witam mam prośbę, ponieważ w tym roku mam zamiar łowić sandacza na trupka i dużo słyszałem o blokadzie kołowrotka na gumkę czy zapałkę czy może ktoś pokazać jak to dokładnie wygląda (zdjęcią) bo nie kumam za bardzo....drugie pytanie czy sygnalizator będzie grał jeśli zastosuje tą metodę???...trzecie pytanie czy opłaca się stosować tą metodę przy połowie ryb spokojnego żeru generalnie chodzi mi o używanie kołowrotka bez wolnego biegu szpuli a czasami na nocce lubie sobie pospać.
Kolego a więc tak jeżeli chodzi o sposób z gumką to podczas połowu zakładasz na blank od wędki powyżej kołowrotka tzw.gumkę recepturkę pod którą wkładasz kawałek żyłki (kabłąk oczywiście podczas połowu cały czas otwarty) w czasie brania żyłka spod gumki wyskoczy,po za tym używając sygnalizatorów dzwiękowych będzie dochodził również dzwięk w czasie wysnuwania żyłki z kręcioła:)
Chyba chodzi o to, że jak łowisz sandacza to po zarzuceniu przynęty kabłąk zostawiasz otwarty. Ale żeby żyłka Ci się nie wywijała to pomiędzy pierwszą podpórką a kołowrotkiem na żyłce zawieszasz złamaną zapałkę. Sandacz jak będzie brał to nie poczuje żadnego oporu, a Ty zobaczysz branie. Mi również wędkarze opowiadali że zamiast tego przysypują żyłkę niewielką ilością piasku, bądź przykładają ją niewielki kamyczkiem. Sygnalizator będzie grał, bo żyłka przez niego będzie przechodzić. Przy rybach spokojnego żeru się nie opłaca z tym bawić. Białą rybę zacinasz szybciej, nie musisz czekać aż rzeczywiście dobrze połknie.
Najlepszy jest patent z gumką . Robisz tak, że zakładasz recepturkę tuż nad chwytem kołowrotka, tak aby żyłka/ plecionka wychodziła bezpośrednio do blanku, wkładasz ją złożoną na 2 pod gumkę. Cała filozofia
Ja znowuż inaczej blokuje. Mam na wysokości szpuli umocowany patyczek choćby po lizaku, przyklejony jest do wędziska taśmą izolacyjną. Patyczek jest po lewej stronie dosyć ciasno przy wędzisku lecz na tyle luźny by nie zgniatała za bardzo żyłki i pozwolić jej na wyswobodzenie się podczas brania.Gdzieś tu było nawet foto z tym patentem.
Chyba chodzi o to, że jak łowisz sandacza to po zarzuceniu przynęty kabłąk zostawiasz otwarty. Ale żeby żyłka Ci się nie wywijała to pomiędzy pierwszą podpórką a kołowrotkiem na żyłce zawieszasz złamaną zapałkę. Sandacz jak będzie brał to nie poczuje żadnego oporu, a Ty zobaczysz branie. Mi również wędkarze opowiadali że zamiast tego przysypują żyłkę niewielką ilością piasku, bądź przykładają ją niewielki kamyczkiem. Sygnalizator będzie grał, bo żyłka przez niego będzie przechodzić. Przy rybach spokojnego żeru się nie opłaca z tym bawić. Białą rybę zacinasz szybciej, nie musisz czekać aż rzeczywiście dobrze połknie. "dobrze połknie. " Połknąć to można pestki ze słonecznika. Rybę należy zaciąć jak należy - i to są lata praktyki i doświadczeń w tym względzie (niewiele mniej wiosen niż sobie liczysz). Jeżeli ktoś , jakiś niefrasobliwy wędkarz idzie nad wodę z myślę , że "węgorz łyka " a więc nie trzeba się spieszyć z zacięciem to jest w grubym błędzie. Na tę rybę - przede wszystkim należy stosować przynęty selektywne aby trafił się duży węgorz ( i jeszcze go można wypuścić ) a nie sznurowadło o długości 50 cm. Przyszczypy żyłi sto stary patent : kabłąk kołowrotka jest otwarty , żyłka z kolei zostaje umieszczona pod gumką recepturką założoną dość luźno na rękojeść .Reszta patentów związanych z wykorzystaniem terenu ( patyki , kamyczki, piasek ) to metody stosowane tam gdzie zdają egzamin ( np ; podczas połowu z plaży , piaszczystego cypla , w zbiornik zaporowym z wyspą , rzeka itp ).
Dobra metoda patyk zapalek jak tlumaczy MIELEC dobra metoda gumka recepturka ale jest jeszcze jeden knif o ktorym nikt nie wspomnial tj ja stosuje maly kawalek przecietego steropianu na zylke widze bardzo dokladnie jakie mam branie i ile wyjechal przy delikatnych braniach jest to dosc wygodne ale to trzeba samemu sprubowac zeby poznac Pozdrowko
witam mam prośbę, ponieważ w tym roku mam zamiar łowić sandacza na trupka i dużo słyszałem o blokadzie kołowrotka na gumkę czy zapałkę czy może ktoś pokazać jak to dokładnie wygląda (zdjęcią) bo nie kumam za bardzo....drugie pytanie czy sygnalizator będzie grał jeśli zastosuje tą metodę???...trzecie pytanie czy opłaca się stosować tą metodę przy połowie ryb spokojnego żeru generalnie chodzi mi o używanie kołowrotka bez wolnego biegu szpuli a czasami na nocce lubie sobie pospać.
Kolego a więc tak jeżeli chodzi o sposób z gumką to podczas połowu zakładasz na blank od wędki powyżej kołowrotka tzw.gumkę recepturkę pod którą wkładasz kawałek żyłki (kabłąk oczywiście podczas połowu cały czas otwarty) w czasie brania żyłka spod gumki wyskoczy,po za tym używając sygnalizatorów dzwiękowych będzie dochodził również dzwięk w czasie wysnuwania żyłki z kręcioła:)
P:)).
Chyba chodzi o to, że jak łowisz sandacza to po zarzuceniu przynęty kabłąk zostawiasz otwarty. Ale żeby żyłka Ci się nie wywijała to pomiędzy pierwszą podpórką a kołowrotkiem na żyłce zawieszasz złamaną zapałkę. Sandacz jak będzie brał to nie poczuje żadnego oporu, a Ty zobaczysz branie. Mi również wędkarze opowiadali że zamiast tego przysypują żyłkę niewielką ilością piasku, bądź przykładają ją niewielki kamyczkiem. Sygnalizator będzie grał, bo żyłka przez niego będzie przechodzić.
Przy rybach spokojnego żeru się nie opłaca z tym bawić. Białą rybę zacinasz szybciej, nie musisz czekać aż rzeczywiście dobrze połknie.
Najlepszy jest patent z gumką . Robisz tak, że zakładasz recepturkę tuż nad chwytem kołowrotka, tak aby żyłka/ plecionka wychodziła bezpośrednio do blanku, wkładasz ją złożoną na 2 pod gumkę. Cała filozofia
Ja znowuż inaczej blokuje. Mam na wysokości szpuli umocowany patyczek choćby po lizaku, przyklejony jest do wędziska taśmą izolacyjną. Patyczek jest po lewej stronie dosyć ciasno przy wędzisku lecz na tyle luźny by nie zgniatała za bardzo żyłki i pozwolić jej na wyswobodzenie się podczas brania.Gdzieś tu było nawet foto z tym patentem.
Chyba chodzi o to, że jak łowisz sandacza to po zarzuceniu przynęty kabłąk zostawiasz otwarty. Ale żeby żyłka Ci się nie wywijała to pomiędzy pierwszą podpórką a kołowrotkiem na żyłce zawieszasz złamaną zapałkę. Sandacz jak będzie brał to nie poczuje żadnego oporu, a Ty zobaczysz branie. Mi również wędkarze opowiadali że zamiast tego przysypują żyłkę niewielką ilością piasku, bądź przykładają ją niewielki kamyczkiem. Sygnalizator będzie grał, bo żyłka przez niego będzie przechodzić.
Przy rybach spokojnego żeru się nie opłaca z tym bawić. Białą rybę zacinasz szybciej, nie musisz czekać aż rzeczywiście dobrze połknie.
"dobrze połknie. " Połknąć to można pestki ze słonecznika. Rybę należy zaciąć jak należy - i to są lata praktyki i doświadczeń w tym względzie (niewiele mniej wiosen niż sobie liczysz). Jeżeli ktoś , jakiś niefrasobliwy wędkarz idzie nad wodę z myślę , że "węgorz łyka " a więc nie trzeba się spieszyć z zacięciem to jest w grubym błędzie. Na tę rybę - przede wszystkim należy stosować przynęty selektywne aby trafił się duży węgorz ( i jeszcze go można wypuścić ) a nie sznurowadło o długości 50 cm. Przyszczypy żyłi sto stary patent : kabłąk kołowrotka jest otwarty , żyłka z kolei zostaje umieszczona pod gumką recepturką założoną dość luźno na rękojeść .Reszta patentów związanych z wykorzystaniem terenu ( patyki , kamyczki, piasek ) to metody stosowane tam gdzie zdają egzamin ( np ; podczas połowu z plaży , piaszczystego cypla , w zbiornik zaporowym z wyspą , rzeka itp ).
super dziękuję wszystkim za odpowiedzi już kumam o co chodzi pozdrawiam:D:D
Dobra metoda patyk zapalek jak tlumaczy MIELEC dobra metoda gumka recepturka ale jest jeszcze jeden knif o ktorym nikt nie wspomnial tj ja stosuje maly kawalek przecietego steropianu na zylke widze bardzo dokladnie jakie mam branie i ile wyjechal przy delikatnych braniach jest to dosc wygodne ale to trzeba samemu sprubowac zeby poznac
Pozdrowko