Lokalny sąd w Surrey (Kolumbia Brytyjska) uznała za winnych pięciu wędkarzy oskarżonych o jesiotrowe kłusownictwo i skazał ich na karę 21 500 dolarów (około 57 000 zł ).Podejrzani wędkarze zostali aresztowani w sierpniu,w nocy kiedy kłusowali na rzece Fraser w okolicy Alex Fraser Bridge.Szkoda że nie ma takich kar w Polsce jak by były takie kary to na pewno kłusownictwa by zaprzestali,takie jest moje zdanie ale zostawiam wam ten wątek do skomentowania.Pozdrawiam.
Właśnie Tomku , u nas w Polsce powinny obowiązywać takie kary ( to by się tym burakom odechciało świeżej rybki , albo parę groszy na ...jabola... ).............. ALE CÓŻ MY TYLKO MOŻEMY O TYM POMARZYĆ ----, SKORO NASI POLITYCY CIĄGLE WALCZĄ Z SOBĄ O STOŁKI I PREZYDENTURĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!........... A , CO ONI BĘDĄ TAM ZAJMOWAĆ SIĘ JAKIMIŚ WĘDKARZAMI---------- przecież trzeba teraz dziurę budżetową załatać ............ I to najlepiej kosztem rencistów i emerytów ---żenada .
Nom niestety kary są u nas niskie.taki kłusownik dostanie kare to się nie przejmuje bo zakłusuje jeszcze raz i mu się zwróci.Także go to nie odstrasza.Ale jak by dali mu 57tys zł to kłusowania ryb by mu się odechciało do konca życia
Jurek masz rację. Gdyby w Polsce ktoś wreszcie zmienił cennik karania za kłusownictwo czy to wędkarskie czy łowieckie to jeden faja z drugim porządnie by się zastanowili czy warto a nasze wody byłyby bezpieczne.
Witam panowie nawet gdyby były wysokie kary to zmniejszyło by się kusownictwo ale zostali by tacy co rościagaja po 200m sieci bo zarobek pewnie maja. ogolnie to mnie dzisi jak oni rościagaja po 100-200m sieci to te ryby musza komuś sprzedać przeciez ich nie zjedza. pozdrawiam
Kolego Tomaszu ,popełniasz plagiat a to się równa kłusownictwo,dlaczego?ponieważ przeczytałeś artykuł w Wędkarskim Świecie napisanym przez kol.Krzysztofa Cieśla i nie podałeś skąd czerpałeś tę informację. Przypisałeś ją sobie,a tak się nie robi,za to grożą sankcje.pozdrawiam maksymilian42
kol. maksymilianie ot to taka historyjka nie wykorzystywana do celów komercyjnych... po co tu od razu jakieś sądy?? "dajmy se na luz", myślę że autor posta nie chce na Tobie zarobić że to czytasz:) To tak jak historyjka o sumie co żre flaki od kaszanki:D pozdrawiam
Panowie Nie bardzo jest się czym podniecać,poniżej kopiuje przykład też z BC:
"Abalone may be primitive molluscs that have changed little in their 500 million years of existence, but their meat is delicate and their mother-of-pearl shell beautiful - making them very desirable for poachers.
The poaching ring-leader, Michael Stanley McNeill, was sentenced to a conditional sentence of 12 months, including six months house arrest, a five-year scuba-diving ban, and a $20,000 fine. He also forfeited his Ford F-150 pickup truck, boat, and equipment used during the crime, valued together at $143,000."
Dla mniej zorientowanych:Abalon jest to typ małża pod całkowitą ochroną no i Mikę McNeill sobie zebrał podczas nurkowania.No to nie dość że 12 miechów z czego 6 pewnie w jakimś ośrodku korekcyjnym to jeszcze 6 miechów w domu,5 lat zakazu nurkowania no i utrata auta,grzywna,sprzęt,łódka za kwotę 143tys.$. O ile dobrze myślę to Fraser jest tzw.Conservation Area i łowić wolno ale nie wolno zabrać dlatego te ponad 50tys.$ Na normalnych wodach są to kwoty między 400 a 2000$ tyle że są to kwoty za nieprzestrzeganie ichniego RAPR-u tzw. ponad limit,brak wymiaru czy złowienie i zatrzymanie ryby w okresie ochronnym.Nie sądzę żeby komuś przyszło do głowy stawiać siatki. Za to można w niektórych rejonach strzelać do karpi z łuku,ryby można trzymać na agrafkach,rainbow smelty (stynka,ale taka po 20cm bardzo smaczna)można łowić podrywką 6ft x 6ft,łosoś idący na tarło nie jest pod ochroną.
Ale wy nie porównujcie naszej ryby do jesiotrów, które są dość rzadkim gatunkiem ryby. Zresztą oni zapewne jak znowu pójdą kłusować to sobie odrobią to co stracili i tyle. Niestety ale u nas w Polsce potrzeba więcej kontroli. Przykład jeżdżę nad jezioro Zdbiczno od urodzenia, łowię od 7-8 lat i nigdy nie miałem kontroli i w zasadzie nie wiem po co mi karta wędkarska w takim razie... ;/
Zgadzam się z kolegą Tddz, ponieważ sam przebywam praktycznie codziennie nad pewną rzeką, ciesząc się chwilami z wędką. Odkąd łowię na tej rzece (jakieś 3 lata), nigdy mnie nie kontrolowano. Nie widziałem żadnej straży. Kiedyś byłem świadkiem kłusownictwa i próbując zareagować zostałem pobity. A policja po przyjeździe stwierdziła że oni nie są w stanie nic zrobić, mimo podania dokładnych namiarów na sprawców (imię i nazwisko, zamieszkanie). Pewnie nie mieli czasu bo reszta kolegów z komendy zjadła by im wszystkie biszkopty
Ja mysle ze powinni podniesc kary i zwiekszyc ilosc kontroli. w szkocji jak bysl lapal ryby bez karty to masz kare ok1000 funtow czyli oklol 4,600zl a niemowie o klusownictwie a w polsce lapalem przez kilka dobrych lat i kontrole mialem tylko raz.
Moim zdaniem taka kara to powinno być minimum! Przecież są to osoby które robią to umyślnie. Z głodu raczej nie umierają. A moim zdaniem kłusownictwa drugie imie to kradzież
Zaostrzenie kar wiele nie rozwiąże, chodź jest konieczne, nie tylko kłusownictwo ale też niszczenie i zaśmiecanie środowiska. Kara za śmiecenie czy "drobne" kłusownictwo, za duże ilości ryb (przekraczające limi, który i tak jest za łagodny) to np. średnia krajowa i jej wielokrotność w zależności od skali i rodzaju "przestępstwa". Najważniejsze NIEUCHRONNOŚĆ kary czyli częste kontrole ze strony PSR, SSR oraz lepsza współpraca z policją. Przydałaby się duża kampania medialna o tematyce ochrony środowiska, kłusownictwie tyle że PZW to nie interesuje i dopuki nie będzie dużych zmian w tej organizacji nie będzie lepiej. Wystarczy popatrzeć na czarną listę czy jak to się nazywa ile w ostatnich 10-15 latach przybyło ryb zagrożonych wyginięciem... Może kiedyś wędkarze zrozumieją że to jest hobby, sposób spędzania czasu na "łonie" natury, że idzie się na ryby a nie po ryby (nic złego jak wędkarz zabierze w sezonie parę sztuk). Ale zapełnianie lodówek/zamrażarek to ma więcej wspólnego z rybactwem niż wędkarstwem.
hehehehehehe.juz widzę jak psr karze dzieciaka 16 letniego który łowi sobie na wakacjach rybki z tamy i bez karty wędkarskiej obok swojego namiotu 60 000 zł.Wtedy za parę małych okoni cała rodzina pójdzie na dno.Ale takie coś sie marzy tym wszystkim pseudo prawnikom!!!Dlaczego na stawach komercyjnych o kłusownictwie sie nie słyszy????a może gdyby te stawy i jeziora które są własnością PZW miały imiennego właściciela i ten właściciel zajął by się ochroną tego wszystkiego?Za komuny też były państwowe firmy i prywatne.95% państwowych padło żeby stać sie prywatnymi firmami(jak padły to już inny wątek).i z tych firm juz prywatnych nikt niczego nie wynosi,każdy pracuje sumiennie,i jeden drugiego pilnuje.A PZW.....???? Najlepszego z okazji 60 urodzin.Komuna żyła tylko 50 lat i padła
Kolego ,,adress” nie wszystko co prywatne to takie cacy . Kłusownictwo jak istniało to i istnieje i u prywaciarzy . A jeżeli tego nie ma to i ryb nie ma bo po to prywaciarze wydzierżawiali wody PZW aby odłowić i spustoszyć te łowiska . Następnym problemem jest to że nikt się nie zastanawia jakie i gdzie można wprowadzać gatunki ryb tylko zarybia się tym co przynosi kasę degradując środowisko wodne jeszcze bardziej . Nie można porównywać stawów kilu hektarowych lub małych jeziorek do łowisk typu Wisła , czy jeziora o dużych powierzchniach , bo ochrona ich jest całkiem inna i inne koszty są ponoszone . Władze PZW właściwie zachowują się podobnie jak prywaciarze którym tylko zależy na kasie , a że te władze są naszymi reprezentantami których wybieramy to nie powinniśmy być przez nich okradani . Cała gospodarka rybacka jest jednym wielkim okradaniem i degradacją naszych wód i należy ją zastąpić gospodarka ochrony wód , bo inaczej doprowadzimy do całkowitego zniszczenia tych wód . Ciekawy jestem jak to by było jeżeli by tak parki narodowe i rezerwaty sprywatyzować i do czego każdy właściciel by doprowadził to środowisko . Chęć wzbogacenia się Polaków jest tak wielka że nikt by nie zastanawiał się jakie to konsekwencje w przyszłości przyniesie i co takich ludzi obchodzą inne pokolenia . Dlatego nie wszystko można prywatyzować . Moim zdaniem jednak należy reformować PZW i tak aby można było chronić wody PZW , zmniejszając biurokrację i możliwości korupcji .
Słusznie Kazik prawi! Przypomina mi się jeden żart kabaretowy z czasów, gdy prywatyzacja szalała jak intensywnie żerujący szczupak. Otóż pyta się dziennikarz Genowefy Pigwy: "Pani Genowefo, podobno Pani mąż siedzi? Genowefa: A siedzi, zaraza siedzi. Dziennikarz: A za co Pani Genowefo? Genowefa: A chciał sprywatyzować skrzynecke winecka w sklepie GS-u. Otóż nie można prywatyzacji traktować jako bolączki na wszelkie zło. Nawet krajach kapitalistycznych ważne, newralgiczne sektory gospodarki są państwowe. U nas tak się zagalopowano w tej rabunkowej prywatyzacji, że nawet akcje Telekomunikacji wykupiła francuska firma państwowa, żeby było śmieszniej. Dla wielu zakładów prywatyzacja zakończyła się w ten sposób, że ktoś przejął zakład za psie pieniądze i zamiast inwestować i produkować, wyprzedał majątek i zwinął się z zarobiona kasą. Każdy chyba zna takie przykłady z autopsji.
panowie!!!! Prywatyzacja nie polega na wydzierżawieniu lub oddaniu za symboliczną złotówkę. Jeśli ktoś zainwestuje normalne pieniądze to będzie się starał aby na tym nie stracić. W moim okręgu były stawy które były własnością hut i kopalń,była tam ryba i całodobowa ochrona.Kopalnie padły ,huty padły a jeziora i stawy wydzierżawił PZW. Jaki jest tego efekt???? Zapraszam,to zobaczycie Pozdrawiam
WIedzac, ze w Polsce gowno sie zrobi dla klusow sam biore sprawy w wlasne rece,
raz jak bylem nad jeziorem i widzialem jak male siateczki facet z lodki wyciagal, zaczalem w niego zucac kamieniami ( naszczescie mam celna reke xd ) po dostaniu pare groznych uderzen i po jego przeklinaniu facet porzucil te siatki i odplyna, pare godzin pozniej poplynolem z ojcem te siatk pocielismy i spalilismy a ryby wyrzucilismy do wody
I jak się czujesz? Jak bohater? Bo dla mnie dałeś plamę. Uszkodziłeś tylko jego powłokę i ambicje że nie może Ci oddać.A proceder dalej będzie uprawiał . I masz farta że ze zdrowiem zakończyłeś to spotkanie.Jak tak dalej będziesz postępował na własną rękę to długo się zdrowiem nie pocieszysz.Pozdro.
Lokalny sąd w Surrey (Kolumbia Brytyjska) uznała za winnych pięciu wędkarzy oskarżonych o jesiotrowe kłusownictwo i skazał ich na karę 21 500 dolarów (około 57 000 zł ).Podejrzani wędkarze zostali aresztowani w sierpniu,w nocy kiedy kłusowali na rzece Fraser w okolicy Alex Fraser Bridge.Szkoda że nie ma takich kar w Polsce jak by były takie kary to na pewno kłusownictwa by zaprzestali,takie jest moje zdanie ale zostawiam wam ten wątek do skomentowania.Pozdrawiam.
Właśnie Tomku , u nas w Polsce powinny obowiązywać takie kary ( to by się tym burakom odechciało świeżej rybki , albo parę groszy na ...jabola... ).............. ALE CÓŻ MY TYLKO MOŻEMY O TYM POMARZYĆ ----, SKORO NASI POLITYCY CIĄGLE WALCZĄ Z SOBĄ O STOŁKI I PREZYDENTURĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!........... A , CO ONI BĘDĄ TAM ZAJMOWAĆ SIĘ JAKIMIŚ WĘDKARZAMI---------- przecież trzeba teraz dziurę budżetową załatać ............ I to najlepiej kosztem rencistów i emerytów ---żenada .
Zgadzam się w stu procentach ale mamy tak jak mamy kary u nas są niskie .
Nom niestety kary są u nas niskie.taki kłusownik dostanie kare to się nie przejmuje bo zakłusuje jeszcze raz i mu się zwróci.Także go to nie odstrasza.Ale jak by dali mu 57tys zł to kłusowania ryb by mu się odechciało do konca życia
Jurek masz rację. Gdyby w Polsce ktoś wreszcie zmienił cennik karania za kłusownictwo czy to wędkarskie czy łowieckie to jeden faja z drugim porządnie by się zastanowili czy warto a nasze wody byłyby bezpieczne.
politycy itp maja do w d...e
Witam panowie nawet gdyby były wysokie kary to zmniejszyło by się kusownictwo ale zostali by tacy co rościagaja po 200m sieci bo zarobek pewnie maja. ogolnie to mnie dzisi jak oni rościagaja po 100-200m sieci to te ryby musza komuś sprzedać przeciez ich nie zjedza. pozdrawiam
No raczej, taki "interes" to śliski biznes. Więc raczej potrzeby własne odpadają...
Ale lepiej ich mniej niż więcej!
POpieram popieram twoje zdanie powinismy pozbycsie tych klusoli ile mozna im poplazac musza byc wieksze kary piniezne pozdrawiam PIOKOZ40
E tam ,... jak na tamte realia to mało dostali ;) normalnie to tam karze ... śmierci chyba take kłusownictwo podlega :)
Kolego Tomaszu ,popełniasz plagiat a to się równa kłusownictwo,dlaczego?ponieważ przeczytałeś artykuł w Wędkarskim Świecie napisanym przez kol.Krzysztofa Cieśla i nie podałeś skąd czerpałeś tę informację. Przypisałeś ją sobie,a tak się nie robi,za to grożą sankcje.pozdrawiam maksymilian42
kol. maksymilianie ot to taka historyjka nie wykorzystywana do celów komercyjnych... po co tu od razu jakieś sądy?? "dajmy se na luz", myślę że autor posta nie chce na Tobie zarobić że to czytasz:) To tak jak historyjka o sumie co żre flaki od kaszanki:D pozdrawiam
Panowie
Nie bardzo jest się czym podniecać,poniżej kopiuje przykład też z BC:
"Abalone may be primitive molluscs that have changed little in their 500 million years of existence, but their meat is delicate and their mother-of-pearl shell beautiful - making them very desirable for poachers.
The poaching ring-leader, Michael Stanley McNeill, was sentenced to a conditional sentence of 12 months, including six months house arrest, a five-year scuba-diving ban, and a $20,000 fine. He also forfeited his Ford F-150 pickup truck, boat, and equipment used during the crime, valued together at $143,000."
Dla mniej zorientowanych:Abalon jest to typ małża pod całkowitą ochroną no i Mikę McNeill sobie zebrał podczas nurkowania.No to nie dość że 12 miechów z czego 6 pewnie w jakimś ośrodku korekcyjnym to jeszcze 6 miechów w domu,5 lat zakazu nurkowania no i utrata auta,grzywna,sprzęt,łódka za kwotę 143tys.$.
O ile dobrze myślę to Fraser jest tzw.Conservation Area i łowić wolno ale nie wolno zabrać dlatego te ponad 50tys.$
Na normalnych wodach są to kwoty między 400 a 2000$ tyle że są to kwoty za nieprzestrzeganie ichniego RAPR-u tzw. ponad limit,brak wymiaru czy złowienie i zatrzymanie ryby w okresie ochronnym.Nie sądzę żeby komuś przyszło do głowy stawiać siatki. Za to można w niektórych rejonach strzelać do karpi z łuku,ryby można trzymać na agrafkach,rainbow smelty (stynka,ale taka po 20cm bardzo smaczna)można łowić podrywką 6ft x 6ft,łosoś idący na tarło nie jest pod ochroną.
a co robi zarząd to samo co politycy,maja nas w d.... ,byle składki były opłacone
Ale wy nie porównujcie naszej ryby do jesiotrów, które są dość rzadkim gatunkiem ryby. Zresztą oni zapewne jak znowu pójdą kłusować to sobie odrobią to co stracili i tyle. Niestety ale u nas w Polsce potrzeba więcej kontroli. Przykład jeżdżę nad jezioro Zdbiczno od urodzenia, łowię od 7-8 lat i nigdy nie miałem kontroli i w zasadzie nie wiem po co mi karta wędkarska w takim razie... ;/
Zgadzam się z kolegą Tddz, ponieważ sam przebywam praktycznie codziennie nad pewną rzeką, ciesząc się chwilami z wędką. Odkąd łowię na tej rzece (jakieś 3 lata), nigdy mnie nie kontrolowano. Nie widziałem żadnej straży. Kiedyś byłem świadkiem kłusownictwa i próbując zareagować zostałem pobity. A policja po przyjeździe stwierdziła że oni nie są w stanie nic zrobić, mimo podania dokładnych namiarów na sprawców (imię i nazwisko, zamieszkanie). Pewnie nie mieli czasu bo reszta kolegów z komendy zjadła by im wszystkie biszkopty
Ja mysle ze powinni podniesc kary i zwiekszyc ilosc kontroli. w szkocji jak bysl lapal ryby bez karty to masz kare ok1000 funtow czyli oklol 4,600zl a niemowie o klusownictwie a w polsce lapalem przez kilka dobrych lat i kontrole mialem tylko raz.
Moim zdaniem taka kara to powinno być minimum! Przecież są to osoby które robią to umyślnie. Z głodu raczej nie umierają. A moim zdaniem kłusownictwa drugie imie to kradzież
Zaostrzenie kar wiele nie rozwiąże, chodź jest konieczne, nie tylko kłusownictwo ale też niszczenie i zaśmiecanie środowiska. Kara za śmiecenie czy "drobne" kłusownictwo, za duże ilości ryb (przekraczające limi, który i tak jest za łagodny) to np. średnia krajowa i jej wielokrotność w zależności od skali i rodzaju "przestępstwa". Najważniejsze NIEUCHRONNOŚĆ kary czyli częste kontrole ze strony PSR, SSR oraz lepsza współpraca z policją. Przydałaby się duża kampania medialna o tematyce ochrony środowiska, kłusownictwie tyle że PZW to nie interesuje i dopuki nie będzie dużych zmian w tej organizacji nie będzie lepiej. Wystarczy popatrzeć na czarną listę czy jak to się nazywa ile w ostatnich 10-15 latach przybyło ryb zagrożonych wyginięciem... Może kiedyś wędkarze zrozumieją że to jest hobby, sposób spędzania czasu na "łonie" natury, że idzie się na ryby a nie po ryby (nic złego jak wędkarz zabierze w sezonie parę sztuk). Ale zapełnianie lodówek/zamrażarek to ma więcej wspólnego z rybactwem niż wędkarstwem.
KOLEGO KOWAL POPIERAM CIĘ WIĘCEJ KONTROLI
Dp.
cw......
Sz cz.
CW....
Rusutur bez ćważy i honoru.Analfabeta .Cienkopis.Wsiok A od nowego roku to tryp... złapiesz a nie złowisz. a kartą to rusutur podetrzyj.
brak ci kultury , już wiem o tobie na swojej poczcie ,nerwusie.
I staraj się być miły dla takiego.To ci odpłaci ,...............................................
tylko szanujmy się na forach i tak powinno być i wymieniajmy poglądy.
Ale nie jednym zdaniem.
I nie pytaniem na pytanie.
oki kolego.
Miło mi Będzie .Co to Za szajs, teraz ja pisze pojedyncze zdania . Nara.
hehehehehehe.juz widzę jak psr karze dzieciaka 16 letniego który łowi sobie na wakacjach rybki z tamy i bez karty wędkarskiej obok swojego namiotu 60 000 zł.Wtedy za parę małych okoni cała rodzina pójdzie na dno.Ale takie coś sie marzy tym wszystkim pseudo prawnikom!!!Dlaczego na stawach komercyjnych o kłusownictwie sie nie słyszy????a może gdyby te stawy i jeziora które są własnością PZW miały imiennego właściciela i ten właściciel zajął by się ochroną tego wszystkiego?Za komuny też były państwowe firmy i prywatne.95% państwowych padło żeby stać sie prywatnymi firmami(jak padły to już inny wątek).i z tych firm juz prywatnych nikt niczego nie wynosi,każdy pracuje sumiennie,i jeden drugiego pilnuje.A PZW.....???? Najlepszego z okazji 60 urodzin.Komuna żyła tylko 50 lat i padła
Kolego ,,adress” nie wszystko co prywatne to takie cacy . Kłusownictwo jak istniało to i istnieje i u prywaciarzy . A jeżeli tego nie ma to i ryb nie ma bo po to prywaciarze wydzierżawiali wody PZW aby odłowić i spustoszyć te łowiska . Następnym problemem jest to że nikt się nie zastanawia jakie i gdzie można wprowadzać gatunki ryb tylko zarybia się tym co przynosi kasę degradując środowisko wodne jeszcze bardziej . Nie można porównywać stawów kilu hektarowych lub małych jeziorek do łowisk typu Wisła , czy jeziora o dużych powierzchniach , bo ochrona ich jest całkiem inna i inne koszty są ponoszone . Władze PZW właściwie zachowują się podobnie jak prywaciarze którym tylko zależy na kasie , a że te władze są naszymi reprezentantami których wybieramy to nie powinniśmy być przez nich okradani . Cała gospodarka rybacka jest jednym wielkim okradaniem i degradacją naszych wód i należy ją zastąpić gospodarka ochrony wód , bo inaczej doprowadzimy do całkowitego zniszczenia tych wód . Ciekawy jestem jak to by było jeżeli by tak parki narodowe i rezerwaty sprywatyzować i do czego każdy właściciel by doprowadził to środowisko . Chęć wzbogacenia się Polaków jest tak wielka że nikt by nie zastanawiał się jakie to konsekwencje w przyszłości przyniesie i co takich ludzi obchodzą inne pokolenia . Dlatego nie wszystko można prywatyzować . Moim zdaniem jednak należy reformować PZW i tak aby można było chronić wody PZW , zmniejszając biurokrację i możliwości korupcji .
Słusznie Kazik prawi! Przypomina mi się jeden żart kabaretowy z czasów, gdy prywatyzacja szalała jak intensywnie żerujący szczupak.
Otóż pyta się dziennikarz Genowefy Pigwy: "Pani Genowefo, podobno Pani mąż siedzi?
Genowefa: A siedzi, zaraza siedzi.
Dziennikarz: A za co Pani Genowefo?
Genowefa: A chciał sprywatyzować skrzynecke winecka w sklepie GS-u.
Otóż nie można prywatyzacji traktować jako bolączki na wszelkie zło. Nawet krajach kapitalistycznych ważne, newralgiczne sektory gospodarki są państwowe. U nas tak się zagalopowano w tej rabunkowej prywatyzacji, że nawet akcje Telekomunikacji wykupiła francuska firma państwowa, żeby było śmieszniej. Dla wielu zakładów prywatyzacja zakończyła się w ten sposób, że ktoś przejął zakład za psie pieniądze i zamiast inwestować i produkować, wyprzedał majątek i zwinął się z zarobiona kasą. Każdy chyba zna takie przykłady z autopsji.
panowie!!!!
Prywatyzacja nie polega na wydzierżawieniu lub oddaniu za symboliczną złotówkę.
Jeśli ktoś zainwestuje normalne pieniądze to będzie się starał aby na tym nie stracić.
W moim okręgu były stawy które były własnością hut i kopalń,była tam ryba i całodobowa ochrona.Kopalnie padły ,huty padły a jeziora i stawy wydzierżawił PZW.
Jaki jest tego efekt????
Zapraszam,to zobaczycie
Pozdrawiam
WIedzac, ze w Polsce gowno sie zrobi dla klusow sam biore sprawy w wlasne rece,
raz jak bylem nad jeziorem i widzialem jak male siateczki facet z lodki wyciagal, zaczalem w niego zucac kamieniami ( naszczescie mam celna reke xd ) po dostaniu pare groznych uderzen i po jego przeklinaniu facet porzucil te siatki i odplyna, pare godzin pozniej poplynolem z ojcem te siatk pocielismy i spalilismy a ryby wyrzucilismy do wody
I jak się czujesz? Jak bohater? Bo dla mnie dałeś plamę. Uszkodziłeś tylko jego powłokę i ambicje że nie może Ci oddać.A proceder dalej będzie uprawiał . I masz farta że ze zdrowiem zakończyłeś to spotkanie.Jak tak dalej będziesz postępował na własną rękę to długo się zdrowiem nie pocieszysz.Pozdro.