Właśnie ostatnio też tak chciałem a pisze na wstępie WCHODZIĆ MOŻNA TYLKO Z JEDZENIEM ZAKUPIONYM W BARZE KINA HELIOS ... jakie złodziejstwo to trzeba mieć technikę :) my zawsze chowaliśmy pod kurtki,bluzy i wchodziliśmy :) POZDRAWIAM
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ...
Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby
estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej
mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ... Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ... Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Kino nie jest po to by , się obżarać kukurydzą . Według mnie powinien być zakaz jedzenia . W kinie obcuje się z wartościami artystycznymi - dlatego zabieranie się za żarcie w kinie to objaw braku kultury . Kukurydzę prażoną można łatwo i tanio przyrządzić w domu ( jedna paczka kukurydzy kosztuje ok 65 - 80 groszy).
Kolego Skhumbini - odbiegasz od tematu zawartego w tytule wątku - zamieszczasz trzeci raz ten sam post odbiegający od sedna sprawy - usuwam post , potraktuj to , jako ostrzeżenie .
Ile kosztuję zestaw Popcorn + cola (średnie) lub duże ?
na bilety już masz, a teraz zbierasz na popcorn ? :)
Toaleta też jest płatna.....
heheh DOBRE :P
ja to zawsze kupuję na sklepie a potem do kina ;p
Właśnie ostatnio też tak chciałem a pisze na wstępie WCHODZIĆ MOŻNA TYLKO Z JEDZENIEM ZAKUPIONYM W BARZE KINA HELIOS ... jakie złodziejstwo
Helios nie podaje cen popcornu , ale np. w Cinema City ceny popcornu kształtują się tak :
mały 6,90 , średni 7,90 , duży 8,90 - sporo !
Właśnie ostatnio też tak chciałem a pisze na wstępie WCHODZIĆ MOŻNA TYLKO Z JEDZENIEM ZAKUPIONYM W BARZE KINA HELIOS ... jakie złodziejstwo
to trzeba mieć technikę :)
my zawsze chowaliśmy pod kurtki,bluzy i wchodziliśmy :)
POZDRAWIAM
Znajdź kogoś kto wychodzi z kina z opakowaniem po popcornie i sobie przesyp swój :D
Helios nie podaje cen popcornu , ale np. w Cinema City ceny popcornu kształtują się tak :
mały 6,90 , średni 7,90 , duży 8,90 - sporo !
Jak to nie ? To skąd wiem za ile kupie :) ?
Za dużą colę zapłacimy 7,90 zł, za duży popcorn - 7,60 zł.
Więcej... http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,36844,4616776.html#ixzz1k7m60XG5
Dane z 2007 roku :)
Tak niestety są aktualizowane dane :))
z tego co pamiętam za duży popcorn zapłacisz około 10 zł.. :))
przynajmniej z tego co pamiętam było tak u mnie we Wrocławiu
Ile kosztuję zestaw Popcorn + cola (średnie) lub duże ?
Powiedz Pani lub Panu w Płockim Heliosie, że do końca roku powinni wydawać bezpłatny popcorn za grę Wiśniewskiego we wczorajszym meczu :)
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ... Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Kit mam swoją maszynkę do popcornu wezmę w plecak i będzie dobrze :)
Kit mam swoją maszynkę do popcornu wezmę w plecak i będzie dobrze :)
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ... Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Tytuł wątku zawiera pytanie o ceny popcornu w kinach , a nie po co i do czego komu popcorn w kinie , więc proszę się trzymać tematu .
Przyznam szczerze , że nie mam pojęcia na co komu "Popcorn " w kinie ... Przecież będąc w kinie - zaspokajamy przede wszystkim potrzeby estetyczne , obcujemy ze sztuką . Kino to nie małpiarnia - gdzie jej mieszkańcy szeleszczą , hałasują , iskają się po głowach , skubiąc przy tym smakołyki z głośnym MLASK -MLASK. Nawet najsłabszy seans (co zdarza się coraz częściej , wziąwszy poprawkę na współczesne "gnioty " będące przemieloną papką efektów specjalnych i drewnianego aktorstwa ) - wymaga do pewnego stopnia koncentracji na rozwoju akcji i treści fabuły , nie zaś pałaszowania batonów , wafelków kakaowych z wielkiej torby ,ciągutek , mordoklejków , czekolady czy choćby kukurydzy,. Według mnie jedzenie w kinie powinno być zabronione. Wracając do Popcornu - jeżeli kogoś zbiera chęć na prażoną kukurydzę ( bo tak się nazywa ten produkt w języku polskim ) - to przecież nie trzeba swych degustacyjnych inklinacji przenosić na grunt kina ! Wystarczy ,kupić woreczek kukurydzy za ok 60 -80 gr , nieco oleju , szczypta soli dla smaku , patelnia z przykrywką lub garnek - i już można delektować się smaczną prażoną kukurydzą - w zaciszu domowym. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Kino nie jest po to by , się obżarać kukurydzą . Według mnie powinien być zakaz jedzenia . W kinie obcuje się z wartościami artystycznymi - dlatego zabieranie się za żarcie w kinie to objaw braku kultury . Kukurydzę prażoną można łatwo i tanio przyrządzić w domu ( jedna paczka kukurydzy kosztuje ok 65 - 80 groszy).
Kolego Skhumbini - odbiegasz od tematu zawartego w tytule wątku - zamieszczasz trzeci raz ten sam post odbiegający od sedna sprawy - usuwam post , potraktuj to , jako ostrzeżenie .