No tak, niech lepiej chodzi sam, bez uprawnień, tam, gdzie nikogo nie ma nad wodą, bez proszenia wędkarza o nadzór według przepisów i niech ryzykuje kłusownictwem-bo tak ten czyn reguluje prawo. Jasne, poproszenie kogoś o zwykłą formalność na łowisku jest niebezpieczne, lepiej czekać DWA LATA i wędki w kąt. Wytłumacz to dzieciakowi zarażonemu ta pasją, -czekaj DWA LATA, bo zagadnięcie do jednego z kilku, czy kulkunastu wędkarzy nad wodą jest niebezpieczeństwem. O godzinę czy o coś związanego z wędkowaniem, też niech nie pyta tam nikogo, bo trup na miejscu. Niepojęte...... Odmówicie takiemu chłopakowi pomocy formalnej na łowisku, tak? Brawo. Kopa na zapęd do domu, a Legitymację do szuflady na DWA LATA.
No tak, niech lepiej chodzi sam, bez uprawnień, tam, gdzie nikogo nie ma nad wodą, bez proszenia wędkarza o nadzór według przepisów i niech ryzykuje kłusownictwem-bo tak ten czyn reguluje prawo. Jasne, poproszenie kogoś o zwykłą formalność na łowisku jest niebezpieczne, lepiej czekać DWA LATA i wędki w kąt. Wytłumacz to dzieciakowi zarażonemu ta pasją, -czekaj DWA LATA, bo zagadnięcie do jednego z kilku, czy kulkunastu wędkarzy nad wodą jest niebezpieczeństwem. O godzinę czy o coś związanego z wędkowaniem, też niech nie pyta tam nikogo, bo trup na miejscu. Niepojęte...... Odmówicie takiemu chłopakowi pomocy formalnej na łowisku, tak? Brawo. Kopa na zapęd do domu, a Legitymację do szuflady na DWA LATA.
W trosce o dziecko ktoś napisze żeby nie chodził sam nad wodę. A Ty piszesz że ktoś go wysyła samego? Przeczytaj jeszcze raz uważniej co było napisane. I po co się tak unosić i tragizować... Trupy, kopanie dzieciaka.. Opanuj sie...
W trosce o dziecko ktoś napisze żeby nie chodził sam nad wodę. A Ty piszesz że ktoś go wysyła samego? Przeczytaj jeszcze raz uważniej co było napisane. I po co się tak unosić i tragizować... Trupy, kopanie dzieciaka.. Opanuj sie...
O czym ty piszesz? Weź ty czytaj co ja pisze i w jakim sensie, a poczytaj swoje wypociny. Gdzie ja napisałem, ze ktoś WYSYŁA GO SAMEGO?! Napisałem, że sam pójdzie tak czy owak jak zechce, a lepiej żeby poszedł na ryby LEGALNIE jak już ma iść! Zawsze byłem i jestem przeciwnikiem samotnego (!) przebywania dzieci nad wodą, ale w momencie podjęcia się przez jakiegoś wędkarza formalnej opieki nad chłopakiem, nie widzę tu problemu, jeżeli rodzice na to zezwalają, zwłaszcza na wsiach przy łowiskach. Weź ty czytać wreszcie zacznij łącząc to z myśleniem. A jakie ty "zagrożenia" dla chłopaka widzisz w takim razie pisząc:
-"Chłopak ma 12 lat i lepiej niech nie chodzi sam nad wodę zaczepiać starszych gości i pytać czy się nim zaopiekują. Takie samotne wyprawy nad wodę mogą sie źle skończyć."
Ironia- wiesz co to jest? Definicje chcesz? Co to jest to- źle skończyć? A że co innego mu grozi? Że ktoś go opluje? Rzuci kanapką? Obleje kawą z termosu? Rzuci petem? Poszczuje pasikonikiem albo rosówką? Czy to co ja z ironią napisałem. No jakie zagrożenia miałeś na myśli? I kto tu tragizuje? Będzie pod opieką przygodnie spotkanego wędkarza, to nie widzę tu kłopotów ani dla jednego ani drugiego. Ty odpowiedz na pytanie, a nie znowu odbiegasz od meritum, szklisz i zmieniasz temat nie ustosunkowując się do mojego pytania, -CO ZROBISZ JAK PODEJDZIE I POPROSI....?! Pytam, czy kopa sprzedasz chłopakowi za taka prośbę o zaopiekowanie się formalne i za to że sam przyszedł np. 300 m od domu na ryby? Czy "zaopiekujesz się" formalnie, czy udasz głuchego i olejesz go. No? Bo ja pomogę, zapytam skąd jest, czemu jest sam i przedstawię mu swoje warunki jeśli mam pomóc, nawet poczęstuję kanapką czy herbatą, a i podrzucę do domu wracając z ryb jak mam po drodze. Proste? I już tak robiłem, nawet na patrolu. Ale widocznie trzeba mieć jakieś pojęcie o zachowaniu dzieciaków i chcieć pomóc chłopakowi w jego początkach wędkowania. A widocznie jak jakiś gbur jak ma z tym problem, to oleje i zabroni mu łowić i przebywać nad wodą żeby nie mieć ewentualnych jego problemów na swoim łbie. Temat uważam ze swojej strony za wyjaśniony.
Ja jestem gotów na taką pomoc i nie raz jej udzielam, co wyraziłem w swoich wypowiedziach, w odróżnieniu od jednego tu, widzącego tylko zagrożenia dla takich dzieci.
No tak, niech lepiej chodzi sam, bez uprawnień, tam, gdzie nikogo nie ma nad wodą, bez proszenia wędkarza o nadzór według przepisów i niech ryzykuje kłusownictwem-bo tak ten czyn reguluje prawo. Jasne, poproszenie kogoś o zwykłą formalność na łowisku jest niebezpieczne, lepiej czekać DWA LATA i wędki w kąt. Wytłumacz to dzieciakowi zarażonemu ta pasją, -czekaj DWA LATA, bo zagadnięcie do jednego z kilku, czy kulkunastu wędkarzy nad wodą jest niebezpieczeństwem. O godzinę czy o coś związanego z wędkowaniem, też niech nie pyta tam nikogo, bo trup na miejscu. Niepojęte...... Odmówicie takiemu chłopakowi pomocy formalnej na łowisku, tak? Brawo. Kopa na zapęd do domu, a Legitymację do szuflady na DWA LATA.
No tak, niech lepiej chodzi sam, bez uprawnień, tam, gdzie nikogo nie ma nad wodą, bez proszenia wędkarza o nadzór według przepisów i niech ryzykuje kłusownictwem-bo tak ten czyn reguluje prawo. Jasne, poproszenie kogoś o zwykłą formalność na łowisku jest niebezpieczne, lepiej czekać DWA LATA i wędki w kąt. Wytłumacz to dzieciakowi zarażonemu ta pasją, -czekaj DWA LATA, bo zagadnięcie do jednego z kilku, czy kulkunastu wędkarzy nad wodą jest niebezpieczeństwem. O godzinę czy o coś związanego z wędkowaniem, też niech nie pyta tam nikogo, bo trup na miejscu. Niepojęte...... Odmówicie takiemu chłopakowi pomocy formalnej na łowisku, tak? Brawo. Kopa na zapęd do domu, a Legitymację do szuflady na DWA LATA.
W trosce o dziecko ktoś napisze żeby nie chodził sam nad wodę. A Ty piszesz że ktoś go wysyła samego? Przeczytaj jeszcze raz uważniej co było napisane. I po co się tak unosić i tragizować... Trupy, kopanie dzieciaka.. Opanuj sie...
W trosce o dziecko ktoś napisze żeby nie chodził sam nad wodę. A Ty piszesz że ktoś go wysyła samego? Przeczytaj jeszcze raz uważniej co było napisane. I po co się tak unosić i tragizować... Trupy, kopanie dzieciaka.. Opanuj sie...
O czym ty piszesz? Weź ty czytaj co ja pisze i w jakim sensie, a poczytaj swoje wypociny. Gdzie ja napisałem, ze ktoś WYSYŁA GO SAMEGO?! Napisałem, że sam pójdzie tak czy owak jak zechce, a lepiej żeby poszedł na ryby LEGALNIE jak już ma iść! Zawsze byłem i jestem przeciwnikiem samotnego (!) przebywania dzieci nad wodą, ale w momencie podjęcia się przez jakiegoś wędkarza formalnej opieki nad chłopakiem, nie widzę tu problemu, jeżeli rodzice na to zezwalają, zwłaszcza na wsiach przy łowiskach. Weź ty czytać wreszcie zacznij łącząc to z myśleniem. A jakie ty "zagrożenia" dla chłopaka widzisz w takim razie pisząc:
-"Chłopak ma 12 lat i lepiej niech nie chodzi sam nad wodę zaczepiać starszych gości i pytać czy się nim zaopiekują. Takie samotne wyprawy nad wodę mogą sie źle skończyć."
Ironia- wiesz co to jest? Definicje chcesz? Co to jest to- źle skończyć? A że co innego mu grozi? Że ktoś go opluje? Rzuci kanapką? Obleje kawą z termosu? Rzuci petem? Poszczuje pasikonikiem albo rosówką? Czy to co ja z ironią napisałem. No jakie zagrożenia miałeś na myśli? I kto tu tragizuje? Będzie pod opieką przygodnie spotkanego wędkarza, to nie widzę tu kłopotów ani dla jednego ani drugiego. Ty odpowiedz na pytanie, a nie znowu odbiegasz od meritum, szklisz i zmieniasz temat nie ustosunkowując się do mojego pytania, -CO ZROBISZ JAK PODEJDZIE I POPROSI....?! Pytam, czy kopa sprzedasz chłopakowi za taka prośbę o zaopiekowanie się formalne i za to że sam przyszedł np. 300 m od domu na ryby? Czy "zaopiekujesz się" formalnie, czy udasz głuchego i olejesz go. No? Bo ja pomogę, zapytam skąd jest, czemu jest sam i przedstawię mu swoje warunki jeśli mam pomóc, nawet poczęstuję kanapką czy herbatą, a i podrzucę do domu wracając z ryb jak mam po drodze. Proste? I już tak robiłem, nawet na patrolu. Ale widocznie trzeba mieć jakieś pojęcie o zachowaniu dzieciaków i chcieć pomóc chłopakowi w jego początkach wędkowania. A widocznie jak jakiś gbur jak ma z tym problem, to oleje i zabroni mu łowić i przebywać nad wodą żeby nie mieć ewentualnych jego problemów na swoim łbie. Temat uważam ze swojej strony za wyjaśniony.
A może zamiast się kłócić przy kompie każdy z was zaopiekował by się młodymi nad wodą.
Ja jestem gotów na taką pomoc i nie raz jej udzielam, co wyraziłem w swoich wypowiedziach, w odróżnieniu od jednego tu, widzącego tylko zagrożenia dla takich dzieci.
Możesz wędkować w wodach PZW gdy dołączysz do klubu juniorów w PZW