Witam Chciałbym podzielić się z wami moimi wspaniałymi wsponieniami z niestety kończącego się sezonu pstrągowego. A wiec sezono jak co roku rozpoczyna się dla mnie 1 stycznia i nie ważne jaki jest stan mojego zrowia po sylwestrowym szaleństwie. Zima kocham tę pore roku szkuania rybek marznące palce i oczka szczytówki oraz to nagłe ciepło gdy na kiju siedzi kropas i to niezły kropas ponieważ zimą łowie największe okazy. A gdy robi się coraz cieplej gdy biel ustępuje zieleni wiosny ja już wiem że potoki będą czekały w większym nurcie na końcach warkoczy i tam też ich szukam. I jest w końcu lato . Lato w tym roku było bardzo deszczowe. Lecz mi to nie przeszkodziło ponieważ w deszczu pstrąg wydaje mi się bardziej aktywny i trudniejszy do wyciągnięcia gdyż pokarmu nie brakuje i jest bardzo silny co sprawia że adrenalina rośnie. Podsumowując Sezon Wspaniały I Rybny. Zapiaszam na mojego intagrama fishkaszuby. Byle do stycznia!!! . Akwen: Rzeka Radunia: od Łapina - do Motławy
Potok to najwspanialszy chyba przeciwnik,ryba waleczna,dzika,tylko dla kozaków.1 stycznia to dla mnie przejście w inny wymiar,na tę datę czekam cały rok.
Wiem, ze dostane zaraz zjoby, ale dla mnie potok przy zdziczalym teczaku to "szmata". Ostatnio mialem krotki wypad nad rzeke, gdzie plywaja zarowno potoki jak i teczaki. Zlowilem kilka 40-takow potokow i 3 ponad 40-cm teczaki. Ten pierwszy w porownaniu z drugim "nie walczy". Troche pomlynkuje, czasami poskacze, ale ogolnie "lipa" :). Teczak to byla potega.
Wiem, ze dostane zaraz zjoby, ale dla mnie potok przy zdziczalym teczaku to "szmata". Ostatnio mialem krotki wypad nad rzeke, gdzie plywaja zarowno potoki jak i teczaki. Zlowilem kilka 40-takow potokow i 3 ponad 40-cm teczaki. Ten pierwszy w porownaniu z drugim "nie walczy". Troche pomlynkuje, czasami poskacze, ale ogolnie "lipa" :). Teczak to byla potega.
Coś w tym jest...Jednak na obronę "kropka" mam to iż tęczak i potok przy tej samej masie będą różnić się ciutek wagą na korzyść tego pierwszego.Może to ta "lepszość"? pewnie nie do końca.Druga sprawa to jak na mój gust "różne" typy wojowników z różnych wód,potok z takiej np Wietcisy to śmierdzący leń,fiknie kozła raz i drugi i po akcji,potok z mojej Wierzy jest niczym parowóz,raz że ciągnie a dwa że strzał ma jak potrącenie teżewe...Jednak i on nie ma porównania do mieszkańców małego ciurka-Piesienica,rowek na 1,5m,tam jak zapierdzieli kropek to myślisz że arapajmę masz,dominują takie 42-45,ale na 10 uderzeń finał w podbieraku mają 3-4 ryby.Reszta wytrzącha haki,sprostuje je,wejdzie w zawady itd...generalnie wygra.
U esoxa zauważyłem to samo-na moim kopanym-szneki leniwe,na płaczewie-takie sobie,na suminie-wściekłe ubooty...
Tu pelna zgoda, potoki z roznych wod walcza zupelnie roznie. Ciekawe czym to spowodowane. Ktos powie, ze jesli siedza w ostrym nurcie musza byc silniejsze. Ale to nie do konca tak. Nie lowilem jeszcze tak silnych pstragow jak na Bobrze. Tam 30-paro cm pstrazek potrafi niezle sponiewierac muszkarza. Bylem w mocnym szoku, jak wyholowalem pierwszego. Spodziewalem sie dobrze powyzej 40 cm a tam okolo 35. A przeciez Bobr to nie gorska rwaca rzeka.
Witam Chciałbym podzielić się z wami moimi wspaniałymi wsponieniami z niestety kończącego się sezonu pstrągowego. A wiec sezono jak co roku rozpoczyna się dla mnie 1 stycznia i nie ważne jaki jest stan mojego zrowia po sylwestrowym szaleństwie. Zima kocham tę pore roku szkuania rybek marznące palce i oczka szczytówki oraz to nagłe ciepło gdy na kiju siedzi kropas i to niezły kropas ponieważ zimą łowie największe okazy. A gdy robi się coraz cieplej gdy biel ustępuje zieleni wiosny ja już wiem że potoki będą czekały w większym nurcie na końcach warkoczy i tam też ich szukam. I jest w końcu lato . Lato w tym roku było bardzo deszczowe. Lecz mi to nie przeszkodziło ponieważ w deszczu pstrąg wydaje mi się bardziej aktywny i trudniejszy do wyciągnięcia gdyż pokarmu nie brakuje i jest bardzo silny co sprawia że adrenalina rośnie. Podsumowując Sezon Wspaniały I Rybny. Zapiaszam na mojego intagrama fishkaszuby. Byle do stycznia!!! . Akwen: Rzeka Radunia: od Łapina - do Motławy
Nie łowie pstrągów ale takie ciekawe teksty bardzo mnie zachecają coby spróbować:)
Zachęcam-pstrąg to niesamowite emocje
Potok to najwspanialszy chyba przeciwnik,ryba waleczna,dzika,tylko dla kozaków.1 stycznia to dla mnie przejście w inny wymiar,na tę datę czekam cały rok.
Wiem, ze dostane zaraz zjoby, ale dla mnie potok przy zdziczalym teczaku to "szmata". Ostatnio mialem krotki wypad nad rzeke, gdzie plywaja zarowno potoki jak i teczaki. Zlowilem kilka 40-takow potokow i 3 ponad 40-cm teczaki. Ten pierwszy w porownaniu z drugim "nie walczy". Troche pomlynkuje, czasami poskacze, ale ogolnie "lipa" :). Teczak to byla potega.
Przyznam Ci racjÄ tÄczak jest silniejszy i bardziej taĹczy na kiju. Ale urodÄ i prÄdkoĹciÄ nic potoka nie podbije.
Wiem, ze dostane zaraz zjoby, ale dla mnie potok przy zdziczalym teczaku to "szmata". Ostatnio mialem krotki wypad nad rzeke, gdzie plywaja zarowno potoki jak i teczaki. Zlowilem kilka 40-takow potokow i 3 ponad 40-cm teczaki. Ten pierwszy w porownaniu z drugim "nie walczy". Troche pomlynkuje, czasami poskacze, ale ogolnie "lipa" :). Teczak to byla potega. Coś w tym jest...Jednak na obronę "kropka" mam to iż tęczak i potok przy tej samej masie będą różnić się ciutek wagą na korzyść tego pierwszego.Może to ta "lepszość"? pewnie nie do końca.Druga sprawa to jak na mój gust "różne" typy wojowników z różnych wód,potok z takiej np Wietcisy to śmierdzący leń,fiknie kozła raz i drugi i po akcji,potok z mojej Wierzy jest niczym parowóz,raz że ciągnie a dwa że strzał ma jak potrącenie teżewe...Jednak i on nie ma porównania do mieszkańców małego ciurka-Piesienica,rowek na 1,5m,tam jak zapierdzieli kropek to myślisz że arapajmę masz,dominują takie 42-45,ale na 10 uderzeń finał w podbieraku mają 3-4 ryby.Reszta wytrzącha haki,sprostuje je,wejdzie w zawady itd...generalnie wygra.
U esoxa zauważyłem to samo-na moim kopanym-szneki leniwe,na płaczewie-takie sobie,na suminie-wściekłe ubooty...
Tu pelna zgoda, potoki z roznych wod walcza zupelnie roznie. Ciekawe czym to spowodowane. Ktos powie, ze jesli siedza w ostrym nurcie musza byc silniejsze. Ale to nie do konca tak. Nie lowilem jeszcze tak silnych pstragow jak na Bobrze. Tam 30-paro cm pstrazek potrafi niezle sponiewierac muszkarza. Bylem w mocnym szoku, jak wyholowalem pierwszego. Spodziewalem sie dobrze powyzej 40 cm a tam okolo 35. A przeciez Bobr to nie gorska rwaca rzeka.
dk gdzie lowisz na wierzycy nie mam daleko a nie wiem gdzie sie tam wybrac