Nie zazdroszczę bo 2 dni temu goniłem swoje auto pod sklepem.Zostawiłem na luzie i ręcznego nie ząciągłem zamkłem i idę do sklepu patrzę a on sobie jedzie hehe.Ciekawe gdzie bym go znalazł jak by odjechał jak do sklepu wlazłem hehe
Najgorsze u kierowców jest przecenianie swoich umiejętności,druga bardzo groźna przypadłość to brak wyobraźni...,co pokazał między innymi ten wędkarz (no chyba że gość chciał wyłudzić odszkodowanie z AC). Tomaszu26552 auto mógłbyś znaleźć np. w najlepszym wypadku na innym aucie ,a w najgorszym...hm,lepiej nie krakać. Znam przypadek gdzie gość nie zabezpieczył auta i z niego wysiadł,po chwili zorientował się że auto odjeżdża i postanowił w biegu do niego wskoczyć i zatrzymać,wpadł pod koła,nie przeżył,autem tym był TIR... Pozdrawiam i życzę wszystkim jak i sobie jeszcze więcej wyobraźni. Trygław
Po drobnej kosmetyce, wysuszeniu, przeglądzie instalacji elektrycznej będzie sprawny, ale rdza zrobi swoje w ciągu miesiąca.
no nie wydaje mi się to takie proste ;) najgorsze jeśli woda dostanie się do wnętrz silnika (teoretycznie nie powinna przy zgaszonym silniku) ale różnie to bywa - jeśli samochód jest pokroju powiedzmy tego polo o którym pisze stokrotkapolna to da się przeżyć - tam nie ma za dużo elektroniki a tą co jest da sie nie za dużym kosztem ożywic - gorzej z tymi nowszymi samochodami gdzie elektronika jest wszędobylska. Strach pomyśleć ze woda zewrze obwód od poduszki powietrznej i wystrzeli w naj mniej odpowiedniej chwili...
Kamil, ja mieszkam niedaleko niemieckiej granicy i u nas jest dużo handlarzy aut z Niemiec. Swego czasu, kiedy Niemcom wylały rzeki i pozalewały małe i większe miasteczka i wsie, wtedy nasi handlarze zastawili się pozalewanymi autami z Niemiec. Kupowali je tam dosłownie za grosze, takie zalane. Jak wozili je na lawetach, to jeszcze z mułem/błotem wewnątrz aut. Ci co mieli warsztaty, to rozbierali je na czynniki pierwsze tak, żeby auto nie pachniało wodą i odpalało. Wywozili je na giełdy dalej w Polskę i sprzedawali jak świeże bułeczki. Polak potrafi :)
Nie ma nic gorszego niż kupić topielca. Dość,że jak słabo dosuszony to na upale można wyczuć w środku muł,to jeszcze po roku zostanie z niego szkielet bo tak zje go rdza.Dla takich samochodów powinien zostać wprowadzony zakaz sprzedaży,bo to złom a zagrożenie na drodze,ze względu na elektronikę
http://kontakt24.tvn.pl/temat,auto-na-luzie-final-w-wodzie,136545.html
Nie zazdroszczę bo 2 dni temu goniłem swoje auto pod sklepem.Zostawiłem na luzie i ręcznego nie ząciągłem zamkłem i idę do sklepu patrzę a on sobie jedzie hehe.Ciekawe gdzie bym go znalazł jak by odjechał jak do sklepu wlazłem hehe
To niedługo na Allegro będzie tania fura do kupienia :))))))
Najgorsze u kierowców jest przecenianie swoich umiejętności,druga bardzo groźna przypadłość to brak wyobraźni...,co pokazał między innymi ten wędkarz (no chyba że gość chciał wyłudzić odszkodowanie z AC).
Tomaszu26552 auto mógłbyś znaleźć np. w najlepszym wypadku na innym aucie ,a w najgorszym...hm,lepiej nie krakać.
Znam przypadek gdzie gość nie zabezpieczył auta i z niego wysiadł,po chwili zorientował się że auto odjeżdża i postanowił w biegu do niego wskoczyć i zatrzymać,wpadł pod koła,nie przeżył,autem tym był TIR...
Pozdrawiam i życzę wszystkim jak i sobie jeszcze więcej wyobraźni.
Trygław
Nic nowego. U mnie też juz kilka razy tak było. Na miejscówce gdzie łowię osobiście - proszę:
http://www.nowiny.pl/74042-wylawiali-auto-pechowego-wedkarza.html
i co z takim samochodem ? będzie jeszcze sprawny?
i co z takim samochodem ? będzie jeszcze sprawny?
Po drobnej kosmetyce, wysuszeniu, przeglądzie instalacji elektrycznej będzie sprawny, ale rdza zrobi swoje w ciągu miesiąca.
i co z takim samochodem ? będzie jeszcze sprawny?
Po drobnej kosmetyce, wysuszeniu, przeglądzie instalacji elektrycznej będzie sprawny, ale rdza zrobi swoje w ciągu miesiąca.
no nie wydaje mi się to takie proste ;)
najgorsze jeśli woda dostanie się do wnętrz silnika (teoretycznie nie powinna przy zgaszonym silniku) ale różnie to bywa - jeśli samochód jest pokroju powiedzmy tego polo o którym pisze stokrotkapolna to da się przeżyć - tam nie ma za dużo elektroniki a tą co jest da sie nie za dużym kosztem ożywic - gorzej z tymi nowszymi samochodami gdzie elektronika jest wszędobylska. Strach pomyśleć ze woda zewrze obwód od poduszki powietrznej i wystrzeli w naj mniej odpowiedniej chwili...
Kamil, ja mieszkam niedaleko niemieckiej granicy i u nas jest dużo handlarzy aut z Niemiec. Swego czasu, kiedy Niemcom wylały rzeki i pozalewały małe i większe miasteczka i wsie, wtedy nasi handlarze zastawili się pozalewanymi autami z Niemiec. Kupowali je tam dosłownie za grosze, takie zalane. Jak wozili je na lawetach, to jeszcze z mułem/błotem wewnątrz aut. Ci co mieli warsztaty, to rozbierali je na czynniki pierwsze tak, żeby auto nie pachniało wodą i odpalało. Wywozili je na giełdy dalej w Polskę i sprzedawali jak świeże bułeczki. Polak potrafi :)
A akurat o tym to słyszałem - niestety. Tak jak napisałeś polak potrafi. Nie mniej nie chciał bym się nadziać na taką okazje...
Nie ma nic gorszego niż kupić topielca. Dość,że jak słabo dosuszony to na upale można wyczuć w środku muł,to jeszcze po roku zostanie z niego szkielet bo tak zje go rdza.Dla takich samochodów powinien zostać wprowadzony zakaz sprzedaży,bo to złom a zagrożenie na drodze,ze względu na elektronikę