Ze dwa razy udało się na "okoniową żywcówkę" jak mawailiśmy. Czyli na zwykły zestaw spławikowy na płoć/ leszcza (spławik, ołów, mały hak, długi przypon etc.) zakładaliśmy czasem na żywca kilkucentrymetrowe stynki i rzucaliśmy w żerującą pod powierzchnią drobnicę. Tak z 1-1,5 metra pod. Wieczorem brały na to piękne okonie, potem łowiło się dalej na robale bez zmiany zestawu. Bolki wzięły pewnie z przypadku, chociaż... Z 15 lat temu łowiłem tak na Warmii. Potem tak nie łowiłem. Chyba spróbuję na Wiśle.
Panowie czy jest jakiś sposób na złapanie wymiarowego bolenia wykluczając spining?
Próbował ktoś kiedyś innych metod, np. żywca, trupka lub inne?
Kilka lat temu złapałem bolenia(50cm) na rosówkę. Oczywiście nie specjalnie. Najlepsze efekty uzyskuje sie na spinning.
Ze dwa razy udało się na "okoniową żywcówkę" jak mawailiśmy. Czyli na zwykły zestaw spławikowy na płoć/ leszcza (spławik, ołów, mały hak, długi przypon etc.) zakładaliśmy czasem na żywca kilkucentrymetrowe stynki i rzucaliśmy w żerującą pod powierzchnią drobnicę. Tak z 1-1,5 metra pod. Wieczorem brały na to piękne okonie, potem łowiło się dalej na robale bez zmiany zestawu. Bolki wzięły pewnie z przypadku, chociaż... Z 15 lat temu łowiłem tak na Warmii. Potem tak nie łowiłem. Chyba spróbuję na Wiśle.
Pzdr.