Wielu na pewno pamięta raj jakim była Gwda w okolicach Piły jeszcze kilkanaście lat temu. Presja wędkarska i zabieranie do domu "dla sąsiadów" wszystkiego co się zahaczyło oraz polityka PZW praktycznie ją wyniszczyły. Żeby choć chwilę powalczyć z "kropkiem" to trzeba mieć ogromne szczęście. Nawiązuje do tego ponieważ niedawno w regionalnej gazecie wyczytałem, że jakiś inwestor z Poznania zamierza w okolicy Plecemina wybudować na Gwdzie jaz z tamą. Bez większego ukrywania praktycznie wprost mówi się o tym że inwestycja zniszczy dwa przepiękne o górskim charakterze odcinki rzeki w tej okolicy i mam pytanie "co z pstrągami i lipieniami" które w Gwdzie pozostały praktycznie tylko w tamtych odcinkach?. Czy można temu zapobiec?. Macie jakieś pomysły?.
Tak mam pomysł. Trzeba wyjechać z Polski pracować za granicą np. w Anglia,Norwegia tam dbają o przyrodę i można łowić w naturalnych warunkach ryby a nie sztuczne twory wpuszczone przez PZW.
Jak najszybciej po pomoc do jakiejs lokalnej organizacji zajmującej się środowiskiem naturalnym. Być może macie coś w stylu " Towarzystwo przyjaciół Gwdy" lub coś w tym stylu. Takie stowarzyszenia są na pomorzu. Można też wysłać pisemko do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Do Okręgu PZW w Pile. Ja bym się łapał wszystkiego, może ktoś zainterweniuje. Życzę powodzenia i pozdro ! P.S. Jeśli możesz, to napisz później co się wydarzyło, czy dało się cokolwiek zrobić.
Nie pykam akurat w tych przepisach, ale czy osoba prywatna, podmiot gospodarczy czy jak go tam zwał, może prowadzić tego typu inwestycje na wodzie skarbu państwa? Kupił, albo wydzierżwił ten odcinek rzeki?
Wielu na pewno pamięta raj jakim była Gwda w okolicach Piły jeszcze kilkanaście lat temu. Presja wędkarska i zabieranie do domu "dla sąsiadów" wszystkiego co się zahaczyło oraz polityka PZW praktycznie ją wyniszczyły. Żeby choć chwilę powalczyć z "kropkiem" to trzeba mieć ogromne szczęście. Nawiązuje do tego ponieważ niedawno w regionalnej gazecie wyczytałem, że jakiś inwestor z Poznania zamierza w okolicy Plecemina wybudować na Gwdzie jaz z tamą. Bez większego ukrywania praktycznie wprost mówi się o tym że inwestycja zniszczy dwa przepiękne o górskim charakterze odcinki rzeki w tej okolicy i mam pytanie "co z pstrągami i lipieniami" które w Gwdzie pozostały praktycznie tylko w tamtych odcinkach?. Czy można temu zapobiec?. Macie jakieś pomysły?.
Piszesz że jawnie sie mówi. Taka inwestycja musi być podana do wiadomości publicznej. Szukaj u gospodarza wody, czy właściwym starostwie, jak też w Regionalnym Biurze Gospodarki Wodnej. I jeśli znajdziesz możesz sam wnieść sprzeciw i zastrzeżenia co do inwestycji. Musisz uzasadnić szkodliwość inwestycji dla dobra naturalnego jak i społecznego. Możesz powołać się na opinie biegłych czy artykuły opisujące szkodliwość innych podobnych inwestycji. Np; możliwość wystąpienia podtopień, zmiana krajobrazu (oszpecenie), ochrona gatunków obitych ochroną (patrz ustawę o ochronie środowiska i wykaz chronionych i zagrożonych zwierząt)
Jest na o określony termin. W tych sprawach biegłe są towarzystwa ochrony przyrody. Które mają już jakieś doświadczenie w walce o zachowanie gatunku i dóbr natury (ekosystemów). Dodatkowo można spróbować wyszukać niezgodności z wymogami prawnymi specyfikacji danej budowli wodnej, np.; brak przepławki i systemu zapobiegania zamulania odcinka rzeki o specyfikacji górskiej. Możecie też założyć towarzystwo ochrony danej rzeki (jako organizacja pożytku publicznego, będziecie mogli starać się o dofinansowania z budżetu państwa i środków unijnych na ochronę środowiska i rozwoju regionu, pomijając darowizny i 1% podatku, kwesty itd (prawo o stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowych). Ale to za długo trwa. Dlatego szukajcie organizacji która już istnieje.
Najważniejsze jest byś jak najszybciej znalazł decyzję administarcyjną (informacje o planowanej inwestycji), i wniół do niej sprzeciw. Jak też wniósł o wstrzymaniu prac zwiazanych z tą inwestycja do czasu rozstrzygnięcia sprawy. W tym piśmi musisz się powołać na szkodliwość dla środowiska tej inwestycji, i występowania tam prwnie chronionych istot roślin i zwierząt. Powołać też się na dobro publiczne. Taki wniosek skutecznie zablokuje inwestycję do czasu roztrzygnięcia sporu. Ale musi być spożądzony profesjonalnie; posiadać wszystkie wymogo prawne, np; nazwę iwnestycji i decyzji jakiej się tyczy, dane wnioskodawcy i podmiotów zajmujących się tą sprawą. Jeśli taki wniosek będziesz kierował do Sądu, musisz wnieść by dany organ podał wszystkie dane dotyczące inwestycji jak i organów i osób tym się zajmujących. By wszyscy byli poinforomowani właściwie o złożeniu sprzeciwu/zastrzeżeń do danej inwestycji. Jako ospba prawna, obywatel sam możesz wnieść powództwo. I w trakcie postepowania dołączyć oskarżycieli posiłokwych (organizacje chętne tym się zająć) Możesz też wnieść do właściwej prokuraturu podejżenie iż inwestycja jest nie zgodna z prawem wodnym i budowlanym, zagraża gatunkom roślin i zwieżąt prawnie chrononych wystempujących w rejonie planowanej inwestycji. Oczywiście misisz wnioskować o zaprzestanie dalszych prac do czasu wyjaśnienia sprawy.
Na priv dostaniesz wiadomość dodatkową od Stowarzyszenia "OKOŃ".
Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to zwrócić się z pytaniem do właściwego Urzędu Gminy, czy w sprawie takiej a takiej inwestycji toczy się postępowanie administracyjne, a jesli tak, na jakim jest etapie i czy została wydana decyzja środowiskowa. Jeśli tak to poproś o przesłanie kopii decyzji środowiskowej zwracając uwagę, czy jest już prawomocna.
Dalsze Twoje postępowanie jest uzależnione od odpowiedzi UG. Pzdr
Z tego co się zorientowałem to sprawa jest już tak daleko że teraz niby wszytko zależy od decyzji Wójta Gminy chyba Tarnówka pow. Złotów. W tym tygodniu postaram się dowiedzieć coś w Starostwie.
Wielu na pewno pamięta raj jakim była Gwda w okolicach Piły jeszcze kilkanaście lat temu. Presja wędkarska i zabieranie do domu "dla sąsiadów" wszystkiego co się zahaczyło oraz polityka PZW praktycznie ją wyniszczyły. Żeby choć chwilę powalczyć z "kropkiem" to trzeba mieć ogromne szczęście. Nawiązuje do tego ponieważ niedawno w regionalnej gazecie wyczytałem, że jakiś inwestor z Poznania zamierza w okolicy Plecemina wybudować na Gwdzie jaz z tamą. Bez większego ukrywania praktycznie wprost mówi się o tym że inwestycja zniszczy dwa przepiękne o górskim charakterze odcinki rzeki w tej okolicy i mam pytanie "co z pstrągami i lipieniami" które w Gwdzie pozostały praktycznie tylko w tamtych odcinkach?. Czy można temu zapobiec?. Macie jakieś pomysły?.
Tak mam pomysł.
Trzeba wyjechać z Polski pracować za granicą np. w Anglia,Norwegia tam dbają o przyrodę i można łowić w naturalnych warunkach ryby a nie sztuczne twory wpuszczone przez PZW.
Jak najszybciej po pomoc do jakiejs lokalnej organizacji zajmującej się środowiskiem naturalnym. Być może macie coś w stylu " Towarzystwo przyjaciół Gwdy" lub coś w tym stylu. Takie stowarzyszenia są na pomorzu. Można też wysłać pisemko do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Do Okręgu PZW w Pile. Ja bym się łapał wszystkiego, może ktoś zainterweniuje. Życzę powodzenia i pozdro !
P.S. Jeśli możesz, to napisz później co się wydarzyło, czy dało się cokolwiek zrobić.
Nie pykam akurat w tych przepisach, ale czy osoba prywatna, podmiot gospodarczy czy jak go tam zwał, może prowadzić tego typu inwestycje na wodzie skarbu państwa? Kupił, albo wydzierżwił ten odcinek rzeki?
Wielu na pewno pamięta raj jakim była Gwda w okolicach Piły jeszcze kilkanaście lat temu. Presja wędkarska i zabieranie do domu "dla sąsiadów" wszystkiego co się zahaczyło oraz polityka PZW praktycznie ją wyniszczyły. Żeby choć chwilę powalczyć z "kropkiem" to trzeba mieć ogromne szczęście. Nawiązuje do tego ponieważ niedawno w regionalnej gazecie wyczytałem, że jakiś inwestor z Poznania zamierza w okolicy Plecemina wybudować na Gwdzie jaz z tamą. Bez większego ukrywania praktycznie wprost mówi się o tym że inwestycja zniszczy dwa przepiękne o górskim charakterze odcinki rzeki w tej okolicy i mam pytanie "co z pstrągami i lipieniami" które w Gwdzie pozostały praktycznie tylko w tamtych odcinkach?. Czy można temu zapobiec?. Macie jakieś pomysły?.
Piszesz że jawnie sie mówi. Taka inwestycja musi być podana do wiadomości publicznej. Szukaj u gospodarza wody, czy właściwym starostwie, jak też w Regionalnym Biurze Gospodarki Wodnej. I jeśli znajdziesz możesz sam wnieść sprzeciw i zastrzeżenia co do inwestycji. Musisz uzasadnić szkodliwość inwestycji dla dobra naturalnego jak i społecznego. Możesz powołać się na opinie biegłych czy artykuły opisujące szkodliwość innych podobnych inwestycji. Np; możliwość wystąpienia podtopień, zmiana krajobrazu (oszpecenie), ochrona gatunków obitych ochroną (patrz ustawę o ochronie środowiska i wykaz chronionych i zagrożonych zwierząt)
Jest na o określony termin.
W tych sprawach biegłe są towarzystwa ochrony przyrody. Które mają już jakieś doświadczenie w walce o zachowanie gatunku i dóbr natury (ekosystemów).
Dodatkowo można spróbować wyszukać niezgodności z wymogami prawnymi specyfikacji danej budowli wodnej, np.; brak przepławki i systemu zapobiegania zamulania odcinka rzeki o specyfikacji górskiej.
Możecie też założyć towarzystwo ochrony danej rzeki (jako organizacja pożytku publicznego, będziecie mogli starać się o dofinansowania z budżetu państwa i środków unijnych na ochronę środowiska i rozwoju regionu, pomijając darowizny i 1% podatku, kwesty itd (prawo o stowarzyszeniach i organizacjach pozarządowych). Ale to za długo trwa. Dlatego szukajcie organizacji która już istnieje.
Najważniejsze jest byś jak najszybciej znalazł decyzję administarcyjną (informacje o planowanej inwestycji), i wniół do niej sprzeciw. Jak też wniósł o wstrzymaniu prac zwiazanych z tą inwestycja do czasu rozstrzygnięcia sprawy. W tym piśmi musisz się powołać na szkodliwość dla środowiska tej inwestycji, i występowania tam prwnie chronionych istot roślin i zwierząt. Powołać też się na dobro publiczne. Taki wniosek skutecznie zablokuje inwestycję do czasu roztrzygnięcia sporu. Ale musi być spożądzony profesjonalnie; posiadać wszystkie wymogo prawne, np; nazwę iwnestycji i decyzji jakiej się tyczy, dane wnioskodawcy i podmiotów zajmujących się tą sprawą. Jeśli taki wniosek będziesz kierował do Sądu, musisz wnieść by dany organ podał wszystkie dane dotyczące inwestycji jak i organów i osób tym się zajmujących. By wszyscy byli poinforomowani właściwie o złożeniu sprzeciwu/zastrzeżeń do danej inwestycji.
Jako ospba prawna, obywatel sam możesz wnieść powództwo. I w trakcie postepowania dołączyć oskarżycieli posiłokwych (organizacje chętne tym się zająć)
Możesz też wnieść do właściwej prokuraturu podejżenie iż inwestycja jest nie zgodna z prawem wodnym i budowlanym, zagraża gatunkom roślin i zwieżąt prawnie chrononych wystempujących w rejonie planowanej inwestycji. Oczywiście misisz wnioskować o zaprzestanie dalszych prac do czasu wyjaśnienia sprawy.
Na priv dostaniesz wiadomość dodatkową od Stowarzyszenia "OKOŃ".
Dla uporządkowania:
Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić, to zwrócić się z pytaniem do właściwego Urzędu Gminy, czy w sprawie takiej a takiej inwestycji toczy się postępowanie administracyjne, a jesli tak, na jakim jest etapie i czy została wydana decyzja środowiskowa. Jeśli tak to poproś o przesłanie kopii decyzji środowiskowej zwracając uwagę, czy jest już prawomocna.
Dalsze Twoje postępowanie jest uzależnione od odpowiedzi UG. Pzdr
Z tego co się zorientowałem to sprawa jest już tak daleko że teraz niby wszytko zależy od decyzji Wójta Gminy chyba Tarnówka pow. Złotów. W tym tygodniu postaram się dowiedzieć coś w Starostwie.