Witam wszytskich.Mam problem. Posiadam bolonke 7m i oczywiście jak to wypada łowie sobie na delikatny zestawik, który potrafi poleciec bardzo daleko, ale mniejsza z tym, problem tkwi w tym iż żyłka na tych najwyższych sekwencjach klei mi sie do kijka, co udrudania mi odprężenie sie na rybach szczególnie jak jestem na małej niestabilnej kładce. Chciałbym Was koledzy poprosić o rade i o to byście podsuneli mi pomysł jak ten problem usunąć:) Dziękuje z góry i pozdrawiam.
Jeśli jest rosa, mgła, deszcz i kij jest przez ten czas wilgotny, to niewiele zrobisz. Przecieraj go suchą szmatką na wilgotnych segmentach........ Mgła lub deszcz minie, powieje wiaterek, kij przestanie wilgotnieć i kleić żyłkę.
Chyba niestety nie ma ;/ Jeśli dobrze myśle to długość wędki też ma znaczenie bo jeśli ma 7 m to posiada wiecej miejsc przylegania żyłki do kija . pozdrawiam
Czytałem gdzieś na którymś forum w tym roku, jakoby preparat zapobiegający "potnieniu" szyb w autach /od wewnątrz/ miał właściwości zmniejszające osadzaniu się wilgoci na elementach wędziska. Ma ponoć powodować spływaniu z powierzchni kija drobin wody, mgła i osadzająca się para "spęcza" się w krople które ściekają poniżej w stronę dolnika. Drugi sposób także niby ?? rewelacyjny, to woskowanie powierzchni pastami o wysokiej zawartości wosku.
Pewnym rozwiązaniem ograniczającym przyleganie żyłki w bolonce jest większa ilość przelotek.Ja mam Mistrala Ultra Light 7m i jest to najtańsza z bolonek 7m która ma 10 przelotek.Na ostatnim elemencie ma 3,na przedostatnim 2,a ponieważ tam są najmniejsze przelotki bardzo to pomaga i przyznam że dla mnie w zasadzie problem sklejania się żyłki nie istnieje.Owszem klei się jak pada(nie mży tylko pada).Dodam dla zainteresowanych że boloneczką moją łowię na jeziorkach jako uniwersalny sprzęt łączący bata z matcchówką.Mi odpowiada i jestem happy łowiąc tak długim kijkiem.Pozdrawiam
Witam wszytskich.Mam problem. Posiadam bolonke 7m i oczywiście jak to wypada łowie sobie na delikatny zestawik, który potrafi poleciec bardzo daleko, ale mniejsza z tym, problem tkwi w tym iż żyłka na tych najwyższych sekwencjach klei mi sie do kijka, co udrudania mi odprężenie sie na rybach szczególnie jak jestem na małej niestabilnej kładce. Chciałbym Was koledzy poprosić o rade i o to byście podsuneli mi pomysł jak ten problem usunąć:) Dziękuje z góry i pozdrawiam.
Jeśli jest rosa, mgła, deszcz i kij jest przez ten czas wilgotny, to niewiele zrobisz. Przecieraj go suchą szmatką na wilgotnych segmentach........ Mgła lub deszcz minie, powieje wiaterek, kij przestanie wilgotnieć i kleić żyłkę.
no dzięki, szkoda że z rańca zawsze jest rosa, mgła itp.czyli nie ma jakiegos sposobu na takowa sprawe?
Chyba niestety nie ma ;/ Jeśli dobrze myśle to długość wędki też ma znaczenie bo jeśli ma 7 m to posiada wiecej miejsc przylegania żyłki do kija . pozdrawiam
Czytałem gdzieś na którymś forum w tym roku, jakoby preparat zapobiegający "potnieniu" szyb w autach /od wewnątrz/ miał właściwości zmniejszające osadzaniu się wilgoci na elementach wędziska. Ma ponoć powodować spływaniu z powierzchni kija drobin wody, mgła i osadzająca się para "spęcza" się w krople które ściekają poniżej w stronę dolnika. Drugi sposób także niby ?? rewelacyjny, to woskowanie powierzchni pastami o wysokiej zawartości wosku.
dlatego w matchówkach jest więcej przelotek aby uniknąć tego problemu a w bolonkach jest ich z reguły mało i dlatego tak się dzieje
Pewnym rozwiązaniem ograniczającym przyleganie żyłki w bolonce jest większa ilość przelotek.Ja mam Mistrala Ultra Light 7m i jest to najtańsza z bolonek 7m która ma 10 przelotek.Na ostatnim elemencie ma 3,na przedostatnim 2,a ponieważ tam są najmniejsze przelotki bardzo to pomaga i przyznam że dla mnie w zasadzie problem sklejania się żyłki nie istnieje.Owszem klei się jak pada(nie mży tylko pada).Dodam dla zainteresowanych że boloneczką moją łowię na jeziorkach jako uniwersalny sprzęt łączący bata z matcchówką.Mi odpowiada i jestem happy łowiąc tak długim kijkiem.Pozdrawiam