Co sadzicie o dzialaniu ,wszelkiego rodzaju atraktorow zapachowych na ryby drapierzne. Mowa oczywiscie o dostepnych w sklepach. Moze ktos z Was ma jakis ,specjalny patet na podrasowanie zapachowo waszych gumowych przynet. Wszystkie odpowiedzi i pomysly mile widziane.
raz tego uzywalem bylem na noc z kumplem posmarowalismy atroktorem niby na sandacza 3 trupki i ani jednego branka... a nadaja sie one do smarowania żywca?
Dobrze ze tobie humor dopisuje. Mi sie wydaje ze skropienie zywca tez jest pomocne , wkoncu co to za roznica czy skropimy gume czy martwa rybke, skoro ma to wabic.
Ja jeżeli czuje jakieś trącenia zamkniętym pyskiem smaruje atraktorem gumę i czasami zdarza się że sandacz w końcu chwyta ją.No ale nie którzy twierdzą że w ogóle to nic nie daje...Kwestia wiary w przynętę i tyle jak na moje:)
Sam zapach kazdej gumy po wyciagnieciu z opakowania jest taki plastikowy i tlusty. Zanim ta przyneta sie wymoczy w lowisku tez chwile musi to potrwac. A skoro ktos wymyslil atraktory , to moze zdaja egzamin. Ja kropie czasami i sam niewiem czy to ze zlapie to jest zasluga pachnidelka? Sa dni ze nie kropie i tez lapie! Moze gdyby wiecej forumowiczow lapalo z dozownikiem zapachu ,moglibysmy blizej przyjrzec sie temu tematowi.
W latach 90 używałem atraktora łowiąc sandacze na rzece Odrze śmierdziuszek był bodajże od Cormorana i z tego co pamiętam to efekty były i to działało (tak mi się przynajmniej wydawało) robiłem wtedy jeszcze taką rzecz że wklejałem w 10cm kopyto w ogonek kawałek gąbki żeby zapach dłużej się trzymał powoli ulatniał podczas łowienia,będę musiał zakupić jakiś atraktor na mętnookie i wypróbować go w obecnych czasach na jeziorach,zobaczymy.
Łowiąc sandacza z gruntu wsadzamy z kolegą kawałek szmatki albo gąbki nasączony atraktorem w koszyczek zanętowy. Bardzo fajnie się sprawdza. Postawiliśmy obok siebie dwie tak samo uzbrojone wędki na fileta. Z tym że jeden filet posmarowany atraktorem i koszyczek też. Oczywiście że pierwsze branie na wędkę z atraktorem
Łowiąc sandacza z gruntu wsadzamy z kolegą kawałek szmatki albo gąbki nasączony atraktorem w koszyczek zanętowy. Bardzo fajnie się sprawdza. Postawiliśmy obok siebie dwie tak samo uzbrojone wędki na fileta. Z tym że jeden filet posmarowany atraktorem i koszyczek też. Oczywiście że pierwsze branie na wędkę z atraktorem
Fajna sprawa i dobry pomysl ! Czy czestotliwosc bran byla wyrazniejsza na wedce , gdzie uzyliscie atraktora ? Pozdrawiam
Co sadzicie o dzialaniu ,wszelkiego rodzaju atraktorow zapachowych na ryby drapierzne. Mowa oczywiscie o dostepnych w sklepach. Moze ktos z Was ma jakis ,specjalny patet na podrasowanie zapachowo waszych gumowych przynet. Wszystkie odpowiedzi i pomysly mile widziane.
musisz gumki podobno w trzydniowe skarpetki włożyć na noc ,podobno sum się za tym zabija
raz tego uzywalem bylem na noc z kumplem posmarowalismy atroktorem niby na sandacza 3 trupki i ani jednego branka... a nadaja sie one do smarowania żywca?
Dobrze ze tobie humor dopisuje. Mi sie wydaje ze skropienie zywca tez jest pomocne , wkoncu co to za roznica czy skropimy gume czy martwa rybke, skoro ma to wabic.
Ja jeżeli czuje jakieś trącenia zamkniętym pyskiem smaruje atraktorem gumę i czasami zdarza się że sandacz w końcu chwyta ją.No ale nie którzy twierdzą że w ogóle to nic nie daje...Kwestia wiary w przynętę i tyle jak na moje:)
Sam zapach kazdej gumy po wyciagnieciu z opakowania jest taki plastikowy i tlusty. Zanim ta przyneta sie wymoczy w lowisku tez chwile musi to potrwac. A skoro ktos wymyslil atraktory , to moze zdaja egzamin. Ja kropie czasami i sam niewiem czy to ze zlapie to jest zasluga pachnidelka? Sa dni ze nie kropie i tez lapie! Moze gdyby wiecej forumowiczow lapalo z dozownikiem zapachu ,moglibysmy blizej przyjrzec sie temu tematowi.
W latach 90 używałem atraktora łowiąc sandacze na rzece Odrze śmierdziuszek był bodajże od Cormorana i z tego co pamiętam to efekty były i to działało (tak mi się przynajmniej wydawało) robiłem wtedy jeszcze taką rzecz że wklejałem w 10cm kopyto w ogonek kawałek gąbki żeby zapach dłużej się trzymał powoli ulatniał podczas łowienia,będę musiał zakupić jakiś atraktor na mętnookie i wypróbować go w obecnych czasach na jeziorach,zobaczymy.
Pozdrawiam wszystkich sandaczomaniaków.
Łowiąc sandacza z gruntu wsadzamy z kolegą kawałek szmatki albo gąbki nasączony atraktorem w koszyczek zanętowy. Bardzo fajnie się sprawdza. Postawiliśmy obok siebie dwie tak samo uzbrojone wędki na fileta. Z tym że jeden filet posmarowany atraktorem i koszyczek też. Oczywiście że pierwsze branie na wędkę z atraktorem
Łowiąc sandacza z gruntu wsadzamy z kolegą kawałek szmatki albo gąbki nasączony atraktorem w koszyczek zanętowy. Bardzo fajnie się sprawdza. Postawiliśmy obok siebie dwie tak samo uzbrojone wędki na fileta. Z tym że jeden filet posmarowany atraktorem i koszyczek też. Oczywiście że pierwsze branie na wędkę z atraktorem
Fajna sprawa i dobry pomysl ! Czy czestotliwosc bran byla wyrazniejsza na wedce , gdzie uzyliscie atraktora ? Pozdrawiam
w wędkarskim są atraktory ja używam okoń-sandacz firmy dragon Pozdro