Witam Koledzy . Od kilku dni nęcę jedno miejsce . Po podsypaniu za ok 20 min zaczyna coś w miejscu bąblować tak drobno a brać nie chce . Nęcę zanęta na lina plus kuku z puszki na hak idzie czerwony plus ziarnko kuku a drugą wędkę białe robaki . Już zakładałem po dwa białe bo może myślałem że na dwa coś się skusi a tu zero brań . Grunt ustawiam też kilka razy raz mały raz robak leży na dnie i nic.
nęć parę dni , a jak jedziesz już łowić to nie syp im tyle;) , rzuć wtedy kilka ziaren kuku i robala na hak , ważne żebyś w jednym miejscu nęcił, przy głębszej wodzie można od brzegu 3 metry, jak będziesz cicho siedział to masz łowienie, bo łowisz precyzyjnie w jednym miejscu.
to niewątpliwie lin zawitał w łowisku. Aby go złowić musisz przynętę kłaść na dnie albo tak aby była tuż nad nim. Potem wystarczy już tylko cierpliwość i absolutna cisza. Tak naprawdę 80% roboty już odwaliłeś. Znęcić lina w łowisko to nie jest prosta sprawa.
popieram amyem, czesto spod roślinności uwalniają się bąbelki , bądź gdzieś zaległe z mułu .Kiedyś jak nęciłem liny (i jak mi brały) to nie widziałem bąbelków , więc to chyba różnie z tym bywa.
nom różne bąble widziałem i pieniste i duże i małe i okrągłe i nie były to liny a wszystkie jakie złapałem nie bomblowały , nie miały czasu bo gnały do mojej zanęty ;) poza tym bąble są różne w zależności jak ten gaz się wydobywa (samoczynnie czy po wrzuceniu zanęty naruszył to co zalega na dnie lub zanęta zaczęła pracować , różnie )
Karp, lin, sum, węgorz, rak etc, każde z tych stworzeń pod wodą, które może ruszyć dno z mułem, z liśćmi pod którymi zgromadzi się gaz. Zauważcie, że nieraz jak się wejdzie w zamulone dno, to uwalniamy gaz z mułu i zostają nasze nogi otoczone bąbelkami z tego dna. Tak właśnie jak ryba czy rak pomerdają w dnie, to uwalniają zebrane tam gazy. Wszystko co kiśnie/gnije, produkuje gaz.
Witam Koledzy . Przed chwilką wróciłem z tego jeziorka ale byłem tylko podsypac bo nie miałem czasu połowić . zanety duzo nie sypię pół puszki kuku i trzy garstki zanety na lina dla zapachu . Drobne bąbelki robią się jak podsypię za ok 20 min . Jutro po południu wybiorę się na rybki . Dodam że łowie na zyłkę 0.20 koloru czarnego ale jutro zrobię przypon z 0 .19 koloru białego i zobaczę co i jak . Dodam też że delikatnie skubie i jednocześnie w tym czasie drobno bąbluje . Może coś i z ta gnijąca roślinnością jest bo było dużo moczarki ale wyczyściłem . pozdro i dzięki za rady .
A ja bym odradzał nęcenie zanętą bo ona na pewno szybciej sfermentuje niż kuku z puszki lub prosto z kolby, no chyba że są to małe ilości. A bąblowanie mogą też powodować inne stworzenia żyjące w wodzie, niekoniecznie są to ryby :)
Ja zauważyłem już kiedyś ze nie ma reguły na bąble. Każda ryba" denna " zrobi bąble. A mi się wydaje że nie przepuszczasz zanęty przez sito przed nęceniem.
Zapomniałem dodać że wg. mnie masz za gruby przypon. Co najwyżej 0,14 do tego hak 10. Niedawno na stawie ciągałem karpie takie około 1kg i żyłeczka spokojnie wytrzymała- STROFT. Jak dla mnie 0,19 to stanowczo za dużo, chyba że łowisko masz "małe" i dookoła sporo grążeli, trawy itp., wtedy to co innego.
Jeśli bąbelki się przemieszczają, to mogą być ryby. Po wielkości bąbli można spróbować określić gatunek: lin, karaś - małe, karp i leszcz większe. Obserwowałem takie zjawiska wielokrotnie przy zasiadce na liny. Na przygotowanym łowisku byłem przed świtem i przy zachowaniu absolutnej ciszy obserwowałem jak z grążeli w kierunku zanęconego miejsca przemieszczały się sznury banieczek. Po pewnym czasie spławik się zakołysał i nastąpił odjazd. Na zestawie 0,16/0,14 mm udało mi się wyjąć liny ponad 40 cm, karpie przeważnie wygrywały i musiałem zastosować cienką plecionkę. Brania karpi były bardzo zdecydowane, w ciągu sekundy spławik był w grążelach. Łowiłem na tym bajorku także leszcze ok. 50 cm i pokaźne karasie złociste. Przechodzący obok wędkarze ironizowali, że łowię w bajorku... oj żeby oni widzieli jakie tam ryby były. Nie chwaliłem się zbytnio i dlatego łowiłem tam parę lat, ale teraz zarosło i brak możliwości wędkowania. Jeszcze jedna uwaga: najlepsze brania były od świtu do wzejścia słońca, oraz po zachodzie do zmroku. Próbowałem w nocy - bez efektów. Jeszcze jeden warunek - brak fali. Przy pochmurnym i bezwietrznym dniu brania były trochę dłużej. Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
Jeśli bąbelki się przemieszczają, to mogą być ryby. Po wielkości bąbli można spróbować określić gatunek: lin, karaś - małe, karp i leszcz większe. Obserwowałem takie zjawiska wielokrotnie przy zasiadce na liny. Na przygotowanym łowisku byłem przed świtem i przy zachowaniu absolutnej ciszy obserwowałem jak z grążeli w kierunku zanęconego miejsca przemieszczały się sznury banieczek. Po pewnym czasie spławik się zakołysał i nastąpił odjazd. Na zestawie 0,16/0,14 mm udało mi się wyjąć liny ponad 40 cm, karpie przeważnie wygrywały i musiałem zastosować cienką plecionkę. Brania karpi były bardzo zdecydowane, w ciągu sekundy spławik był w grążelach. Łowiłem na tym bajorku także leszcze ok. 50 cm i pokaźne karasie złociste. Przechodzący obok wędkarze ironizowali, że łowię w bajorku... oj żeby oni widzieli jakie tam ryby były. Nie chwaliłem się zbytnio i dlatego łowiłem tam parę lat, ale teraz zarosło i brak możliwości wędkowania. Jeszcze jedna uwaga: najlepsze brania były od świtu do wzejścia słońca, oraz po zachodzie do zmroku. Próbowałem w nocy - bez efektów. Jeszcze jeden warunek - brak fali. Przy pochmurnym i bezwietrznym dniu brania były trochę dłużej. Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
Mmam dokładnie takie same doświadczenia z linem jak kolega Zibi.
Jeżeli są to liny, położenie przynęty na dnie niezawsze jest dla tych ryb rozwiązaniem optymalnym. Często przy połowie tych ryb postawienie zestawu kilkanaście, czy kilkadziesiąt cm nad dnem dawało mi lepszy rezultat niż łowienie na gruncie - warunkiem przy tym sposobie jest bezwietrzna pogoda i robactwo na haku.
Witam Oczywiście bomblować może lin, ale przekonałem się wielokrotnie na Zielonce, że takie efekty wyczyniają małe płocie i krasnopiórki (takie do 7 cm). Załóż malusi haczyk a przekonasz się co tam grasuje. Lin może się zdarzyć. Ja proponuje zanęcić kukurydzą.
Witam Po zanęceniu kuku.. bąblowało i gotowało się - na hak 8. 3-4 białe i do wody .Efekt ; 2 liny po 1.10kg i kilka płoci i krasnopiórek. Łowisko nie daleko Poznania. Super miejsce na drapieżniki i biała rybę. A wracając do tematu w miejscach gdzie " bąblowało -żerował lin,leszcz,płoć i krasnopiórki karaś też miejscowym się trafiał
Otóż to nie zawsze to jest lin , nawet wczoraj zasadziłem się na lina , po wrzuceniu garści kukurydzy po jakimś czasie zaczęło się bąblowanie raz , drugi i wyciągałem krasnopióry . Tak jest jeżeli ryba grzebie przy dnie .
mogą to być ryby ale nie muszą, tak jak kolega wcześniej napisał : jeżeli pojawiają się sznureczki bąbelków przemieszczające się to są to ryby natomiast jak bąble wyskakują w jednym miejscu to oznacza, że ,, ziemia oddycha,,.połamania
jest tam rozpiór? umnie rozpiór taki 20-25 cm robi mielonke z dna jak się sypnie byle czym , krąp też lubi... lin bardziej w punkcie ma bąbelki na moim łowisku takie średnicy 30-50 cm ,bardziej zbite w punkcie ,pojawiają się nieraz w kilku miejscach w bliskich odległościach od siebie 3-4 skupiska bąbelków czasem połączone ścieżką z bąbelków...
Witam Koledzy . Od kilku dni nęcę jedno miejsce . Po podsypaniu za ok 20 min zaczyna coś w miejscu bąblować tak drobno a brać nie chce . Nęcę zanęta na lina plus kuku z puszki na hak idzie czerwony plus ziarnko kuku a drugą wędkę białe robaki . Już zakładałem po dwa białe bo może myślałem że na dwa coś się skusi a tu zero brań . Grunt ustawiam też kilka razy raz mały raz robak leży na dnie i nic.
Lin bombluje:)
Nie nęć grochem, to i bąbelków nie będzie :))))
hehe:)
nęć parę dni , a jak jedziesz już łowić to nie syp im tyle;) , rzuć wtedy kilka ziaren kuku i robala na hak , ważne żebyś w jednym miejscu nęcił, przy głębszej wodzie można od brzegu 3 metry, jak będziesz cicho siedział to masz łowienie, bo łowisz precyzyjnie w jednym miejscu.
Nie nęć grochem, to i bąbelków nie będzie :))))
a może to gaz łupkowy hehe...:)
Rydzyk ci się wewalił w bajoro ;D
to niewątpliwie lin zawitał w łowisku. Aby go złowić musisz przynętę kłaść na dnie albo tak aby była tuż nad nim. Potem wystarczy już tylko cierpliwość i absolutna cisza. Tak naprawdę 80% roboty już odwaliłeś. Znęcić lina w łowisko to nie jest prosta sprawa.
Dzięki Koledzy za porady . Pozdrawiam .
O ile to nie gaz z zalegającej i gnijącej na dnie roślinności ;)
popieram amyem, czesto spod roślinności uwalniają się bąbelki , bądź gdzieś zaległe z mułu .Kiedyś jak nęciłem liny (i jak mi brały) to nie widziałem bąbelków , więc to chyba różnie z tym bywa.
gaz wydostaje się w postaci sporych bąbli natomiast żerowanie lina objawia się w postaci piany lub też takich drobniutkich bąbelków.
nom różne bąble widziałem i pieniste i duże i małe i okrągłe i nie były to liny a wszystkie jakie złapałem nie bomblowały , nie miały czasu bo gnały do mojej zanęty ;) poza tym bąble są różne w zależności jak ten gaz się wydobywa (samoczynnie czy po wrzuceniu zanęty naruszył to co zalega na dnie lub zanęta zaczęła pracować , różnie )
Może jadnak to ten groch o którym pisłał "mastif" (różnie to bywa :-))
Może za dużo zanęty "walisz" w jedno miejsce i poprostu to wszystko fermentuje na dnie??
Odpowiedz znasz tylko Ty.
jak na mój gust to jak robi się poruszenie przy dnie to mogą to być małże
Krótko mówiąc to nie zawsze musi być lin .
Karp, lin, sum, węgorz, rak etc, każde z tych stworzeń pod wodą, które może ruszyć dno z mułem, z liśćmi pod którymi zgromadzi się gaz. Zauważcie, że nieraz jak się wejdzie w zamulone dno, to uwalniamy gaz z mułu i zostają nasze nogi otoczone bąbelkami z tego dna. Tak właśnie jak ryba czy rak pomerdają w dnie, to uwalniają zebrane tam gazy. Wszystko co kiśnie/gnije, produkuje gaz.
Witam Koledzy . Przed chwilką wróciłem z tego jeziorka ale byłem tylko podsypac bo nie miałem czasu połowić . zanety duzo nie sypię pół puszki kuku i trzy garstki zanety na lina dla zapachu . Drobne bąbelki robią się jak podsypię za ok 20 min . Jutro po południu wybiorę się na rybki . Dodam że łowie na zyłkę 0.20 koloru czarnego ale jutro zrobię przypon z 0 .19 koloru białego i zobaczę co i jak . Dodam też że delikatnie skubie i jednocześnie w tym czasie drobno bąbluje . Może coś i z ta gnijąca roślinnością jest bo było dużo moczarki ale wyczyściłem . pozdro i dzięki za rady .
żerowanie leszcza
To rybeniki najadły się tego grochu i puszczają bąki..:)))
to może karp zbierać kukurydzę. Załóż kulkę 12-stke o zapachu kukurydzy truskawki albo wanili. Warto sprawdzić
A ja bym odradzał nęcenie zanętą bo ona na pewno szybciej sfermentuje niż kuku z puszki lub prosto z kolby, no chyba że są to małe ilości. A bąblowanie mogą też powodować inne stworzenia żyjące w wodzie, niekoniecznie są to ryby :)
Ja zauważyłem już kiedyś ze nie ma reguły na bąble. Każda ryba" denna " zrobi bąble. A mi się wydaje że nie przepuszczasz zanęty przez sito przed nęceniem.
Zapomniałem dodać że wg. mnie masz za gruby przypon. Co najwyżej 0,14 do tego hak 10. Niedawno na stawie ciągałem karpie takie około 1kg i żyłeczka spokojnie wytrzymała- STROFT. Jak dla mnie 0,19 to stanowczo za dużo, chyba że łowisko masz "małe" i dookoła sporo grążeli, trawy itp., wtedy to co innego.
Jak widziałeś czerwone płetwy przy nęceniu to był Rosyjski płetwonurek.
hahaha napewno ruski pletfonurek
Jeśli bąbelki się przemieszczają, to mogą być ryby. Po wielkości bąbli można spróbować określić gatunek: lin, karaś - małe, karp i leszcz większe. Obserwowałem takie zjawiska wielokrotnie przy zasiadce na liny. Na przygotowanym łowisku byłem przed świtem i przy zachowaniu absolutnej ciszy obserwowałem jak z grążeli w kierunku zanęconego miejsca przemieszczały się sznury banieczek. Po pewnym czasie spławik się zakołysał i nastąpił odjazd. Na zestawie 0,16/0,14 mm udało mi się wyjąć liny ponad 40 cm, karpie przeważnie wygrywały i musiałem zastosować cienką plecionkę. Brania karpi były bardzo zdecydowane, w ciągu sekundy spławik był w grążelach. Łowiłem na tym bajorku także leszcze ok. 50 cm i pokaźne karasie złociste. Przechodzący obok wędkarze ironizowali, że łowię w bajorku... oj żeby oni widzieli jakie tam ryby były. Nie chwaliłem się zbytnio i dlatego łowiłem tam parę lat, ale teraz zarosło i brak możliwości wędkowania.
Jeszcze jedna uwaga: najlepsze brania były od świtu do wzejścia słońca, oraz po zachodzie do zmroku. Próbowałem w nocy - bez efektów. Jeszcze jeden warunek - brak fali. Przy pochmurnym i bezwietrznym dniu brania były trochę dłużej.
Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
Jeśli bąbelki się przemieszczają, to mogą być ryby. Po wielkości bąbli można spróbować określić gatunek: lin, karaś - małe, karp i leszcz większe. Obserwowałem takie zjawiska wielokrotnie przy zasiadce na liny. Na przygotowanym łowisku byłem przed świtem i przy zachowaniu absolutnej ciszy obserwowałem jak z grążeli w kierunku zanęconego miejsca przemieszczały się sznury banieczek. Po pewnym czasie spławik się zakołysał i nastąpił odjazd. Na zestawie 0,16/0,14 mm udało mi się wyjąć liny ponad 40 cm, karpie przeważnie wygrywały i musiałem zastosować cienką plecionkę. Brania karpi były bardzo zdecydowane, w ciągu sekundy spławik był w grążelach. Łowiłem na tym bajorku także leszcze ok. 50 cm i pokaźne karasie złociste. Przechodzący obok wędkarze ironizowali, że łowię w bajorku... oj żeby oni widzieli jakie tam ryby były. Nie chwaliłem się zbytnio i dlatego łowiłem tam parę lat, ale teraz zarosło i brak możliwości wędkowania.
Jeszcze jedna uwaga: najlepsze brania były od świtu do wzejścia słońca, oraz po zachodzie do zmroku. Próbowałem w nocy - bez efektów. Jeszcze jeden warunek - brak fali. Przy pochmurnym i bezwietrznym dniu brania były trochę dłużej.
Pozdrawiam i życzę udanych połowów.
Mmam dokładnie takie same doświadczenia z linem jak kolega Zibi.
Jeżeli są to liny, położenie przynęty na dnie niezawsze jest dla tych ryb rozwiązaniem optymalnym. Często przy połowie tych ryb postawienie zestawu kilkanaście, czy kilkadziesiąt cm nad dnem dawało mi lepszy rezultat niż łowienie na gruncie - warunkiem przy tym sposobie jest bezwietrzna pogoda i robactwo na haku.
Witam
Oczywiście bomblować może lin, ale przekonałem się wielokrotnie na Zielonce, że takie efekty wyczyniają małe płocie i krasnopiórki (takie do 7 cm). Załóż malusi haczyk a przekonasz się co tam grasuje. Lin może się zdarzyć. Ja proponuje zanęcić kukurydzą.
Witam
Po zanęceniu kuku.. bąblowało i gotowało się - na hak 8. 3-4 białe i do wody .Efekt ; 2 liny po 1.10kg i kilka płoci i krasnopiórek. Łowisko nie daleko Poznania.
Super miejsce na drapieżniki i biała rybę.
A wracając do tematu w miejscach gdzie " bąblowało -żerował lin,leszcz,płoć i krasnopiórki karaś też miejscowym się trafiał
Otóż to nie zawsze to jest lin , nawet wczoraj zasadziłem się na lina , po wrzuceniu garści kukurydzy po jakimś czasie zaczęło się bąblowanie raz , drugi i wyciągałem krasnopióry . Tak jest jeżeli ryba grzebie przy dnie .
mogą to być ryby ale nie muszą, tak jak kolega wcześniej napisał : jeżeli pojawiają się sznureczki bąbelków przemieszczające się to są to ryby natomiast jak bąble wyskakują w jednym miejscu to oznacza, że ,, ziemia oddycha,,.połamania
jest tam rozpiór? umnie rozpiór taki 20-25 cm robi mielonke z dna jak się sypnie byle czym , krąp też lubi... lin bardziej w punkcie ma bąbelki na moim łowisku takie średnicy 30-50 cm ,bardziej zbite w punkcie ,pojawiają się nieraz w kilku miejscach w bliskich odległościach od siebie 3-4 skupiska bąbelków czasem połączone ścieżką z bąbelków...