Witam wszystkich. za ok miesiąc wybieram się na urlop. moja luba jako miejsce wybrała węgry. jakieś małe miasteczko nazwy którego za nic nie umiem się nauczy;)jest to na południowym brzegu jeziora Balaton. tradycyjnie postanowiłem, iż wyjazd wypoczynkowy połącze z moją ukochaną pasją:) nieco informacji za temat łowiska znalazłem już na turystycznych i wędkarskich stronkach... jednak zwracam się z prośbą o jakiekolwiek informacje od życzliwego forumowicza który tam był i łowił. mianowicie jakie rybki, jaką metodą na jaka przynete, zanęte...napiszcie również jak z tymi zezwoleniami na łowienie jest(chciałbym 5 dniowe zakupic) nie bardzo wiem gdzie:) to chyba tyle... dziękuje z góry i pozdrawiam!
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
Balaton w większej części jest płytki , 300- 500 m od brzegu zaczyna się głębiej , a tak to do 1m, jedynie w części północnej od brzegu głębiej, wędkowałam tam tylko raz , chodź bywałem wielokrotnie, jedyna metoda połowu to feedrer, odległość rzucania nie ma znaczenia i tak będzie o koło 1m głębokości, wszyscy rzucają tak na 50-70 0d brzegu, dominującą rybą jest sandacz, lecz nie widziałem żeby ktoś się na niego nastawiał, łowi się na koszyczek zanętowy , przeważnie krąpiki wielkości dłoni, większa ryba siedzi daleko od brzegu gdzie głębokość zaczyna się od 2 m, ale bez sprzętu pływającego nie ma szans, tak jak wcześniej pisałem ,tylko raz zabrałem kije i bardzo żałowałem, po za tym Balaton to w tej chwili wielkie szambo, byłem tam ostatnio trzy lata temu i nigdy już tam nie zawitam, woda mleko ,palca schowasz paznokcia nie widać, gastronomia syf, bardzo drogo i nie smacznie, to nie to co 10-15 lat temu, dziwię się że jest tam jeszcze sporo Niemców, uważaj na autostradzie na wiaduktach stoją z radarami. POZDROWIENIA
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
" ŁOWISKO ! "
No to widzę że mamy na forum kolejnego frustrata ;-)))
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
" ŁOWISKO ! "
? ty masz za to jakiś problem ze sobą "kolego"...
utylitarna mentalnośc?! chyba nie wiesz co mówisz. Gdzie mam niby realizowac swoją pasje na komercyjnym stawie albo lepiej fishing symulatorze?!
nie osądzaj ludzi których nie znasz- to po piewsze. śmieci to mnie uczyli zbierac nad wodą przed rozpoczęciem wędkowania a nie je zostawiac...Niesmak natomiast i to bardzo wielki to po twoim komentarzu zostanie, podejrzewam, że nie tylko u mnie...
Po drugie- o ile mi wiadomo to Balaton nie jest rezerwatem, na którym wędkarzy traktuje się jak destruktorów, którzy stanowią jakies zagrozenie...nawet tych z polski... kraju którego tak nie nawidzisz... Przeciwnie jest to bardzo popularne ŁOWISKO tak na węgrzech jak i w europie. Opłaty za amatorski połów ryb pobierają, co roku przeprowadzają akcje zarybieniowe, jest to też ŁOWISKO na którym są organizowane liczne zawody wędkarskie na skale krajową i między panstwową. W sezonie letnim woda aż "roi" się od miłośników wędki co przynosi wzajemne korzyści.
w sumie to nie wiem czemu ci odpisuje... zdrówka życze:)
Balaton w większej części jest płytki , 300- 500 m od brzegu zaczyna się głębiej , a tak to do 1m, jedynie w części północnej od brzegu głębiej, wędkowałam tam tylko raz , chodź bywałem wielokrotnie, jedyna metoda połowu to feedrer, odległość rzucania nie ma znaczenia i tak będzie o koło 1m głębokości, wszyscy rzucają tak na 50-70 0d brzegu, dominującą rybą jest sandacz, lecz nie widziałem żeby ktoś się na niego nastawiał, łowi się na koszyczek zanętowy , przeważnie krąpiki wielkości dłoni, większa ryba siedzi daleko od brzegu gdzie głębokość zaczyna się od 2 m, ale bez sprzętu pływającego nie ma szans, tak jak wcześniej pisałem ,tylko raz zabrałem kije i bardzo żałowałem, po za tym Balaton to w tej chwili wielkie szambo, byłem tam ostatnio trzy lata temu i nigdy już tam nie zawitam, woda mleko ,palca schowasz paznokcia nie widać, gastronomia syf, bardzo drogo i nie smacznie, to nie to co 10-15 lat temu, dziwię się że jest tam jeszcze sporo Niemców, uważaj na autostradzie na wiaduktach stoją z radarami. POZDROWIENIA
Dziękuje za informacje kolego nawet te brutalnie rzeczywiste :)
Słyszałem o tym, że woda do przyjaznych pod względem warunków nie nalezy. czytałem także, że własnie małe krąpie i leszczyki są główną zdobyczą wakacyjnych wędkarzy:) i bardzo fajnie w końcu pojade przede wszystkim odpocząc od całorocznych obowiązków i stresów w towarzystwie żonki i rodzinki:) hehe cos mi się wydaje, że i tak zmiękne i jakiś wieczór bądz poranek spróbuje podejśc na granice głębszej wody (o czym piszesz) ze spinningiem w ręce z myślą o drapierznikach...
potwierdziły się również moje wnioski co do metody jaką głównie stosowac tj. feeder z koszykiem:)
aha żonka dziękuje za info o radarach( jade tam autkiem) :):)
Byłem parę lat temu.Potwierdzam przedmówcę.Ja próbowałem na żywczyka,łapiesz ukleję , a pełno ich przy brzegu,na haczyk za pyszczek ,bez dodatkowego obciążenia.Obserwujesz żyłkę,jak zacznie się szybko wysnuwać ,tniesz od razu.Parę ponad 60 cm boleni wyjąłem... Ogólnie nie polecam.Ceny z kosmosu...i te Żarcie langos czy jakoś tak.
Witam wszystkich. za ok miesiąc wybieram się na urlop. moja luba jako miejsce wybrała węgry. jakieś małe miasteczko nazwy którego za nic nie umiem się nauczy;)jest to na południowym brzegu jeziora Balaton. tradycyjnie postanowiłem, iż wyjazd wypoczynkowy połącze z moją ukochaną pasją:) nieco informacji za temat łowiska znalazłem już na turystycznych i wędkarskich stronkach... jednak zwracam się z prośbą o jakiekolwiek informacje od życzliwego forumowicza który tam był i łowił. mianowicie jakie rybki, jaką metodą na jaka przynete, zanęte...napiszcie również jak z tymi zezwoleniami na łowienie jest(chciałbym 5 dniowe zakupic) nie bardzo wiem gdzie:) to chyba tyle... dziękuje z góry i pozdrawiam!
"za temat łowiska"
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
" ŁOWISKO ! "
Balaton w większej części jest płytki , 300- 500 m od brzegu zaczyna się głębiej , a tak to do 1m, jedynie w części północnej od brzegu głębiej, wędkowałam tam tylko raz , chodź bywałem wielokrotnie, jedyna metoda połowu to feedrer, odległość rzucania nie ma znaczenia i tak będzie o koło 1m głębokości, wszyscy rzucają tak na 50-70 0d brzegu, dominującą rybą jest sandacz, lecz nie widziałem żeby ktoś się na niego nastawiał, łowi się na koszyczek zanętowy , przeważnie krąpiki wielkości dłoni, większa ryba siedzi daleko od brzegu gdzie głębokość zaczyna się od 2 m, ale bez sprzętu pływającego nie ma szans, tak jak wcześniej pisałem ,tylko raz zabrałem kije i bardzo żałowałem, po za tym Balaton to w tej chwili wielkie szambo, byłem tam ostatnio trzy lata temu i nigdy już tam nie zawitam, woda mleko ,palca schowasz paznokcia nie widać, gastronomia syf, bardzo drogo i nie smacznie, to nie to co 10-15 lat temu, dziwię się że jest tam jeszcze sporo Niemców, uważaj na autostradzie na wiaduktach stoją z radarami.
POZDROWIENIA
"za temat łowiska"
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
" ŁOWISKO ! "
No to widzę że mamy na forum kolejnego frustrata ;-)))
"za temat łowiska"
Typowo polskie podejście . Podejście Polaków . W żadnym innym kraju nie spotyka się takiej mentalności : utylitarnej w stosunku do wszystkiego . Balaton to przede wszystkim reliktowe jezioro , stanowiące biotop unikatowej flory i fauny. Dziedzictwo przyrodnicze i piękny zakątek tego świata , a nie żadne "ŁOWISKO ". Łowisko to masz , jak sobie wpuścisz karpi do jakiegoś bajora typu "ZŁOTE ELDORADO" i "lepisz pieroga" ,że ci ryby się wieszają na wędce.
Polak potrafi tylko wyławiać ryby . Niezależnie od miejsca w którym się znajdzie :zostawia po sobie niesmak wśród lokalnej wędkarskiej społeczności oraz śmieci - taki liczne również nad polskimi wodami.
" ŁOWISKO ! "
? ty masz za to jakiś problem ze sobą "kolego"...
utylitarna mentalnośc?! chyba nie wiesz co mówisz. Gdzie mam niby realizowac swoją pasje na komercyjnym stawie albo lepiej fishing symulatorze?!
nie osądzaj ludzi których nie znasz- to po piewsze. śmieci to mnie uczyli zbierac nad wodą przed rozpoczęciem wędkowania a nie je zostawiac...Niesmak natomiast i to bardzo wielki to po twoim komentarzu zostanie, podejrzewam, że nie tylko u mnie...
Po drugie- o ile mi wiadomo to Balaton nie jest rezerwatem, na którym wędkarzy traktuje się jak destruktorów, którzy stanowią jakies zagrozenie...nawet tych z polski... kraju którego tak nie nawidzisz... Przeciwnie jest to bardzo popularne ŁOWISKO tak na węgrzech jak i w europie. Opłaty za amatorski połów ryb pobierają, co roku przeprowadzają akcje zarybieniowe, jest to też ŁOWISKO na którym są organizowane liczne zawody wędkarskie na skale krajową i między panstwową. W sezonie letnim woda aż "roi" się od miłośników wędki co przynosi wzajemne korzyści.
w sumie to nie wiem czemu ci odpisuje... zdrówka życze:)
@kucuś nie reaguj na posty tego osobnika bo rozmawiasz z wirtualnym userem.
Balaton w większej części jest płytki , 300- 500 m od brzegu zaczyna się głębiej , a tak to do 1m, jedynie w części północnej od brzegu głębiej, wędkowałam tam tylko raz , chodź bywałem wielokrotnie, jedyna metoda połowu to feedrer, odległość rzucania nie ma znaczenia i tak będzie o koło 1m głębokości, wszyscy rzucają tak na 50-70 0d brzegu, dominującą rybą jest sandacz, lecz nie widziałem żeby ktoś się na niego nastawiał, łowi się na koszyczek zanętowy , przeważnie krąpiki wielkości dłoni, większa ryba siedzi daleko od brzegu gdzie głębokość zaczyna się od 2 m, ale bez sprzętu pływającego nie ma szans, tak jak wcześniej pisałem ,tylko raz zabrałem kije i bardzo żałowałem, po za tym Balaton to w tej chwili wielkie szambo, byłem tam ostatnio trzy lata temu i nigdy już tam nie zawitam, woda mleko ,palca schowasz paznokcia nie widać, gastronomia syf, bardzo drogo i nie smacznie, to nie to co 10-15 lat temu, dziwię się że jest tam jeszcze sporo Niemców, uważaj na autostradzie na wiaduktach stoją z radarami.
POZDROWIENIA
Dziękuje za informacje kolego nawet te brutalnie rzeczywiste :)
Słyszałem o tym, że woda do przyjaznych pod względem warunków nie nalezy. czytałem także, że własnie małe krąpie i leszczyki są główną zdobyczą wakacyjnych wędkarzy:) i bardzo fajnie w końcu pojade przede wszystkim odpocząc od całorocznych obowiązków i stresów w towarzystwie żonki i rodzinki:) hehe cos mi się wydaje, że i tak zmiękne i jakiś wieczór bądz poranek spróbuje podejśc na granice głębszej wody (o czym piszesz) ze spinningiem w ręce z myślą o drapierznikach...
potwierdziły się również moje wnioski co do metody jaką głównie stosowac tj. feeder z koszykiem:)
aha żonka dziękuje za info o radarach( jade tam autkiem) :):)
POZDRAWIAM!
sorki za orta:)miałem na myśli drapieżnika oczywiscie.
kol. covent cięzki dzień w pracy miałem i mnie poniosło;)pozd
Widzę, że kolega "syfiarz" ma login adekwatny do tego co robi na forum.
Byłem parę lat temu.Potwierdzam przedmówcę.Ja próbowałem na żywczyka,łapiesz ukleję , a pełno ich przy brzegu,na haczyk za pyszczek ,bez dodatkowego obciążenia.Obserwujesz żyłkę,jak zacznie się szybko wysnuwać ,tniesz od razu.Parę ponad 60 cm boleni wyjąłem...
Ogólnie nie polecam.Ceny z kosmosu...i te Żarcie langos czy jakoś tak.
heh bolenie na zywca:) no kolego, jak dla mnie kuszaca propozycja:) Dziekuje za info a juz taka cisza na tym forum zapadla;)