http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090509/SZCZECIN/79967565 Co to za wędkowanie teraz wypusci i do końca roku natrzaska 116 karpi 10 kg z tym ,że zawsze bedie wypuszczał !Parodie !
Normalnie wiadomość dnia. 116 razy to on tego samego w roku złapie jak będzie delikatnie uwalniał. A innych kto wie. Przypominają mi się Warszawskie Łazienki tak ludzie rzucają chleb do wody a wielkie karpicha podpływają pod nogi i go jedzą. Tam to by połowił na chleb bez spławika
Ja się mogę domyślać że przydatna bedzie kula wodna. Widzialem jak karpie zasysają chleb z powierzchni. Do żyłki montujesz tylko kulę wodną na końcu haczyk z chlebem i sru tam gdzie karpie chodzą przy powierzchni. Jak chleb znika pod wodą to zacinasz. Ale to się sprawdzi raczej tam gdzie jest bardzo dużo wygłodniałego karpia.
Metoda na chleb bez spławika i bez. . . Zyłki ! Nianowicie żucasz skurke chleba na wode i jak Karpicho łyknie to tak jak bys go złapał i zarazem delikatnie wypuscił .
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090509/SZCZECIN/79967565 Co to za wędkowanie teraz wypusci i do końca roku natrzaska 116 karpi 10 kg z tym ,że zawsze bedie wypuszczał !Parodie !
10 kilowy karp złapany został wędką na chleb bez spławika w hodowli własnej w
Szczecinie.
Normalnie wiadomość dnia. 116 razy to on tego samego w roku złapie jak będzie delikatnie uwalniał. A innych kto wie. Przypominają mi się Warszawskie Łazienki tak ludzie rzucają chleb do wody a wielkie karpicha podpływają pod nogi i go jedzą. Tam to by połowił na chleb bez spławika
Jaka to metoda "na chleb bez spławika" bo nie czaję.
A interesują mnie karpie więc proszę o odp.
Pozdr.
Ja się mogę domyślać że przydatna bedzie kula wodna. Widzialem jak karpie zasysają chleb z powierzchni. Do żyłki montujesz tylko kulę wodną na końcu haczyk z chlebem i sru tam gdzie karpie chodzą przy powierzchni. Jak chleb znika pod wodą to zacinasz. Ale to się sprawdzi raczej tam gdzie jest bardzo dużo wygłodniałego karpia.
Metoda na chleb bez spławika i bez. . . Zyłki ! Nianowicie żucasz skurke chleba na wode i jak Karpicho łyknie to tak jak bys go złapał i zarazem delikatnie wypuscił .