Jak widać prawie bez szans :P . Niechorze , długi zagrodzony dwoma bramkami (zakaz włazu) pomost transportowy. Jeden wędkarz ma 5 wędek a drugi zaledwie trzy ...
Jak widać trening czyni mistrza. Na dwie wędki to każdy łowi, ale na pięć to już coś- jest co ogarnąć. Próbuję sobie wyobrazić co ten gościu robi jak ma branie na trzy wędki naraz,wtedy dopiero musi się uwijać. Mam tylko że kiedyś ktoś się z mim uwinie.
Co za hurtownik pieprzony..... Ale na tym betonie w Niechorzu to normalka w sezonie. Przyjeżdża burak z miasta nad morze i trzepie te ryby chyba na zapas, jakby jutro miał umrzeć albo jakby mieli z dna morza korek wyciągnąć. Aż żal mi dupe ściska, że mnie tam nie ma. Gwarantuję trzy "nadprogramowe" złamane na kolanie albo na nim te jego wędki.
Ostatnio na wisle gadałem z gościem co był na wakacjach w moich okolicach i zrobił sobie typowo wędkarskie wakacje ....piwko, rybki knajpa i tak co dziennie.
Gość bardzo miły ale widok 6-ciu wędzisk juz nie był taki miły...
Pytałem po co na tyle łapie... Odpowiedź prosta"czaja się na suma i musze dobrze penetrowac dno", " tu kart nie sprawdzaja więc o co panu chodzi".
Spaliłem papierosa i odszedłem bo widok był tragiczny.na koniec zapytałem się co robi z rybami złowionymi to powiedział , że wypuszcza bo czai się tu na rybę życia.
Jak widać prawie bez szans :P . Niechorze , długi zagrodzony dwoma bramkami (zakaz włazu) pomost transportowy. Jeden wędkarz ma 5 wędek a drugi zaledwie trzy ...
PS . jedna jeszcze leży :P ten co stoi szykuje ją własnie :)
Jak widać trening czyni mistrza. Na dwie wędki to każdy łowi, ale na pięć to już coś- jest co ogarnąć. Próbuję sobie wyobrazić co ten gościu robi jak ma branie na trzy wędki naraz,wtedy dopiero musi się uwijać. Mam tylko że kiedyś ktoś się z mim uwinie.
Heh przy dużej ilosci bran facet ma jazde bez trzymanki....
Co za hurtownik pieprzony..... Ale na tym betonie w Niechorzu to normalka w sezonie. Przyjeżdża burak z miasta nad morze i trzepie te ryby chyba na zapas, jakby jutro miał umrzeć albo jakby mieli z dna morza korek wyciągnąć. Aż żal mi dupe ściska, że mnie tam nie ma. Gwarantuję trzy "nadprogramowe" złamane na kolanie albo na nim te jego wędki.
Z tym że przybysza wariuja nad woda to prawda.
Ostatnio na wisle gadałem z gościem co był na wakacjach w moich okolicach i zrobił sobie typowo wędkarskie wakacje ....piwko, rybki knajpa i tak co dziennie.
Gość bardzo miły ale widok 6-ciu wędzisk juz nie był taki miły...
Pytałem po co na tyle łapie... Odpowiedź prosta"czaja się na suma i musze dobrze penetrowac dno", " tu kart nie sprawdzaja więc o co panu chodzi".
Spaliłem papierosa i odszedłem bo widok był tragiczny.na koniec zapytałem się co robi z rybami złowionymi to powiedział , że wypuszcza bo czai się tu na rybę życia.
Ja bym takiemu wjebutał grzywnę życia i zubożył o sześć wędeczek.......
Ja spokojny jestem.
ale masz racje takich pseudo wędkarzy trzeba tępić, bo wędkarstwo to sport i relaks a nie spełnianie swoich chorych ambicji.