Chciałbym się dowiedzieć dlaczego wątek pt "Certa pod całkowitą ochroną " został zablokowany ? Przecież co jak co , ale ten wątek bezpośrednio nawiązuje do tematyki ściśle związanej z wędkarstwem i w ogóle tematyką poruszaną na portalu wędkarski. Kto wykazał się na tyle mocną niewrażliwością wobec logicznie uzasadnionych przyczyn powstania tego wątku ,że - ot tak , zablokował go sobie - sycąc jak zwykle gdzieś w głębi swą dumę z bycia moderatorem forum ? Przecież ten wątek poświęcony był tematyce stricte wędkarskiej ! O czym , na jaki temat tutaj pisać ? Może na temat poezji ? Są przecież portale literackie, A może o sporcie ? Jest przecież cała masa stron internetowych traktujących o sporcie . Tymczasem , ja poważyłem się poruszyć realny problem certy - ryby cały czas zagrożonej wyginięciem . Absolutnie nie można zgodzić się z twierdzeniem ,że certa to gatunek pospolity ( o tym ,że przynajmniej nie do końca jest to prawda a wręcz przekłamanie i odporność na fakty - można się przekonać , patrząc na problem z innej perspektywy niż tylko ta wędkarska . Przegrodzenie rzek wpłynęło negatywnie na populacje cert wędrownych rozradzających się w dopływach górnego biegu Wisły. Zapora we Włocławku na Wiśle zbudowana w 1968 r. z wadliwie zbudowaną przepławką odcięła dostęp certom do tarlisk w dopływach górnej Wisły. W miejscu przerwania ciągłości rzeki poprzez budowę zapory we Włocławku - doszło do powstania zbiornika (zalewu ) z wodą stojącą , co powoduje osiadanie dużej ilości pokładów mułu . Więc nawet gdyby certa mogła wędrować dalej - nawarstwiający się muł i piasek pełen zanieczyszczeń ( notabene : Zbiornik Włocławski to bomba ekologiczna z powodu gazów cieplarnianych , które emituje do atmosfery ) ; uniemożliwiałby złożenie przez te ryby ikry. Wszystkie aspekty związane z obudową rzek oraz dalszą modernizacją infrastruktury - doprowadziły do drastycznego uszczuplenia populacji certy oraz zniszczenia mechanizmów mogących mobilizować dalsze wędrówki. Przyjrzyjmy się teraz połowom rybackim - tej cenionej niegdyś ryby. Co prawda środowisko rybaków nigdy do świętych nie należało , ale jak wiadomo nie to stało się przyczyną porażającego spadku pogłowia. Przyczyną bowiem zagrożenia jest zniszczenie konstytucji ryby typowo wędrownej jaką jest certa ( niejako środowiskowe wymuszenie na niej osiadłego trybu życia ) oraz przerwania ciągłości rzeki poprzez budowę zapór i tam. Połowy certy w Zatoce Gdańskiej i Wiśle w latach 50. ubiegłego wieku sięgały 200 t . Przed przegrodzeniem Wisły zaporą we Włocławku w 1968 średnioroczne połowy w latach 1953-1968 w dolnym odcinku Wisły od Włocławka do ujścia Wisły wynosiły 94,7 t, a powyżej Włocławka - 16,4 t. Po zbudowaniu piętrzenia połowy certy spadały w dolnym odcinku Wisły do 20,1 t powyżej Włocławka do 0,1 t. Obecnie połowy certy w zbiorniku Włocławskim i Wiśle poniżej piętrzenia nie przekraczają 5 t.Nieprawdą jest więc twierdzenie jakoby certa byłą pospolitą rybą. Owszem , z wędkarskiego punktu widzenia - sytuacja może wyglądać dość sielankowo - lecz w ekologicznym rozumieniu sytuacja certy jest wciąż niespokojna i nadal ta ryba zagrożona jest wyginięciem z powodów czysto prozaicznych :zwyczajnie zniszczono konstytucję wędrownej ryby jaką jest certa . Ryba ta napotyka ogromne trudności podczas wędrówek tarłowych.
Przypominam ,że postrzeganie tej problematyki tylko na płaszczyźnie wędkarskiej - jest pozbawione sensu. To sytuacja paradoksalnie podobna do zarybień karpiem. Niby każdy wie ,że karp jest niepotrzebny , szkodliwy dla środowiska i nie nadaje się do życia w polskich warunkach ,ale każdy ma wątpliwości gdy w grę wchodzi ewentualna możliwość ich połowu lub jej brak . Dochodzi wówczas do wypierania prawdy , powoływania się na dewizę " Jakoś to będzie , bo karp będzie zawsze " - a przecież nie do dziś zarybienia tym gatunkiem są tak naprawdę nielegalnie , niezgodne z prawem co oznacza ,że pewną grupę osób determinuje dążność do zaprzestania tego zgubnego procederu. Natomiast to co łączy tę sytuację ze sprawą populacji certy - to fakt ludzkiego zaślepienia. Ludzkie spojrzenie ( szczególnie wędkarzy ) jest jednostronne i mylne. "Jakoś to będzie " - zdają się mówić głosy wędkarzy. Ale czy aby na pewno wiedzą co mówią ? Spójrzcie na problem certy od strony przyrodniczej , ekologicznej a sami stwierdzicie ,że to co się teraz rozpowszechnia na temat tej ryby - jest nieprawdą. Nie można ciągle patrzyć na przyrodę wyłącznie z wędkarskiego punktu widzenia - poruszać się po sztywnej osi wędkarstwo - wędkarstwo.... Fakty dotyczące certy mówią coś zgoła innego niż linearne , utarte , poukładane teorie wędkarzy , łowiących te ryby.
Krótka przypowieść o cercie . Kogoś czasem nurtuje pytanie :gdzie mieszka certa ? Z jakich obszarów przybywa i skąd pochodzi ? Znalazłem dziś odpowiedź na to pytanie , brzęczące mi w głowie już od dawna. Certa mieszka w Królestwie Bożym ! I to jedyna prawda na temat jej proweniencji. Wszystko co stworzył Jehowa -Bóg to bezkresne sanktuarium istot żywych . Nie dziwota więc ,że jest tam także miejsce dla naszej szarej , wędrownej przyjaciółki.Jehowa- Bóg to On jest Stwórcą wszystkiego. Jehowa. On głęboko kontemplując stworzył wszystkie elementy Wszechświata , którego to certa jest niezbywalną częścią.Wszystko w co Jehowa -Bóg wlał swoją boską energię, jak dotąd nieznany stan skupienia - było od zawsze piękne i czyste...Czasy jednak , tutaj , na Ziemi -były niespokojne . Jehowa-Bóg obecnie bardzo gniewa się na ludzi. Czasem niektórzy wędkarze słyszą nawet potężny głos płynący z nieba : "Jam jest Jehowa-Bóg , dawca życia i Stwórca tej pięknej certy. Jam ją stworzył - po to ,by była upartą wędrowniczką a wyście panosząc się nad moją wodą - spłaszczyli ją na skorupę !" Dobry , miłosierny Jehowa-Bóg , nie karze jednak ludzi nazbyt surowo za ich postępki.Jest bowiem wielu takich co rozumieją ... Ot , choćby ten wędkarz schodzący nabrzeżem ku rzece . I podszedł wędkarz nad rzeki brzeg z chorą certą na rękach i powiedział "Ulecz certę moją !" Ale Bóg milczał co oznaczało nieme "Za późno !" I stała się , szara , zbuntowana wędrowniczka - reliktem boskiego cudu , który miał dużą szansę , by przetrwać - lecz przegrał. Tak sprawa się miała z certą .
Chciałbym się dowiedzieć dlaczego wątek pt "Certa pod całkowitą ochroną " został zablokowany ? Przecież co jak co , ale ten wątek bezpośrednio nawiązuje do tematyki ściśle związanej z wędkarstwem i w ogóle tematyką poruszaną na portalu wędkarski. Kto wykazał się na tyle mocną niewrażliwością wobec logicznie uzasadnionych przyczyn powstania tego wątku ,że - ot tak , zablokował go sobie - sycąc jak zwykle gdzieś w głębi swą dumę z bycia moderatorem forum ? Przecież ten wątek poświęcony był tematyce stricte wędkarskiej ! O czym , na jaki temat tutaj pisać ? Może na temat poezji ? Są przecież portale literackie, A może o sporcie ? Jest przecież cała masa stron internetowych traktujących o sporcie . Tymczasem , ja poważyłem się poruszyć realny problem certy - ryby cały czas zagrożonej wyginięciem . Absolutnie nie można zgodzić się z twierdzeniem ,że certa to gatunek pospolity ( o tym ,że przynajmniej nie do końca jest to prawda a wręcz przekłamanie i odporność na fakty - można się przekonać , patrząc na problem z innej perspektywy niż tylko ta wędkarska . Przegrodzenie rzek wpłynęło negatywnie na populacje cert wędrownych rozradzających się w dopływach górnego biegu Wisły. Zapora we Włocławku na Wiśle zbudowana w 1968 r. z wadliwie zbudowaną przepławką odcięła dostęp certom do tarlisk w dopływach górnej Wisły. W miejscu przerwania ciągłości rzeki poprzez budowę zapory we Włocławku - doszło do powstania zbiornika (zalewu ) z wodą stojącą , co powoduje osiadanie dużej ilości pokładów mułu . Więc nawet gdyby certa mogła wędrować dalej - nawarstwiający się muł i piasek pełen zanieczyszczeń ( notabene : Zbiornik Włocławski to bomba ekologiczna z powodu gazów cieplarnianych , które emituje do atmosfery ) ; uniemożliwiałby złożenie przez te ryby ikry. Wszystkie aspekty związane z obudową rzek oraz dalszą modernizacją infrastruktury - doprowadziły do drastycznego uszczuplenia populacji certy oraz zniszczenia mechanizmów mogących mobilizować dalsze wędrówki. Przyjrzyjmy się teraz połowom rybackim - tej cenionej niegdyś ryby. Co prawda środowisko rybaków nigdy do świętych nie należało , ale jak wiadomo nie to stało się przyczyną porażającego spadku pogłowia. Przyczyną bowiem zagrożenia jest zniszczenie konstytucji ryby typowo wędrownej jaką jest certa ( niejako środowiskowe wymuszenie na niej osiadłego trybu życia ) oraz przerwania ciągłości rzeki poprzez budowę zapór i tam. Połowy certy w Zatoce Gdańskiej i Wiśle w latach 50. ubiegłego wieku sięgały 200 t . Przed przegrodzeniem Wisły zaporą we Włocławku w 1968 średnioroczne połowy w latach 1953-1968 w dolnym odcinku Wisły od Włocławka do ujścia Wisły wynosiły
94,7 t, a powyżej Włocławka - 16,4 t. Po zbudowaniu piętrzenia połowy certy spadały w dolnym odcinku Wisły do 20,1 t powyżej Włocławka do 0,1 t. Obecnie połowy certy w zbiorniku Włocławskim i Wiśle poniżej piętrzenia nie przekraczają 5 t.Nieprawdą jest więc twierdzenie jakoby certa byłą pospolitą rybą. Owszem , z wędkarskiego punktu widzenia - sytuacja może wyglądać dość sielankowo - lecz w ekologicznym rozumieniu sytuacja certy jest wciąż niespokojna i nadal ta ryba zagrożona jest wyginięciem z powodów czysto prozaicznych :zwyczajnie zniszczono konstytucję wędrownej ryby jaką jest certa . Ryba ta napotyka ogromne trudności podczas wędrówek tarłowych.
Przypominam ,że postrzeganie tej problematyki tylko na płaszczyźnie wędkarskiej - jest pozbawione sensu. To sytuacja paradoksalnie podobna do zarybień karpiem. Niby każdy wie ,że karp jest niepotrzebny , szkodliwy dla środowiska i nie nadaje się do życia w polskich warunkach ,ale każdy ma wątpliwości gdy w grę wchodzi ewentualna możliwość ich połowu lub jej brak . Dochodzi wówczas do wypierania prawdy , powoływania się na dewizę " Jakoś to będzie , bo karp będzie zawsze " - a przecież nie do dziś zarybienia tym gatunkiem są tak naprawdę nielegalnie , niezgodne z prawem co oznacza ,że pewną grupę osób determinuje dążność do zaprzestania tego zgubnego procederu. Natomiast to co łączy tę sytuację ze sprawą populacji certy - to fakt ludzkiego zaślepienia. Ludzkie spojrzenie ( szczególnie wędkarzy ) jest jednostronne i mylne. "Jakoś to będzie " - zdają się mówić głosy wędkarzy. Ale czy aby na pewno wiedzą co mówią ? Spójrzcie na problem certy od strony przyrodniczej , ekologicznej a sami stwierdzicie ,że to co się teraz rozpowszechnia na temat tej ryby - jest nieprawdą. Nie można ciągle patrzyć na przyrodę wyłącznie z wędkarskiego punktu widzenia - poruszać się po sztywnej osi wędkarstwo - wędkarstwo.... Fakty dotyczące certy mówią coś zgoła innego niż linearne , utarte , poukładane teorie wędkarzy , łowiących te ryby.
Krótka przypowieść o cercie . Kogoś czasem nurtuje pytanie :gdzie mieszka certa ? Z jakich obszarów przybywa i skąd pochodzi ? Znalazłem dziś odpowiedź na to pytanie , brzęczące mi w głowie już od dawna. Certa mieszka w Królestwie Bożym ! I to jedyna prawda na temat jej proweniencji. Wszystko co stworzył Jehowa -Bóg to bezkresne sanktuarium istot żywych . Nie dziwota więc ,że jest tam także miejsce dla naszej szarej , wędrownej przyjaciółki.Jehowa- Bóg to On jest Stwórcą wszystkiego. Jehowa. On głęboko kontemplując stworzył wszystkie elementy Wszechświata , którego to certa jest niezbywalną częścią.Wszystko w co Jehowa -Bóg wlał swoją boską energię, jak dotąd nieznany stan skupienia - było od zawsze piękne i czyste...Czasy jednak , tutaj , na Ziemi -były niespokojne . Jehowa-Bóg obecnie bardzo gniewa się na ludzi. Czasem niektórzy wędkarze słyszą nawet potężny głos płynący z nieba : "Jam jest Jehowa-Bóg , dawca życia i Stwórca tej pięknej certy. Jam ją stworzył - po to ,by była upartą wędrowniczką a wyście panosząc się nad moją wodą - spłaszczyli ją na skorupę !" Dobry , miłosierny Jehowa-Bóg , nie karze jednak ludzi nazbyt surowo za ich postępki.Jest bowiem wielu takich co rozumieją ... Ot , choćby ten wędkarz schodzący nabrzeżem ku rzece . I podszedł wędkarz nad rzeki brzeg z chorą certą na rękach i powiedział "Ulecz certę moją !" Ale Bóg milczał co oznaczało nieme "Za późno !" I stała się , szara , zbuntowana wędrowniczka - reliktem boskiego cudu , który miał dużą szansę , by przetrwać - lecz przegrał. Tak sprawa się miała z certą .