Witam:) Wybraliśmy się na Przemsze do Okradzionowa na ocinek specjalny "no kill". W momencie wyciągania pstrąga jak z pod ziemi wyrósł strażnik. Nie wiem czy to przypadek czy nas obserwował; nieważne. Przypomniał, że odcinek na którym nie wolno zabierać ryb itp. Sam wyczepił nam zdobycz i wypuścił w dodatku kazał wpisać go do rejestru co uczyniliśmy. W sumie trochę to dziwne no ale ok - specjalny odcinek itp może mają tam takie przepisy; w dodatku tak długo marudził, że mam to zrobić i poszedł dopiero po tym fakcie. Pół godziny później 100 m dalej kolejna kontrola i awantura o ten wpis:/ Na drugiem brzegu kolejni strażnicy. W sumie 5 strażników na 3 osoby łowiące razem:/ Zostaliśmy oskarżeni o posiadanie pstrąga itp. Po dłuższej gadce wyszło, że oni doskonale wiedzieli o swoim koledze. Nie rozumiem takiego postępowania i takiego cyrku. Odnieśliśmy wrażenie, że ten tłum chce nas porządnie nastraszyć żebyśmy zapamiętali, że to łowisko "no kill":/ Pomijam fakt, że nie potrafili odpowiedzieć na kilka naszych pytań dotyczących innych spraw niż zabieranie ryb:/ Czy miał ktoś tam jeszcze przygody z kontrolami ? Czy wiecie coś nt. ekologicznego Zielonego Ringu Przemszy bo chyba oni za tym stoją ?
No właśnie nie wiem i nie wiem dlaczego tak nalegał abym go wpisał mimo, że wypuszczam i nawet gdyby można go było zabrać wróciłby do wody bo z zasady złowionych ryb nie biorę. Sprawdziłem sobie strażników, z którymi miałem do czynienia i po prostu wynika z tego że dałem się podpuścić na nieistniejące przepisy dodatkowe, żeby potem można mnie było nastraszyć albo przynajmniej zdenerwować:/ A panowie doskonale się znają ponieważ działają w tym samym stowarzyszeniu.
Do Rejestru wpisuje sie ryby przeznaczone do zabrania (przechowywane w siatce). Ryby których nie mamy zamiaru zabierać wypuszczamy do wody i nie wpisujemy ich do rejestru. Wszystko na ten temat. Pozdrawiam.
A czemu mial służyc wpis do rejestru,jak pstrąg zostal wypuszczony?
Dokładnie czemu miał służyć?
"1.Instrukcja prowadzenia rejestracji połowu ryb
Złowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska i jako przynęta
(żywiec) przechowywane żywe i zabite,należy natychmiast wpisać do
rejestru wypełniając....."
Z cytatu ( z zezwolenia Okręgu Rzeszów) wynika że wpisujemy tylko ryby które bierzemy.
Wynika też z niego że można przechowywać ryby zabite a nie jak niektórzy się upierają tylko w siatce.
Strażnik niedouczony? Czy kontrolowany za bardzo przestraszony?
Nie wiem?:) Ja w takim przypadku to przy strażniku wyjąłbym zezwolenie i tak jak teraz w minutę doszedł prawdy.Po czym w przypadku jakiejś natarczywości z strony strażnika wezwał Policję,w oczekiwaniu na którą wyśmiewał jego profesjonalizm.:) To tak żartem bo nie do końca wierzę w wszystko co tu przeczytam,a ta opowieść o kontrolach co 100 m jakaś nie z tego świata.:)
Kontrolowany czyli ja jest początkującym wędkarzem i dałem się podpuścić a strażnik myślę, że douczony aż za bardzo. Weź pod uwagę, że mógł swoich kolegów wezwać skoro popełniłem błąd wpisując rybę, której nie zabrałem. Dla mnie to nauczka na przyszłość ale nie podobają mi się takie metody i postępowanie. Odcinek (5 km) na którym łowiłem jest pod opieką pewnego stowarzyszenia i poza tymi strażnikami, z którymi miałem do czynienia spotkaliśmy jeszcze 2 w okolicy, więc częstość kontroli może być jednak duża.
Kontrolowany czyli ja jest początkującym wędkarzem i dałem się podpuścić a strażnik myślę, że douczony aż za bardzo. Weź pod uwagę, że mógł swoich kolegów wezwać skoro popełniłem błąd wpisując rybę, której nie zabrałem. Dla mnie to nauczka na przyszłość ale nie podobają mi się takie metody i postępowanie. Odcinek (5 km) na którym łowiłem jest pod opieką pewnego stowarzyszenia i poza tymi strażnikami, z którymi miałem do czynienia spotkaliśmy jeszcze 2 w okolicy, więc częstość kontroli może być jednak duża.
Skoro tak jest piszesz z częstotliwością kontroli i niekompetencją strażników,jest tylko jedno wyjście. Musisz się nauczyć przepisów lepiej jak oni,wtedy Ty rozdajesz karty. Wtedy byś wiedział że nie trzeba nic wpisywać. Nie rozumie też tego że strażnik wyczepił Ci rybę?Ja bym mu wyczepił ale w czerep.:) Kompletnie nie rozumie zaistniałej sytuacji więc wychodzi na to że dałeś się kolego kompletnie zastraszyć. Strażnik nie jest bogiem,ma stać 5 m od Ciebie i mówić czego sobie życzy a nie nakazywać wpisy i odczepiać ryby. Chyba że łowisz na jakimś łowisku stale znasz strażników a oni Ciebie to wtedy jest inaczej.Wiadomo znajomość osobista wcześniejsze kontakty,Ty wiesz kim są strażnicy i co są warci a oni wiedzą co z Ciebie za wędkarz.
Nie wiem czy swoim wpisem nie wywołam burzy z piorunami ale to że z łowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska
należy natychmiast wpisać do rejestru uważam za normalne , ale o wpisywaniu do rejestru żywca nie słyszałem. U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam. Jeżeli natomiast chodzi o przechowywanie ryb to ryby żywe można przechowywać nie dłużej jak 24 godziny. Potem należy je uśmiercić. Wiadomo że w siatce nie mogą pozostać bo je szlag.......I tu istnieje możliwość różnych kombinacji ale uważam że uczciwi wędkarze (a tych jest najwięcej) postąpią zgodnie z przepisami.Wyobrażcie sobie teraz spiningistę który przemierza nieraz kilka kilometrów brzegiem wody zatrzymując się co kilkanaście metrów. Logiczne jest że nie będzie przenosił siatki z rybami (żywymi). Powinien złowioną rybę uśmiercić ,wpisać w rejestr i schować. Wiadomo że jest uczciwy i przestrzega wymiaru i limitu. Proszę mnie nie linczować ale taki jest mój pogląd na te sprawy.
Nie wiem czy swoim wpisem nie wywołam burzy z piorunami ale to że z łowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska
należy natychmiast wpisać do rejestru uważam za normalne , ale o wpisywaniu do rejestru żywca nie słyszałem. U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam. Jeżeli natomiast chodzi o przechowywanie ryb to ryby żywe można przechowywać nie dłużej jak 24 godziny. Potem należy je uśmiercić. Wiadomo że w siatce nie mogą pozostać bo je szlag.......I tu istnieje możliwość różnych kombinacji ale uważam że uczciwi wędkarze (a tych jest najwięcej) postąpią zgodnie z przepisami.Wyobrażcie sobie teraz spiningistę który przemierza nieraz kilka kilometrów brzegiem wody zatrzymując się co kilkanaście metrów. Logiczne jest że nie będzie przenosił siatki z rybami (żywymi). Powinien złowioną rybę uśmiercić ,wpisać w rejestr i schować. Wiadomo że jest uczciwy i przestrzega wymiaru i limitu. Proszę mnie nie linczować ale taki jest mój pogląd na te sprawy.
Wojna niepotrzebna to oczywiste że dziś każdy okręg ma swoje prawa, te prawa się różnią i wędkarze w PZW niestety nie są traktowani równo,sprawiedliwie i uczciwie.
Co do wpisywania do rejestrów to u mnie każda ryba którą mam "przy sobie" ( czyli nie została natychmiast po złowieniu wypuszczona) musi być zapisana.
Co do zabijania ryb to było tu mnóstwo wojen o to więc lepiej nie kontynuować,dla mnie jest oczywiste że wędkarz ma prawo zabić rybę którą chce zabrać. Jak ktoś chce zakombinować to zakombinuje tak czy siak możliwości jest wiele a pomysłowość ludzka nie zna granic.:)
Zachowania strażnika nie będę komentowała, ale po przeczytaniu postów jestem zdziwiona,że dałeś się tak "zrobić". Że kontrolują... to bardzo dobrze, niech kontrolują i nie tylko odcinki specjalne. Pozdrawiam
A ja odnioslem wrazenie na calym odcinku bylo nas 3-slownie trzech wedkujacych a straznikow 1-jeden+3-trzech to dlaczego nie mogli sie zabawic z nudów przecierz Rangersi mysla??
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Pozdrawiam
Za co sprawa w sądzie jak nie ma ryby czyli dowodu?
Gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru?
Wszyscy byli z SSR a ja się dałem zrobić bo nie byłem pewnym własnej wiedzy nt. przepisów co od tego momentu na pewno się zmieni a panowie zapewnili sobie rozrywkę kosztem mojej głupoty. Ciekawe gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru ? - polecam ponowną lekturę. Co do wzywania policji, sądów grodzkich i przeszukań tego prawie bym się nie bał i zamiast się denerwować miałbym niezły ubaw, a nic takiego nie nastąpiło bo obie strony doskonale wiedziały co stało się ze złowionym pstrągiem. Ale ciesze się, że opisana sytuacja wywołała dyskusję nt wpisów i rejestrów
o RAPR zapytałem z ciekawości to raz a dwa masz w zezwoleniu jak sie wypelnia rejestr!!! po to jest zeby go wypelniać, popatrz co tam pisze choćby z ciekawości zanim nad wode sie wybierzesz.Tyle bym miał pozdrawiam
Co do kontroli na Białej Przemszy to zapewniam, że nikt nie miał zabawy z zaistniałej sytuacji, nikt nie czuł się Rangersem, ani tym bardziej nie chciał zrobić nikogo w ch...
Fakt, że wpis do rejestru ryby, która została wypuszczona, był niepotrzebny i było nadinterpretacją naszego kolegi. Przykro mi osobiście też, że fakt, że strażników nad wodą jest pod dostatkiem powoduje jednak negatywne emocje. Wracając do zaistniałej sytuacji - wszyscy musimy się jeszcze wiele nauczyć. Kwestie wpisów do rejestrów konsultowaliśmy już z komendantem i jest tak jak to już parokrotnie zostało napisane powyżej. Wpisujemy do rejestru ryby, które zostają przez wędkarza zabrane (w przypadku pstrąga równa się to z uśmierceniem). Na odcinku NoKill nie wolno mieć przy sobie ryb, a więc i wpisów do rejestru być nie powinno.
Odcinek No Kill jest nowym dzieckiem i my jako kontrolujący jesteśmy na tym punkcie przewrażliwieni. Cieszy mnie, że spotykamy nad wodą wielu wędkarzy, którzy szanują wodę i ryby. Ale wierzcie mi, jest jednak cały czas spora grupa, którą trzeba pilnować w dzień i w nocy, którym trzeba sprawdzać nie tylko rejestry ale plecaki, kieszenie i samochody. Takie czarne owce powodują, że stosujemy zasadę ograniczonego zaufania.
Zapraszam nad wodę. Mam nadzieję, że kolejne kontrole będą dla wszystkich bardziej przyjazne. Mam nadzieję, że woda również obdarzy. Zapraszam też na www.bialaprzemsza.pl
Co do informacji w rejestrze jak go wypełniać. W Rejestrze Okręgu Katowice nie jest jasno powiedziane jakie ryby wpisywać - czy tylko zabrane czy każdą złowioną i to rodzi chore sytuacje jaka miała miejsce. W Rejestrze Okręgu Częstochowskiego jest jasno i wyraźnie napisane "Po złowieniu ryby przeznaczonej do zabrania wędkarz wypełnia......" Osobiście uważam, że powinno być tak, że wędkarz wpisuje każdą złowioną rybę wraz z jej parametrami i zaznacza czy zabrał z łowiska czy wypuścił. Ale nie ja ustalam przepisy więc jest jak jest. Choć OPZW Katowice mógłby zwrócić uwagę na uszczegółowienie swojej Instrukcji.
U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam.
W całej Polsce obowiązują rejestry. To nie jest wymysł PZW, czy zapis w RAPR, to reguluje Ustawa!
Kolego, jesli jestes straznikiem i wypisujesz takie bzdury, to moze czas zaczac myslec o zrezygnowaniu z tej funkcji. Potem sie mowi, ze mamy nieduczonych straznikow. I jak tu nie przyznac racji. ZADEN PUNKT USTAWY nie naklada na wedkarza koniecznosci wypelniania rejestrow. Zostalo to scedowane na okregi jako uprawnione podmioty do gospodarowania. Jedyne co sie zmienilo, to to, ze jesli okreg nalozy taki obowiazek na wedkarza, to moze to egzekwowac w postaci kar finansowych. Wczesniej takich mozliwosci nie mial. Natomiast o tym czy wedkarz ma prowadzic rejestr czy nie decyduje tylko i wylacznie okreg Ale zadna ustawa nie mowi, ze wedkarz jako osoba fizyczna ma obowiazek wypelniania rejestrow. Nie wprowadzaj ludzi w blad, tym bardziej ze jak twierdzisz jestes straznikiem
U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam.
W całej Polsce obowiązują rejestry. To nie jest wymysł PZW, czy zapis w RAPR, to reguluje Ustawa!
Kolego, jesli jestes straznikiem i wypisujesz takie bzdury, to moze czas zaczac myslec o zrezygnowaniu z tej funkcji. Potem sie mowi, ze mamy nieduczonych straznikow. I jak tu nie przyznac racji. ZADEN PUNKT USTAWY nie naklada na wedkarza koniecznosci wypelniania rejestrow. Zostalo to scedowane na okregi jako uprawnione podmioty do gospodarowania. Jedyne co sie zmienilo, to to, ze jesli okreg nalozy taki obowiazek na wedkarza, to moze to egzekwowac w postaci kar finansowych. Wczesniej takich mozliwosci nie mial. Natomiast o tym czy wedkarz ma prowadzic rejestr czy nie decyduje tylko i wylacznie okreg Ale zadna ustawa nie mowi, ze wedkarz jako osoba fizyczna ma obowiazek wypelniania rejestrow. Nie wprowadzaj ludzi w blad, tym bardziej ze jak twierdzisz jestes straznikiem
Kolego Pawelz nie podważaj autorytetu tak poważnej "służby".:)
Nie rozumiem tego wytykania "nibybłędów" i szydzenia, że ktoś wg kogoś się "popisał" lub "nie popisał". Podśmiewki, stawianie się ponad, udowadnianie, że jest się mądrzejszym itepe itede.
Nie rozumiem czemu to ma służyć? Tudzież komu?
Wg ustawy uprawniony do rybactwa jest zobowiązany do m.in. dokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką w sposób rzetelny, systematyczny i zgodny ze stanem faktycznym. I zgodzę się z postami powyżej, że nie ma tutaj mowy o nałożeniu na wędkarza obowiązku prowadzenia rejestru. Jest to wymóg dla uprawnionego do rybactwa, żeby dokumentował swoje działania, a więc nie tylko zarybienia, ale także odłowy. Jeśli wędkarze nie prowadzą rejestrów, uprawniony do rybactwa nie będzie w stanie udokumentować swoich działań rzetelnie. Co w związku z tym? Nie mam zielonego pojęcia. Bo na zdrowy rozsądek to uprawniony powinien stracić prawo do gospodarowania. Ale mając na uwadze różne interpretacje, nadinterpretacje, prawników zawodowych i domorosłych, może być różnie.
Chciałem zareagować na post wędkarza, który poczuł się nieswojo po kontroli SSR. Niejako przeprosić. Nie uważam się za guru w dziedzinie prawa, ale ponieważ przedstawiłem się jako strażnik zostałem kontrolnie "ostrzelany". Dziwi mnie to. Bo nie wiem czemu to ma służyć?
A podobno to taka prężna organizacja, wszystko wiedzą najlepiej , przechodzą szkolenia ale pewnie ten strażnik był na zwolnieniu lekarskim i szkolenie go omineło, a swoją drogą jakbyś mocno tupnął nogą to ciekawe czy by nie uciekł.
Nie rozumiem tego wytykania "nibybłędów" i szydzenia, że ktoś wg kogoś się "popisał" lub "nie popisał". Podśmiewki, stawianie się ponad, udowadnianie, że jest się mądrzejszym itepe itede.
Nie rozumiem czemu to ma służyć? Tudzież komu?
Wg ustawy uprawniony do rybactwa jest zobowiązany do m.in. dokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką w sposób rzetelny, systematyczny i zgodny ze stanem faktycznym. I zgodzę się z postami powyżej, że nie ma tutaj mowy o nałożeniu na wędkarza obowiązku prowadzenia rejestru. Jest to wymóg dla uprawnionego do rybactwa, żeby dokumentował swoje działania, a więc nie tylko zarybienia, ale także odłowy. Jeśli wędkarze nie prowadzą rejestrów, uprawniony do rybactwa nie będzie w stanie udokumentować swoich działań rzetelnie. Co w związku z tym? Nie mam zielonego pojęcia. Bo na zdrowy rozsądek to uprawniony powinien stracić prawo do gospodarowania. Ale mając na uwadze różne interpretacje, nadinterpretacje, prawników zawodowych i domorosłych, może być różnie.
Chciałem zareagować na post wędkarza, który poczuł się nieswojo po kontroli SSR. Niejako przeprosić. Nie uważam się za guru w dziedzinie prawa, ale ponieważ przedstawiłem się jako strażnik zostałem kontrolnie "ostrzelany". Dziwi mnie to. Bo nie wiem czemu to ma służyć?
Sluzyc ma temu, aby nikogo nie wprowadzac w blad. Zwlaszcza ze mowi to osoba, ktora ma rozliczac wedkarzy ze znajomosci prawa. Jaka gwarancje ma wedkarz, ktory uslyszy od takiej osoby, ze popelnil wykroczenie. A wypelnianie rejestrow to nie zadna zdroworozsadkowa gospodarka. Rownie dobrze mozna wrozyc z fusow na temat rybostanu. Co sie stanie jak wszyscy oddadza rejestry bez wpisanej zadnej ryby z odcinkow NK. Jaka informacje macie z takich rejestrow co do rybostanu ? ZADNA !!!
Też słyszałem (od działacza PZW) że rejestry powinny być we wszystkich okręgach.
Reguluje to nie ustawa tylko "rozporządzenie ministra..." jakiegoś tam.
I w sumie jeśli to prawda (a wydaje mi się że tak jest ale nie chce mi się szukać:D) to powinny być w każdym okręgu i PZW ma w tej kwestii niewiele do powiedzenia.
Każdy "BARON" w swoim okręgu inaczej rządzi:D
Jak oddawałem rejestr za poprzedni sezon to skarbnik nawet nie zerknoł czy jest wypełniony!
Stwierdzic muszę że rejestry przynajmniej w moim okręgu to jedna wielka ściema. Będąc w tym roku na zebraniu sprawozdawczym za poprzedni rok był też zaproszony gośc okręgu Elbląg, i właśnie padło pytanie : czy okręg analizuje rejestry które koło dostarcza do okręgu, pan oczywiście stwierdził że oczywiście jest osoba w okręgu która tym się zajmuje, ale jak poproszono pana by przedstawił analizę za wcześniejszy rok to zrobił głupią minę i stwierdził że nie ma takiej statystyki i nie wie ile i jakich rybek najwięcej złowili koledzy z mojego koła, więc nie ma o czym mówic i jak do tego mają się zarybienia odpowiedż nasuwa się sama nijak, jesteśmy robieni w balona.
Wprowadza się zakaz zabierania złowionych ryb oraz posiadania wcześniej złowionych ryb przy sobie na odcinku od jazu Elektrowni Wodnej w Okradzionowie przy ul. Białej Przemszy do byłego mostu kolejowego w Sławkowie obecnie ścieżki rowerowej.
Ustanawia się strefę ochronną na której obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb na odcinku 100 m w górę i 150 m w dół od ujścia strumieni komora 1 i 2 położonych w Sławkowie przy ul. Olkuskiej.
Wprowadza się zakaz zabierania złowionych ryb oraz posiadania wcześniej złowionych ryb przy sobie na odcinku od jazu Elektrowni Wodnej w Okradzionowie przy ul. Białej Przemszy do byłego mostu kolejowego w Sławkowie obecnie ścieżki rowerowej.
Ustanawia się strefę ochronną na której obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb na odcinku 100 m w górę i 150 m w dół od ujścia strumieni komora 1 i 2 położonych w Sławkowie przy ul. Olkuskiej.
Teoretycznie powinno to być bardzo rybne łowisko i bardzo dobrze. Ale jeżeli służy tylko i wyłącznie catch & release i można nad nim spędzić miło cały dzień.
To do czego może służyć rejestr połowu !!! Wpisanie daty i nr. łowiska absurd sam w sobie. Jeżeli rejestr ma czemuś slużyć.
toten - niestety masz rację - póki, co to główną "zaletą" rejestrów jest... możliwość wlepienia mandatu za ......(tu wpisać dowolne)
Pomijając fakt, że w niewielu okręgach przykłada się do niego wagę (o czym swiadczyć może praktyka, że przy opłacie za kolejny rok, brak poprzedniego rejestru "nie jest problemem" to mamy jeszcze kwiatki typu:
1. Nr łowiska - świetnia rzecz, jak łowimy tam często i znamy "ten numer", jeżeli jednak trafiliśmy tam pierwszy raz, lub "przypadkiem" np. jechaliśmy autkiem, spodobała się nam woda, wiec stajemy i łowimy, to już samo to "wymaganie" może nas narazić na mandat i inne kary. Pół biedy, jak woda jest niezbyt duża, a my "gorliwie" chcemy spełnć ten wymóg i obiegamy wode do okoła szukając tabliczki z nr łowiska, okręgu itp (bo teoretycznie taka tablica informacyjna powinna być nad wodą - łowiskiem) ale co wtedy jak "toto" ma wielkość np. Zalewu Sulejowskiego?? Kto będzie szukał informacji o łowisku?? ( bo smiem watpić, że takowa będzie rozmieszczona np. co 100 m.)
2. O samym wpisie "złowionej ryby" było już tyle postów i opinii, że każdy, kto śledzi te wątki wie, ze to kolejna "mina" na której można się łatwo wyłożyć - brak jednakowej interpretacji i pozostawienie to w gestii danego koła to absurd sam w sobie - dobre poznanie wymogów "swojego" koła i okręgu to już niezłe wyzwanie, a jeżeli łowimy na wodach "zaprzyjaźnionych" to jest to wręcz niemożliwe go ogarniącia (np. Legnica ma porozumienie bodajże z 24 innymi okręgami !! a więc możliwe są 24 różne interpretacje dotyczące wypełniania rejestru !!).
3. waga ryby - kolejny absurd - bo skoro nie "wymaga" się posiadania wagi (a np. obowiazkowe jest urzadzenie do wypinania zachaczonej ryby) a jednak każe się wpisywac wagę ryb (limity wagowe) to dla jednego "na oko" może coś ważyć 2 kg, a dla np. SSR 10 kg !! i mandacik :>))
Można tak wymieniać w nieskończoność - jak już ktoś to słusznie zauważył - dopóki nie ujednolici się przepisów, zawsze będzie naciaganie przepisów na swoją stronę ( wędkarz kontra SSR) z tym, że to kontrolujący "jest na prawie" i bardzo rzadko przy odmiennej interpretacj przepisów wygrywa wedkarz. (ten przykład opisany powyżej, gdzie kazano wpisać rybę do rejestru, którą straznik własnoręcznie wypuścił do wody jest tego dobitnym przykładem - :( )
lin66 - osobiście wcale nie utożsamiam się z całą jak to nazwałeś "organizacją". Jestem w jej szeregach, bo chcę, bo mam dzięki niej pewne uprawnienia, zapewniam Cię, że bardzo niewielkie, jestem w niej nieodpłatnie, a wręcz wykładam na to moje środki. Nie uważam się za "wszystkowieda". Dlatego nie feruję wyroków, ale mam swoje sumienie i kontakt do ludzi mądrzejszych ode mnie i tam idę po pomoc, jeśli czegoś nie wiem. Mnie zależy na tym, żeby wędkarstwo nie straciło swojego clue - czyli ryb w wodzie. I wiem, że w mojej grupie, z którą najczęściej współpracuję (10 osób) rozumiemy się dobrze i działamy na tyle ile możemy. Czy dobrze, czy źle - ocena przyjdzie nie jutro, a za parę lat. Wędkarze to ocenią w pryzmacie swoich wyników. Czy gdzie indziej SSR działa źle, bardzo źle czy nagannie, czy ma się za świętszych od Papieża - nie mnie się wypowiadać. Aczkolwiek nie neguję, że możesz mieć negatywne doświadczenia.
Dyskusja widzę jest zaciekła, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek: Każdy z Was krytykuje, ale żaden z Was nie podaje żadnych propozycji innych rozwiązań - lepszych czy gorszych... Uważam, że jeśli się komuś coś nie podoba, to powinien próbować to zmienić czy da radę czy nie. Próbowanie to oznaka chęci, narzekanie to oznaka lenistwa. A wierzcie, nawet najtwardszy beton można skruszyć ;) Pozdrawiam
witam, myślę, że jeśli chcecie mieć solidne dane odnośnie występujących na odcinku 023NK ryb, to można by np.tak właśnie ten odcinek oznaczyć w rejestrze na 2013 rok oraz wprowadzić obowiązek wpisywania złowionych tam ryb do rejestru. Jest rzeczą oczywistą i bezdyskusyjną , że ryby te nie powinny być wliczane do żadnych limitów ilościowych. Czy miało by to sens, sam nie wiem? Pozdrawiam
Witam:) Propozycja lin66 ma sens dla tego łowiska o ile zasadny wpisywania zostaną precyzyjnie określone w instrukcji do Rejestru a sam Rejestr będzie posiadał odpowiednią rubrykę (tabelę) tak aby nie powstał chaos dotyczący limitów ilościowych i nie wyszło, że każda złowiona ryba z odcinaka specjalnego łowiska 023 została zabrana.
Jest to jakiś pomysł. Poza tym już wcześniej rozważaliśmy czy rzeka Biała Przemsza powina być łowiskiem o jednym numerze 023, a nie powinna być rozbita na kilka odcinków o innych nr. Bo woda to bardzo niejednolita w swym biegu. Wtedy odcinek bez prawa zabierania ryb mający swój własny oddzielny nr mógłby być rejestrowany na specjalnych zasadach. Nie byłoby też błędu statystycznego, zaniżającego wyniki połowów (zabranych ryb). Bo jeśli na całej rzece będzie łowić np 100 wędkarzy i 50 będzie miało wpisy o rybach, a 50 będzie łowić na C&R i tych wpisów nie będzie, to wcale nie będzie znaczyło, że ryb nie złowili. Pzdr
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Pozdrawiam
Za co sprawa w sądzie jak nie ma ryby czyli dowodu?
Gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru?
Czytałeś RAPR?
:)
NIKT NIE MA PRAWA ZATRZYMAĆ KARTY WĘDKARSKIEJ (którą wydaje Starostwo) MOGĄ ZATRZYMAĆ JEDYNIE LEGITYMACJE CZŁONKOWSKĄ .
To jeżeli prawo jazdy wydaje wydział komunikacji to tylko on może je zatrzymać a Policja już nie ?. Jesteś kolego w błędzie. Nie mówię tu o SSR , ale PSR ma prawo zatrzymać dokumenty wędkarskie (również KARTĘ) .
I. W
czasie wykonywania czynności służbowych strażnik Państwowej
Straży Rybackiej
jest uprawniony do:
1.
Kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób
dokunujących połowu oraz dokumentów stwierdzających pochodzenie ryb u osób
przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu,
2.
Kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych
lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do ich połowu,
3.
Zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do
ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4. Żądania wyjaśnień i
wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku
uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
-
legitymowania osób podejrzanych w celu ustalenia ich tożsamości,
- odebrania za pokwitowaniem ryb
i przedmiotów służących do ich połowu,
z tym że
ryby należy przekazywać za pokwitowaniem uprawnionemu do
rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
- zatrzymywania za pokwitowaniem
dokumentów, o których mowa w pkt.1, z tym że dokumenty te wraz z wnioskiem o
ukaranie przekazuje się w terminie 7 dni właściwemu kolegium do spraw
wykroczeń,
- kontroli środków transportowych
w celu sprawdzenia zawartości ich ładunku w miejscach związanych z połowem ryb,
- przeszukiwania osób i
pomieszczeń na zasadach określonych w Kodeksie postępowania karnego w celu
znalezienia przedmiotów mogących stanowić dowód w sprawie lub
podlegających przepadkowi,
- doprowadzenia do najbliższego
komisariatu lub posterunku Policji osób, w stosunku do których zachodzi
potrzeba podjęcia czynności wyjaśniających ,
Witam:)
Wybraliśmy się na Przemsze do Okradzionowa na ocinek specjalny "no kill".
W momencie wyciągania pstrąga jak z pod ziemi wyrósł strażnik. Nie wiem czy to przypadek czy nas obserwował; nieważne.
Przypomniał, że odcinek na którym nie wolno zabierać ryb itp. Sam wyczepił nam zdobycz i wypuścił w dodatku kazał wpisać go do rejestru co uczyniliśmy. W sumie trochę to dziwne no ale ok - specjalny odcinek itp może mają tam takie przepisy; w dodatku tak długo marudził, że mam to zrobić i poszedł dopiero po tym fakcie.
Pół godziny później 100 m dalej kolejna kontrola i awantura o ten wpis:/ Na drugiem brzegu kolejni strażnicy. W sumie 5 strażników na 3 osoby łowiące razem:/ Zostaliśmy oskarżeni o posiadanie pstrąga itp. Po dłuższej gadce wyszło, że oni doskonale wiedzieli o swoim koledze.
Nie rozumiem takiego postępowania i takiego cyrku. Odnieśliśmy wrażenie, że ten tłum chce nas porządnie nastraszyć żebyśmy zapamiętali, że to łowisko "no kill":/ Pomijam fakt, że nie potrafili odpowiedzieć na kilka naszych pytań dotyczących innych spraw niż zabieranie ryb:/
Czy miał ktoś tam jeszcze przygody z kontrolami ? Czy wiecie coś nt. ekologicznego Zielonego Ringu Przemszy bo chyba oni za tym stoją ?
Pozdrawiam
Wojtek
A czemu mial służyc wpis do rejestru,jak pstrąg zostal wypuszczony?
No właśnie nie wiem i nie wiem dlaczego tak nalegał abym go wpisał mimo, że wypuszczam i nawet gdyby można go było zabrać wróciłby do wody bo z zasady złowionych ryb nie biorę.
Sprawdziłem sobie strażników, z którymi miałem do czynienia i po prostu wynika z tego że dałem się podpuścić na nieistniejące przepisy dodatkowe, żeby potem można mnie było nastraszyć albo przynajmniej zdenerwować:/ A panowie doskonale się znają ponieważ działają w tym samym stowarzyszeniu.
Do Rejestru wpisuje sie ryby przeznaczone do zabrania (przechowywane w siatce). Ryby których nie mamy zamiaru zabierać wypuszczamy do wody i nie wpisujemy ich do rejestru. Wszystko na ten temat. Pozdrawiam.
A czemu mial służyc wpis do rejestru,jak pstrąg zostal wypuszczony?
Dokładnie czemu miał służyć?
"1.Instrukcja prowadzenia rejestracji połowu ryb
Złowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska i jako przynęta (żywiec) przechowywane żywe i zabite,należy natychmiast wpisać do rejestru wypełniając....."
Z cytatu ( z zezwolenia Okręgu Rzeszów) wynika że wpisujemy tylko ryby które bierzemy.
Wynika też z niego że można przechowywać ryby zabite a nie jak niektórzy się upierają tylko w siatce.
Strażnik niedouczony? Czy kontrolowany za bardzo przestraszony?
Strażnik niedouczony? Czy kontrolowany za bardzo przestraszony?
Nie wiem?:)
Ja w takim przypadku to przy strażniku wyjąłbym zezwolenie i tak jak teraz w minutę doszedł prawdy.Po czym w przypadku jakiejś natarczywości z strony strażnika wezwał Policję,w oczekiwaniu na którą wyśmiewał jego profesjonalizm.:)
To tak żartem bo nie do końca wierzę w wszystko co tu przeczytam,a ta opowieść o kontrolach co 100 m jakaś nie z tego świata.:)
Kontrolowany czyli ja jest początkującym wędkarzem i dałem się podpuścić a strażnik myślę, że douczony aż za bardzo. Weź pod uwagę, że mógł swoich kolegów wezwać skoro popełniłem błąd wpisując rybę, której nie zabrałem. Dla mnie to nauczka na przyszłość ale nie podobają mi się takie metody i postępowanie. Odcinek (5 km) na którym łowiłem jest pod opieką pewnego stowarzyszenia i poza tymi strażnikami, z którymi miałem do czynienia spotkaliśmy jeszcze 2 w okolicy, więc częstość kontroli może być jednak duża.
Kontrolowany czyli ja jest początkującym wędkarzem i dałem się podpuścić a strażnik myślę, że douczony aż za bardzo. Weź pod uwagę, że mógł swoich kolegów wezwać skoro popełniłem błąd wpisując rybę, której nie zabrałem. Dla mnie to nauczka na przyszłość ale nie podobają mi się takie metody i postępowanie. Odcinek (5 km) na którym łowiłem jest pod opieką pewnego stowarzyszenia i poza tymi strażnikami, z którymi miałem do czynienia spotkaliśmy jeszcze 2 w okolicy, więc częstość kontroli może być jednak duża.
Skoro tak jest piszesz z częstotliwością kontroli i niekompetencją strażników,jest tylko jedno wyjście.
Musisz się nauczyć przepisów lepiej jak oni,wtedy Ty rozdajesz karty.
Wtedy byś wiedział że nie trzeba nic wpisywać.
Nie rozumie też tego że strażnik wyczepił Ci rybę?Ja bym mu wyczepił ale w czerep.:)
Kompletnie nie rozumie zaistniałej sytuacji więc wychodzi na to że dałeś się kolego kompletnie zastraszyć.
Strażnik nie jest bogiem,ma stać 5 m od Ciebie i mówić czego sobie życzy a nie nakazywać wpisy i odczepiać ryby.
Chyba że łowisz na jakimś łowisku stale znasz strażników a oni Ciebie to wtedy jest inaczej.Wiadomo znajomość osobista wcześniejsze kontakty,Ty wiesz kim są strażnicy i co są warci a oni wiedzą co z Ciebie za wędkarz.
Nie wiem czy swoim wpisem nie wywołam burzy z piorunami ale to że z łowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska należy natychmiast wpisać do rejestru uważam za normalne , ale o wpisywaniu do rejestru żywca nie słyszałem. U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam. Jeżeli natomiast chodzi o przechowywanie ryb to ryby żywe można przechowywać nie dłużej jak 24 godziny. Potem należy je uśmiercić. Wiadomo że w siatce nie mogą pozostać bo je szlag.......I tu istnieje możliwość różnych kombinacji ale uważam że uczciwi wędkarze (a tych jest najwięcej) postąpią zgodnie z przepisami.Wyobrażcie sobie teraz spiningistę który przemierza nieraz kilka kilometrów brzegiem wody zatrzymując się co kilkanaście metrów. Logiczne jest że nie będzie przenosił siatki z rybami (żywymi). Powinien złowioną rybę uśmiercić ,wpisać w rejestr i schować. Wiadomo że jest uczciwy i przestrzega wymiaru i limitu. Proszę mnie nie linczować ale taki jest mój pogląd na te sprawy.
Nie wiem czy swoim wpisem nie wywołam burzy z piorunami ale to że z łowione ryby przeznaczone do zabrania z łowiska należy natychmiast wpisać do rejestru uważam za normalne , ale o wpisywaniu do rejestru żywca nie słyszałem. U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam. Jeżeli natomiast chodzi o przechowywanie ryb to ryby żywe można przechowywać nie dłużej jak 24 godziny. Potem należy je uśmiercić. Wiadomo że w siatce nie mogą pozostać bo je szlag.......I tu istnieje możliwość różnych kombinacji ale uważam że uczciwi wędkarze (a tych jest najwięcej) postąpią zgodnie z przepisami.Wyobrażcie sobie teraz spiningistę który przemierza nieraz kilka kilometrów brzegiem wody zatrzymując się co kilkanaście metrów. Logiczne jest że nie będzie przenosił siatki z rybami (żywymi). Powinien złowioną rybę uśmiercić ,wpisać w rejestr i schować. Wiadomo że jest uczciwy i przestrzega wymiaru i limitu. Proszę mnie nie linczować ale taki jest mój pogląd na te sprawy.
Wojna niepotrzebna to oczywiste że dziś każdy okręg ma swoje prawa, te prawa się różnią i wędkarze w PZW niestety nie są traktowani równo,sprawiedliwie i uczciwie.
Co do wpisywania do rejestrów to u mnie każda ryba którą mam "przy sobie" ( czyli nie została natychmiast po złowieniu wypuszczona) musi być zapisana.
Co do zabijania ryb to było tu mnóstwo wojen o to więc lepiej nie kontynuować,dla mnie jest oczywiste że wędkarz ma prawo zabić rybę którą chce zabrać.
Jak ktoś chce zakombinować to zakombinuje tak czy siak możliwości jest wiele a pomysłowość ludzka nie zna granic.:)
Zachowania strażnika nie będę komentowała, ale po przeczytaniu postów jestem zdziwiona,że dałeś się tak "zrobić".
Że kontrolują... to bardzo dobrze, niech kontrolują i nie tylko odcinki specjalne.
Pozdrawiam
A ja odnioslem wrazenie na calym odcinku bylo nas 3-slownie trzech wedkujacych a straznikow
1-jeden+3-trzech to dlaczego nie mogli sie zabawic z nudów przecierz Rangersi mysla??
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Pozdrawiam
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Pozdrawiam
Za co sprawa w sądzie jak nie ma ryby czyli dowodu?
Gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru?
Czytałeś RAPR?
:)
Wszyscy byli z SSR a ja się dałem zrobić bo nie byłem pewnym własnej wiedzy nt. przepisów co od tego momentu na pewno się zmieni a panowie zapewnili sobie rozrywkę kosztem mojej głupoty.
Ciekawe gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru ? - polecam ponowną lekturę.
Co do wzywania policji, sądów grodzkich i przeszukań tego prawie bym się nie bał i zamiast się denerwować miałbym niezły ubaw, a nic takiego nie nastąpiło bo obie strony doskonale wiedziały co stało się ze złowionym pstrągiem.
Ale ciesze się, że opisana sytuacja wywołała dyskusję nt wpisów i rejestrów
o RAPR zapytałem z ciekawości to raz a dwa masz w zezwoleniu jak sie wypelnia rejestr!!! po to jest zeby go wypelniać, popatrz co tam pisze choćby z ciekawości zanim nad wode sie wybierzesz.Tyle bym miał pozdrawiam
U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam.
W całej Polsce obowiązują rejestry. To nie jest wymysł PZW, czy zapis w RAPR, to reguluje Ustawa!
Co do kontroli na Białej Przemszy to zapewniam, że nikt nie miał zabawy z zaistniałej sytuacji, nikt nie czuł się Rangersem, ani tym bardziej nie chciał zrobić nikogo w ch...
Fakt, że wpis do rejestru ryby, która została wypuszczona, był niepotrzebny i było nadinterpretacją naszego kolegi. Przykro mi osobiście też, że fakt, że strażników nad wodą jest pod dostatkiem powoduje jednak negatywne emocje. Wracając do zaistniałej sytuacji - wszyscy musimy się jeszcze wiele nauczyć. Kwestie wpisów do rejestrów konsultowaliśmy już z komendantem i jest tak jak to już parokrotnie zostało napisane powyżej. Wpisujemy do rejestru ryby, które zostają przez wędkarza zabrane (w przypadku pstrąga równa się to z uśmierceniem). Na odcinku NoKill nie wolno mieć przy sobie ryb, a więc i wpisów do rejestru być nie powinno.
Odcinek No Kill jest nowym dzieckiem i my jako kontrolujący jesteśmy na tym punkcie przewrażliwieni. Cieszy mnie, że spotykamy nad wodą wielu wędkarzy, którzy szanują wodę i ryby. Ale wierzcie mi, jest jednak cały czas spora grupa, którą trzeba pilnować w dzień i w nocy, którym trzeba sprawdzać nie tylko rejestry ale plecaki, kieszenie i samochody. Takie czarne owce powodują, że stosujemy zasadę ograniczonego zaufania.
Zapraszam nad wodę. Mam nadzieję, że kolejne kontrole będą dla wszystkich bardziej przyjazne. Mam nadzieję, że woda również obdarzy. Zapraszam też na www.bialaprzemsza.pl
Pozdrawiam
Pit
Największy BURDEL robi się wtedy gdy przepisy (prawo) można interpretować na różne sposoby!
Jeden urzędas powie tak inny inaczej i obydwaj mają rację!
Terza nad wodę najlepiej mieć z sobą księgową i adwokata:D
Co do informacji w rejestrze jak go wypełniać.
W Rejestrze Okręgu Katowice nie jest jasno powiedziane jakie ryby wpisywać - czy tylko zabrane czy każdą złowioną i to rodzi chore sytuacje jaka miała miejsce.
W Rejestrze Okręgu Częstochowskiego jest jasno i wyraźnie napisane "Po złowieniu ryby przeznaczonej do zabrania wędkarz wypełnia......"
Osobiście uważam, że powinno być tak, że wędkarz wpisuje każdą złowioną rybę wraz z jej parametrami i zaznacza czy zabrał z łowiska czy wypuścił. Ale nie ja ustalam przepisy więc jest jak jest. Choć OPZW Katowice mógłby zwrócić uwagę na uszczegółowienie swojej Instrukcji.
U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam.
W całej Polsce obowiązują rejestry. To nie jest wymysł PZW, czy zapis w RAPR, to reguluje Ustawa!
Kolego, jesli jestes straznikiem i wypisujesz takie bzdury, to moze czas zaczac myslec o zrezygnowaniu z tej funkcji. Potem sie mowi, ze mamy nieduczonych straznikow. I jak tu nie przyznac racji.
ZADEN PUNKT USTAWY nie naklada na wedkarza koniecznosci wypelniania rejestrow. Zostalo to scedowane na okregi jako uprawnione podmioty do gospodarowania. Jedyne co sie zmienilo, to to, ze jesli okreg nalozy taki obowiazek na wedkarza, to moze to egzekwowac w postaci kar finansowych. Wczesniej takich mozliwosci nie mial. Natomiast o tym czy wedkarz ma prowadzic rejestr czy nie decyduje tylko i wylacznie okreg
Ale zadna ustawa nie mowi, ze wedkarz jako osoba fizyczna ma obowiazek wypelniania rejestrow. Nie wprowadzaj ludzi w blad, tym bardziej ze jak twierdzisz jestes straznikiem
U nas rejestry nie obowiązują więc pewności co do tego nie mam.
W całej Polsce obowiązują rejestry. To nie jest wymysł PZW, czy zapis w RAPR, to reguluje Ustawa!
Kolego, jesli jestes straznikiem i wypisujesz takie bzdury, to moze czas zaczac myslec o zrezygnowaniu z tej funkcji. Potem sie mowi, ze mamy nieduczonych straznikow. I jak tu nie przyznac racji.
ZADEN PUNKT USTAWY nie naklada na wedkarza koniecznosci wypelniania rejestrow. Zostalo to scedowane na okregi jako uprawnione podmioty do gospodarowania. Jedyne co sie zmienilo, to to, ze jesli okreg nalozy taki obowiazek na wedkarza, to moze to egzekwowac w postaci kar finansowych. Wczesniej takich mozliwosci nie mial. Natomiast o tym czy wedkarz ma prowadzic rejestr czy nie decyduje tylko i wylacznie okreg
Ale zadna ustawa nie mowi, ze wedkarz jako osoba fizyczna ma obowiazek wypelniania rejestrow. Nie wprowadzaj ludzi w blad, tym bardziej ze jak twierdzisz jestes straznikiem
Kolego Pawelz nie podważaj autorytetu tak poważnej "służby".:)
Znów ktoś ze "służb błysnął" wiedzą.:)
Nie rozumiem tego wytykania "nibybłędów" i szydzenia, że ktoś wg kogoś się "popisał" lub "nie popisał". Podśmiewki, stawianie się ponad, udowadnianie, że jest się mądrzejszym itepe itede.
Nie rozumiem czemu to ma służyć? Tudzież komu?
Wg ustawy uprawniony do rybactwa jest zobowiązany do m.in. dokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką w sposób rzetelny, systematyczny i zgodny ze stanem faktycznym. I zgodzę się z postami powyżej, że nie ma tutaj mowy o nałożeniu na wędkarza obowiązku prowadzenia rejestru. Jest to wymóg dla uprawnionego do rybactwa, żeby dokumentował swoje działania, a więc nie tylko zarybienia, ale także odłowy. Jeśli wędkarze nie prowadzą rejestrów, uprawniony do rybactwa nie będzie w stanie udokumentować swoich działań rzetelnie. Co w związku z tym? Nie mam zielonego pojęcia. Bo na zdrowy rozsądek to uprawniony powinien stracić prawo do gospodarowania. Ale mając na uwadze różne interpretacje, nadinterpretacje, prawników zawodowych i domorosłych, może być różnie.
Chciałem zareagować na post wędkarza, który poczuł się nieswojo po kontroli SSR. Niejako przeprosić. Nie uważam się za guru w dziedzinie prawa, ale ponieważ przedstawiłem się jako strażnik zostałem kontrolnie "ostrzelany". Dziwi mnie to. Bo nie wiem czemu to ma służyć?
A podobno to taka prężna organizacja, wszystko wiedzą najlepiej , przechodzą szkolenia ale pewnie ten strażnik był na zwolnieniu lekarskim i szkolenie go omineło, a swoją drogą jakbyś mocno tupnął nogą to ciekawe czy by nie uciekł.
Nie rozumiem tego wytykania "nibybłędów" i szydzenia, że ktoś wg kogoś się "popisał" lub "nie popisał". Podśmiewki, stawianie się ponad, udowadnianie, że jest się mądrzejszym itepe itede.
Nie rozumiem czemu to ma służyć? Tudzież komu?
Wg ustawy uprawniony do rybactwa jest zobowiązany do m.in. dokumentowania działań związanych z prowadzoną gospodarką rybacką w sposób rzetelny, systematyczny i zgodny ze stanem faktycznym. I zgodzę się z postami powyżej, że nie ma tutaj mowy o nałożeniu na wędkarza obowiązku prowadzenia rejestru. Jest to wymóg dla uprawnionego do rybactwa, żeby dokumentował swoje działania, a więc nie tylko zarybienia, ale także odłowy. Jeśli wędkarze nie prowadzą rejestrów, uprawniony do rybactwa nie będzie w stanie udokumentować swoich działań rzetelnie. Co w związku z tym? Nie mam zielonego pojęcia. Bo na zdrowy rozsądek to uprawniony powinien stracić prawo do gospodarowania. Ale mając na uwadze różne interpretacje, nadinterpretacje, prawników zawodowych i domorosłych, może być różnie.
Chciałem zareagować na post wędkarza, który poczuł się nieswojo po kontroli SSR. Niejako przeprosić. Nie uważam się za guru w dziedzinie prawa, ale ponieważ przedstawiłem się jako strażnik zostałem kontrolnie "ostrzelany". Dziwi mnie to. Bo nie wiem czemu to ma służyć?
Sluzyc ma temu, aby nikogo nie wprowadzac w blad. Zwlaszcza ze mowi to osoba, ktora ma rozliczac wedkarzy ze znajomosci prawa. Jaka gwarancje ma wedkarz, ktory uslyszy od takiej osoby, ze popelnil wykroczenie.
A wypelnianie rejestrow to nie zadna zdroworozsadkowa gospodarka. Rownie dobrze mozna wrozyc z fusow na temat rybostanu. Co sie stanie jak wszyscy oddadza rejestry bez wpisanej zadnej ryby z odcinkow NK. Jaka informacje macie z takich rejestrow co do rybostanu ?
ZADNA !!!
Z tymi rejestrami jest jeden wielki zament.
Też słyszałem (od działacza PZW) że rejestry powinny być we wszystkich okręgach.
Reguluje to nie ustawa tylko "rozporządzenie ministra..." jakiegoś tam.
I w sumie jeśli to prawda (a wydaje mi się że tak jest ale nie chce mi się szukać:D) to powinny być w każdym okręgu i PZW ma w tej kwestii niewiele do powiedzenia.
Każdy "BARON" w swoim okręgu inaczej rządzi:D
Jak oddawałem rejestr za poprzedni sezon to skarbnik nawet nie zerknoł czy jest wypełniony!
Znalazłem!
Ale nie chce mi się czytać...
Może ktoś cierpliwy przeczyta...
I zrozumie... :D
http://msp.money.pl/akty_prawne/dzienniki_ustaw/rozporzadzenie;ministra;rolnictwa;i;rozwoju,dziennik,ustaw,2003,180,1766.html
Pewnie rzeczony akt prawny pozwolił na zatrudnienie kolejnych kilkudziesięciu urzędasów!
Stwierdzic muszę że rejestry przynajmniej w moim okręgu to jedna wielka ściema. Będąc w tym roku na zebraniu sprawozdawczym za poprzedni rok był też zaproszony gośc okręgu Elbląg, i właśnie padło pytanie : czy okręg analizuje rejestry które koło dostarcza do okręgu, pan oczywiście stwierdził że oczywiście jest osoba w okręgu która tym się zajmuje, ale jak poproszono pana by przedstawił analizę za wcześniejszy rok to zrobił głupią minę i stwierdził że nie ma takiej statystyki i nie wie ile i jakich rybek najwięcej złowili koledzy z mojego koła, więc nie ma o czym mówic i jak do tego mają się zarybienia odpowiedż nasuwa się sama nijak, jesteśmy robieni w balona.
Pewnie rzeczony akt prawny pozwolił na zatrudnienie kolejnych kilkudziesięciu urzędasów!
Tu sie trzeba zgodzic bo innego pozytku z tych rejestrow narazie nie ma
Juz kola nawet nie udaja ze zbieraja za poprzednirok tylko wyrzuc to sobie gdzies!!
ŁOWISKO 023 BIAŁA PRZEMSZA z dopływami od źródeł do jazu w Maczkach
woda górska - Przynęty sztuczne. Wymiar ochronny pstrąga potokowego 30 cm. Limit dzienny połowu pstrąga potokowego 2 szt..
Zakaz spinningowania od 01.09. do 31.01.
Wprowadza się zakaz zabierania złowionych ryb oraz posiadania wcześniej złowionych ryb przy sobie na odcinku od jazu Elektrowni Wodnej w Okradzionowie przy ul. Białej Przemszy do byłego mostu kolejowego w Sławkowie obecnie ścieżki rowerowej.
Ustanawia się strefę ochronną na której obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb na odcinku 100 m w górę i 150 m w dół od ujścia strumieni komora 1 i 2 położonych w Sławkowie przy ul. Olkuskiej.
Wprowadza się zakaz zabierania złowionych ryb oraz posiadania wcześniej złowionych ryb przy sobie na odcinku od jazu Elektrowni Wodnej w Okradzionowie przy ul. Białej Przemszy do byłego mostu kolejowego w Sławkowie obecnie ścieżki rowerowej.
Ustanawia się strefę ochronną na której obowiązuje całkowity zakaz połowu ryb na odcinku 100 m w górę i 150 m w dół od ujścia strumieni komora 1 i 2 położonych w Sławkowie przy ul. Olkuskiej.
Teoretycznie powinno to być bardzo rybne łowisko i bardzo dobrze. Ale jeżeli służy tylko i wyłącznie catch & release i można nad nim spędzić miło cały dzień.
To do czego może służyć rejestr połowu !!! Wpisanie daty i nr. łowiska absurd sam w sobie. Jeżeli rejestr ma czemuś slużyć.
"To do czego może służyć rejestr połowu !!! Wpisanie daty i nr. łowiska absurd sam w sobie. Jeżeli rejestr ma czemuś slużyć."
Może służyć do nakładania mandatów za brak wpisów...:D
toten - niestety masz rację - póki, co to główną "zaletą" rejestrów jest... możliwość wlepienia mandatu za ......(tu wpisać dowolne)
Pomijając fakt, że w niewielu okręgach przykłada się do niego wagę (o czym swiadczyć może praktyka, że przy opłacie za kolejny rok, brak poprzedniego rejestru "nie jest problemem" to mamy jeszcze kwiatki typu:
1. Nr łowiska - świetnia rzecz, jak łowimy tam często i znamy "ten numer", jeżeli jednak trafiliśmy tam pierwszy raz, lub "przypadkiem" np. jechaliśmy autkiem, spodobała się nam woda, wiec stajemy i łowimy, to już samo to "wymaganie" może nas narazić na mandat i inne kary. Pół biedy, jak woda jest niezbyt duża, a my "gorliwie" chcemy spełnć ten wymóg i obiegamy wode do okoła szukając tabliczki z nr łowiska, okręgu itp (bo teoretycznie taka tablica informacyjna powinna być nad wodą - łowiskiem) ale co wtedy jak "toto" ma wielkość np. Zalewu Sulejowskiego?? Kto będzie szukał informacji o łowisku?? ( bo smiem watpić, że takowa będzie rozmieszczona np. co 100 m.)
2. O samym wpisie "złowionej ryby" było już tyle postów i opinii, że każdy, kto śledzi te wątki wie, ze to kolejna "mina" na której można się łatwo wyłożyć - brak jednakowej interpretacji i pozostawienie to w gestii danego koła to absurd sam w sobie - dobre poznanie wymogów "swojego" koła i okręgu to już niezłe wyzwanie, a jeżeli łowimy na wodach "zaprzyjaźnionych" to jest to wręcz niemożliwe go ogarniącia (np. Legnica ma porozumienie bodajże z 24 innymi okręgami !! a więc możliwe są 24 różne interpretacje dotyczące wypełniania rejestru !!).
3. waga ryby - kolejny absurd - bo skoro nie "wymaga" się posiadania wagi (a np. obowiazkowe jest urzadzenie do wypinania zachaczonej ryby) a jednak każe się wpisywac wagę ryb (limity wagowe) to dla jednego "na oko" może coś ważyć 2 kg, a dla np. SSR 10 kg !! i mandacik :>))
Można tak wymieniać w nieskończoność - jak już ktoś to słusznie zauważył - dopóki nie ujednolici się przepisów, zawsze będzie naciaganie przepisów na swoją stronę ( wędkarz kontra SSR) z tym, że to kontrolujący "jest na prawie" i bardzo rzadko przy odmiennej interpretacj przepisów wygrywa wedkarz. (ten przykład opisany powyżej, gdzie kazano wpisać rybę do rejestru, którą straznik własnoręcznie wypuścił do wody jest tego dobitnym przykładem - :( )
Pozdrawiam
lin66 - osobiście wcale nie utożsamiam się z całą jak to nazwałeś "organizacją". Jestem w jej szeregach, bo chcę, bo mam dzięki niej pewne uprawnienia, zapewniam Cię, że bardzo niewielkie, jestem w niej nieodpłatnie, a wręcz wykładam na to moje środki. Nie uważam się za "wszystkowieda". Dlatego nie feruję wyroków, ale mam swoje sumienie i kontakt do ludzi mądrzejszych ode mnie i tam idę po pomoc, jeśli czegoś nie wiem. Mnie zależy na tym, żeby wędkarstwo nie straciło swojego clue - czyli ryb w wodzie. I wiem, że w mojej grupie, z którą najczęściej współpracuję (10 osób) rozumiemy się dobrze i działamy na tyle ile możemy. Czy dobrze, czy źle - ocena przyjdzie nie jutro, a za parę lat. Wędkarze to ocenią w pryzmacie swoich wyników. Czy gdzie indziej SSR działa źle, bardzo źle czy nagannie, czy ma się za świętszych od Papieża - nie mnie się wypowiadać. Aczkolwiek nie neguję, że możesz mieć negatywne doświadczenia.
Pozdrawiam
Dyskusja widzę jest zaciekła, ale nasuwa mi się tylko jeden wniosek:
Każdy z Was krytykuje, ale żaden z Was nie podaje żadnych propozycji innych rozwiązań - lepszych czy gorszych... Uważam, że jeśli się komuś coś nie podoba, to powinien próbować to zmienić czy da radę czy nie. Próbowanie to oznaka chęci, narzekanie to oznaka lenistwa. A wierzcie, nawet najtwardszy beton można skruszyć ;)
Pozdrawiam
witam,
myślę, że jeśli chcecie mieć solidne dane odnośnie występujących na odcinku 023NK ryb, to można by np.tak właśnie ten odcinek oznaczyć w rejestrze na 2013 rok oraz wprowadzić obowiązek wpisywania złowionych tam ryb do rejestru.
Jest rzeczą oczywistą i bezdyskusyjną , że ryby te nie powinny być wliczane do żadnych limitów ilościowych.
Czy miało by to sens, sam nie wiem?
Pozdrawiam
Witam:)
Propozycja lin66 ma sens dla tego łowiska o ile zasadny wpisywania zostaną precyzyjnie określone w instrukcji do Rejestru a sam Rejestr będzie posiadał odpowiednią rubrykę (tabelę) tak aby nie powstał chaos dotyczący limitów ilościowych i nie wyszło, że każda złowiona ryba z odcinaka specjalnego łowiska 023 została zabrana.
Jest to jakiś pomysł.
Poza tym już wcześniej rozważaliśmy czy rzeka Biała Przemsza powina być łowiskiem o jednym numerze 023, a nie powinna być rozbita na kilka odcinków o innych nr. Bo woda to bardzo niejednolita w swym biegu. Wtedy odcinek bez prawa zabierania ryb mający swój własny oddzielny nr mógłby być rejestrowany na specjalnych zasadach. Nie byłoby też błędu statystycznego, zaniżającego wyniki połowów (zabranych ryb). Bo jeśli na całej rzece będzie łowić np 100 wędkarzy i 50 będzie miało wpisy o rybach, a 50 będzie łowić na C&R i tych wpisów nie będzie, to wcale nie będzie znaczyło, że ryb nie złowili.
Pzdr
Witam, Nie wiesz czy ten pierwszy byl z ssr czy nie, widzialeś blache lub legitymacje??? Gość cie zrobil w chu..... ty wpisales a on zadzwonil po Straż, W takim wypadku SSR mialo prawo wezwać policje zdeponować ci sprzet i karte, a policja przeszukać ciebie auto i bagaże gdyz bylo podejrzenie ze zlowileś i zabileś rybe na odcinku bez zabierania ryb.I sprawa do sądu Grodzkiego. Po co robileś ten wpis??? Czytales RAPR???
Pozdrawiam
Za co sprawa w sądzie jak nie ma ryby czyli dowodu?
Gdzie w RAPR jest instrukcja wypełniania rejestru?
Czytałeś RAPR?
:)
NIKT NIE MA PRAWA ZATRZYMAĆ KARTY WĘDKARSKIEJ
(którą wydaje Starostwo) MOGĄ ZATRZYMAĆ JEDYNIE LEGITYMACJE CZŁONKOWSKĄ .
To jeżeli prawo jazdy wydaje wydział komunikacji to tylko on może je zatrzymać a Policja już nie ?. Jesteś kolego w błędzie. Nie mówię tu o SSR , ale PSR ma prawo zatrzymać dokumenty wędkarskie (również KARTĘ) .
Uprawnienia strażników PSR
I. W czasie wykonywania czynności służbowych strażnik Państwowej
Straży Rybackiej jest uprawniony do:
1. Kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokunujących połowu oraz dokumentów stwierdzających pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu,
2. Kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do ich połowu,
3. Zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4. Żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
- legitymowania osób podejrzanych w celu ustalenia ich tożsamości,
- odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu,
z tym że ryby należy przekazywać za pokwitowaniem uprawnionemu do
rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć,
- zatrzymywania za pokwitowaniem dokumentów, o których mowa w pkt.1, z tym że dokumenty te wraz z wnioskiem o ukaranie przekazuje się w terminie 7 dni właściwemu kolegium do spraw wykroczeń,
- kontroli środków transportowych w celu sprawdzenia zawartości ich ładunku w miejscach związanych z połowem ryb,
- przeszukiwania osób i pomieszczeń na zasadach określonych w Kodeksie postępowania karnego w celu znalezienia przedmiotów mogących stanowić dowód w sprawie lub podlegających przepadkowi,
- doprowadzenia do najbliższego komisariatu lub posterunku Policji osób, w stosunku do których zachodzi potrzeba podjęcia czynności wyjaśniających ,