witam czesto siedzac nad woda i lowiac rybki bylem swiadkiem jak kilku kozaczkow nacpanych lub pijanych maszerowalo nad woda i demolowali wszytko co napotkaj na swej drodze i tak sobie mysle co ja zrobie jak sie przypaletaja do mnie czym sie obronie i tutaj pytanie do was jak wy sie bronicie...lub co macie jakis gaz czy cos
W moich rejonach bardzo rzadko zdarzają się sytuacje które opisujesz ale na szczęście nigdy nie musiałem korzystać z pomocy innych wędkarzy czy osób postronnych natomiast pieprzowy w kieszeni pod ręką nie zaszkodzi.A na policję zrobiłbym sobie skrót na telefonie szybkiego połączenia jednym klawiszem a najważniejsze jak widzisz takich gości to nie dać po sobie poznać że się ich boisz no i jeszcze jedno zawsze możesz wyciągnąć telefon i przyłożyć do ucha ,niby rozmawiasz to też skutkuje a na zwykłe docinki pod kątem dogadywania czy masz ręcznik i mydło po prostu nie reaguj.Pozdrawiam.
wg. mnie gaz pieprzowy byłby najlepszy. Straszak też byłby chyba dobrym rozwiązaniem.
Dobrze jest znać jakieś chwyty z samoobrony. Ja swego czasu miałem zwadę z pijanymi wędkarzami i wtedy takie chwyty mogłyby się przydać, ale i tak sobie poradziłem :)
heh skad ja znam takie sytłacje. zdarzaja sie w moich rejonach. strch czasem jechac samemu na ryby. a co do sposobów to zawsze mam przypiety na do pasa spory noz. a jak z kumplem jedziemy. to mamy tak sztyce do parasola z metalu. pomaga czasem nie zgrywanie kozaka. wiadomo jak ludzi kupa to i z herkulesa dupa. ogolnie to znam swoje siły i ogolnie to wiem kiedy moge cos zrobic a kiedy wiem ze nie mam czans
Koledzy ;) A czy zastanowiliście się nad konsekwencjami prawnymi, użycia przedmiotów o których piszecie ? Bejsbol, nóż w sądzie będzie traktowana jako broń. Inną sprawą jest gaz pieprzowy, pistolet straszak, czy w ostateczności , krzesło uklejowo-płociowe(tekst Mirka).Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność".
Koledzy ;) A czy zastanowiliście się nad konsekwencjami prawnymi, użycia przedmiotów o których piszecie ? Bejsbol, nóż w sądzie będzie traktowana jako broń. Inną sprawą jest gaz pieprzowy, pistolet straszak, czy w ostateczności , krzesło uklejowo-płociowe(tekst Mirka).Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność". wszystko zalezy jak tego uzyjemy. nikt nie kaze ci odrazu ich bic czy zabijac. a policja zanim przyjedzie zazwyczaj przyjedzie po czasie nigdy ich nie ma jak sa potrzebni wiec po co sa?
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje. trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni. np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych. po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
WITAM TAKIE PIJACZKI TO WIADOMO KŁOPOT, A WIĘC STAWIAM FLACHĘ I KŁOPOT Z GŁOWY A JAK NIE MAM FLASZKI TO NOGI ZA PAS I W LAS I GRA HA!! HA!! POWODZENIA.
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje. trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni. np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych. po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
jak najbardziej zgadzam się z Tobą, samo przekładanie z ręki do ręki bejsbola powinno ochłodzić zapał napastnika, ja tylko napisałem : Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność". Przecież normalnym jest że jak postraszysz ich "nożykiem" lub lepiej sami dadzą se spokój, zgłaszać niema czego. Chyba teraz rozumiesz o co mi chodziło.
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje. trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni. np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych. po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
jak najbardziej zgadzam się z Tobą, samo przekładanie z ręki do ręki bejsbola powinno ochłodzić zapał napastnika, ja tylko napisałem : Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność". Przecież normalnym jest że jak postraszysz ich "nożykiem" lub lepiej sami dadzą se spokój, zgłaszać niema czego. Chyba teraz rozumiesz o co mi chodziło.
cały czas rozumiałem o co ci chodzi poprostu chciałem przedstawic ci moje zdanie w tej kwesti bo od tego jest to forum aby kazdy mógł wyrazic je
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
Dodam jeszcze, że nawet jak WAM dadzą spokój, to i tak zgłosić musicie to niezwłocznie, bo 300 metrów dalej mogą nie być dla kogoś tacy "subtelni i wyrozumiali" jak dla Was.
To, że Policjant słysząc niepokojące zachowanie po drugiej stronie słuchawki, moze podjąć jakieś działania. W tym czasie można głośno wymieniać nazwę miejsca w którym się znajdujemy, opisać je. Można też udawać, że dzwoni się do żony, koleżanki, mamy i udając rozmowę z nimi, dać do zrozumienia Policjantowi o sytuacji. Podjęcie z takimi kłótni, bójki, jakijkolwiek konfrontacji, może skończyć się dla nas bardzo źle. Uprzedzam, że tacy ludzie nie idą do nas w przyjaznych zamiarach, ale w jednym okreslonym celu, a od nas zależy, czy ten cel zrealizują, czy nakłonimy ich do zmiany planów. Mam kolegę, który jest Policjantem, zawodnikiem kick boxingu i K1, a jednocześnie instruktorem tej zabawy. Mieliśmy kiedyś pecha znależć się pod jedną z knajp w nocy, skąd wyszło 5 karków na ścieżkę białego. Momentalnie podeszli do nas po banknot na tutkę. On czując sytuację bezpośredniego zagrożenia, wcisnął przycisk na telefonie do żony, która słysząc zdarzenie zadzwoniła na Policję. Kolega nawet palcem ich nie tknął, bo chciał jeszcze pożyć, ale zachował spokój i zimną krew dzwoniąc do żony. Policja była po ok. 20 minutach i załatwiła sprawę. Oni uszli z życiem, ale my przede wszystkim. A on miał przy sobie potężną broń-ręce i nogi. Ale miał też potężniejszą- rozsądek. Okazało się, że oni mieli dwie piękne kosy, a jeden kastet.
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
no niby dobry pomysl z tym sluchaniem rozmowy przez policjanta ale takie akcje to ja widzialem w filmach kryminalnych ale i tak to wezme pod uwage pozdrawiam;d
grunt to wyczucie dystansu. kiedy jest banda karkow to mamy prze............... bo nie zawsze uda nam sie trik z telefonem pojedyncze przypadki. karki nie mysla oni bija jak to muj kumpel okreslił. ja mam tyle dobrego ze znam pare osob. i poprostu wiem ze jak zadzwonie to przyjada zaraz . trzeba sobie uswiadomic kto nam zagraza. a u mnie w malej miejscowosci policja g........ zrobi a nam sie oberwie bo oni sie otym dowiedza ze to my zadzwonilismy.
a czasami to my sie zastanowmy czy nie kozakujemy i nie prowokujemy do ataku.
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
Z tym pistoletem na kulki to taki żart bo strzel sobie takim gó***m w noge chwile poboli i przestanie a napastnik może wpaść w furie(jeżeli ma słabe nerwy) i może cię pokaleczyć,pobić lub zniszczyć ci cały sprzęt wędkarski więc tak jak napisał kolega mastiff zadzonić lub jak widzisz że idą to spakuj sprzęt i oddal się np. za krzaki i pioczekaj aż się oddalą
Z tym pistoletem na kulki to taki żart bo strzel sobie takim gó***m w noge chwile poboli i przestanie a napastnik może wpaść w furie(jeżeli ma słabe nerwy) i może cię pokaleczyć,pobić lub zniszczyć ci cały sprzęt wędkarski więc tak jak napisał kolega mastiff zadzonić lub jak widzisz że idą to spakuj sprzęt i oddal się np. za krzaki i pioczekaj aż się oddalą
Nie przypuszczałem że rozmawiamy o sytuacji, w której ktoś nas zaczepi, a my mamy czas na spakowanie się i oddalenie z miejsca.
Witam. Telefon to raz, dwa zawsze moja żona wie nad jakie łowisko jadę ( od tak dla bezpieczeństwa), nóż ( niestety ale może się przydać) no i prawie zawsze jesteśmy w kilka osób. Kolejna spawa to nie nawalić się wódą na nocnych zasiadkach bo wtedy nic nie pomoze. Miałem kiedyś dwa przypadki oba w nocy, raz byliśmy w trzy osoby rozstawieni od siebie o jakieś 10 m. jak to wnocy oko się przymkneło a potem za nami gość ( obserwował ) wstałem i swięcę na niego a on jak posąg i milczy, zagadałem dalej milczy ....postał jeszcze chwilę i polazł jak zobaczył mojego kuzyna, że nie śpi. Kolejnym razem jak usnelismy buchneli nam z wiaderka ...żywce ( około 7 szt) ...:)Pozdrawiam i bezpiecznych łowów.
Montuję dwa takie na swoim stanowisku taśmą klejącą na jakichś tyczkach, starych widełkach, prętach wbitych w ziemię, do drzewa itp. Nie podejdzie ani złodziej do naszego sprzętu, ani lis czy dzik jak poczuje kanapki czy mięsko na grillu. Kasa żadna, a ochrona spora. Uwaga! Bardzo głośne!
Cześć To jest dobra rzecz - sam używam :-) Trzeba tylko silikonem pouszczelniać i jest git. Tak to wyje, że kilometr dalej słychać a woda niesie odgłosy... Polecam samotnikom ale nie tylko. Janusz JKarp
witam czesto siedzac nad woda i lowiac rybki bylem swiadkiem jak kilku kozaczkow nacpanych lub pijanych maszerowalo nad woda i demolowali wszytko co napotkaj na swej drodze i tak sobie mysle co ja zrobie jak sie przypaletaja do mnie czym sie obronie i tutaj pytanie do was jak wy sie bronicie...lub co macie jakis gaz czy cos
Gaz, pies, a przede wszystkim telefon na Policję zanim dojdą do Ciebie, bo wtedy juz możesz nie mieć nawet telefonu.
Pistolet na kulki:)ale wracając do tematu paralizator o nie za mocnym napięciu powinien wystarczyć ewentualnie gaz pieprzowy
Pistolet na kulki:)ale wracając do tematu paralizator o nie za mocnym napięciu powinien wystarczyć ewentualnie gaz pieprzowy
Zapomnij o paralizatorze. Trafisz na napastnika z rozrusznikiem serca, lub chorobą serca i masz trupa na koncie.
Niestety jest takie zagrożenie:(więc lepiej pies(o ile posiadasz i zabierasz go ze sobą),telefon i pieprz
nom tez o tym myslalem a poza tym gaz chyba tez odpada ja mam 16 lat:-)
Możesz mieć, ale się tym nie chwal.
Ja mam psa.Ale zazwyczaj jak jedziemy na ryby to jest nas od 2 do 6 osób to dajemy sobie radę.
Dobrze mieć bejsbola ale to chyba nielegalne?
ale ja zwykle chodze sam i niemam psa;-(
W moich rejonach bardzo rzadko zdarzają się sytuacje które opisujesz ale na szczęście nigdy nie musiałem korzystać z pomocy innych wędkarzy czy osób postronnych natomiast pieprzowy w kieszeni pod ręką nie zaszkodzi.A na policję zrobiłbym sobie skrót na telefonie szybkiego połączenia jednym klawiszem a najważniejsze jak widzisz takich gości to nie dać po sobie poznać że się ich boisz no i jeszcze jedno zawsze możesz wyciągnąć telefon i przyłożyć do ucha ,niby rozmawiasz to też skutkuje a na zwykłe docinki pod kątem dogadywania czy masz ręcznik i mydło po prostu nie reaguj.Pozdrawiam.
wg. mnie gaz pieprzowy byłby najlepszy. Straszak też byłby chyba dobrym rozwiązaniem.
Dobrze jest znać jakieś chwyty z samoobrony. Ja swego czasu miałem zwadę z pijanymi wędkarzami i wtedy takie chwyty mogłyby się przydać, ale i tak sobie poradziłem :)
heh skad ja znam takie sytłacje. zdarzaja sie w moich rejonach. strch czasem jechac samemu na ryby. a co do sposobów to zawsze mam przypiety na do pasa spory noz. a jak z kumplem jedziemy. to mamy tak sztyce do parasola z metalu. pomaga czasem nie zgrywanie kozaka. wiadomo jak ludzi kupa to i z herkulesa dupa. ogolnie to znam swoje siły i ogolnie to wiem kiedy moge cos zrobic a kiedy wiem ze nie mam czans
Koledzy ;) A czy zastanowiliście się nad konsekwencjami prawnymi, użycia przedmiotów o których piszecie ? Bejsbol, nóż w sądzie będzie traktowana jako broń. Inną sprawą jest gaz pieprzowy, pistolet straszak, czy w ostateczności , krzesło uklejowo-płociowe(tekst Mirka).Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność".
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Koledzy ;) A czy zastanowiliście się nad konsekwencjami prawnymi, użycia przedmiotów o których piszecie ? Bejsbol, nóż w sądzie będzie traktowana jako broń. Inną sprawą jest gaz pieprzowy, pistolet straszak, czy w ostateczności , krzesło uklejowo-płociowe(tekst Mirka).Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność".
wszystko zalezy jak tego uzyjemy. nikt nie kaze ci odrazu ich bic czy zabijac. a policja zanim przyjedzie zazwyczaj przyjedzie po czasie nigdy ich nie ma jak sa potrzebni wiec po co sa?
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje.
trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni.
np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych.
po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
WITAM TAKIE PIJACZKI TO WIADOMO KŁOPOT, A WIĘC STAWIAM FLACHĘ I KŁOPOT Z GŁOWY A JAK NIE MAM FLASZKI TO NOGI ZA PAS I W LAS I GRA HA!! HA!! POWODZENIA.
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje.
trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni.
np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych.
po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
jak najbardziej zgadzam się z Tobą, samo przekładanie z ręki do ręki bejsbola powinno ochłodzić zapał napastnika, ja tylko napisałem : Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność". Przecież normalnym jest że jak postraszysz ich "nożykiem" lub lepiej sami dadzą se spokój, zgłaszać niema czego. Chyba teraz rozumiesz o co mi chodziło.
policja przyjedzie po 30 min jak dobrze pojdzie
policjant to zawod a pies to charakter!
Chodziło mi o zgłoszenie zdarzenia, a nie wzywania pomocy. Piesek jak najbardziej wskazany, taki czworonożny przyjaciel nawet lepszy, od kolegi po kiju.
a co ci da zgłoszenie tego?
Jeśli ranisz kogoś nożem, lub wy....sz z bejsbola, zgłaszając ten fakt, że zostałeś napadnięty i użyłeś "niebezpiecznego narzędzia " w obronie własnej, będzie powodem do uznania że działałeś "w obronie własnej". W innym przypadku będzie to trudniej udowodnić w sądzie. Nie zmienia to faktu że możesz ponieść tego konsekwencje. Chłopaki, nie jestem prawnikiem ;), chce tylko ustrzec tych, którzy będą brać przykład z zawartych w tym temacie wypowiedzi.
nigdzie nie napisałem zeby ranic czy bic. poprostu czasem sam wyglad 40cm noza robi swoje.
trzeba sie troche orientowac w zyciu umiec odroznic zagozenie od kilku pijanych meneli ktorzy nie sa grozni.
np. u mnie nie opłaca sie dzwonic na policje bo jest pare osob co naprawde ma zamist mózgu pustke. i bawi ich straszenie innych.
po zadzwonieniu na policje nic im nie zrobia bo sie boja , a o ni sie tak czy siak dowiedza kto dzwonił i wtedy bedzie jatka. nikt przeciesz nie lubi konfidentów
jak najbardziej zgadzam się z Tobą, samo przekładanie z ręki do ręki bejsbola powinno ochłodzić zapał napastnika, ja tylko napisałem : Bez względu, czego użyjecie do obrony radzę natychmiast zawiadomić POLICJE, abyście nie poszli siedzieć " za niewinność". Przecież normalnym jest że jak postraszysz ich "nożykiem" lub lepiej sami dadzą se spokój, zgłaszać niema czego. Chyba teraz rozumiesz o co mi chodziło.
cały czas rozumiałem o co ci chodzi poprostu chciałem przedstawic ci moje zdanie w tej kwesti bo od tego jest to forum aby kazdy mógł wyrazic je
cały czas rozumiałem o co ci chodzi poprostu chciałem przedstawic ci moje zdanie w tej kwesti bo od tego jest to forum aby kazdy mógł wyrazic je
oki, nie spieram się ;)pozdrawiam
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
Dodam jeszcze, że nawet jak WAM dadzą spokój, to i tak zgłosić musicie to niezwłocznie, bo 300 metrów dalej mogą nie być dla kogoś tacy "subtelni i wyrozumiali" jak dla Was.
a co da zdzwonienie na policje w trakcie ataku?
To, że Policjant słysząc niepokojące zachowanie po drugiej stronie słuchawki, moze podjąć jakieś działania. W tym czasie można głośno wymieniać nazwę miejsca w którym się znajdujemy, opisać je. Można też udawać, że dzwoni się do żony, koleżanki, mamy i udając rozmowę z nimi, dać do zrozumienia Policjantowi o sytuacji. Podjęcie z takimi kłótni, bójki, jakijkolwiek konfrontacji, może skończyć się dla nas bardzo źle. Uprzedzam, że tacy ludzie nie idą do nas w przyjaznych zamiarach, ale w jednym okreslonym celu, a od nas zależy, czy ten cel zrealizują, czy nakłonimy ich do zmiany planów. Mam kolegę, który jest Policjantem, zawodnikiem kick boxingu i K1, a jednocześnie instruktorem tej zabawy. Mieliśmy kiedyś pecha znależć się pod jedną z knajp w nocy, skąd wyszło 5 karków na ścieżkę białego. Momentalnie podeszli do nas po banknot na tutkę. On czując sytuację bezpośredniego zagrożenia, wcisnął przycisk na telefonie do żony, która słysząc zdarzenie zadzwoniła na Policję. Kolega nawet palcem ich nie tknął, bo chciał jeszcze pożyć, ale zachował spokój i zimną krew dzwoniąc do żony. Policja była po ok. 20 minutach i załatwiła sprawę. Oni uszli z życiem, ale my przede wszystkim. A on miał przy sobie potężną broń-ręce i nogi. Ale miał też potężniejszą- rozsądek. Okazało się, że oni mieli dwie piękne kosy, a jeden kastet.
PANIE KAZIKOWE nie bede za kazdym razem nosil wody przy sobie takich pijaczkow to ja sie nie boje tylko tych 20-25 bo z pijakiem to ja se poradze ;d
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
no niby dobry pomysl z tym sluchaniem rozmowy przez policjanta ale takie akcje to ja widzialem w filmach kryminalnych ale i tak to wezme pod uwage pozdrawiam;d
grunt to wyczucie dystansu. kiedy jest banda karkow to mamy prze............... bo nie zawsze uda nam sie trik z telefonem pojedyncze przypadki. karki nie mysla oni bija jak to muj kumpel okreslił. ja mam tyle dobrego ze znam pare osob. i poprostu wiem ze jak zadzwonie to przyjada zaraz . trzeba sobie uswiadomic kto nam zagraza. a u mnie w malej miejscowosci policja g........ zrobi a nam sie oberwie bo oni sie otym dowiedza ze to my zadzwonilismy.
a czasami to my sie zastanowmy czy nie kozakujemy i nie prowokujemy do ataku.
Popieram TYLKO @JaroDaw, z pominięciem straszaka. Żadnych pistoletów, atrap, straszaków, na kulki itp gówien. To tylko prowokuje i rozjusza napastnika, a Wam nic pozytywnego nie da w konfrontacji bezpośredniej. Dzwonić należy NIE jak już podejdą i połamią wędki, czy przyfanzolą w dynie, ale dużo wcześniej po zauważeniu, usłyszeniu ich z daleka. W sytuacji kiedy jestesmy sami, należy blefować, że jest nas więcej i nawoływać do kogoś niby w oddali. Zachować należy spokój, nie pyskować, nie reagować na zaczepki słowne i fizyczne, w kieszeni dyskretnie wcisnąć numer Policji (lub kogoś znajomego, rodziny) i umożliwić policjantowi słuchanie przebiegu sytuacji. Oddać wszystko to, czego zażąda napastnik, życie jest cenniejsze. Nie kozakujcie, głupi ten, co się nie boi głupszych.
Z tym pistoletem na kulki to taki żart bo strzel sobie takim gó***m w noge chwile poboli i przestanie a napastnik może wpaść w furie(jeżeli ma słabe nerwy) i może cię pokaleczyć,pobić lub zniszczyć ci cały sprzęt wędkarski więc tak jak napisał kolega mastiff zadzonić lub jak widzisz że idą to spakuj sprzęt i oddal się np. za krzaki i pioczekaj aż się oddalą
dzieki za wszystkie rady cos bede myslal;d
Z tym pistoletem na kulki to taki żart bo strzel sobie takim gó***m w noge chwile poboli i przestanie a napastnik może wpaść w furie(jeżeli ma słabe nerwy) i może cię pokaleczyć,pobić lub zniszczyć ci cały sprzęt wędkarski więc tak jak napisał kolega mastiff zadzonić lub jak widzisz że idą to spakuj sprzęt i oddal się np. za krzaki i pioczekaj aż się oddalą
Nie przypuszczałem że rozmawiamy o sytuacji, w której ktoś nas zaczepi, a my mamy czas na spakowanie się i oddalenie z miejsca.
Witam. Telefon to raz, dwa zawsze moja żona wie nad jakie łowisko jadę ( od tak dla bezpieczeństwa), nóż ( niestety ale może się przydać) no i prawie zawsze jesteśmy w kilka osób. Kolejna spawa to nie nawalić się wódą na nocnych zasiadkach bo wtedy nic nie pomoze. Miałem kiedyś dwa przypadki oba w nocy, raz byliśmy w trzy osoby rozstawieni od siebie o jakieś 10 m. jak to wnocy oko się przymkneło a potem za nami gość ( obserwował ) wstałem i swięcę na niego a on jak posąg i milczy, zagadałem dalej milczy ....postał jeszcze chwilę i polazł jak zobaczył mojego kuzyna, że nie śpi. Kolejnym razem jak usnelismy buchneli nam z wiaderka ...żywce ( około 7 szt) ...:)Pozdrawiam i bezpiecznych łowów.
Jeśli chodzi o samotne, nocne zasiadki, to polecam bardzo takie coś :
http://allegro.pl/alarm-bezprzewodowy-czujnik-ruch-syrena-105db-tani-i1464593561.html
Montuję dwa takie na swoim stanowisku taśmą klejącą na jakichś tyczkach, starych widełkach, prętach wbitych w ziemię, do drzewa itp. Nie podejdzie ani złodziej do naszego sprzętu, ani lis czy dzik jak poczuje kanapki czy mięsko na grillu. Kasa żadna, a ochrona spora. Uwaga! Bardzo głośne!
Cześć
To jest dobra rzecz - sam używam :-)
Trzeba tylko silikonem pouszczelniać i jest git. Tak to wyje, że kilometr dalej słychać a woda niesie odgłosy...
Polecam samotnikom ale nie tylko.
Janusz JKarp