Witam. Dziś na działce władowałem sie w jakiś krzaczor i co sie stało? Jak nie wyleci stado komarów, obleci, pogryzie. No po prostu horror! Marzec a to to już lata?! Przyroda oszalała...
Witam. Dziś na działce władowałem sie w jakiś krzaczor i co sie stało? Jak nie wyleci stado komarów, obleci, pogryzie. No po prostu horror! Marzec a to to już lata?! Przyroda oszalała...
Ogłaszam wszem i wobec, że dwie komarzyce mniej latają po naszym świecie. Pierwsze dwie zabite. Cieszyłbym się jakby tylko te dwie zostały.A tak w ogóle jaki piękny byłby ten świat bez tych upierdliwych owadów!
A ja polecam preparat Mugga - nic nie siądzie. Tylko trzeba posmarować odsłonięta skórę i popryskać trochę odzież, w miejscach gdzie nie ma preparatu owady mogą gryźć!
ja przez 2 lata małem konie niestety z powodów finansowych moi rodzice musieli je sprzedac :(( pozostały po nich rozmaite preparaty do grzyw kopyt i w tym moj ulubiony 2litrowy preparat na muchy :))))) przypomina on mleczko do skory wystarczy wysmarowac rece i nogi przez 2 godziny spokoj totalny żaden owad nawet cie nie dotknie
PS. bylem dzisiaj na rybach i tez je zauważyłem lecz żaden mnie nie dziabnął
Mugga dobra ta z wysokim stężeniem środka deet, ale wadą tego produktu jest to, że komary i meszki i tak latają blisko twarzy. Czasami przy odgryzaniu żyłki wciągam je nosem ;)
A ja polecam preparat Mugga - nic nie siądzie. Tylko trzeba posmarować odsłonięta skórę i popryskać trochę odzież, w miejscach gdzie nie ma preparatu owady mogą gryźć!
Dam tylko taki przykład. Jest majowy ciepły dzień, a ty znalazłeś sobie rzeczną miejscówkę w krzaczkach,sporo pokrzyw które zadeptałeś,a za plecami masz mały dziki stawek.Istna wylęgarnia i dojrzewalnia owadów o których mowa.Czy ,,Mugga,, wtedy pomoże? Jeśli tak to ile przez całonocny połów trzeba wylać tej mikstury na siebie?
Mugga działa nawet przez 5-6 godzin, więc na dłuższą nocke to ze 4-5 oprysków. Ja polecam 50cio procentową. Napewno wypróbuję i chcę bardzo by coś w końcu było naprawdę skueczne.Może to jest właśnie ,,Mugga,, Do tej pory z kolegami żartowaliśmy że najskuteczniejszy środek,to podpalona opona.Ale i człowiek by tam nie wytrzymał ha ha ha
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
Kiedyś, w ubiegłym wieku, gdy jeszcze panowała komuna, to pamiętam, że na obozie harcerskim smarowaliśmy się jakimś roztworem, którego głównym składnikiem była jakaś zgnieciona na pył witamina, lecz nie pamiętam niestety jaka. Był to bardzo skuteczny środek odstraszający komary. Ktoś może tą witaminę kojarzy? Na meszki nacieram się zwykłym olejkiem waniliowym.
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
Tomku zapomniałeś jeszcze o tym: "Komarowate, komary (Culicidae) – występująca na całym świecie rodzina owadów (nadrodzina Culicoidea) z rzędu muchówek.
Znanych jest ponad 40 rodzajów i ok. 3,5 tys. gatunków komarów. Dawniej
do komarowatych zaliczano także jako podrodziny: Chaoborinae (obecnie
rodzina Chaoboridae) i Dixinae (obecnie rodzina Dixidae)." Oczywiście z pominięciem cudzysłowu.
Mam pytanie do Kolegów Tomka i Zbyszka... ponieważ wątek mnie zainteresował... widzę, że doskonale znacie temat.
Jak odróżnić samiczkę od samczyka ?
(pomęczmy te komary, zawsze to lepiej jak inne stworzenia np.bobry) :))))
Kawałek opisu z wiki: "Samice tych owadów ssą krew zwierząt stałocieplnych (ssaków lub gadów) a niektóre owadów[2], ponieważ do powstania jaj w jajnikach wymagają odżywiania się krwią określonych gatunków zwierząt. Natomiast samce żywią się nektarem kwiatów[2].
Samice komarów przywabia zwiększone stężenie dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu oraz kwas mlekowy i inne składniki potu. Posługują się też termodetekcją, co sprawia, że w przypadku ludzi bardziej narażeni na ukąszenia komarów są młodzi mężczyźni, dzieci i kobiety w okresie owulacji."
a tak własnymi słowami:
Samica to ta mała zgryźliwa cholera a samiec nie gryzie i jest sporo większy (tułów około 3-4cm a u samicy do 1cm).
I to najbardziej mi się podobało... dzięki Kolego Konradzie, dzięki Zbyszku i Tomku. Moja wiedza została poszerzona o kolejną ważną informację, ...a do tego od rana się śmieję.
A najprościej: jak Cię upier... to samica. Ja głównie z powodu tych małych stworzeń płci żeńskiej odpuściłem połowy na rzekach, skupiłem się na spinningu z łodzi - tam ich nie ma, czasami przy bezwietrznej pogodzie zaatakują meszki.
I to jest złe podejście Zbyszku do tej sprawy. Powinieneś się dostosować do porad Tomka i dać się wyssać przez małe stworzenia płci żeńskiej. Przecież potrzebują tego aby się rozmnażać!!! Bezduszność.... :)))
(bez żadnych podtekstów proszę czytać, temat dotyczy komarów)
Ja o nie dbam i właśnie dlatego nie pozwolę im się ssać. Wyobrażasz sobie jakie mutanty by się wylęgły na podłożu z mojej krwi ? "Szok ze stresem do kwadratu".
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
Bartosz zapewne da się pogryźć dla dobra przyrody:)
hi hi ...ach te komary ///// ino kąsać chcą/// a co by jakiś na hak by chciał sobie wsiąść,może by w tedy jakaś rybka sobie apetytu nabrała, i się na hak wędkarza nadziała?he?Pozdrawiam.
Witam. Ja jeśli chodzi o komary, to zdecydowanie wybieram rodzaj męski.Powtarzam KOMARY! Rodzaj żeński to wróg! Ale to nasz Polski wróg,na naszej krwi wychowany .Więc jak go nie szanować? Dziękować że u nas niema tych co malarię przenoszą.Wtedy te ssanie byłoby niepewne.
Nie dalej, jak 18 marca siedzę sobie spokojnie na starorzeczu Warty, słoneczko przygrzewa, wiaterek wieje, jest git. Ale jak wiatr sie uspokoił, dosłownie cisza, lustro na wodzie, to się zaczęło - inwazja komarzyc... małe, czerwone (tak mi się zdaje) komarzyce tak zjadliwie zaczęły się dobierać do mnie, że skapitulowałem po godzinie walki. Poddałem się, zwinąłem wędki i wskoczyłem do samochodu. Totalna klęska.
Witam. Dziś na działce władowałem sie w jakiś krzaczor i co sie stało? Jak nie wyleci stado komarów, obleci, pogryzie. No po prostu horror! Marzec a to to już lata?! Przyroda oszalała...
Witam. Dziś na działce władowałem sie w jakiś krzaczor i co sie stało? Jak nie wyleci stado komarów, obleci, pogryzie. No po prostu horror! Marzec a to to już lata?! Przyroda oszalała...
no tak horror, stado marcowych komarów
Dzisiaj moja pani, będąc ze mną nad Wartą na rybkach jak zobaczyła komara to zaraz się rzuciła do plecaka po off-a...
prawdziwy horror to dopiero bedzie w wakacje
Ogłaszam wszem i wobec, że dwie komarzyce mniej latają po naszym świecie. Pierwsze dwie zabite.
Ogłaszam wszem i wobec, że dwie komarzyce mniej latają po naszym świecie. Pierwsze dwie zabite.
Cieszyłbym się jakby tylko te dwie zostały.A tak w ogóle jaki piękny byłby ten świat bez tych upierdliwych owadów!
no to Szefowi nie wyszło...
Lubię komary,tak jak one lubią mnie (gryźć).
Niestety jeszcze żadnego nie ugryzłem a staram się.:)
Lubię komary,tak jak one lubią mnie (gryźć).
Niestety jeszcze żadnego nie ugryzłem a staram się.:)
Poczekaj Krzysiu, po połowie kwietnia dołączą do nich cudowne meszki!!! Trzeba już robić zapas waniljowego aromatu. Nie wiem już które owady gorsze?
A ja polecam preparat Mugga - nic nie siądzie. Tylko trzeba posmarować odsłonięta skórę i popryskać trochę odzież, w miejscach gdzie nie ma preparatu owady mogą gryźć!
ja przez 2 lata małem konie niestety z powodów finansowych moi rodzice musieli je sprzedac :(( pozostały po nich rozmaite preparaty do grzyw kopyt i w tym moj ulubiony 2litrowy preparat na muchy :))))) przypomina on mleczko do skory wystarczy wysmarowac rece i nogi przez 2 godziny spokoj totalny żaden owad nawet cie nie dotknie
PS. bylem dzisiaj na rybach i tez je zauważyłem lecz żaden mnie nie dziabnął
Mugga dobra ta z wysokim stężeniem środka deet, ale wadą tego produktu jest to, że komary i meszki i tak latają blisko twarzy. Czasami przy odgryzaniu żyłki wciągam je nosem ;)
A ja polecam preparat Mugga - nic nie siądzie. Tylko trzeba posmarować odsłonięta skórę i popryskać trochę odzież, w miejscach gdzie nie ma preparatu owady mogą gryźć!
Dam tylko taki przykład. Jest majowy ciepły dzień, a ty znalazłeś sobie rzeczną miejscówkę w krzaczkach,sporo pokrzyw które zadeptałeś,a za plecami masz mały dziki stawek.Istna wylęgarnia i dojrzewalnia owadów o których mowa.Czy ,,Mugga,, wtedy pomoże? Jeśli tak to ile przez całonocny połów trzeba wylać tej mikstury na siebie?
Mugga działa nawet przez 5-6 godzin, więc na dłuższą nocke to ze 4-5 oprysków. Ja polecam 50cio procentową.
Mugga działa nawet przez 5-6 godzin, więc na dłuższą nocke to ze 4-5 oprysków. Ja polecam 50cio procentową.
Napewno wypróbuję i chcę bardzo by coś w końcu było naprawdę skueczne.Może to jest właśnie ,,Mugga,, Do tej pory z kolegami żartowaliśmy że najskuteczniejszy środek,to podpalona opona.Ale i człowiek by tam nie wytrzymał ha ha ha
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
A ja zgłaszam, że dzisiaj widziałam komary i jeden celnie mnie zaatakował.
Nie lubię komarów!
JASNE! Ale kto pije i pali niema w sobie robali.
Komary? No nie wiem, aż tak ciepło nie było. Ale jak były to były :D
A ja zgłaszam, że dzisiaj widziałam komary i jeden celnie mnie zaatakował.
Nie lubię komarów!
Olu! To nie był on.
a ja mam otwarte okno i wlasnie jedna gadzina mi do pokoju wleciała juz zdazyła mnie dziabnąć
Kiedyś, w ubiegłym wieku, gdy jeszcze panowała komuna, to pamiętam, że na obozie harcerskim smarowaliśmy się jakimś roztworem, którego głównym składnikiem była jakaś zgnieciona na pył witamina, lecz nie pamiętam niestety jaka. Był to bardzo skuteczny środek odstraszający komary. Ktoś może tą witaminę kojarzy? Na meszki nacieram się zwykłym olejkiem waniliowym.
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
Tomku zapomniałeś jeszcze o tym:
"Komarowate, komary (Culicidae) – występująca na całym świecie rodzina owadów (nadrodzina Culicoidea) z rzędu muchówek. Znanych jest ponad 40 rodzajów i ok. 3,5 tys. gatunków komarów. Dawniej do komarowatych zaliczano także jako podrodziny: Chaoborinae (obecnie rodzina Chaoboridae) i Dixinae (obecnie rodzina Dixidae)."
Oczywiście z pominięciem cudzysłowu.
Witaminy z grupy "B" nie leżą komarom, ale może taki sposób ?...
Mam pytanie do Kolegów Tomka i Zbyszka... ponieważ wątek mnie zainteresował... widzę, że doskonale znacie temat.
Jak odróżnić samiczkę od samczyka ?
(pomęczmy te komary, zawsze to lepiej jak inne stworzenia np.bobry)
:))))
Tylko komarzyce nas atakują. I jakoś mnie to nie dziwi...
Kiedyś dopadły mnie na jeziorze. I przeleciały nad moją głową na drugi brzeg. Miało się kiedyś powodzenie u płci odmiennej...
Mam pytanie do Kolegów Tomka i Zbyszka... ponieważ wątek mnie zainteresował... widzę, że doskonale znacie temat.
Jak odróżnić samiczkę od samczyka ?
(pomęczmy te komary, zawsze to lepiej jak inne stworzenia np.bobry)
:))))
Kawałek opisu z wiki:
"Samice tych owadów ssą krew zwierząt stałocieplnych (ssaków lub gadów) a niektóre owadów[2], ponieważ do powstania jaj w jajnikach wymagają odżywiania się krwią określonych gatunków zwierząt. Natomiast samce żywią się nektarem kwiatów[2].
Samice komarów przywabia zwiększone stężenie dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu oraz kwas mlekowy i inne składniki potu. Posługują się też termodetekcją, co sprawia, że w przypadku ludzi bardziej narażeni na ukąszenia komarów są młodzi mężczyźni, dzieci i kobiety w okresie owulacji."
a tak własnymi słowami:
Samica to ta mała zgryźliwa cholera a samiec nie gryzie i jest sporo większy (tułów około 3-4cm a u samicy do 1cm).
"Samica to ta mała zgryźliwa cholera"
I to najbardziej mi się podobało... dzięki Kolego Konradzie, dzięki Zbyszku i Tomku.
Moja wiedza została poszerzona o kolejną ważną informację, ...a do tego od rana się śmieję.
A najprościej: jak Cię upier... to samica.
Ja głównie z powodu tych małych stworzeń płci żeńskiej odpuściłem połowy na rzekach, skupiłem się na spinningu z łodzi - tam ich nie ma, czasami przy bezwietrznej pogodzie zaatakują meszki.
I to jest złe podejście Zbyszku do tej sprawy.
Powinieneś się dostosować do porad Tomka i dać się wyssać przez małe stworzenia płci żeńskiej.
Przecież potrzebują tego aby się rozmnażać!!!
Bezduszność.... :)))
(bez żadnych podtekstów proszę czytać, temat dotyczy komarów)
Ja o nie dbam i właśnie dlatego nie pozwolę im się ssać. Wyobrażasz sobie jakie mutanty by się wylęgły na podłożu z mojej krwi ? "Szok ze stresem do kwadratu".
A tu pokrewny przykład:
bo komarzyce to najbardziej upierdliwe owady, jak niektóre kobiety "szpilki nie wbiją a krew wypiją"
Cholera jasna - komary wróciły
A czy ktos juz wie z kad te cholery wrocily??czyli komarzyce
No jak to? Z ciepłych krajów... przecież.
:))
ja bym się powstrzymał z ich tępieniem a nuż mają okres ochronny ?
O co wam chodzi z tymi komarami ?To gatunek rodzimy i potrzebuje krwi w celach rozrodczych.Mnie bardziej martwi nieodpowiedzialne zachowanie wędkarzy i innych "człowieków", którzy udając się nad wodę zatruwają swą krew nikotyną, alkoholem i innym świństwem z serii E (jak konserwanty, emulgatory, sztuczne barwniki itd itp)Dlatego w imieniu Kolegi walczącego z ludzką zarazą, apeluję do Was Koledzy Wędkarze !Żadnych "Mugga" ! Żadnych "off" itp !Jeśli znaleźliście się na terenie występowania Anopheles maculipennis to nie róbcie siary i nie zachowujcie się nieekologicznie !!!! Dla dobra natury dajmy się wyssać do krwi ostatniej kropli z żył.... !!!!!Na teren opanowany przez komary wchodzimy z własnej woli i nie nam decydować o ich losie lub oceniać naturalne upodobania. Sami decydujemy więc się dostosujmy by nie gnębić zwierzątek.Na trzy cztery i :Nie pić nie jarać dać się odsysać !!!!!T.P.S. z bobrami i kormoranami dałem dupy ale mam nadzieję, że tym tekstem odpracowałem swój dotychczasowy nieprofesjonalizm....(?)
Bartosz zapewne da się pogryźć dla dobra przyrody:)
Tomek pewnie też... tak sądzę po tym poście, gdzie stanął w obronie komara...
:))
Tomek pewnie też... tak sądzę po tym poście, gdzie stanął w obronie komara...
:))
Ja mam nadzieje, że to była ironia z jego strony :)
hi hi ...ach te komary ///// ino kąsać chcą/// a co by jakiś na hak by chciał sobie wsiąść,może by w tedy jakaś rybka sobie apetytu nabrała, i się na hak wędkarza nadziała?he?Pozdrawiam.
Witam. Ja jeśli chodzi o komary, to zdecydowanie wybieram rodzaj męski.Powtarzam KOMARY! Rodzaj żeński to wróg! Ale to nasz Polski wróg,na naszej krwi wychowany .Więc jak go nie szanować? Dziękować że u nas niema tych co malarię przenoszą.Wtedy te ssanie byłoby niepewne.
ja bym się powstrzymał z ich tępieniem a nuż mają okres ochronny ?
Słuszna uwaga... i każdego zabitego komara do rejestru będziemy musieli wpisywać...
Lepiej nie rydzykować.
No dzis by bylo to nie wskazane rydzykowac ani nie pisuarowac, czasy mamy jakie mamy
....ale jak mówią:ry(d)zyk-fizyk:)
Nie dalej, jak 18 marca siedzę sobie spokojnie na starorzeczu Warty, słoneczko przygrzewa, wiaterek wieje, jest git. Ale jak wiatr sie uspokoił, dosłownie cisza, lustro na wodzie, to się zaczęło - inwazja komarzyc... małe, czerwone (tak mi się zdaje) komarzyce tak zjadliwie zaczęły się dobierać do mnie, że skapitulowałem po godzinie walki. Poddałem się, zwinąłem wędki i wskoczyłem do samochodu. Totalna klęska.
Tylko komarzyce nas atakują. I jakoś mnie to nie dziwi...
Tak Tak coś w tym musi być..