Musiałbyś rozdać ludziom te blachy i wpuścić ich na ten staw. Wtedy moglibyśmy ocenić. W tym wypadku możemy gdybać bo na każdej wodzie ryby są inne i mają inne upodobania.
Jeśli miałbym wybierać, to trzecia od lewej. Jesli miałbym polecać, to: http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3772 http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3668 http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3785 o odpowiedni dobranym ciężarze.
Według mnie "mulistość" dna ma małe znaczenie, ale jak zarośnięty jest staw (gatunki roślin też warto by podać dla orientacji rodzaju łowiska) to już robi sporą różnicę. Załóżmy, że głębokość to do 2 m a wolna od roślin licząc od powierzchni to 0,5 m i tu wybieram obrotówki a wahadełka zostawiam na wodę "głębszą" i luźniejszą chyba, że wymienimy kotwicę na pojedynczy hak i i gmeramy pomiędzy "łodygami".
Mepps typu aglia lub comet w rozmiarze 3,4,5 to dla mnie pewniaki na szczupaka. Moze sprawdza sie takze na Twoim łowisku. Jest jednak jeden minus tych blaszek a mianowicie ich cena :( jesli Twoje łowisko jest mocno zarośniete to łowienie nimi moze byc bardzo kosztowne. Połamania !
A co tu polecać . Jak wędkujesz tylko na tym jednym stawie , to wypróbuj wszystkie po kolei . Jednego dnia będzie skuteczniejsza jedna , a innego dnia inna .
Jeżeli zbiornik jest "gęsto i często" zarośnięty roślinnością wodną to na pewno odpadają ciężkie blachy, wirówki i wahadłówki. Chyba, że lubisz co chwilę ściągać z kotwicy zielsko lub mocować się z zaczepami. Ja postawiłbym na szybkie powierzchniowe prowadzenie niedużymi i lekkimi obrotówkami. Jakimi konkretnie nie powiem, bo nie znam charakterystyki łowiska ani zwyczajów tamtejszych ryb :) Ale w zarośniętym wolałbym lekko obciążoną gumę lub powierzchniowe wobki niż mielenie blachami ziela ;)
Jeżeli zbiornik jest "gęsto i często" zarośnięty roślinnością wodną to na pewno odpadają ciężkie blachy, wirówki i wahadłówki. Chyba, że lubisz co chwilę ściągać z kotwicy zielsko lub mocować się z zaczepami. Ja postawiłbym na szybkie powierzchniowe prowadzenie niedużymi i lekkimi obrotówkami. Jakimi konkretnie nie powiem, bo nie znam charakterystyki łowiska ani zwyczajów tamtejszych ryb :) Ale w zarośniętym wolałbym lekko obciążoną gumę lub powierzchniowe wobki niż mielenie blachami ziela ;)
mam podobne zdanie. Oczywiście można założyć solidną plecionkę i mocować się z zaczepami ale dla mnie to czysty masochizm. Obrotówki zbierają stosunkowo mało zaczepów bo jednak idą dość wysoko nad dnem, oprócz tego na pewno woblery powierzchniowe i płytko schodzące. A żeby ktoś Ci te blaszki ocenił to musiałbyś mu je przesłać bo inaczej to trochę tak jakbyś wysłał zdjęcie obiadu i zapytał czy będzie smaczny.
jak oceniacie te blachy na szczupaka w zarośniętym i o mulistym dnie stawie
U mnie dobrze się sprawdza obrotówka nr4 z Jaxona w żółto czarne paski.
Polecam alge 2
Ja pytam jak oceniacie a nie co polecacie ;)
Ja pytam jak oceniacie a nie co polecacie ;)
Musiałbyś rozdać ludziom te blachy i wpuścić ich na ten staw. Wtedy moglibyśmy ocenić. W tym wypadku możemy gdybać bo na każdej wodzie ryby są inne i mają inne upodobania.
srodkowy wzor hologram z czarnymi kropami: pstrag, okon, szczupak - dosc skuteczna blaszunia :)
Jeśli miałbym wybierać, to trzecia od lewej.
Jesli miałbym polecać, to:
http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3772
http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3668
http://sklep.insel.pl/product_info.php?products_id=3785
o odpowiedni dobranym ciężarze.
Według mnie "mulistość" dna ma małe znaczenie, ale jak zarośnięty jest staw (gatunki roślin też warto by podać dla orientacji rodzaju łowiska) to już robi sporą różnicę. Załóżmy, że głębokość to do 2 m a wolna od roślin licząc od powierzchni to 0,5 m i tu wybieram obrotówki a wahadełka zostawiam na wodę "głębszą" i luźniejszą chyba, że wymienimy kotwicę na pojedynczy hak i i gmeramy pomiędzy "łodygami".
Mepps typu aglia lub comet w rozmiarze 3,4,5 to dla mnie pewniaki na szczupaka. Moze sprawdza sie takze na Twoim łowisku. Jest jednak jeden minus tych blaszek a mianowicie ich cena :( jesli Twoje łowisko jest mocno zarośniete to łowienie nimi moze byc bardzo kosztowne. Połamania !
A co tu polecać . Jak wędkujesz tylko na tym jednym stawie , to wypróbuj wszystkie po kolei . Jednego dnia będzie skuteczniejsza jedna , a innego dnia inna .
Jeżeli zbiornik jest "gęsto i często" zarośnięty roślinnością wodną to na pewno odpadają ciężkie blachy, wirówki i wahadłówki. Chyba, że lubisz co chwilę ściągać z kotwicy zielsko lub mocować się z zaczepami. Ja postawiłbym na szybkie powierzchniowe prowadzenie niedużymi i lekkimi obrotówkami. Jakimi konkretnie nie powiem, bo nie znam charakterystyki łowiska ani zwyczajów tamtejszych ryb :) Ale w zarośniętym wolałbym lekko obciążoną gumę lub powierzchniowe wobki niż mielenie blachami ziela ;)
Jeżeli zbiornik jest "gęsto i często" zarośnięty roślinnością wodną to na pewno odpadają ciężkie blachy, wirówki i wahadłówki. Chyba, że lubisz co chwilę ściągać z kotwicy zielsko lub mocować się z zaczepami. Ja postawiłbym na szybkie powierzchniowe prowadzenie niedużymi i lekkimi obrotówkami. Jakimi konkretnie nie powiem, bo nie znam charakterystyki łowiska ani zwyczajów tamtejszych ryb :) Ale w zarośniętym wolałbym lekko obciążoną gumę lub powierzchniowe wobki niż mielenie blachami ziela ;)
mam podobne zdanie. Oczywiście można założyć solidną plecionkę i mocować się z zaczepami ale dla mnie to czysty masochizm. Obrotówki zbierają stosunkowo mało zaczepów bo jednak idą dość wysoko nad dnem, oprócz tego na pewno woblery powierzchniowe i płytko schodzące.
A żeby ktoś Ci te blaszki ocenił to musiałbyś mu je przesłać bo inaczej to trochę tak jakbyś wysłał zdjęcie obiadu i zapytał czy będzie smaczny.