Dobrze że żyją i mają się nieźle ale ... mam to gdzieś . Osobiście nie przypominam sobie abym kiedykolwiek śledził rozwój sprawy lub choćby w najmniejszym stopniu interesował się chilijskimi górnikami . Dużo większy entuzjazm wywołałaby we mnie np wiadomość o "bohaterskiej śmierci "jakiegoś tam pieprzonego matadora - rozszarpanego przez byka w czasie obchodów corridy . Ogromną ( niemalże atawistyczną ) radością napawają mnie również informacje ( niestety rzadkie ) dotyczące np śmierci kłusowników ,ginących "z rąk "rozwścieczonego goryla , który nie pozwolił zrobić ze swej czaszki - popielniczki lub dewocjonaliów dla turystów . Ogromną nadzieję we mnie wyzwalają również wzmianki np o ginącej populacji tygrysów bengalskich . Niestety puenta tychże informacji - z reguły jest dużo mniej pocieszająca .
Bardzo dobrze że im się udało wyjść z tego bez szwanku, tyle czasu pod ziemią , nie wiedząc czy uda im się z tego piekła wydostać, ale wszystko skończyło się szczęśliwie
Bardzo dobrze że im się udało wyjść z tego bez szwanku, tyle czasu pod ziemią , nie wiedząc czy uda im się z tego piekła wydostać, ale wszystko skończyło się szczęśliwie
Kolego Gryszpan
Zapraszam więc do jednego zjazdu na
dół,podejrzewam,że już jadąc w klatce zrobiłbyś
ze
strachu kupę.
Drugiego klocka postawiłbyś w drodze do pracy
powiedzmy średnio pięciokilometrowej,gdzie nad
głową wisiałyby Ci kawałki skał,szedłbyś w
temperaturze ok.28st.C,pod górę i z góry,pod górę
i z góry w wodzie i błocie niosąc ze sobą
niezbędny sprzęt ochronny + lampa +
narzędzia,średnio powiedzmy 12 kilogramów (no
chyba,że już pierwszego dnia sztygar bez serca
zlecił by Ci transport jakiegoś elementu do
montażu w ścianie...to byłoby razem jakieś 30
kilogramów...aha i jeszcze nie widziałbyś na
kilka
metrów przed siebie ze względu na zapylenie :)
Ale to jeszcze nic,dopiero idziesz do pracy!
Powiedzmy,że dotarłeś,jesteś zlany potem od stóp
do głów,siadasz by odpocząć,a tu jak nie
pierdyknie!!! taki mały wstrząs,których da się
wyczuć czasami kilkadziesiąt za szychtę.....masz
trzecią kupę,bo wydaje ci się,że już nie żyjesz:)
Ale żyjesz!I sztygar każe Ci się ruszać bo jest
robota do zrobienia!
Załóżmy,że jesteś ślusarzem,więc dajesz nura do
ściany,oczywiście na kolanach (nadal w
błocie,jest
jeszcze cieplej a widzisz nie dalej jak metr
przed
sobą) niosąc to wszystko o czym mówiliśmy
wcześniej...wymienisz zużytą część robiąc czwartą
kupę,tym razem z wysiłku :)
Piąta kupa w majtach pojawia się,gdy okazuje
się,że z Twojego powodu awaria się przedłuża (nie
miałeś wystarczająco szybkich ruchów przy
wymianie) i straszą Cię zabraniem premii,do
zwolnienia włącznie !
Ryczysz jak dziecko,wyjesz do księżyca i
przestajesz zazdrościć górnikom czegokolwiek...
Mógłbym chłopie ciągnąć ten temat jeszcze dość
długo
,bo to dopiero początek szychty,musisz tak
przepracować do końca zmiany a następnie dotrzeć
z
powrotem na szyb (przyjmijmy,że jest zima,na
głównym przekopie prąd powietrza ma kilkanaście
metrów na sekundę,oczywiście lodowatego
powietrza)
a ty jesteś przemoczony do suchej nitki,więc
kolejną nie wiem już którą kupę robisz z
wycieńczenia...a to była JEDNA szychta....
Tak codziennie przez 25 lat a potem odrobić każdy
dzień zwolnienia lekarskiego (sądzę,że Ty po tej
jednej szychcie miałbyś co najmniej miesiąc) a
potem dalej.
Brak słów...
Zapraszam na dół...elle :)
ps.najgorsze jest to ,że prawdopodobnie tego nie
przeczytasz i będziesz żyć w poczuciu dobrze
spełnionego obowiązku,gdyż napisałeś/aś co Ci
leży
na sercu.....
Jeśli uzna się neandertalczyka (Homo sapiens neanderthalensissyn.H. neanderthalensis) za podgatunek człowieka rozumnego to obecnie występującą populację ludzi zalicza się do podgatunku człowiek współczesny (Homo sapiens sapiens). W 2003 roku na indonezyjskiej wyspie Flores odnaleziono kości nieznanego dotąd gatunku człowieka kopalnego, którego nazwano Homo floresiensis[1].
Człowiekowate, hominidy (Hominidae) – rodzinassakównaczelnych
obejmująca największe wśród naczelnych gatunki wykazujące dużą
inteligencję, skłonność do przyjmowania spionizowanej, dwunożnej postawy
oraz zdolność do wytwarzania i używania narzędzi. Gatunkiem typowym rodziny jest Homo sapiens Linnaeus, 1758. Najstarszy znany z zapisów kopalnych hominid Sahelanthropus tchadensis pochodzi z miocenu, 7 mln lat temu. Naczelne (Primates) – rządssaków łożyskowych charakteryzujących się najlepiej wśród wszystkich zwierząt rozwiniętym mózgiem. Tradycyjnie wśród naczelnych wyróżnia się małpiatki, wąskonose małpy ciepłych krajów Starego Świata, szerokonose małpyNowego Świata żyjące w tropikach Ameryki i małpy człekokształtne. Dział zoologii zajmujący się badaniem ssaków naczelnych to prymatologia. Odchodząc z lekka od czysto "akademickich frazesów " , należy w tym momencie zadać pytanie kim kolego jesteś jeśli nie zwierzęciem ?Aniołem ? Cyborgiem ? A może "puweryzatorem "do kruszenia węgla ? Jeżeli ktoś będac z krwi i kości człowiekiem czyli ssakiem z rzędu naczelnych , z rodziny człowiekowatych - NIE WIE DO JAKIEGO GATUNKU PRZYNALEŻY LUB CO GORSZA UWAŻA SIĘ ZA NADPRZYRODZONEGO PANA TEJ PLANETY - TO ZNAK ŻE PORA KOŃCZYĆ DYSKUSJĘ , W IMIĘ PROTESTU PRZECIWKO IGNORANCJI I LUDZKIEGO ZADUFANIA .
O jejku ale się narobiło .... Pisząc "mam to gdzieś " nie złorzeczę żadnemu z ocalałych górników . Bo niby czemu miałbym to robić ? Zapewniam że jest wręcz odwrotnie - dobrze że żyją , są cali i zdrowi .
Na pewno jest kimś i nie ma we łbie jak Bura małpa co wczoraj zeszłą z drzewa, a najwyższy czas ny wróciła do domu A czy mógłbym zapytać do kogo kolega kieruje te słowa ? Mam nadzieję że ten zwrot nie jest adresowany do mnie ?
Na pewno jest kimś i nie ma we łbie jak Bura małpa co wczoraj zeszłą z drzewa, a najwyższy czas ny wróciła do domu A czy mógłbym zapytać do kogo kolega kieruje te słowa ? Mam nadzieję że ten zwrot nie jest adresowany do mnie ?
Masz powody by tak się poczuć. Nie wiem co skłoniło cię do takiej konkluzji by przytoczone powyższe z formułowanie jest skierowane w Twoją osobę. Czyżbyś miał coś na sumieniu.
Mnie w zasadzie to stwierdzenie też nie przeszkadza mimo iż wyraźnie użyte było w kontekście mojej korespondencji .Jeżeli jednak "twoim chłopakom " przeszkadza - to zrób coś z tym ... Może się ogol ? He he .
Tomasz - ładnie opisana ta szychta na dole. Tylko dlaczego to wszystko tak delikatnie ukazałeś? Jestem pewny, że można by to było opisać bardziej dramatycznie. Kto tego nie przeżył może tylko śnic że wie cokolwiek o górnictwie. Pozdrawiam serdecznie.
Warunki są jeszcze bardziej komfortowe niż kolega pisze, ale poco opisywać , jak i tak do pewnych wartw społecznych i tak nie dociera co to jest za praca i co za sobą niesie.
Najpierw łaźnia. Syf i malaria. Potem w przepoconych i brudnych ciuchach (bo nie zawsze jest czas do pralni lecieć, a ubranie każdy ma jedno, najwyżej dwa) na szyb. Potem w pełnym rynsztunku 1200 metrów w dół. Raz jesteś mokry jak kot, drugi raz Cię przewieje. Teraz piechotą na dworzec kolejki linowej. Tam tłok.... w jednym wózku siedzi zamiast 16 ludzi około 35 osób. Wszystko cie boli, gniecie. Teraz pochylnią w dół półtora kilometra w dusznym, wilgotnym powietrzu ciężkim od zatęchłego drewna, potu, emulsji hydraulicznych itd.... Teraz pieszo do chodnika jakieś 1000 metrów i już jesteś w robocie. Pod ścianą jest bagno. Wąsko, niebezpiecznie, pełno żelastwa się wala, jakieś kable, rury, i ch... wie jeszcze co. Do tego hałas jest nie do wytrzymania. ale że zabraliśmy Ciebie na wycieczkę, to nie każemy Ci nic robić, tylko przez ścianę po kolanach przejdziemy do chodnika nadścianowego. Po drodze będziesz miał okazję poobijać sie niemiłosiernie o różne dynksy, haki, podpory, może coś się oderwie od ociosu i postraszy Cię, bo o mały włos był być tym kawałem węgla przywalony na śmierć. Niczego nie niesiesz tylko swój sprzęt ratunkowy i torbę z wodą mineralną, a mimo to każdy krok czujesz jak kopniak w dupsko. Kręgosłup boli od pochylonej pozycji, pot zalewa Ci oczy. Już widać koniec ściany. Wreszcie możesz się wyprostować bo jest wyżej. Ale powietrze jest tu jeszcze gorsze, bo zuzute i nagrzane od silników pracujących w oddziele. Więc męczysz sie dalej jak pies. Wracasz chodnikiem podścianowym do chodnika głównego w danym pokładzie i dalej do przekopu, potem na dworzec, kolejką pod szyb, wszystko przy obniżonej zawartości tlenu w powietrzu. Jedziesz do góry i myślisz jaki ten świat jest zryty.
A nic nie robiłeś, tylko byłeś na wycieczce.
Życzę każdemu kto powie głupie słowo na temat górników, żeby przeżyli choć jeden taki tydzień na dole. Gwarantuję, że zmieniło by to Wasze podejście do górników. Wiecie dlaczego my pijemy tyle piwa? Piwo jest dla nas jak zastrzyk mocy po ciężkiej robocie. To szybkie kalorie i ukojenie pragnienia. A że czasem się przesadzi.... cóż, nie zawsze można to życie znieść na trzeźwo. Kto jednak powie że górnik + alkoholik, temu dam osobiście w ryj, by mu wybić takie teksty ze łba.
Ja jestem w stanie załatwić taki zjazd jednej czy dwóm osobom. Ale ostrzegam, będzie niewesoło.
Przezto gdy jo wyjazda i wyjda ino za brama robota nie istnieje, sa ludzie co żyją grubą w pracy praca , poza pracą tyż praca , a jeszcze jak usłyszysz ile to nie zrobili , jak se dawali radę , przy piwie fedrunek to mie biere , z reguły tacy ludzie siedzą kajś na przekopie , albo cołki czas na kneflu.Człowiekowi na samą myśl o następnym dniu , kolejnej szychcie w tym syfie robi się nie dobrze.
Przy piwie to ja sobie mogę o dupach pogaworzyć a nie o fedrowaniu. Normalny człowiek poza kopalnią nie zawraca sobie łba tym syfem. Ale to trza przeżyć, bo gadać to my se możemy po grób.
Dokładnie masz rację , pogadać o wszystkim ino nie o pracy, jak się napierniczysz to mosz wszystkiego dosyć , a życie jest zbyt piękne aby ino robotą żyć,zawsze ludzie nie znający tej pracy zawsze będą coś do nas mieli, wg mnie skoro ktoś sądzi że my mamy taki miodzik , więc niech się zatrudni i będzie zdychał za marne grosze w tym syfie.
witam kolegów po kiju już kiedyś napisałem że wszędzie dobrze gdzie nas niema chodzi mi o to że każdy uważa że inna praca jest lepsza lepiej płatna itp a tak naprawdę nikt nie zmieniłby swojej pracy na inną nie wierze że obojętnie kto wykonując jakiś zawód przez ileśtam lat nie lubi tego robić bo to nie możliwe mam nadzieję że koledzy tego co napisałem żle nie odbiorą pozdrowienia i połamania
Oj nie każdy tak uważa kolego Romanie .Rzeczywiście są różne zawody i różne prace za różne pieniądze ,też wykonuje swój wyuczony zawód za jakąś tam kase i fakt przyznam nie zmieniłbym go na kilka innych prac a juz na pewno nie na górnika choćbym miał zarabiać dwa razy wiecej niż teraz - oj nie .Po tym co tu koledzy napisali i z mojej osobistej wiedzy z gazet, tv. i z opowiadań wujka który też był tam na dole -domyślam sie i wiem ze nie jest to łatwy kawałek chlebka .
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Wyjaśnijcie!
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Wyjaśnijcie!
Daniel myślę że wynikło to z tego że odpowiedziałeś na post Tomasza w formie bezosobowej nie wspominając w nim o Grynszpanie , i stąd ta mała nieścisłość.
Ponadto nie sądzę, że w kopalni jest lekko. Jest jednak do zniesienia. Pamiętajmy to nie jest obóz koncentracyjny tylko miejsce pracy. Każdy ma wolną rękę i idzie pracować tam gdzie woli albo tam gdzie otrzyma adekwatną zapłatę. Ktoś został górnikiem z przymusu? Zapraszam zatem do wariafki przecież tu za nic nie robienie płacą potężne pieniądze.
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Kolego Thunder używasz słowa "szambo " nie znając jego znaczenia - ( Szambo (prawdop. od fr.chambeau) - podziemny zbiornik odpływowy, wykonany np. z betonu, do którego odprowadzane są ścieki z domowych urządzeń kanalizacyjnych.
Szamba mogą być podłączone do systemu kanalizacji miejskiej, gdzie
stanowią rodzaj zbiornika retencyjnego zapobiegającego zatykaniu się
uzbrojenia podziemnego. W przypadku braku takiego połączenia, budowane
są pojemniejsze szamba bezodpływowe, z których nieczystości są wywożone
przez tabor asenizacyjny bezpośrednio do punktów zlewnych. "Podane informacje są trochę nieścisłe gdyż określenie szambo odnosi się bezpośrednio do dawnej , prymitywnej "aparatury " kloacznej czyli tzw dołu De Chambeau ( od nazwiska wynalazcy ) a która w zasadzie niewiele ma wspólnego ze współczesnymi rozwiązaniami . Rzecz jasna nie dotyczy to Polski gdzie wciąż tworzy się tzw " omijki " wprost od polskich wód .Widzisz aby móc używać niektórych słów , trzeba pierwej poznać ich znaczenie a dopiero później zająć się pisaniem komentarzy . Ps : przyznaję że moje stwierdzenie "mam to gdzieś było równie niefortunne jak twoje poszukiwanie "topielców w szambie " . Pisząc tą wypowiedź mogłem sformułować to zdanie w inny ( mniej oburzający ) sposób . Tyle tytułem wyjaśnień i zarazem końca mojej wypowiedzi na temat chilijskich górników .
Grynszpan - czy zrakdew, jak wolisz. Jak bede sobie chciał wikipedii poczytać to wiem gdzie jest. A szambo to podziemny zbiornik wypełniony odchodami czyli kopalnia zawalona Twoim gównem będzie szambem.
Grynszpan ja wiem co to jest szambo i do czego służy. Ponadto pamiętaj że ja Twojej pracy nie oceniałem i nie wiem jak poradziłbyś sobie w kopalni. Być może lepiej niż niejeden górnik.
Trwa akcja ratunkowa w Chile.
szok
no i akcja zakonczona sukcesem, brawo!
Panowie nie tak szybko , gdyż u Nas dawno byłoby po zbiorowym pogrzebie !!!
Dobrze że żyją i mają się nieźle ale ... mam to gdzieś . Osobiście nie przypominam sobie abym kiedykolwiek śledził rozwój sprawy lub choćby w najmniejszym stopniu interesował się chilijskimi górnikami . Dużo większy entuzjazm wywołałaby we mnie np wiadomość o "bohaterskiej śmierci "jakiegoś tam pieprzonego matadora - rozszarpanego przez byka w czasie obchodów corridy . Ogromną ( niemalże atawistyczną ) radością napawają mnie również informacje ( niestety rzadkie ) dotyczące np śmierci kłusowników ,ginących "z rąk "rozwścieczonego goryla , który nie pozwolił zrobić ze swej czaszki - popielniczki lub dewocjonaliów dla turystów . Ogromną nadzieję we mnie wyzwalają również wzmianki np o ginącej populacji tygrysów bengalskich . Niestety puenta tychże informacji - z reguły jest dużo mniej pocieszająca .
Bardzo dobrze że im się udało wyjść z tego bez szwanku, tyle czasu pod ziemią , nie wiedząc czy uda im się z tego piekła wydostać, ale wszystko skończyło się szczęśliwie
Bardzo dobrze że im się udało wyjść z tego bez szwanku, tyle czasu pod ziemią , nie wiedząc czy uda im się z tego piekła wydostać, ale wszystko skończyło się szczęśliwie
Kolego Gryszpan
Zapraszam więc do jednego zjazdu na
dół,podejrzewam,że już jadąc w klatce zrobiłbyś
ze
strachu kupę.
Drugiego klocka postawiłbyś w drodze do pracy
powiedzmy średnio pięciokilometrowej,gdzie nad
głową wisiałyby Ci kawałki skał,szedłbyś w
temperaturze ok.28st.C,pod górę i z góry,pod górę
i z góry w wodzie i błocie niosąc ze sobą
niezbędny sprzęt ochronny + lampa +
narzędzia,średnio powiedzmy 12 kilogramów (no
chyba,że już pierwszego dnia sztygar bez serca
zlecił by Ci transport jakiegoś elementu do
montażu w ścianie...to byłoby razem jakieś 30
kilogramów...aha i jeszcze nie widziałbyś na
kilka
metrów przed siebie ze względu na zapylenie :)
Ale to jeszcze nic,dopiero idziesz do pracy!
Powiedzmy,że dotarłeś,jesteś zlany potem od stóp
do głów,siadasz by odpocząć,a tu jak nie
pierdyknie!!! taki mały wstrząs,których da się
wyczuć czasami kilkadziesiąt za szychtę.....masz
trzecią kupę,bo wydaje ci się,że już nie żyjesz:)
Ale żyjesz!I sztygar każe Ci się ruszać bo jest
robota do zrobienia!
Załóżmy,że jesteś ślusarzem,więc dajesz nura do
ściany,oczywiście na kolanach (nadal w
błocie,jest
jeszcze cieplej a widzisz nie dalej jak metr
przed
sobą) niosąc to wszystko o czym mówiliśmy
wcześniej...wymienisz zużytą część robiąc czwartą
kupę,tym razem z wysiłku :)
Piąta kupa w majtach pojawia się,gdy okazuje
się,że z Twojego powodu awaria się przedłuża (nie
miałeś wystarczająco szybkich ruchów przy
wymianie) i straszą Cię zabraniem premii,do
zwolnienia włącznie !
Ryczysz jak dziecko,wyjesz do księżyca i
przestajesz zazdrościć górnikom czegokolwiek...
Mógłbym chłopie ciągnąć ten temat jeszcze dość
długo
,bo to dopiero początek szychty,musisz tak
przepracować do końca zmiany a następnie dotrzeć
z
powrotem na szyb (przyjmijmy,że jest zima,na
głównym przekopie prąd powietrza ma kilkanaście
metrów na sekundę,oczywiście lodowatego
powietrza)
a ty jesteś przemoczony do suchej nitki,więc
kolejną nie wiem już którą kupę robisz z
wycieńczenia...a to była JEDNA szychta....
Tak codziennie przez 25 lat a potem odrobić każdy
dzień zwolnienia lekarskiego (sądzę,że Ty po tej
jednej szychcie miałbyś co najmniej miesiąc) a
potem dalej.
Brak słów...
Zapraszam na dół...elle :)
ps.najgorsze jest to ,że prawdopodobnie tego nie
przeczytasz i będziesz żyć w poczuciu dobrze
spełnionego obowiązku,gdyż napisałeś/aś co Ci
leży
na sercu.....
Brawo Tomek ..............
Witam Cię serdecznie..............
A witam Mirek połechtał mi pięty tymi bykami,ja też zwierzęta lubie ale tu nie o zwierze chodziło
Tomek nie przejmuj się ............
Buro jak cholera
Buro jak cholera
Nie zaczynaj..............hehe
Krótka notka : Człowiek (łac. Homo) – rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (Hominidae).
Współcześnie występuje tylko jeden gatunek z tego rodzaju: człowiek rozumny (Homo sapiens).
Jeśli uzna się neandertalczyka (Homo sapiens neanderthalensis syn. H. neanderthalensis) za podgatunek człowieka rozumnego to obecnie występującą populację ludzi zalicza się do podgatunku człowiek współczesny (Homo sapiens sapiens). W 2003 roku na indonezyjskiej wyspie Flores odnaleziono kości nieznanego dotąd gatunku człowieka kopalnego, którego nazwano Homo floresiensis[1].
Człowiekowate, hominidy (Hominidae) – rodzina ssaków naczelnych obejmująca największe wśród naczelnych gatunki wykazujące dużą inteligencję, skłonność do przyjmowania spionizowanej, dwunożnej postawy oraz zdolność do wytwarzania i używania narzędzi. Gatunkiem typowym rodziny jest Homo sapiens Linnaeus, 1758. Najstarszy znany z zapisów kopalnych hominid Sahelanthropus tchadensis pochodzi z miocenu, 7 mln lat temu. Naczelne (Primates) – rząd ssaków łożyskowych charakteryzujących się najlepiej wśród wszystkich zwierząt rozwiniętym mózgiem. Tradycyjnie wśród naczelnych wyróżnia się małpiatki, wąskonose małpy ciepłych krajów Starego Świata, szerokonose małpy Nowego Świata żyjące w tropikach Ameryki i małpy człekokształtne. Dział zoologii zajmujący się badaniem ssaków naczelnych to prymatologia. Odchodząc z lekka od czysto "akademickich frazesów " , należy w tym momencie zadać pytanie kim kolego jesteś jeśli nie zwierzęciem ?Aniołem ? Cyborgiem ? A może "puweryzatorem "do kruszenia węgla ? Jeżeli ktoś będac z krwi i kości człowiekiem czyli ssakiem z rzędu naczelnych , z rodziny człowiekowatych - NIE WIE DO JAKIEGO GATUNKU PRZYNALEŻY LUB CO GORSZA UWAŻA SIĘ ZA NADPRZYRODZONEGO PANA TEJ PLANETY - TO ZNAK ŻE PORA KOŃCZYĆ DYSKUSJĘ , W IMIĘ PROTESTU PRZECIWKO IGNORANCJI I LUDZKIEGO ZADUFANIA .Na pewno jest kimś i nie ma we łbie jak Bura małpa co wczoraj zeszłą z drzewa, a najwyższy czas ny wróciła do domu
O jejku ale się narobiło .... Pisząc "mam to gdzieś " nie złorzeczę żadnemu z ocalałych górników . Bo niby czemu miałbym to robić ? Zapewniam że jest wręcz odwrotnie - dobrze że żyją , są cali i zdrowi .
Żenada jak cholera ja pierdziu
Żenada jak cholera ja pierdziu
A Ty wyskakuj z tej skórki i do szeregu......... TN......
Na pewno jest kimś i nie ma we łbie jak Bura małpa co wczoraj zeszłą z drzewa, a najwyższy czas ny wróciła do domu
A czy mógłbym zapytać do kogo kolega kieruje te słowa ? Mam nadzieję że ten zwrot nie jest adresowany do mnie ?
Na pewno jest kimś i nie ma we łbie jak Bura małpa co wczoraj zeszłą z drzewa, a najwyższy czas ny wróciła do domu
A czy mógłbym zapytać do kogo kolega kieruje te słowa ? Mam nadzieję że ten zwrot nie jest adresowany do mnie ?
Masz powody by tak się poczuć.
Nie wiem co skłoniło cię do takiej konkluzji by przytoczone powyższe z formułowanie jest skierowane w Twoją osobę. Czyżbyś miał coś na sumieniu.
Nikt nie lubi takich haseł "bura małpa itp
Tak sobie zerknąłem i kiedyś był ktoś na forum o pseudo Kukufas 81 z taką samą godnością jak General Cucombre
Nie jestem pewien czy nie pochodził z miejscowości o nazwie Sępólno Krajeńskie
Nie nazwałem nikogo burą małpą. To raz.
Nikt nie lubi, a kto jest nikt. Mi i chłopakom nie przeszkadza. Tobie przeszkadza? Czemu?
Gorzej bura pogoda się zrobiła pada, zimno więc pojadę klilować z burą pogodą.
Mnie w zasadzie to stwierdzenie też nie przeszkadza mimo iż wyraźnie użyte było w kontekście mojej korespondencji .Jeżeli jednak "twoim chłopakom " przeszkadza - to zrób coś z tym ... Może się ogol ? He he .
Nie napisałem moim chłopakom przecież
Dobra ja mykam kilować w burej pogodzie.
Mam nadzieje że burą aurę wynagrodzą mi rybki.
Nie rzucaj się bo nie masz o co. W brodzie mi cieplej bo buro i zimno zapuszczam na mikołaja.
W takim razie Wesołych Świąt ( 2 miesiące miną jak z bicza strzelił ) .Życzę dużo prezentów na święta .
Tomasz - ładnie opisana ta szychta na dole. Tylko dlaczego to wszystko tak delikatnie ukazałeś? Jestem pewny, że można by to było opisać bardziej dramatycznie. Kto tego nie przeżył może tylko śnic że wie cokolwiek o górnictwie. Pozdrawiam serdecznie.
Duch
kilku takich pracowników i macie tam istne szambo:D:D
Mirku opisałem tylko 1 szychte.Kto tego nie zna to i tak nie będzie wiedział o co chodzi.Ja wiem,ty wiesz,i gg003 też wie.Pozdrawiam
Warunki są jeszcze bardziej komfortowe niż kolega pisze, ale poco opisywać , jak i tak do pewnych wartw społecznych i tak nie dociera co to jest za praca i co za sobą niesie.
kilku takich pracowników i macie tam istne szambo:D:D
Thunder z taką opinią powinieneś sie powstrzymać, troszkę powściągliwości ..........
Pozdrawiam i bez obrazy...........
Bez urazy kolego Thunder, ale gdyby była tako możliwość zabrałbych ciebie do siebie na oddział do ściany , przekonałbyś się jak to wszystko wygląda
Najpierw łaźnia. Syf i malaria. Potem w przepoconych i brudnych ciuchach (bo nie zawsze jest czas do pralni lecieć, a ubranie każdy ma jedno, najwyżej dwa) na szyb. Potem w pełnym rynsztunku 1200 metrów w dół. Raz jesteś mokry jak kot, drugi raz Cię przewieje. Teraz piechotą na dworzec kolejki linowej. Tam tłok.... w jednym wózku siedzi zamiast 16 ludzi około 35 osób. Wszystko cie boli, gniecie. Teraz pochylnią w dół półtora kilometra w dusznym, wilgotnym powietrzu ciężkim od zatęchłego drewna, potu, emulsji hydraulicznych itd.... Teraz pieszo do chodnika jakieś 1000 metrów i już jesteś w robocie. Pod ścianą jest bagno. Wąsko, niebezpiecznie, pełno żelastwa się wala, jakieś kable, rury, i ch... wie jeszcze co. Do tego hałas jest nie do wytrzymania. ale że zabraliśmy Ciebie na wycieczkę, to nie każemy Ci nic robić, tylko przez ścianę po kolanach przejdziemy do chodnika nadścianowego. Po drodze będziesz miał okazję poobijać sie niemiłosiernie o różne dynksy, haki, podpory, może coś się oderwie od ociosu i postraszy Cię, bo o mały włos był być tym kawałem węgla przywalony na śmierć. Niczego nie niesiesz tylko swój sprzęt ratunkowy i torbę z wodą mineralną, a mimo to każdy krok czujesz jak kopniak w dupsko. Kręgosłup boli od pochylonej pozycji, pot zalewa Ci oczy. Już widać koniec ściany. Wreszcie możesz się wyprostować bo jest wyżej. Ale powietrze jest tu jeszcze gorsze, bo zuzute i nagrzane od silników pracujących w oddziele. Więc męczysz sie dalej jak pies. Wracasz chodnikiem podścianowym do chodnika głównego w danym pokładzie i dalej do przekopu, potem na dworzec, kolejką pod szyb, wszystko przy obniżonej zawartości tlenu w powietrzu. Jedziesz do góry i myślisz jaki ten świat jest zryty.
A nic nie robiłeś, tylko byłeś na wycieczce.
Życzę każdemu kto powie głupie słowo na temat górników, żeby przeżyli choć jeden taki tydzień na dole. Gwarantuję, że zmieniło by to Wasze podejście do górników. Wiecie dlaczego my pijemy tyle piwa? Piwo jest dla nas jak zastrzyk mocy po ciężkiej robocie. To szybkie kalorie i ukojenie pragnienia. A że czasem się przesadzi.... cóż, nie zawsze można to życie znieść na trzeźwo. Kto jednak powie że górnik + alkoholik, temu dam osobiście w ryj, by mu wybić takie teksty ze łba.
Ja jestem w stanie załatwić taki zjazd jednej czy dwóm osobom. Ale ostrzegam, będzie niewesoło.
Przepraszam za literówki.
Przezto gdy jo wyjazda i wyjda ino za brama robota nie istnieje, sa ludzie co żyją grubą w pracy praca , poza pracą tyż praca , a jeszcze jak usłyszysz ile to nie zrobili , jak se dawali radę , przy piwie fedrunek to mie biere , z reguły tacy ludzie siedzą kajś na przekopie , albo cołki czas na kneflu.Człowiekowi na samą myśl o następnym dniu , kolejnej szychcie w tym syfie robi się nie dobrze.
GHOST znam to, ale u mnie to już historia...............
Przy piwie to ja sobie mogę o dupach pogaworzyć a nie o fedrowaniu. Normalny człowiek poza kopalnią nie zawraca sobie łba tym syfem. Ale to trza przeżyć, bo gadać to my se możemy po grób.
Dokładnie masz rację , pogadać o wszystkim ino nie o pracy, jak się napierniczysz to mosz wszystkiego dosyć , a życie jest zbyt piękne aby ino robotą żyć,zawsze ludzie nie znający tej pracy zawsze będą coś do nas mieli, wg mnie skoro ktoś sądzi że my mamy taki miodzik , więc niech się zatrudni i będzie zdychał za marne grosze w tym syfie.
Amen.
witam kolegów po kiju już kiedyś napisałem że wszędzie dobrze gdzie nas niema chodzi mi o to że każdy uważa że inna praca jest lepsza lepiej płatna itp a tak naprawdę nikt nie zmieniłby swojej pracy na inną nie wierze że obojętnie kto wykonując jakiś zawód przez ileśtam lat nie lubi tego robić bo to nie możliwe mam nadzieję że koledzy tego co napisałem żle nie odbiorą pozdrowienia i połamania
Oj nie każdy tak uważa kolego Romanie .Rzeczywiście są różne zawody i różne prace za różne pieniądze ,też wykonuje swój wyuczony zawód za jakąś tam kase i fakt przyznam nie zmieniłbym go na kilka innych prac a juz na pewno nie na górnika choćbym miał zarabiać dwa razy wiecej niż teraz - oj nie .Po tym co tu koledzy napisali i z mojej osobistej wiedzy z gazet, tv. i z opowiadań wujka który też był tam na dole -domyślam sie i wiem ze nie jest to łatwy kawałek chlebka .
Przepraszam za literówki.
Mirek ja ,ja ja ja chcę jechać kiedy mam do Ciebie dobić na wycieczkę????
Cześć chłpaki aj to tak wyglądam po pracy:))
Dobre Marku to jest pozdro
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Wyjaśnijcie!
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Wyjaśnijcie!
Daniel myślę że wynikło to z tego że odpowiedziałeś na post Tomasza w formie bezosobowej nie wspominając w nim o Grynszpanie , i stąd ta mała nieścisłość.
Pozdrawiam........
Ponadto nie sądzę, że w kopalni jest lekko. Jest jednak do zniesienia. Pamiętajmy to nie jest obóz koncentracyjny tylko miejsce pracy. Każdy ma wolną rękę i idzie pracować tam gdzie woli albo tam gdzie otrzyma adekwatną zapłatę. Ktoś został górnikiem z przymusu? Zapraszam zatem do wariafki przecież tu za nic nie robienie płacą potężne pieniądze.
ok Miru więc zapominam o temacie:):)
Panowie zanim zaczniecie mnie zabierać pod ziemie to postarajcie się zrozumieć co napisałem. Tomasz26552 opisał w dość zabawny sposób trudne warunki pracy w kopalni. Nie powiem bo dosadnie opisał jak widzi pracę kolegi Grynszpana. Ja jedynie dodałem że mając kilku takich jak Grynszpan w kopali powstanie szambo. Nie rozumiem kto i o co poczuł się urażony? Kolego Thunder używasz słowa "szambo " nie znając jego znaczenia - ( Szambo (prawdop. od fr. chambeau) - podziemny zbiornik odpływowy, wykonany np. z betonu, do którego odprowadzane są ścieki z domowych urządzeń kanalizacyjnych. Szamba mogą być podłączone do systemu kanalizacji miejskiej, gdzie stanowią rodzaj zbiornika retencyjnego zapobiegającego zatykaniu się uzbrojenia podziemnego. W przypadku braku takiego połączenia, budowane są pojemniejsze szamba bezodpływowe, z których nieczystości są wywożone przez tabor asenizacyjny bezpośrednio do punktów zlewnych. "Podane informacje są trochę nieścisłe gdyż określenie szambo odnosi się bezpośrednio do dawnej , prymitywnej "aparatury " kloacznej czyli tzw dołu De Chambeau ( od nazwiska wynalazcy ) a która w zasadzie niewiele ma wspólnego ze współczesnymi rozwiązaniami . Rzecz jasna nie dotyczy to Polski gdzie wciąż tworzy się tzw " omijki " wprost od polskich wód .Widzisz aby móc używać niektórych słów , trzeba pierwej poznać ich znaczenie a dopiero później zająć się pisaniem komentarzy . Ps : przyznaję że moje stwierdzenie "mam to gdzieś było równie niefortunne jak twoje poszukiwanie "topielców w szambie " . Pisząc tą wypowiedź mogłem sformułować to zdanie w inny ( mniej oburzający ) sposób . Tyle tytułem wyjaśnień i zarazem końca mojej wypowiedzi na temat chilijskich górników .
Grynszpan - czy zrakdew, jak wolisz. Jak bede sobie chciał wikipedii poczytać to wiem gdzie jest. A szambo to podziemny zbiornik wypełniony odchodami czyli kopalnia zawalona Twoim gównem będzie szambem.
Grynszpan ja wiem co to jest szambo i do czego służy. Ponadto pamiętaj że ja Twojej pracy nie oceniałem i nie wiem jak poradziłbyś sobie w kopalni. Być może lepiej niż niejeden górnik.