a o to jeden z nich jaki moim zdaniem nie ma wogole logicznego uzasadnienia to namietnie wprowadzany zakaz polowu noca na pewnych wodach ze to niby jakies parki mimo ze gospodarzem wody jest kolo
zamykanie wód na czas zawodów odbywających się z nienacka poza rocznym planem imprez sportowych, kiedy to cały tydzień czekam na weekend by pojechać na ulubiony żabiok, a na miejscu okazuje sie, że sportowcy sobie wypożyczyli wodę na zawody.
podobno jest zakaz zarybiania karpiem ale u nas wrabia go w tym roku pol tony zapytalem o teczaka odpowiedz na teczaka zakaz - tylko karp +troche innej ryby (osobiscie wolalbym teczaka)
Tez mnie to wkurza, mam niedaleko miejsca zamieszkania fajny kilkuhektarowy zbiornik w Poznaniu na którym nie można w nocy wedkowac ( kłusole mogą )a niestety w dzien jest tam strasznie duzo spacerowiczw i sporo zamieszania. Drugim debilnym zakazem jest zakaz spiningowania co jest dyskryminacją
a ja znam jedno lowisko gdzie kiedys byl zakaz spinningu od maja do pazdziernika jak ktos odgadnie dzis uzasadnienie to ma zestaw moich ciezarkow gratis !!!
Myślę, że mogło chodzić o to, że spinningowcy niszczą brzegi i roślinność, bo łażą przy samej wodzie i obsuwa sie grunt, a wydeptane przez nich ścieżki ułatwiaja kłusolom swobodne przemieszczanie po haszczach. :-))
no to juz mi sie pomysły wyczerpały - chyba jeszcze tylko tyle, że może to niebezpieczna metoda i mozna komuś krzywdę zrobić - no bo chyba nie ma tam u was płetwonurków?!
NO I NOPKU WYGRALES !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! uzasadnienie bylo takie ze to staw blisko osiedla i ludzie tam czasem spaceruja wiec istnieje niebezpieczenstwo uszkodzenia kogos kotwica--- a tak na marginesie to bylo to tam gdziemialem ten MOJ SMUTNY NIECODZIENNY POLOW jest na moim blogu a wygranej GRATULUJE RAZEM Z DORKA
Jeśli rzeczywiście ktoś wymyślił taki zakaz to pewnie był gdzieś nad wodospadem i mózg mu woda wypłukała , albo stał długo na słońcu i mu się mózg zlasował.
takie przyklady moge mnozyc - jest u nas ciekawe lowisko laka zwane ,tez zrobili ztego jakis park ,jezdzilem tam a nocki ale teraz zakaz ,gadalem zjednym ze strazy i powiedzial ze to glownie z tego powodu ze kibole sie tam czasem naparzaja i policja by nie zdazyla przyjechac ---ale co my do tego mamy???
Wiesz Rysiek co my mamy do kiboli? Ja ci mogę wytłumaczyc i chyba o to chodzi! Jestem z Radomia, na ryby za małolata jeździłem nad wisłę pociągiem do Dęblina. Pojechałem kiedyś z kolegą i w drodze powrotnej jak za każdym razem zresztą pociąg zatrzymał się w miasteczku Pionki i tu zaczął się problem. My w przedziale, matki z dziecmi, wiadomo lato a tu na peronie stado około dwustu rozwścieczonych kiboli Radomiaka Radom wraca z meczu z Pronitem Pionki oczywiście przegranego. Wyobrażasz sobie co się działo?! Przedział pełny, na peronie nasza kochana policja wściekłymi wrzaskami i odpowiednim gestykulowaniem białymi pałami rozmiar 120cm. (kto starszy, to wie do czego to służyło:()wtłacza to bydło do przedziału a oni oczywiście jak huragan, biją i kopią wszystko, co im stoi na drodze. Skończyło się to dla mnie i kolegi kilkoma siniakami i podbitymi oczami. Więc jak po przegranym meczu taka banda wpadnie na łowisko, to ze złości utopi i wędkarza is przęt. Ja po tamtym zajściu nie chciałbym więcej się spotkac z takimi typkami
jak wyglada jazda z kibolami w pociagu + do tego ekipa akurat poprzysiedze a ja w mundurze w stopniu kaprala (reszty nie opisze)ale jak sie to ma do zakazu wedkowania-to tam powinien byc jakis policyjny patrol a nie patrolowac przystanki czy ktos przypadkiem piwa nie niesie
Na większości wód w Polsce trolling ,dlaczego nie wiadomo. Zakaz połowów z łodzi na zbiorniku pogoria IV!?Tablica zniszczona,ale byłem świadkiem jak ją wieszali.Na pytanie dlaczego jest taki zakaz,zostałem uprzejmie opie....lony,przez panów w mundurach moro!
Ryśku - myslę, że wszelkie durne zakazy i nakazy (myślę tu o tych lokalnych przepisach) biorą się stąd, że ten co je wydaje ma w nich jakiś interes. Chciałbym wiedzieć osobiście jakie osoby (personalnie) często pojawiają się np. na rzeczonych odcinkach specjalnych rzek. Mniemam, że jest jakieś lobby, które ku własnej wąsko pojętej wygodzie wprowadziło np. zakaz spinningowania. A kto personalnie jest zainteresowany aby mozna było łowić tylko z wypożyczonego samozatapialnego wraku, albo jakich przyjaciół ma ten człowiek? A czy ci, co zakazali spinningowania bo to niebezpieczne przypadkiem nie mieszkają w pobliżu tej feralnej wody i samym im przeszkadza jak ktoś macha spinningiem nad scieżką? Swoja drogą inną wędką też można kogoś uszkodzić. Można by mnozyć takie przykłady - ale powiadam - przepisy lokalne ustanawiają zarządy kół wędkarskich. Robią to we własnym interesie, albo w interesie pewnych kręgów (tu boję się wymieniać), w każdym razie bardzo niewiele z tych pomysłów jest poparte konkretnymi potrzebami nas - wędkarzy. I znów dostanę po łbie, bo znów padło słowo "ZARZĄDY". Niestety, rzeczywistość przemawia w sposób jednoznaczny i nie mam zamiaru nikomu się tłumaczyć. Mam rację? No przyznajcie - tak troszeczkę racji chyba mam - co?
i tu powiem ze wedlug przepisow niemasz niestety i ja tez - ostatnio apelowalem na zarzadzie o zmniejszenie limitu na naszym stawie i podobno mozemy ale to ograniczenie dotyczyloby tylko ludkow z naszego kola a ze woda ogolnodostepna wiec innych wedkujaxcych by to nie dotyczylo
panowie mam 100 metrow od domu piekny zbiornik retencyjny - zbudowano tame i zbiornik napelnil sie woda - sa tam napewno piekne okazy i nie jeden rekord - ale niestety jest tam zakaz lowienia i biwakowania itp. praktycznie codziennie jestem tam na spacerze z psem i serce mi sie kraja jak widze ta wode i nie moge tam lowic - i nikt nic nie chce zrobic w tej sprawie bo to niby strefa bezposredniego ujecia wody pitnej i tu pies zdechl - zapraszam do obejrzenia http://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Dobromierz
jeżeli to bezpośrednie ujecie wody pitnej, to wyobraź sobie ile ołowiu może trafić do niej przez wędkarzy. A jak ktoś wpadnie na zanecanie tonami róznego badziewia? Jeśli to ma być woda pitna, to ja rozumiem zakaz wędkowania.
O Goczałkowicach dopowiem jeszcze jedną rzecz. Na dnie zbiornika jest zalany cmentarz,który nie został ekshumowany.I co Wy na to!!A zbiornik w Dobczycach na Rabie nawet spojrzeć prawie na niego nie wolno.
goczałkowice to sprawa lat 88-92 - dawno trupy sie rozpuściły. natomiast pamiętam -niezła była zadyma. Ludzie wypijali swych krewnych. Niesmaczne - naprawdę.
chcialbym poruszyc temat bzdurnych Waszym zdaniem zakazow i tym czy efekty jakie przynosza sa wogole zauwazalne
a o to jeden z nich jaki moim zdaniem nie ma wogole logicznego uzasadnienia to namietnie wprowadzany zakaz polowu noca na pewnych wodach ze to niby jakies parki mimo ze gospodarzem wody jest kolo
Wszelkie zakazy rozpoczynajace się od słów : "na jedną godzine przed switem" a kończące się : " na jedną godzinę po zmierzchu" - aż tryska głupotą
dodatkowe opłaty za wędkowanie ze środków pływających - kompletne dno
wymiary ochronne nie tam gdzie trzeba i nie na to , na co trzeba.
zamykanie wód na czas zawodów odbywających się z nienacka poza rocznym planem imprez sportowych, kiedy to cały tydzień czekam na weekend by pojechać na ulubiony żabiok, a na miejscu okazuje sie, że sportowcy sobie wypożyczyli wodę na zawody.
najgłupszy przepis jaki znam - stosowanie podrywki dla pozyskania żywca
podobno jest zakaz zarybiania karpiem ale u nas wrabia go w tym roku pol tony zapytalem o teczaka odpowiedz na teczaka zakaz - tylko karp +troche innej ryby (osobiscie wolalbym teczaka)
Tez mnie to wkurza, mam niedaleko miejsca zamieszkania fajny kilkuhektarowy zbiornik w Poznaniu na którym nie można w nocy wedkowac ( kłusole mogą )a niestety w dzien jest tam strasznie duzo spacerowiczw i sporo zamieszania. Drugim debilnym zakazem jest zakaz spiningowania co jest dyskryminacją
moze ten zakaz jest dlatego ze jest tam malo drapieznika?
daniel25 - ja juz o tym pisałem i mi się dostało, że to niby mam coś do spinningistów. Ale znowu zjeżdżamy z tematu.
panie nopnopnop ja lowie tylko spinningiem - a pytam o to bo moze tylko to byloby jakims w miare sensownym wytlumaczeniem kolejnego debilnego zakazu
może masz rację
a ja znam jedno lowisko gdzie kiedys byl zakaz spinningu od maja do pazdziernika jak ktos odgadnie dzis uzasadnienie to ma zestaw moich ciezarkow gratis !!!
moze to po to zeby zmniejszyc poglowie bialej ryby ?
Pewnie po to ,żeby szczupak zapomniał jak wygląda wobler czy wahadłówka
he he obaj daleko ale czekam i slowa dotrzymam -moze ktos zgadnie,,,za godzike mala podpowiedz - zobaczymy
panie Rysku mozna prosic o ta mala podpowiedz
odpowiedz od ryska38- podpowiedz jest taka ze uzasadnienie tej glupoty nie mialo nic wspolnego z rybami.
Myślę, że mogło chodzić o to, że spinningowcy niszczą brzegi i roślinność, bo łażą przy samej wodzie i obsuwa sie grunt, a wydeptane przez nich ścieżki ułatwiaja kłusolom swobodne przemieszczanie po haszczach. :-))
albo też zakłocają spokój "normalnym " wędkarzom, bo to ich łażenie straszy ryby , no ite ciągłe swisty i pluski .... ;-))
hmm ... a może jw. tylko chodziło o inne zwierzątka, typu bobry, wydry, ptactwo wodne.....???? JESTEŚ TAM RYSIEK?! CHCĘ TE CIĘŻARKI WYGRAĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆĆ!
nopku podpowiem ze jestes blisko i idziesz w dobrym kierunku pamietaj ze im bzdurniejsze uzasadnienie tym blizej prawdy zreszta taki byl tytul posta
no to juz mi sie pomysły wyczerpały - chyba jeszcze tylko tyle, że może to niebezpieczna metoda i mozna komuś krzywdę zrobić - no bo chyba nie ma tam u was płetwonurków?!
NO I NOPKU WYGRALES !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! uzasadnienie bylo takie ze to staw blisko osiedla i ludzie tam czasem spaceruja wiec istnieje niebezpieczenstwo uszkodzenia kogos kotwica--- a tak na marginesie to bylo to tam gdziemialem ten MOJ SMUTNY NIECODZIENNY POLOW jest na moim blogu a wygranej GRATULUJE RAZEM Z DORKA
hehe - no naprawdę najgłupsze uzasadnienie pod słońcem.
przeciez byla podpowiedz ze uzasadnienie jest glupie napisz mi namiary na prywatna poczte by przeslac nagrode
nie chcę Cię narażać na zbędne wydatki, chyba ze mozna zapłacic za przesyłkę przy odbiorze . :-)
niy wkurzej nawet mie godolech ze to szpil lo gywichty abo niy !!! som twoje i oby daly uciecha a mie tym tuplym bo lod serca !
Dzięki Rysiek, posyłam Ci dane adresowe. Fajnie - może rób więcej takich konkursów? :-))
gratulacje nopku.
Jeśli rzeczywiście ktoś wymyślił taki zakaz to pewnie był gdzieś nad wodospadem i mózg mu woda wypłukała , albo stał długo na słońcu i mu się mózg zlasował.
takie przyklady moge mnozyc - jest u nas ciekawe lowisko laka zwane ,tez zrobili ztego jakis park ,jezdzilem tam a nocki ale teraz zakaz ,gadalem zjednym ze strazy i powiedzial ze to glownie z tego powodu ze kibole sie tam czasem naparzaja i policja by nie zdazyla przyjechac ---ale co my do tego mamy???
Wiesz Rysiek co my mamy do kiboli? Ja ci mogę wytłumaczyc i chyba o to chodzi!
Jestem z Radomia, na ryby za małolata jeździłem nad wisłę pociągiem do Dęblina. Pojechałem kiedyś z kolegą i w drodze powrotnej jak za każdym razem zresztą pociąg zatrzymał się w miasteczku Pionki i tu zaczął się problem. My w przedziale, matki z dziecmi, wiadomo lato a tu na peronie stado około dwustu rozwścieczonych kiboli Radomiaka Radom wraca z meczu z Pronitem Pionki oczywiście przegranego. Wyobrażasz sobie co się działo?! Przedział pełny, na peronie nasza kochana policja wściekłymi wrzaskami i odpowiednim gestykulowaniem białymi pałami rozmiar 120cm. (kto starszy, to wie do czego to służyło:()wtłacza to bydło do przedziału a oni oczywiście jak huragan, biją i kopią wszystko, co im stoi na drodze. Skończyło się to dla mnie i kolegi kilkoma siniakami i podbitymi oczami. Więc jak po przegranym meczu taka banda wpadnie na łowisko, to ze złości utopi i wędkarza is przęt. Ja po tamtym zajściu nie chciałbym więcej się spotkac z takimi typkami
jak wyglada jazda z kibolami w pociagu + do tego ekipa akurat poprzysiedze a ja w mundurze w stopniu kaprala (reszty nie opisze)ale jak sie to ma do zakazu wedkowania-to tam powinien byc jakis policyjny patrol a nie patrolowac przystanki czy ktos przypadkiem piwa nie niesie
no i to by bylo narazie tyle o demnie w tym temacie - pewnie macie pare rownie ciekawych doswiadczen wiec czekam na kontynuacje tematu
Na większości wód w Polsce trolling ,dlaczego nie wiadomo. Zakaz połowów z łodzi na zbiorniku pogoria IV!?Tablica zniszczona,ale byłem świadkiem jak ją wieszali.Na pytanie dlaczego jest taki zakaz,zostałem uprzejmie opie....lony,przez panów w mundurach moro!
albo dlaczego dozwolony ale tylko z samo zatapialnych wrakow wyporzyczonych w jednej jedynie slusznej rybaczowce np.swierklaniec
Ryśku - myslę, że wszelkie durne zakazy i nakazy (myślę tu o tych lokalnych przepisach) biorą się stąd, że ten co je wydaje ma w nich jakiś interes. Chciałbym wiedzieć osobiście jakie osoby (personalnie) często pojawiają się np. na rzeczonych odcinkach specjalnych rzek. Mniemam, że jest jakieś lobby, które ku własnej wąsko pojętej wygodzie wprowadziło np. zakaz spinningowania. A kto personalnie jest zainteresowany aby mozna było łowić tylko z wypożyczonego samozatapialnego wraku, albo jakich przyjaciół ma ten człowiek? A czy ci, co zakazali spinningowania bo to niebezpieczne przypadkiem nie mieszkają w pobliżu tej feralnej wody i samym im przeszkadza jak ktoś macha spinningiem nad scieżką? Swoja drogą inną wędką też można kogoś uszkodzić. Można by mnozyć takie przykłady - ale powiadam - przepisy lokalne ustanawiają zarządy kół wędkarskich. Robią to we własnym interesie, albo w interesie pewnych kręgów (tu boję się wymieniać), w każdym razie bardzo niewiele z tych pomysłów jest poparte konkretnymi potrzebami nas - wędkarzy. I znów dostanę po łbie, bo znów padło słowo "ZARZĄDY". Niestety, rzeczywistość przemawia w sposób jednoznaczny i nie mam zamiaru nikomu się tłumaczyć. Mam rację? No przyznajcie - tak troszeczkę racji chyba mam - co?
widać nie mam racji.... ani troszku?
i tu powiem ze wedlug przepisow niemasz niestety i ja tez - ostatnio apelowalem na zarzadzie o zmniejszenie limitu na naszym stawie i podobno mozemy ale to ograniczenie dotyczyloby tylko ludkow z naszego kola a ze woda ogolnodostepna wiec innych wedkujaxcych by to nie dotyczylo
panowie mam 100 metrow od domu piekny zbiornik retencyjny - zbudowano tame i zbiornik napelnil sie woda - sa tam napewno piekne okazy i nie jeden rekord - ale niestety jest tam zakaz lowienia i biwakowania itp. praktycznie codziennie jestem tam na spacerze z psem i serce mi sie kraja jak widze ta wode i nie moge tam lowic - i nikt nic nie chce zrobic w tej sprawie bo to niby strefa bezposredniego ujecia wody pitnej i tu pies zdechl - zapraszam do obejrzenia http://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Dobromierz
jeżeli to bezpośrednie ujecie wody pitnej, to wyobraź sobie ile ołowiu może trafić do niej przez wędkarzy. A jak ktoś wpadnie na zanecanie tonami róznego badziewia? Jeśli to ma być woda pitna, to ja rozumiem zakaz wędkowania.
i tu nopku dziwna rzecz Goczalkowice,dzieckowice ,przeczyce,swierklaniec i lowic wolno ale np.na swierklancu tylko z ich lodek a to zb wody pitnej
no nie wiem jak to w końcu jest. Moze to, czy można prowadzić połowy jest uzależnione od powierzchni zbiornika? nie mam pojęcia na ten temat.
O Goczałkowicach dopowiem jeszcze jedną rzecz. Na dnie zbiornika jest zalany cmentarz,który nie został ekshumowany.I co Wy na to!!A zbiornik w Dobczycach na Rabie nawet spojrzeć prawie na niego nie wolno.
goczałkowice to sprawa lat 88-92 - dawno trupy sie rozpuściły. natomiast pamiętam -niezła była zadyma. Ludzie wypijali swych krewnych. Niesmaczne - naprawdę.
ale prawdziwe podobno niestety-tez o tym slyszalem wiec jak slysze ze polow na takim zbiorniku niby wody pitnej jej szkodzi to mnie krew zalewa
ja mam wrażenie, że musza byc powody, aby nas krew zalewała
Pocieszcie się,że nie tylko Was krew zalewa!!!!!