace księgowa Przemyśl :)?
Ja to zawsze nalepiam sobie na korpus woblera folię imitującą łuski :)
Nie bawię się w poprawianie woblerów. Jeśli jest do niczego, to po prostu idzie do śmieci.
Kilkakrotnie spotkałem się z takim wiązaniem woblera, niestety odpada przy łowieniu szczupaków:
Dodam od siebie, że węzeł,który zaprezentował Aleksander, to węzeł Rapala. Pętla się nie zaciska, przez co wobler nie jest upośledzony w swojej pracy i pracuje bardziej żwawo aniżeli wobler, który jest uwiązany za pomocą agrafki. Świetny węzeł do wiązania małych woblerków, obrotówek i much na monofilamencie ( żyłce) lub na bocznym troku.
Zerknij na blogi klegów : @karoltsu1, @von_trzmielke, @ kobikobi1.