w październiku brały jak szalone a od początku listopada sporadyczne puknięcia a u was jak?
Byliśmy w połowie listopada w dwóch z kolegą w okolicach Wyszogrodu. Na 6 godzin spinningu typowo pod sandacza nie było nawet pstryknięcia, jedynie drobny szczupaczek się zawiesił któremu opad się spodobał.
cos z nimi chyba nie tak, nie ma w nurcie, zaczepach, przykosach, nawet krótkie sie juz nie trafiaja przy bialej rybie;/
w październiku brały jak szalone a od początku listopada sporadyczne puknięcia a u was jak?
Byliśmy w połowie listopada w dwóch z kolegą w okolicach Wyszogrodu. Na 6 godzin spinningu typowo pod sandacza nie było nawet pstryknięcia, jedynie drobny szczupaczek się zawiesił któremu opad się spodobał.
cos z nimi chyba nie tak, nie ma w nurcie, zaczepach, przykosach, nawet krótkie sie juz nie trafiaja przy bialej rybie;/