Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY z poważaniem: Mikser = Rysiek
częściowo Cię popieram i uważam, że w uzasadnionych przypadkach (w takich jak Ty opisujesz i Ciebie dotknęły lub inna ciężka sytuacja losowa) powinny być przepisy regulujące możliwość przyznania ulgi nawet 50%, lub ulgi czasowej, wiem iż w wielu przypadkach mogłoby dochodzić do nadużyć bo to jest w naturze części społeczeństwa ale uważam , że temat do przeskoczenia i warty poruszenia.
Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY z poważaniem: Mikser = Rysiek
Jasne,ze masz racje -przecież młodziez i studenci maja zniżki 50% juz dawno powinni wprowadzić ustawowo znizki dla osób niepełnosprawnych i dotknietych chorobani tak jak Ty.Ja też jestem na rencie inwalidzkiej od 1983r. bez możliwosci zatrudnienia z renta w wys. ok 800zł. /w młodości przebyłem chorobe Heinego-Medina -obecnie z widocznym kalectwem/ teraz mam skończone 62 lata i od dwóch lat pisze co roku podanie i płacę ok50% mniej.Miejmy tylko cicha nadzieje ,że w tym jeszcze chorym kraju zacznie sie lepiej robić w kierunku osób niepełnosprawnych -pozdrawiam i również zyczę wszystkiego naj...w 2012 r.
Pomysł zniżek dla osób (faktycznie) schorowanych jest dużo lepszy niż coroczne wręczanie brązowych, srebrnych i złotych odznak oraz innych "wieńców" ludziom, którzy otrzymują je często tylko za to, że "są".....T.
Wtrącę swoje 3 grosze. Wezmę ojca na ryby, jest seniorem ma 72 lata, złapie rybę na moją wędkę i co? jest kłusolem? Następna sprawa,mieszkam razem z kobietą 5 lat, jesteśmy razem na rybach, dwie moje wędki są zarzucone, ona zacina, wyciąga rybę i jest kłusolem bo nie jest moją małżonką. Przecież to absurd.
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów.W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców.Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić.Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów.W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców.Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić.Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:) Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich. Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie. PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie. PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
Nie. Wtedy każdy zostanie strażnikiem ,a nie jest to trudne.Tylko po to by nie płacić. Ślepa uliczka.
Kasa nie jest w postaci ryb,nie jest też w postaci gospodarki wodami ani w postaci ochrony wód. Dobrze pytasz. Gdzie ta kasa?
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów.
W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców.
Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić.
Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:) Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich. Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
sory hefed ale jak ktoś zabiera 12 szczupaków to jak to nazwać????
Popieram pomysł Ryśka , ale tytuł tego wątku wydaje mi się cokolwiek niestosowny - nie mógłby brzmieć " Wędkarze inwalidzi " ? A tak trąci ironią !!! Nie jest winą osób poszkodowanych przez życie i los , że są inwalidami .
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie. PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
Popieram jedna akcja waha się w kwocie około 50 zł, liczę tu tylko paliwo bez którego nie pokonałbym odcinka z pod Warszawy na lewy brzeg Wisły.
takich akcji w miesiącu jest minimum trzy.
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:) Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich. Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
sory hefed ale jak ktoś zabiera 12 szczupaków to jak to nazwać????
Oczywiście żartowałem,zgadzam się z tobą,kłusol.Nie był to normalny wędkarz, gdyby kierował się rozsądkiem nigdy nawet jako kłusownik nie wkleiłby takich zdjęć na forum wędkarskim. Ja po prostu nie rozumie takich ludzi i nie wiem co chcą osiągnąć swoim postępowaniem.
Pod składkami są ulgi.W ubiegłym roku ludzie na wózkach inwalidzkich i z trwałym inwalidztwem mieli u mnie w okręgu 50 % zniżki.Można przejrzeć może ktoś skorzysta.
Zwróć się do zarządu swojego Koła,opisz swoją sytuację materialną i życiową a na pewno uzyskasz zniżkę lub może nawet zwolnienie z opłat.Zarząd Koła jest władny tak zrobić.Powodzenia.
Dostęp i posiadanie łodzi, echosondy, gps-a czy auta nie czyni nikogo łajzą.Łajzą się jest albo nie, bez względu na zasobność portfela. Samo życie.W PZW już tyle grup jest zwolnionych całkowicie lub częściowo z opłat, że jak przeczytałem o pomyśle zwalniania SSR z opłat to o mało nie spadłem z fotela.W przypadku @Mikser-a, może było by to jakieś rozwiązanie ale doskonale podsumował to @hefeed8. Temat niemiałki więc po wypowiedziach tych co pamiętają stare sielankowe czasy pozwolę sobie wsadzić kij w mrowisko...Emeryci i renciści spędzają nad wodą więcej czasu i założyć można (aczkolwiek nie jest to regułą), że statystycznie pozyskują z wody więcej niż np. ja jako dość intensywnie pracujący przez cały tydzień a bywa, że i w weekendy. Wracając do kosztów naszego hobby - 200 zł raz do roku to z pewnością niewiele w porównaniu z (całorocznymi również) kosztami dojazdu nad wodę, przynęt, zanęt itd. Im częściej wędkujemy tym więcej wydajemy...Wędkarstwo to hobby a hobby kosztuje.(wypowiedź jest celową prowokacją po prowokacyjnym użyciu słów "sportowiec", czy "posiadacz echosondy" itp Podsumowując - ilu wędkarzy tyle punktów widzenia. Ważne jednak by swój punkt widzenia przedstawiać bez generalizowania, obrażania i nie traktowania samego siebie jak wyroczni - czyli - źródła mądrości jedynych. Kolejna sprawa to udostępnianie możliwości wędkowania w ramach własnych uprawnień. Wskazywanie na jedynie małżonka itp jest w moim odczuciu nietrafione. Ogranicza możliwość "zarażania" przez nas wędkarstwem kolegów, koleżanek, znajomych, kochanek, ....etc, etc. Jeden warunek tylko. W trakcie wędkowania można by było udostępniać to prawo tylko jednej osobie (metoda muchowa, spinning, mormyszka) lub maksymalnie dwóm -pod warunkiem, że udostępniający sam nie wędkuje (metoda "gruntowo-spławikowa"- w tym na lodzie).Faktyczne uproszczenie tych zasad bez wskazywania na to "komu" możemy pozwolić na potrzymanie w łapie kija miałoby sens. Off-top:Jestem nawet za tym, by dopuścić (przy metodzie "gruntowo-spławikowej" wędkowanie na trzecią i kolejne wędki pod warunkiem uiszczenia kolejnych podwyższonych opłat z zachowaniem limitów ilościowych i wagowych.Np trzecia wędka ? - proszę bardzo - dopłata 200zł, czwarta? ok ! + 300. Itd.Na bezrybiu i tak bez sensu. Na wodzie rybnej również (obsługa 2 wędek stanowi problem). Ale jak ktoś sobie życzy to ja jestem za ! Serio. W nadchodzącym 2012 roczku życzę Wszystkim i sobie również: zdrowia, kasiory i dystansu (nie tylko do innych ale i do siebie samych). T.
Celem
Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu
wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony
przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej. § 7
Cele Związku realizowane są poprzez: 1) reprezentowanie interesów Związku w kraju i za granicą; 2) współpracę z krajowymi, międzynarodowymi i zagranicznymi organizacjami wędkarskimi; 3) współpracę z organizacjami i instytucjami proekologicznymi; 4)
współdziałanie z podmiotami powołanymi do ochrony przyrody, ekosystemów
wodnych, zwalczania kłusownictwa rybackiego i innych szkód w środowisku
wodnym; 5) współdziałanie z ośrodkami naukowo-badawczymi, między innymi w zakresie ochrony ginących gatunków ryb i ich restytucji; 6) nabywanie i Użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej; 7) prowadzenie ośrodków zarybieniowych; 8) prowadzenie działalności gospodarczej z przeznaczeniem dochodów na działalność statutową; 9) prowadzenie schronisk i przystani oraz innych obiektów służących uprawianiu wędkarstwa i rekreacji; 10)
upowszechnianie sportu wędkarskiego, organizowanie zawodów wędkarskich w
kraju oraz uczestnictwo w takich zawodach za granicą; 11) organizowanie rekreacyjnych imprez wędkarskich; 12) organizowanie współzawodnictwa sportowego opartego o zasady obowiązujące w polskich związkach sportowych; 13) wyłanianie kadry narodowej w dyscyplinach kwalifikowanego sportu wędkarskiego; 14)
popularyzowanie idei wędkarstwa i działalności PZW wśród dzieci i
młodzieży oraz prowadzenie pracy oświatowo-wychowawczej w tym zakresie; 15) edukację wędkarską i turystykę; 16) resocjalizację, zwalczanie nałogów i patologii społecznych oraz pracę ze środowiskami zagrożonymi wychowawczo; 17) prowadzenie egzaminów na kartę wędkarską; 18) prowadzenie działalności wydawniczej; 19) działania na rzecz osób niepełnosprawnych; 20) podejmowanie innych przedsięwzięć i pozyskiwanie środków służących do realizacji celów Związku.
Także na podstawie tego zapisu , możesz kolego zwrócić się do macierzystego Koła ( w formie pisemnej lub pójść osobiście i nawet jeżeli już opłaciłeś opłaty na 2012 r , to można zwrócić się o jakiś zwrot pieniędzy , zawsze się przydają )
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Czestyk to widzę że ja jestem w trochę lepszej sytuacji zawsze mogę poprosić syna żeby mi trochę zatankował do swojego autka i pożyczył autko na ryby Ale i tak nie zawsze jest to możliwe
Kolega nie ma obu nóg i porusza się na wózku,dwa lata temu w sklepie wędkarskim kupując pozwolenie zapytał przy okazji ile mu się zniżki należy?dostał 80%.Warto pytać w swoim kole tam też pracują ludzie
Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY z poważaniem: Mikser = Rysiek
W końcu kto ma te składki płacić?, ci co ciężko pracują,
płacą i nie mają zbyt wiele czasu i siły na łowienie?.
Bez zwady. Zapytałem bo mnie to zaciekawiło.Gdzieś na tym forum chyba czytałem o opłatach (konkretnie ich nie nazwę - dlatego pytam) -około 500zł raz na 5 lat. W przypadku broni służbowej płaci pracodawca (obowiązkowe badania i inne koszty o które zapytałem).W przypadku cywila chyba jest inaczej....By uściślić dodam, że pytam o broń palną krótką na amunicję ostrą (a jeśli w przypadku broni gazowej występują różnice - to o nią również) .T.
Pitbul broń krótka koszt raz na 5 lat 500 złotych (badania itp), broń myśliwska nieodpłatnie raz na 5 lat kontrola policji pod względem zabezpieczenia, broń sportowa (500 zł raz na 5 lat).Ja posiadam 3 jednostki broni myśliwskiej z racji bycia myśliwym (zero kosztów)-jednorazowo na samym początku płaciłem za jakieś decyzje administracyjne, sejf.
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Ja mam 2 grupę bez możliwości podjęcia pracy ,rentę najniższą 640zł+dodatek pielęgnacyjny 158zł nie posiadam samochodu.Kto mnie przebije??
A ja jestem piękny, młody i bogaty, dlatego będę pracował bardzo długo bo 67 lat albo dłużej.Na emeryturze będąc miałbym wreszcie czas na łowienie rybek ale mi się zemrze, więc dołorze się w ten sposób do zwiększenia pogłowia ryb i patriotycznie nie przyczynie się do upadku króla ZUS-a. Pozdrawiam w lepszym 2012r.Mógłbym nawet powiedzieć po wszystkich wysłuchanych i wyczytanych wiadomościach, że rok mi ten jest naprawdę drogi :)
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Ja mam 2 grupę bez możliwości podjęcia pracy ,rentę najniższą 640zł+dodatek pielęgnacyjny 158zł nie posiadam samochodu.Kto mnie przebije??
Też jestem rencistą,ale Ciebie Jarku rzeczywiście trudno przebić. Jeszcze trzy lata temu pracowałem,zarabiałem sporo,płaciłem spore składki na wszystko.Jednak teraz nie ma dla mnie tych pieniędzy. Przepadły ,a mi zaoferowano grosze. Rzeczywistość.
Ludziska. Nie martwcie się mam dla Was pocieszenie. Po śmieci zostaniecie zakopani i luzik, a taki bogacz to ma przerąbane nakryją go taką ilością granitu,że nawet jakby miał możliwość skoczyć na rybki to nierealne. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trzeba patrzeć na życie z tej lepszej strony bo inaczej zwariujemy, pozagryzamy się a i tak nic nie zmienimy.
Ludziska. Nie martwcie się mam dla Was pocieszenie. Po śmieci zostaniecie zakopani i luzik, a taki bogacz to ma przerąbane nakryją go taką ilością granitu,że nawet jakby miał możliwość skoczyć na rybki to nierealne. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trzeba patrzeć na życie z tej lepszej strony bo inaczej zwariujemy, pozagryzamy się a i tak nic nie zmienimy.
Niee tylko wędkarze na emeryturce macie problem z kasą :) pomyślcie tak. 16latek, który też lubi jeździć na rybki też musi wydać te 25 zł minimum ! dojazd,zanęta,robaczki i różne dodatki... Kieszonkowe niektórym też nie wystarcza więc nie jesteście sami. Wędki,kołowrotki,żyłki,haczyki,konserwacja sprzętu i inne akcesoria nie są tanie. Pozdrawiam :) i Połamania na ten rok ! :)
"z racji wykonywanego poprzednio zawodu mam badania zezwolenie i broń krótką ALE nigdy jej nie zabieram (tylko pustą) KABURĘ bo boję się żeby mnie czasami nie poniosło..."
cytat z tematu: "Kłusie mają się dobrze" - autor cytatu @mikser 2012/01/02 09:56
Dlatego pytałem o koszt posiadania broni krótkiej. 500 zł przez 5 to daje 100zł rocznie oszczędności - i już mamy połowę kasy na coroczne opłaty wędkarskie (a renta od 27 lat !). Cieszę się, że mogłem podpowiedzieć sposób rozwiązania problemu. T.
Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY
z poważaniem:
Mikser = Rysiek
częściowo Cię popieram i uważam, że w uzasadnionych przypadkach (w takich jak Ty opisujesz i Ciebie dotknęły lub inna ciężka sytuacja losowa) powinny być przepisy regulujące możliwość przyznania ulgi nawet 50%, lub ulgi czasowej, wiem iż w wielu przypadkach mogłoby dochodzić do nadużyć bo to jest w naturze części społeczeństwa ale uważam , że temat do przeskoczenia i warty poruszenia.
Smutne ale prawdziwe nasze pokolenie będzie miało jeszcze gorzej 400-600zł netto to będzie duuuża emerytura.
Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY
z poważaniem:
Mikser = Rysiek
Jasne,ze masz racje -przecież młodziez i studenci maja zniżki 50% juz dawno powinni wprowadzić ustawowo znizki dla osób niepełnosprawnych i dotknietych chorobani tak jak Ty.Ja też jestem na rencie inwalidzkiej od 1983r. bez możliwosci zatrudnienia z renta w wys. ok 800zł. /w młodości przebyłem chorobe Heinego-Medina -obecnie z widocznym kalectwem/ teraz mam skończone 62 lata i od dwóch lat pisze co roku podanie i płacę ok50% mniej.Miejmy tylko cicha nadzieje ,że w tym jeszcze chorym kraju zacznie sie lepiej robić w kierunku osób niepełnosprawnych -pozdrawiam i również zyczę wszystkiego naj...w 2012 r.
Zyga święte słowa piszesz ja mam tylko tyle że na palcach 2-ch rąk przy czym 2 zostają NA RAZIE wolne to choruję ma co tylko można
Zyga święte słowa piszesz Ja mam tylko tyle że na palcach 2-ch rąk przy czym 2 palce zostają NA RAZIE wolne to choruję ma co tylko można
Pomysł zniżek dla osób (faktycznie) schorowanych jest dużo lepszy niż coroczne wręczanie brązowych, srebrnych i złotych odznak oraz innych "wieńców" ludziom, którzy otrzymują je często tylko za to, że "są".....T.
Wtrącę swoje 3 grosze. Wezmę ojca na ryby, jest seniorem ma 72 lata, złapie rybę na moją wędkę i co? jest kłusolem? Następna sprawa,mieszkam razem z kobietą 5 lat, jesteśmy razem na rybach, dwie moje wędki są zarzucone, ona zacina, wyciąga rybę i jest kłusolem bo nie jest moją małżonką. Przecież to absurd.
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów.W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców.Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić.Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów.W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców.Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić.Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
oto link ze zdjęciami Sportowca http://forum.wedkuje.pl/post/jak-bylo-dzis-na-rybach/118339/8625
Popieram !
czemu mięsiarza i kłusola nazywasz sportowcem??
czemu mięsiarza i kłusola nazywasz sportowcem??
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:)
Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich.
Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie.
PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie.
PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
Nie.
Wtedy każdy zostanie strażnikiem ,a nie jest to trudne.Tylko po to by nie płacić.
Ślepa uliczka.
Kasa nie jest w postaci ryb,nie jest też w postaci gospodarki wodami ani w postaci ochrony wód.
Dobrze pytasz.
Gdzie ta kasa?
Tak kolego święta racja. Nie kojarzę w tej chwili, natomiast na którymś z tutejszych forum było "piękne" zdjęcie " wędkarza", przed którym leżały na trawie dwa rzędy złowionych szczupaków. To był sportowiec. Tak jak zresztą cała rzesza (przepraszam nie wszystkich) posiadaczy sonarów, echosond itp. radarów. W okolicach mojej działki jest kilka dość znacznie zarośniętych trzcinami stawów. Były tam oczywiście wszędobylskie karasie srebrzyste, karpie,szczupaki oczywiście w ograniczonej ilości regulowanej przez miejscową ludność (którą według wszelkich prawideł przepisowych zwą kłusolami). Symbioza kłusoli i rybek była nieprzerwana do czasu najazdu wędkarzy sportowców, którzy w stawach o może 100 metrowych lustrach wody i głębokościach dochodzących do 2m wykorzystując swe techniczne nowinki wytrzebili wszystko co żyło. Od kilku lat nic oprócz żab w wodzie się już nie porusza ale nie ma też (na szczęście) sportowców. Więc definiując pojęcie kłusola naprawdę trzeba się dobrze zastanowić. Pozdrawiam z nostalgią wspominając czasy kiedy byłem kłusolem i z rówieśnikami łowiłem na leszczynowy kijaszek uklejki bez nadzoru dorosłego wędkarza i bez limitu ( i tak większość cała i zdrowa wróciła do jeziora).
Popieram i pozdrawiam.
czemu mięsiarza i kłusola nazywasz sportowcem??
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:)
Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich.
Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
sory hefed ale jak ktoś zabiera 12 szczupaków to jak to nazwać????
Popieram pomysł Ryśka , ale tytuł tego wątku wydaje mi się cokolwiek niestosowny - nie mógłby brzmieć " Wędkarze inwalidzi " ? A tak trąci ironią !!! Nie jest winą osób poszkodowanych przez życie i los , że są inwalidami .
wędkarz działający jako strażnik i rzetelnie wykonujący te czynności powinien być zwolniony z opłaty. Wykonuje on pracę o wiele więcej wartą dla PZW niż warte są jego składki. Jednak PZW to ... i nic dziwnego, że wody mamy puste, a kłusole nad wodą czują się jak u siebie.
PZW ma na gospodarkę rybami ponad 100 mln złotych rocznie - gdzie ta kasa? Bo na pewno nie w postaci ryb w wodzie.
Popieram jedna akcja waha się w kwocie około 50 zł, liczę tu tylko paliwo bez którego nie pokonałbym odcinka z pod Warszawy na lewy brzeg Wisły. takich akcji w miesiącu jest minimum trzy.
czemu mięsiarza i kłusola nazywasz sportowcem??
Dlaczego kłusol? Przecież był tu szanowanym przez wielu krzykaczem,nie wiem kiedy przepadł.:)
Pamiętam tylko jego wypowiedzi o metrowych szczupakach.Nie wiem tylko czy te jego zdjęcia i wypowiedzi miały służyć przechwałkom czy prowokacji bo były dość jednoznaczne.Dlatego nie komentowałem ich.
Z przeszłości pamiętam jak na nasze (dzieciaków) łowisko (karasie,karpiki,płocie) wpadło takich trzech.W jedno popołudnie wyciągnęli jak dobrze pamiętam 67 szczupaków (tak mówili bo oczywiście nie byłem w stanie ich liczyć).My jako dzieci w tamtych czasach nie mieliśmy pojęcia o łowieniu na żywca a spinning to było obce słowo.
sory hefed ale jak ktoś zabiera 12 szczupaków to jak to nazwać????
Oczywiście żartowałem,zgadzam się z tobą,kłusol.Nie był to normalny wędkarz, gdyby kierował się rozsądkiem nigdy nawet jako kłusownik nie wkleiłby takich zdjęć na forum wędkarskim.
Ja po prostu nie rozumie takich ludzi i nie wiem co chcą osiągnąć swoim postępowaniem.
http://www.pzw.org.pl/rzeszow/wiadomosci/39141/63/wysokosc_skladek_czlonkowskich_w_2011_r
Pod składkami są ulgi.W ubiegłym roku ludzie na wózkach inwalidzkich i z trwałym inwalidztwem mieli u mnie w okręgu 50 % zniżki.Można przejrzeć może ktoś skorzysta.
Zwróć się do zarządu swojego Koła,opisz swoją sytuację materialną i życiową a na pewno uzyskasz zniżkę lub może nawet zwolnienie z opłat.Zarząd Koła jest władny tak zrobić.Powodzenia.
W takich sytuacjach trzeba pomagać Kolegom Wędkarzom.
Dostęp i posiadanie łodzi, echosondy, gps-a czy auta nie czyni nikogo łajzą.Łajzą się jest albo nie, bez względu na zasobność portfela. Samo życie.W PZW już tyle grup jest zwolnionych całkowicie lub częściowo z opłat, że jak przeczytałem o pomyśle zwalniania SSR z opłat to o mało nie spadłem z fotela.W przypadku @Mikser-a, może było by to jakieś rozwiązanie ale doskonale podsumował to @hefeed8.
Temat niemiałki więc po wypowiedziach tych co pamiętają stare sielankowe czasy pozwolę sobie wsadzić kij w mrowisko...Emeryci i renciści spędzają nad wodą więcej czasu i założyć można (aczkolwiek nie jest to regułą), że statystycznie pozyskują z wody więcej niż np. ja jako dość intensywnie pracujący przez cały tydzień a bywa, że i w weekendy. Wracając do kosztów naszego hobby - 200 zł raz do roku to z pewnością niewiele w porównaniu z (całorocznymi również) kosztami dojazdu nad wodę, przynęt, zanęt itd. Im częściej wędkujemy tym więcej wydajemy...Wędkarstwo to hobby a hobby kosztuje.(wypowiedź jest celową prowokacją po prowokacyjnym użyciu słów "sportowiec", czy "posiadacz echosondy" itp
Podsumowując - ilu wędkarzy tyle punktów widzenia. Ważne jednak by swój punkt widzenia przedstawiać bez generalizowania, obrażania i nie traktowania samego siebie jak wyroczni - czyli - źródła mądrości jedynych.
Kolejna sprawa to udostępnianie możliwości wędkowania w ramach własnych uprawnień. Wskazywanie na jedynie małżonka itp jest w moim odczuciu nietrafione. Ogranicza możliwość "zarażania" przez nas wędkarstwem kolegów, koleżanek, znajomych, kochanek, ....etc, etc. Jeden warunek tylko. W trakcie wędkowania można by było udostępniać to prawo tylko jednej osobie (metoda muchowa, spinning, mormyszka) lub maksymalnie dwóm -pod warunkiem, że udostępniający sam nie wędkuje (metoda "gruntowo-spławikowa"- w tym na lodzie).Faktyczne uproszczenie tych zasad bez wskazywania na to "komu" możemy pozwolić na potrzymanie w łapie kija miałoby sens. Off-top:Jestem nawet za tym, by dopuścić (przy metodzie "gruntowo-spławikowej" wędkowanie na trzecią i kolejne wędki pod warunkiem uiszczenia kolejnych podwyższonych opłat z zachowaniem limitów ilościowych i wagowych.Np trzecia wędka ? - proszę bardzo - dopłata 200zł, czwarta? ok ! + 300. Itd.Na bezrybiu i tak bez sensu. Na wodzie rybnej również (obsługa 2 wędek stanowi problem). Ale jak ktoś sobie życzy to ja jestem za ! Serio.
W nadchodzącym 2012 roczku życzę Wszystkim i sobie również: zdrowia, kasiory i dystansu (nie tylko do innych ale i do siebie samych). T.
Fragment Statutu PZW :
ROZDZIAŁ II
Cele i środki działania Związku
§ 6
Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, rekreacji, sportu wędkarskiego, użytkowanie i ochrona wód, działanie na rzecz ochrony przyrody i kształtowanie etyki wędkarskiej.
§ 7
Cele Związku realizowane są poprzez:
1) reprezentowanie interesów Związku w kraju i za granicą;
2) współpracę z krajowymi, międzynarodowymi i zagranicznymi organizacjami wędkarskimi;
3) współpracę z organizacjami i instytucjami proekologicznymi;
4) współdziałanie z podmiotami powołanymi do ochrony przyrody, ekosystemów wodnych, zwalczania kłusownictwa rybackiego i innych szkód w środowisku wodnym;
5) współdziałanie z ośrodkami naukowo-badawczymi, między innymi w zakresie ochrony ginących gatunków ryb i ich restytucji;
6) nabywanie i Użytkowanie wód, prowadzenie racjonalnej gospodarki rybackiej i wędkarskiej;
7) prowadzenie ośrodków zarybieniowych;
8) prowadzenie działalności gospodarczej z przeznaczeniem dochodów na działalność statutową;
9) prowadzenie schronisk i przystani oraz innych obiektów służących uprawianiu wędkarstwa i rekreacji;
10) upowszechnianie sportu wędkarskiego, organizowanie zawodów wędkarskich w kraju oraz uczestnictwo w takich zawodach za granicą;
11) organizowanie rekreacyjnych imprez wędkarskich;
12) organizowanie współzawodnictwa sportowego opartego o zasady obowiązujące w polskich związkach sportowych;
13) wyłanianie kadry narodowej w dyscyplinach kwalifikowanego sportu wędkarskiego;
14) popularyzowanie idei wędkarstwa i działalności PZW wśród dzieci i młodzieży oraz prowadzenie pracy oświatowo-wychowawczej w tym zakresie;
15) edukację wędkarską i turystykę;
16) resocjalizację, zwalczanie nałogów i patologii społecznych oraz pracę ze środowiskami zagrożonymi wychowawczo;
17) prowadzenie egzaminów na kartę wędkarską;
18) prowadzenie działalności wydawniczej;
19) działania na rzecz osób niepełnosprawnych;
20) podejmowanie innych przedsięwzięć i pozyskiwanie środków służących do realizacji celów Związku.
Także na podstawie tego zapisu , możesz kolego zwrócić się do macierzystego Koła ( w formie pisemnej lub pójść osobiście i nawet jeżeli już opłaciłeś opłaty na 2012 r , to można zwrócić się o jakiś zwrot pieniędzy , zawsze się przydają )
----- kolego zniżki są w Rzeszowie , ale dla osób , które mają 1 grupę inwalidzką i to na stałe
Lecz 80 % inwalidów ma przedłużane to świadczenie , co 1 , 2 lub 3 lata przez
ZUS , a to tylko po to , żeby nie dać im 100% wyliczonego świadczenia , tylko 75 % , bo tak zarabiają na niepełnosprawnych obywatelach ( tylko , że Oni połowę tej przyznanej sumy albo i więcej wydają na leki )
Życzę wszystkim spokojnego i optymistycznego Nowego Roku .
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Czestyk to widzę że ja jestem w trochę lepszej sytuacji zawsze mogę poprosić syna żeby mi trochę zatankował do swojego autka i pożyczył autko na ryby Ale i tak nie zawsze jest to możliwe
Kolega nie ma obu nóg i porusza się na wózku,dwa lata temu w sklepie wędkarskim kupując pozwolenie zapytał przy okazji ile mu się zniżki należy?dostał 80%.Warto pytać w swoim kole tam też pracują ludzie
Nie skarżę się i nie płaczę nad sobą ALE ze względów zdrowotnych ( a jestem już na rencie 27 lat ) płacę cały czas składki o wyznaczonym czasie Na przyszły rok już też mam opłaconą (w prezencie gwiazdkowym przez mojego 89 l.ojca )Wędkarstwo jest moją jedyną pasją i rozrywką.A oprócz tego tylko komputer (który też dostałem) jestem inwalidą 1 grupy i ŻADNA PRACA nie wchodzi w grę 2-zawały-wylew+zarąbista cukrzyca mój dochód z renty BRUTTO to 915 zł. z czego jak do tąd miesięcznie wydaję na lekarstwa comiesięcznie 250-300 zł. A co będzie w 2012 roku nie jestem w stanie ogarnąć, dlatego pytam czy ktoś może jest też tego samego zdania co i ja że powinno się takim jak ja i im podobnym zmniejszyć te opłaty nie przeginając tak w przedziale 20-30% Oczywiście po bardzo wiarygodnym i PRAWDZIWYM !! potwierdzeniu stanu zdrowia.Jestem strażnikiem SSR i nie stronię od pracy społecznej pilnując czystości wód i broniąc przed KŁUSOLAMI nie znaczy to że już sam przyznaję sobie zniżkę ale w tym naszym chorym PAŃSTWIE nie wiadomo jeszcze co nam przyniesie 2012 rok.ŁAMCIE KIJE na RYBACH nie na kolanie i SZCZĘŚLIWEGO DOSIEGO ROKU ŻYCZY
z poważaniem:
Mikser = Rysiek
W końcu kto ma te składki płacić?, ci co ciężko pracują, płacą i nie mają zbyt wiele czasu i siły na łowienie?.
Randal z pełnym szacunkiem nie wiem ile razy byłeś w 2011r. na rybach ale ja ze względów zdrowotnych tylko 14 razy
Kolego @mikser.Napisz proszę jakie koszta ponosisz rocznie w związku z legalnym posiadaniem broni.T.
Kolego @mikser.Napisz proszę jakie koszta ponosisz rocznie w związku z legalnym posiadaniem broni.T.
Pitbul bez zwady roczny koszt posiadania broni? osobistą broń posiadam od 15 lat i nie ponoszę żadnych kosztów rocznych.
:) odpowiedzi brak:))))
Bez zwady. Zapytałem bo mnie to zaciekawiło.Gdzieś na tym forum chyba czytałem o opłatach (konkretnie ich nie nazwę - dlatego pytam) -około 500zł raz na 5 lat. W przypadku broni służbowej płaci pracodawca (obowiązkowe badania i inne koszty o które zapytałem).W przypadku cywila chyba jest inaczej....By uściślić dodam, że pytam o broń palną krótką na amunicję ostrą (a jeśli w przypadku broni gazowej występują różnice - to o nią również) .T.
Pitbul broń krótka koszt raz na 5 lat 500 złotych (badania itp), broń myśliwska nieodpłatnie raz na 5 lat kontrola policji pod względem zabezpieczenia, broń sportowa (500 zł raz na 5 lat).Ja posiadam 3 jednostki broni myśliwskiej z racji bycia myśliwym (zero kosztów)-jednorazowo na samym początku płaciłem za jakieś decyzje administracyjne, sejf.
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Ja mam 2 grupę bez możliwości podjęcia pracy ,rentę najniższą 640zł+dodatek pielęgnacyjny 158zł nie posiadam samochodu.Kto mnie przebije??
A ja jestem piękny, młody i bogaty, dlatego będę pracował bardzo długo bo 67 lat albo dłużej.Na emeryturze będąc miałbym wreszcie czas na łowienie rybek ale mi się zemrze, więc dołorze się w ten sposób do zwiększenia pogłowia ryb i patriotycznie nie przyczynie się do upadku króla ZUS-a. Pozdrawiam w lepszym 2012r.Mógłbym nawet powiedzieć po wszystkich wysłuchanych i wyczytanych wiadomościach, że rok mi ten jest naprawdę drogi :)
witam ja tez mam 1-grupe KIZ,950zl emerytur +150zl dodatku opiekunczegona dodatek 68 lat,a wedkuje juz od bardzo dawna ,niejest to wystarczajaca suma ale musi wystarczyc dobrze ze do najblizszego jeziora mam10 kmz pozdrowieniami na nowy 2012 rok.
Ja mam 2 grupę bez możliwości podjęcia pracy ,rentę najniższą 640zł+dodatek pielęgnacyjny 158zł nie posiadam samochodu.Kto mnie przebije??
Też jestem rencistą,ale Ciebie Jarku rzeczywiście trudno przebić.
Jeszcze trzy lata temu pracowałem,zarabiałem sporo,płaciłem spore składki na wszystko.Jednak teraz nie ma dla mnie tych pieniędzy. Przepadły ,a mi zaoferowano grosze.
Rzeczywistość.
a niektórzy mają 600 zł do wydania na kołowroteczek i też mają problem :)
ciężkie czasy dla ludzi nastały ....
Ludziska. Nie martwcie się mam dla Was pocieszenie. Po śmieci zostaniecie zakopani i luzik, a taki bogacz to ma przerąbane nakryją go taką ilością granitu,że nawet jakby miał możliwość skoczyć na rybki to nierealne. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trzeba patrzeć na życie z tej lepszej strony bo inaczej zwariujemy, pozagryzamy się a i tak nic nie zmienimy.
Ludziska. Nie martwcie się mam dla Was pocieszenie. Po śmieci zostaniecie zakopani i luzik, a taki bogacz to ma przerąbane nakryją go taką ilością granitu,że nawet jakby miał możliwość skoczyć na rybki to nierealne. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Trzeba patrzeć na życie z tej lepszej strony bo inaczej zwariujemy, pozagryzamy się a i tak nic nie zmienimy.
dobrze prawisz....
NIE ROZUMIEM TEGO !! cytuję Po śmieci zostaniecie zakopani i luzik,MOŻE JESZCZE NA WYSYPISKU ??
"po śmierci" sorka literówka :)
czyli łopatą każdy tak samo dostanie, a z innej beczki za życia każdy ma prawo do godnej egzystencji
A potem okład z desek kompres z piachu i wszystko wyciągnie
Niee tylko wędkarze na emeryturce macie problem z kasą :) pomyślcie tak. 16latek, który też lubi jeździć na rybki też musi wydać te 25 zł minimum ! dojazd,zanęta,robaczki i różne dodatki... Kieszonkowe niektórym też nie wystarcza więc nie jesteście sami. Wędki,kołowrotki,żyłki,haczyki,konserwacja sprzętu i inne akcesoria nie są tanie. Pozdrawiam :) i Połamania na ten rok ! :)
A potem okład z desek kompres z piachu i wszystko wyciągnie
tak jak piszesz,po równo...
"z racji wykonywanego poprzednio zawodu mam badania zezwolenie i broń krótką ALE nigdy jej nie zabieram (tylko pustą) KABURĘ bo boję się żeby mnie czasami nie poniosło..."
cytat z tematu: "Kłusie mają się dobrze" - autor cytatu @mikser 2012/01/02 09:56
Dlatego pytałem o koszt posiadania broni krótkiej. 500 zł przez 5 to daje 100zł rocznie oszczędności - i już mamy połowę kasy na coroczne opłaty wędkarskie (a renta od 27 lat !). Cieszę się, że mogłem podpowiedzieć sposób rozwiązania problemu. T.