witam. mam do was pytanie w sprawie brań ryb-łowie na spławik i o to też mi chodzi. nieraz łowiłem i spławik sie rusza i juz jest prawie pod woda - zacinam i ryba jest, a nieraz spławik jest wyraźnie pod woda , zacinam i ryby nie ma. Z kolei innym razem ryba unosi spławik i po zacieciu nieraz jest na haku. podpowiedzcie w jakim momencie jest najlepiej zacinac? pozdrr.
musisz sie tego nauczyc. duzo zalezy od gatunku ryby na łowisku i od ich wielkości, np. małe leszczyki przeważnie unoszą spławik i długo pływają z nim po jeziorze, a większe to zdecydowane brania. Jeśli łowisz leszcze musisz dać więcej czasu i jak ryba zdecydowanie pociągnie to zaciąć. Jeśli łowisz płotki to musisz poczekać chwile aż wciągnie spławik pod wodę i wtedy. Musisz jeszcze sie tego nauczyć.
To zależy od sytuacji. Jeżeli nie masz jeszcze dużego doświadczenia w łowieniu spławikowym, to moge dać ci kilka rad do których dochodziłem sam zaczynając przygode ze spławikiem. Jeżeli łowisz batem lub tyczką to na początku wybieraj spławiki o małej gramaturze np.1g. Przy takich spławikach pamiętaj żeby z wody wystawała tylko końcówka antenki (myśle że dla ciebie wystarczy ok.1cm, później dojdziesz do wprawy i nie będzie ci to sprawiało większej różnicy).Czasami brania są naprawde zmienne i do tego w którym momencie brania masz zaciąć będziesz musiał dojść sam metodą prób i błędów.
Tak właśnie biorą ryby. Przytapiają spławik, "pompują", wystawiają, prowadzą, "pukają", kładą na powierzchni wody, itp. Raz gwałtownie, raz delikatnie i powoli, raz w ułamku sekundy, a raz to trwa nawet kilka minut zanim zatniesz. Tak własnie biorą ryby. Z czasem sam się nauczysz kiedy zacinać, bo słowami na ekranie Cię nie nauczymy, to trzeba pokazywać "na żywo".
Każde ,,nienaturalne" poruszenie się spławika, kładzienie się na wodzie, przytapianie, lub ,,wędrówka", możesz uznać za branie. Ale jak sobie wyćwyczysz i będziesz miał wprawę będziesz przycinał wszystkie ryby. Lepiej poczekać chile aż się zażre, niż zostawić zdobycz w wodzie ;).
witam. mam do was pytanie w sprawie brań ryb-łowie na spławik i o to też mi chodzi.
nieraz łowiłem i spławik sie rusza i juz jest prawie pod woda - zacinam i ryba jest, a nieraz spławik jest wyraźnie pod woda , zacinam i ryby nie ma. Z kolei innym razem ryba unosi spławik i po zacieciu nieraz jest na haku. podpowiedzcie w jakim momencie jest najlepiej zacinac?
pozdrr.
musisz sie tego nauczyc. duzo zalezy od gatunku ryby na łowisku i od ich wielkości, np. małe leszczyki przeważnie unoszą spławik i długo pływają z nim po jeziorze, a większe to zdecydowane brania. Jeśli łowisz leszcze musisz dać więcej czasu i jak ryba zdecydowanie pociągnie to zaciąć. Jeśli łowisz płotki to musisz poczekać chwile aż wciągnie spławik pod wodę i wtedy. Musisz jeszcze sie tego nauczyć.
To zależy od sytuacji. Jeżeli nie masz jeszcze dużego doświadczenia w łowieniu spławikowym, to moge dać ci kilka rad do których dochodziłem sam zaczynając przygode ze spławikiem. Jeżeli łowisz batem lub tyczką to na początku wybieraj spławiki o małej gramaturze np.1g. Przy takich spławikach pamiętaj żeby z wody wystawała tylko końcówka antenki (myśle że dla ciebie wystarczy ok.1cm, później dojdziesz do wprawy i nie będzie ci to sprawiało większej różnicy).Czasami brania są naprawde zmienne i do tego w którym momencie brania masz zaciąć będziesz musiał dojść sam metodą prób i błędów.
Tak właśnie biorą ryby. Przytapiają spławik, "pompują", wystawiają, prowadzą, "pukają", kładą na powierzchni wody, itp. Raz gwałtownie, raz delikatnie i powoli, raz w ułamku sekundy, a raz to trwa nawet kilka minut zanim zatniesz. Tak własnie biorą ryby. Z czasem sam się nauczysz kiedy zacinać, bo słowami na ekranie Cię nie nauczymy, to trzeba pokazywać "na żywo".
Każde ,,nienaturalne" poruszenie się spławika, kładzienie się na wodzie, przytapianie, lub ,,wędrówka", możesz uznać za branie. Ale jak sobie wyćwyczysz i będziesz miał wprawę będziesz przycinał wszystkie ryby. Lepiej poczekać chile aż się zażre, niż zostawić zdobycz w wodzie ;).