Reklama
  • Forum wedkuje.pl2009-07-11 13:23:21

    NIE POZWALAĆ NA SPRZEDAŻ RYB Z ZALEWU ZEGŻYŃSKEGON CZY INNEGO !

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 13:27:04

    Przekaz jak najbardziej na tak ale dlaczego do niekilanych??

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 13:36:35

    gangaleon1970, rozwiń temat dla jasności wątku.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 14:08:34

    BO NIE ! DO NAS WĘDKARZY ! Przepraszam za skrótową formę .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 14:09:50

    Nie potrafie ale czuje .

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 14:10:27

    No to ja rozwinę, bo kumam o co chodzi. Widzisz Maniek.... Już nas tu agitowano nie raz i nie dwa, by wszystkie ryby wypuszczać, bo tylko tą drogą możemy poprawić liczebność i wielkość ryb w naszych wodach. Ja twierdziłem zawsze, że są inne , ważniejsze sprawy i lepsze metody, ale o nich nikt gadać nie chciał i nie chce nadal, ale N.K i C&R, powraca jak bumerang na storny wedkarskie i na szpalty gazet. No i powyższa myśl gangaleona1970, sprowadza się do tego, że NieKilane myślo, że te ryby co się kupuje w sklepach, to one nie pochodzo z naszych jezior, ale rosno na drzewach rybowych. No bo jak wytłumaczysz gościowi, który Cię uparcie będzie przekonywał, że zabranie ryby do domu jest karygodnym złem i że powinno sie ryby wypuszczać, a po ryby jeździć nie nad jezioro, czy rzekę, ale do sklepu. No bo w końcu nie jedzie sie nad wodę po ryby, tylko na ryby. Czyli podsumowując takie myślenie, masz opłacać zarybianie, składki etc, i nie zabierać ryb do domu, by poprawić stan rybności wód. Następnie pan dzierżawca wody, lub rybak, wydoi wszystko za co płacisz jako wędkarz, zawiezie do sklepu i sprzeda z zyskiem, a Ty sobie tę rybę kupisz i jeszcze raz za nią zapłacisz. No chyba że te ryby w sklepach naprawdę są zbierane z drzew rybowych. Ale jak juz ktoś napisał, nie ma w sklepach sadzonek karpia, sandacza..... i innych . Czyli idąc dalej, gangaleon apeluje o zakaz sprzedawania ryb z naszych wód.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 14:26:19

    jeśli rozumiem to chodzi o to, ażeby zabronić działalności rybaków i " kontrolnych" odłowów pzw?! jeśli tak to jestem za i to całym ryjem. (jak mnie znasz Miras) moje zdanie jest takie ,powtarzam wielokrotnie , jak chce ktoś być rybakiem,to niech kupi stawy i narybek ,niech hoduje odławia i sprzedaje . wara od jezior, a od rzek to w ogóle paszoł won . tego dziadostwa nie zniese nigdy.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 14:29:48

    Łihihihii, z tymi sadzonkami to moje spostrzeżenie, pękam z dumy, że taki autorytet mnie cytuje ^^ W sumie ryby z zbiorników PZW, za które płaci - nikt inny jak wędkarz - powinny służyć do ich amatorskiego poławiania (jak ktoś chce wypuścić to wypuści, jak ktoś chce zjeść to zje), a nie do sprzedaży :x Bo w takim wypadku woda nie kojarzy mi się z wodą, ale ze świńskim korytem - kto pierwszy ten lepszy i "tyle zysku co w pysku" i to jest dopiero nieetyczne!

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 15:14:52

    GHOSTMIR - Dobra robota ! Naprawde dzięki !

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 15:38:51

    No więc robimy protest i nie kupujemy węcej ryb w sklepach !!!
    Ilu jest chętnych?!

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 16:35:04

    To nie nie . . . NIE TA OBŁUDA . Patrz pierwszy mój Blog .

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-11 17:06:03

    Pojdzmy jeszcze dalej,trzeba ogrodzic wszystkie zbiorniki i rzeki wzdloz drutem kolczastym,najlepiej pod wysokim napieciem,wtedy juz nic do domu nie zabierzemy ale bedziemy mogli przez zasieki popatrzec i zaden no kil nie powie ze ryby zabijamy. Ale jak wszyscy dobrze znamy polski narod to i na to pewnie sposob by znalezli.
    Pozdrawiam wedkarzy !

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 11:40:34

    Już się przyzwyczaiłem do tego, że mięlenie drobnych rybek w celu popełnienia klopsików które uwielbiam czasem zjeść, jest przestępstwem. Pojawiają się też teksty ganiące że zacytuję - zabijanie i czyszczenie z łusek i flaków ryb nad wodą. No i spoko, ale ........ nie mam zamiaru tłumaczyć biedakowi co tak uważa, że gdy jestem na tygodniowej , bądź kilkudniowej zasiadce, mogę zapragnąć tego jednorazowego uczucia, jakim jest zapach rybki chłonącej dym i ciepełko z ogniska. To jest takie przeżycie kulinarne, że każdemu niekilowi życzę, by choć raz było mu dane poczuć ten zapach. Wtedy (jestem przekonany), wielu z nich przestało by chrzanić głupoty, że nie wspomnę o fakcie przeżywania najfajniejszego wydarzenia jakie miało miejsce na zakończenie wędkarskiej wyprawy, czyli spożywania pożegnalnej grochówki. To jest dopiero wędkarstwo! Grochówka jest najważniejsza! Kilku osób jest mi krańcowo żal.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 11:45:45

    PS: Dodam tylko, że jeśli nad wodą popełniam Kilnięcie rybki, to mam ze sobą saperkę i za pomocą tego nieodzownego sprzętu, popełniam dołek w pewnej odległości od wody i w tym dołku umieszczam pozostałości po procederze. Nie szkodzi to estetyce ani czystości łowiska. A cały ten przepis co zabrania pozbawiać rybę głowy, traktuję poważnie, ale nie fanatycznie, ponieważ nikt mi nie jest w stanie zabronić zjedzenia ryby nad wodą. Tylko trzeba mieć łeb, a nie kibel wymiocin, i zadbać o to, by zostawić po sobie łowisko w stanie naturalnym.

  • jurek 2009-07-12 12:19:38

    Grochówkę to można by sobie zjeść w domu , a przebywając np. na cała nockę , to wyśmienicie smakuje świeżutko złowiona ryba . Masz Mirku rację , że jakby ktoś ich poczęstował ( bo sami by na to nie wpadli ) kawałkiem, dzwonkiem pysznej rybki z ogniska lub grylla ...to wtedy zmienili by zdanie ..........a tak swoją drogą to wrzucone wnętrza ryby byłyby całkowicie spałaszowane przez raki i różnego rodzaju wodne ślimaki , małe rybki , plankton itp.------- które to oczyszczają Nasze Wody np. małże natleniają wodę i dzięki nim rozmnaża się rybka zwana różanką ( bez małży by zniknęła z Naszych Akwenów Wodnych )..........PDK .

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 12:28:42

    No nie wspominajac o właściwościach wabiących - takie wnetrzności sa doskonałą zanętą na mięso i padlinożerców. Nie mam nic przeciwko użyciu takiej zanety, ponieważ jest ona zupełnie obojetna i nieszkodliwa dla środowiska, czego nie mozna powiedzieć o zanętach "słodkich" kupowanych w sklepach. Chodziło mi raczej o estetykę łowiska. Jeśli juz czyszczę rybę nad wodą, to czynię to w taki sposób, by nie było żadnego śladu tej czynności. Natomiast przepis mówi o...... nie pozbawianiu łbów przed zakończeniem wędkowania. Czyli zwijam wędki i rozpalam grilla, a w tym czasie oprawiam rybkie i pożeram popijając piwkiem. Po tym przezaebiaszczoprzepysznym doświadczeniu zarzucam zestawy ponownie. :-))) No i tu jest teraz miód dla moich wrogów, bo to nie jest do końca w zgodzie z prawem i etyką.

  • jurek 2009-07-12 12:35:04

    Mirku przecież nie musisz obcinać głowy nawet podczas łowienia , również z głową można upiec , czy wrzucić na grylla cała rybę , ryby .........smacznego .

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 12:49:04

    No tak. Ale dla własnego poczucia estetyki pozbawiam rybę łba.

  • jurek 2009-07-12 12:54:40

    No i tu mogą przyczepić się tęgo-głowi , pyńki , barany i redaktorzy , no a przede wszystkim nie kilaci i C&R...........ALE JA BYM TO olał .........PDK.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 19:38:58

    No ja też tak robię.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 21:18:10

    Ghostmir mam nadzieję ze nie cytujesz mnie ale jeśli nawet to zauwaz ze wtedy chodziło mi o tę jedną szczególną sytuację a nie o kilkudniową zasiadkę.
    Poza tym słowa wyrwane z kontekstu nie miałyby w tym przypadku zadnego sensu i nie byłyby odzwierciedleniem myśli autora.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 21:24:22

    Nie, nie chodziło mi o Twoje słowa, choć wiem , ze takich użyłeś. DSla mnie zapach, smak, aromat rybki na ognisku, jest tak samo ważnym elementem wędkarstwa jak wszystkie inne rzeczy z nim związane. Tylko to trzeba robić z rozmysłem, pamiętając o estetyce łowiska i że takie odpady w krzakach śmierdzą jak zaraza.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 22:09:12

    Jakiś czas temu wybrałem się na ryby samochodem, ale z racji tego, że z parkingu do mojego stanowiska jest spory kawałek postanowiłem, że zrezygnuję ze krzesełka turystycznego i nad wodą usiąde na d*pie :) Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem łuskę na spodniach! Usiadłem sobie w cieniu i akurat pech chciał, że ktoś tam wcześniej skrobał leszczyki, a moje siedzenie znajdowało sie jakieś 20cm od łba i flaków :) Fakt, że znalazłem pozostałości paleniska, więc ktoś mógł sobie piec leszczyka, ale na bank nie był na dłuższej zasiadce, bo przyjeżdżałem tam dzień w dzień i nikogo nie widziałem, a palenisko musiało powstać w nocy. Sam też raz piekłem okonia na ognisku - odrobina przypraw i mniam! Pozdrawiam!

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-12 22:27:06

    Dokładnie ,z rozmysłem a nie rzucając flakami na wszystkie strony.
    Sam tez nie raz jadłem rybki z ogniska ale flaczki i łuski lądowały w odpowiednim miejscu.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2009-07-14 17:10:59

    A ja proponuje juz wiecej nie zwracac uwagi na NO KIL i ludzi ktorzy pisza na ten temat, bylo tego juz tyle na tym portalu ze wystarczy na nastepne 100 lat a i tak pewnym ludzia sie nie wytlumaczy, ze wszystko jest dla ludzi rozsadnych.
    Pozdrawiam !

  • withanight88 2009-07-14 17:15:42

    chocbym chciał to i tak nie potrafie zjesc ryby ktora sam złowiłem|!!

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-14 18:32:59

    Ooooo! a to dlaczego? Znaczy podaj choć w przybliżeniu powód, dlaczego nie potrafisz zjeść złowionej przez siebie ryby?

  • withanight88 2009-07-14 20:50:18

    Ghost to nie jest takie proste do wytłumaczenia..... ale to sa powody dla których chyba nie potrafie: żal mi jej (ona sobie pływała a ja ja złapałem i chcialem ja zjesc) nie mam poprostu sumienia....! 2 Tygodnie temu zlapalem linka ktory nadawał sie zeby go zjesc , zabrałem go bo nie wiedzialem nawet jak lin smakuje co najgorsze nie bylo po nim widac ze byl nie wytarty- tak to by dalej pływał i mial z mojej strony spokoj .... jakie mialem pozniej wyrzuty sumienia ze nie dalem mu sie wytrzec i podniesc populacji tym samym...JAk juz go matka usmazyła i wziałem kes to mi sie zwracało.. To samo tydzien temu wziałem leszczyka 45 cm (tez nie wiem jak mieso smakuje) i byc moze sie nie dowiem.... też nawet nie probowałem go jesc bo wiedzialem co moze byc.... ale jak kupi mi ktos fileta z miruny czy z innych tam ryb gotowych kupionych w sklepie to wcinam ze az mi sie uszy trzesa...... Ale oczywiscie bron boze mieso z moich ryb sie nie zmarnowało bo brat zjadł . Taki oto mam dziwny problem..

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-14 22:33:37

    A ja Ci powiem ze te rybki co są w sklepie też nie wspomogły swojej populacji i nie odbędą juz tarła.
    I co teraz po tych też Ci sie bedzie zwracało??
    No cóż musisz sobie uświadomić ze ludzie to istoty mięsozerne i np.pomyśl jakie szkody wyrządzają rybacy,wtedy na pewno Ci się zrobi lżej na sumieniu,i moze poznasz smak lina czy leszcza.
    A jak nawet to nie poskutkuje to złów karpia,przeciez on się i tak nie wytrze,moze i jest gorszy od lina ale lepsze to niz nic ;)) Pomozesz tym samym jakiemuś łowisku bo w końcu świnak odda troche jedzenia innym rybom ;))

  • withanight88 2009-07-14 22:39:11

    dembica to juz troche inna sprawa z tymi ze sklepu...... wyjasnie jutro bo dzis juz niemam ochoty

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-14 23:55:51

    Tutaj Kolega pisze, że nie zje, bo szkoda mu ryby, bo żal że się nie wytarła, ale jak Kolega złowi taką rybę to ma wybór: wypuścić albo zabrać. A ludzie pozyskujący ryby do sklepów i stoisk nie mają takich problemów - co w siacie to na handel i koniec. Nie obchodzi ich, że ryba sie jeszcze nie wytarła czy coś.... A później Kolega to kupuje i zjada ze smakiem wspierając ten zbrodniczy proceder. Tak więc wolałbym sam złapać i zjeść niż kupić w sklepie i dorzucić swoje 3 grosze do kieszeni takiego harpagana jakim jest rybak tudzież kłusol ;x

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-15 09:39:53

    Nasz kolega ma problem który tkwi głęboko na tyle, że ja mu tutaj nie pomogę. Jedynym lekarstwem jakie bym proponował, to odstawienie prasy wędkarskiej na kilka lat. Cyba z artykułów "N.K" wzięły sie te stany lękowo-egzystencjonalne. BNaczytał sie chłopak głupot.... oj naczytał.... i mu to strasznie porobiło! Tak to juz jest, jak ktoś uwierzy, że ryby w sklepach sprzedawane, zostały zebrane z drzewa rybowego, a nie z naszych jezior wyłowione. Każdy ma jakiegoś bzika, jedni nie jedzą drobiu inni wołowiny ...... a jeszcze inni ryb. Przy czym ci ostatni, maja najbardziej przerąbane, bo jak wiadomo, ryba jest dobra na wszystko.

  • withanight88 2009-07-15 17:38:48

    pisaq nie kupuje ryb(rodzimego pochodzenia) od wedkarzy !! jedyne ryby jakie moge zjesc to panga , miruna i sledz... i do tych ryb nie mam jakiegos szczególnego sentymentu...

  • withanight88 2009-07-15 17:42:00

    Ghost chyba nie musze sie powtarzac... nie sadze zeby z rybktore wymienilem powyzej ktoras pływała w naszych jeziorach lub rzekach!! Aha i jedyna wiedze o wedkarstwie czerpie z tego portalu, starych ksiazek i doswiadczen innych znajomych wedkarzy... w zyciu nie mialem w dloni zadnego czasopisma wedkarskiego

  • withanight88 2009-07-15 17:43:37

    po raz kolejny kolego chyba podtekstem probujesz mnie obrazic!! mniejsza o to !!

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-15 18:21:09

    Ty masz jakiś uraz do mnie. Nie chce Cię obrazić, raczej myślałem w kategorii dobrego p

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-15 18:56:43

    * w kategoriach dobrego poczucia humoru.

  • withanight88 2009-07-15 20:10:43

    to po co piszesz o jakims drzewie "rybowym" skoro zarowno ja jak i Ty wiesz ze takie nie istnieje

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-16 09:39:32

    Bo czytając o sumieniu, o wyrzutach, o żalu, od razu mi się nasuwa, że pewnie ryby ze sklepu łatwiej jest zjeść, bo one nie pływały w wodzie, nikt ich nie wytargał z naturalnego srodowiska, nikt im nie dał w łeb, tylko wyrosły na drzewie "rybowym" i pospadały jak jabłka w sadzie, a ktoś je pozbierał i zawiózł do sklepu. To taki skrót myślowy, ukazujący, że wszystko jedno czy rybę złowisz i zabijesz, czy kupisz gotowca w sklepie, przyrodzie uczynisz taki sam uszczerbek. No może łowiąc samodzielnie robisz większy uszczerbek ze wzgldu na zanętę sypaną do wody, niszczenie brzegów, roślinności itd. W takim razie cofam to, co powiedziałem na początku.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-16 18:22:58

    Jezuuuu, miałem tak z królikiem. Gdzieś koniec gimnazjum. Zawsze uwielbiałem zwierzęta toteż mając okazję obserwowałem/głaskałem/karmiłem kaczki, króliki - no wszystko co widziałem :p Pewnego razu jadłem pyszny obiad u babci - no po prostu cud miód malina mięsko... Dowiedziałem się, że to królik... rzygałem dalej niż widziałem. Dziwnie czułem się mając świadomość, że zjadłem przyjaciela. Dopiero jakiś czas później, za namową mojej byłej (a tfu!) zagłębiałem się w wegetarianizm(tak! JA! HAHA), ale wtedy - w kłótniach z tą złą kobietą pojąłem, że nie można tak do tego podchodzić i już jem wsio (widać^^). Taka owieczka czy świnka czy rybka - fajne stworzonko, szkoda trochę, ale celem ich życia jest wylądowanie w garnku, więc jak ja nie wezmę ryby z nad wody czy schabu ze sklepu to zrobi to ktoś inny, a swoim zachowaniem nie uratuję ani jednego życia :)

  • withanight88 2009-07-16 18:25:18

    krolika nie zjem, nie zabije , nie oprawie bo tez je mialem( hodowalem)

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-16 18:25:31

    A Pan znowu piszę o człowieku jak o intruzie :p Fakt, czasem człowiek jest intruzem, ale to tylko od niego zależy. Niszczymy brzegi, roślinność, zakwaszamy wodę itp a wcale tak być nie musi. Możemy być niczym aborygeni czy inni pigmeje ;d możemy należeć do natury.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-16 18:56:28

    W niektórych krajach azji normą jest jedzenie piesków,w europie jemy kurczaki czy krowy,nie świrujcie,człowiek jest mięsorzercą i nic tego nie zmieni.
    Tak więc jeśli chcemy nalezeć do tej natury to bądzmy naturalni a nie wydziwniamy ...

  • withanight88 2009-07-16 21:31:22

    nie jestem zadnym intruzem , poprostu nie potrafie... a poza tym to nie "pan" jesli to bylo do mnie

  • spines21 2009-07-16 21:44:55

    nie jadam pewnych produktów bo albo nie lubie a niekiedy nie wiem nawet jak smakują,bo nawet nie próbowałem.np.tatara.czy to jest już wydziwianie? w czym problem? już było-jedni lubią ogórki...

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-16 23:13:19

    Nie sądzę aby niechęć do sporzycia tatara była wydziwnieniem.Ale nie jedzenie ryb słodkowodnych jest dość dziwne ze względu na chore pochodzenie całej dolegliwości a mianowicie dziwne i nielogiczne przekonanie ze człowiek jest intruzem.Czowiek jest zwierzęciem i jego jadłospis jest takze wliczony w naturalny cykl.
    Owszem człowiek często presadza ale robiąc coś całkiem odwrotnego mzoemy w końcu zaszkodzić przyrodzie.Chodzi mi zwłaszcza o małe ekosystemy w których ingerencja człowieka jest juz naturalna i bez niej natura jest uboższa.W takich własnie sytuacjach człowiek nie jest intruzem bo spełnia swoją role w przyrodzie,oby tylko nie nadgorliwie...

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-17 12:02:37

    Tatar to surowe mięcho, które ja uwielbiam, ale mogę zrozumieć że ktoś nie lubi. Natomiast fakt przeżywania tych wszystkich rozterek związanych z "NIE ZABIJAJ", umotywowanych tym, że te zwierzątka sa takie śliczne, tym że kiedyś miałem w domu króliczka, kaczuszkę, rybki w akwarium, i tak mi jest żal tych bidulek, ze mnie odrzuca od ich jedzenia, uważam za tragiczne nieporozumienie, nawet nie za śmieszny wybryk natury, ani żart. Wszystko co żyje, ma nam służyć, ale to od nas zależy, czy będzie służyć dobrze i mądrze. PDK.

  • Forum wedkuje.pl 2009-07-17 12:48:13

    Zgadzam się z GHOSTMIR Wędkarsywo (nie rybactwo) ,zbieractwo i myślistwo to trzy z najstarszych form pozyskiwania żywności ... Jak ktoś ewouluje w innym kierónku to mi to nie przeszkadza i ,ale mnie na siłę proszę nie zmieniać . Chodź szanuje limity ,jako równą zasadę dostępności do zasobów.



Reklama
Reklama