Witam kolegów wpadłem na pomysł bo urządzić sobie akwarium z okoniami i małym szczupakiem.
Widziałem już kilka krotnie coś takiego na YouTube i bardzo przypadło mi do gustu. Pewnie zaraz naskoczycie co niektórzy na mnie, że będzie to nie etyczne. Ale ja nie widzę w tym nic złego. Mam duże akwarium i spokojnie mogło by w nim pływać kilka okoni i szczupak. Czy któryś z kolegów jest właścicielem takiego akwarium?
Sam kiedys hodowalem okonki , szczupaczka w akwarium 260l. Z poczatku mialem tam piasek kwarcowy i roslinki, ale robily taki raban , ze wolalem kupic duze kamienie do nich. Mialem dwa szczupaczki 15 i 25cm i okonki takie po 17-18cm około 10 sztuk. Dostawaly pokarm w formie karasków i malych ploteczek i nie zjadaly sie nawzajem. Zlikwidowalem akwarium z tego wzgledu, ze przeprowadzilem się na mniejsze mieszkanko
hodowałem też kiedyś karasie, uklejki i miałem raz małego okonia ale miałem troszke małe akwarium i go wypuściłem. Myśle że to dobry pomysł lecz musisz pamiętać że musi być to duże akwarium pow. 200l i te ryby najlepiej jakby były małe, pamiętaj też że ryby mogą mieć różne choroby i jeśli pomieszasz je z rybkami akwariowymi to mogą akwariowe mniej odporne na jakąś chorobe pozdychać...
Mam akwarium z dwoma karasiami i dwoma karpikami ok 2cm tzw lipcówka, miałem wcześniej płotki kiełbia okonka(ale podgryzał inne ryby podobnie jak sumik karłowaty -też miałem) skalary glonojady oczywiście nie wszystkie naraz, lecz ja wyłączam papkę na noc i nie które padły, a skalary padły nie dawno od zimnej wody chyba teraz planuje kupić jakieś większe i załatwić te ryby co wcześniej.
Kumpel ma akwarium ok 300 l nie pamiętam. Jakiś czas temu miał tam szczupaka, 3 okonki troche większe i pokarm dla nich (jakas drobnica) Wyglądało super! Minusem jest to, że akwarium musi być b. duże no ale jak sie chce takie coś mieć to to chyba nie problem
Mam akwarium 150 l moim zdaniem powinno być ok.. Nie chcę tam otwierać żadnej hodowli tylko np z 3-5 okonków i jeden szczupaczek. Rybki oczywiście nie pochodziły by z wód PZW..
do takiego akwarium potrzebna jest chłodziarka do wody bo w lato to nie wiem czy dadzą radę mam akwarium i w lato nawet egzotycznym gatunkom jest za gorąco
no myśle ,że na dłuższą mete to za mały baniak masz szczególnie dla szczupaka. nie przesadzajmy z chłodziarką wystarczy akwarium bez grzałki no i zdala od promieni słonecznych
na poczatku miałem kule 20l trzy karasie potem 50l nadal trzy karasie i kilka kiełbi potem 150l około 10 karasi 4 liniki kilka kiełbi pare płotek trzy okonie rybki tak sie przyzwyczaiły ze do ręki przypływały jak były większe darowałem im zycie teraz mam 300l to jak nałóg z tym trudno skończyć
na poczatku miałem kule 20l trzy karasie potem 50l nadal trzy karasie i kilka kiełbi potem 150l około 10 karasi 4 liniki kilka kiełbi pare płotek trzy okonie rybki tak sie przyzwyczaiły ze do ręki przypływały jak były większe darowałem im zycie teraz mam 300l to jak nałóg z tym trudno skończyć
Kolego , żadnych drapieżników razem! Przerabiałem to z okonkami , sandaczem , sumem i węgorzem . Okonie dopuki były małe żyły z białorybem w symbiozie:). Kiedy je przerosły o długość płetwy ogonowej , wtedy je zjadły. Sandacz długo rósł ale nie tolerował drugiego sandacza i sumika karłowatego. Sum i węgorz sie polubiły ale konkurowały o pożywienie. Z tego co widziałem to można dużo się nauczyć w zachowaniu ryb i kiedy żerują na maksa. Każda zmiana pogody była widoczna w akwarium. Nie polecam żadnych roślin. Jedynie bardzo gruby żwir . Chyba że chcesz biełe rybki . To tylko małe liny, kiełbiki(choć te drugie chałasują w nocy) różanki, cierniki bo ciekawe gniazdka robia. Płotki, ukleje, jazie, jelce i tym podobne skaczą . Znajdą najmniejszy otwór w pokrywie żeby wyskoczyć. A i szczupaki to dopiero żarłoki. Jeden, maks dwa i to tej samej wielkości. Chociaż i to nie gwarantuje że jeden drugiegio nie bedzie chciał zjeść. Jeżeli już zaplanujesz takie coś to z rybkami które bardzo wolno rosną. Napewno lin z białorybu i sandacz z drapieżnych. Pozdrawiam i życze powodzenia.
Ps. obserwuj a przełoży się to na sukcesy wędkarskie
Kolego , żadnych drapieżników razem! Przerabiałem to z okonkami , sandaczem , sumem i węgorzem . Okonie dopuki były małe żyły z białorybem w symbiozie:). Kiedy je przerosły o długość płetwy ogonowej , wtedy je zjadły. Sandacz długo rósł ale nie tolerował drugiego sandacza i sumika karłowatego. Sum i węgorz sie polubiły ale konkurowały o pożywienie. Z tego co widziałem to można dużo się nauczyć w zachowaniu ryb i kiedy żerują na maksa. Każda zmiana pogody była widoczna w akwarium. Nie polecam żadnych roślin. Jedynie bardzo gruby żwir . Chyba że chcesz biełe rybki . To tylko małe liny, kiełbiki(choć te drugie chałasują w nocy) różanki, cierniki bo ciekawe gniazdka robia. Płotki, ukleje, jazie, jelce i tym podobne skaczą . Znajdą najmniejszy otwór w pokrywie żeby wyskoczyć. A i szczupaki to dopiero żarłoki. Jeden, maks dwa i to tej samej wielkości. Chociaż i to nie gwarantuje że jeden drugiegio nie bedzie chciał zjeść. Jeżeli już zaplanujesz takie coś to z rybkami które bardzo wolno rosną. Napewno lin z białorybu i sandacz z drapieżnych. Pozdrawiam i życze powodzenia.
Ps. obserwuj a przełoży się to na sukcesy wędkarskie
Dzięki a kolega jakiego akwarium używał tzn o jakiej pojemności i jakie by najmniejsze polecał ?
Oki wiem wiem filtrów mam chyba z 3 . A takie pytanko czym karmiłeś białoryb? Bo ja teraz w takim mniejszym 85 l akwarium kilka żywców sobie trzymam i nie chcą mi nic jeść.
dlatego, jak chcesz hodować i obserwować rybki naszych wód w akwarium to najlepiej zacząć wiosną . A jak już masz te rybki to daj im jak najwięcej spokoju(żeby nie widziały że ktoś łazi koło akwarium) i karm je najlepiej ochotkami takimi ze sklepu akwarystycznego. Nie opra się temu pokarmowi. Pod żadnym względem nie próbuj karmić ich chlebem lub tym podobnymi karmami.
a jak juz jestesmy. Trzymalem w beczce w wakacje karasie, ktore potem sluzyly mi za zywca. KArasie z tego co wiem są dosyc odporne, nie karmione przez miesiac-wynik ? zero snięć. Mowie nie no kurde musza cos zjesc w tej beczce, wrzucilem im troche pęczaku ugotowanego i ryby wyplywaly an wierzch jedna po drugiej i musialem znowu zywca nałowić.
sliwka15 Pomysł niczego sobie, ja właśnie teraz takie akwarium mam, 330l . Z tym że został tylko rak i okonek, bo stynkę już wyjadły. Zimą dojdą płoteczki i krąpiki. Tanie w utrzymaniu bo tylko filter chodzi, i czasami oświetlenie.
Ps. Wcześniej w nim kurację odchudzającą przechodziły karaski, które były przeznaczone na żywca (jeszcze jak nie zmieniono w RAPR, że żywiec musi pochodzić z akwenu w którym łowisz na żywca).
Czuje się świetnie. Je mięsko nie tylko naszych rodzimych rybek, przepada za mrożonym Morszczukiem i Szczupakiem (drobne fileciki). Skubaniec takiego filecika wyczuje nawet w drugim końcu akwarium i jak jest do niego ustawiony plecami, reakcja prawie natychmiastowa...
Była piękna pogoda Płoć szalała w przybrzeżnych zaroślach brała jak głupia (tarło)nie było sensu jej męczyć łowieniem ALE wymyśliłem sobie że wezmę trochę wody z jeziora do 3 litrowego słoja i garstkę roślinności z ikrą na nich złożoną.Z mleczaków lało się jak z małej krowy Po złowieniu kilku i spuszczeniu z nich mleczka do słoja pojechałem do domu Słój postawiłem na nasłonecznionym parapecie w pokoju , po około miesiącu i awanturach z żoną że ta woda już zaczyna dawać po nosie Małżonka stwierdziła że widzi coś co przypomina bardzo cieniutką nitkę (dużo tego było ) i wtedy przelałem to do 10 l. akwarium oczywiście nie zmieniając wody po miesiącu miałem już widoczne zalążki rybek ok 50 szt. zacząłem je karmić pokarmem akwariowym szalały z radości , następnie wpuściłem je do akwarium z innymi rybami akwariowymi BYŁA tam woda trochę podgrzewana Ale wtedy zaczęły pojedynczo wyskakiwać z akwarium Zostało ich chyba z 10 i zacząłem przykrywać akwarium urosły tak do około 5 cm. i któregoś pięknego wieczoru małżonka po podaniu pokarmu zapomniała nakryć RANO WSTAJĘ A ONE WSZYSTKIE POWYSKAKIWAŁY I JUŻ ZDĄŻYŁY WYSCHNĄĆ Myślałem że ją uduszę ALE TO NIC w 2012 powtórzę ten eksperyment zobaczę do jakich rozmiarów je uchowam. Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH WĘDKARZY i ICH SYMPATYKÓW RYSIEK
Była piękna pogoda Płoć szalała w przybrzeżnych zaroślach brała jak głupia (tarło)nie było sensu jej męczyć łowieniem ALE wymyśliłem sobie że wezmę trochę wody z jeziora do 3 litrowego słoja i garstkę roślinności z ikrą na nich złożoną.Z mleczaków lało się jak z małej krowy Po złowieniu kilku i spuszczeniu z nich mleczka do słoja pojechałem do domu Słój postawiłem na nasłonecznionym parapecie w pokoju , po około miesiącu i awanturach z żoną że ta woda już zaczyna dawać po nosie Małżonka stwierdziła że widzi coś co przypomina bardzo cieniutką nitkę (dużo tego było ) i wtedy przelałem to do 10 l. akwarium oczywiście nie zmieniając wody po miesiącu miałem już widoczne zalążki rybek ok 50 szt. zacząłem je karmić pokarmem akwariowym szalały z radości , następnie wpuściłem je do akwarium z innymi rybami akwariowymi BYŁA tam woda trochę podgrzewana Ale wtedy zaczęły pojedynczo wyskakiwać z akwarium Zostało ich chyba z 10 i zacząłem przykrywać akwarium urosły tak do około 5 cm. i któregoś pięknego wieczoru małżonka po podaniu pokarmu zapomniała nakryć RANO WSTAJĘ A ONE WSZYSTKIE POWYSKAKIWAŁY I JUŻ ZDĄŻYŁY WYSCHNĄĆ Myślałem że ją uduszę ALE TO NIC w 2012 powtórzę ten eksperyment zobaczę do jakich rozmiarów je uchowam. Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH WĘDKARZY i ICH SYMPATYKÓW RYSIEK
Nie każde ludzkie działania w obrębie życia ryb są etyczne. Należy pamiętać aby nie nadużywać swojego statusu człowieka - bawiąc się w eksperymenty z życiem innych stworzeń. Sądzę , że nie warto ingerować w procesy rozrodu ryb , ich życie i biologię , bo nie ma takiej potrzeby a ta jak wiadomo nie może wynikać z ciekawości bądź "eksperymentalnego postrzegania świata ". Generalizując całą sprawę : sytuacje takie jak , ta opisana powyżej - uważam za działanie patologiczne a więc i niegodne do naśladowania.
Witam kolegów wpadłem na pomysł bo urządzić sobie akwarium z okoniami i małym szczupakiem.
Widziałem już kilka krotnie coś takiego na YouTube i bardzo przypadło mi do gustu.
Pewnie zaraz naskoczycie co niektórzy na mnie, że będzie to nie etyczne. Ale ja nie widzę w tym nic złego.
Mam duże akwarium i spokojnie mogło by w nim pływać kilka okoni i szczupak.
Czy któryś z kolegów jest właścicielem takiego akwarium?
jak duze to akwarium?
Tzn.rozumiem że okonie jako pokarm dla szczupaka,czy duże okonie i mały szczupak?
no i oczywiście ryby kupione w hodowli a nie złowione na wędkę.........?
no i oczywiście ryby kupione w hodowli a nie złowione na wędkę.........?
Bzdura ,ryby kupione w hodowli ..Po co?
W lato na podrywkę ,złapiesz każdy rodzaj rybki ( no może nie szczupaka ).
no i oczywiście ryby kupione w hodowli a nie złowione na wędkę.........?
Oby wymiarowe to mogą być i na wędke ja osobiście nawet bym takie wolał wpuścić.
no i oczywiście ryby kupione w hodowli a nie złowione na wędkę.........?
Bzdura ,ryby kupione w hodowli ..Po co?
W lato na podrywkę ,złapiesz każdy rodzaj rybki ( no może nie szczupaka ).
Oby wymiarowe
Sam kiedys hodowalem okonki , szczupaczka w akwarium 260l. Z poczatku mialem tam piasek kwarcowy i roslinki, ale robily taki raban , ze wolalem kupic duze kamienie do nich.
Mialem dwa szczupaczki 15 i 25cm i okonki takie po 17-18cm około 10 sztuk. Dostawaly pokarm w formie karasków i malych ploteczek i nie zjadaly sie nawzajem. Zlikwidowalem akwarium z tego wzgledu, ze przeprowadzilem się na mniejsze mieszkanko
hodowałem też kiedyś karasie, uklejki i miałem raz małego okonia ale miałem troszke małe akwarium i go wypuściłem. Myśle że to dobry pomysł lecz musisz pamiętać że musi być to duże akwarium pow. 200l i te ryby najlepiej jakby były małe, pamiętaj też że ryby mogą mieć różne choroby i jeśli pomieszasz je z rybkami akwariowymi to mogą akwariowe mniej odporne na jakąś chorobe pozdychać...
no i oczywiście ryby kupione w hodowli a nie złowione na wędkę.........?
Bzdura ,ryby kupione w hodowli ..Po co?
W lato na podrywkę ,złapiesz każdy rodzaj rybki ( no może nie szczupaka ).
no pewnie..tak najlepiej....małe nie wymiarowe okonie tez byś zabrał...weź sie facet zastanów.....
Mam akwarium z dwoma karasiami i dwoma karpikami ok 2cm tzw lipcówka, miałem wcześniej płotki kiełbia okonka(ale podgryzał inne ryby podobnie jak sumik karłowaty -też miałem) skalary glonojady oczywiście nie wszystkie naraz, lecz ja wyłączam papkę na noc i nie które padły, a skalary padły nie dawno od zimnej wody chyba teraz planuje kupić jakieś większe i załatwić te ryby co wcześniej.
Kumpel ma akwarium ok 300 l nie pamiętam. Jakiś czas temu miał tam szczupaka, 3 okonki troche większe i pokarm dla nich (jakas drobnica) Wyglądało super! Minusem jest to, że akwarium musi być b. duże no ale jak sie chce takie coś mieć to to chyba nie problem
Mam akwarium 150 l moim zdaniem powinno być ok..
Nie chcę tam otwierać żadnej hodowli tylko np z 3-5 okonków i jeden szczupaczek.
Rybki oczywiście nie pochodziły by z wód PZW..
do takiego akwarium potrzebna jest chłodziarka do wody bo w lato to nie wiem czy dadzą radę mam akwarium i w lato nawet egzotycznym gatunkom jest za gorąco
Oki z tym z nie ma problemu :)
no myśle ,że na dłuższą mete to za mały baniak masz szczególnie dla szczupaka.
nie przesadzajmy z chłodziarką wystarczy akwarium bez grzałki no i zdala od promieni słonecznych
na poczatku miałem kule 20l trzy karasie potem 50l nadal trzy karasie i kilka kiełbi potem 150l około 10 karasi 4 liniki kilka kiełbi pare płotek trzy okonie rybki tak sie przyzwyczaiły ze do ręki przypływały jak były większe darowałem im zycie teraz mam 300l to jak nałóg z tym trudno skończyć
na poczatku miałem kule 20l trzy karasie potem 50l nadal trzy karasie i kilka kiełbi potem 150l około 10 karasi 4 liniki kilka kiełbi pare płotek trzy okonie rybki tak sie przyzwyczaiły ze do ręki przypływały jak były większe darowałem im zycie teraz mam 300l to jak nałóg z tym trudno skończyć
Ta kula nie musiałeś sie chwalić :(
Kolego , żadnych drapieżników razem! Przerabiałem to z okonkami , sandaczem , sumem i węgorzem . Okonie dopuki były małe żyły z białorybem w symbiozie:). Kiedy je przerosły o długość płetwy ogonowej , wtedy je zjadły. Sandacz długo rósł ale nie tolerował drugiego sandacza i sumika karłowatego. Sum i węgorz sie polubiły ale konkurowały o pożywienie. Z tego co widziałem to można dużo się nauczyć w zachowaniu ryb i kiedy żerują na maksa. Każda zmiana pogody była widoczna w akwarium. Nie polecam żadnych roślin. Jedynie bardzo gruby żwir . Chyba że chcesz biełe rybki . To tylko małe liny, kiełbiki(choć te drugie chałasują w nocy) różanki, cierniki bo ciekawe gniazdka robia. Płotki, ukleje, jazie, jelce i tym podobne skaczą . Znajdą najmniejszy otwór w pokrywie żeby wyskoczyć. A i szczupaki to dopiero żarłoki. Jeden, maks dwa i to tej samej wielkości. Chociaż i to nie gwarantuje że jeden drugiegio nie bedzie chciał zjeść. Jeżeli już zaplanujesz takie coś to z rybkami które bardzo wolno rosną. Napewno lin z białorybu i sandacz z drapieżnych. Pozdrawiam i życze powodzenia.
Ps. obserwuj a przełoży się to na sukcesy wędkarskie
Kolego , żadnych drapieżników razem! Przerabiałem to z okonkami , sandaczem , sumem i węgorzem . Okonie dopuki były małe żyły z białorybem w symbiozie:). Kiedy je przerosły o długość płetwy ogonowej , wtedy je zjadły. Sandacz długo rósł ale nie tolerował drugiego sandacza i sumika karłowatego. Sum i węgorz sie polubiły ale konkurowały o pożywienie. Z tego co widziałem to można dużo się nauczyć w zachowaniu ryb i kiedy żerują na maksa. Każda zmiana pogody była widoczna w akwarium. Nie polecam żadnych roślin. Jedynie bardzo gruby żwir . Chyba że chcesz biełe rybki . To tylko małe liny, kiełbiki(choć te drugie chałasują w nocy) różanki, cierniki bo ciekawe gniazdka robia. Płotki, ukleje, jazie, jelce i tym podobne skaczą . Znajdą najmniejszy otwór w pokrywie żeby wyskoczyć. A i szczupaki to dopiero żarłoki. Jeden, maks dwa i to tej samej wielkości. Chociaż i to nie gwarantuje że jeden drugiegio nie bedzie chciał zjeść. Jeżeli już zaplanujesz takie coś to z rybkami które bardzo wolno rosną. Napewno lin z białorybu i sandacz z drapieżnych. Pozdrawiam i życze powodzenia.
Ps. obserwuj a przełoży się to na sukcesy wędkarskie
Dzięki a kolega jakiego akwarium używał tzn o jakiej pojemności i jakie by najmniejsze polecał ?
200l to minimum i podstawa to dobre natlenienie. Dobry jest filtr kaskadowy. I hoduj tylko bardzo małe(młode) rybki. A i żadnego ogrzewania.
Oki wiem wiem filtrów mam chyba z 3 . A takie pytanko czym karmiłeś białoryb?
Bo ja teraz w takim mniejszym 85 l akwarium kilka żywców sobie trzymam i nie chcą mi nic jeść.
dlatego, jak chcesz hodować i obserwować rybki naszych wód w akwarium to najlepiej zacząć wiosną . A jak już masz te rybki to daj im jak najwięcej spokoju(żeby nie widziały że ktoś łazi koło akwarium) i karm je najlepiej ochotkami takimi ze sklepu akwarystycznego. Nie opra się temu pokarmowi. Pod żadnym względem nie próbuj karmić ich chlebem lub tym podobnymi karmami.
a jak juz jestesmy. Trzymalem w beczce w wakacje karasie, ktore potem sluzyly mi za zywca. KArasie z tego co wiem są dosyc odporne, nie karmione przez miesiac-wynik ? zero snięć.
Mowie nie no kurde musza cos zjesc w tej beczce, wrzucilem im troche pęczaku ugotowanego i ryby wyplywaly an wierzch jedna po drugiej i musialem znowu zywca nałowić.
sliwka15
Pomysł niczego sobie, ja właśnie teraz takie akwarium mam, 330l . Z tym że został tylko rak i okonek, bo stynkę już wyjadły. Zimą dojdą płoteczki i krąpiki.
Tanie w utrzymaniu bo tylko filter chodzi, i czasami oświetlenie.
Ps.
Wcześniej w nim kurację odchudzającą przechodziły karaski, które były przeznaczone na żywca (jeszcze jak nie zmieniono w RAPR, że żywiec musi pochodzić z akwenu w którym łowisz na żywca).
Czuje się świetnie. Je mięsko nie tylko naszych rodzimych rybek, przepada za mrożonym Morszczukiem i Szczupakiem (drobne fileciki).
Skubaniec takiego filecika wyczuje nawet w drugim końcu akwarium i jak jest do niego ustawiony plecami, reakcja prawie natychmiastowa...
Była piękna pogoda Płoć szalała w przybrzeżnych zaroślach brała jak głupia (tarło)nie było sensu jej męczyć łowieniem ALE wymyśliłem sobie że wezmę trochę wody z jeziora do 3 litrowego słoja i garstkę roślinności z ikrą na nich złożoną.Z mleczaków lało się jak z małej krowy Po złowieniu kilku i spuszczeniu z nich mleczka do słoja pojechałem do domu Słój postawiłem na nasłonecznionym parapecie w pokoju , po około miesiącu i awanturach z żoną że ta woda już zaczyna dawać po nosie Małżonka stwierdziła że widzi coś co przypomina bardzo cieniutką nitkę (dużo tego było ) i wtedy przelałem to do 10 l. akwarium oczywiście nie zmieniając wody po miesiącu miałem już widoczne zalążki rybek ok 50 szt. zacząłem je karmić pokarmem akwariowym szalały z radości , następnie wpuściłem je do akwarium z innymi rybami akwariowymi BYŁA tam woda trochę podgrzewana Ale wtedy zaczęły pojedynczo wyskakiwać z akwarium Zostało ich chyba z 10 i zacząłem przykrywać akwarium urosły tak do około 5 cm. i któregoś pięknego wieczoru małżonka po podaniu pokarmu zapomniała nakryć RANO WSTAJĘ A ONE WSZYSTKIE POWYSKAKIWAŁY I JUŻ ZDĄŻYŁY WYSCHNĄĆ Myślałem że ją uduszę ALE TO NIC w 2012 powtórzę ten eksperyment zobaczę do jakich rozmiarów je uchowam.
Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH WĘDKARZY i ICH SYMPATYKÓW
RYSIEK
Była piękna pogoda Płoć szalała w przybrzeżnych zaroślach brała jak głupia (tarło)nie było sensu jej męczyć łowieniem ALE wymyśliłem sobie że wezmę trochę wody z jeziora do 3 litrowego słoja i garstkę roślinności z ikrą na nich złożoną.Z mleczaków lało się jak z małej krowy Po złowieniu kilku i spuszczeniu z nich mleczka do słoja pojechałem do domu Słój postawiłem na nasłonecznionym parapecie w pokoju , po około miesiącu i awanturach z żoną że ta woda już zaczyna dawać po nosie Małżonka stwierdziła że widzi coś co przypomina bardzo cieniutką nitkę (dużo tego było ) i wtedy przelałem to do 10 l. akwarium oczywiście nie zmieniając wody po miesiącu miałem już widoczne zalążki rybek ok 50 szt. zacząłem je karmić pokarmem akwariowym szalały z radości , następnie wpuściłem je do akwarium z innymi rybami akwariowymi BYŁA tam woda trochę podgrzewana Ale wtedy zaczęły pojedynczo wyskakiwać z akwarium Zostało ich chyba z 10 i zacząłem przykrywać akwarium urosły tak do około 5 cm. i któregoś pięknego wieczoru małżonka po podaniu pokarmu zapomniała nakryć RANO WSTAJĘ A ONE WSZYSTKIE POWYSKAKIWAŁY I JUŻ ZDĄŻYŁY WYSCHNĄĆ Myślałem że ją uduszę ALE TO NIC w 2012 powtórzę ten eksperyment zobaczę do jakich rozmiarów je uchowam.
Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH WĘDKARZY i ICH SYMPATYKÓW
RYSIEK
Nie każde ludzkie działania w obrębie życia ryb są etyczne. Należy pamiętać aby nie nadużywać swojego statusu człowieka - bawiąc się w eksperymenty z życiem innych stworzeń. Sądzę , że nie warto ingerować w procesy rozrodu ryb , ich życie i biologię , bo nie ma takiej potrzeby a ta jak wiadomo nie może wynikać z ciekawości bądź "eksperymentalnego postrzegania świata ". Generalizując całą sprawę : sytuacje takie jak , ta opisana powyżej - uważam za działanie patologiczne a więc i niegodne do naśladowania.
A mnie tam się podobało, zawsze to coś innego niż "gotowe" rybki z akwarystycznego.