W ostatnim czasie w naszym kole z większą niż dotychczas mocą wystąpił problem uczestnictwa i tym samym klasyfikacji i nagradzania w zawodach wędkarskich spławikowych kobiet i juniorów. Problem trwa już dłuższy czas jednak nie był aż tak widoczny, ponieważ w pewnym sensie przymykano na to oko z nadzieją, że sytuacja kiedyś ulegnie poprawie. W większości ostatnio przeprowadzonych zawodów w kategorii „ kobiety” i „juniorzy” występowały jedynie pojedyncze osoby. Trudno określić takie zjawisko jako celowe i pożądane, ale niestety tak było i jest. Każdy zdrowo myślący organizator zawodów dojdzie do wniosku i przyzna, że praktycznie brak jest jakiejkolwiek rywalizacji, a tym samym kogo i za co nagradzać? Na dobrą sprawę można uznać, że w tych kategoriach ze względu na brak odpowiedniej ilości zawodników zawody nie powinny odbywać się. Jaka to satysfakcja zdobyć puchar lub upominek skoro rywalizowało się z samym sobą? Czy zasadne jest tolerowanie i utrzymywanie takiego stanu rzeczy? Jest to bardzo dziwne zwłaszcza, że koło jest naprawdę liczne i tego typu problemy teoretycznie nie powinny występować. W czym tkwi błąd?. Chciałoby się zwiększyć ilość kobiet i młodzieży w sportowej, wędkarskiej rywalizacji. Z dokumentacji wynika, że w kole jest wiele kobiet i młodzieży, ale w przeciwieństwie do mężczyzn nie garną się do rywalizacji, nie uczestniczą w zawodach mimo, że nie wnoszą opłat startowych. Zarząd koła pragnie zmienić ten stan rzeczy i tą drogą apeluje do wszystkich wędkujących kobiet i młodzieży, aby uczestniczyli w organizowanych zawodach. Pokażcie „ seniorom ”, że też potraficie trzymać wędkę i zrobić z niej użytek. Zdrowa rywalizacja jest wskazana i nikomu nie szkodzi, a wręcz przeciwnie, pomaga innym okiem spojrzeć na samego siebie i ocenić zdobyte przez lata wędkowania doświadczenie porównując je z innymi. Zadajcie sobie pytanie – dlaczego nie, skoro ja też potrafię? Czekamy na Was bo w Waszym towarzystwie będzie nam znacznie przyjemniej. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życzę sukcesów,
Witam Edel.Chciałbym sie troszke odnieść do twojego posta.Też jestem prezesem koła, z juniorami i kadetami nie mamy problemu choć nie ma ich też zbyt wielu w zawodach.Natomiast mamy jedną kobietę która bardzo lubi zawody,wiadomo,że zawsze zajmie 1 miejsce i czy to jej wina,że nie ma konkurencji.W tym roku zorganizujemy dla niej 6 zawodów,będzie miała swoją kategorie ,będzie startowała kiedy będą zawody mieli seniorzy.Jeśli chce się bawić w sport to trzeba jej to umożliwić,nie mogę jej zostawić na boku,lubi przebywać z nami,a jakieś pieniążki się znajdą.Pozdrowienia
Po prostu moi drodzy nie potraficie jako koło przyciągnąć i zainteresować tym sportem kobiet.Z okazji dnia dziecka zorganizować zawody np:dla uczniów pobliskich szkół połączone z wiedzą o ekologii,wyłonić chętnych i stworzyć dla nich szkółkę wędkarską i pielęgnować to co się stworzyło.A nie szukać problemów , z dziewcząt kiedyś urosną kobiety i zarazem zawodniczki znam takie sytuacje.Pozdrawiam.
"twoja pani" wygrywa walkowerem... jednak kazdorazowe takie wygrywanie przyzwyczaja do sukcesów, a co się stanie kiedy kiedyś przyjdzie jej rywalizowac z inną panią? będzie dziwnie się uśmiechać i życzyć naprawdę połamania kija swojej rywalce (pod nosem). proponuję wszystkim wędkarzom z twojego koła namawiajcie swoje żony ,dziewczyny czy dzieci nie dajcie się tak łatwo walczcie bo jest o co ! o co? o nawet fakt pokonania tej darmowej mistrzyni...(bez urazy) mój poprzednik ma rację brak zawodników to break zawodom!!!!
Dziękuję za zabranie głosu w tej sprawie, gdyż każdy głos jest niezmiernie cenny.Powiem szczerze- nie chodzi o pieniądze dla tej jednej kobiety czy też juniora. Chodzi o rywalizację. O to aby nie lekceważyć zawodów i być przeświadczonym, że czy tak czy inaczej mam zagwarantowane pierwsze miejsce.Problem jest naprawdę poważny i wymaga rozważnego podejścia do sprawy. Pewne rozwiązania zostały przedsięwzięte, ale jakie będą rezultaty pokaże czas.Oczekuję przemyślanych uwag dotyczących przedmiotowej sprawy. Pozdrawiam.
Szczerze mówiąc spodziewałem się również takich reakcji jak właśnie kolegi. Otóż powiem krótko, siedem lat organizujemy zawody wędkarskie dla młodzieży szkolnej na poziomie powiatowym i cieszą się one naprawdę dużą popularnościa. Wcześniej również organizowaliśmy zawody dla młodzieży. Nie przekłada się to jednak na frekwencję w trakcie zawodów grand prix organizowanych przez koło, a tym bardziej na frekwencję kobiet. Może kolega zaproponuje coś bardziej konkretnego. Pozdrawiam.
Właśnie w tym cały problem, że pani czuje się niezagrożona, a tym samym może przeceniać swoje możliwości. Osobiście nawołuję kolegów wędkarzy do tego, aby nie bali się rywalizacji i zabierali na zawody swoje żony, córki, itp. Chodzi przecież o prawdziwą , sportową rywalizację. Uważam, że nagradzanie za samo uczestnictwo jest wypaczeniem zawodów. Proszę o przemyślane propozycje rozsądnego rozwiązania problemu, bo przecież zależy nam na każdej wędkarzu bez względu na wiek i płeć. Serdecznie pozdrawiam.
Myślę,że nie jest to takie proste jak się komuś wydaje.Można zauważyć właśnie ten problem chyba w całej Polsce.To nie jest piłka nożna.Do uprawiania wędkarstwa potrzebna jest masa sprzętu,ale i pieniędzy.Jak już pisałem z kadetami i Juniorami nie ma problemu.W ostatnich latach zostało to naglośnione,wytworzyła się rywalizacja w tych kategoriach i jest grupa młodzieży która chętnie bierze udział w zawodach.Natomiast z kobietami jest zupełnie inaczej i nie można je namówić.W tym miesiącu mamy zaplanowane warsztaty z mlodzieżą i może przyjdzie kilka dziewczyn.Na warsztatach będzie pokaz sprzętu wędkarskiego, do czego służy i jak sie go używa .,jak montuje się zestawy spławikowe,łowienie batem,oraz posługiwanie się spiningiem.Mamy kilka filmów na DVD o wędkarstwie które też zaprezentujemy.Może się uda.
Słuszna uwaga. Zaangażowanie kobiet w rywalizację nie jest proste. Takie warsztaty o których piszesz to już jest jakieś rozwiązanie. Właśnie takie wskazówki, choć znane, są cenne. I o to tu chodzi. Pozdrawiam
ten temat byl juz tu kiedys poruszany - ja bym proponowal ze jak jest jedna kobieta powinna byc klasyfikowana dwa razy jedna nagroda jako kat.kobiet ale liczona tez z caloscia czyli jak wygra np.z seniorami to ma tez prawo do nagrody przewidzianej dla seniorow (jezeli zajmie odp.miejsce oczywiscie)
Rysiek dobrze mówi, przecież to nie wina kobiety, że nie ma z kim rywalizować. Jeżeli tylko jedna bierze udział to powinna być nagradzana. W końcu jest z kobiet w Waszym kole najlepsza :) skoro zdecydowała się na rywalizację nawet z samą sobą.
... ja uważam że organizowanie zawodów choćby dla jednej kobiety ma sens . Bo w jednym roku będzie sama a w drugim jak ją pod paczą koleżanki może być o wiele ciekawiej a kobiety są zazdrosne i walczą naprawdę zajadle . Byłem świadkiem jak na GPP na Słoku kobieta przewiozła wszystkich uczestników ustanawiając rekord łowiska chyba jak się nie mylę około 13000 tysięcy a konkurencja była przednia najlepsi z najlepszych w spławiku ponad 300 zawodników . Także nie lekceważmy kobiet i dajmy im szanse startu w zawodach nawet jakby miały konkurować same ze sobą ...
Trzeba się nad tym zastanowić, nagroda powinna być solidna i godna zapamiętania. Wtedy każdy z mężczyzn pomyśli - też tak bym chciał, jak tu się pozbyć rywali ...
no to tak jak napisalem niech tez konkuruje o nagrody z seniorami jak im wskoczy na podium to ja wciagnie na amen lub na takie zawody zaproscie pare kobiet z zprzyjaznionych kol
przyznaj ze to nieglupi pomysl -rywalizacja sie rozwinie i to nie tylko miedzy kobietami a i kolami -takie regionalne grand prix ,raz inne u was potem wasza unich??? i tak powiedzmy 3-4 razy w roku
Jasne, że nie głupi dlatego go kupuję. Nie jest to nowość, ale czasem się zapomina o najprostszych i jednocześnie skutecznych rozwiązaniach. Nie ma to jak współpraca. Swoją drogą kobieta o której mowa jest naprawdę dobra i jest w stanie pokonać wielu mężczyzn, co wielokrotnie wynikało z punktacji. Rywalizacja zarówno z mężczyznami jak i rywalkami z innych kół dobrze jej zrobi.
.... walczcie o kobitki jak możecie nawet jak dla jednej warto i może być ciekawie . Kiedyś na Mistrzostwach Okręgu pyta się mnie jedna dama po złowieniu karasia Proszę pana a ta ryba jak się nazywa i czy ma wymiar ochronny ,trener na chwile odszedł . Ręce opadają ja sam łowię same okonki a one uprzywilejowane w pierwszym sektorze doją ile wlezie . Pani była jedną z lepszych w okręgu ! Mimo to zachęcam do wciągania do naszego hobby tych pięknych pań choćby z powodu ich święta . Dla tych poń co czytają ten wątek na forum jeszcze raz połamania kija na okazach . Pozdrawiam wodą ,wędkarką i wędkarzom cześć ...
I w tym rzecz. Co innego wędkowanie indywidualne na łonie natury, w ciszy i bez większej adrenaliny, a co innego zawody i walka o trofeum. Każdy zawodnik musi czuć rywala, z kimś się porównywać. Przecież to normalne.
Rzeczywiście, kontakty oczywiście wędkarskie z kobietami są bardzo ciekawe i bardzo często zabawne. I właśnie dlatego warto, aby było ich jak najwięcej wśrod nas wędkarzy. Przy okazji również życzę wszystkim paniom samych sukcesów nie tylko wędkarskich.
Moim zdaniem taka sytuacja nie wynika z dzisiejszego dnia.Mianowicie jest odbiciem wieloleniej złej działalnosci w PZW wielu działaczy.Z reguły odwalało się to co ma być zrobione, by móc powiedzieć, że zostało zrobione.Taka powszechnie panujaca opinia nie przyciąga, lecz działa odwrotnie.
W ostatnim czasie w naszym kole z większą niż dotychczas mocą wystąpił problem uczestnictwa i tym samym klasyfikacji i nagradzania w zawodach wędkarskich spławikowych kobiet i juniorów. Problem trwa już dłuższy czas jednak nie był aż tak widoczny, ponieważ w pewnym sensie przymykano na to oko z nadzieją, że sytuacja kiedyś ulegnie poprawie. W większości ostatnio przeprowadzonych zawodów w kategorii „ kobiety” i „juniorzy” występowały jedynie pojedyncze osoby. Trudno określić takie zjawisko jako celowe i pożądane, ale niestety tak było i jest. Każdy zdrowo myślący organizator zawodów dojdzie do wniosku i przyzna, że praktycznie brak jest jakiejkolwiek rywalizacji, a tym samym kogo i za co nagradzać? Na dobrą sprawę można uznać, że w tych kategoriach ze względu na brak odpowiedniej ilości zawodników zawody nie powinny odbywać się. Jaka to satysfakcja zdobyć puchar lub upominek skoro rywalizowało się z samym sobą? Czy zasadne jest tolerowanie i utrzymywanie takiego stanu rzeczy? Jest to bardzo dziwne zwłaszcza, że koło jest naprawdę liczne i tego typu problemy teoretycznie nie powinny występować. W czym tkwi błąd?. Chciałoby się zwiększyć ilość kobiet i młodzieży w sportowej, wędkarskiej rywalizacji. Z dokumentacji wynika, że w kole jest wiele kobiet i młodzieży, ale w przeciwieństwie do mężczyzn nie garną się do rywalizacji, nie uczestniczą w zawodach mimo, że nie wnoszą opłat startowych. Zarząd koła pragnie zmienić ten stan rzeczy i tą drogą apeluje do wszystkich wędkujących kobiet i młodzieży, aby uczestniczyli w organizowanych zawodach. Pokażcie „ seniorom ”, że też potraficie trzymać wędkę i zrobić z niej użytek. Zdrowa rywalizacja jest wskazana i nikomu nie szkodzi, a wręcz przeciwnie, pomaga innym okiem spojrzeć na samego siebie i ocenić zdobyte przez lata wędkowania doświadczenie porównując je z innymi. Zadajcie sobie pytanie – dlaczego nie, skoro ja też potrafię? Czekamy na Was bo w Waszym towarzystwie będzie nam znacznie przyjemniej. Pozdrawiam wszystkich wędkarzy i życzę sukcesów,
Witam Edel.Chciałbym sie troszke odnieść do twojego posta.Też jestem prezesem koła, z juniorami i kadetami nie mamy problemu choć nie ma ich też zbyt wielu w zawodach.Natomiast mamy jedną kobietę która bardzo lubi zawody,wiadomo,że zawsze zajmie 1 miejsce i czy to jej wina,że nie ma konkurencji.W tym roku zorganizujemy dla niej 6 zawodów,będzie miała swoją kategorie ,będzie startowała kiedy będą zawody mieli seniorzy.Jeśli chce się bawić w sport to trzeba jej to umożliwić,nie mogę jej zostawić na boku,lubi przebywać z nami,a jakieś pieniążki się znajdą.Pozdrowienia
Po prostu moi drodzy nie potraficie jako koło przyciągnąć i zainteresować tym sportem kobiet.Z okazji dnia dziecka zorganizować zawody np:dla uczniów pobliskich szkół połączone z wiedzą o ekologii,wyłonić chętnych i stworzyć dla nich szkółkę wędkarską i pielęgnować to co się stworzyło.A nie szukać problemów , z dziewcząt kiedyś urosną kobiety i zarazem zawodniczki znam takie sytuacje.Pozdrawiam.
"twoja pani" wygrywa walkowerem... jednak kazdorazowe takie wygrywanie przyzwyczaja do sukcesów, a co się stanie kiedy kiedyś przyjdzie jej rywalizowac z inną panią? będzie dziwnie się uśmiechać i życzyć naprawdę połamania kija swojej rywalce (pod nosem). proponuję wszystkim wędkarzom z twojego koła namawiajcie swoje żony ,dziewczyny czy dzieci nie dajcie się tak łatwo walczcie bo jest o co ! o co? o nawet fakt pokonania tej darmowej mistrzyni...(bez urazy) mój poprzednik ma rację brak zawodników to break zawodom!!!!
Dziękuję za zabranie głosu w tej sprawie, gdyż każdy głos jest niezmiernie cenny.Powiem szczerze- nie chodzi o pieniądze dla tej jednej kobiety czy też juniora. Chodzi o rywalizację. O to aby nie lekceważyć zawodów i być przeświadczonym, że czy tak czy inaczej mam zagwarantowane pierwsze miejsce.Problem jest naprawdę poważny i wymaga rozważnego podejścia do sprawy. Pewne rozwiązania zostały przedsięwzięte, ale jakie będą rezultaty pokaże czas.Oczekuję przemyślanych uwag dotyczących przedmiotowej sprawy. Pozdrawiam.
Szczerze mówiąc spodziewałem się również takich reakcji jak właśnie kolegi. Otóż powiem krótko, siedem lat organizujemy zawody wędkarskie dla młodzieży szkolnej na poziomie powiatowym i cieszą się one naprawdę dużą popularnościa. Wcześniej również organizowaliśmy zawody dla młodzieży. Nie przekłada się to jednak na frekwencję w trakcie zawodów grand prix organizowanych przez koło, a tym bardziej na frekwencję kobiet. Może kolega zaproponuje coś bardziej konkretnego. Pozdrawiam.
Właśnie w tym cały problem, że pani czuje się niezagrożona, a tym samym może przeceniać swoje możliwości. Osobiście nawołuję kolegów wędkarzy do tego, aby nie bali się rywalizacji i zabierali na zawody swoje żony, córki, itp. Chodzi przecież o prawdziwą , sportową rywalizację. Uważam, że nagradzanie za samo uczestnictwo jest wypaczeniem zawodów. Proszę o przemyślane propozycje rozsądnego rozwiązania problemu, bo przecież zależy nam na każdej wędkarzu bez względu na wiek i płeć. Serdecznie pozdrawiam.
To nie jej wina, że nie ma konkurencji. Zresztą czy koło nie stać na pucharek za kilkanaście, kilkadziesiąt zł?
Myślę,że nie jest to takie proste jak się komuś wydaje.Można zauważyć właśnie ten problem chyba w całej Polsce.To nie jest piłka nożna.Do uprawiania wędkarstwa potrzebna jest masa sprzętu,ale i pieniędzy.Jak już pisałem z kadetami i Juniorami nie ma problemu.W ostatnich latach zostało to naglośnione,wytworzyła się rywalizacja w tych kategoriach i jest grupa młodzieży która chętnie bierze udział w zawodach.Natomiast z kobietami jest zupełnie inaczej i nie można je namówić.W tym miesiącu mamy zaplanowane warsztaty z mlodzieżą i może przyjdzie kilka dziewczyn.Na warsztatach będzie pokaz sprzętu wędkarskiego, do czego służy i jak sie go używa .,jak montuje się zestawy spławikowe,łowienie batem,oraz posługiwanie się spiningiem.Mamy kilka filmów na DVD o wędkarstwie które też zaprezentujemy.Może się uda.
Stać, ale nie o to tu chodzi. Gdybyś wczytał się w temat to zrozumiałbyś, że to co proponujesz jest zbyt proste.
Słuszna uwaga. Zaangażowanie kobiet w rywalizację nie jest proste. Takie warsztaty o których piszesz to już jest jakieś rozwiązanie. Właśnie takie wskazówki, choć znane, są cenne. I o to tu chodzi. Pozdrawiam
ten temat byl juz tu kiedys poruszany - ja bym proponowal ze jak jest jedna kobieta powinna byc klasyfikowana dwa razy jedna nagroda jako kat.kobiet ale liczona tez z caloscia czyli jak wygra np.z seniorami to ma tez prawo do nagrody przewidzianej dla seniorow (jezeli zajmie odp.miejsce oczywiscie)
Rysiek dobrze mówi, przecież to nie wina kobiety, że nie ma z kim rywalizować. Jeżeli tylko jedna bierze udział to powinna być nagradzana. W końcu jest z kobiet w Waszym kole najlepsza :) skoro zdecydowała się na rywalizację nawet z samą sobą.
... ja uważam że organizowanie zawodów choćby dla jednej kobiety ma sens . Bo w jednym roku będzie sama a w drugim jak ją pod paczą koleżanki może być o wiele ciekawiej a kobiety są zazdrosne i walczą naprawdę zajadle . Byłem świadkiem jak na GPP na Słoku kobieta przewiozła wszystkich uczestników ustanawiając rekord łowiska chyba jak się nie mylę około 13000 tysięcy a konkurencja była przednia najlepsi z najlepszych w spławiku ponad 300 zawodników . Także nie lekceważmy kobiet i dajmy im szanse startu w zawodach nawet jakby miały konkurować same ze sobą ...
To jest niebywale ciekawe rozwiązanie, tylko jaki regulamin do tego dopasować?
Trzeba się nad tym zastanowić, nagroda powinna być solidna i godna zapamiętania. Wtedy każdy z mężczyzn pomyśli - też tak bym chciał, jak tu się pozbyć rywali ...
Takie szanse dajemy kobiecie, ale ona sama z sobą zaczyna się nudzić i coś trzeba wymyślić.
no to tak jak napisalem niech tez konkuruje o nagrody z seniorami jak im wskoczy na podium to ja wciagnie na amen lub na takie zawody zaproscie pare kobiet z zprzyjaznionych kol
O rywalizacji z mężczyznami już pomyśleliśmy natomiast pomysł zaproszenia kobiet z innych kól kupuję.Dzięki.
przyznaj ze to nieglupi pomysl -rywalizacja sie rozwinie i to nie tylko miedzy kobietami a i kolami -takie regionalne grand prix ,raz inne u was potem wasza unich??? i tak powiedzmy 3-4 razy w roku
...ale zonk wcięło mi wpis zapomniałem skopiować spróbuje jeszcze raz ...
Jasne, że nie głupi dlatego go kupuję. Nie jest to nowość, ale czasem się zapomina o najprostszych i jednocześnie skutecznych rozwiązaniach. Nie ma to jak współpraca. Swoją drogą kobieta o której mowa jest naprawdę dobra i jest w stanie pokonać wielu mężczyzn, co wielokrotnie wynikało z punktacji. Rywalizacja zarówno z mężczyznami jak i rywalkami z innych kół dobrze jej zrobi.
wiem jak to jest bo bylem w sekcli kolejowej i jak nie bylo rywali to nie byla to zadna frajda
.... walczcie o kobitki jak możecie nawet jak dla jednej warto i może być ciekawie . Kiedyś na Mistrzostwach Okręgu pyta się mnie jedna dama po złowieniu karasia Proszę pana a ta ryba jak się nazywa i czy ma wymiar ochronny ,trener na chwile odszedł . Ręce opadają ja sam łowię same okonki a one uprzywilejowane w pierwszym sektorze doją ile wlezie . Pani była jedną z lepszych w okręgu ! Mimo to zachęcam do wciągania do naszego hobby tych pięknych pań choćby z powodu ich święta . Dla tych poń co czytają ten wątek na forum jeszcze raz połamania kija na okazach . Pozdrawiam wodą ,wędkarką i wędkarzom cześć ...
I w tym rzecz. Co innego wędkowanie indywidualne na łonie natury, w ciszy i bez większej adrenaliny, a co innego zawody i walka o trofeum. Każdy zawodnik musi czuć rywala, z kimś się porównywać. Przecież to normalne.
Rzeczywiście, kontakty oczywiście wędkarskie z kobietami są bardzo ciekawe i bardzo często zabawne. I właśnie dlatego warto, aby było ich jak najwięcej wśrod nas wędkarzy. Przy okazji również życzę wszystkim paniom samych sukcesów nie tylko wędkarskich.
Moim zdaniem taka sytuacja nie wynika z dzisiejszego dnia.Mianowicie jest odbiciem wieloleniej złej działalnosci w PZW wielu
działaczy.Z reguły odwalało się to co ma być zrobione, by móc powiedzieć, że zostało zrobione.Taka powszechnie panujaca opinia nie przyciąga, lecz działa odwrotnie.