Ostatnio będąc z tatą na rybach spinningowałem i zahaczyłem o coś moją błystką zaciołem bo myślałem że to ryba a tu dupa wyciągnołem jakieś zielsko podczas odczepianie zielska mój tata zobaczył że na kotwiczce jest jakaś żyłka ja patrze a tam ładna błystka obrotowa razem w przyponem metalowym i od razu chciałem się dowiedzieć czy komuś z waż drodzy wędkarze zdarzyło się tez coś takiego ale z droższą rzeczą np.woblerem
z tematu cuda na kiju najciekawszą rzeczą jaką widziałem żeby ktoś wyciągnął to zardzewiały sierp :D szukaliśmy na dnie i młota ale widocznie już ktoś wcześniej musiał wyciągnąć :P a co do przynęt to dość często spotykane tak jak koledzy napisali wcześniej spławiczki blaszki i woblery na trzcinach to nic nowego ale dobrze rozglądać należy się nie tylko w wodzie bo i na brzegu często coś się znajdzie ostatnio nad wartą znalazłem elektryczny sygnalizator brań i nóż :) zresztą nie ma chyba osoby która nic nad wodą nie zostawiła a w przyrodzie nic nie ginie pozdrawiam :)
W moim przypadku zdarza się to dosyć często ponieważ przewaznie spinninguje i najczęsciej trafiają się gumy, czasem obrotówki dwa razy wyłowiłem woblerka a "największą" moją zdobyczą był podbierak. Jednak w większości przypadków kotwiczki, przypony i agrafki z krętlikami przebywające dłuższy czas w wodzie nadaja się do wyrzucenia.
Wyłowione z wody sztuczne przynęty nadają się do dalszego użytku po wymianie niektórych elementów. Ja zawsze zmieniam nawet krętliki. Niejednokrotmnie przegrałem z rybą kiedy pękł stary krętlik, agrafka czy przypon wolframowy. Są to części wyjątkowo nieodporne na naszą "czyściutką" wodę.
kiedys z nudow chodzilem i z drzew i szalin sciagalem splawiki,obrotowki,gumy,haczyki i nawet olow i w tej chwili posiadam mnostwo splawikow,olowiu,obrotowek i gum :)jak koncza mi sie przynety spinningowe to wtedy siegam po te ktora posciagalem i nieraz na taka "znaleziona" przynete pokusil sie szczupaczek :) a ostatnio znalazlem fajna podporke do feedera i jeszcze nieraz cos zapewne znajde...znalezione-nie kradzione :)
Witam. Kiedyś jak ryba nie brała a poziom Malej Panwi był bardzo niski wybrałem się na "połów" przynęt. w ciągu 25 minut zebrałem ponad 100 sztuk różnych przynęt-obrotówki,woblery,gumy i główki jiigowe,stalki itp. Po oczyszczeniu wielu z nich używałem dalej...i niestety"zostawiłem" w wodzie dla innych wędkarzy. Jak pamiętam w jednej z gazet wędkarskich kilka lat temu był o podobnym przypadku artykuł ze zdjęciami. Ale najgorszym przyłowem był worek z utopionymi kociętami.. chciałbym dorwać tego "miłośnika " zwierząt.... Podejrzewam ,że też by wylądował w wodzie...no,może nie w worku ale z obitą twarzą.....
Dzisiaj dowiedziałem sie że któryś z wędkarzy łowiących na jez. Przeczyckim, wycholował briwke z dokumentami mojego kolegi.(prawko,dowód, karty) Wypadły mu do wody, kiedy w sierpniu razem z moim synem pływali na rowerku wodnym. Może to ktoś z tego forum :-)) Niesamowite, prawda? Ciekawe jaką metodą ?
ja też wyciągałem z wody obrotówki, gumy podczas spinningowania raz nad zalewem Sulejowskim wyłowiłem socz z leszczami i krąpikami ale niestety śnięte. Nad brzegiem rzeki znajdywałem podpurki, wypinacz do ryb(szczypce), socz, połamaną wędke.
Ja na ostatnim wypadzie znalazłem 50zł:) kumpel który był ze mna znalazł w różnych miejscach nóż,wypychacz i spławik. Przynęty trafiaja się dosyć często. Nad wodą często się coś gubi lub znajduje
Na ostatnim wypadzie na dorsza wyłowiłem kawałek dywanu oraz butelkę oklejona małżami. Na nockach na Wiśle mnóstwo razy wyciągam ciężkie ołowie czasem zdarzają się całe zestawy gruntowe. Szkoda ze tyle tego pływa w wodzie.Już nie chodzi mi o przynęty , ołowie tylko o żyłki bo nie dosyć ze rybki są narażone jeszcze jest sporo prawdopodobieństwo ze ptactwo tez może wpadać w coś takiego.
Dokładnie, często się coś wyciąga z wody, na spina, jak i na feederkę:)
Wobków, gum, blach, to wyjąłem już sporo...:)
W tym roku, łowiąc latem na feederki, zerwałem zestaw, a przy kolejnym skręcaniu zestawu, wyjąłem... zerwany przed kilkoma minutami cały zerwany zestaw...:)
Łowiąc w górskich rzekach, najczęściej trafiam jako przyłów jakieś bokserki, stringi itp.
Ja mam takie miejsce gdzie wisza różne przynety na kablu od elektryczności , niektóre pamietaja jeszcze chyba lata 90 ale z cholere nie idzie ich zdiac , kabel jest dość wysoko i wisi na rzeka.
Tez czasem zdarzy się coś wyciągnąć z dna to obrotówka to guma ale jest tego niewspółmiernie mało w stosunku do zostawionego arsenału .
Z dziwnych rzeczy jakie wyciągnąłem to złożony podbierak , sznurek na końcu którego był pustak - oczywiście na sznurku kilka przynęt :D ale musiałem po badziew nurkować . Czasem uwiesi się worek ze śmieciami ale to norma.
ale powiem lepiej co zgubiłem. Zawszem nad wodą zakładam woderki i buty wkładam do bagażnika raz jednak zostawiłem przy samochodzie. Skórzane buciki za ponad 300zł poszły z zadowolonym znalazcą. Znajomi mieli ubaw cały tydzień. Pojechał w butach wrócił bez i jeszcze trzeba było żonie wytłumaczyć co stało się z butami i czemu wracam w skarpetkach;((( To najbardziej bolało nie chciała uwierzyć
Napewno wielu z was zna historie albo z kawałów albo z tv ze wedkarz wyciaga z wody biustonosz...ale mi i znajomym takie cos naprawde sie zdarzylo,podczas zasiadki na karpia,kumpel sciaga zestaw i mowi ze idzie cos ciezej niz zwykle a tan gora od stroju kapielowego :P ubaw po pachy,a na drugi dzien rano ok 5 jak kolega ktory to wyciagnal smacznie spal na krzesle zostal w to ubrany na kurtke :P potem sie przebudzał a my w smiech a ten niewiedzial o co chodzi,dopiero po dokladnym przebudzeniu zauwazyl :) pozdraiwam
Mi nie zdarza się wyciągać dziwnych rzeczy, ale często brodząc w woderach po Dunajcu dostrzegam pod wodą zerwane woblery. :)
Raz miałem taką sytuację heh "Np. W piątek" byłem na rybkach, rzucam woblerkiem po czym pach! Zaczep! Nie puścił-żyłeczka poszła. Myślę no trudno taki "plus" spinningu. Parę dni później jadę w to samo miejsce (dobra miejscówka po prostu :) ), rzucam i rzucam, nagle wyciągając woblera patrze a tam na kotwiczce wisi żyłka, myślę pewnie coś gruntowego, jakiś koszyk czy może jakiś haczyk...chwytam za tą żyłkę i holuje do brzegu, okazuje się, że to mój wobler urwany kilka dni wcześniej.
Witam. Częśto jak się wyciąga kija to coś się zaczepi mi ostatnio zaczepiła sie np. stara zardzewiała puszka. A niedawno mój kolega w krzakach znalazł piórnik a w środku... różne woblerki (7 sztuk), cieszył się, a on dość często spinninguje więc zaoszczędził troche kasy ;).Pozdrawiam.
Czesto sie wyławiało różne rzeczy mnie bardziej na grunt i spławik sie trafiało :) ale kumpel mój miał głupiego fuksa wyciągnoł blache którą dzień wczesniej zerwał :) ale przyznam ze z nim nad wodą to był ubaw :)prawdziwy amator
kiedys szedlem ze znajomym zima na rybki znalezlismy laptopa zalanego... latem sie kapalem i wylowilem pelno woblerow gum blystek na starej klodzie :) bo osobiscie zachaczylem tam swojego woblera a ze lato to buch do wody :) wedki ile razy sie zdazalo znalezc skrzynki podporki siatki w wodzie
Dzisiaj dowiedziałem sie że któryś z wędkarzy łowiących na jez. Przeczyckim, wycholował briwke z dokumentami mojego kolegi.(prawko,dowód, karty) Wypadły mu do wody, kiedy w sierpniu razem z moim synem pływali na rowerku wodnym. Może to ktoś z tego forum :-)) Niesamowite, prawda? Ciekawe jaką metodą ?
prezerwatywa, banan , kosa , ripery twisterki , kiedys wobler , dużo koszyków , fajnie jest zimą to po lodzie ide to trzcin i też się coś zawsze urwanego znajdzie , a na niskim stanie wody to zbieram jak na grzybach hehe :D
Ja kiedys zostawilem nad woda (Nysa Klodzka w okolicach garbatego mostu w Topoli, lewy brzeg) caly pokrowiec z wedkami w tym nowiutka muchowka za 300zl uzywana przez miesiac, splawikowka za 200zl + jeszcze 2 wedki, podporki, podbierak itp ... Zorientowalismy sie po 3 dniach. Przynajmniej jakis wedkarz mial niezla radoche ze znaleziska Do dzisiaj mnie trzesie jak sobie o tym pomysle :(
bodzinskiWitam w tym temacie wpisujemy co złowiliśmy ale nie ryby tylko jakieś inne rzeczy np. starego buta. Ja złowiłem błystke wahadłową ,koszyk gruntowy mój tata złowił woblera i koszule
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#316029wysłano: 2011/07/31 20:31 Adam01Ja na grunt złowiłem 2 koszyczki zanętowe a na spina to długo by wymieniać ale uwieżcie, wędka wyciągnięta z ciężarkiem 100 g nieźle walczy pod prąd :)
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#316078wysłano: 2011/07/31 21:40 kch65Ostatnio łowiąc na boczny trok okonie wyciągnąłem pachpłek drogowy. Mój rekord to 26 ciężarków ołowianych powiązanych plecionką (ponad pół kilograma), które zbierały się na zaczepie czekając na mnie.
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#316124wysłano: 2011/07/31 22:28 Edi1011A ja parę ładnych lat do tyłu łapiąc na spining z łodzi na Odrze w miejscowości Widuchowa wyciągnąłem wędkę bambusową długości 4m z kołowrotkiem marki Czapla (pewnie niektórzy z was pamiętają tą markę) na której był zaczepiony żywy sandacz o wadze około 4kg podejrzewam że wciągnął ją miejscowemu który miał zastawioną na szczycie główki na rybkę,i całe szczęście że tak się stało bo w tym dniu nic więcej nie złapałem ha,ha,ha.
Pzdr.
Ten post był edytowany przez autora o godzinie: 22:30:11 Ten post był edytowany przez autora o godzinie: 22:30:21 odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#316134wysłano: 2011/07/31 22:44
Tak temat już był nie jednokrotnie , wcześniej nie miałem o czym pisac bo nie mialem dzwinych przyłowów ale dzisiaj mi sie pewien trafił .
Łowiłem dzisiaj na dwie spławikówki ale brania kiepskie więc postanowiłem złowić cos na żywca , no i sie udało , zmontowałem na 3 wedce zestaw , wyciągnąłem spławikówkę i rzucam - strzeliła żyłka (była uszkodzowna a nie zauważyłem , cały zestaw poleciał razem z żywcem.
Probowałem go wyłowić spławikówka ale sie nie udało i żywiec popłynął do sąsiada, ostrzegłem go że może mieć za chwilę niespodziewnego gościa i poradziłem zeby zwniął na chwilę zestawy, żeby mu nie namieszał , sąsiad gościa przegnał a mi zniknął z oczu .
Zacząłem montować nowy zestaw na żywca (byłem odwrócony du...ą do wędki splawikowej która została we wodzie , po chwili obracam sie i patrze niema spławika, patrze a wędką coś tarmosi , podbiegłem, zacinam i holuje przy brzegu patrzę i oczom nie wierzę - zywiec wraz z zerwanym zestawem. Jakie było moje zdziwienie i banan na twarzy.::)
Ostatnio będąc z tatą na rybach spinningowałem i zahaczyłem o coś moją błystką zaciołem bo myślałem że to ryba a tu dupa wyciągnołem jakieś zielsko podczas odczepianie zielska mój tata zobaczył że na kotwiczce jest jakaś żyłka ja patrze a tam ładna błystka obrotowa razem w przyponem metalowym i od razu chciałem się dowiedzieć czy komuś z waż drodzy wędkarze zdarzyło się tez coś takiego ale z droższą rzeczą np.woblerem
Pozdrawiam i połamania kija:)
takie żeczy dosyć często się zdarzają,ja ostatnio znalazlem wobler w krzakach jak woda opadła,a czasem na drzewach mozna coś znalezc
Wirówki, woblery się zdarzają, czasem jakiś spławik. Z większych rzeczy to nawet sznurki i sieci, ale to chyba nikogo specjalnie nie zdziwi.
ja ostatnio widziałem jak wędkarz obok wyłowił nożyczki:) to jest połów panowie;)
z tematu cuda na kiju najciekawszą rzeczą jaką widziałem żeby ktoś wyciągnął to zardzewiały sierp :D szukaliśmy na dnie i młota ale widocznie już ktoś wcześniej musiał wyciągnąć :P a co do przynęt to dość często spotykane tak jak koledzy napisali wcześniej spławiczki blaszki i woblery na trzcinach to nic nowego ale dobrze rozglądać należy się nie tylko w wodzie bo i na brzegu często coś się znajdzie ostatnio nad wartą znalazłem elektryczny sygnalizator brań i nóż :) zresztą nie ma chyba osoby która nic nad wodą nie zostawiła a w przyrodzie nic nie ginie pozdrawiam :)
W moim przypadku zdarza się to dosyć często ponieważ przewaznie spinninguje i najczęsciej trafiają się gumy, czasem obrotówki dwa razy wyłowiłem woblerka a "największą" moją zdobyczą był podbierak. Jednak w większości przypadków kotwiczki, przypony i agrafki z krętlikami przebywające dłuższy czas w wodzie nadaja się do wyrzucenia.
Masz rację Jcenty.
Wyłowione z wody sztuczne przynęty nadają się do dalszego użytku po wymianie niektórych elementów. Ja zawsze zmieniam nawet krętliki. Niejednokrotmnie przegrałem z rybą kiedy pękł stary krętlik, agrafka czy przypon wolframowy. Są to części wyjątkowo nieodporne na naszą "czyściutką" wodę.
Pozdrawiam.
tak tak często mi się do zdarza . a moim największym łupem był wędka z kołowrotkiem
kiedys z nudow chodzilem i z drzew i szalin sciagalem splawiki,obrotowki,gumy,haczyki i nawet olow i w tej chwili posiadam mnostwo splawikow,olowiu,obrotowek i gum :)jak koncza mi sie przynety spinningowe to wtedy siegam po te ktora posciagalem i nieraz na taka "znaleziona" przynete pokusil sie szczupaczek :) a ostatnio znalazlem fajna podporke do feedera i jeszcze nieraz cos zapewne znajde...znalezione-nie kradzione :)
Witam.
Kiedyś jak ryba nie brała a poziom Malej Panwi był bardzo niski wybrałem się na "połów" przynęt.
w ciągu 25 minut zebrałem ponad 100 sztuk różnych przynęt-obrotówki,woblery,gumy i główki jiigowe,stalki itp.
Po oczyszczeniu wielu z nich używałem dalej...i niestety"zostawiłem" w wodzie dla innych wędkarzy.
Jak pamiętam w jednej z gazet wędkarskich kilka lat temu był o podobnym przypadku artykuł ze zdjęciami.
Ale najgorszym przyłowem był worek z utopionymi kociętami.. chciałbym dorwać tego "miłośnika " zwierząt....
Podejrzewam ,że też by wylądował w wodzie...no,może nie w worku ale z obitą twarzą.....
Ja ostatnio brodząc przy brzegu ze spiningiem znalazłem ładnego woblerka rapali - przywiazałem go do przyponu 1 rzut i szczupak :D
A z najciekawszych rzeczy to sąsiad Trupa wyciągnął dociażonego kilkunastoma kilogramami piachu w plecaku :/
To łowi na sznury?!
Wracajac do tematu - byłem na pierwszych zawodach wędkarskich nad jeziorem Niskie Brodno i debiut zaliczam do udanych - wyłowiłem kapcia ;-)
przy samym brzegu go zpiał i po ruszeniu przynętą wydzieliły się gazy i wypchneło go na powierzchnie - niezbyt przyjemny widok
W gazecie czytałem, że jakiś gościu myślał, że zaciął dużego suma. Jak się później okazało to nie sum tylko stara pralka.
Dzisiaj dowiedziałem sie że któryś z wędkarzy łowiących na jez. Przeczyckim,
wycholował briwke z dokumentami mojego kolegi.(prawko,dowód, karty)
Wypadły mu do wody, kiedy w sierpniu razem z moim synem pływali na
rowerku wodnym.
Może to ktoś z tego forum :-))
Niesamowite, prawda? Ciekawe jaką metodą ?
ja też wyciągałem z wody obrotówki, gumy podczas spinningowania raz nad zalewem Sulejowskim wyłowiłem socz z leszczami i krąpikami ale niestety śnięte. Nad brzegiem rzeki znajdywałem podpurki, wypinacz do ryb(szczypce), socz, połamaną wędke.
ja złowiłem nad Wisłą buta chyba z powodzi hehe pzdr.
Ja na ostatnim wypadzie znalazłem 50zł:) kumpel który był ze mna znalazł w różnych miejscach nóż,wypychacz i spławik. Przynęty trafiaja się dosyć często. Nad wodą często się coś gubi lub znajduje
Ja tez ostatnio wyjołem blache wachadłowa duza , i kopyto z głowka , i jeszcze dwa trampki tyle ze były innej numeracji ;D
no ba, już wiele razy zdarzyło mi się wyciągnąć czyjąś błystke z wody podczas spiningowania;p
Na ostatnim wypadzie na dorsza wyłowiłem kawałek dywanu oraz butelkę oklejona małżami.
Na nockach na Wiśle mnóstwo razy wyciągam ciężkie ołowie czasem zdarzają się całe zestawy gruntowe.
Szkoda ze tyle tego pływa w wodzie.Już nie chodzi mi o przynęty , ołowie tylko o żyłki bo nie dosyć ze rybki są narażone jeszcze jest sporo prawdopodobieństwo ze ptactwo tez może wpadać w coś takiego.
Dokładnie, często się coś wyciąga z wody, na spina, jak i na feederkę:)
Wobków, gum, blach, to wyjąłem już sporo...:)
W tym roku, łowiąc latem na feederki, zerwałem zestaw, a przy kolejnym skręcaniu zestawu, wyjąłem... zerwany przed kilkoma minutami cały zerwany zestaw...:)
Łowiąc w górskich rzekach, najczęściej trafiam jako przyłów jakieś bokserki, stringi itp.
ostatnio wyłowiłem marzannę...(wzięła na obrotówkę jaxon nr 4 :D)
oby tylko wczesnej zimy ze sobą nie przyniosła .zdarzają się podpaski, koszule, skarpetki.
Przynajmniej człowiek nie wraca o kiju...
Ja mam takie miejsce gdzie wisza różne przynety na kablu od elektryczności , niektóre pamietaja jeszcze chyba lata 90 ale z cholere nie idzie ich zdiac , kabel jest dość wysoko i wisi na rzeka.
Ale przeciesz cierzarki z ołowia sa szkodliwe ;[
Ale przeciesz cierzarki z ołowia sa szkodliwe ;[
Tez czasem zdarzy się coś wyciągnąć z dna to obrotówka to guma ale jest tego niewspółmiernie mało w stosunku do zostawionego arsenału .
Z dziwnych rzeczy jakie wyciągnąłem to złożony podbierak , sznurek na końcu którego był pustak - oczywiście na sznurku kilka przynęt :D ale musiałem po badziew nurkować .
Czasem uwiesi się worek ze śmieciami ale to norma.
wyjmuje się często różne przynęty
ale powiem lepiej co zgubiłem. Zawszem nad wodą zakładam woderki i buty wkładam do bagażnika raz jednak zostawiłem przy samochodzie. Skórzane buciki za ponad 300zł poszły z zadowolonym znalazcą. Znajomi mieli ubaw cały tydzień. Pojechał w butach wrócił bez i jeszcze trzeba było żonie wytłumaczyć co stało się z butami i czemu wracam w skarpetkach;((( To najbardziej bolało nie chciała uwierzyć
Ja też w to nie wierze.
Wsiadając do samochodu w skarpetkach ? Można sie zorientować.
Chyba że musiałeś szybko sie zwijać ....?
Mi się trafił piękny okaz kaptura od kurtki ;)
Przyjechal w skorzanych butach i nad wodą je sciągnął i założył wodery a tych za 300 zapomnial wlozyc do baganizka :P
Calkiem realna sytuacja i szkoda bucików :P
jak napisał przedmówca zostawiłem je przed łowieniem wchodząc do auta napewno bym ich nie zapomniał trzy razy sprawdzałem bagażnik auta i nic;((((
Napewno wielu z was zna historie albo z kawałów albo z tv ze wedkarz wyciaga z wody biustonosz...ale mi i znajomym takie cos naprawde sie zdarzylo,podczas zasiadki na karpia,kumpel sciaga zestaw i mowi ze idzie cos ciezej niz zwykle a tan gora od stroju kapielowego :P ubaw po pachy,a na drugi dzien rano ok 5 jak kolega ktory to wyciagnal smacznie spal na krzesle zostal w to ubrany na kurtke :P potem sie przebudzał a my w smiech a ten niewiedzial o co chodzi,dopiero po dokladnym przebudzeniu zauwazyl :) pozdraiwam
Mi nie zdarza się wyciągać dziwnych rzeczy, ale często brodząc w woderach po Dunajcu dostrzegam pod wodą zerwane woblery. :)
Raz miałem taką sytuację heh
"Np. W piątek" byłem na rybkach, rzucam woblerkiem po czym pach! Zaczep! Nie puścił-żyłeczka poszła. Myślę no trudno taki "plus" spinningu.
Parę dni później jadę w to samo miejsce (dobra miejscówka po prostu :) ), rzucam i rzucam, nagle wyciągając woblera patrze a tam na kotwiczce wisi żyłka, myślę pewnie coś gruntowego, jakiś koszyk czy może jakiś haczyk...chwytam za tą żyłkę i holuje do brzegu, okazuje się, że to mój wobler urwany kilka dni wcześniej.
Witam. Częśto jak się wyciąga kija to coś się zaczepi mi ostatnio zaczepiła sie np. stara zardzewiała puszka. A niedawno mój kolega w krzakach znalazł piórnik a w środku... różne woblerki (7 sztuk), cieszył się, a on dość często spinninguje więc zaoszczędził troche kasy ;).Pozdrawiam.
Czesto sie wyławiało różne rzeczy mnie bardziej na grunt i spławik sie trafiało :) ale kumpel mój miał głupiego fuksa wyciągnoł blache którą dzień wczesniej zerwał :) ale przyznam ze z nim nad wodą to był ubaw :)prawdziwy amator
no ja niestety częściej gubię jak znajduję. Największa zdobycz - wiaderko bez dna
kiedys szedlem ze znajomym zima na rybki znalezlismy laptopa zalanego... latem sie kapalem i wylowilem pelno woblerow gum blystek na starej klodzie :) bo osobiscie zachaczylem tam swojego woblera a ze lato to buch do wody :) wedki ile razy sie zdazalo znalezc skrzynki podporki siatki w wodzie
Dzisiaj dowiedziałem sie że któryś z wędkarzy łowiących na jez. Przeczyckim,
wycholował briwke z dokumentami mojego kolegi.(prawko,dowód, karty)
Wypadły mu do wody, kiedy w sierpniu razem z moim synem pływali na
rowerku wodnym.
Może to ktoś z tego forum :-))
Niesamowite, prawda? Ciekawe jaką metodą ?
na szarpaka :P
Ja raz jak żucałem na spining to wyjołem cały zestaw spławikowy:)
prezerwatywa, banan , kosa , ripery twisterki , kiedys wobler , dużo koszyków , fajnie jest zimą to po lodzie ide to trzcin i też się coś zawsze urwanego znajdzie , a na niskim stanie wody to zbieram jak na grzybach hehe :D
Koledze taty kiedyś jak byli na rybach udało się wyciągnąć kuszę.
ja kiedys jak wedkowalem na baltyku wyciagnelem stara niemiecka lodz podwodna z drugiej wojny swiatowej
ja kiedys jak wedkowalem na baltyku wyciagnelem stara niemiecka lodz podwodna z drugiej wojny swiatowej
u-boat?
Ja kiedys zostawilem nad woda (Nysa Klodzka w okolicach garbatego mostu w Topoli, lewy brzeg) caly pokrowiec z wedkami w tym nowiutka muchowka za 300zl uzywana przez miesiac, splawikowka za 200zl + jeszcze 2 wedki, podporki, podbierak itp ... Zorientowalismy sie po 3 dniach. Przynajmniej jakis wedkarz mial niezla radoche ze znaleziska
Do dzisiaj mnie trzesie jak sobie o tym pomysle :(
TEMAT PRZENIESIONY:
Złowione oprócz ryby........
Hydepark Na każdy temat na forum
utworzono: 2011/07/31 19:33bodzinskiWitam w tym temacie wpisujemy co złowiliśmy ale nie ryby tylko jakieś inne rzeczy np. starego buta. Ja złowiłem błystke wahadłową ,koszyk gruntowy mój tata złowił woblera i koszule
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316001wysłano: 2011/07/31 19:50
marcin4321jak narazie tylko 150 centymetrowego wodorosta :d , silny : D
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316020wysłano: 2011/07/31 20:12
grzesiek35cos juz takiego bylo na forum,ale można pociagnąc jeszcze raz....
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316029wysłano: 2011/07/31 20:31
Adam01Ja na grunt złowiłem 2 koszyczki zanętowe a na spina to długo by wymieniać ale uwieżcie, wędka wyciągnięta z ciężarkiem 100 g nieźle walczy pod prąd :)
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316072wysłano: 2011/07/31 21:34
Sniper64Zgadza się już jest podobny temat!
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316078wysłano: 2011/07/31 21:40
kch65Ostatnio łowiąc na boczny trok okonie wyciągnąłem pachpłek drogowy. Mój rekord to 26 ciężarków ołowianych powiązanych plecionką (ponad pół kilograma), które zbierały się na zaczepie czekając na mnie.
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316124wysłano: 2011/07/31 22:28
Edi1011A ja parę ładnych lat do tyłu łapiąc na spining z łodzi na Odrze w miejscowości Widuchowa wyciągnąłem wędkę bambusową długości 4m z kołowrotkiem marki Czapla (pewnie niektórzy z was pamiętają tą markę) na której był zaczepiony żywy sandacz o wadze około 4kg podejrzewam że wciągnął ją miejscowemu który miał zastawioną na szczycie główki na rybkę,i całe szczęście że tak się stało bo w tym dniu nic więcej nie złapałem ha,ha,ha.
Pzdr.
Ten post był edytowany przez autora o godzinie: 22:30:11
Ten post był edytowany przez autora o godzinie: 22:30:21
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #316134wysłano: 2011/07/31 22:44
#316134wysłano: 2011/07/31 22:44
withanight88
Tak temat już był nie jednokrotnie , wcześniej nie miałem o czym pisac bo nie mialem dzwinych przyłowów ale dzisiaj mi sie pewien trafił .
Łowiłem dzisiaj na dwie spławikówki ale brania kiepskie więc postanowiłem złowić cos na żywca , no i sie udało , zmontowałem na 3 wedce zestaw , wyciągnąłem spławikówkę i rzucam - strzeliła żyłka (była uszkodzowna a nie zauważyłem , cały zestaw poleciał razem z żywcem.
Probowałem go wyłowić spławikówka ale sie nie udało i żywiec popłynął do sąsiada, ostrzegłem go że może mieć za chwilę niespodziewnego gościa i poradziłem zeby zwniął na chwilę zestawy, żeby mu nie namieszał , sąsiad gościa przegnał a mi zniknął z oczu .
Zacząłem montować nowy zestaw na żywca (byłem odwrócony du...ą do wędki splawikowej która została we wodzie , po chwili obracam sie i patrze niema spławika, patrze a wędką coś tarmosi , podbiegłem, zacinam i holuje przy brzegu patrzę i oczom nie wierzę - zywiec wraz z zerwanym zestawem. Jakie było moje zdziwienie i banan na twarzy.::)