biguswlos (w portalu od 2010-10-04 03:50:02)
Nie jestem zrzeszony, mam kawałek własnego stawu położonego na wodach gruntowych, z odpływem nadmiaru do rowu melioracyjnego. Jesli to można nazwać hodowlą ryb, to z pewnością rodzaju ekstensywnego. Po 2005r, wpuściłem tam kilkadziesiąt karpi, linów, amurów, tołpyg. Dzikie kaczki doniosły czerwone rybki, oraz płotki i karasie. W tym roku, kiedy deszcz zalewał całą Polskę, na Wzniesieniach Mławskich nie było żadnego powodziowego zagrożenia. Cieszyły się ryby z przyboru wód tak bardzo, że dało się dostrzec olbrzymie ilości nowego narybku, oraz codzienną obecność jednej, lub dwóch czapli (mają szare upierzenie), nie polują parami na jednym akwenie, ale zawsze w pojedynkę.
Brak opublikowanych komentarzy.
Brak rozpoczętych wątków.
Brak dodanych ogłoszeń.