3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
Masz kolego @Travis w zupełności rację, nie zgadzam się z wieloma punktami RAPR, lecz jest on ustalony, zatwierdzony i my wędkarze musimy go przestrzegać, a ja jako Strażnik muszę wymagać egzekwowania go od wędkarzy. Kodeks Ruchu Drogowego też ma wiele idiotycznych artykułów i punktów, ale przestrzegać go musimy. Podobnie jest z Kodeksem Karnym, Kodeksem Postępowania Administracyjnego etc. Jesli opierać się na etyce, to nie można by mieć w domach akwariów, klatek z królikami i chomikami, terrariów z wężami i innymi stworzeniami w nich zamkniętymi. Tak więc najpierw prawo, potem własne sumienie etyczne.
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
NIE WOLNO CI RYBY ZABIJAĆ NA ŁOWISKU. MASZ JĄ PRZETRZYMYWAĆ W SIATCE, W SPOSÓB OKREŚLONY PRZEZ RAPR. ŻADNEJ KOSY, ŻADNEJ AGRAFKI!
Witam, jak fachowo nazywa się ten "chwytak" co jest na zdjęciu ? i gdzie go można kupić/zdobyć ? ewentualnie jak wykonać ? Proszę o pomoc
Kolego, masz za to gwarantowany mandat.
od bardzo dawna używam takich agrafek i może niech ktoś mi sprecyzuje za co kurna ten mandat
Kolego..:) Moim zdaniem powinieneś z tego zrezygnować i postąpić tak jak nakazuje regulamin ,nie ma w nim zapisane że dopuszcza się choćby tych agrawek,wiem że człowiek się przyzwyczaja do pewnych rzeczy,ale drugi człowiek to zmienienia,,,:) i tak jest w życiu a tu koledzy doradzają a nie robią nikomu na złość!!!:)Nikt nie będzie tłumaczył za co! Nie będzie ryby w siatce tylko na tym przyrządzie jest wykroczenie..i nie potrzebne kłopoty!!! Warto się nad tym zastanowić:)
A ja myślałem że agrafka służy do zapinania portek jak guzik odpadnie , a tu można szczupaka zapiąć i jeszcze mandat zarobić :) . Czyli jakby nie patrzył agrafka jest "wieloczynnościowa" :) .
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jeszcze raz i po raz ostatni:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
NIE WOLNO CI RYBY ZABIJAĆ NA ŁOWISKU. MASZ JĄ PRZETRZYMYWAĆ W SIATCE, W SPOSÓB OKREŚLONY PRZEZ RAPR. ŻADNEJ KOSY, ŻADNEJ AGRAFKI!
Widzę, że niektórzy z kolegów mają problem z czytaniem ze zrozumieniem. Tak jak mówi regulamin i pisał Masti - na agrafkach (tak to się nazywa) zakazane jest przetrzymywanie ryb żywych. Tak jak kolega przede mną napisał - agrafki służą do przymocowania złowionych i zabitych ryb do np. pasa od spodniobutów w trakcie spinningowania. (niektórzy używają reklamówek) I tyle. A czy się komuś to podoba czy nie - to całkiem inna para kaloszy. Pozdrawiam
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jak to zwykł mówić Ferdek Kiepski - "Dupa , dupa , dupa . To przenoszenia i trzymania ryb służy siatka i tylko siatka !!! Co to jest siatka i jak powinna być skonstruowana szczegółowo opisano w regulaminie !!!
ja doskonale rozumiem, tylko chodzi oto że siatka stawia bardzo duży opór a jak się plywa na bateriach to ma ogromne znaczenie, bardzo wielu spinerów zapina szczupłe na agrafki z wygody i dodatkowo sznur z agrafkami wystarczy wypłukać a siatkę trzeba prać po każdej wyprawie, oj ciężko będzie się przestawić
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jak to zwykł mówić Ferdek Kiepski - "Dupa , dupa , dupa . To przenoszenia i trzymania ryb służy siatka i tylko siatka !!! Co to jest siatka i jak powinna być skonstruowana szczegółowo opisano w regulaminie !!!
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
nie martwię się, a nawet się cieszę. Wiele się wyjaśniło, także braki w wiedzy z zakresu RAPR wyszły na jaw, albo raczej poprawne jego rozumowanie.
ja doskonale rozumiem, tylko chodzi oto że siatka stawia bardzo duży opór a jak się plywa na bateriach to ma ogromne znaczenie, bardzo wielu spinerów zapina szczupłe na agrafki z wygody i dodatkowo sznur z agrafkami wystarczy wypłukać a siatkę trzeba prać po każdej wyprawie, oj ciężko będzie się przestawić
Mariusz, płynąc łodzią możesz siatkę z wody wyciągnąć, jest to nawet zalecane, aby niechcący nie dostała się ona w śrubę i problem gotowy (w spalinowych zerwane kliny, w el. cały silnik), a jeśli ryby zabierasz, to i tak je uśmiercasz i tak, więc jeśli wyciągnięta siatka z nimi poleży na pokładzie płynącej łodzi ileś tam czasu, to tym prawa nie łamiesz, a agrafkami już tak.
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
nie martwię się, a nawet się cieszę. Wiele się wyjaśniło, także braki w wiedzy z zakresu RAPR wyszły na jaw, albo raczej poprawne jego rozumowanie. A odpowiadają ci koledzy co znają się na tym,,:) mają to na co dzień podczas kontroli..:))
przez ten rozgardiasz postanowiłem przeczytać RAPR na nowo. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że został "zaktualizowany" pod koniec ubiegłego roku. Najbardziej podoba mi się powrót do wymiaru ochronnego dla Pana Okonia. Dobrze też, że szczupakowi dodano 5 "centów".
Ja to mam taki zwyczaj do którego dość często wracam . A mianowicie , gdy łowię gruntowo z sygnalizatorem i nic dłuższy czas nie bierze , z powodu braku innych zajęć wertuję postanowienia regulaminu :) . Połączenie przyjemnego z pożytecznym :) . Gorąco polecam :) .
"Wielmożna straż rybacka" potrafi odróżnić siatkę z miękkich nici, od
metalowych, bądź żyłkowych. A jeśli niektórzy wędkarze mają z tym
problem, to będzie bubu.... :)
Rozumie i zgadzam się kol.Mastiff,ale cofa mnie to do punktu wyjścia czyli niezrozumiale i zawile napisanego RAPR.Czy nie można było napisać po prostu-z nici- lub -nici nie innych materiałów.Napisano z miękkich nici,żyłka czy metal to nie nić.Słowo miękkich w tym zapisie wszystko komplikuje i może być różnie rozumiane.
Cały czas dążę do tego że RAPR powinien być napisany jednoznacznie,prosto i zrozumiale dla wszystkich,a biorąc pod uwagę dyskusje na forum jest napisany tak że każdy rozumie go inaczej.Jakiś czas temu przynajmniej wymiary ochronne były jasne,już nie teraz trzeba mieć zestawy i wykazy łowisk z wymiarami na nich obowiązującymi.Za rok pójdą dalej i napiszą ;na zachodnim brzegu jeziora X wymiar ochronny okonia 15 cm,Na wschodnim brzegu jeziora X wymiar ochronny okonia 16 cm.
Jeśli chodzi o podrywkę to nie widzę w niej nic złego jeśli tylko jest używana zgodnie z regulaminem (czyli do łowienia żywców) i technicznie regulaminowa. Widywałem jednak nad wodą widełki grubości mojej nogi,na tym są podnoszone podrywki 2,5/2,5 m ale tego jakoś strażnicy nie widzą,ich interesuje moja siatka i mój wypychacz do haczyków.Mnie można skontrolować bo ja nie uciekam i łowię w porach w których mogą mnie spotkać ,przynajmniej teoretycznie bo co ja mogę powiedzieć o straży rybackiej jak przez 25 lat łowienia byłem raz kontrolowany i była to SSR ?
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
Kolego @ Sniper64 ja nie wiem skąd się to u Ciebie bierze, ale ile razy czytam Twoje wypowiedzi, to bez względu czy temat jest trudny czy błahy, głupi czy poważny i bez względu ile obelg i mięcha się już poleciało, zawsze doładujesz taką porcję optymizmu że króliczek DURACELL"a wymięka. Kurde Chłopie, musisz mi kiedyś zdradzić sekret, skąd się bierze ta pozytywna energia u Ciebie. Jestem na portalu prawie rok co dziennie i każdy Twój post ma podobną moc - zazdroszczę.Ktoś piszę o holowaniu ryby za łodzią za pysk, a Ty piszesz "bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:)" po prostu mistrzostwo świata, tak trzymaj . pozdrawiam Jarek
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
Kolego @ Sniper64 ja nie wiem skąd się to u Ciebie bierze, ale ile razy czytam Twoje wypowiedzi, to bez względu czy temat jest trudny czy błahy, głupi czy poważny i bez względu ile obelg i mięcha się już poleciało, zawsze doładujesz taką porcję optymizmu że króliczek DURACELL"a wymięka. Kurde Chłopie, musisz mi kiedyś zdradzić sekret, skąd się bierze ta pozytywna energia u Ciebie. Jestem na portalu prawie rok co dziennie i każdy Twój post ma podobną moc - zazdroszczę.Ktoś piszę o holowaniu ryby za łodzią za pysk, a Ty piszesz "bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:)" po prostu mistrzostwo świata, tak trzymaj . pozdrawiam Jarek
Hahahahaha.......No fakt, jakbym Marka nie znał, to bym myślał, że on wciąż coś jara albo wciąga :) Zazdroszczę takiego podejścia do życia tak na "czysto"..... :))))
Jeśli chodzi o podrywkę to nie widzę w niej nic złego jeśli tylko jest używana zgodnie z regulaminem (czyli do łowienia żywców) i technicznie regulaminowa.
Widywałem jednak nad wodą widełki grubości mojej nogi,na tym są podnoszone podrywki 2,5/2,5 m ale tego jakoś strażnicy nie widzą,ich interesuje moja siatka i mój wypychacz do haczyków.Mnie można skontrolować bo ja nie uciekam i łowię w porach w których mogą mnie spotkać ,przynajmniej teoretycznie bo co ja mogę powiedzieć o straży rybackiej jak przez 25 lat łowienia byłem raz kontrolowany i była to SSR ?
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś? Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych. Fotki mile widziane.
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie
narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty
strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś?
Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych.
Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca? Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie
narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty
strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś?
Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych.
Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca?
Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi, zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby, że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Dzięki za uznanie..:) No nie wiem co mam odpowiedzieć! Może tak,,! Jesteśmy częścią przyrody,ona pozwala nam żyć!Ona zostaje zawsze,a my chcąc nie chcąc odejdziemy...:) Żyjąc z nią w przyjaźni czuje się takie jakieś dziwne uczucie,sami zauważcie kiedy jesteście na jej łonie,daje nie odpartą wolność na wszystko pozwala,a nigdy się nie pożali,czasami tylko przypomni jak wielką ma moc!!! :))))
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie
narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty
strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś?
Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych.
Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca?
Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi, zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby, że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi,
zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży
Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie
widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć
byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze
go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas
tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz
obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby,
że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że
przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką
na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Wymiana poglądów nie ma sensu bo widzę że my mamy zupełnie inne łowiska. Przejeżdżający samochód-którędy?U mnie na łowisku nie ma dróg około 500 m od rzeki. Lornetka-po co mi lornetka jak widoczność sięga drugiego brzegu kilkadziesiąt metrów,później grunt pod kątem około 45 stopni pnie się w górę około 10 m na całej długości i obu brzegach Spacerowicze-u mnie nikt nie przyjdzie spacerować po uprawach rolniczych przeplatanych nieużytkami.
Przyznam jednak że nie pomyślałem o tym że jak widziałem auto PSR na drugim brzegu dwa razy (możliwość wjazdu tylko około 400 m od mostu i tylko jednym brzegiem w jednym kierunku) to oni mogli myśleć że skoro wciąż tam łowię to pewnie mam kartę ,na co pośrednio wskazywał by rozwalony(czyt. rozłożony) sprzęt.
ja łowię ryby od dzieciaka, od sześciu lat tylko spinninguje, opłynąłem już 34 pojezierza suwalskiego ,i gdzie bym nie zajechał na ryby i nie zapytał miejscowych wędkarzy, to nikt nie jest w stanie powiedzieć jakiego koloru jest mundur strażnika PSR, dawno już nie pokazywali się nad wodą, mnie osobiście nigdy nie kontrolowała PSR, raz tylko nad rzeką Rospudą uległem kontroli policji, ale też interesowała go tylko karta wędkarska, jezioro szelment wielki, ostatni bastion dużego szczupaka na suwalszczyznie, prawdopodobnie tam jeszcze zdarza się spotkać okaz strażnika PSR, ja nie spotkałem.............................................dlatego nie gram w totolotka, po prostu mam pecha i dla tego rzadko spotyka mnie szczęście nad wodą. :)
ja łowię ryby od dzieciaka, od sześciu lat tylko spinninguje, opłynąłem
już 34 pojezierza suwalskiego ,i gdzie bym nie zajechał na ryby i nie
zapytał miejscowych wędkarzy, to nikt nie jest w stanie powiedzieć
jakiego koloru jest mundur strażnika PSR, dawno już nie pokazywali się
nad wodą, mnie osobiście nigdy nie kontrolowała PSR, raz tylko nad rzeką
Rospudą uległem kontroli policji, ale też interesowała go tylko karta
wędkarska, jezioro szelment wielki, ostatni bastion dużego szczupaka na
suwalszczyznie, prawdopodobnie tam jeszcze zdarza się spotkać okaz
strażnika PSR, ja nie
spotkałem.............................................dlatego nie gram w
totolotka, po prostu mam pecha i dla tego rzadko spotyka mnie szczęście
nad wodą. :)
Kontrola przez policjanta z wiejskiego komisariatu to ułuda przecież oni nawet nie wiedzą jakie obowiązują dokumenty uprawniające do wędkowania,więc nawet nie podejmą tematu.W tym roku zjeżdżam skuterem z mostu a za mną"kogut".Zatrzymuje się podchodzi policjant ,grzecznie pyta "na rybkach pan był"-więc odpowiadam tak(wątpliwości nie było bo na plecach miałem pokrowiec z feederami-"pił pan coś na rybach "- nie -"możne pan jechać".Koniec tematu.
tak zgadza się podobnie wyglądała moja kontrola, ten policjant był tak leniwy że nawet mu się nie chciało z poloneza wysiadać, jeszcze musiałem się fatygować z wody wychodzić
tak zgadza się podobnie wyglądała moja kontrola, ten policjant był tak leniwy że nawet mu się nie chciało z poloneza wysiadać, jeszcze musiałem się fatygować z wody wychodzić
A co, policjant miał wejść do wody?????????? Kontrolują-źle. Nie kontrolują-jeszcze gorzej. Szok.
mógl się pofatygować i podejść parę metrów, co ja na jego zawołanie jestem?
Tak, niestety, funkcjonariusz policji na służbie wydał Ci polecenie zbliżenia się do siebie. On nie musiał, aczkolwiek mógł. Ty musiałeś. Zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP "każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje". Natomiast w sytuacji, kiedy polecenie wydawane jest przez uprawniony do tego ustawowo organ, mamy prawny obowiązek zastosowania się do tego polecenia.
Mariusz, z tego co mi wiadomo, to Twój teren jest jednym z najbardziej zagrożonych kłusownictwem, a najsłabiej stosunkowo obłożony strażnikami PSR. Etaty pewnie by się i znalazły, ale z chętnymi chyba gorzej.
mógl się pofatygować i podejść parę metrów, co ja na jego zawołanie jestem?
Tak, niestety, funkcjonariusz policji na służbie wydał Ci polecenie zbliżenia się do siebie. On nie musiał, aczkolwiek mógł. Ty musiałeś. Zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP "każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje". Natomiast w sytuacji, kiedy polecenie wydawane jest przez uprawniony do tego ustawowo organ, mamy prawny obowiązek zastosowania się do tego polecenia.
dlatego policja nie potrafi nikogo złapać, bo proszą żeby do nich podejść. :)
u nas też już jest wiosna, przynajmniej w kalendarzu, w zeszłą sobotę kolega pisał że na Wigrach jeszcze okonki z pod lodu poławiał. wten wekend ma być -7 w nocy i kto wie może sam na lód wyskoczę,.... trochę się odbiegło od tematu ale to nic ......idę spać rano trzeba wstać i do pracy zapier......ać ..........pozdro wszystkim
Nie mam już sił......................Padne zaraz.
Jeszcze raz i po raz ostatni:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
Masz kolego @Travis w zupełności rację, nie zgadzam się z wieloma punktami RAPR, lecz jest on ustalony, zatwierdzony i my wędkarze musimy go przestrzegać, a ja jako Strażnik muszę wymagać egzekwowania go od wędkarzy. Kodeks Ruchu Drogowego też ma wiele idiotycznych artykułów i punktów, ale przestrzegać go musimy. Podobnie jest z Kodeksem Karnym, Kodeksem Postępowania Administracyjnego etc. Jesli opierać się na etyce, to nie można by mieć w domach akwariów, klatek z królikami i chomikami, terrariów z wężami i innymi stworzeniami w nich zamkniętymi. Tak więc najpierw prawo, potem własne sumienie etyczne.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
Jeszcze raz i po raz ostatni:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
NIE WOLNO CI RYBY ZABIJAĆ NA ŁOWISKU. MASZ JĄ PRZETRZYMYWAĆ W SIATCE, W SPOSÓB OKREŚLONY PRZEZ RAPR. ŻADNEJ KOSY, ŻADNEJ AGRAFKI!
wg. prawa ryby przeznaczone do zabrania można zabić dopiero na koniec wędkowania. Takie prawo
Witam, jak fachowo nazywa się ten "chwytak" co jest na zdjęciu ? i gdzie go można kupić/zdobyć ? ewentualnie jak wykonać ? Proszę o pomoc
Kolego, masz za to gwarantowany mandat.
od bardzo dawna używam takich agrafek i może niech ktoś mi sprecyzuje za co kurna ten mandat
Kolego..:)
Moim zdaniem powinieneś z tego zrezygnować i postąpić tak jak nakazuje regulamin ,nie ma w nim zapisane że dopuszcza się choćby tych agrawek,wiem że człowiek się przyzwyczaja do pewnych rzeczy,ale drugi człowiek to zmienienia,,,:) i tak jest w życiu a tu koledzy doradzają a nie robią nikomu na złość!!!:)Nikt nie będzie tłumaczył za co! Nie będzie ryby w siatce tylko na tym przyrządzie jest wykroczenie..i nie potrzebne kłopoty!!! Warto się nad tym zastanowić:)
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
Mariusz. Żadnych kos, żadnych drutów. Zrozum. S I A T K A !
A ja myślałem że agrafka służy do zapinania portek jak guzik odpadnie , a tu można szczupaka zapiąć i jeszcze mandat zarobić :) . Czyli jakby nie patrzył agrafka jest "wieloczynnościowa" :) .
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jeszcze raz i po raz ostatni:
3.5. Ryby w stanie żywym, złowione zgodnie z limitem ilościowym, należy
przechowywać wyłącznie w siatkach wykonanych z miękkich nici, rozpiętych na
sztywnych obręczach.
Żadnych drutów.
ok. z całym szacunkiem kolego Mastiff, widzę że silnie trzymasz się kodeksu. Być może wcale się z nim nie zgadzasz. To przecież ani mój wymysł ani Twój.
Myślę, że to jest sprawa każdego wędkarza z osobna, czy postawi na przestrzeganie prawa, czy na etykę moralną.
to jak złowię szczupala i od razu mu kose pod żebra ...to co mogę go na agrafkę zapiąć
NIE WOLNO CI RYBY ZABIJAĆ NA ŁOWISKU. MASZ JĄ PRZETRZYMYWAĆ W SIATCE, W SPOSÓB OKREŚLONY PRZEZ RAPR. ŻADNEJ KOSY, ŻADNEJ AGRAFKI!
margor1976 sam zadecydujesz jak postąpić, Mastiff radzi jak robić aby nie "znaleźć" mandatu.
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
Widzę, że niektórzy z kolegów mają problem z czytaniem ze zrozumieniem.
Tak jak mówi regulamin i pisał Masti - na agrafkach (tak to się nazywa) zakazane jest przetrzymywanie ryb żywych. Tak jak kolega przede mną napisał - agrafki służą do przymocowania złowionych i zabitych ryb do np. pasa od spodniobutów w trakcie spinningowania. (niektórzy używają reklamówek) I tyle.
A czy się komuś to podoba czy nie - to całkiem inna para kaloszy.
Pozdrawiam
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jak to zwykł mówić Ferdek Kiepski - "Dupa , dupa , dupa .To przenoszenia i trzymania ryb służy siatka i tylko siatka !!!
Co to jest siatka i jak powinna być skonstruowana szczegółowo opisano w regulaminie !!!
I to by było na tyle .
ja doskonale rozumiem, tylko chodzi oto że siatka stawia bardzo duży opór a jak się plywa na bateriach to ma ogromne znaczenie, bardzo wielu spinerów zapina szczupłe na agrafki z wygody i dodatkowo sznur z agrafkami wystarczy wypłukać a siatkę trzeba prać po każdej wyprawie, oj ciężko będzie się przestawić
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
no dobra a jak się rozmyślę i rybki zechcę wypuścić, to rybki odpięte z agrafki odpłyną w lepszej kondycji czy te z siateczki, wiem z doświadczenia że te z siatki odpłyną w kierunku dna i to białym do góry
Jak to zwykł mówić Ferdek Kiepski - "Dupa , dupa , dupa .To przenoszenia i trzymania ryb służy siatka i tylko siatka !!!
Co to jest siatka i jak powinna być skonstruowana szczegółowo opisano w regulaminie !!!
I to by było na tyle .
Hahahahaahahahaahaha............i gitara. :)))))))))))))
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Bardzo dobrze, bo juz conajmniej trzy osoby zaoszczedziły po dwie stówy!
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
nie martwię się, a nawet się cieszę. Wiele się wyjaśniło, także braki w wiedzy z zakresu RAPR wyszły na jaw, albo raczej poprawne jego rozumowanie.
ja doskonale rozumiem, tylko chodzi oto że siatka stawia bardzo duży opór a jak się plywa na bateriach to ma ogromne znaczenie, bardzo wielu spinerów zapina szczupłe na agrafki z wygody i dodatkowo sznur z agrafkami wystarczy wypłukać a siatkę trzeba prać po każdej wyprawie, oj ciężko będzie się przestawić
Mariusz, płynąc łodzią możesz siatkę z wody wyciągnąć, jest to nawet zalecane, aby niechcący nie dostała się ona w śrubę i problem gotowy (w spalinowych zerwane kliny, w el. cały silnik), a jeśli ryby zabierasz, to i tak je uśmiercasz i tak, więc jeśli wyciągnięta siatka z nimi poleży na pokładzie płynącej łodzi ileś tam czasu, to tym prawa nie łamiesz, a agrafkami już tak.
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
...to oczywiste :)
Przy zakładaniu tego tematu nie planowałem "poruszać Ziemi", ale może to i dobrze, że wyszło jak wyszło.
Nie martw się dobrze że to poruszyłeś ..przynajmniej jest sprawa jasna co do tych agrawek..:)) warto zawsze zapytać i dowiedzieć się co i jak,,:) Łam kije kolego..:)
nie martwię się, a nawet się cieszę. Wiele się wyjaśniło, także braki w wiedzy z zakresu RAPR wyszły na jaw, albo raczej poprawne jego rozumowanie.
A odpowiadają ci koledzy co znają się na tym,,:) mają to na co dzień podczas kontroli..:))
Na "agrafkę" to można jedynie jakąś kobitę "zapiąć" :) . Podobno jest taka pozycja :) .
I w tym jedynym przypadku jest to dozwolone :) .
przez ten rozgardiasz postanowiłem przeczytać RAPR na nowo. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że został "zaktualizowany" pod koniec ubiegłego roku. Najbardziej podoba mi się powrót do wymiaru ochronnego dla Pana Okonia. Dobrze też, że szczupakowi dodano 5 "centów".
Zachęcam do lektury
RAPR 2011
Ja to mam taki zwyczaj do którego dość często wracam . A mianowicie , gdy łowię gruntowo z sygnalizatorem i nic dłuższy czas nie bierze , z powodu braku innych zajęć wertuję postanowienia regulaminu :) . Połączenie przyjemnego z pożytecznym :) . Gorąco polecam :) .
"Wielmożna straż rybacka" potrafi odróżnić siatkę z miękkich nici, od metalowych, bądź żyłkowych. A jeśli niektórzy wędkarze mają z tym problem, to będzie bubu.... :)
Rozumie i zgadzam się kol.Mastiff,ale cofa mnie to do punktu wyjścia czyli niezrozumiale i zawile napisanego RAPR.Czy nie można było napisać po prostu-z nici- lub -nici nie innych materiałów.Napisano z miękkich nici,żyłka czy metal to nie nić.Słowo miękkich w tym zapisie wszystko komplikuje i może być różnie rozumiane.
Cały czas dążę do tego że RAPR powinien być napisany jednoznacznie,prosto i zrozumiale dla wszystkich,a biorąc pod uwagę dyskusje na forum jest napisany tak że każdy rozumie go inaczej.Jakiś czas temu przynajmniej wymiary ochronne były jasne,już nie teraz trzeba mieć zestawy i wykazy łowisk z wymiarami na nich obowiązującymi.Za rok pójdą dalej i napiszą ;na zachodnim brzegu jeziora X wymiar ochronny okonia 15 cm,Na wschodnim brzegu jeziora X wymiar ochronny okonia 16 cm.
Podrywka na żywca też była "szatańskim" wynalazkiem...Wróciła!Dlaczego?
Jeśli chodzi o podrywkę to nie widzę w niej nic złego jeśli tylko jest używana zgodnie z regulaminem (czyli do łowienia żywców) i technicznie regulaminowa.
Widywałem jednak nad wodą widełki grubości mojej nogi,na tym są podnoszone podrywki 2,5/2,5 m ale tego jakoś strażnicy nie widzą,ich interesuje moja siatka i mój wypychacz do haczyków.Mnie można skontrolować bo ja nie uciekam i łowię w porach w których mogą mnie spotkać ,przynajmniej teoretycznie bo co ja mogę powiedzieć o straży rybackiej jak przez 25 lat łowienia byłem raz kontrolowany i była to SSR ?
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
Kolego @ Sniper64 ja nie wiem skąd się to u Ciebie bierze, ale ile razy czytam Twoje wypowiedzi, to bez względu czy temat jest trudny czy błahy, głupi czy poważny i bez względu ile obelg i mięcha się już poleciało, zawsze doładujesz taką porcję optymizmu że króliczek DURACELL"a wymięka. Kurde Chłopie, musisz mi kiedyś zdradzić sekret, skąd się bierze ta pozytywna energia u Ciebie. Jestem na portalu prawie rok co dziennie i każdy Twój post ma podobną moc - zazdroszczę.Ktoś piszę o holowaniu ryby za łodzią za pysk, a Ty piszesz "bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:)" po prostu mistrzostwo świata, tak trzymaj . pozdrawiam Jarek
oczywiści sorka za post nie na temat
no chyba że łowisz na prywatnym zbiorniku
..:) Gdzie byś nie wędkował..!!! bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:) Pozdrawiam..
Kolego @ Sniper64 ja nie wiem skąd się to u Ciebie bierze, ale ile razy czytam Twoje wypowiedzi, to bez względu czy temat jest trudny czy błahy, głupi czy poważny i bez względu ile obelg i mięcha się już poleciało, zawsze doładujesz taką porcję optymizmu że króliczek DURACELL"a wymięka. Kurde Chłopie, musisz mi kiedyś zdradzić sekret, skąd się bierze ta pozytywna energia u Ciebie. Jestem na portalu prawie rok co dziennie i każdy Twój post ma podobną moc - zazdroszczę.Ktoś piszę o holowaniu ryby za łodzią za pysk, a Ty piszesz "bądź sobą i uśmiechaj się do przyrody..:)" po prostu mistrzostwo świata, tak trzymaj . pozdrawiam Jarek
Hahahahaha.......No fakt, jakbym Marka nie znał, to bym myślał, że on wciąż coś jara albo wciąga :) Zazdroszczę takiego podejścia do życia tak na "czysto"..... :))))
Jeśli chodzi o podrywkę to nie widzę w niej nic złego jeśli tylko jest używana zgodnie z regulaminem (czyli do łowienia żywców) i technicznie regulaminowa.
Widywałem jednak nad wodą widełki grubości mojej nogi,na tym są podnoszone podrywki 2,5/2,5 m ale tego jakoś strażnicy nie widzą,ich interesuje moja siatka i mój wypychacz do haczyków.Mnie można skontrolować bo ja nie uciekam i łowię w porach w których mogą mnie spotkać ,przynajmniej teoretycznie bo co ja mogę powiedzieć o straży rybackiej jak przez 25 lat łowienia byłem raz kontrolowany i była to SSR ?
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś? Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych. Fotki mile widziane.
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś? Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych. Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca?
Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś? Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych. Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca?
Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi, zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby, że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Witajcie Wszyscy..:)))
Dzięki za uznanie..:) No nie wiem co mam odpowiedzieć! Może tak,,! Jesteśmy częścią przyrody,ona pozwala nam żyć!Ona zostaje zawsze,a my chcąc nie chcąc odejdziemy...:) Żyjąc z nią w przyjaźni czuje się takie jakieś dziwne uczucie,sami zauważcie kiedy jesteście na jej łonie,daje nie odpartą wolność na wszystko pozwala,a nigdy się nie pożali,czasami tylko przypomni jak wielką ma moc!!! :))))
W to, że tego strażnicy nie widzą i nie reagują, to nie uwierzę. Takie narzędzia kłusownicze i im podobne, plus ich właściciel, to "złoty strzał" (nie w terminologii narkomana) dla każdego Strażnika. Widywałeś? Trzeba było dzwonić i domagać się interwencji służb do tego powołanych. Fotki mile widziane.
Kolego Mastiff może by i zareagowali ale jak?Jak mogą zareagować jak nie kontrolowali mnie przez 25 lat i w ciągu dziesiątek tysięcy godzin nad rzeką?Jak złapią kłusownika jak na rzekę w której łowię zaglądają z częstotliwością zaćmień księżyca?
Osobiście jest mi to obojętne,rzeka płynie 1,5 km od mojego domu znam tu każdego i nie boje się nad wodą nikogo bo to w 99% bliżej lub dalej ale znajomi i nikt nikomu w drogę nie wchodzi ,a obcy wędkarze rzadko tu zaglądają.
Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi, zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby, że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Tak jak piszesz Macieju..:))Kiedyś kontrolując jednego z wędkarzy nad Odrą, kilkaset metrów od wsi, zapytał on nas.. -Panowie, tak często tu siedzę, słyszałem o Straży Społecznej, a nigdy mnie nie kontrolowaliście, a ja Was nie widziałem.....to skąd dzisiaj nagle tak? Odpowiedziałem mu, że ilekroć byliśmy na tym odcinku, po tej, lub po drugiej stronie brzegu, to zawsze go widzielismy w tym miejscu i tu mu wymieniłem przybliżone daty i czas tego, kiedy był tu na rybach. Zaczął się śmiać i zrozumiał, że wędkarz obok, czy nawet po drugiej stronie rzeki, to wcale nie tylko łowi ryby, że spacerowicz na wałach, to może nie tylko spacerowicz, że przejeżdżające auto, to nie tylko przejeżdżające auto..... Ja z lornetką na rybach się nigdy nie rozstaję, zawsze jest w aucie.
Wymiana poglądów nie ma sensu bo widzę że my mamy zupełnie inne łowiska.
Przejeżdżający samochód-którędy?U mnie na łowisku nie ma dróg około 500 m od rzeki.
Lornetka-po co mi lornetka jak widoczność sięga drugiego brzegu kilkadziesiąt metrów,później grunt pod kątem około 45 stopni pnie się w górę około 10 m na całej długości i obu brzegach
Spacerowicze-u mnie nikt nie przyjdzie spacerować po uprawach rolniczych przeplatanych nieużytkami.
Przyznam jednak że nie pomyślałem o tym że jak widziałem auto PSR na drugim brzegu dwa razy (możliwość wjazdu tylko około 400 m od mostu i tylko jednym brzegiem w jednym kierunku) to oni mogli myśleć że skoro wciąż tam łowię to pewnie mam kartę ,na co pośrednio wskazywał by rozwalony(czyt. rozłożony) sprzęt.
ja łowię ryby od dzieciaka, od sześciu lat tylko spinninguje, opłynąłem już 34 pojezierza suwalskiego ,i gdzie bym nie zajechał na ryby i nie zapytał miejscowych wędkarzy, to nikt nie jest w stanie powiedzieć jakiego koloru jest mundur strażnika PSR, dawno już nie pokazywali się nad wodą, mnie osobiście nigdy nie kontrolowała PSR, raz tylko nad rzeką Rospudą uległem kontroli policji, ale też interesowała go tylko karta wędkarska, jezioro szelment wielki, ostatni bastion dużego szczupaka na suwalszczyznie, prawdopodobnie tam jeszcze zdarza się spotkać okaz strażnika PSR, ja nie spotkałem.............................................dlatego nie gram w totolotka, po prostu mam pecha i dla tego rzadko spotyka mnie szczęście nad wodą. :)
ja łowię ryby od dzieciaka, od sześciu lat tylko spinninguje, opłynąłem już 34 pojezierza suwalskiego ,i gdzie bym nie zajechał na ryby i nie zapytał miejscowych wędkarzy, to nikt nie jest w stanie powiedzieć jakiego koloru jest mundur strażnika PSR, dawno już nie pokazywali się nad wodą, mnie osobiście nigdy nie kontrolowała PSR, raz tylko nad rzeką Rospudą uległem kontroli policji, ale też interesowała go tylko karta wędkarska, jezioro szelment wielki, ostatni bastion dużego szczupaka na suwalszczyznie, prawdopodobnie tam jeszcze zdarza się spotkać okaz strażnika PSR, ja nie spotkałem.............................................dlatego nie gram w totolotka, po prostu mam pecha i dla tego rzadko spotyka mnie szczęście nad wodą. :)
Kontrola przez policjanta z wiejskiego komisariatu to ułuda przecież oni nawet nie wiedzą jakie obowiązują dokumenty uprawniające do wędkowania,więc nawet nie podejmą tematu.W tym roku zjeżdżam skuterem z mostu a za mną"kogut".Zatrzymuje się podchodzi policjant ,grzecznie pyta "na rybkach pan był"-więc odpowiadam tak(wątpliwości nie było bo na plecach miałem pokrowiec z feederami-"pił pan coś na rybach "- nie -"możne pan jechać".Koniec tematu.
tak zgadza się podobnie wyglądała moja kontrola, ten policjant był tak leniwy że nawet mu się nie chciało z poloneza wysiadać, jeszcze musiałem się fatygować z wody wychodzić
tak zgadza się podobnie wyglądała moja kontrola, ten policjant był tak leniwy że nawet mu się nie chciało z poloneza wysiadać, jeszcze musiałem się fatygować z wody wychodzić
A co, policjant miał wejść do wody?????????? Kontrolują-źle. Nie kontrolują-jeszcze gorzej. Szok.
mógl się pofatygować i podejść parę metrów, co ja na jego zawołanie jestem?
i nie chodzi tu o kontrolę ale o totalny ich brak
mógl się pofatygować i podejść parę metrów, co ja na jego zawołanie jestem?
Tak, niestety, funkcjonariusz policji na służbie wydał Ci polecenie zbliżenia się do siebie. On nie musiał, aczkolwiek mógł. Ty musiałeś. Zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP "każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje". Natomiast w sytuacji, kiedy polecenie wydawane jest przez uprawniony do tego ustawowo organ, mamy prawny obowiązek zastosowania się do tego polecenia.
Mariusz, z tego co mi wiadomo, to Twój teren jest jednym z najbardziej zagrożonych kłusownictwem, a najsłabiej stosunkowo obłożony strażnikami PSR. Etaty pewnie by się i znalazły, ale z chętnymi chyba gorzej.
mógl się pofatygować i podejść parę metrów, co ja na jego zawołanie jestem?
Tak, niestety, funkcjonariusz policji na służbie wydał Ci polecenie zbliżenia się do siebie. On nie musiał, aczkolwiek mógł. Ty musiałeś. Zgodnie z art. 31 ust. 2 Konstytucji RP "każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje". Natomiast w sytuacji, kiedy polecenie wydawane jest przez uprawniony do tego ustawowo organ, mamy prawny obowiązek zastosowania się do tego polecenia.
dlatego policja nie potrafi nikogo złapać, bo proszą żeby do nich podejść. :)
a w Suwałkach pada śnieg i jest coraz bielej
dlatego policja nie potrafi nikogo złapać, bo proszą żeby do nich podejść. :)
Albo potrafi odróżnić tego co musi łapać, od tego co może podejść :) Interpretacja dowolna.
a w Suwałkach pada śnieg i jest coraz bielej
U Ciebie jest polski biegun zimna, a u mnie polski biegun ciepła. U nas wiosna na całego. Ale Odra poszła dużo w górę.
u nas też już jest wiosna, przynajmniej w kalendarzu, w zeszłą sobotę kolega pisał że na Wigrach jeszcze okonki z pod lodu poławiał. wten wekend ma być -7 w nocy i kto wie może sam na lód wyskoczę,.... trochę się odbiegło od tematu ale to nic ......idę spać rano trzeba wstać i do pracy zapier......ać ..........pozdro wszystkim