"ryby są w jeziorach tylko nie można patrzeć na to że kupujesz najlepszy sprzęt a nie masz miejsca ,szczęścia i czasu do ryb to musisz za każdym razem złowić i zrzucać wine na innych tylko nie na siebie" Już raz napisałem niedawno ale się powtórzę - gdybym zabrał wszystkie karpie w tamtym roku jakie odwiedziły moją matę to nie jedna ale trzy zamrażarki bym zapełnił. Ja na nikogo winy nie zrzucam - za każdym razem nie łowię ( trochę kłamię bo może było z pięć zasiadek w sezonie bez brań he he ). Sprzęt kupuję mocarny bo poluję na okazy nie na na kolację ;-) a że nie zawsze te okazy biorą - trudno. Przyjdzie czas, że te wypuszczone dorosną do określonej wagi i będą okazy ;-) No ale nie narzekam na brak dużych ryb też ;-) JK
Ale za każdym razem kiedy zabierasz głos w podobnej dyskusji, albo któryś z kolegów twych po fachu, to z uporem maniaka licytujecie się z gawiedzią kto jest lepszy. I to jest najbardziej wku*jące w tym wszystkim. Wy, karpiarze, jesteście zawsze najlepsi. Nie zaprzeczaj. Świadczą o tym powtarzane wciąż przez ciebie sformułowania typu : "przyjedź tu do mnie i pokaż co potrafisz jak jesteś taki mądry" (-)
Zawsze jest to samo. Zawsze udowadniacie, że tylko wy potraficie łowić ryby, a cała reszta to dyletanci.
Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów.
Właśnie się dowiedziałem jak to było z tym kaprem we Francyi.
"Ryba połakomiła się na kulkę o smaku squid & orange, miejsce dodatkowo było nęcone dużą ilością pelletu club mixa i quencha, karp został wyholowany na hak longshank nr. 4 od solara."
Kuźwa! Niemożliwe! Teraz wszystkie karpiorze polecą kupować solary nr4, squidy-orange i inny szit! Bo ktoś tam, gdzieś tam chycił świnię na ćwikłę i teraz wszystkie tylko na to łowić będą.
Ośmieszacie się na każdym kroku i na każdym kroku udowadniacie, że jesteście zwyczajnie skrzywieni i że wędkarstwo przestało dla was być ważne, a pozostało tylko parcie na szkło i gadgetomania.
Mi to was normalnie zal czasami. Ale tylko czasami, bo to w końcu wasz wybór. Masochizm wszakże, ale na własne życzenie.
Chętnie też pojadę na inne wody byleby ktoś chciał ze wędkować - często jeżdżę nad wody zupełnie sobie nie znane i jakieś tam efekty są. Nie przeinaczaj tego co napisałem - napisałem, że nie sztuką jest łowić na swojej miejscówce gdzie wszyscy honorowo podchodzą do tematu czyli nikt nikogo nie podsiada. Sztuką jest łowić tam gdzie jest presja i to duża presja. Tam gdzie siedzą niedaleko z feederami i nawet płoteczki nie złowili. Aż przyszli bo nie wierzyli, że można łowić karpie ot tak za marszu po dokładnym wytypowaniu i sondowaniu miejsca ( woda PZW dla jasności ). O to w tym chodzi i z jednym się zgodzę - ośmieszamy ale nie siebie a innych tym, że potrafimy nastawić się na karpie i je łowić. Jak jeszcze dodam do tego fakt, że mnie żaden net nie uczył łowić, że sam doszedłem do tego co wiem, że sam kupiłem to co chciałem ( bo łowię okazy a nie na kolację ). Jednym słowem jestem dumny i szczęśliwy - dumny bo moja wiedza jest duża a zdobyłem ją sam a szczęśliwy bo łowię jak lubię.A czy feederowcy nie są skrzywieni, muszkarze, trociowcy ? Z jednym się zgodzę - reklama tego na co złowiono tego karpia jest porażająca. " Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów. "Spróbuj skoro mówisz, ze to przypadek. Poza tym bardzo mało łowiłem na komercjach w tamtym roku.Zazdrość czy jak ? Dodam jeszcze, że mam dwie oryginalne wędki Balzera ( feederki ) nie kupione w Polsce - o cenę lepiej niech nikt nie pyta. Przecież nikt nikomu nie broni - kup super sprzęt i pokaż, ze to jest proste te łowienie dużych karpi bo to przecież sprzęt łowi a nie umiejętności i wiedza. A czyż na rybach nie jest przyjemniej jak masz wszystko czego potrzebujesz i że to jest sprzęt, który raczej nie zawiedzie w razie dużej ryby? Naprawdę nie rozumiem Twojego toku myślenia. To Ty cały czas wywołujesz temat super sprzętu, super zanęt, super wędek i kołowrotków. Sądząc po tym nie mogę nawet jak ktoś zapyta napisać jaki polecam telefon, samochód, garnitur, telewizor, wędkę, kołowrotek czy sygnałki ?Nie cierpię tandety - tak to prawda ale też nie cierpię jak ktoś wypomina mi to co sam za swoją ciężką pracę kupiłem. JK
Ja myślę Januszu, że powędkowalibyśmy we dwóch jak dobrzy kumple i nie byłoby problemów.
Nie chodzi mi o to, byś myślał, że jestem twoim wrogiem, czy wrogiem samego "karpiarstwa".
Wyśmiewam i piętnuję wyłącznie patos z jakim traktują swoją pasję sami "karpiarze". Wytykam to ogromne parcie na szkła, rządzę błyszczenia i samochwalstwo tak pod względem sprzętowym, jak umiejętności i wiedzy, przede wszystkim zaś wyśmiewam ślepą pogoń za bzdetami wymyślanym przez mądrale zarabiające na ludzkiej ułomności i głupocie i wasze chore przekonanie, że tak trzeba, że inaczej nie można. Wyśmiewam etykę, która nic nie m a wspólnego z rozsądkiem, a jest wyłącznie wytworem robaczywej mody, którą sami napędzacie i tworzycie te swoje mity i legendy.
Leję w fotel jak czytam ze we Francji na jez.X wędkarz Y złowił kapra ponad 40 kilo siedząc na stanowisku nr Z, łowiąc na haczyk nr 4 firmy Osraj, nęcąc DUUUUUUUŻĄ ILOŚCIĄ ( boje sie pytać jaką) specyfików Ąć, Eć, Wkręć i puls-plus, jescze na wędkę takie a nie inne i plećkę takie a nie inne i przypon z nipon.
To jest straszne! To jest potworne!
Durne też jest nazywanie kaprów jak ten pamiętny Big Ben w Anglyi. I ta chwała, kiedy kolejny karpiarz po raz kolejny złowi tego Bena który nieco przytył i pobija kolejny rekord!
To wszystko jest idiotyczne do bólu i już nawet nie śmieszy, ale obrzydza.
Tylko o to mi chodzi Kolego Karpiu. A powędkować z powodzeniem można jak koledzy, tylko bez tego patosu.
Ale za każdym razem kiedy zabierasz głos w podobnej dyskusji, albo któryś z kolegów twych po fachu, to z uporem maniaka licytujecie się z gawiedzią kto jest lepszy. I to jest najbardziej wku*jące w tym wszystkim. Wy, karpiarze, jesteście zawsze najlepsi. Nie zaprzeczaj. Świadczą o tym powtarzane wciąż przez ciebie sformułowania typu : "przyjedź tu do mnie i pokaż co potrafisz jak jesteś taki mądry" (-)
Zawsze jest to samo. Zawsze udowadniacie, że tylko wy potraficie łowić ryby, a cała reszta to dyletanci.
Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów.
Właśnie się dowiedziałem jak to było z tym kaprem we Francyi.
"Ryba połakomiła się na kulkę o smaku squid & orange, miejsce dodatkowo było nęcone dużą ilością pelletu club mixa i quencha, karp został wyholowany na hak longshank nr. 4 od solara."
Kuźwa! Niemożliwe! Teraz wszystkie karpiorze polecą kupować solary nr4, squidy-orange i inny szit! Bo ktoś tam, gdzieś tam chycił świnię na ćwikłę i teraz wszystkie tylko na to łowić będą.
Ośmieszacie się na każdym kroku i na każdym kroku udowadniacie, że jesteście zwyczajnie skrzywieni i że wędkarstwo przestało dla was być ważne, a pozostało tylko parcie na szkło i gadgetomania.
Mi to was normalnie zal czasami. Ale tylko czasami, bo to w końcu wasz wybór. Masochizm wszakże, ale na własne życzenie.
Pozdro. :)
Kendzio odpier.... sie ode mnie, przecież obaj wiemy kim jestes i co reprezentujesz, wytłumaczyłem Ci już to przecież jakie mam o Tobie zdanie, a Ty widzę dalej szukasz zaczepki, mało Ci że dostałem przez Ciebie ostrzeżenie, ale spoko rób tak dalej, poświęce sie dostane najwyżej bana
Rozumie ze nic sobą nie reprezentujesz, nic nie łowisz itd. i pozostało Ci tylko zaczepianie ludzi na forum ale kur... bez przesady, chłopie z tego co wiem to nie masz 20 lat i chyba trochę nie przystoi co, czy Ty naprawdę nie możesz normalnie???? gdzie się pojawisz, sa zaraz kłótnie, co do karpi to nie skomentuje twoich bredni bo i tak nie zrozumiesz, tyle ode mnie tak jak napisałem wczesniej odpier... sie ode mnie
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie. Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Moderator powinien wysłać wszystkich nad wodę , przerwa od monitora , niektórzy są wręcz przewrażliwieni na temat niektórych spraw . Panowie luz luz luz
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie. Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Berdnardzie kompleksy to malo powiedziane, kazdy normalnie sobie dyskutuje a ten jak juz sie pojawi to zaraz są kłótnie, wysmiewanie, zaczepki, ja rozumie ze facet nic nie potrafi konkretnego zlowic czy tez nie moze bo siedzi tylko przed komputerem ale kur... bez przesady, gdzie tylko temat o karpiach( zresztą nie tylko) zaraz sie pojawia kendzio, zreszta wystarczy wejsc w profil tego pana i poczytac jego komentarzem wszedzie zaczepki, szydzenie a najsmieszniejsze jest to ze nic soba nie reprezentuje, przynajmniej jak dla mnie.
Sliwa a zejdź ty ze mnie. Zwisa mi co se myślisz, co robisz, czy łowisz, czy tylko bajdurzysz. Nie jesteś pierwszym karpiarzem któren czuje do mnie nienawiść i zapewniam cię, ostatnim tez nie jesteś. Jak cię jara drążenie na co facet we Francji złowił karpia to się dalej jaraj. Mnie to śmieszy i nie omieszkam o tym pisać.
Jednak nie schlebiaj sobie. Mam serdecznie gdzieś ciebie i tobie podobnych bajdurów. Ja nigdzie nie użyłem twojego nicka i nic nie pisze o tobie, więc czep się i rób kulki.
Z Januszem to mogę o wszystkim pogadać a ty inkwizycją nie jesteś, ani cenzorem. Masz kontr argumenty, to ich mądrze użyj, a nie atakuj mnie personalnie boś kawał chama i nic więcej. Nie groź mi, bo się nie boję i nie ośmieszaj się dodatkowo.
Żeby nie było... nie ja cię kąsam, tylko ty mnie. Ale pewnie w redakcyi nikogo to nie obchodzi, bo lepią upomnienia po kolei jak leci.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie. Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Widzisz. W innym tonie, ale i tak zawarłeś to magiczne zdanie w swej wypowiedzi. To jest właśnie u was najgorsze. To na czerwono. To właśnie cały wasz obraz. Ten, co nie łowi ogromnych świń, to gorszy wędkarz.
Sliwa a zejdź ty ze mnie. Zwisa mi co se myślisz, co robisz, czy łowisz, czy tylko bajdurzysz. Nie jesteś pierwszym karpiarzem któren czuje do mnie nienawiść i zapewniam cię, ostatnim tez nie jesteś. Jak cię jara drążenie na co facet we Francji złowił karpia to się dalej jaraj. Mnie to śmieszy i nie omieszkam o tym pisać.
Jednak nie schlebiaj sobie. Mam serdecznie gdzieś ciebie i tobie podobnych bajdurów. Ja nigdzie nie użyłem twojego nicka i nic nie pisze o tobie, więc czep się i rób kulki.
Z Januszem to mogę o wszystkim pogadać a ty inkwizycją nie jesteś, ani cenzorem. Masz kontr argumenty, to ich mądrze użyj, a nie atakuj mnie personalnie boś kawał chama i nic więcej. Nie groź mi, bo się nie boję i nie ośmieszaj się dodatkowo.
Żeby nie było... nie ja cię kąsam, tylko ty mnie. Ale pewnie w redakcyi nikogo to nie obchodzi, bo lepią upomnienia po kolei jak leci.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
nękał nie rosmieszaj mnie , wyjeb..... mam na Ciebie i na Twoje brednie, to ja ci bede cisnal i uswiadamial kim jestes jesli bedziesz mnie nadal zaczepial :) Nie użyłeś mojego nicka ale ewidentnie mnie zaczepiasz, nasmiewajac sie z tego co pisze itp. Ja w przeciwienstwie do Ciebie łowię ryby, nikogo nie zaczepiam na forum, również Ciebie, nie szydzę, nie wyśmiewam.
Piotrek jak kolega powyżej pisze trzeba wysłać nas nad wodę. Też podejrzewam puściłbym to mimo chodem "kedzia" wypowiedzi ale z nudów siedzę w domu pogoda pod chmura i czytam po koleii tematy które mnie interesują, dlatego tylko jego napastliwe posty rzuciły mi się na oko i przeczytałem dokładnie aby zrozumieć intencje piszącego, i skrobnąłem coś od siebie. Piotrek nie denerwuj się bo nie ma czym, niektóre opinie trzeba brać z przymrużeniem!
Wejdz w swój profil poczytaj swoje komentarze- zaczepki, wysmiewanie, szydzenie, kłótnie itp. wejdź również w mój - nikogo nie zaczepiam, nie nasmiewam sie, nie szydze, wypowiadam sie głównie na temat wedkarstwa karpiowego, nie tak jak ty ze wszystko wiesz na kazdy temat, forum służy mi tylko do tego zeby pomoc innym , spedzic milo czas i sie czegos nauczyc nie po to zeby leczyc komplekszy bo mi w zyciu nie idzie. pozdrawiam mimo wszystko.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Trafiłeś w sedno. Są ludzie którzy zatracili już w sobie tamto wędkarstwo. Każdego kto mysli podobnie jak ty lub ja, traktują z góry, bo dla nich płoć, ukleja, linek, to już nie ryby. Liczą się tylko świnie.
Ja mam nad ten Zalew Rybnicki 7 minut jazdy. Piechotą zajdę tam w 30 minut. Znam to łowisko od lat. A nie łowię tam! Nie potrzebuję łowić mutantów. Ale niektórzy tego nie potrafią zrozumieć, że wolę jechać 16 kilometrów by łowić płocie, leszcze, karasie, liny, wzdręg nie łowię wbrew temu co tu jeden ściemnia - wręcz nie trawię wzdręg.
Jadę na ryby i łowię wszelką maść, a czasem trafi się karp. I mam gdzieś insynuacje. Mam tez gdzieś fotki i udowadnianie jakiemuś przewartościowanemu zbieraczowi obrazków czy coś łowię czy nie. Dla mnie taka odmiana wędkarstwa to nieporozumienie.
Ale z lubością wędkuję w towarzystwie ludzi którzy w taki sposób jak ty podchodzą do wędkarstwa. Bo to jest cos więcej niż wędkarstwo, kiedy się widzi dookoła coś więcej niż komerchę ze świniami po 100 kilo. Ni to by było na tyle.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Odpowiedziałem ci kolego, ale z niewyjaśnionych przyczyn miotła usunęła tę odpowiedź. W każdym razie w skrócie - zgadzam się z tobą.
Widzisz. W innym tonie, ale i tak
zawarłeś to magiczne zdanie w swej wypowiedzi. To jest właśnie u was
najgorsze. To na czerwono. To właśnie cały wasz obraz. Ten, co nie łowi
ogromnych świń, to gorszy wędkarz.
Teraz uświadomiłeś mi że jednak masz kompleksy! Widzisz. To właśnie cały wasz obraz.
Ale z powodu takich kulturalnych, zrównoważonych userów jak ty i śliwa, to tacy jak ja dostają upomnienia i bany. To cwane posunięcie. Kopnij kogoś w jaja, a jak się będzie bronił, to wykop go z forum.
Gdyby wszyscy brali, to wyłapaliby wszystko a perkozy i zimorodki zdechły by z głodu.Gdyby wszyscy wypuszczali, to woda wylałaby się na pola i łąki z powodu dużej ilości ryb.To teoria, w praktyce gdyby było mało ryb, to wędkarze poszliby na inne łowisko.Gdyby było ryb za dużo, to zdychałyby z powodu małej ilości tlenu, zwłaszcza w ostatnich latach kiedy to rośliny wodne gniją, bo łabędzie i łyski odżywiają się chlebem zamiast roślinami.
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Zgadzam się z wypowiedzią Pana Romualda, jak można by zabić chociażby takiego metrowego szczupaka? Takie mięsko przede wszystkim jest obrzydliwe to raz a dwa naprawdę mało jest takich bestii na polskich wodach niestety..., owszem sam zabieram jak złowię czasami płotki czy leszcza bo po prostu lubię zjeść smażonego, ale wszystko z pewnymi granicami i rozsądkiem, przede wszystkim trzeba wytępić wszelkiej maści kłusownictwo, to są nasi najwięksi przeciwnicy, a nie my - prawdziwi wędkarze mający raz na jakiś czas ochotę na kilogramowego leszczyka smażonego, jestem pewien, że z takim postępowaniem nie zaważymy nad rybostanem naszych wód i ta ryba się odrodzi. Pozdrawiam.
Ja też się zgadzam,że jeżeli coś się robi sporadycznie to nie powinno nikomu przeszkadzać.Najgorsi są kłusownicy i ci co nie odpuszczą niczemu co złowią,wszystko tachając do zamrażary.
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację. Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia...
Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-)
A po za tym, rybka zawsze była w menu człowieka. Tak więc nie widzę nic złego jak ktoś stosuje się do regulaminu łowiska, i zabierze parę rybek.
"Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł. Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację. Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia... Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-) A po za tym, rybka zawsze była w menu człowieka. Tak więc nie widzę nic złego jak ktoś stosuje się do regulaminu łowiska, i zabierze parę rybek." Romuald pisze jak sądzę nie o rybie ze stawu hodowlanego czy innego łowiska a o rybie z jeziora czy rzeki, która urosła sama do takich rozmiarów.Zgadza się - jak ktoś sobie od czasu do czasu weźmie jakąś rybę nic się nie stanie. Jak stu wędkarzy ma chęć na ryby to już jest problem ...JK
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Osobiście uważam, że fanatyzm nie jest dobrą cechą. Nie popieram ortodoksyjnych "wypuszczaczy". Jestem zwolennikiem wypuszczania złowionych ryb, ale bez "przeginania". Zdecydowanie jestem za "uwalnianiem" małych rybek, takich co to dopiero przekroczyły wymiar ochronny i to po "naciągnięciu". Podobnie z rybkami nie objętymi wymiarem, ale beznadziejnie małymi. Oprawianie i "ciućkanie" 20-centymetrowych okonków jest beznadziejne - pozwólmy im dorosnąć. Podobnie z rybami dużych rozmiarów, szczupak, lub sandacz ponad metrowej długości wcale nie jest smaczny, nie mówiąc nawet o boleniu, który - niezależnie od rozmiaru - posiada tyle walorów smakowych co zdrewniały pęd bambusa, albo o brzanach, które z natury mają więcej ości niż mięsa. Nie jestem przeciwnikiem zabrania na kolację dwóch, trzech okoni 25-30 cm, lub grubego szczupaka 70-80 cm. Przesada zawsze jest nie wskazana, a używanie rozumu jest jak najbardziej na miejscu.
Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia... Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-) Romuald pisze jak sądzę nie o rybie ze stawu hodowlanego czy innego łowiska a o rybie z jeziora czy rzeki, która urosła sama do takich rozmiarów.Zgadza się - jak ktoś sobie od czasu do czasu weźmie jakąś rybę nic się nie stanie. Jak stu wędkarzy ma chęć na ryby to już jest problem ...JK Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną. Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
pomijając fakt że wyliczenia z d... wzięte, to niestety ale jak zarybiają i ryba jest skupiona w jednym miejscu to na brzegu tłok taki że miejsca się nie znajdzie a znajomi tylko się zmieniają na zajętych miejscówkach. I tym sposobem zaraz po zarybieniu większość ryb zostaje zjedzona. Zresztą nawet zakładając że wszystko co powiedziałeś jest prawidłowe i rzeczywiście równo przez cały rok wyłapią 80% zarybienia.
To teraz taka sytuacja, wyobraź sobie dwa identyczne akweny zarybiane tak jak to opisałeś : na pierwszym wszyscy zabierają ryby i tak jak piszesz te 80% zostaje zjedzone, po 10 latach z zarybień zostaje 2000 ryb danego gatunku; i drugi akwen gdzie nikt nie zabiera, wszyscy są C&R i po 10 latach zarybień zostaje 10 000 ryb danego gatunku. Na którym wolałbyś łowić ?
O kłusownikach jako winowajcach takiego a nie innego stanu wód nie rozmawiajmy bo to akurat całkiem inna sprawa, jest to nielegalne, są w miarę możliwości wyłapywani i nic więcej na to się nie poradzi. Zmiany trzeba zacząć od siebie. Zresztą w moich okolicach kłusowników jako takich za dużo nie ma. presja wędkarska robi jednak swoje i nie jest łatwo trzepać prądem czy rozstawiać sieci jak zawsze ktoś łowi w pobliżu.
Nie jestem jakimś fanatykiem C&R i nie będę wyzywał od kłusoli czy mięsiarzy każdego kto zabiera ryby. Ja wszystko wypuszczam i jest to mój wybór z którym nie wszyscy muszą się zgadzać. Kto chce rybę zabrać i zjeść niech sobie weźmie. Tylko czy naprawdę trzeba brać ile by się nie złowiło ? Bo to że ktoś weźmie od czasu do czasu kilka ryb na kolację nie zmieni wiele. Problemem są osoby, które ile by nie złowiły tyle wezmą. Bo karta musi się zwrócić, bo jak wyłowili to już ich i czy potrzebne czy nie, zabierają a potem zamrażarki pełne, albo rozdają sąsiadom. i uprzedzając kogoś kto wcześniej pisał że łowi od 35 lat i nie był świadkiem takiej sytuacji - ja byłem także nie kieruję się jedynie wyobraźnią opisując to. Pamiętać też należy o osobach, dla mnie najgorszych kłusolach, które biorą wszystko co złowią, niezależnie od wymiarów i okresów ochronnych, niezależnie od limitów dobowych. Boję się nawet pomyśleć ile trzeba takiego narybku zabrać żeby się najeść.
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną. Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ciekaw jestem gdzie te geny dodają i jak ? A w ogóle co Ty wypisujesz - " w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki" ?Artur to, że karp znalazł się w jakiejś wodzie i dorósł do konkretnego rozmiaru to na pewno nie jest wina dodawanych genów. Kapie po prostu dorastają do takich rozmiarów. A wprawni hodowcy potrafią ocenić kroczka karpia po wyglądzie czy urośnie z niego Pudzian czy ot taki normalny karp. W ten sposób zarybiano swego czasu łowisko Hejlov - ichtiolog oceniał czy małe kroczki nadadzą się się zarybienia łowiska czy pójdą na normalną hodowlę i do konsumpcji. Tak - 200 wędkarzy zabierze po komplecie linów, sandaczy lub szczupaków bo akurat taki trafił się dzień, że żerowały. I chcesz mi powiedzieć, że to bez szkody dla środowiska ?To już lepiej niech zarybiają karpiami...Przynajmniej szybko je wyłowią i będzie spokój. Inna sprawą jest to co napisał Ernest - chcieć to każdy by chciał tylko gorzej z wykonaniem. JK
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną. Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ty to jesteś jednak fachowiec Od genów ! Tak , najlepiej 300 -tu niech kompletuje , niech biorą a potem studnia się robi . Regulamin powiadasz ? Chyba go nie czytałeś ?
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Kupy dupy ten sposób myślenia się nie trzyma... Ja nie wyobrażam sobie życia bez mięsa...czy to wieprzowego, wołowego czy uwielbianej przeze mnie ryby. Jednak w zeszłym roku 99,9% złowionych ryb wypuściłem... Hmmm...
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną. Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ty to jesteś jednak fachowiec Od genów ! Tak , najlepiej 300 -tu niech kompletuje , niech biorą a potem studnia się robi . Regulamin powiadasz ? Chyba go nie czytałeś ?
No to Jędrula. Powiedz jak powstaje inna odmiana, inna rasa. Umiesz tylko jakieś kpiny pisać, ale już poprzeć tego czymś logicznym, innym od bełkotu trola. To wielki kłopot.
Czytałem regulamin, i jest on tak opracowany by jednak rybostanowi nie szkodzić. Są wymiary ochronne i okresy, które pozwolą rybie się rozmnożyć i utrzymać populację ryb. Ale jak ktoś z nad wody zabiera ponad limity, nie wymiarowe sztuki, itd. To niech się nie dziwi że potem jest tylko gorzej.
No to Jędrula. Powiedz jak powstaje inna odmiana, inna rasa. Umiesz tylko jakieś kpiny pisać, ale już poprzeć tego czymś logicznym, innym od bełkotu trola. To wielki kłopot.
Jaka inna rasa , RASA ?! Co Ty człowieku bredzisz ? Chodzi Ci o karpie ? Kto dodawać jakie geny i do czego przy hodowli ryb ? I jaki ten narybek jest skażony ? Matko i córko !
Czytałem regulamin, i jest on tak opracowany by jednak rybo stanowi nie szkodzić. Są wymiary ochronne i okresy, które pozwolą rybie się rozmnożyć i utrzymać populację ryb. Ale jak ktoś z nad wody zabiera ponad limity, nie wymiarowe sztuki, itd. To niech się nie dziwi że potem jest tylko gorzej.
Aby nie szkodzić ? Aktualny regulamin jest na większości łowisk w Polsce jest nie do przyjęcia , chyba nie musze ci tłumaczyć dlaczego ?
A z tym trollem to uważaj , bo to Ty jeszcze niedawno pisałeś sam ze sobą z kilku kont . Po drugie widzę , że jak brakuje ci argumentów to zaraz ktoś jest trollem , typoweeee :)
A tak nawiasem mówiąc , za te bzdury które tu wypisujesz , powinieneś dostać bana stałego na tym forum . Powinieneś też dostać bana z PZW bo jesteś tam szkodnikiem . Potem najlepiej bana z Polski . Na końcu powinieneś dostać bana z planety ziemia. Powinieneś zamieszkać na Marsie bo tam Twoje miejsce zielony ludziku...:)
Artur - na to pytanie z pewnością odpowiedział by Ci w pierwszej kolejności doktor Mendele , ale już chyba nie żyje...Miałem przyjemnośc już parokrotnie odwiedzić osrodek zarybieniowy - Szczodry / Długołeka / w obecnosci mojego kolegi / Jana Błachuty / -dyrektora ogólnopolskiego instytutu nauk ichtiologicznych , i i widziałem na własne oczy jak to jest robione : nie ma tam żadnych implantów , przeszczepów , ani wszczepiania genów - są jedynie inkubatory w których ryba musi odpowiednio dorosnąć , aby została przeniesiona do zbiornika ....1 , potem po paru latach do 2 , znowu potem do innego , aż osiągnie możliwości rozpłodowe - wtedy dopiero się nia zarybia zbiorniki naturalne ... , a wspomnę jeszcze że materiał rozpłodowy pozyskuje się od odłowionych ikrzaków i w większości sie to sztucznie już zapładnia ...Chyba Artur te spacery na ciągłe zebrania i powiew świeżego wiosennego powietrza trochę Ci zaskodziło , żeby na pewne sprawy spoglądać obiektywnie / a chyba tak potrafisz .../
Kupy dupy ten sposób myślenia się nie trzyma... Ja nie wyobrażam sobie życia bez mięsa...czy to wieprzowego, wołowego czy uwielbianej przeze mnie ryby. Jednak w zeszłym roku 99,9% złowionych ryb wypuściłem... Hmmm... - to post do mnie skierowany przez wyjątkowego mędrca Kol. kocusa ... to skoro sobie nie wyobrażasz ... to co korzonkami się jedynie nie żywisz chyba ... - a skoro jak piszesz to białko zwierzęce spożywasz to skąd je bierzesz ?- jakieś wygenerowane sztucznie jest , czy ściągnięte z Azji - a to się juz nie liczy ..., bo to nie z polskich łowisk i pastwisk jest ... Ja tu u siebie na ilość ryb nigdy nie narzekałem i nie narzekam - jest ich pod dostatkiem ... Niestety od paru lat delikatnie ekosystem został zakłócony przez właśnie nieprawidłowy dobór i ilość zarybieniową - kiedy jeszcze PZW nie wspólpracował z Instytutem Ichtiologicznym / 2010 r. / , ale sukcesywnie wszystko juz dochodzi pomału do normy ... , bo przyroda to największy cud samoodnawialności i przetrwania. Rozumiem również , że istnieją rejony w Polsce , że tych ryn jest zbyt mało , aby usatysfakcjonować wszystkich chcących je łowić - ale moim zdaniem nie wynika juz to z presji wędkarskiej , a jedynie z grabieżczej polityki odłowowej , jaki i z pokoleniowych skłonności do kłusownictwa / dotyczy głownie akwenów zamknietych , jak i małych cieków rzecznych /
A tak nawiasem mówiąc , za te bzdury które tu wypisujesz , powinieneś dostać bana stałego na tym forum . Powinieneś też dostać bana z PZW bo jesteś tam szkodnikiem . Potem najlepiej bana z Polski . Na końcu powinieneś dostać bana z planety ziemia. Powinieneś zamieszkać na Marsie bo tam Twoje miejsce zielony ludziku...:)
Jędruś chyba sobie to wydrukuję i powieszę na ścianie :-))) Przynajmniej jak będę wkurzony to rzucę okiem i humor sam wróci ;-)
"ryby są w jeziorach tylko nie można patrzeć na to że kupujesz najlepszy sprzęt a nie masz miejsca ,szczęścia i czasu do ryb to musisz za każdym razem złowić i zrzucać wine na innych tylko nie na siebie"
Już raz napisałem niedawno ale się powtórzę - gdybym zabrał wszystkie karpie w tamtym roku jakie odwiedziły moją matę to nie jedna ale trzy zamrażarki bym zapełnił. Ja na nikogo winy nie zrzucam - za każdym razem nie łowię ( trochę kłamię bo może było z pięć zasiadek w sezonie bez brań he he ). Sprzęt kupuję mocarny bo poluję na okazy nie na na kolację ;-) a że nie zawsze te okazy biorą - trudno. Przyjdzie czas, że te wypuszczone dorosną do określonej wagi i będą okazy ;-) No ale nie narzekam na brak dużych ryb też ;-) JK
Ale za każdym razem kiedy zabierasz głos w podobnej dyskusji, albo któryś z kolegów twych po fachu, to z uporem maniaka licytujecie się z gawiedzią kto jest lepszy. I to jest najbardziej wku*jące w tym wszystkim. Wy, karpiarze, jesteście zawsze najlepsi. Nie zaprzeczaj. Świadczą o tym powtarzane wciąż przez ciebie sformułowania typu : "przyjedź tu do mnie i pokaż co potrafisz jak jesteś taki mądry" (-)
Zawsze jest to samo. Zawsze udowadniacie, że tylko wy potraficie łowić ryby, a cała reszta to dyletanci.
Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów.
Właśnie się dowiedziałem jak to było z tym kaprem we Francyi.
"Ryba połakomiła się na kulkę o smaku squid & orange, miejsce dodatkowo było nęcone dużą ilością pelletu club mixa i quencha, karp został wyholowany na hak longshank nr. 4 od solara."
Kuźwa! Niemożliwe! Teraz wszystkie karpiorze polecą kupować solary nr4, squidy-orange i inny szit! Bo ktoś tam, gdzieś tam chycił świnię na ćwikłę i teraz wszystkie tylko na to łowić będą.
Ośmieszacie się na każdym kroku i na każdym kroku udowadniacie, że jesteście zwyczajnie skrzywieni i że wędkarstwo przestało dla was być ważne, a pozostało tylko parcie na szkło i gadgetomania.
Mi to was normalnie zal czasami. Ale tylko czasami, bo to w końcu wasz wybór. Masochizm wszakże, ale na własne życzenie.
Pozdro. :)
Chętnie też pojadę na inne wody byleby ktoś chciał ze wędkować - często jeżdżę nad wody zupełnie sobie nie znane i jakieś tam efekty są. Nie przeinaczaj tego co napisałem - napisałem, że nie sztuką jest łowić na swojej miejscówce gdzie wszyscy honorowo podchodzą do tematu czyli nikt nikogo nie podsiada. Sztuką jest łowić tam gdzie jest presja i to duża presja. Tam gdzie siedzą niedaleko z feederami i nawet płoteczki nie złowili. Aż przyszli bo nie wierzyli, że można łowić karpie ot tak za marszu po dokładnym wytypowaniu i sondowaniu miejsca ( woda PZW dla jasności ). O to w tym chodzi i z jednym się zgodzę - ośmieszamy ale nie siebie a innych tym, że potrafimy nastawić się na karpie i je łowić. Jak jeszcze dodam do tego fakt, że mnie żaden net nie uczył łowić, że sam doszedłem do tego co wiem, że sam kupiłem to co chciałem ( bo łowię okazy a nie na kolację ). Jednym słowem jestem dumny i szczęśliwy - dumny bo moja wiedza jest duża a zdobyłem ją sam a szczęśliwy bo łowię jak lubię.A czy feederowcy nie są skrzywieni, muszkarze, trociowcy ? Z jednym się zgodzę - reklama tego na co złowiono tego karpia jest porażająca.
" Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów. "Spróbuj skoro mówisz, ze to przypadek. Poza tym bardzo mało łowiłem na komercjach w tamtym roku.Zazdrość czy jak ? Dodam jeszcze, że mam dwie oryginalne wędki Balzera ( feederki ) nie kupione w Polsce - o cenę lepiej niech nikt nie pyta. Przecież nikt nikomu nie broni - kup super sprzęt i pokaż, ze to jest proste te łowienie dużych karpi bo to przecież sprzęt łowi a nie umiejętności i wiedza. A czyż na rybach nie jest przyjemniej jak masz wszystko czego potrzebujesz i że to jest sprzęt, który raczej nie zawiedzie w razie dużej ryby?
Naprawdę nie rozumiem Twojego toku myślenia. To Ty cały czas wywołujesz temat super sprzętu, super zanęt, super wędek i kołowrotków. Sądząc po tym nie mogę nawet jak ktoś zapyta napisać jaki polecam telefon, samochód, garnitur, telewizor, wędkę, kołowrotek czy sygnałki ?Nie cierpię tandety - tak to prawda ale też nie cierpię jak ktoś wypomina mi to co sam za swoją ciężką pracę kupiłem.
JK
Brać rybę zgodnie z regulaminem
Ja myślę Januszu, że powędkowalibyśmy we dwóch jak dobrzy kumple i nie byłoby problemów.
Nie chodzi mi o to, byś myślał, że jestem twoim wrogiem, czy wrogiem samego "karpiarstwa".
Wyśmiewam i piętnuję wyłącznie patos z jakim traktują swoją pasję sami "karpiarze". Wytykam to ogromne parcie na szkła, rządzę błyszczenia i samochwalstwo tak pod względem sprzętowym, jak umiejętności i wiedzy, przede wszystkim zaś wyśmiewam ślepą pogoń za bzdetami wymyślanym przez mądrale zarabiające na ludzkiej ułomności i głupocie i wasze chore przekonanie, że tak trzeba, że inaczej nie można. Wyśmiewam etykę, która nic nie m a wspólnego z rozsądkiem, a jest wyłącznie wytworem robaczywej mody, którą sami napędzacie i tworzycie te swoje mity i legendy.
Leję w fotel jak czytam ze we Francji na jez.X wędkarz Y złowił kapra ponad 40 kilo siedząc na stanowisku nr Z, łowiąc na haczyk nr 4 firmy Osraj, nęcąc DUUUUUUUŻĄ ILOŚCIĄ ( boje sie pytać jaką) specyfików Ąć, Eć, Wkręć i puls-plus, jescze na wędkę takie a nie inne i plećkę takie a nie inne i przypon z nipon.
To jest straszne! To jest potworne!
Durne też jest nazywanie kaprów jak ten pamiętny Big Ben w Anglyi. I ta chwała, kiedy kolejny karpiarz po raz kolejny złowi tego Bena który nieco przytył i pobija kolejny rekord!
To wszystko jest idiotyczne do bólu i już nawet nie śmieszy, ale obrzydza.
Tylko o to mi chodzi Kolego Karpiu. A powędkować z powodzeniem można jak koledzy, tylko bez tego patosu.
Ale za każdym razem kiedy zabierasz głos w podobnej dyskusji, albo któryś z kolegów twych po fachu, to z uporem maniaka licytujecie się z gawiedzią kto jest lepszy. I to jest najbardziej wku*jące w tym wszystkim. Wy, karpiarze, jesteście zawsze najlepsi. Nie zaprzeczaj. Świadczą o tym powtarzane wciąż przez ciebie sformułowania typu : "przyjedź tu do mnie i pokaż co potrafisz jak jesteś taki mądry" (-)
Zawsze jest to samo. Zawsze udowadniacie, że tylko wy potraficie łowić ryby, a cała reszta to dyletanci.
Co do tej malutkiej kałuży z ogromną presją, to wierz mi panie karpiarz, że ryba tam jest zwyczajnie przekarmiona i nic poza tym. To, ze czasem coś skubnie, to taki sam przypadek gdy weźmie mnie lub tobie. To, że stosujesz mocarny sprzęt, łódki, helikoptery, okręty podwodne, echa, centralki, pontony, rakiety, torpedy i inne cuda, umożliwia ci wyprzedzenie o krok amatorów takich jak ja, bo rzucasz dalej, stosujesz cudowne środki zapachowe i inne gówno. Tylko dzięki temu masz tam lepsze efekty od zwykłego amatora, który na ryby jedzie dla przyjemności a nie na zdobywanie rekordów.
Właśnie się dowiedziałem jak to było z tym kaprem we Francyi.
"Ryba połakomiła się na kulkę o smaku squid & orange, miejsce dodatkowo było nęcone dużą ilością pelletu club mixa i quencha, karp został wyholowany na hak longshank nr. 4 od solara."
Kuźwa! Niemożliwe! Teraz wszystkie karpiorze polecą kupować solary nr4, squidy-orange i inny szit! Bo ktoś tam, gdzieś tam chycił świnię na ćwikłę i teraz wszystkie tylko na to łowić będą.
Ośmieszacie się na każdym kroku i na każdym kroku udowadniacie, że jesteście zwyczajnie skrzywieni i że wędkarstwo przestało dla was być ważne, a pozostało tylko parcie na szkło i gadgetomania.
Mi to was normalnie zal czasami. Ale tylko czasami, bo to w końcu wasz wybór. Masochizm wszakże, ale na własne życzenie.
Pozdro. :)
Kendzio odpier.... sie ode mnie, przecież obaj wiemy kim jestes i co reprezentujesz, wytłumaczyłem Ci już to przecież jakie mam o Tobie zdanie, a Ty widzę dalej szukasz zaczepki, mało Ci że dostałem przez Ciebie ostrzeżenie, ale spoko rób tak dalej, poświęce sie dostane najwyżej bana
Rozumie ze nic sobą nie reprezentujesz, nic nie łowisz itd. i pozostało Ci tylko zaczepianie ludzi na forum ale kur... bez przesady, chłopie z tego co wiem to nie masz 20 lat i chyba trochę nie przystoi co, czy Ty naprawdę nie możesz normalnie???? gdzie się pojawisz, sa zaraz kłótnie, co do karpi to nie skomentuje twoich bredni bo i tak nie zrozumiesz, tyle ode mnie tak jak napisałem wczesniej odpier... sie ode mnie
http://demotywatory.pl/1365611/Kozak-w-necie
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie.
Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Moderator powinien wysłać wszystkich nad wodę , przerwa od monitora , niektórzy są wręcz przewrażliwieni na temat niektórych spraw . Panowie luz luz luz
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie.
Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Berdnardzie kompleksy to malo powiedziane, kazdy normalnie sobie dyskutuje a ten jak juz sie pojawi to zaraz są kłótnie, wysmiewanie, zaczepki, ja rozumie ze facet nic nie potrafi konkretnego zlowic czy tez nie moze bo siedzi tylko przed komputerem ale kur... bez przesady, gdzie tylko temat o karpiach( zresztą nie tylko) zaraz sie pojawia kendzio, zreszta wystarczy wejsc w profil tego pana i poczytac jego komentarzem wszedzie zaczepki, szydzenie a najsmieszniejsze jest to ze nic soba nie reprezentuje, przynajmniej jak dla mnie.
Sliwa a zejdź ty ze mnie. Zwisa mi co se myślisz, co robisz, czy łowisz, czy tylko bajdurzysz. Nie jesteś pierwszym karpiarzem któren czuje do mnie nienawiść i zapewniam cię, ostatnim tez nie jesteś. Jak cię jara drążenie na co facet we Francji złowił karpia to się dalej jaraj. Mnie to śmieszy i nie omieszkam o tym pisać.
Jednak nie schlebiaj sobie. Mam serdecznie gdzieś ciebie i tobie podobnych bajdurów. Ja nigdzie nie użyłem twojego nicka i nic nie pisze o tobie, więc czep się i rób kulki.
Z Januszem to mogę o wszystkim pogadać a ty inkwizycją nie jesteś, ani cenzorem. Masz kontr argumenty, to ich mądrze użyj, a nie atakuj mnie personalnie boś kawał chama i nic więcej. Nie groź mi, bo się nie boję i nie ośmieszaj się dodatkowo.
Żeby nie było... nie ja cię kąsam, tylko ty mnie. Ale pewnie w redakcyi nikogo to nie obchodzi, bo lepią upomnienia po kolei jak leci.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
Kolego "kedzio" zgadzam sie z twoimi niektórymi stwierdzeniami ale ogólnie w całości wytaczanych argumentów dochodzę do wniosku że masz jakieś kompleksy( może i skrywane, nie widziałem konkretnej rybki na fotce twojej, oprócz kilka wzdręg i płotek)które powodują twoją flustrację akurat dużymi rybami, wędkarstwo to jest hobby i sami wybieramy swoją potrzebę dowartościowania się po przez wybieranie rodzaju połowu tych czy innych ryb i to jest tak oczywiste że każdy nawet mniej doświadczony wędkarz rozumie.
Natomiast parcie na szkło jak twierdzisz ( sam to czynisz w ilości postów, jesteś popularny) nie tylko karpiarze na tym forum robią. Co prawda mnie to przeszło ( rekordy-duże karpie już w 80-tych latach na Rybniku) a moda nadal trwa i co mam być przeciwko i stanowczo potępiać tych którzy to lubią i się fascynują każdą sztuką przez siebie wyłowioną, bo to jest to co daje nam adrealinę do następnych wyników. Ale po wpisach Twoich na temat federka to podejrzewan że zamknołeś sie też w swojej fascynacji tą metodą i inne uważasz za mniej lub gorzej skuteczne, wręcz szydzisz z innych że mogą mieć inne ulubione metody niż feder.
Widzisz. W innym tonie, ale i tak zawarłeś to magiczne zdanie w swej wypowiedzi. To jest właśnie u was najgorsze. To na czerwono. To właśnie cały wasz obraz. Ten, co nie łowi ogromnych świń, to gorszy wędkarz.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
Kolego wrzuc na luz bo przeginasz i się robisz mocno nieprzyjemny!
Sliwa a zejdź ty ze mnie. Zwisa mi co se myślisz, co robisz, czy łowisz, czy tylko bajdurzysz. Nie jesteś pierwszym karpiarzem któren czuje do mnie nienawiść i zapewniam cię, ostatnim tez nie jesteś. Jak cię jara drążenie na co facet we Francji złowił karpia to się dalej jaraj. Mnie to śmieszy i nie omieszkam o tym pisać.
Jednak nie schlebiaj sobie. Mam serdecznie gdzieś ciebie i tobie podobnych bajdurów. Ja nigdzie nie użyłem twojego nicka i nic nie pisze o tobie, więc czep się i rób kulki.
Z Januszem to mogę o wszystkim pogadać a ty inkwizycją nie jesteś, ani cenzorem. Masz kontr argumenty, to ich mądrze użyj, a nie atakuj mnie personalnie boś kawał chama i nic więcej. Nie groź mi, bo się nie boję i nie ośmieszaj się dodatkowo.
Żeby nie było... nie ja cię kąsam, tylko ty mnie. Ale pewnie w redakcyi nikogo to nie obchodzi, bo lepią upomnienia po kolei jak leci.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
nękał nie rosmieszaj mnie , wyjeb..... mam na Ciebie i na Twoje brednie, to ja ci bede cisnal i uswiadamial kim jestes jesli bedziesz mnie nadal zaczepial :) Nie użyłeś mojego nicka ale ewidentnie mnie zaczepiasz, nasmiewajac sie z tego co pisze itp. Ja w przeciwienstwie do Ciebie łowię ryby, nikogo nie zaczepiam na forum, również Ciebie, nie szydzę, nie wyśmiewam.Piotrek jak kolega powyżej pisze trzeba wysłać nas nad wodę. Też podejrzewam puściłbym to mimo chodem "kedzia" wypowiedzi ale z nudów siedzę w domu pogoda pod chmura i czytam po koleii tematy które mnie interesują, dlatego tylko jego napastliwe posty rzuciły mi się na oko i przeczytałem dokładnie aby zrozumieć intencje piszącego, i skrobnąłem coś od siebie. Piotrek nie denerwuj się bo nie ma czym, niektóre opinie trzeba brać z przymrużeniem!
Wejdz w swój profil poczytaj swoje komentarze- zaczepki, wysmiewanie, szydzenie, kłótnie itp.
wejdź również w mój - nikogo nie zaczepiam, nie nasmiewam sie, nie szydze, wypowiadam sie głównie na temat wedkarstwa karpiowego, nie tak jak ty ze wszystko wiesz na kazdy temat, forum służy mi tylko do tego zeby pomoc innym , spedzic milo czas i sie czegos nauczyc nie po to zeby leczyc komplekszy bo mi w zyciu nie idzie. pozdrawiam mimo wszystko.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Trafiłeś w sedno. Są ludzie którzy zatracili już w sobie tamto wędkarstwo. Każdego kto mysli podobnie jak ty lub ja, traktują z góry, bo dla nich płoć, ukleja, linek, to już nie ryby. Liczą się tylko świnie. Ja mam nad ten Zalew Rybnicki 7 minut jazdy. Piechotą zajdę tam w 30 minut. Znam to łowisko od lat. A nie łowię tam! Nie potrzebuję łowić mutantów. Ale niektórzy tego nie potrafią zrozumieć, że wolę jechać 16 kilometrów by łowić płocie, leszcze, karasie, liny, wzdręg nie łowię wbrew temu co tu jeden ściemnia - wręcz nie trawię wzdręg. Jadę na ryby i łowię wszelką maść, a czasem trafi się karp. I mam gdzieś insynuacje. Mam tez gdzieś fotki i udowadnianie jakiemuś przewartościowanemu zbieraczowi obrazków czy coś łowię czy nie. Dla mnie taka odmiana wędkarstwa to nieporozumienie. Ale z lubością wędkuję w towarzystwie ludzi którzy w taki sposób jak ty podchodzą do wędkarstwa. Bo to jest cos więcej niż wędkarstwo, kiedy się widzi dookoła coś więcej niż komerchę ze świniami po 100 kilo. Ni to by było na tyle.
Tylko zapewniam cię, że jak dostanę bana z twojego powodu, to będę tu wracał jak zjawa i będę cię nękał aż ci się odechce.
Kolego wrzuc na luz bo przeginasz i się robisz mocno nieprzyjemny!
Tiaaaa. Masz rację. Jak mnie bluzgają to mam siedzieć cicho, bo tobie sie nie podoba.
Kazdy ma swoje wedkarstwo. Karpi nie lowie bo w moich okolicach ich nie ma. Ale czasami wyciagam z piwnicy moja pierwsza bambusowke z japonskim 40-letnim kolowrotkiem,za ktory mozna bylo kupic w tamtych czasach motorower marki" Komar" i ide na plotki,leszcze ,jazie i uklejki. I szczerze mowiac.... Czuje sie wtedy szczesliwy jak wtedy kiedy ten sam zestaw rozwijalem nad Wisla w Sandomierzu,czy tez nad Kamienna w Starachowicach. Bo to nasze wedkarstwo, siedzi w glowie nie w sprzecie. Nie potepiam tych ktorzy ryby zabieraja,nie ganie tych ktorzy wypuszczaja. Znam facetow ktorzy stracili swoje rodziny ,bo ponad nie przedkladali lowienie. Umiar jest dobry we wszystkim. W wedkowaniu i wyrazaniu swoich opinii tez.
Odpowiedziałem ci kolego, ale z niewyjaśnionych przyczyn miotła usunęła tę odpowiedź. W każdym razie w skrócie - zgadzam się z tobą.
Widzisz. W innym tonie, ale i tak zawarłeś to magiczne zdanie w swej wypowiedzi. To jest właśnie u was najgorsze. To na czerwono. To właśnie cały wasz obraz. Ten, co nie łowi ogromnych świń, to gorszy wędkarz.
Teraz uświadomiłeś mi że jednak masz kompleksy!
Widzisz. To właśnie cały wasz obraz.
Ale z powodu takich kulturalnych, zrównoważonych userów jak ty i śliwa, to tacy jak ja dostają upomnienia i bany. To cwane posunięcie. Kopnij kogoś w jaja, a jak się będzie bronił, to wykop go z forum.
Powodzenia. O wielcy!
Żenada.
Gdyby wszyscy brali, to wyłapaliby wszystko a perkozy i zimorodki zdechły by z głodu.Gdyby wszyscy wypuszczali, to woda wylałaby się na pola i łąki z powodu dużej ilości ryb.To teoria, w praktyce gdyby było mało ryb, to wędkarze poszliby na inne łowisko.Gdyby było ryb za dużo, to zdychałyby z powodu małej ilości tlenu, zwłaszcza w ostatnich latach kiedy to rośliny wodne gniją, bo łabędzie i łyski odżywiają się chlebem zamiast roślinami.
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Zgadzam się z wypowiedzią Pana Romualda, jak można by zabić chociażby takiego metrowego szczupaka? Takie mięsko przede wszystkim jest obrzydliwe to raz a dwa naprawdę mało jest takich bestii na polskich wodach niestety..., owszem sam zabieram jak złowię czasami płotki czy leszcza bo po prostu lubię zjeść smażonego, ale wszystko z pewnymi granicami i rozsądkiem, przede wszystkim trzeba wytępić wszelkiej maści kłusownictwo, to są nasi najwięksi przeciwnicy, a nie my - prawdziwi wędkarze mający raz na jakiś czas ochotę na kilogramowego leszczyka smażonego, jestem pewien, że z takim postępowaniem nie zaważymy nad rybostanem naszych wód i ta ryba się odrodzi.
Pozdrawiam.
Ja też się zgadzam,że jeżeli coś się robi sporadycznie to nie powinno nikomu przeszkadzać.Najgorsi są kłusownicy i ci co nie odpuszczą niczemu co złowią,wszystko tachając do zamrażary.
Dziwne problemy.. Dla samej zasady trzeba chociaż co którąś rybę zabrać. Dobry łowca nie powinien wracać do domu na pusto. ;)))
Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł.Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia...
Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-)
A po za tym, rybka zawsze była w menu człowieka. Tak więc nie widzę nic złego jak ktoś stosuje się do regulaminu łowiska, i zabierze parę rybek.
"Jak wziąć i zabić 18 kg karpia? Grzech śmiertelny pozbawić życia takiego przeciwnika.Miałem dwa takie w ub roku,a może to ten sam.Co zrobić z 50 kg sumem?Przez pół roku bym go nie zjadł. Ukleje,owszem,lubię wędzone.Czasem jakieś płotki czy inne na kotleciki czy smażone na kolację.
Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia...
Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-)
A po za tym, rybka zawsze była w menu człowieka. Tak więc nie widzę nic złego jak ktoś stosuje się do regulaminu łowiska, i zabierze parę rybek."
Romuald pisze jak sądzę nie o rybie ze stawu hodowlanego czy innego łowiska a o rybie z jeziora czy rzeki, która urosła sama do takich rozmiarów.Zgadza się - jak ktoś sobie od czasu do czasu weźmie jakąś rybę nic się nie stanie. Jak stu wędkarzy ma chęć na ryby to już jest problem ...JK
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Nie brać , wypuszczać i oszczędzać , choćby nie wiem jak ślinka leciała :)
Osobiście uważam, że fanatyzm nie jest dobrą cechą. Nie popieram ortodoksyjnych "wypuszczaczy".
Jestem zwolennikiem wypuszczania złowionych ryb, ale bez "przeginania".
Zdecydowanie jestem za "uwalnianiem" małych rybek, takich co to dopiero przekroczyły wymiar ochronny i to po "naciągnięciu". Podobnie z rybkami nie objętymi wymiarem, ale beznadziejnie małymi. Oprawianie i "ciućkanie" 20-centymetrowych okonków jest beznadziejne - pozwólmy im dorosnąć. Podobnie z rybami dużych rozmiarów, szczupak, lub sandacz ponad metrowej długości wcale nie jest smaczny, nie mówiąc nawet o boleniu, który - niezależnie od rozmiaru - posiada tyle walorów smakowych co zdrewniały pęd bambusa, albo o brzanach, które z natury mają więcej ości niż mięsa.
Nie jestem przeciwnikiem zabrania na kolację dwóch, trzech okoni 25-30 cm, lub grubego szczupaka 70-80 cm.
Przesada zawsze jest nie wskazana, a używanie rozumu jest jak najbardziej na miejscu.
Ha, rybę hodowało się w celu konsumpcji. Dodano parę genów wzrostu, i już be do jedzenia...
Rozumiem, że jeszcze uklei i płoteczki nie skażono tymi bio-wynalazkami ;-)
Romuald pisze jak sądzę nie o rybie ze stawu hodowlanego czy innego łowiska a o rybie z jeziora czy rzeki, która urosła sama do takich rozmiarów.Zgadza się - jak ktoś sobie od czasu do czasu weźmie jakąś rybę nic się nie stanie. Jak stu wędkarzy ma chęć na ryby to już jest problem ...JK
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną.
Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
pomijając fakt że wyliczenia z d... wzięte, to niestety ale jak zarybiają i ryba jest skupiona w jednym miejscu to na brzegu tłok taki że miejsca się nie znajdzie a znajomi tylko się zmieniają na zajętych miejscówkach. I tym sposobem zaraz po zarybieniu większość ryb zostaje zjedzona. Zresztą nawet zakładając że wszystko co powiedziałeś jest prawidłowe i rzeczywiście równo przez cały rok wyłapią 80% zarybienia.
To teraz taka sytuacja, wyobraź sobie dwa identyczne akweny zarybiane tak jak to opisałeś : na pierwszym wszyscy zabierają ryby i tak jak piszesz te 80% zostaje zjedzone, po 10 latach z zarybień zostaje 2000 ryb danego gatunku; i drugi akwen gdzie nikt nie zabiera, wszyscy są C&R i po 10 latach zarybień zostaje 10 000 ryb danego gatunku. Na którym wolałbyś łowić ?
O kłusownikach jako winowajcach takiego a nie innego stanu wód nie rozmawiajmy bo to akurat całkiem inna sprawa, jest to nielegalne, są w miarę możliwości wyłapywani i nic więcej na to się nie poradzi. Zmiany trzeba zacząć od siebie. Zresztą w moich okolicach kłusowników jako takich za dużo nie ma. presja wędkarska robi jednak swoje i nie jest łatwo trzepać prądem czy rozstawiać sieci jak zawsze ktoś łowi w pobliżu.
Nie jestem jakimś fanatykiem C&R i nie będę wyzywał od kłusoli czy mięsiarzy każdego kto zabiera ryby. Ja wszystko wypuszczam i jest to mój wybór z którym nie wszyscy muszą się zgadzać. Kto chce rybę zabrać i zjeść niech sobie weźmie. Tylko czy naprawdę trzeba brać ile by się nie złowiło ? Bo to że ktoś weźmie od czasu do czasu kilka ryb na kolację nie zmieni wiele. Problemem są osoby, które ile by nie złowiły tyle wezmą. Bo karta musi się zwrócić, bo jak wyłowili to już ich i czy potrzebne czy nie, zabierają a potem zamrażarki pełne, albo rozdają sąsiadom. i uprzedzając kogoś kto wcześniej pisał że łowi od 35 lat i nie był świadkiem takiej sytuacji - ja byłem także nie kieruję się jedynie wyobraźnią opisując to. Pamiętać też należy o osobach, dla mnie najgorszych kłusolach, które biorą wszystko co złowią, niezależnie od wymiarów i okresów ochronnych, niezależnie od limitów dobowych. Boję się nawet pomyśleć ile trzeba takiego narybku zabrać żeby się najeść.
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną. Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ciekaw jestem gdzie te geny dodają i jak ? A w ogóle co Ty wypisujesz - " w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki" ?Artur to, że karp znalazł się w jakiejś wodzie i dorósł do konkretnego rozmiaru to na pewno nie jest wina dodawanych genów. Kapie po prostu dorastają do takich rozmiarów. A wprawni hodowcy potrafią ocenić kroczka karpia po wyglądzie czy urośnie z niego Pudzian czy ot taki normalny karp. W ten sposób zarybiano swego czasu łowisko Hejlov - ichtiolog oceniał czy małe kroczki nadadzą się się zarybienia łowiska czy pójdą na normalną hodowlę i do konsumpcji.
Tak - 200 wędkarzy zabierze po komplecie linów, sandaczy lub szczupaków bo akurat taki trafił się dzień, że żerowały. I chcesz mi powiedzieć, że to bez szkody dla środowiska ?To już lepiej niech zarybiają karpiami...Przynajmniej szybko je wyłowią i będzie spokój.
Inna sprawą jest to co napisał Ernest - chcieć to każdy by chciał tylko gorzej z wykonaniem.
JK
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną.
Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ty to jesteś jednak fachowiec Od genów ! Tak , najlepiej 300 -tu niech kompletuje , niech biorą a potem studnia się robi . Regulamin powiadasz ? Chyba go nie czytałeś ?
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Tak jest , i całe szczęście .
Chec wziecia to moze i ma 100 na 100 wedkarzy ... lecz na szczescie co najwyzej 1 na stu potrawi ja zlowic na lowiskach niekomercyjnych i potem tlumaczy swoje niepowodzenia slogonami typu c&r, a tych co zabiera rybe wyzywaja od miesiarzy -widac toz to tu wszyscy jaroszami sa ....
Kupy dupy ten sposób myślenia się nie trzyma...
Ja nie wyobrażam sobie życia bez mięsa...czy to wieprzowego, wołowego czy uwielbianej przeze mnie ryby. Jednak w zeszłym roku 99,9% złowionych ryb wypuściłem...
Hmmm...
Janek, sory ale to w trakcie hodowli dodają geny i otrzymują krzyżówki. I narybek jest juz tym skazony. Inaczej był by znów czystą odmianą naturalną.
Niech i 200 zechce zabrać rybkę. I jeśli to zrobią zgodnie z regulaminem łowiska.To nie będzie tu zadnej diżej szkody dla łowiska. Byle by nie zabierać ryb niewymiarowych i chronionych.
Ty to jesteś jednak fachowiec Od genów ! Tak , najlepiej 300 -tu niech kompletuje , niech biorą a potem studnia się robi . Regulamin powiadasz ? Chyba go nie czytałeś ?
No to Jędrula. Powiedz jak powstaje inna odmiana, inna rasa. Umiesz tylko jakieś kpiny pisać, ale już poprzeć tego czymś logicznym, innym od bełkotu trola. To wielki kłopot.Czytałem regulamin, i jest on tak opracowany by jednak rybostanowi nie szkodzić. Są wymiary ochronne i okresy, które pozwolą rybie się rozmnożyć i utrzymać populację ryb.
Ale jak ktoś z nad wody zabiera ponad limity, nie wymiarowe sztuki, itd. To niech się nie dziwi że potem jest tylko gorzej.
No to Jędrula. Powiedz jak powstaje inna odmiana, inna rasa. Umiesz tylko jakieś kpiny pisać, ale już poprzeć tego czymś logicznym, innym od bełkotu trola. To wielki kłopot.
Jaka inna rasa , RASA ?! Co Ty człowieku bredzisz ? Chodzi Ci o karpie ? Kto dodawać jakie geny i do czego przy hodowli ryb ? I jaki ten narybek jest skażony ? Matko i córko !
Czytałem regulamin, i jest on tak opracowany by jednak rybo stanowi nie szkodzić. Są wymiary ochronne i okresy, które pozwolą rybie się rozmnożyć i utrzymać populację ryb.
Ale jak ktoś z nad wody zabiera ponad limity, nie wymiarowe sztuki, itd. To niech się nie dziwi że potem jest tylko gorzej.
Aby nie szkodzić ? Aktualny regulamin jest na większości łowisk w Polsce jest nie do przyjęcia , chyba nie musze ci tłumaczyć dlaczego ?
A z tym trollem to uważaj , bo to Ty jeszcze niedawno pisałeś sam ze sobą z kilku kont . Po drugie widzę , że jak brakuje ci argumentów to zaraz ktoś jest trollem , typoweeee :)
A tak nawiasem mówiąc , za te bzdury które tu wypisujesz , powinieneś dostać bana stałego na tym forum . Powinieneś też dostać bana z PZW bo jesteś tam szkodnikiem . Potem najlepiej bana z Polski . Na końcu powinieneś dostać bana z planety ziemia. Powinieneś zamieszkać na Marsie bo tam Twoje miejsce zielony ludziku...:)
Wiem , wiem Drogi Panie Moderatorze , że zgrzeszyłem i przyjmę karę z pokorą :(
Dziwne problemy.. Dla samej zasady trzeba chociaż co którąś rybę zabrać. Dobry łowca nie powinien wracać do domu na pusto. ;)))
Dokładnie, potrafisz złowić bierz- nie umiesz płacz.
Artur - na to pytanie z pewnością odpowiedział by Ci w pierwszej kolejności doktor Mendele , ale już chyba nie żyje...Miałem przyjemnośc już parokrotnie odwiedzić osrodek zarybieniowy - Szczodry / Długołeka / w obecnosci mojego kolegi / Jana Błachuty / -dyrektora ogólnopolskiego instytutu nauk ichtiologicznych , i i widziałem na własne oczy jak to jest robione : nie ma tam żadnych implantów , przeszczepów , ani wszczepiania genów - są jedynie inkubatory w których ryba musi odpowiednio dorosnąć , aby została przeniesiona do zbiornika ....1 , potem po paru latach do 2 , znowu potem do innego , aż osiągnie możliwości rozpłodowe - wtedy dopiero się nia zarybia zbiorniki naturalne ... , a wspomnę jeszcze że materiał rozpłodowy pozyskuje się od odłowionych ikrzaków i w większości sie to sztucznie już zapładnia ...Chyba Artur te spacery na ciągłe zebrania i powiew świeżego wiosennego powietrza trochę Ci zaskodziło , żeby na pewne sprawy spoglądać obiektywnie / a chyba tak potrafisz .../
Kupy dupy ten sposób myślenia się nie trzyma... Ja nie wyobrażam sobie życia bez mięsa...czy to wieprzowego, wołowego czy uwielbianej przeze mnie ryby. Jednak w zeszłym roku 99,9% złowionych ryb wypuściłem...
Hmmm... - to post do mnie skierowany przez wyjątkowego mędrca Kol. kocusa
... to skoro sobie nie wyobrażasz ... to co korzonkami się jedynie nie żywisz chyba ... - a skoro jak piszesz to białko zwierzęce spożywasz to skąd je bierzesz ?- jakieś wygenerowane sztucznie jest , czy ściągnięte z Azji - a to się juz nie liczy ..., bo to nie z polskich łowisk i pastwisk jest ...
Ja tu u siebie na ilość ryb nigdy nie narzekałem i nie narzekam - jest ich pod dostatkiem ... Niestety od paru lat delikatnie ekosystem został zakłócony przez właśnie nieprawidłowy dobór i ilość zarybieniową - kiedy jeszcze PZW nie wspólpracował z Instytutem Ichtiologicznym / 2010 r. / , ale sukcesywnie wszystko juz dochodzi pomału do normy ... , bo przyroda to największy cud samoodnawialności i przetrwania. Rozumiem również , że istnieją rejony w Polsce , że tych ryn jest zbyt mało , aby usatysfakcjonować wszystkich chcących je łowić - ale moim zdaniem nie wynika juz to z presji wędkarskiej , a jedynie z grabieżczej polityki odłowowej , jaki i z pokoleniowych skłonności do kłusownictwa / dotyczy głownie akwenów zamknietych , jak i małych cieków rzecznych /
A tak nawiasem mówiąc , za te bzdury które tu wypisujesz , powinieneś dostać bana stałego na tym forum . Powinieneś też dostać bana z PZW bo jesteś tam szkodnikiem . Potem najlepiej bana z Polski . Na końcu powinieneś dostać bana z planety ziemia. Powinieneś zamieszkać na Marsie bo tam Twoje miejsce zielony ludziku...:)
Jędruś chyba sobie to wydrukuję i powieszę na ścianie :-))) Przynajmniej jak będę wkurzony to rzucę okiem i humor sam wróci ;-)