Witam.. Zakupiłem bat carbomaxx super pole600 / 25cw .. Po zakupie chciałem "" doczepić "" do niego zestaw spławikowy po czym zauważyłem, że nie ma przelotki na końcu. Czy ja jestem głupi czy poprostu to wada fabryczna ?
Bat ma zwykle jedną przelotkę : oczko druciane na końcu szpicu .Kol Mialenc chyba nie łowi na bata i nie wie. Można wkleić specjalny łącznik (do kupienia w sklepie ). Można zestaw zakończyć agrafką z krętlikiem i połączyć ją z oczkiem bata , można też ciasno nałożyć na żyłkę, koszulkę igielitową ( np :czarną ) , koniec żyłki dowiązać do szczytówki tak jak wiąże się stoper lub haczyk i łowić .
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Nic nie ma.. Tylko szczytówka i pusta w środku.. TO JEST BAT CZY TYCZKA ?
Widzę, że i Ciebie też coś zastanawia.:):):) Łowiłem parę razy lecz nie przepadam. Ciekaw jestem, że nie było uchwytu w zestawie. Lecz idziesz do sklepu i dobiorą.
P.S. Nie potrzebnie żeś się za takie wędzisko zabrał nie wiedząc jak "skleić" Czy kierowałeś się długością nie wiem. Jeżeli długością bolonka była by łatwiejsza fakt cięższa.
Przyjrzyj się dokładnie jak będą to robić, ponieważ co pewien czas będziesz musiał wymienić amortyzator.Następnym razem zrobisz to sam... nie jest trudne. Na forum również widziałam blog z dokładnym opisem.
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek. Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie... Mam nadzieję ,że nie czujesz urazy za tę garść uwag , jak również za to ,że nazwałem cię mianem "Kolegi ". Piszę to z uwagi na fakt , iż pewien użytkownik forum (Kolega Dron56 ) , był oburzony kiedy nazwałem go "kolegą " (rzecz jasna w kontekście wspólnej przynależności do PZW ). Wszyscy członkowie tej organizacji to według idei związku - członkowie , koledzy. Wnioskuję więc po jego reakcji , iż nie należy on do PZW , zaś jego wędkowanie - jak sam wyraźnie stwierdził : ogranicza się przede wszystkim do łowisk komercyjnych ( cytat : " Coraz częściej łowię na komercji niż na wodach PZW" ). (Trudno , jego prywatna sprawa i indywidualny wybór ).
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek. Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Tak jest , bierz szczytówkę i do sklepu po łącznik , żyłkę na wędkę i na ryby . Ja także uważam , że amortyzator nie do bata , bo to troszkę inna technika niż tyczka. Poza tym nie będzie ciągał karpi a chyba do dużych ryb stosuje się amortyzatory. Ale to kwestia gustu.
No cóż, zarówno sprzęt jak i techniki łowienia się zmieniają, teraz nie każdy produkowany bat jest z amortyzującąszczytówką, co wcale nie znaczy, że jest gorszy.Zwykle baty krótkie, do pięciu metrów taką szczytówkę posiadają i są one nazywane uklejówkami.Jeżeli piszesz, że łowienie na tyczkę jest dziwaczne i niemądre to prawdopodobnie nigdy tą metodą nie łowiłeś.Kiedyś miałam podobne zdanie na ten temat jak Ty, ale to było dawno.., zanim zaczęłam na tyczkę łowić.W wątku jest mowa o bacie, więc dobrze jest się tego tematu trzymać, bo młody człowiek nic dobrego nie wyniesiejak będziemy mieszali wszystkie techniki... od bolonki do tyczki.Pozdrawiam
Witam. Masz jeszcze jedna mozliwosc a mainowicei zamiast wstawiac amortyzator dokup do tej szczytowki tzw wklejke lub druga szczytowke z wklejka do tego lacznik do zamocowania zylki i po klopocie.
Myślicie, że ten bat bez amortyzatora wytrzyma ryby do 2kg ?
Wytrzyma , wyciągałem leszcze gdzie największy miał 56 cm (nie wiem ile ważył ) na bata 5m gdzie szczytówka była pusta bo wcześniej wyciągnąłem oczko i zamontowałem łącznik.
Przy łowieniu na bata z amortyzatorem ( niestety postały takie dziwadła ostatnimi czasy ) , graniczną średnicą żyłek jest 0,18 mm . Przy tyczce : tylko w wypadku grubej gumy przełożonej przez 2 - 3 sekcje wędziska (przeczytane ) . Przy bacie - nie próbowałem . Z kolei zaś , zwykły bat to wędka , gdzie amortyzatorem jest szczytówka , żyłka i manewr łowiącego .Przy długim ( 7 - 8 metrów ) bacie można zastosować żyłkę 0,14 -0,18 mm, ale tylko w przypadku połowu dużych , intensywnie żerujących ryb . Spławik jest wtedy dość wyporny ( np : na 5 metrów 3 -4 gramy ) , bo ciężkim zestawem łowi się przecież dużo szybciej a zestaw przy tej długości wędziska -musi mieć odpowiedni ciężar , by móc zarzucić go w pożądane miejsce . Bardzo trudno jest łowić a przede wszystkim zarzucać długiego bata , gdy wieje wiatr i gdy ma się zamiar łowić w uprzednio wytypowanym miejscu a spławik ma tylko 1 g , przy 7 - 9 metrach wędki. Dużo zależy też od akcji wędki : do sztywnego wędziska nie założy się cienkiej żyłki , czyli te same ryby można łowić na różne średnice żyłek . Jeżeli wędka jest do połowu małych ryb (istnieją takie baty , czasem nawet długie 8 -9 metrów , które nadają się tylko do połowu małych ryb ) i łowi się małe płocie na żyłkę 0,10 -0,08 mm - to będzie to właściwe rozwiązanie ,ale już nikt nie założy tej samej żyłki do bata ze sztywną i grubą szczytówką . Odpowiednia będzie średnica nieco większa ( 0,12 a nawet 0,14 mm ). Najczęściej spotykane są baty , gdzie śmiało można używać żyłek 0,12 -0,18 mm ( wyjątkowo) . Na bata można złowić ryby 1,5 i dwu-kilogramowe ,ale trzeba pamiętać ,że do wyciągania tych ryb z wody - niezbędny jest podbierak . Na bacie , rybę kilogramową uznaje się za sporą . Dwu-kilogramowe egzemplarze na wędce bez amortyzatora - to już kolosy .Dużo zależy też od gatunku : taki np : karp , mógłby nawet przy wadze 2kg zrobić coś co w wędkarskim żargonie zwie się "wyprostowaniem wędki ". Wyprostowanie wędki - to nic innego jak wyczerpanie się możliwości amortyzacyjnych zestawu składającego się z wędki i żyłki ( bo to jedyna prawdziwa wersja pełnego zestawu ).
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek. Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Bo to nie bolonka , tylko wędka z napisem Bolognese . Prawdziwe bolonki , kosztują i wymagają naprawdę całkiem sporej wiedzy.
Na leszcza można użyć żyłki 0,16 mm , na przypon 0,14 mm . Można połowić ryby a one są . Ryby można złowić na bata , nawet na metrowej wodzie , pod trzcinkami . Tam czają się wzdręgi , karasie , piękne płocie ...Na płoć delikatniej : zyłka 0,14 mm , przypon 0,12 mm i łowimy . Haczyki nr 10 -16 , zależnie od przynęty . Co jakiś czas warto podciągnąć delikatnie zestaw , co prowokuje ryby do żeru i brania . Myślę ,że najlepiej oddać tego bata do amortyzatora - w cholerę i wziąć zwykły bat , z szczytówką do mocowania zestawu.
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek. Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Bo to nie bolonka , tylko wędka z napisem Bolognese . Prawdziwe bolonki , kosztują i wymagają naprawdę całkiem sporej wiedzy.
Niedawno kupiłem bolonkę 7m "Mistrall". Pierwszy wyjazd na ryby z tym kijem to 3 karpie kolejno 43, 47, 52 cm. Żyłka 0.16. Przypon 0.14. Kołowrotek malutki i lekki za ponad stówę wbrew powszechnym gadkom z tylnym ale precyzyjnym hamulcem, haczyk nr 12, pinka na flagę.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że od tej pory bat jako taki dla mnie przestał istnieć. Bolonka to jest właśnie coś, czego szukałem.
A jeżeli chodzi o koszty to nie są takie straszne, bo ten kij waży 360 -380 gramów, a kołowrotek drugie tyle, a wszystko zamknęło się w kwocie 480 złotych. Opłaciło się oszczędzać prawie pół roku, bo wrażenia z połowu są zwyczajnie zabójcze. Bat odkładam do kąta - bolonka rządzi!
Precyzja podania, utrzymanie spławika w miejscu, lekkość zestawu, hamulec, hol ryby pomiędzy 2,6- 4 kilo... bezcenne. Po co mi targać świnie z trójką z przodu ?! Zabawa na sto dwa!
Niedawno kupiłem bolonkę 7m "Mistrall". Pierwszy wyjazd na ryby z tym kijem to 3 karpie kolejno 43, 47, 52 cm. Żyłka 0.16. Przypon 0.14. Kołowrotek malutki i lekki za ponad stówę wbrew powszechnym gadkom z tylnym ale precyzyjnym hamulcem, haczyk nr 12, pinka na flagę.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że od tej pory bat jako taki dla mnie przestał istnieć. Bolonka to jest właśnie coś, czego szukałem.
A jeżeli chodzi o koszty to nie są takie straszne, bo ten kij waży 360 -380 gramów, a kołowrotek drugie tyle, a wszystko zamknęło się w kwocie 480 złotych. Opłaciło się oszczędzać prawie pół roku, bo wrażenia z połowu są zwyczajnie zabójcze. Bat odkładam do kąta - bolonka rządzi!
Precyzja podania, utrzymanie spławika w miejscu, lekkość zestawu, hamulec, hol ryby pomiędzy 2,6- 4 kilo... bezcenne. Po co mi targać świnie z trójką z przodu ?! Zabawa na sto dwa!
No ja myślę, że to co napisałem ująłem wyjątkowo precyzyjnie. Nawet tyczka nie pokona bolonki. Tylko w jednej sytuacji tyczka ma wyższość, a mianowicie wtedy, gdy trzeba przytrzymać w miejscu zestaw np. na rzece w określonym miejscu gdzie odległość spławika od brzegu jest większa niż możliwa długość bolonki. Ale za to bolonka daje możliwość rzutu na większą odległość. Dla mnie i bat i tyczka to metoda raczej daremna. Jak mówiłem, przekonałem się do bolonki i ta odległość 7 m jest optymalna.
Można dać kilka stów więcej i kupić bolo dłuższą niż 7 metrów, ale po co?
:)
Dla mnie to jest super metoda i w tym sezonie będę zawsze moczył jedną bolonkę, a drugą na lekki grunt.
Witam.. Zakupiłem bat carbomaxx super pole600 / 25cw .. Po zakupie chciałem "" doczepić "" do niego zestaw spławikowy po czym zauważyłem, że nie ma przelotki na końcu. Czy ja jestem głupi czy poprostu to wada fabryczna ?
"Niestety" to nie wada.
"Niestety" to nie wada.
Ojojoj.. Jaka lipa :/ W takim razie jak to zamontować ?
Tu znajdziesz porady, co powinieneś zrobić....
http://forum.wedkuje.pl/post/amortyzator-w-bacie-prosze-o-porady/283898/0
Tu znajdziesz porady, co powinieneś zrobić....
http://forum.wedkuje.pl/post/amortyzator-w-bacie-prosze-o-porady/283898/0
Dziękuje serdecznie :)
Co jest na szczytówce tego bata. Jest pusta czy jest zaczep do zamontowania żyłki.
W batach przelotek nie widziałem.
Materiał poglądowy i bardzo prosty. Może się przyda.
http://www.spryciarze.pl/zobacz/jak-zawiazac-zestaw-na-bata-wedkarstwo
Pozdrawiam.
Nic a nic nie rozumiem.. Jestem debilem.. Możecie mi wypisać co musze kupić a potem co musze zrobić ?
Nic nie ma.. Tylko szczytówka i pusta w środku..
Bat ma zwykle jedną przelotkę : oczko druciane na końcu szpicu .Kol Mialenc chyba nie łowi na bata i nie wie. Można wkleić specjalny łącznik (do kupienia w sklepie ). Można zestaw zakończyć agrafką z krętlikiem i połączyć ją z oczkiem bata , można też ciasno nałożyć na żyłkę, koszulkę igielitową ( np :czarną ) , koniec żyłki dowiązać do szczytówki tak jak wiąże się stoper lub haczyk i łowić .
Wyjmij kolego szczytówkę z bata, jedz do sklepu wędkarskiego i poproś by dopasowali odpowiednią końcówkę do mocowania żyłki.
Nic nie ma.. Tylko szczytówka i pusta w środku..
TO JEST BAT CZY TYCZKA ?
Bat.. Tak jak napisane w temacie
Idź do wędkarskiego wytłumaczą i dobiorą co masz kupić :)
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Nic nie ma.. Tylko szczytówka i pusta w środku..
TO JEST BAT CZY TYCZKA ?
Widzę, że i Ciebie też coś zastanawia.:):):) Łowiłem parę razy lecz nie przepadam. Ciekaw jestem, że nie było uchwytu w zestawie. Lecz idziesz do sklepu i dobiorą.
P.S. Nie potrzebnie żeś się za takie wędzisko zabrał nie wiedząc jak "skleić" Czy kierowałeś się długością nie wiem. Jeżeli długością bolonka była by łatwiejsza fakt cięższa.
Właśnie tak zrobie.. Pojade jutro i mi dopasują a w czwartek wytestuje go w praktyce. Dziękuje za rady :)
Przyjrzyj się dokładnie jak będą to robić, ponieważ co pewien czas będziesz musiał wymienić amortyzator.Następnym razem zrobisz to sam... nie jest trudne. Na forum również widziałam blog z dokładnym opisem.
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie... Mam nadzieję ,że nie czujesz urazy za tę garść uwag , jak również za to ,że nazwałem cię mianem "Kolegi ". Piszę to z uwagi na fakt , iż pewien użytkownik forum (Kolega Dron56 ) , był oburzony kiedy nazwałem go "kolegą " (rzecz jasna w kontekście wspólnej przynależności do PZW ). Wszyscy członkowie tej organizacji to według idei związku - członkowie , koledzy. Wnioskuję więc po jego reakcji , iż nie należy on do PZW , zaś jego wędkowanie - jak sam wyraźnie stwierdził : ogranicza się przede wszystkim do łowisk komercyjnych ( cytat : " Coraz częściej łowię na komercji niż na wodach PZW" ).
(Trudno , jego prywatna sprawa i indywidualny wybór ).
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Tak jest , bierz szczytówkę i do sklepu po łącznik , żyłkę na wędkę i na ryby . Ja także uważam , że amortyzator nie do bata , bo to troszkę inna technika niż tyczka. Poza tym nie będzie ciągał karpi a chyba do dużych ryb stosuje się amortyzatory. Ale to kwestia gustu.
No cóż, zarówno sprzęt jak i techniki łowienia się zmieniają, teraz nie każdy produkowany bat jest z amortyzującąszczytówką, co wcale nie znaczy, że jest gorszy.Zwykle baty krótkie, do pięciu metrów taką szczytówkę posiadają i są one nazywane uklejówkami.Jeżeli piszesz, że łowienie na tyczkę jest dziwaczne i niemądre to prawdopodobnie nigdy tą metodą nie łowiłeś.Kiedyś miałam podobne zdanie na ten temat jak Ty, ale to było dawno.., zanim zaczęłam na tyczkę łowić.W wątku jest mowa o bacie, więc dobrze jest się tego tematu trzymać, bo młody człowiek nic dobrego nie wyniesiejak będziemy mieszali wszystkie techniki... od bolonki do tyczki.Pozdrawiam
Myślicie, że ten bat bez amortyzatora wytrzyma ryby do 2kg ?
Witam. Masz jeszcze jedna mozliwosc a mainowicei zamiast wstawiac amortyzator dokup do tej szczytowki tzw wklejke lub druga szczytowke z wklejka do tego lacznik do zamocowania zylki i po klopocie.
Myślicie, że ten bat bez amortyzatora wytrzyma ryby do 2kg ?
Wytrzyma , wyciągałem leszcze gdzie największy miał 56 cm (nie wiem ile ważył ) na bata 5m gdzie szczytówka była pusta bo wcześniej wyciągnąłem oczko i zamontowałem łącznik.
Oczywiście wszystko zależy od odpowiedniego holu ale i od tego by nie przedobrzyć z żyłką bo się okaże , że słabym ogniwem w zestawie będzie wędka ;)
Przy łowieniu na bata z amortyzatorem ( niestety postały takie dziwadła ostatnimi czasy ) , graniczną średnicą żyłek jest 0,18 mm . Przy tyczce : tylko w wypadku grubej gumy przełożonej przez 2 - 3 sekcje wędziska (przeczytane ) . Przy bacie - nie próbowałem . Z kolei zaś , zwykły bat to wędka , gdzie amortyzatorem jest szczytówka , żyłka i manewr łowiącego .Przy długim ( 7 - 8 metrów ) bacie można zastosować żyłkę 0,14 -0,18 mm, ale tylko w przypadku połowu dużych , intensywnie żerujących ryb . Spławik jest wtedy dość wyporny ( np : na 5 metrów 3 -4 gramy ) , bo ciężkim zestawem łowi się przecież dużo szybciej a zestaw przy tej długości wędziska -musi mieć odpowiedni ciężar , by móc zarzucić go w pożądane miejsce . Bardzo trudno jest łowić a przede wszystkim zarzucać długiego bata , gdy wieje wiatr i gdy ma się zamiar łowić w uprzednio wytypowanym miejscu a spławik ma tylko 1 g , przy 7 - 9 metrach wędki. Dużo zależy też od akcji wędki : do sztywnego wędziska nie założy się cienkiej żyłki , czyli te same ryby można łowić na różne średnice żyłek . Jeżeli wędka jest do połowu małych ryb (istnieją takie baty , czasem nawet długie 8 -9 metrów , które nadają się tylko do połowu małych ryb ) i łowi się małe płocie na żyłkę 0,10 -0,08 mm - to będzie to właściwe rozwiązanie ,ale już nikt nie założy tej samej żyłki do bata ze sztywną i grubą szczytówką . Odpowiednia będzie średnica nieco większa ( 0,12 a nawet 0,14 mm ). Najczęściej spotykane są baty , gdzie śmiało można używać żyłek 0,12 -0,18 mm ( wyjątkowo) . Na bata można złowić ryby 1,5 i dwu-kilogramowe ,ale trzeba pamiętać ,że do wyciągania tych ryb z wody - niezbędny jest podbierak . Na bacie , rybę kilogramową uznaje się za sporą . Dwu-kilogramowe egzemplarze na wędce bez amortyzatora - to już kolosy .Dużo zależy też od gatunku : taki np : karp , mógłby nawet przy wadze 2kg zrobić coś co w wędkarskim żargonie zwie się "wyprostowaniem wędki ". Wyprostowanie wędki - to nic innego jak wyczerpanie się możliwości amortyzacyjnych zestawu składającego się z wędki i żyłki ( bo to jedyna prawdziwa wersja pełnego zestawu ).
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Bo to nie bolonka , tylko wędka z napisem Bolognese . Prawdziwe bolonki , kosztują i wymagają naprawdę całkiem sporej wiedzy.
Widzę, że na temat bata się rozwinęła taka polemika, że można z tych postów doktorat skleić ;). Połamania.
Widzę, że na temat bata się rozwinęła taka polemika, że można z tych postów doktorat skleić ;). Połamania.
I właśnie problem, że nie można na ten temat nawet marnego opracowania napisać :(
Na leszcza można użyć żyłki 0,16 mm , na przypon 0,14 mm . Można połowić ryby a one są . Ryby można złowić na bata , nawet na metrowej wodzie , pod trzcinkami . Tam czają się wzdręgi , karasie , piękne płocie ...Na płoć delikatniej : zyłka 0,14 mm , przypon 0,12 mm i łowimy . Haczyki nr 10 -16 , zależnie od przynęty . Co jakiś czas warto podciągnąć delikatnie zestaw , co prowokuje ryby do żeru i brania .
Myślę ,że najlepiej oddać tego bata do amortyzatora - w cholerę i wziąć zwykły bat , z szczytówką do mocowania zestawu.
Sześciometrowy bat przystosowany do zbrojenia w amortyzator z pustą szczytówką.Dobra rada to jedź ze szczytówką do sklepu i tam Ci uzbroją, tak jak być powinno.Weź ze sobą 20-30zł (gumę będziesz musiał kupić całą, nie tylko metr) do tego łącznik i teflonową końcówkę na szczytówkę oraz korek.
Pełny zestaw składa się z żyłki , przypominam. Łowienie z gumą na bata - to wymysły ostatnich lat . Jestem wyznawcą "przedwojnia" : tyczka to tyczka (zestaw skrócony , z amortyzatorem przełożonym przez dwie sekcje wędziska : moim zdaniem dziwaczna i niemądra metoda ) a bat to bat czyli pełny zestaw składający się z wędziska z amortyzującą szczytówką (akcja 1/3 ) i zestawu z żyłki zbliżonej długością do wędziska. Kol Mielec - błądzisz , chłopie , błądzisz we mgle - moim zdaniem . Bolonka cięższa od bata ? Prawdziwe bolonki ( nie baty z doklejonymi przelotkami) - jako ,że cały czas trzymane są w ręce, muszą być przecież lekkie i mobilne . Zupełnie już n marginesie wspomniawszy : "niepotrzebnie" pisze się ... Właśnie...
Nom akurat bolonka z tej samej serii troszeczkę lżejsza. :)::)
Bo to nie bolonka , tylko wędka z napisem Bolognese . Prawdziwe bolonki , kosztują i wymagają naprawdę całkiem sporej wiedzy.
Zapomniałem firma i kasa. Ehh szkoda gadać.
Niedawno kupiłem bolonkę 7m "Mistrall". Pierwszy wyjazd na ryby z tym kijem to 3 karpie kolejno 43, 47, 52 cm. Żyłka 0.16. Przypon 0.14. Kołowrotek malutki i lekki za ponad stówę wbrew powszechnym gadkom z tylnym ale precyzyjnym hamulcem, haczyk nr 12, pinka na flagę.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że od tej pory bat jako taki dla mnie przestał istnieć. Bolonka to jest właśnie coś, czego szukałem.
A jeżeli chodzi o koszty to nie są takie straszne, bo ten kij waży 360 -380 gramów, a kołowrotek drugie tyle, a wszystko zamknęło się w kwocie 480 złotych. Opłaciło się oszczędzać prawie pół roku, bo wrażenia z połowu są zwyczajnie zabójcze. Bat odkładam do kąta - bolonka rządzi!
Precyzja podania, utrzymanie spławika w miejscu, lekkość zestawu, hamulec, hol ryby pomiędzy 2,6- 4 kilo... bezcenne. Po co mi targać świnie z trójką z przodu ?! Zabawa na sto dwa!
Niedawno kupiłem bolonkę 7m "Mistrall". Pierwszy wyjazd na ryby z tym kijem to 3 karpie kolejno 43, 47, 52 cm. Żyłka 0.16. Przypon 0.14. Kołowrotek malutki i lekki za ponad stówę wbrew powszechnym gadkom z tylnym ale precyzyjnym hamulcem, haczyk nr 12, pinka na flagę.
Mogę powiedzieć tylko tyle, że od tej pory bat jako taki dla mnie przestał istnieć. Bolonka to jest właśnie coś, czego szukałem.
A jeżeli chodzi o koszty to nie są takie straszne, bo ten kij waży 360 -380 gramów, a kołowrotek drugie tyle, a wszystko zamknęło się w kwocie 480 złotych. Opłaciło się oszczędzać prawie pół roku, bo wrażenia z połowu są zwyczajnie zabójcze. Bat odkładam do kąta - bolonka rządzi!
Precyzja podania, utrzymanie spławika w miejscu, lekkość zestawu, hamulec, hol ryby pomiędzy 2,6- 4 kilo... bezcenne. Po co mi targać świnie z trójką z przodu ?! Zabawa na sto dwa!
Tak mi mów, tak mi dobrze się czyta.:):):)
No ja myślę, że to co napisałem ująłem wyjątkowo precyzyjnie. Nawet tyczka nie pokona bolonki. Tylko w jednej sytuacji tyczka ma wyższość, a mianowicie wtedy, gdy trzeba przytrzymać w miejscu zestaw np. na rzece w określonym miejscu gdzie odległość spławika od brzegu jest większa niż możliwa długość bolonki. Ale za to bolonka daje możliwość rzutu na większą odległość. Dla mnie i bat i tyczka to metoda raczej daremna. Jak mówiłem, przekonałem się do bolonki i ta odległość 7 m jest optymalna.
Można dać kilka stów więcej i kupić bolo dłuższą niż 7 metrów, ale po co?
:)
Dla mnie to jest super metoda i w tym sezonie będę zawsze moczył jedną bolonkę, a drugą na lekki grunt.
:))