Reklama
  • hufnal2017-07-01 18:08:09

    Witam  dziś miałem kontrole ssr no i brak wpisanej ryby  moje pytanie jakie mogą być konsekwencje ,strażnik dokonujący kontroli poinformował mnie ze będę wzywany do ich związku pzw to samo w sobie kara bo to inne województwo a co oprócz tego? P.S.dla tych którzy sobie pomyślą no i dobrze jest występek jest kara.Tylko u mnie jest malutki problem z pisaniem nie posiadam kciuków i niech ktoś spróbuje utrzymać długopis ,do tej pory przy kontrolach jakos strażnicy to rozumieli ten nie bo takie jest prawo     
     

  • Romuald55 2017-07-01 20:32:16

    Procedura jest następująca:strażnik SSR stwierdza tylko zaistniały fakt wpisując do protokołu kontroli który trafia do PSR i tam podejmowane są decyzje o ewentualnym ukaraniu.Masz zawsze prawo odmówic przyjęcia ewentualnego mandatu tłumacząc niemożliwością zrobienia wpisu .
    Kopia protokołu trafia też do Rzecznika dyscyplinarnego Koła,który może skierować sprawę do sądu koleżeńskiego.
    Takie są procedury.A swoją drogą,mogłeś poprosić kogoś by zrobił Ci wpis.  

  • pstrag222 2017-07-01 21:35:40

    Kolejny przykład , jak idiotycznym pomysłem są rejestry.
    Ja oststnio zostałem pouczony , przez SOW  po braku wpisu.
    Tylko dziwi mnie jedno , po co mam robic te wpsiy , skoro i tak 90% procent ryb wraca do wody , co obchodzi ich kiedy na ryby jeżdze , czy co ?

  • Romuald55 2017-07-01 22:26:44

    Kolego pstrąg222 , nad zbiornik X przyjeżdza 100 wędkarzy a na zbiorniku Y nikt nie łowi.W jakich proporcjach zarybiać oba zbiorniki? Po 50 %?

  • Reklama
  • Jakub Woś 2017-07-01 22:36:34

    Kolego Romuald55 zarybiać na podstawie badań przeprowadzonych przez ichtiologów a nie na podstawie tego że ktoś tam kiedyś był.

  • pakul1206 2017-07-01 22:50:21

    Romuald55 w pzw nie ma to sensu do 90% to idioci a 10 % to biznesmeni nastawieni na zysk :) jak na zbiorniku x złowiono 100 szczupaków a na y 0 to co to znaczy ? że na x jest jego w bród i nie trzeba zarybiać czy już nic nie zostało, czy odwrotnie na y jest go w bród bo nikt nic nie złowił czy nie ma go tam wacale?. Pstrągu rejestry nie są bzdurą bo są łowiska na których ludzie przywiązują do nich wagę ale to nie są złodzieje z  pzw :)

  • Romuald55 2017-07-01 22:58:58

    A skąd wiadomo że na którymś z tych zbiorników złowiono cokolwiek?

  • pakul1206 2017-07-01 23:34:10



    Romuald55 no z rejestru który w pzw mają wszyscy w dupie :) u mnie warunkiem otrzymania zezwolenia na przyszły rok jest zdanie tego świstka :) Dane do wglądu :) W zeszłem roku na podstawie ok 60% zdanych rejestrów wyszło 7 ton ryb zjedzonych, czyli na głowę wyszło po jakieś 70 kg w sezonie.

  • Reklama
  • rysiek38 2017-07-02 00:16:45

    Moim zdaniem to wszystko nie jest miarodajne : popatrz ! jak chciałbym byc w zgodzie z przepisami to rybę do zabrania mam natychmiast wpisać TAK? nie do zabrania natychmiast UWOLNIC ! a jak ktos jest noo kil ale chce miec ryby w siacie np. do foty lub zwazenia dla własnej statystyki a i tak je uwalnia to je i tak musi wpisac bo sie nie wytłumaczy a koniec końców i tak je uwalnia czyli nie zabiera ..
    potem taka średnia nie dziwi choć jest to ABSTRAKCJA

  • hufnal 2017-07-02 07:33:19

    fakt mogłem i poprosiłem własnie tego straznika i jak pisałem do tej pory to sie sprawdzało obojetnie czy to był kontroler z psr. czy ssr a od złapania do kontroli mineło dokladnie 10 minut ,jezeli rejestry maja wpływac na ilosc zarybiania ryb w danym zbiorniku to mozna te wpisy robic w domu bo ryb zabranych ani nie przybedzie ani nie ubedzie no chyba ze wszystkich wedkarzy uwarza sie za nieuczciwych a wrecz złodziei

  • rysiek38 2017-07-02 08:20:12

    Jedne na co wpływa biurokracja to wzrost zatrudnienia krewnych i znajomych no i na statystyki pozytywnych kontroli (ujęcie sprawcy)- łatwiej i bezpieczniej udu..,ć pojedynczego wędkarza w dzień za brak paru cyferek niż dopaść hurtowych kłusoli działajacych np.nocą

  • rysiek38 2017-07-02 08:33:46

    Jest jeszcze jeden aspekt CELOWOŚCI marnotrawienia papieru ,zakupu Chińskich pisadeł itd...
    W rejestrze jest wymienionych wiele gatunków ryb ,nawet tych tzw.mniej szlachetnych ,załużmy ze kazdy podchodzi do sprawy powaznie ,to finał i tak będzie taki że przeważająca część kół na koniec zarybi i tak karpiem w 90 %

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2017-07-02 08:53:53

    Moim zdaniem to wszystko nie jest miarodajne : popatrz ! jak chciałbym byc w zgodzie z przepisami to rybę do zabrania mam natychmiast wpisać TAK? nie do zabrania natychmiast UWOLNIC ! a jak ktos jest noo kil ale chce miec ryby w siacie np. do foty lub zwazenia dla własnej statystyki a i tak je uwalnia to je i tak musi wpisac bo sie nie wytłumaczy a koniec końców i tak je uwalnia czyli nie zabiera ..
    potem taka średnia nie dziwi choć jest to ABSTRAKCJA
    W rejestrze wpisujemy ryby które mamy w siatce. Czyli te które niby chcemy zabrać - ja często rezygnuje z tej myśli i z czystego lenistwa (nie chce mi się skrobać itd) i zwracam im wolność.
    Tak więc jeśli rybek nie mamy w siatce, to ich nie wpisujemy.
    I wtedy rejestr wygląda tak jak mój.
    Same daty z nr łowiska i kreski :-)

    Nie ma tam ryb? Są. MAŁO ale są :-D
    Proszę zarybić bo mało. Mniej niż było przed przejęciem tej wody przez PZW.
    Wracając do rejestrów, to w PZW tak naprawdę tylko może 10 % rejestrów jest weryfikowanych. I to ma być pogląd na rybostan?
    Koledzy w PZW nie zarybia się zgodnie z tym co piszecie w rejestrze.
    Jedna wytyczna to kwoty zarybieniowe w operatach rybackich.
    Druga wytyczna to gdzie przeprowadzają zawody wędkarskie.
    Trzecia bardzo ważna wytyczna to to kto jest w ZO i jakie sa znajomości układy :-D

    Np w moim regionie jest 40 % wód PZW Olsztyn. A Patrząc na statystykę kwot zarybieniowych to raptem 10% w polotach 15% jest przeznaczona na nasze wody. Pomijam fakt że i wędkarzy jest tu większe skupisko jak i że z tamtych regionów też tu zaglądają systematycznie.
    Dorzućmy do tego że i tak wędkarze kombinują i mało który prawidłowo wypełnia rejestr. To jest to świstek jedynie poglądowy.

    Wracając do ichtiologów i kwalifikowanych użytkowników rybackich wód. Często tacy nie są zatrudniani, a nawet jeśli są to i tak muszą pisać pod dyktando tych z ZO :-D

    Piotr Joniec

    Jak do Ciebie coś przyjdzie z PSR. To podejrzewam jak wyślesz im zaświadczenie o swojej niepełnosprawności i problemie wypełniania rejestru, wraz z prośbą o wyrozumiałość i odstąpienie od ukarania. A na bank odstąpią. Bo PSR jak sprawdza papiery to głównie karta wędkarska i zezwolenie. Rejestru nie chcą ;-)

  • Artur z Ketrzyna 2017-07-02 09:05:20

     nie dziwi choć jest to ABSTRAKCJA
    W rejestrze wpisujemy ryby które mamy w siatce. Czyli te które niby chcemy zabrać - ja często rezygnuje z tej myśli i z czystego lenistwa (nie chce mi się skrobać itd) i zwracam im wolność.
    Tak więc jeśli rybek nie mamy w siatce, to ich nie wpisujemy.
    I wtedy rejestr wygląda tak jak mój.
    Same daty z nr łowiska i kreski :-)

    Nie ma tam ryb? Są. MAŁO ale są :-D
    Proszę zarybić bo mało. Mniej niż było przed przejęciem tej wody przez PZW.
    Wracając do rejestrów, to w PZW tak naprawdę tylko może 10 % rejestrów jest weryfikowanych. I to ma być pogląd na rybostan?
    Koledzy w PZW nie zarybia się zgodnie z tym co piszecie w rejestrze.
    Jedna wytyczna to kwoty zarybieniowe w operatach rybackich.
    Druga wytyczna to gdzie przeprowadzają zawody wędkarskie.
    Trzecia bardzo ważna wytyczna to to kto jest w ZO i jakie sa znajomości układy :-D



     
    No i dodam jeszcze jedno. Do działu od zarybień i operatów, jak i samego ZO zgłasza się problem z rybostanem że takiej i takiej ryby jest za dużo, a tej za mało.
    I co szłyszysz?
    A że oni nie wpuszczą tej rybki więcej bo niby tak jest w operacie. I mimo że mogą wnioskować o dpiskę do operatu dodatkowych kwot zarybieniowych, zmiejszyć innych itd. To oni tego ne uczynią bo RZGW potem przy konkursie żle ich oceni. Bzdura jakich mało :-D
    Pomijam sposoby spożądania tych smiesznych peratów. Tam nie ma ekologi a jest czysta ekonomia. Sum wypiera węgoża bo mają po 50 punktów a cena narybku jest nie porównywalna. Czyli punkty są nabite i kasanjiewielka. Tak samo i rybkami spokojnego rzeru.
    A to by zaniżyć kwoty zarybienowe pisze się ze jest tam bardzo duża reproduktywność :-D w wodzie może tak, ale rybostan znikomy :-D i nie ma co się reprodukować :-D

  • barrakuda81 2017-07-02 09:48:43

    U mnie w rejestrze jest zawsze tylko data i nazwa łowiska.Nigdy nie wpisuję ryb bo ich nie zabieram.Głupie te rejstry ale się przyzwyczaiłem do tej biurokracji.Nigdy się o nic nikt nie czepiał choć kontroli miałem b. mało. I tak wody są zostawione same sobie.Wpuszczą dwa razy do roku troche szczupaczka, karpika i co tam przypadkiem poleci a potem cały rok wolna amerykanka.Tak wygląda u mnie "racjonalna gospodarka"...Całe szczęście że wędkarze coraz rozsądniej podchodzą do kwestii zabierania ryb z umiarem.Inna kwestia że nie bardzo jest co zabierać:-)Przemiana na lepsze jest chyba głównie w naszych głowach.Natura sobie radzi całkiem nieźle byle jej nie przeszkadzać i żadne rejestry nie przyczynią się do lepszego gospodarowania wodami.Dlaczego? Napisałem powyżej...

  • pstrag222 2017-07-02 09:59:35

    Kolego pstrąg222 , nad zbiornik X przyjeżdza 100 wędkarzy a na zbiorniku Y nikt nie łowi.W jakich proporcjach zarybiać oba zbiorniki? Po 50 %?

    Nie rozumiesz , spoko zabieram np. karpia dnia 1 lipca. Więc robie takowy wpis , a jeśli nie zabieram ryb to po co mi wpisy w rejestrze??? cO Okręg chce mieć wgląd kiedy na ryby chodze?
    Pakul są potrzebne , dla ludzie co zabierają wszystko co łowią. A powiedz mi po co ma wpisywać durne daty i stawiać kreski w miejscu zabranej ryby??? Kogo to obchodzi i jakie dane wyczytają z mojego rejestru?
     Sam zabieram i tak te ryby jakimi się nie zarybia od lat :)
     

  • pstrag222 2017-07-02 10:01:21

    A wracając do tematu to szczerze wątpie , abyś miał jakieś konsekwencje , ale z drugie strony wtym kraju jest wszystko możliwe.

  • Reklama
  • osa12 2017-07-03 14:50:49

    Witam.
    Za brak wpisu w Rejestrze jest  kara grzywny lub nagany ale tylko w obwodach rybackich bo tak przewiduje ustawa o rybactwie śródlądowym. Tylko tam PSR i SSR może to sprawdzać i ewentualnie karać.
    Poza obwodami rybackimi na wodach publicznych nikt nie może wprowadzić takich rejestrów (jeśli wprowadza to łamie prawo). 
    Na wodach niepublicznych to właściciel decyduje, ale PSR I SSR nie mają nic do tego. Umowa (cywilna)  jest między łowiącym ryby a właścicielem wody i to on może domagać się jakiś konsekwencji wynikających z nieprzestrzegania umowy. (n. PZW ma Sąd Koleżeński - tylko co z niezrzeszonymi ?)
    PSR i SSR kontrolując poza obwodami rybackimi rejestry, łamią prawo. 
    Kuriozalne jest karanie przez te służby na tych wodach. To nadużycie, te służby nie posiadają takich uprawnień. 
    Ustawa reguluje to w art 27a.

  • ferb 2017-07-03 15:08:57

    wszyscy wiemy że rejestr to fikcja . Może cel wprowadzenia szczytny i uzasadniony ale jak wszystkow Polsce kończy się na bylejakości poczynając od nas , niedokładnych wpisach , nieczytelnych , niesumiennych. Ten kto ma to sumować przy założeniu że jest super dokładny i tak dostaje już dane nieodbiektywne a jeżeli jest leniuszkiem to pisze co chce z sufitu . Wszyscy o tym wiedzą . PSR nie sprawdza juz tego rejestru bo mają wytyczne że jest to fikcja , wszyscy o tym wiedzą od wędkarza po prezesów. Pytanie jest tylko jedno : po co nadal to badziewie funkcjonuje ? Wszycy tu nażekacie na rejestr podając przeważnie słuszne argumenty , a może zamiast tego zebrać w jakiś sposób kilka tysięcy podpisów wędkarzy pod petycją do zarządu Głównego o likwidacje tego fikcyjnego dokumentu - który defakto poświadcza nieprawde.

  • Jakub Woś 2017-07-03 16:27:23

    Najgorzej  trafić na Teksas Rangerów z SSR. Trafisz na PSR i zapomniesz wpisać, zgubisz długopis czy co to Ci pouczenie dadzą i sami wpiszą w rejestr. Ale traf na SSR to będzie z igły widły robił

  • ryukon1975 2017-07-03 16:46:22

    U mnie w rejestrze jest zawsze tylko data i nazwa łowiska.Nigdy nie wpisuję ryb bo ich nie zabieram.Głupie te rejstry ale się przyzwyczaiłem do tej biurokracji.Nigdy się o nic nikt nie czepiał choć kontroli miałem b. mało. I tak wody są zostawione same sobie.Wpuszczą dwa razy do roku troche szczupaczka, karpika i co tam przypadkiem poleci a potem cały rok wolna amerykanka.Tak wygląda u mnie "racjonalna gospodarka"...Całe szczęście że wędkarze coraz rozsądniej podchodzą do kwestii zabierania ryb z umiarem.Inna kwestia że nie bardzo jest co zabierać:-)Przemiana na lepsze jest chyba głównie w naszych głowach.Natura sobie radzi całkiem nieźle byle jej nie przeszkadzać i żadne rejestry nie przyczynią się do lepszego gospodarowania wodami.Dlaczego? Napisałem powyżej...
    Takie rzeczy jak wpisywanie daty pobytu nad wodą świadczą tylko i wyłącznie o stanie umysłu członków zarządu danego okręgu. U mnie po czasie nieobecności rejestry powróciły. Wpisuje się w nich jednak tylko i wyłącznie ryby zabierane z łowiska. Zawsze to jakieś ułatwienie jest a dla tych którzy ryb nie biorą kompletny "odpust". :)

  • plompek 2017-07-03 19:45:44

    A ja mam troszke inne pytanie bo mnie ciekawi jeden fakt i prosze nie bluzgajcie mnie zaraz ze jestem nietolerancyjny dla osob niepelnosprawnych ale skoro nie masz kciuków to jak wyciagnąłeś haczyk/kotwice z pysku ryby a nie dalo rady wpisać ryby do rejestru(pomijając juz jak taka osoba łowi to juz osobista sprawa).

  • rysiek38 2017-07-03 21:28:41

    Plompek juz raz zabłysnałeś wtedy cie oszczedziłem ale naprawde lepiej dla środowiska będzie jak pooszczedzasz troche na prądzie i wyłączysz kompa

  • Haryyy5 2017-07-04 10:09:04

    U mnie na szczęście jest wypełnianie rejestru o tyle logiczne że przed łowieniem wpisujemy jedynie datę i łowisko, a potem można już w domu wypełnić jakie ryby zabrało się z łowiska. W moim wypadku przy opłacaniu składki oddaję pusty rejestr z samymi datami i łowiskami, nawet wykreślać już mi się nie chce :P Nie wiem jaki sens ma wpisywanie na bieżąco co się łowi. Jak ktoś będzie chciał skłusować to walnie w łeb i do bagażnika czy znajdzie inny sposób żeby nikt nie widział ile ma rzeczywiście ryb. Jak zwykle utrudniania się życie uczciwej większości żeby w minimalnym stopniu utrudnić je nieuczciwemu marginesowi.

  • Reklama
  • pawelz 2017-07-04 11:02:13

    Ryby ktore mamy w siatce nalezy wpisac do rejestru ?. Pytam bo jak to sie ma do zawodnikow, ktorzy na treningach pakuja najpierw wszystko do siaty a pozniej wywalaja wszystko do wody. Krew mnie zalewa jak to ogladam. I nie chodzi tu o drobnice. Ostatnio ogladalem na YT filmik w ktorym gosc na tyczke goli jazie i klenie. Pol siaty. Co prawda na koniec wysypal to wszystko do wody, kamerzysta sprytnie nie pokazal jak kilka ryb odplywa grzbietowym od brzegu choc przez chwile widac bylo biale plamy brzuchow przy brzegu. Ciekawe czy wpisywal kazda rybe do rejestru.
    Nigdy nie zrozumiem takiego zachowania i gdybym ja mial ustalac przepisy, zabronilbym takich praktyk. Wypuszczenie po dluzszym czasie miarowej ryby ktora nie odplywa w dobrej kondycji powinno byc zabronione. Nalowil siate ryb, niech zre jak zal mu bylo wypuscic od razu.

  • rysiek38 2017-07-04 14:23:01

    pawelz -czego się czepiasz :-) w końcu to sportowa elita niekilajacych no i na zawodach obowiązują oddzielne regulaminy preferujące takie postępowanie 

  • heniekbak 2017-07-04 16:18:24

    No ja słyszałem że wpisujemy ryby jeśli zabieramy do domu bo po to zdajemy książeczki żeby mogli niby liczyć i uzupełniać stan ryb w wodach😊

  • emil30 2017-07-04 18:43:02

    Koledzy skoro jest taki przepis to należało by go przestrzegać.Ja ryby wypuszczam a jeśli mam już zabrać jakąś rybę to ją wpisuję a datę i nr.łowiska mam zawsze wpisaną przed wędkowaniem i jakoś mi jeszcze nigdy korona z głowy nie spadła a i czsu nie ubyło.
    Wszyscy tylko bija pianę i jaki to problem z wpisywaniem a nikt nie spojży na to z innej strony i nie chodzi mi tu o jakies statystyki ile i jakich ryb ubyło tyle trzeba wpuścić.

    Wyobraźcie sobie przykładowo że jest zbiornik X i kilku takich Panów Y któży to mają dużo wolnego czasu i mieszkają blisko zbiornika X jeżdżą sobie na rybki rowerkiem,zazwyczaj po zarybieniach siedzą łapią komplecik i jadą do domu  za półgodziny są znów na stanowisku potrafią tak kilka razy na dzień a potem jojczom że nic nie bieże, gdzie sa ryby,nie zarybiają itd.
    Wystarczy że jeden z Panów Y zapłaci za brak wpisu wieści się rozejdą i już Panowie Y się dwa razy zastanowią zanim zechcą napychać zamrażarki rybami.
    Przepraszam jeśli któryś z kolegów poczuł sie urażony.
    Jak uraziłem jakiegos mięsiarza mam to gdzieś.
     

  • rysiek38 2017-07-04 19:18:34

     Powiedzmy że jestem mięsiarzem ale dla porzadku ispokoju wpisuje wszystko grzecznie ,kończy mi sie rejestr i limit ryb ,zgłaszam zaginiecie i pobieram nowy - ta teoria kupy sie nie trzyma że to w czyms chroni rybostan

  • Romuald55 2017-07-04 19:39:17

    Swego czasu,któreś Towarzystwo wędkarskie z Warszawy przystąpiło do konkursu na dzierżawę obwodu rybackiego na rzece Bóbr.W skład obwodu wchidzą zbiorniki zaporowe oraz rzeka.
    W Okręgu jeleniogórskim już wtedy były wprowadzone rejestry połowów.Te rejestry zdecydowały,że to Towarzystwo nie uzyskało dzierżawy.Nie mogli przebić wysokości opłat dzierżawnych bo one są ustalone ustawą a rejestry były dowodem na prawidłową gospodarkę rybacką.

  • emil30 2017-07-04 20:19:54

     Powiedzmy że jestem mięsiarzem ale dla porzadku ispokoju wpisuje wszystko grzecznie ,kończy mi sie rejestr i limit ryb ,zgłaszam zaginiecie i pobieram nowy - ta teoria kupy sie nie trzyma że to w czyms chroni rybostan
    Ale wpiszesz tylko raz a kolejne ryby tego dnia masz już ponad dopuszczalny limit.Karzdy ma prawo zabrać ryby ale jak każdy będzie wychodził z założenia że może zabrać ile złapie bo go przepisy i limity nie dotyczą to życzę powodzenia.

  • osa12 2017-07-04 21:32:56

    O sensowności rejestru napisano już "tony" słów.
    Ja uważam, iż to bezsens.:
    1. Często wędkarze wpisują bzdury bo myślą, iż jak dużo wyłowią ze zbiornika to będą więcej zarybiać ? HE, He
    2. Usłyszałem ostatnio wspaniały sposób na obejście głupawego zapisu PZW o przetrzymywaniu ryb.
    Jeśli ryby złapie się przed 24 (a limit dobowy jest jeszcze spory) to powielają zapis na następny dzień.
    W razie kontroli mają w siatce, dopiero co złapane ryby.
    Świetne, pomysłowość ludzi nie zna granic, Tylko mnożą złowione ryby w nieskończoność.
    3. Jest to sposób na chwalenie się "niezłymi połowami"
    4. W wielu Kołach nikt tego nie czyta i trafiają do kosza 

    Długo by wymieniać, to głupota, która powinna zniknąć.....

  • heniekbak 2017-07-05 06:54:04

    EMIL30 u mnie w mieście tak jest, mamy zalew który jest na wiosnę i jesień zarybiany i po takim zarybieniu chłopaki na rowerach meldują się rano, robią wpis i tak cały dzień na jednym wpisie wynoszą ryby do domu ewentualnie do sąsiadów jak u nich w lodówce się nie mieści. Myślę że nic z tym się nie zrobi bo to mentalność taka, no może jak pokolenie się zmieni.

  • ryukon1975 2017-07-05 08:02:32

    Czyli to wszystko wina rowerów. Wiedziałem że w końcu dojdziemy przyczyny tego niekorzystnego stanu rzeczy. :))) Ja też się kwalifikuję. :)

  • pawelz 2017-07-05 08:16:36

    Swego czasu,któreś Towarzystwo wędkarskie z Warszawy przystąpiło do konkursu na dzierżawę obwodu rybackiego na rzece Bóbr.W skład obwodu wchidzą zbiorniki zaporowe oraz rzeka.
    W Okręgu jeleniogórskim już wtedy były wprowadzone rejestry połowów.Te rejestry zdecydowały,że to Towarzystwo nie uzyskało dzierżawy.Nie mogli przebić wysokości opłat dzierżawnych bo one są ustalone ustawą a rejestry były dowodem na prawidłową gospodarkę rybacką. Swiadczy to tylko i wylacznie o tym, ze trzezwo i racjonalnie myslacy ludzie nie maja czego w tym kraju szukac. Nikt normalny nie sadzi chyba, ze dane z rejestrow sa cokolwiek miarodajne. A jesli opiera ktos gospodarke o dane wyssane z palca, to mamy to co mamy. I lepiej nie bedzie. Tak to jest jak populisci i amatorzy biora sie za cos czego nie powinni robic.
    PS. Od wielu lat oddaje rejestr z 0 iloscia zlowionych ryb.
    Ciekawe jakie wnioski mozna wyciagnac z takiego wpisu ?
    1) nie umiem lowic
    2) W wodzie nie ma ryb i trzeba dowalic ile sie da
    3) Nie ma sensu zarybiac bo nic nie ubylo
    4) klamie i klusuje bo nie wpisuje zabranych ryb.
    Kolejne punkty na pewno ktos z duza wyobraznia (a jak widac w PZW takich nie brakuje) moze sobie dodac.
     

  • ryukon1975 2017-07-05 08:44:31

    Niestety ale wielu osobom wydaje się że to ludzie żyją dla przepisów. Jest odwrotnie to przepisy maja być dla dobra ludzi. Do czasu do kiedy to się nie zmieni to będzie nadal tak jak jest. Na dzień dzisiejszy można tylko z tego pożartować wiedząc że w końcu są też rozsądni którzy te żarty zrozumieją.

  • rysiek38 2017-07-05 09:52:40

    Ryukon a to nie wiedziałes ze winni wszystkiego są cyklisci a calkiem nie tak dawno temu wystarczało mieć długie włosy i skóre (autopsja) a tak bardziej na serio to w polsce zawsze była moda na zbedne regulacje i uprzepisowienie wszystkiego ,ale walka sie opłaca - ostatni przykład jak facet wygrał i uznano że wpisanie nr rej za parkowanie nie moze być wymagane bo narusza prywatność .analogia??? WPIS GDZIE I KIEDY ŁOWIĘ a jest cos takiego jak precedens-warto pomyslec nad tym

  • Romuald55 2017-07-05 21:09:16

    Jako ciekawostkę podam wnioski Kolegów wędkarzy na walnych zebraniach:
    - zarybiać karpiami wymiarowymi
    - podnieść limit okonia z 15 do 20 sztuk dziennie.
    Komentarzy nie potrzeba.

  • Jędrula 2017-07-05 21:52:41

    Jako ciekawostkę podam wnioski Kolegów wędkarzy na walnych zebraniach:
    - zarybiać karpiami wymiarowymi
    - podnieść limit okonia z 15 do 20 sztuk dziennie.
    Komentarzy nie potrzeba.
      Ręce opadają! I jak z takimi ludźmi działać w kole? Romek, normalnie Ci współczuje takich "członków"!

  • ryukon1975 2017-07-05 21:55:43

    Jako ciekawostkę podam wnioski Kolegów wędkarzy na walnych zebraniach:
    - zarybiać karpiami wymiarowymi
    - podnieść limit okonia z 15 do 20 sztuk dziennie.
    Komentarzy nie potrzeba.
    Walne zebranie jet warte tyle co zebranie koła gospodyń wiejskich. Dodajmy do tego ciasta sześć jajek -nie siedem coś tam wyjdzie. Tak smo "coś" tam wychodzi w pzw. :)))

  • hufnal 2017-07-05 23:10:22

    Dziękuje za tak wielki odzew  przepraszam ze się nie odzywałem jednak zastanawiam się jak odzyskać rejestr zezwolenie które mi wtedy zatrzymano.A co do pytania kolegi plompek to chętnie się spotkam by pokazać jak zakładam robaki na haczyk czy wyjmuje ten haczyk z pyska ryby troszkę mnie sprowokowałeś wiec napisze Tobie tak pracuje jako kowal tak kowal macham młotkie taki 5 kg jedną reką tą bez dwóch palców jednak mam cholerny problem by utrzymać długopis czy nawet posmarować chleb nigdy nie chciałem czyjeś litości bo jej nie potrzebuje tylko odrobine zrozumienia  

  • rysiek38 2017-07-06 08:02:03

    Hufnal . plompkiem sie nie przejmuj bo to tzw kwakwarakwa i juz nie raz zabłysnał a co do rejestru to "grzej " do swojego koła i przedstaw sprawę - prawdopodobnie tam tez sa ludzie a jak sie okaze że nie moga cię wyłaczyć z wedkowania za takie przewinienie to oddaj tych ćwoków do sądu za pozbawienie praw obywatelskich - masz w końcu wszystko opłacone a oni sobie zabrali ot tak - profilaktycznie

  • Sith 2017-07-06 08:27:12

    Czyli to wszystko wina rowerów. Wiedziałem że w końcu dojdziemy przyczyny tego niekorzystnego stanu rzeczy. :))) Ja też się kwalifikuję. :) Eee tam, Krzysiu to nie Twoja wina...
    Wszystko wina Tuska a Balcerowicz musi odejść!
     

  • Jakub Woś 2017-07-06 09:32:33

    hufnal niestety nieznajomosć swoich praw i obowiązków szkodzi.Nie wpisałeś nic do rejetru, zdarza się pewnie kilkadziesiąt razy dziennie, za to jest pouczenie w najgorszym wypadku mandacik od PSR.  Napisałeś powyżej że SSR zabrało Ci zezwolenie. SSR nie ma prawa nic zabierać

  • rysiek38 2017-07-06 10:00:17

    Właśnie dla tego tak koledze napisałem, bo z tego co wiem to straznik moze sie zabrać ale za swoja babę i to jak mu pozwoli - jak nagłośnisz sprawę to ci szeryfowie pewnie pozbędą się swoich bojowych uniformów

  • Jędrula 2017-07-06 11:35:30

    Wiele było tu pisane o rejestrach, ale zawsze warto przypomnieć. Rejestry to bardzo dobre rozwiązanie, można się z nich wiele dowiedzieć i potem zdziałać nad wodą. Niestety, do takich rzeczy trzeba uczciwych ludzi, nie głodomorów pakujących każdą rybkę do bagażnika. Nie miesiarzy czekających na plusk pierwszego zarybieniowego karpia jesienią. I żeby nie cisnąć tylko na wędkarzy, to potrzeba do tego konkretnych przepisów i dobrego systemu stworzonego przez PZW. -------------------------------------------------------- Krzychu, mówisz, że walne zebrania nic nie dają? Mylisz się stary, do niedawna też tak myślałem. Okazuje się, że w kołach na samym dole jest największa siła. To tam można zmieniać i zdziałać najwięcej. Mam na to kilka namacalnych przykładów. Aż serce rośnie jak widzę kolegów tam działających. Wbrew śmierdzącym gnojem i alkoholem wiatrom, które wieją z okręgów i Twardej, niektóre koła idą pod górę, ale prosto na szczyt. Tutaj rozbija się tylko o zarząd, jak ludzie tam kumaci siądą, to już jest połowa sukcesu.

  • Iras1975 2017-07-06 21:38:58

    https://www.facebook.com/toteraz/videos/662144050659902/
    Może wejdzie filmik..
    Nie o wędkarstwie, ale podobnie durne jak ten temat o rejestrze. :)

  • Romuald55 2017-07-06 22:33:18

    Kolego hufnal,ani PSR,ani SSR nie ma prawa zatrzymać Ci pozwolenia.Pozwolenie może Ci zatrzymać na czas określony tylko Sąd Koleżeński.Wnieś skargę na piśmie do Zarządu Okręgu.

  • Romuald55 2017-07-06 22:42:49

    Jędrula, to nie w moim Kole padły te wnioski.Moja wiedza pochodzi z opracowania przez Okręg.
    To oczywiście niczego nie zmienia.Mięsiarze mają się dobrze.
    Dane z rejestrów są analizowane w każdym Okręgu.Nawet zakładając,że są mało dokładne to mimo wszystko dają jakieś pojęcie na temat presji wędkarskiej na danej wodzie,gatunków ryb najczęściej odławianych.Ich wielkości itd.To jednak lepiej niż nic.

  • osa12 2017-07-07 06:50:55

    "lepszy rydz niż nic" nie może być usprawiedliwieniem tej głupoty !

  • Jędrula 2017-07-07 10:15:59

    Jędrula, to nie w moim Kole padły te wnioski.Moja wiedza pochodzi z opracowania przez Okręg. To oczywiście niczego nie zmienia.Mięsiarze mają się dobrze. Dane z rejestrów są analizowane w każdym Okręgu.Nawet zakładając,że są mało dokładne to mimo wszystko dają jakieś pojęcie na temat presji wędkarskiej na danej wodzie,gatunków ryb najczęściej odławianych.Ich wielkości itd.To jednak lepiej niż nic. (2017/07/06 22:42) ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Właśnie o to chodzi, lepsze to niż nic. Niestety, PZW poszło rejestrami na łatwiznę, obarczyło nas wędkarzy robotą, która tak naprawdę należeć powinna do nich - czysta oszczędność na sponsorowanie rybaków i budowanie smażalni nad Zegrzem. Powinno to wyglądać tak, że raz w roku, na każdym zbiorniku, winno się wykonać odłowy kontrolne. Potem ichtiolog powinien ogarnąć wyniki i zlecić konkretne działania w tym kierunku. Niestety, wiem jak jest, PZW ma w dupie racjonalne i poparte nauka działania wobec ryb, to i poszło w łatwiejszą stronę. Koledzy, ale to też jest jakieś wyjście, które przy uczciwym wypisywaniu może dać dość klarowny obraz rzeczywistości w naszych wodach. Niestety po raz trzeci, dać polakowi rejestr, to zaraz krzyk, że ogranicza się jego wolność, że każe mu się coś robić wbrew jego woli i inne tego typu duperele! Jak angol albo niemiaszek dostałby takie coś, to słowa by nie powiedział ino pisał bez zająknięcia. Z drugiej strony, w UK czy Niemczech, taki odpowiednik polskiego PZW, pewnie przed wprowadzeniem rejestrów, zorganizowałby kampanie informacyjną, ogłosiłby dlaczego i po co wprowadza się te książeczki. W Polsce, jebudu, macie pisać bo będą mandaty i sądy. Jak widzicie, koło się zamyka i dupa zawsze w krzokach :(



Reklama
Reklama