To raczej oczywiste bo przy braniu karpia mozesz nie zdazyc wedki zlapac musisz zawsze mic poluzowany hamulec albo wlaczony wolny bieg inaczej mozesz pozbyc sie wedki
jezeli chodzi tobie o taki typowo karpiowy zestaw gdzie ryba zacina sie dzieki ciezarkowi na zestawie nie przelotowym to lepiej miec kolowrotek z wolnym biegiem zeby kija nie wciaglo
jezeli lowie kilka godz.3 lub 6 to jak najbardziej wole wpatrywac sie w splawik lub bąbke lecz przy wypadach 3 dniowych gdzie nęce i lowie po 300m i wiecej od brzegu jest niemozliwe przypilnowac sprzetu by skutecznie zaciąc rybke
Raczej nie :] a tego zestawu samo zacinającego nie polecam szkoda kasy na ten badziew najdzie tam mułu czy piasku i nie zacina brań. :]
pomyliło ci sie coś z ciężarkiem samozacinającym Koledze chodziło chyba o klip do mocowania ciężarka na stałe. kol;jurekdachTaki zestaw jest dość popularny ,wielu wędkarzy te zestawy stosuje jeśli chcesz zobaczyć jak sie taki zestaw montuje to zapraszam na mego chomika http://chomikuj.pl/jarek-ds/w*c4*99dkarstwo/filmy+w*c4*99dkarskie/kr*c3*b3tkie+filmy+instrukta*c5*bcowe są tam filmiki tandem baitsa właśnie na ten temat. ps gdy łowisz blisko podwodnych zawad gdzie ryba może uciec zaraz po braniu to nie należy odkręcać hamulca ani używać wolnego biegu ,łowisz na sztywno tylko musisz siedzieć blisko wędek by móc szybko zareagować.No i musisz jakoś wędzisko na podpórce (porządnej sztycy ze stali) zamocować.w innych przypadkach odkręcasz hamulec lub otwierasz wolny bieg.
Jak dla mnie to kłusownictwo. Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
Oglądałem dziś specjalnie "zestaw samozacinający",na allegro,jak i na filmach,i gdzie kolego widzisz,że to zestaw do kłusowania?
To jest moje zdanie na ten temat i nie zamierzam sie tłumaczyć. Takie wynalazki były już zakazane i zakaz powinien powrócić.
Ja nie jestem z tych! co wszystkie ryby złowione wypuszczają!.Ale też nie biorę jak "leci".A dla ryby zawsze trzeba dać szansę i dlatego popieram kolegę Heńka ps. koltera.
Osoby które piszą że to kłusownictwo mają w ogóle pojęcie o czym piszą ? Na zestawie samo zacinającym ryba zacina się dlatego że ciężarek jest tam na sztywnoTak samo robią wędkarze , którzy nie robią zwisów na bombkach i tak samo robią wędkarze łowiący na feeder wpatrujący się w szczytówke , przecież kiedy ryba bierze , to działa również druga siła
Zestaw samozacinający ( na przykład wyposażony w ciężarek z górną blokadą , zablokowany) stosuje się wszędzie tam , gdzie wymagają tego warunki łowiska i ryby , tam łowione ( najczęściej zaś karpie ). Podczas łowienia na dużych dystansach - nie zawsze udaje się napiąć żyłkę w taki sposób aby zestaw był "komunikatywny " . Dlatego w zestawach karpiowych , często stosuje się górną blokadę ciężarka - tak aby ciężar zestawu , przy próbie wyplucia części niejadalnej dla ryby ( czyli haka ) , spowodował to co , z dużej odległości - byłoby utrudnione - kontrakcję czyli zacięcie ! Identycznie jest w przypadku "metody" - zanęta leży na dnie w formie niezmienionej - zadaniem ryby jest jej rozbicie silnym ruchem pyska i pochwycenie przynęty umieszczonej na włosie ( a całość jest do tego momentu wlepiona w sprężynę). Taka sprężyna , zanętą - może ważyć nawet od 40 do 150 g ! Kiedy , karp zechce wypluć te niejadalną część , leżącą poza przynętą na włosie ( czyli haczyk ) - na jakąkolwiek reakcję jest już za późno , gdyż zacięcie następuje w sposób samoistny , właśnie dzięki ciężarowi sprężyny Przypon w "metodzie jest zawsze nadzwyczaj krótki : od 10 - do 25 cm . Zestaw samozacinający , stosuje się w sytuacjach utrudnionego zacięcia. Co się z kolei tyczy wszelkiego rodzaju samołówek - to ich kupno , epatowanie nad wodą oraz promocja - jest niezgodna z etosem wędkarza.
Osoby które piszą że to kłusownictwo mają w ogóle pojęcie o czym piszą ? Na zestawie samo zacinającym ryba zacina się dlatego że ciężarek jest tam na sztywnoTak samo robią wędkarze , którzy nie robią zwisów na bombkach i tak samo robią wędkarze łowiący na feeder wpatrujący się w szczytówke , przecież kiedy ryba bierze , to działa również druga siła
Chodzi o urzadzenia, takie jak spławiki i ciężarki samozacinające posiadające mechanizmy do zacinania.
Jak dla mnie to kłusownictwo. Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
popieram kolege może odrazu zestaw samo-zabijający co to za radośc ściagniecie ryby bez zaciecia nigde nie będe używał takiego zestawu nawed to nie wchodzi w rachubę aha propo zestawów kup jeszcze węke i kołowrotek co ci sam zwinie żyłke i coś żeby ci kładło wędki w stojakach
Jak dla mnie to kłusownictwo. Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
popieram kolege może odrazu zestaw samo-zabijający co to za radośc ściagniecie ryby bez zaciecia nigde nie będe używał takiego zestawu nawed to nie wchodzi w rachubę aha propo zestawów kup jeszcze węke i kołowrotek co ci sam zwinie żyłke i coś żeby ci kładło wędki w stojakach
hahaha jesteś bez pojęcia... w karpiowaniu istnieje takie coś jak wypuszczanie...
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
Pamiętaj że bez zestawu z ciężarkiem zamocowanym na stałe na odległości chociaż 150 m nie zobaczysz nawet brania. Średnia rozciągliwość żyłki to około 10 % czyli na 150 m ryba musi odjechać 15 m żebyś zobaczył pik na sygnalizatorze. A bez ciężarka zamocowanego na stałe karp 3 razy zdąży wypluć naszą przynętę niż się zorientujesz że miałeś branie. I nie mówię tu o mechanizmach jakiś ciężarków z sprężynami czy spławików samozacinających tylko o prostym zestawie z klipsem jaki zalinkował Jarek.
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK Zgadzam się:)
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
Jestem pełem podziwu dla Twojego opanowania Janusz, bowiem mnie się cokolwiek nóż w kieszeni otwiera przy czytaniu pełbych oburzenia glosów co niektorych świętszych od papieża etyków.
I co owi etycy robia ?? Ano po napisaniu postu biegma nad rzekę na leszce i montuja klasyczny zestaw na wody płynace, stawiając wedzisko prawie pionowo i napinajac zylke.
Co własnie zrobili ?? Ano samołówke !!!, bowiem pomimo przelotowo umieszczonego cięzarka zasada działąnia takiego zestawu jest taka iz ryba odpływajac z przynetą w pysku przygina szczytówkę a ta, będąc sprężysta, na zasadzie II zasady dynamiki wbija hak w pysk ryby praktycznie bez udziału wedkarza.
No ... chyba, ze Panowie etycy łowią wyłącznie na feedera :D :D
Obłuda szanowni Panowie... czysta obłuda.
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK Janusz ja myślę ze ci co wypisują te głupoty to nigdy karpia nie złowili
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
Pamiętaj że bez zestawu z ciężarkiem zamocowanym na stałe na odległości chociaż 150 m nie zobaczysz nawet brania. Średnia rozciągliwość żyłki to około 10 % czyli na 150 m ryba musi odjechać 15 m żebyś zobaczył pik na sygnalizatorze. A bez ciężarka zamocowanego na stałe karp 3 razy zdąży wypluć naszą przynętę niż się zorientujesz że miałeś branie. I nie mówię tu o mechanizmach jakiś ciężarków z sprężynami czy spławików samozacinających tylko o prostym zestawie z klipsem jaki zalinkował Jarek. Chcialbym kolege Michol sprostowac...oczywiscie , ze przy 10 % rozciagliwosci zylki na 150 metrow dlugosci moze sie ona rozciagnac o dodatkowe 15 metrow. Wtedy jej koniec musi byc przywiazany na "beton"na stale, a drugi koniec musi byc ciagniety z pewna sila. Przy braniu np. duzego karpia nigdy raczej nie mamy z takimi warunkami do czynienia,zeby zylka byla idealnie naprezona i na stale przymocowana.Jest luz w wodzie , jest luz na hamulcu. Ryba nie ma szans, by rozciagnac zylke przy braniu o 15 metrow! Dlatego przez przewodnictwo impulsu energii zawsze najpierw zostanie pokazane branie na sygnalizatorze! Dopiero w druga strone (dzialanie wedkarza) , kiedy zacinasz, rozciagliwosc zylki ma znaczenie , jesli duzy karp przez swoja mase moglby byc porownywalny z przywiazaniem zylki " na stale" ,ktora na drugim koncu zostanie gwaltownie naprezona ,pociagnieta (przez zaciecie)
Ja tam się długo mądrzył nie będę ;-)Najpierw zostaje zniwelowany luz żyłki ( przy napiętym swingerze będzie to często rozciągnięta żyłka ) a dopiero wtedy poruszy się swinger lub hanger.Ewidentnym przykładem tej teorii jest np łowienie na spławik na żywca. Spławik się zatapia, żyłka napręża ( lub luzuje ), jeśli wisi coś na żyłce ( bombka ) albo przykleja się do kija albo opada. Dlatego nie powinno się używać żyłek przy długich wywózkach i lekkich ołowiów ustawionych przelotowo. Teoria mówi, że tyle ile metrów tyle waży ciężarek założony na bezpiecznym klipsie.Zakłada się przede wszystkim kamienie, które spadają w momencie brania.Od 29 minuty można sobie popatrzeć jak zrobić zestaw z kamieniem.
Nic nie poradzisz na to, ze niektorzy mają odruch psa Pawłowa i na dzwięk słowa "samozacięcie" zaczynają reagować. Nie zastanawiając się, nie czytając nawet do końca postu, trochę ośmieszając się przy okazji totalnym brakiem podstawowej wiedzy.
A najlepsze jest to, że w 90 % przypadków, Ci sami "świętojebliwi " ( wybaczcie grube słowo ) łowią rybę poprzez samozacięcie ( dobicie bombki "do kija", zestaw rzeczny ze sztywniejsza szczytowką, gwałtowne branie na feederze etc.. etc... )
Dołaczam się do gratulacji za spokój i pogode ducha. ( chyba że masz trzy kompy z ktorych dwa już ze złości pogryzione) :D
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-) Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny. Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę. Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu. Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby. I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon. Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-) Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny. Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę. Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu. Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby. I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon. Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-) Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny. Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę. Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu. Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby. I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon. Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-) Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny. Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę. Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu. Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby. I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon. Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)
Ja wiem że karpiarze mają sprzęt że z pobliskiej knajpy nad wędkami czuwają ale nie uczmy zostawiania wędek bez opieki. Dla dobra ryb i wędkarzy.
Z całym szacunkiem ale ten przepis moim zdaniem powinien zostać może nie zlikwidowany ale poprawiony, nie powinno się zostawiać wędek bez opieki, ma kolega rację ale są sytuacje w których powinno się na to patrzeć że tak powiem "po ludzku" :) bo jeśli jestem w namiocie który stoi kilka metrów od wędek do tego mam włączoną centralkę, czujnik ruchu itd. nie ma mowy o kradzieży czy zrobieniu z tego powodu rybie krzywdy a przychodzi pan z kontroli i się czepia bo się nauczył regulaminu na pamięć i to też nie do końca :) i chce zabłysnąć to chyba coś nie halo nieprawdaż ?
"Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg." Jak się odwrócisz to pewnie też ścigasz wędkę ;-) Nie bądź świętszy niż sam papierz - zapis jak tak napisany, że nikt nie jest w stanie go rozkminić co mieli na myśli ci co go pisali. Co znaczy oddalasz? Co znaczy nadzór? Czy jak się odwrócisz to masz nad nią nadzór - ja mówię, że nie masz bo nadzór to inaczej monitoring. A jak możesz nadzorować ( monitorować ) coś czego nie widzisz? JK
Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.
Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie.
No tak - tylko, że jak łowię w takich miejscach stawiam czujki ruchu i biada temu kto ją uruchomi. W sensie, że 120 db może doprowadzić do zawału - tego nikt mi nie zabroni,JK
jeśli chodzi o karpie to trzeba by było zacząć od początku i napisać, że nikt na razie nie wymyślił bardziej skutecznych zestawów gruntowych itd. niż zestawy samozacinające i metoda włosowa. można sobie trzymać wędkę w łapach nawet i tak to nic nie da, ale trzeba trochę łowić, żeby to wiedzieć, jak bierze karp.
Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.
Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie.
Tez mnie chciał jeden cwaniaczek ukarać, jeden z tych co to mu sie za chciało za free ludziom życie uprzykrzać, poczuć władzę, ponosić mundurek moro z blachą, nie wiem może do do Policji nie chcieli go przyjąć a było to jego wielkim marzeniem lub może w podstawówce wpier.... dostawał na każdym kroku i teraz próbuje zabłysnąć, pokazałem mu kartę a potem poszedłem dalej spać do kempingu, zaproponowałem niech dzwoni na policję jak uważa że moje wędki nie są pod nadzorem.
Jezeli chodzi o zestaw taki z ciezarkiem (ok. 90g) na "sztywno" to jak najbardziej polecam szczegolnie w okresie jessienno zimowym do tego przypon ok 10 cm i koniecznie kreciol z wolnym biegiem no chyba ze chcesz sie kijkow pozbyc.Pozdrawiam
oooo.... temat nam się rozwija :D W kwestii nadzoru nad wedkami - nie wylewajmy dziecka z kapielą. Słowo "nadzór" nie jest równobrzmiące z "siedzę z reką na wedzisku" i w moim odczuciu rzecz w tym by rzeczywiście móc w rozsądnym czasie zareagować na to co sie przy zestawie dzieje. Ta reakcja ma zminimalizować czas cierpienia zaciętej ryby Więc nie piszcie szanowni koledzy, że zakładacie nad wodę pampersy, bowiem zdarzyć się może, że fizjologia zadziała tak szybko, iz jesli zaczniemy zwijać wedki - tylko ów pampers moze nas uratowac :D
Nie ukrywam jednak, ze spotykam kategorię wedkarzy, ktora zwyczajnie mnie wk*. Nad wodami, ktore odwiedzam, sa to przede wszystkim właściciele domków letniskowych nad wodą, oraz niestety łowcy sandaczy na zywca. Jedni i drudzy zarzucają zestawy, wyłaczaja jakiekolwiek sygnalizatory by nie robiły niepotrzebnego hałasu i : - własciciele domków udają się do swoich zajęć przychodząc do wedek srednio 3-4 razy na dobę, by sprawdzić, czy coś na haku wisi - łowcy sandaczy wywożą zestawy wieczorem, po czym ida spokojnie spać, rano sprawdzając czy coś się nie zlapało
To zwykłe chamstwo i brak minimum etyki, bowiem zdarza się iż ryba męczy się na haku i 6 godzin, zanim ktoś ją łaskawie wyciągnie.
I takie postepowanie jest - moim zdaniem - totalnym brakiem nadzoru nad wedką , a nie drzemka nad wodą przy właczonych sygnalizatorach pozwalajaca na reakcję w czasie ( jak sadze krótszym niż kilkanascie sekund
witam. Podpowiedzcie, czy stosując zestaw samozacinający należy mieć zwolniony hamulec kołowrotka?
To raczej oczywiste bo przy braniu karpia mozesz nie zdazyc wedki zlapac musisz zawsze mic poluzowany hamulec albo wlaczony wolny bieg inaczej mozesz pozbyc sie wedki
Raczej nie :] a tego zestawu samo zacinającego nie polecam szkoda kasy na ten badziew najdzie tam mułu czy piasku i nie zacina brań. :]
jezeli chodzi tobie o taki typowo karpiowy zestaw gdzie ryba zacina sie dzieki ciezarkowi na zestawie nie przelotowym to lepiej miec kolowrotek z wolnym biegiem zeby kija nie wciaglo
Cześć. Co sądzicie o zestawie samozacinającym?
nie przyjemniej samemu sie sprawdzic
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
jezeli lowie kilka godz.3 lub 6 to jak najbardziej wole wpatrywac sie w splawik lub bąbke lecz przy wypadach 3 dniowych gdzie nęce i lowie po 300m i wiecej od brzegu jest niemozliwe przypilnowac sprzetu by skutecznie zaciąc rybke
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
Oglądałem dziś specjalnie "zestaw samozacinający",na allegro,jak i na filmach,i gdzie kolego widzisz,że to zestaw do kłusowania?
Raczej nie :] a tego zestawu samo zacinającego nie polecam szkoda kasy na ten badziew najdzie tam mułu czy piasku i nie zacina brań. :]
pomyliło ci sie coś z ciężarkiem samozacinającym
Koledze chodziło chyba o klip do mocowania ciężarka na stałe.
kol;jurekdachTaki zestaw jest dość popularny ,wielu wędkarzy te zestawy stosuje jeśli chcesz zobaczyć jak sie taki zestaw montuje to zapraszam na mego chomika http://chomikuj.pl/jarek-ds/w*c4*99dkarstwo/filmy+w*c4*99dkarskie/kr*c3*b3tkie+filmy+instrukta*c5*bcowe są tam filmiki tandem baitsa właśnie na ten temat.
ps gdy łowisz blisko podwodnych zawad gdzie ryba może uciec zaraz po braniu to nie należy odkręcać hamulca ani używać wolnego biegu ,łowisz na sztywno tylko musisz siedzieć blisko wędek by móc szybko zareagować.No i musisz jakoś wędzisko na podpórce (porządnej sztycy ze stali) zamocować.w innych przypadkach odkręcasz hamulec lub otwierasz wolny bieg.
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
Oglądałem dziś specjalnie "zestaw samozacinający",na allegro,jak i na filmach,i gdzie kolego widzisz,że to zestaw do kłusowania?
To jest moje zdanie na ten temat i nie zamierzam sie tłumaczyć.
Takie wynalazki były już zakazane i zakaz powinien powrócić.
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
Oglądałem dziś specjalnie "zestaw samozacinający",na allegro,jak i na filmach,i gdzie kolego widzisz,że to zestaw do kłusowania?
To jest moje zdanie na ten temat i nie zamierzam sie tłumaczyć.
Takie wynalazki były już zakazane i zakaz powinien powrócić.
Ja nie jestem z tych! co wszystkie ryby złowione wypuszczają!.Ale też nie biorę jak "leci".A dla ryby zawsze trzeba dać szansę i dlatego popieram kolegę Heńka ps. koltera.
a nie lepiej usiąść przy ognisku i wpatrywać się w świetlik może się poszczęści
Kolego kolter moglbys powiedziec kiedy i gdzie byly zakazane zestawy samozacinajace?
Osoby które piszą że to kłusownictwo mają w ogóle pojęcie o czym piszą ? Na zestawie samo zacinającym ryba zacina się dlatego że ciężarek jest tam na sztywnoTak samo robią wędkarze , którzy nie robią zwisów na bombkach i tak samo robią wędkarze łowiący na feeder wpatrujący się w szczytówke , przecież kiedy ryba bierze , to działa również druga siła
Zestaw samozacinający ( na przykład wyposażony w ciężarek z górną blokadą , zablokowany) stosuje się wszędzie tam , gdzie wymagają tego warunki łowiska i ryby , tam łowione ( najczęściej zaś karpie ). Podczas łowienia na dużych dystansach - nie zawsze udaje się napiąć żyłkę w taki sposób aby zestaw był "komunikatywny " . Dlatego w zestawach karpiowych , często stosuje się górną blokadę ciężarka - tak aby ciężar zestawu , przy próbie wyplucia części niejadalnej dla ryby ( czyli haka ) , spowodował to co , z dużej odległości - byłoby utrudnione - kontrakcję czyli zacięcie ! Identycznie jest w przypadku "metody" - zanęta leży na dnie w formie niezmienionej - zadaniem ryby jest jej rozbicie silnym ruchem pyska i pochwycenie przynęty umieszczonej na włosie ( a całość jest do tego momentu wlepiona w sprężynę). Taka sprężyna , zanętą - może ważyć nawet od 40 do 150 g ! Kiedy , karp zechce wypluć te niejadalną część , leżącą poza przynętą na włosie ( czyli haczyk ) - na jakąkolwiek reakcję jest już za późno , gdyż zacięcie następuje w sposób samoistny , właśnie dzięki ciężarowi sprężyny Przypon w "metodzie jest zawsze nadzwyczaj krótki : od 10 - do 25 cm . Zestaw samozacinający , stosuje się w sytuacjach utrudnionego zacięcia. Co się z kolei tyczy wszelkiego rodzaju samołówek - to ich kupno , epatowanie nad wodą oraz promocja - jest niezgodna z etosem wędkarza.
Czytajac co niektore wypowiedzi to faktycznie nie wszyscy wiedza co to jest zestaw samo zacinajacy dobrze ze kolega wyzej wyjasnil o co chodzi
Osoby które piszą że to kłusownictwo mają w ogóle pojęcie o czym piszą ? Na zestawie samo zacinającym ryba zacina się dlatego że ciężarek jest tam na sztywnoTak samo robią wędkarze , którzy nie robią zwisów na bombkach i tak samo robią wędkarze łowiący na feeder wpatrujący się w szczytówke , przecież kiedy ryba bierze , to działa również druga siła
Chodzi o urzadzenia, takie jak spławiki i ciężarki samozacinające posiadające mechanizmy do zacinania.
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
popieram kolege może odrazu zestaw samo-zabijający co to za radośc ściagniecie ryby bez zaciecia nigde nie będe używał takiego zestawu nawed to nie wchodzi w rachubę aha propo zestawów kup jeszcze węke i kołowrotek co ci sam zwinie żyłke i coś żeby ci kładło wędki w stojakach
Jak dla mnie to kłusownictwo.
Może od razu zestaw samo-zabijający i patroszący?
popieram kolege może odrazu zestaw samo-zabijający co to za radośc ściagniecie ryby bez zaciecia nigde nie będe używał takiego zestawu nawed to nie wchodzi w rachubę aha propo zestawów kup jeszcze węke i kołowrotek co ci sam zwinie żyłke i coś żeby ci kładło wędki w stojakach
hahaha jesteś bez pojęcia... w karpiowaniu istnieje takie coś jak wypuszczanie...
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
CześćA moje zdanie jest takie, że jak się nie wie o czym się mówi to lepiej nic nie mówić.JK
Już od paru lat jestem promotorem stworzenia dla alianów osobnego działu na portalu - tam by może by się dogadali ?- ale Redakcja bez odzewu
CześćA moje zdanie jest takie, że jak się nie wie o czym się mówi to lepiej nic nie mówić.JK
He he dokładnie :)
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
Pamiętaj że bez zestawu z ciężarkiem zamocowanym na stałe na odległości chociaż 150 m nie zobaczysz nawet brania. Średnia rozciągliwość żyłki to około 10 % czyli na 150 m ryba musi odjechać 15 m żebyś zobaczył pik na sygnalizatorze. A bez ciężarka zamocowanego na stałe karp 3 razy zdąży wypluć naszą przynętę niż się zorientujesz że miałeś branie. I nie mówię tu o mechanizmach jakiś ciężarków z sprężynami czy spławików samozacinających tylko o prostym zestawie z klipsem jaki zalinkował Jarek.
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
Zgadzam się:)
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
Jestem pełem podziwu dla Twojego opanowania Janusz, bowiem mnie się cokolwiek nóż w kieszeni otwiera przy czytaniu pełbych oburzenia glosów co niektorych świętszych od papieża etyków. I co owi etycy robia ?? Ano po napisaniu postu biegma nad rzekę na leszce i montuja klasyczny zestaw na wody płynace, stawiając wedzisko prawie pionowo i napinajac zylke. Co własnie zrobili ?? Ano samołówke !!!, bowiem pomimo przelotowo umieszczonego cięzarka zasada działąnia takiego zestawu jest taka iz ryba odpływajac z przynetą w pysku przygina szczytówkę a ta, będąc sprężysta, na zasadzie II zasady dynamiki wbija hak w pysk ryby praktycznie bez udziału wedkarza. No ... chyba, ze Panowie etycy łowią wyłącznie na feedera :D :D Obłuda szanowni Panowie... czysta obłuda.
EDIT: oczywiscie III zasady dynamiki :-)
;-)))Ja jestem niespotykanie spokojny człowiek -:)
JK
CześćMichał temat co jakiś czas się pojawia i wiedzący lepiej wypisują tu swoje mądrości nie mając zupełnie pojęcia o czym piszą.Stąd moje posty w tych tematach są krótkie i zwięzłe. Nie uważam, że próba wytłumaczenia co pięknie zrobiłeś coś tu zmieni bo my wiemy jak to działa a inni, bardziej ponoć etyczni wiedzą swoje tak, że nasze usilne próby tłumaczenia na nic ;-)JK
Janusz ja myślę ze ci co wypisują te głupoty to nigdy karpia nie złowili
Moje zdanie jest takie zestawy samo zacinające to kolejna rzecz która psuje prawdziwe wędkowanie. Wędkujemy po to żeby przechytrzyć rybę a nie po to żeby sama się zacięła a w kwestii wędkarza jest tylko hol... A jeśli nie jesteście w stanie zaciąć ryby na 300m to łówcie na 150m, proste. To wędkarz ma wędkować a nie jego sprzęt... To moje zdanie i chciałem o tym powiedzieć. Wiem że sądzicie inaczej, ale dajcie jakąś szanse karpiom. Pozdrawiam
Pamiętaj że bez zestawu z ciężarkiem zamocowanym na stałe na odległości chociaż 150 m nie zobaczysz nawet brania. Średnia rozciągliwość żyłki to około 10 % czyli na 150 m ryba musi odjechać 15 m żebyś zobaczył pik na sygnalizatorze. A bez ciężarka zamocowanego na stałe karp 3 razy zdąży wypluć naszą przynętę niż się zorientujesz że miałeś branie. I nie mówię tu o mechanizmach jakiś ciężarków z sprężynami czy spławików samozacinających tylko o prostym zestawie z klipsem jaki zalinkował Jarek.
Chcialbym kolege Michol sprostowac...oczywiscie , ze przy 10 % rozciagliwosci zylki na 150 metrow dlugosci moze sie ona rozciagnac o dodatkowe 15 metrow. Wtedy jej koniec musi byc przywiazany na "beton"na stale, a drugi koniec musi byc ciagniety z pewna sila. Przy braniu np. duzego karpia nigdy raczej nie mamy z takimi warunkami do czynienia,zeby zylka byla idealnie naprezona i na stale przymocowana.Jest luz w wodzie , jest luz na hamulcu. Ryba nie ma szans, by rozciagnac zylke przy braniu o 15 metrow! Dlatego przez przewodnictwo impulsu energii zawsze najpierw zostanie pokazane branie na sygnalizatorze! Dopiero w druga strone (dzialanie wedkarza) , kiedy zacinasz, rozciagliwosc zylki ma znaczenie , jesli duzy karp przez swoja mase moglby byc porownywalny z przywiazaniem zylki " na stale" ,ktora na drugim koncu zostanie gwaltownie naprezona ,pociagnieta (przez zaciecie)
Ja tam się długo mądrzył nie będę ;-)Najpierw zostaje zniwelowany luz żyłki ( przy napiętym swingerze będzie to często rozciągnięta żyłka ) a dopiero wtedy poruszy się swinger lub hanger.Ewidentnym przykładem tej teorii jest np łowienie na spławik na żywca. Spławik się zatapia, żyłka napręża ( lub luzuje ), jeśli wisi coś na żyłce ( bombka ) albo przykleja się do kija albo opada.
Dlatego nie powinno się używać żyłek przy długich wywózkach i lekkich ołowiów ustawionych przelotowo. Teoria mówi, że tyle ile metrów tyle waży ciężarek założony na bezpiecznym klipsie.Zakłada się przede wszystkim kamienie, które spadają w momencie brania.Od 29 minuty można sobie popatrzeć jak zrobić zestaw z kamieniem.
JK
Niespotykanie spokojny Januszu ;-)
Nic nie poradzisz na to, ze niektorzy mają odruch psa Pawłowa i na dzwięk słowa "samozacięcie" zaczynają reagować. Nie zastanawiając się, nie czytając nawet do końca postu, trochę ośmieszając się przy okazji totalnym brakiem podstawowej wiedzy.
A najlepsze jest to, że w 90 % przypadków, Ci sami "świętojebliwi " ( wybaczcie grube słowo ) łowią rybę poprzez samozacięcie ( dobicie bombki "do kija", zestaw rzeczny ze sztywniejsza szczytowką, gwałtowne branie na feederze etc.. etc... )
Dołaczam się do gratulacji za spokój i pogode ducha.
( chyba że masz trzy kompy z ktorych dwa już ze złości pogryzione) :D
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
niespotykanie spokojny Adamie;)
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Przy tym całym biciu piany, w koncu nikt konkretnie nie odpowiedział koledze na post załozycielski, więc moe ja spróbuję :-)
Jesli siedzisz przy wedce - wolny bieg kołowrotka ( czy jakikolwiek inny system zabezpieczający wędkę i zestaw ) nie jest absolutnie niezbędny.
Jednak zasiadka na duza rybę zwykle trwa długo, a człowiek musi spać, jeść pić, ma potrzeby fizjologiczne.. mówiąc wprost nie jest w stanie przez powiedzmy 48 godzin wpatrywac się w wędkę.
Własnie nieobecnośc wekarza przy wędce zabezpiecza wolny bieg ( plus sygnalizator ) pozwalając żyłce wysnuwac się z kołowrotka z pewnym oporem i jednoczesnie informować wedkarza o braniu.
Na marginesie - KAŻDY zestaw na jakimś etapie brania jest samozacinający , więc dobrą zasadą jest - jeśli odchodzimy dalej, czy na dłużej od wedki - zabepieczenie jej przed braniem dużej ryby.
I nie chodzi tylko o spektakularny wjazd wędziska do wody, a i o zal przed straconą rybą życia, gdy po braniu ( i dokręconym zbyt hamulcu ) strzeli przypon.
Co mi się niestety zdarzyło... :-( a płetwa ogonowa jaka się pokazała nad woda była taka, że oczy miałem jak spodki
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)
Ja wiem że karpiarze mają sprzęt że z pobliskiej knajpy nad wędkami czuwają ale nie uczmy zostawiania wędek bez opieki. Dla dobra ryb i wędkarzy.
Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg.
Jesli tak uważasz to sciagaj lecz my nie sciagamy a wedki mamy pod nadzorem mimo wszystko. :-)
Ja wiem że karpiarze mają sprzęt że z pobliskiej knajpy nad wędkami czuwają ale nie uczmy zostawiania wędek bez opieki. Dla dobra ryb i wędkarzy.
Z całym szacunkiem ale ten przepis moim zdaniem powinien zostać może nie zlikwidowany ale poprawiony, nie powinno się zostawiać wędek bez opieki, ma kolega rację ale są sytuacje w których powinno się na to patrzeć że tak powiem "po ludzku" :) bo jeśli jestem w namiocie który stoi kilka metrów od wędek do tego mam włączoną centralkę, czujnik ruchu itd. nie ma mowy o kradzieży czy zrobieniu z tego powodu rybie krzywdy a przychodzi pan z kontroli i się czepia bo się nauczył regulaminu na pamięć i to też nie do końca :) i chce zabłysnąć to chyba coś nie halo nieprawdaż ?
"Jakie opuszczanie wedki na dłużej? Wędka powinna być pod stałym nadzorem jak się oddalasz to zestaw ściągasz na brzeg."
Jak się odwrócisz to pewnie też ścigasz wędkę ;-) Nie bądź świętszy niż sam papierz - zapis jak tak napisany, że nikt nie jest w stanie go rozkminić co mieli na myśli ci co go pisali. Co znaczy oddalasz? Co znaczy nadzór? Czy jak się odwrócisz to masz nad nią nadzór - ja mówię, że nie masz bo nadzór to inaczej monitoring. A jak możesz nadzorować ( monitorować ) coś czego nie widzisz? JK
Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.
Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie.
No tak - tylko, że jak łowię w takich miejscach stawiam czujki ruchu i biada temu kto ją uruchomi. W sensie, że 120 db może doprowadzić do zawału - tego nikt mi nie zabroni,JK
temat jest
Jak używać zestaw samozacinający?
jeśli chodzi o karpie to trzeba by było zacząć od początku i napisać, że nikt na razie nie wymyślił bardziej skutecznych zestawów gruntowych itd. niż zestawy samozacinające i metoda włosowa. można sobie trzymać wędkę w łapach nawet i tak to nic nie da, ale trzeba trochę łowić, żeby to wiedzieć, jak bierze karp.
Jeśli wiem że w trakcie brania zareaguję odpowiednio szybko nie ściągam. Jeśli tak jak cytowany wcześniej kolega idę gdzieś " na dłużej" czy spać nie posiłkuje się wolnym biegiem tylko ściągam wędki bo nie mam nad nimi nadzoru. Tak stanowi prawo i staram się nie uczyć młodych jak je naginać i omijać. Widze jednak że karpiarze tutejsi chcą zabłysnąć przed kazdym.
Wiem o Waszych sygnalizatorach, centralkach i monitoringu. Jednak chcę Was przestrzec żebyście sie kiedyś nie zdziwili. W zeszłym roku wczesnym rankiem postanowiłem przespacerować się wzdłuż brzegów jeziora Chańcza. Byłem świadkiem jak PSR wraz z policją. Wlepiają mandaty wędkarzom i nakazują ściągnięcie wędek. Wędki były zastawione a wędkarze spali w namiocie.
Tez mnie chciał jeden cwaniaczek ukarać, jeden z tych co to mu sie za chciało za free ludziom życie uprzykrzać, poczuć władzę, ponosić mundurek moro z blachą, nie wiem może do do Policji nie chcieli go przyjąć a było to jego wielkim marzeniem lub może w podstawówce wpier.... dostawał na każdym kroku i teraz próbuje zabłysnąć, pokazałem mu kartę a potem poszedłem dalej spać do kempingu, zaproponowałem niech dzwoni na policję jak uważa że moje wędki nie są pod nadzorem.
Siemka!
Jezeli chodzi o zestaw taki z ciezarkiem (ok. 90g) na "sztywno" to jak najbardziej polecam szczegolnie w okresie jessienno zimowym do tego przypon ok 10 cm i koniecznie kreciol z wolnym biegiem no chyba ze chcesz sie kijkow pozbyc.Pozdrawiam
oooo.... temat nam się rozwija :D
W kwestii nadzoru nad wedkami - nie wylewajmy dziecka z kapielą.
Słowo "nadzór" nie jest równobrzmiące z "siedzę z reką na wedzisku" i w moim odczuciu rzecz w tym by rzeczywiście móc w rozsądnym czasie zareagować na to co sie przy zestawie dzieje.
Ta reakcja ma zminimalizować czas cierpienia zaciętej ryby
Więc nie piszcie szanowni koledzy, że zakładacie nad wodę pampersy, bowiem zdarzyć się może, że fizjologia zadziała tak szybko, iz jesli zaczniemy zwijać wedki - tylko ów pampers moze nas uratowac :D
Nie ukrywam jednak, ze spotykam kategorię wedkarzy, ktora zwyczajnie mnie wk*. Nad wodami, ktore odwiedzam, sa to przede wszystkim właściciele domków letniskowych nad wodą, oraz niestety łowcy sandaczy na zywca.
Jedni i drudzy zarzucają zestawy, wyłaczaja jakiekolwiek sygnalizatory by nie robiły niepotrzebnego hałasu i :
- własciciele domków udają się do swoich zajęć przychodząc do wedek srednio 3-4 razy na dobę, by sprawdzić, czy coś na haku wisi
- łowcy sandaczy wywożą zestawy wieczorem, po czym ida spokojnie spać, rano sprawdzając czy coś się nie zlapało
To zwykłe chamstwo i brak minimum etyki, bowiem zdarza się iż ryba męczy się na haku i 6 godzin, zanim ktoś ją łaskawie wyciągnie.
I takie postepowanie jest - moim zdaniem - totalnym brakiem nadzoru nad wedką , a nie drzemka nad wodą przy właczonych sygnalizatorach pozwalajaca na reakcję w czasie ( jak sadze krótszym niż kilkanascie sekund