Dzisiaj wróciłem z Mazur...dokładniejszych danych nie będę podawał. Mieszkałem tam w ośrodku agroturystycznym.W info w necie przeczytałem o łódce do dyspozycji gości i własnym pomoście. No to wiadomo...pierwszy dzień-kierunek pomost z łódka. Jakież było moje zdziwienie po dojściu do pomostu...łódka dziurawa, sam pomost cały spróchniały,że aż strach na niego wejść.Ale raz się żyje...idę. Po dojściu do końca o mało co z niego nie spadłem po tym co zobaczyłem. Na pomoście leżało sobie jedna przy drugiej 8 WĘDEK!!!Nawet nie zdążyłem rozłożyć swoich wędek, gdy zdyszany przybiegł jakiś facet i zdenerwowany pyta się kto mi tu pozwolił wejść.Więc mowie że jestem z ośrodka i że chce połowic. A on na to "bardzo" kulturalnie: Uważaj na te wędki bo one są moje....Dobra spoko...będę uważał. Facet poszedł a ja szybciutko sprawdziłem na co łowi- wszystkie wędki na żywcu...I jeszcze koleś mówi że on też jest zapisany do PZW... Czy na takich ludzi można coś poradzić??? Skąd tam maja być ryby?
jeżeli tak dalej bedzie to ryb nie bedzie, cos tam sie zawsze złapie ale z kazdym rokiem coraz mniej, jak nie kłusownicy to kormorany, znasz może jakieś dobre jezioro na szczupaka i duzego okonia na mazurach???
raz miałem sytuację że koleś zastawił cały brzeg wędkami i mówił że tu se nie połowimy bo on ma plecionki,po krótkiej konwersacji się złożył i poszedł dalej.Teraz jak mnie widzi to nawet nie podchodzi i łowi na dwie.trzeba zrobić listę ośrodków wczasowych gdzie nie warto jechać ale podać dlaczego i co się tam nie podobało.
Mogłeś kolego powiedzieć , że nie masz czasu na pilnowanie jego sprzętu , ale zaraz ktoś się nim bdb zaopiekuje i tel do PSR.Ze dwa lata temu będąc na Mazurach mieliśmy bliskie spotkanie trzeciego stopnia z kłusownikami, łowili węgorze na potęge, ile my się nadzwonili na PSR,SSR i Policję, niestety bez reakcjii, mieli gdzieś nasze telefony-zbywano nas tylko słowami zaraz ktoś tam podjedzie , niestety nikt nie przybył, olali nas.Dwa dni po tej naszej interwencjii spalono nam trzy nasze namioty, zaraz my skojarzyli fakty-to był odwet i zemsta że chcieliśmy dobrze a wyszlo jak zawsze
Czy na takich ludzi można coś poradzić??? Skąd tam maja być ryby? wiec ja bym mu wszystkie wędki wpierdzielił do wody i niech sobie frajer szuka.i do wody dziada z wielkim kamieniem!!!!!!!!!!
Ta lista takich miejsc to nie głupi pomysł... Tak, zadzwoniłem na policje i powiedzialem jak sprawa wyglada, a oni na to że nie maja czasu zajmować się takimi głupotami...i po rozmowie. Gdyby tym kolesiem nie był właściciel ośrodka w którym sie zatrzymałem to pewnie miałby już wędki głęboko w jeziorze.... ;)
Cześć...Wojtek:) piszesz że wszystkim zależy na kasie! otóż nie wszystkim!!! są rejony że reakcja na zgłoszenie telefoniczne jest realizowana! u mnie tak jest! SSR nigdy nie odmówiła choć to nie etatowa praca! a co do tych PSR i Policji to zawsze dobrze jest zapamiętać nazwisko rozmówcy przyjmującego zgłoszenie!....szkoda że ten pomost nie bł bliżej mojej miejscowości....z pewnością i z miłą chęcią zajął bym się tymi ponad regulamin wędkami tego pana co jeszcze się chwali że jest wędkarzem....chociaż by tego nie mówił!!! Pozdrawiam...
masz racje no nie wszystkim zależy na kasie ale sie wkurzyłem jak to zobaczyłem
Nie dziwię Ci sie. Ja bym facetowi nie odpuścił napewno. I w d**ie czy tam mieszkałeś, płaciłeś mu za to, więc nie robił Ci żadnej przysługi. Dlaczego nie podasz na forum danych adresowych tego Gospodarstwa Kłusowniczego? A zrób mu "reklamę"!!! Agroturystyczne, bo co? Bo mlekiem od krowy poi ludzi, czy jajami od niby jego kur z podwórka, czy marchewką z ogródka? Gościom oferuje świeżo złowioną (skłusowaną) rybkę? Nie odpuściłbym nigdy w życiu i pokazałbym te foty w PSR, do samego komendanta bym z tym poszedł, a jak trzeba to do Komendy Głównej PSR bym przesłał informacje z materiałem dowodowym w postaci zdjęć. Jest w PZW, to i do Okręgu.
Cześć mastiff tak jak piszesz! adres i foty na stronę tego gospodarstwa!!! i dobrze jeszcze by było nr...rejestracyjny tego gostka co nazywa siebie wędkarzem! zrobimy mu taką reklamę że odechce się mu na tyle wędek łapać! 8- wędek no pogięło gościa!!!
oczywiscie ze powinienies podac miejsce gdzie byles moze ktos z odwazniejszych mieszka w miare niedaleko i dorwie tego goscia za pomoca psr albo policji a po drugie mieszkajacy daleko i chcacy tam pojechac do tego osrodka nie da sie naciagnac :)
No to niech wam będzie ;) Oto adres: http://meteor.turystyka.pl/wczasypoddebem,warchaly.html Z tym ze ten gostek jest bratem męża właścicielki... A co do agrotyrystyki tego miejsca...Nie nazwałbym tak tego, ale nie jest to też typowy ośrodek wypoczynkowy...Pare domków i tyle... Reszte mozecie pzreczytac na stronie. A jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania to jestem do dyspozycji:)
No i gitara. Myslę, że teraz ktokolwiek z odpowiednich służb tam sobie podjedzie "powypoczywać" i zrobi użytek ze swoich uprawnień wobec kłusownika. Hurtownik cholerny.....
Ja już raz dzwoniłem do PSR niestety bez rezultatu, nikt nie odebrał, na policje sobie darowałem bo oni często nie znają KK to co dopiero wymagać od nich RAPR.
Też nad tą regulaminową ilością się zastanawaiłem,ale stwierdzilem że albo wszystkie albo wcale...A teraz sobie pomyślałem ze ostatniego dnia to moglem sie pofatygowac na ten pomost i zrobić tam porządek... :/
Ciekawe ilu z Was by zareagowalo w taki sposob ze powrzucalo mu wedki do wody? przyszedlby wlasciciel i wrzucil Ciebie do wody a pozniej wezwal policje ze mu wrzuciles sprzet . Ciekawe jakby sie to skonczylo ?
Tak masz dużo racji..!!! można mówić wiele trudniej coś zrobić,ale i na to był by sposób! Właściciel wędkuje ! czyli,połów ryb! regulamin mówi jasno na ile wędek można! a właściciel na pewno z tego nie jest zwolniony!Konkretna kontrola i po sprawie! bez szarpania! z facetem..
Możesz jeszcze coś zrobić, jeżeli to cię drażni, a widzę, że tak bo inaczej nie zamieszczał byś tego posta to masz jeszcze 11 i pół miesiąca do zgłoszenia tego wykroczenia Policji i żądania ukarania sprawcy. Jeżeli nawet nie udowodnią mu tego to i tak przemielą troczę papierów i będą wkurzeni ( policjanci ), że narobiłeś im roboty, będą mieli nauczkę, że cię olali, jeżeli jest prawdą, że dzwoniłeś na Policję na 997 lub 112 i nie podjęto interwencji to też jeszcze nic straconego, zawsze można, nawet po tak długim czasie złożyć skargę na niepodjęcie czynności ( prosty tryb administracyjny) wszystkie rozmowy przychodzące na te numery są nagrywane i nie będzie problemu z ustaleniem kto dał d....py, ten policjant jeżeli nie podjął czynności zostanie ukarany i będzie miał nauczkę, aby nie olewać obywatela. Sądzę, że wykorzystasz drogę prawną, jeżeli nie to tego typu posty nie mają na tym forum sensu, jest to zwykłe bicie piany i użalanie się nad rzeczywistością jaką się zastało. Co do wrzucenia wędek do wody to nie uważam tego za czyn bohaterski i godny naśladowania. Jestem w 100 procentach pewny, że ich właściciel po twoim czynie załatwił by cię na cacy określając kwotę uszkodzonego lub zniszczonego mienia, którego wartość przyćmiłaby czyn określony w UoRŚ, gdyż twój czyn wyczerpywał by znamiona przestępstwa. Nie musiałeś reagować natychmiast i tu cię rozumiem i popieram. Własne bezpieczeństwo jest najważniejsze, nie wiadomo czy ten koleś by się nie zemścił, ale jak pisałem wcześniej. Nic straconego jeszcze może mieć kłopoty, tym bardziej, że zrobiłeś zdjęcia. Pozdrawiam.
No to jeśli woda PZW to będąc tam interweniował bym natychmiast . Nie ma to tamto . Gościu najnormalniej w świecie kłusował .
W związku z tym opisałem możliwości nawet jeżeli szanowny kolega mieszka blisko stolicy, wystarczy zgłosić to miejscowej Policji, oni będą wiedzieli co z tym zrobić. Wola kolegi. Nie ma przymusu.
Witam...jeżeli tak się mają sprawy to ..Kłusola"" trzeba nauczyć rozumu! ale nie próbuj nic sam! czasami tacy ludzie,są gorsi od ........! twoje zdrowie bezpieczeństwo jest ważniejsze!Zrób tak jak podpowiadali koledzy,możesz nawet taką fotkę wysłać do tego okręgu!niech zobaczą co się dzieje w ich obejściu!!!
wiec kolego to nie był wedkarz to zwykły kłusol było czeba go w morde i do wody z gnojem a za nim jego wedki a co do osierodka to robia sobie nie zło reklame
wiec kolego to nie był wedkarz to zwykły kłusol było czeba go w morde i do wody z gnojem a za nim jego wedki a co do osierodka to robia sobie nie zło reklame
To odradzam. Nie czeba go w mordę, tylko powiadomić odpowiednie służby, a osierodek da sobie rade nawet ze zło reklamo. :)
Koledzy mam pytanie może trochę w innej kwestii. Na zbiorniku zaporowym Złotniki chatę postawił gość za Odry zagrodził ziemię do jeźiora i nawet psem szczuje Kolegów z wędkami jak brzegiem idą i wode czesają. Zgłoszeń na policję było bez liku. Wiem jakie są przepisy z dostępem do wody ale ten Pan ( nie będę nikogo obrażał chociaż tu by się przydało ) cały czas twierdzi, że to teren prywatny.
Dzisiaj wróciłem z Mazur...dokładniejszych danych nie będę podawał. Mieszkałem tam w ośrodku agroturystycznym.W info w necie przeczytałem o łódce do dyspozycji gości i własnym pomoście. No to wiadomo...pierwszy dzień-kierunek pomost z łódka. Jakież było moje zdziwienie po dojściu do pomostu...łódka dziurawa, sam pomost cały spróchniały,że aż strach na niego wejść.Ale raz się żyje...idę. Po dojściu do końca o mało co z niego nie spadłem po tym co zobaczyłem. Na pomoście leżało sobie jedna przy drugiej 8 WĘDEK!!!Nawet nie zdążyłem rozłożyć swoich wędek, gdy zdyszany przybiegł jakiś facet i zdenerwowany pyta się kto mi tu pozwolił wejść.Więc mowie że jestem z ośrodka i że chce połowic. A on na to "bardzo" kulturalnie: Uważaj na te wędki bo one są moje....Dobra spoko...będę uważał. Facet poszedł a ja szybciutko sprawdziłem na co łowi- wszystkie wędki na żywcu...I jeszcze koleś mówi że on też jest zapisany do PZW... Czy na takich ludzi można coś poradzić??? Skąd tam maja być ryby?
jeżeli tak dalej bedzie to ryb nie bedzie, cos tam sie zawsze złapie ale z kazdym rokiem coraz mniej, jak nie kłusownicy to kormorany, znasz może jakieś dobre jezioro na szczupaka i duzego okonia na mazurach???
Na mazurach bylem w celach wedkarskich pierwszy raz wiec jezior jeszcze nie znam...Ale sadze ze cieżko bedzie takie znaleźć,zeby bylo ono pewne...
Na mazurach bylem w celach wedkarskich pierwszy raz wiec jezior jeszcze nie znam...Ale sadze ze cieżko bedzie takie znaleźć,zeby bylo ono pewne...
A kolego zgłosiłeś to PSR lub na policję????
raz miałem sytuację że koleś zastawił cały brzeg wędkami i mówił że tu se nie połowimy bo on ma plecionki,po krótkiej konwersacji się złożył i poszedł dalej.Teraz jak mnie widzi to nawet nie podchodzi i łowi na dwie.trzeba zrobić listę ośrodków wczasowych gdzie nie warto jechać ale podać dlaczego i co się tam nie podobało.
Mogłeś kolego powiedzieć , że nie masz czasu na pilnowanie jego sprzętu , ale zaraz ktoś się nim bdb zaopiekuje i tel do PSR.Ze dwa lata temu będąc na Mazurach mieliśmy bliskie spotkanie trzeciego stopnia z kłusownikami, łowili węgorze na potęge, ile my się nadzwonili na PSR,SSR i Policję, niestety bez reakcjii, mieli gdzieś nasze telefony-zbywano nas tylko słowami zaraz ktoś tam podjedzie , niestety nikt nie przybył, olali nas.Dwa dni po tej naszej interwencjii spalono nam trzy nasze namioty, zaraz my skojarzyli fakty-to był odwet i zemsta że chcieliśmy dobrze a wyszlo jak zawsze
Przykra sprawa, niestety, ale czasami PSR jest w układach koleżeńskich z kłusolami... co z tego wynika to wiadomo...
Czy na takich ludzi można coś poradzić??? Skąd tam maja być ryby? wiec ja bym mu wszystkie wędki wpierdzielił do wody i niech sobie frajer szuka.i do wody dziada z wielkim kamieniem!!!!!!!!!!
Ta lista takich miejsc to nie głupi pomysł...
Tak, zadzwoniłem na policje i powiedzialem jak sprawa wyglada, a oni na to że nie maja czasu zajmować się takimi głupotami...i po rozmowie.
Gdyby tym kolesiem nie był właściciel ośrodka w którym sie zatrzymałem to pewnie miałby już wędki głęboko w jeziorze.... ;)
i oczywiście na tym wszystkim my cierpimy bo nikogo to nie interesuje, wszystkim zależy tylko na kasie
Cześć...Wojtek:) piszesz że wszystkim zależy na kasie! otóż nie wszystkim!!! są rejony że reakcja na zgłoszenie telefoniczne jest realizowana! u mnie tak jest! SSR nigdy nie odmówiła choć to nie etatowa praca! a co do tych PSR i Policji to zawsze dobrze jest zapamiętać nazwisko rozmówcy przyjmującego zgłoszenie!....szkoda że ten pomost nie bł bliżej mojej miejscowości....z pewnością i z miłą chęcią zajął bym się tymi ponad regulamin wędkami tego pana co jeszcze się chwali że jest wędkarzem....chociaż by tego nie mówił!!! Pozdrawiam...
masz racje no nie wszystkim zależy na kasie ale sie wkurzyłem jak to zobaczyłem
masz racje no nie wszystkim zależy na kasie ale sie wkurzyłem jak to zobaczyłem
Nie dziwię Ci sie. Ja bym facetowi nie odpuścił napewno. I w d**ie czy tam mieszkałeś, płaciłeś mu za to, więc nie robił Ci żadnej przysługi. Dlaczego nie podasz na forum danych adresowych tego Gospodarstwa Kłusowniczego? A zrób mu "reklamę"!!! Agroturystyczne, bo co? Bo mlekiem od krowy poi ludzi, czy jajami od niby jego kur z podwórka, czy marchewką z ogródka? Gościom oferuje świeżo złowioną (skłusowaną) rybkę? Nie odpuściłbym nigdy w życiu i pokazałbym te foty w PSR, do samego komendanta bym z tym poszedł, a jak trzeba to do Komendy Głównej PSR bym przesłał informacje z materiałem dowodowym w postaci zdjęć. Jest w PZW, to i do Okręgu.
Cześć mastiff tak jak piszesz! adres i foty na stronę tego gospodarstwa!!! i dobrze jeszcze by było nr...rejestracyjny tego gostka co nazywa siebie wędkarzem! zrobimy mu taką reklamę że odechce się mu na tyle wędek łapać! 8- wędek no pogięło gościa!!!
oczywiscie ze powinienies podac miejsce gdzie byles
moze ktos z odwazniejszych mieszka w miare niedaleko i dorwie tego goscia za pomoca psr albo policji
a po drugie mieszkajacy daleko i chcacy tam pojechac do tego osrodka nie da sie naciagnac :)
No to niech wam będzie ;) Oto adres:
http://meteor.turystyka.pl/wczasypoddebem,warchaly.html
Z tym ze ten gostek jest bratem męża właścicielki... A co do agrotyrystyki tego miejsca...Nie nazwałbym tak tego, ale nie jest to też typowy ośrodek wypoczynkowy...Pare domków i tyle... Reszte mozecie pzreczytac na stronie. A jakbyście mieli jeszcze jakieś pytania to jestem do dyspozycji:)
I jeszcze dwa zdjęcia tego pomostu...:
Wstawie je potem...bo teraz coś mi komp siada ;P
No i gitara. Myslę, że teraz ktokolwiek z odpowiednich służb tam sobie podjedzie "powypoczywać" i zrobi użytek ze swoich uprawnień wobec kłusownika. Hurtownik cholerny.....
trzaby zadzwonic do gosci i zapytac czy dziure w lodce juz zalatal, ciekawe czy sie zdziwi ^^
Obiecane wcześniej zdjecia
Pieprzony hurtownik no.... Szkoda, że te wędki mu "niechcący" nie wpadły do wody, tak do regulaminowej ilości. Albo nie, wszystkie .
Ja już raz dzwoniłem do PSR niestety bez rezultatu, nikt nie odebrał, na policje sobie darowałem bo oni często nie znają KK to co dopiero wymagać od nich RAPR.
Też nad tą regulaminową ilością się zastanawaiłem,ale stwierdzilem że albo wszystkie albo wcale...A teraz sobie pomyślałem ze ostatniego dnia to moglem sie pofatygowac na ten pomost i zrobić tam porządek... :/
Ciekawe ilu z Was by zareagowalo w taki sposob ze powrzucalo mu wedki do wody? przyszedlby wlasciciel i wrzucil Ciebie do wody a pozniej wezwal policje ze mu wrzuciles sprzet . Ciekawe jakby sie to skonczylo ?
Tak masz dużo racji..!!! można mówić wiele trudniej coś zrobić,ale i na to był by sposób! Właściciel wędkuje ! czyli,połów ryb! regulamin mówi jasno na ile wędek można! a właściciel na pewno z tego nie jest zwolniony!Konkretna kontrola i po sprawie! bez szarpania! z facetem..
Możesz jeszcze coś zrobić, jeżeli to cię drażni, a widzę, że tak bo inaczej nie zamieszczał byś tego posta to masz jeszcze 11 i pół miesiąca do zgłoszenia tego wykroczenia Policji i żądania ukarania sprawcy. Jeżeli nawet nie udowodnią mu tego to i tak przemielą troczę papierów i będą wkurzeni ( policjanci ), że narobiłeś im roboty, będą mieli nauczkę, że cię olali, jeżeli jest prawdą, że dzwoniłeś na Policję na 997 lub 112 i nie podjęto interwencji to też jeszcze nic straconego, zawsze można, nawet po tak długim czasie złożyć skargę na niepodjęcie czynności ( prosty tryb administracyjny) wszystkie rozmowy przychodzące na te numery są nagrywane i nie będzie problemu z ustaleniem kto dał d....py, ten policjant jeżeli nie podjął czynności zostanie ukarany i będzie miał nauczkę, aby nie olewać obywatela. Sądzę, że wykorzystasz drogę prawną, jeżeli nie to tego typu posty nie mają na tym forum sensu, jest to zwykłe bicie piany i użalanie się nad rzeczywistością jaką się zastało. Co do wrzucenia wędek do wody to nie uważam tego za czyn bohaterski i godny naśladowania. Jestem w 100 procentach pewny, że ich właściciel po twoim czynie załatwił by cię na cacy określając kwotę uszkodzonego lub zniszczonego mienia, którego wartość przyćmiłaby czyn określony w UoRŚ, gdyż twój czyn wyczerpywał by znamiona przestępstwa. Nie musiałeś reagować natychmiast i tu cię rozumiem i popieram. Własne bezpieczeństwo jest najważniejsze, nie wiadomo czy ten koleś by się nie zemścił, ale jak pisałem wcześniej. Nic straconego jeszcze może mieć kłopoty, tym bardziej, że zrobiłeś zdjęcia. Pozdrawiam.
A zasadnicze pytanie , jezioro było w prywatnych rękach czy w rękach PZW ?
A zasadnicze pytanie , jezioro było w prywatnych rękach czy w rękach PZW ?
Pogrzebałem i znalazłem. W tym rejonie są trzy jeziora Brajnickie, Warchały i Święcajny. Wszystkie trzy dzierżawione są przez Mazowiecki Okręg PZW.
No to jeśli woda PZW to będąc tam interweniował bym natychmiast . Nie ma to tamto . Gościu najnormalniej w świecie kłusował .
No to jeśli woda PZW to będąc tam interweniował bym natychmiast . Nie ma to tamto . Gościu najnormalniej w świecie kłusował .
W związku z tym opisałem możliwości nawet jeżeli szanowny kolega mieszka blisko stolicy, wystarczy zgłosić to miejscowej Policji, oni będą wiedzieli co z tym zrobić. Wola kolegi. Nie ma przymusu.
Witam...jeżeli tak się mają sprawy to ..Kłusola"" trzeba nauczyć rozumu! ale nie próbuj nic sam! czasami tacy ludzie,są gorsi od ........! twoje zdrowie bezpieczeństwo jest ważniejsze!Zrób tak jak podpowiadali koledzy,możesz nawet taką fotkę wysłać do tego okręgu!niech zobaczą co się dzieje w ich obejściu!!!
Mam takie pytanko, a mianowicie, czy jak to jezioro należało do niego, to mógł w ten sposób "wędkować"?
wiec kolego to nie był wedkarz to zwykły kłusol było czeba go w morde i do wody z gnojem a za nim jego wedki a co do osierodka to robia sobie nie zło reklame
wiec kolego to nie był wedkarz to zwykły kłusol było czeba go w morde i do wody z gnojem a za nim jego wedki a co do osierodka to robia sobie nie zło reklame
To odradzam. Nie czeba go w mordę, tylko powiadomić odpowiednie służby, a osierodek da sobie rade nawet ze zło reklamo. :)
Koledzy mam pytanie może trochę w innej kwestii. Na zbiorniku zaporowym Złotniki chatę postawił gość za Odry zagrodził ziemię do jeźiora i nawet psem szczuje Kolegów z wędkami jak brzegiem idą i wode czesają. Zgłoszeń na policję było bez liku. Wiem jakie są przepisy z dostępem do wody ale ten Pan ( nie będę nikogo obrażał chociaż tu by się przydało ) cały czas twierdzi, że to teren prywatny.
Pozdrawiam
..... cały czas twierdzi, że to teren prywatny.
Nie ma takiej opcji. Zgłoś sprawę w Urzędzie Gminy i domagaj się wyjaśnienia na piśmie. Mają obowiązek Ci takowego udzielić.