Nie dostałem do tej pory żadnej odpowiedzi z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ................. Więc
zadzwoniłem do Departamentu Rolnictwa , gdzie przełączano mnie
3-krotnie , w końcu rozmawiałem z samą Panią Dyrektor Departamentu
Rolnictwa , odpowiedzialnej za rybołówstwo ....
Rozmawiałem
z Panią Dyrektor ( i muszę zaznaczyć , że znała się w tym temacie ,
wiedziała kiedy zabroniono połowu na żywca oraz zabroniono używania
podrywki wędkarskiej , również Pani Dyrektor przyznała , że pierwsze
rozporządzenie ( ponad 20 lat wstecz ) , było , że oczka siatki podrywki
, nie mogą być większe niż 5 mm ) , potwierdziła również , że taki
zapis również miałby sens , gdy znów podrywka wędkarska powróciła .
Pani
Dyrektor Departamentu Rolnictwa zapewniła mnie , że prześle mi mejlem
uzasadnienie decyzji podjętej po konsultacji z kilkoma urzędnikami ,
miedzy innymi z Zarządem Głównym PZW ................ "
powiedziała , że chyba mam rację , ale to PZW podjął taką decyzję ,
może błędną , nie wiem , mieli na to przecież sporo czasu ,
konsultowano również z PSR "
Z
niecierpliwością czekam na to uzasadnienie podjętej decyzji , Pani
Dyrektor poinformowała mnie , że nie tylko ja napisałem do nich , razem
dostali w tej sprawie ponad 20 mejli .
Poprostu mogli zapisać że oczka mają mieć 5 mm i było by wszystko oki. Wtedy siatki różnych firm różniły by się tylko kolorem, materiałem jak i grubością włókniny. choć z mego doświadczenia to rozmiar oczek mógł by wahać się między 5mm a 1 cm, te większe oczka przydały by się przy pozyskiwaniu żywca na szczupaka, a ta mniejsza na okonia,
Jak się czyta niektóre wasze wypociny, to sie zastanawiam, czy w niektorych "pudełkach na ramionach " jest miejsce na rozum i myślenie. Kiedyś było,że podrywka ma mieć oczka nie mniejsze jak 1 cm i powierzchnię i m2.Jak się czyta , że" 1m2 sieć kłusownicza " i oczko 50cm x50cm, aby wyłapać przygłupów z forum.Czym różni się sieć kłusownicza od normalnej????Etykietką?Jak jest w rękach elit to normalna , a jak pospólstwa to kłusownicza. !
Kolo masz rację.Na podrywce nie jest napisane jakie ryby mają na nie wejść i wielkość oczek nie ma najmniejszego znaczenia.Kiedyś (30 lat temu)każdy łowił na to co miał: siatka z firany to też była normalka,wszelkie dostępne siatki i nikt nikomu nie robił z tego problemu.Liczyła się ETYKA.To prawda że dzisiaj tak jak kiedyś z etyką bywa różnie,niejeden powie co to etyka liczy się regulamin i co nie jest zakazane jest dozwolone.Koledzy-trzeba być CZŁOWIEKIEM nawet w małe oczka wejdzie głowa rybki wyjmijmy ją delikatnie i do wody,duża(miarowa)to kwestia interpretacji bo jeśli dla jednego okoń 30 cm to okaz a dla drugiego żywiec to jak potraktować go jak kłusownika? A co z tymi setkami kilogramów ryb zmarnowanych podczas połowu żywca np.stały widok przy rowach spustowych stawów chodowlanych jazgaże i to co wypadło,albo wyrzucaniem w krzaki sumików karłowatych czy resztek ryb(głowy ,flaki).Panowie NIE ŚMIEĆIĆ NAD WODAMI,NIE MARNOWAĆ ŻYCIA RYB. A TE OCZKA W PODRYWKACH TO TYLKO DLA STRAŻY ŻEBY SIĘ WYKAZAĆ.
Czy z tych 2 przedmówców, zastanowił się dobrze nad pojęciem podrywki kłusowniczej? Po pierwsze to kłusownicy używali podrywek o wymiarach nawet 3m na 3 m, zaś oczka w siatkach były jak w siatkach rybackich. Takie ustrojstwa przypominały żuraw przy studni. Oczywiście były i mniejsze. Ustawodawca celowo określił wymiar siatki, jak i starał się określić wymiar oczek (określił tylko wymiar dolny). By pseudo wędkarze nie moglu przerabiać, bądź wyrabiać sprzętu kłusowniczego na podobieństwo sprzętu wędkarskiego. Bez dokładnego sprecyzowania przez ustawodawcę, jak ma wyglądać podrywka wędkarska Strażnicy mają problem z ukaraniem takich podszywających się pod wędkarzy kłusowników. Gdyś ich sprzęt choć wygląda jak podrywka to nią nie jest, a strażnik nie może jednoznacznie zakwalifikować jako sprzed kłusowniczy. Zaś sąd też ma związane ręce z ukaraniem takiego gagatka gdyż ten sprzęt wykląda jak sprzęt wędkarski, i nie jest w stanie bezsprzecznie zakwalifikować jako sprzęt kłusowniczy. To takie paradoksy prawne, luki które ludzie wykorzystują by prawo ominąć, jak też kłoda pod wymiarem sprawiedliwości i organów ścigania.
Popatrzcie na tą fotkę, niby podrywka, a jednak bucz. Oczywiście widziałem też inne przeróbki takich podrywek.
Nie dostałem do tej pory żadnej odpowiedzi z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ................. Więc zadzwoniłem do Departamentu Rolnictwa , gdzie przełączano mnie 3-krotnie , w końcu rozmawiałem z samą Panią Dyrektor Departamentu Rolnictwa , odpowiedzialnej za rybołówstwo ....
Rozmawiałem z Panią Dyrektor ( i muszę zaznaczyć , że znała się w tym temacie , wiedziała kiedy zabroniono połowu na żywca oraz zabroniono używania podrywki wędkarskiej , również Pani Dyrektor przyznała , że pierwsze rozporządzenie ( ponad 20 lat wstecz ) , było , że oczka siatki podrywki , nie mogą być większe niż 5 mm ) , potwierdziła również , że taki zapis również miałby sens , gdy znów podrywka wędkarska powróciła .
Pani Dyrektor Departamentu Rolnictwa zapewniła mnie , że prześle mi mejlem uzasadnienie decyzji podjętej po konsultacji z kilkoma urzędnikami , miedzy innymi z Zarządem Głównym PZW ................ " powiedziała , że chyba mam rację , ale to PZW podjął taką decyzję , może błędną , nie wiem , mieli na to przecież sporo czasu , konsultowano również z PSR "
Z niecierpliwością czekam na to uzasadnienie podjętej decyzji , Pani Dyrektor poinformowała mnie , że nie tylko ja napisałem do nich , razem dostali w tej sprawie ponad 20 mejli .
Brawo Panie Jurku!!!!! Widać kto ma wiedzę, a kto bładzi, warto słuchać mądrego.
Brawo Panie Jurku!!!!! Widać kto ma wiedzę, a kto bładzi, warto słuchać mądrego.
A ty co się tak ekscytujesz kolego, uspokój się bo żyłka ci pęknie.
Podobają ci się kolorowe literki czy co?
Poprostu mogli zapisać że oczka mają mieć 5 mm i było by wszystko oki. Wtedy siatki różnych firm różniły by się tylko kolorem, materiałem jak i grubością włókniny.
choć z mego doświadczenia to rozmiar oczek mógł by wahać się między 5mm a 1 cm, te większe oczka przydały by się przy pozyskiwaniu żywca na szczupaka, a ta mniejsza na okonia,
Jak się czyta niektóre wasze wypociny, to sie zastanawiam, czy w niektorych "pudełkach na ramionach " jest miejsce na rozum i myślenie. Kiedyś było,że podrywka ma mieć oczka nie mniejsze jak 1 cm i powierzchnię i m2.Jak się czyta , że" 1m2 sieć kłusownicza " i oczko 50cm x50cm, aby wyłapać przygłupów z forum.Czym różni się sieć kłusownicza od normalnej????Etykietką?Jak jest w rękach elit to normalna , a jak pospólstwa to kłusownicza. !
Kolo masz rację.Na podrywce nie jest napisane jakie ryby mają na nie wejść i wielkość oczek nie ma najmniejszego znaczenia.Kiedyś (30 lat temu)każdy łowił na to co miał: siatka z firany to też była normalka,wszelkie dostępne siatki i nikt nikomu nie robił z tego problemu.Liczyła się ETYKA.To prawda że dzisiaj tak jak kiedyś z etyką bywa różnie,niejeden powie co to etyka liczy się regulamin i co nie jest zakazane jest dozwolone.Koledzy-trzeba być CZŁOWIEKIEM nawet w małe oczka wejdzie głowa rybki wyjmijmy ją delikatnie i do wody,duża(miarowa)to kwestia interpretacji bo jeśli dla jednego okoń 30 cm to okaz a dla drugiego żywiec to jak potraktować go jak kłusownika? A co z tymi setkami kilogramów ryb zmarnowanych podczas połowu żywca np.stały widok przy rowach spustowych stawów chodowlanych jazgaże i to co wypadło,albo wyrzucaniem w krzaki sumików karłowatych czy resztek ryb(głowy ,flaki).Panowie NIE ŚMIEĆIĆ NAD WODAMI,NIE MARNOWAĆ ŻYCIA RYB. A TE OCZKA W PODRYWKACH TO TYLKO DLA STRAŻY ŻEBY SIĘ WYKAZAĆ.
Czy z tych 2 przedmówców, zastanowił się dobrze nad pojęciem podrywki kłusowniczej?
Po pierwsze to kłusownicy używali podrywek o wymiarach nawet 3m na 3 m, zaś oczka w siatkach były jak w siatkach rybackich. Takie ustrojstwa przypominały żuraw przy studni. Oczywiście były i mniejsze.
Ustawodawca celowo określił wymiar siatki, jak i starał się określić wymiar oczek (określił tylko wymiar dolny). By pseudo wędkarze nie moglu przerabiać, bądź wyrabiać sprzętu kłusowniczego na podobieństwo sprzętu wędkarskiego.
Bez dokładnego sprecyzowania przez ustawodawcę, jak ma wyglądać podrywka wędkarska Strażnicy mają problem z ukaraniem takich podszywających się pod wędkarzy kłusowników. Gdyś ich sprzęt choć wygląda jak podrywka to nią nie jest, a strażnik nie może jednoznacznie zakwalifikować jako sprzed kłusowniczy. Zaś sąd też ma związane ręce z ukaraniem takiego gagatka gdyż ten sprzęt wykląda jak sprzęt wędkarski, i nie jest w stanie bezsprzecznie zakwalifikować jako sprzęt kłusowniczy. To takie paradoksy prawne, luki które ludzie wykorzystują by prawo ominąć, jak też kłoda pod wymiarem sprawiedliwości i organów ścigania.
Popatrzcie na tą fotkę, niby podrywka, a jednak bucz. Oczywiście widziałem też inne przeróbki takich podrywek.