Hey Mam taki maly problem, od 3ech dni codziennie spedzam po 3h nad rzeka lowiac na chrabaszcze smuzace Lipinskiego oraz woblerki Instinct 4. Wedzisko shimano z cw 1-11gr i szczerze mowiac zero efektow.
Ryby tylko czasem podplywaja i nie chca atakowac. Zauwazylem, ze niektore woblerki i smuzki przechylaja sie na bok i nie wyglonda to na prawidlowa prace jaka powinny wykonywac w wodzie. Rzucam w nurt i splywaja ladnie z nurtem, zamykam kablak i wtedy splywaja ze srodka rzeki do brzegu po luku i powoli zwijam kolowrotkiem zyleczke. I bez rezultatow. Czesto zmieniam lowiska, staram sie to robic jak najciszej ale ciagle brak rezultatow.Wiem ze sa tam duze klenie i brzany bo widzialem jak je lowili inni wedkarze ale na splawik.
Mam male pytanie czy takie male smuzki i woblerki powinny byc mocowane agrafka do kretlika czy mozna pominac agrafke i kretlik i zastosowac odpowiedni wezelek na samej zylce. Jesli robie cos nie tak waszym zdaniem to prosze podpowiedzcie. dzieki i pozdrawiam
Łowienia kleni na woblerki i smuzaki trzeba sie niestety nauczyc a nie jest to prosta sprawa.
Po pierwsze najlepiej polowac rano lub wieczorem, ale pod drzewami i zacienionych miejscach mozna klenia wyciagnac i w poludnie. Nastepny warunek to ciche podejscie do łowiska, sploszonych kleni nie zlowisz choc beda plywaly kolo woblera. Prace woblera trzeba dobrac doswiadczalnie i tutaj niestety przychodzi doswiadczenie, po 3-4 kleniach bedziesz wiedzial jak to ma pracowac. Na smuzaki juz jest troche pozno i albo nie beda reagowaly albo sama drobnica bez zaciec. ostatnimi czasy klenie zaczely sie interesowac obrotowkami i tutaj mozesz poprobowac ja mam brania prezy agresywnym prowadzeniu z agresywnym podciagnieciem co kilka obrotow kolowrotka. Jak przyjdzie wiosna to polecam smuzaki a teraz to woblery i obrotowki ale trzeba umiec je prowadzic tak zeby klen sie nimi zainteresowal, do tego kolory i tysiac innych elementow.
Dzisiaj widzialem jak atakowaly owady spadajace z drzew na powierzchni, wczoraj bylo to samo dla tego prubowalem na smuzki, czesto slychcac charakterystyczne cmokanie lub zassysanie wody. Mam tez inne male woblerki oraz obrotoweczki. Zawsze staram sie cicho podejsc i lapie na kucaka zeby nie byc widocznym tym spryciarzom. Fakt jest faktem to moje pierwsze wypady na klenie na spinning tak wec doswiadczenia brak ta technika i kazda wolna chwile poswiecam na to aby sie wiecej o nich dowiedziec i byc skuteczniejszym ale jak na razie brak wynikow
Te male zasysaja owady ale to jest drobnica po 10-17cm, czesto atakuja smuzaki ale one sa nie do zlapania. Te wieksze to raczej wieczorem i juz nie na jesieni. Atak na opadajacego smuzaka to normalka ale szkoda twojego czasu na zabawe potestuj lepiej woblery i obrotowki o tej porze roku. Jak rzucasz to zaraz przy brzegu wtedy atak jest czesto zaraz po wpadnieciu przynety do wody.
Witam ja krótko o mocowaniu zdecydowanie agrafkę oraz krętlik schowaj do pudełka,wiąż bezpośrednio rzadziej będzie się chciało zmieniać przynętę ale praca będzie bez wypaczeń.Agrafka i krętlik niekiedy mają taką samą wagę co mały smużak.
Agrafka i krętlik niekiedy mają taką samą wagę co mały smużak.
Celna uwaga kolego z ta agrafka. rozumiem, ze ma byc bez przyponu.
Czasami zastanawia mnie jedna rzecz. Chyba angielskie ryby sie mnie boja i jak tylko nadchodze odrazu uciekaja :D W Polsce nie mialem takich problemow jak w UK. Nie wiem moze to wina miejscowych bo glownie lapia gruntowkami i na koniec lowienia cala zaneta laduje i tak w wodzie to i ryby sa objedzone i nie chca zerowac. Wogole dziwna zasada maja tutaj wedkarze co 20min londuje kula z zanenta w wodzie. troszeczke odbieglem od tematu.
A moze polecacie jakies fajne kilerki na jesien, wiosne i lato. Zamowilbym sobie je na alegro lub innych stronach bo za pare tygodni i tak sie wybieram do PL na szczupaka i weselicho :)
dziekuje wam za pomoc i tak
Ktoś wyżej ma rację, w okresie jesiennym na smużaka raczej się już nie łowi, ale to nie ma reguły. Trzeba nauczyć się czytać wodę, chodzi mi o obserwacje nie tylko samej tafli, czy coś oczkuje, czy się coś spławia, troszkę wyżej podnieść wzrok i obserwować np. czy jakieś owady nie latają nad wodą, wtedy w takie miejsce najlepiej zarzucić smużaka, ale jak wiadomo w jesieni już nie ma zbyt wiele takich owadów, zdarzają się ciepłe wieczory gdzie faktycznie jeszcze coś "ląduje" w wodzie. Ja w tym okresie (Jesień) zwiększam rozmiar woblera (od 3 do 5cm) w okresie letnim są to małe woblerki do 3cm. Tak samo wiosna, gdy kleń po zimie jest ospały i wygłodniały większe woblery (na wiosnę najlepsze wyniki u mnie). Co do wiązania przynęty to osobiście używam tylko agrafki bez krętlika. Pisałeś coś o woblerach które skręcają podczas ściągania, myślę że chodzi Ci o to że się wykładają na wodzie, prosta sprawa, kleszczyki i regulujesz jeśli wobler wykłada się w prawo, przyginasz delikatnie oczko w lewo i to samo jeśli w lewo to oczko w prawo.
Nie małem nigdy woblerów smużących Lipińskiego, ale wydaje mi się że są to spore woblery ?? Spróbuje zakupić woblery mniejsze, zauważyłem to na swoich kleniach, zrobiłem dużego smużaka i marne efekty a to przez zbyt głośny plusk który wobler robił, klenie po prostu się płoszyły, co innego z małym krótkolotem, takiego muszę spuszczać z nurtem w dane miejsce, ale jest to skuteczna metoda. Być może popełniasz błąd rzucając w nurt, znajdź miejsce z cofką czyli książkowym miejscem gdzie kleń powinien stać, tam też podaj smużaka.
Co do woblerów, to cała gama dobrych przynęt, na klenia numerem jeden (bonito kleń II), i osobiscie polecam Ci woblery Hand Made "Góral".
Racja na smużaki jest już zapóźno ostatnio bylem na noce nad odra ;) lowiłem prawie cały dzien i w nocy na smużaka i tylko 3 brania i jedno zaciete i tak jak powiedzieli koledzy drobnica bo zaciety klenik mial 15 cm oczywiscie trafił do wody ! a złowiłem go o 3 w nocy zucajac w nurt na zamknetym kablonku Klenio udezyl przed przelewem ! ale co jak co tak fajna zabawa ! pozdrawiam !
Co do woblerów, to cała gama dobrych przynęt, na klenia numerem jeden (bonito kleń II), i osobiscie polecam Ci woblery Hand Made "Góral".
Znalazlem stronke na ktorej mozna zamowic Bonito oraz Goral.
Wyslalem email z zapytaniem o "Gorale" w calej palecie co do Bonito narazie sie wstrzymam ale bede mial je tak samo na uwadze
Łowiłem przez cały sezon chrząszczami A. Lipińskiego i uważam te przynęty za rewelacyjne, w przeciwieństwie do chrabąszczy smużących, które akurat nie sprawdziły mi się zupełnie, podobnie jak bromba. Zapewne złożyły się na to dwie główne przyczyny: średnia wielkość klenia w Sole (ostatnio złowienie miarowego można uznać za niezły wynik), oraz wielkość samej rzeki, zwłaszcza przy tak niskim stanie wody jak w tym roku. Przypuszczalnie w rzekach większych, jak Odra (dla których te przynęty były dedykowane), wyniki mogły by być akurat zupełnie odwrotne. Co do samych chrabąszczy smużących, to ataki miałem najczęściej zaraz po wpadnięciu przynęty do wody, ale obecnie nawet już nie reaguję na to, bo nigdy nie udało mi się zaciąć ryby w takim przypadku. Podczas samego spływu woblerka brań nie zanotowałem, natomiast podczas prowadzenia czy przytrzymania, skubnięcia się zdarzały, ale zaciąć udawało się 1 na 15 ryb. O wiele skuteczniejszy był chrząszcz prowadzony w sposób zbliżony do klasycznego woblera. Tu siadała już prawie połowa amatorów robali (często zdarzał się niezły okoń). Wydaje mi się, że sztywniejszy kij i mocniej dokręcony hamulec lepiej się sprawdza, niż wklejanka i ustawienie hamulca jak do okoni. Pan Lipiński poradził mi również wymianę niektórych kotwiczek na Ownera, co mogło by poprawić szansę przycięcia delikwenta "za skórkę", ale jeszcze nie wypróbowałem. Od kilku dni zauważyłem zdecydowane zmniejszenie zainteresowania kleników pływającym robactwem, więc zapewne eksperymenty trzeba będzie odłożyć do przyszłego sezonu.
Łowiłem przez cały sezon chrząszczami A. Lipińskiego i uważam te przynęty za rewelacyjne, w przeciwieństwie do chrabąszczy smużących, które akurat nie sprawdziły mi się zupełnie, podobnie jak bromba.
Kolego sympatyczny a jaka jest roznica pomiedzy chrabaszczami a chrzaszczami bo cos mi podpowiada ze jedynie jest inna nazwa a przynety sa te same bo takaze od p. A. Lipinskiego
Chrabąszcze smużące to typowe smużaki, które pracują tylko powierzchniowo i nie zanurzają się, natomiast chrząszcze można poprowadzić jak klasycznego woblera. Schodzą do ok. 30-40 cm w zależności od egzemplarza i warunków na łowisku.
Witam ponownie ;) Wczoraj byłem w miejscowości Chełm woj. Dolnośląskie fajne miejsce ;) kilka głębokich główek ;) i ciekawa opaska na która od razu poszedłem ze smużakiem pierwsze 2 godziny chodzenia na kucaka i skradania się nie przyniosły efektów kilka pustych brań jak to na smużaka ale po jakiś 3 godzinach widzę ze obok drzewa kolo opaski coś dużego oczkuje rzucam i jest Szybki odjazd w nurt na miękkim kiju fajna walka , walczył jakieś 1-2 minuty miałem go już na brzegu tylko dotknąłem go chcąc go złapać i tu popełniłem błąd bo żyłka była poluzowana i ryba zrobiła ostatni odjazd i można powiedzieć uciekła mi z rąk, na oko klenio miał jakieś 50 cm I tak miałem go wpuścić do wody ale zdjęcia nie zrobiłem a szkoda, Ryba Wygrała ;) i powiem że brań było naprawdę sporo a zabawa ! przednia tylko trochę nogi bolą od skradania się ;) Pozdrawiam !
czyli jeszcze na smuzka mozna cos zlapac :) u mnie od paru dni utrzymuje sie bardzo sloneczna pogoda. zamowilem wodery z neopranu i w weekend ide woblerki potestowac, mam nadzieje, ze bedzie tez ciekawie :D
No ja jeszcze bd próbować łowić na niego póki jest taka ciepła pogoda i póki widzę że ryba trzyma się powierzchni myślę ze to może być nawet do początku Listopada ! Chodź zobaczymy
Probowac mozesz ale ja np lowie juz tylko na obrotowki wirka RO 0-13 to jest chyba jej oznaczenie i wieszaja sie na niej konkretne sztuki. W chrazszczy zrezygnowalem po ostatnim wypadzie jak spadla mi naprawde duza sztuka. z obrotowkami nie ma tego problemu.
Na obrotówki nie próbowałem jeszcze a mam kilka ciekawych w rozmiarach 0,1,2 właśnie wirka i meppsa zobaczę na następnej wyprawie czy się spiszą na Kleniozaura bo nie nie mogę sobie wybaczyć straty tej 50 cm kluchy na smużaka ;)
jakie przynety polecacie na jesien na pstrongi, klenie, i trocie. Interesuja mnie wobki. Mam zamiar za miesiac cala palete wobkow u GORALA zamowic. a cos pozatym
próbować jeszcze raz próbować od siebie mogę dodać koledzy że klenie biorą ale lepiej na chrząszcze niz na smużaki ale to może zależeć od wody i prawda też jak koledzy pisza wczesnym rankiem i pod wieczór i żeby było smieszniej nie na woblery jakis czołowych producentów bo takie mam tylko na no name za 6 zeta pozdrawiam
mysle ze odbieglismy troszke od tematu postu. Jesli ktos ma jakies spostrzezenia prosze o nich tutaj napisac, pomorze to innym poczatkujacym wedkarzom. Dziekuje z gory wszystkim
Ja powiem ze ostatnio znów byłem Nad Oderka 2 razy w sobotę i niedziele w sobotę posmużyłem troszkę ale bez żadnych efektów jedynie okleja haha ;) a tak to tylko 2 okonie ! W Niedziele to samo 0 efektów i albo nie było tam kleni albo nie są już chętne na to ;) jak mówili koledzy i tak samo w niedziele tylko 2 okonie i Boleń taki ponad 30 cm na Kopytko relaxa w kolorze motor oil ;)
A ja zlapalem 5 z czego tylko jeden byl wymiarowy 28cm reszta to niedorostki 15-18cm. 2 wieksze sie wypieły i kilka tylko skubało. Wszystkie na obrotowke.
Ja mialem dzisiaj super dzionek :D Dwa klenie oba powyzej 55cm :D Pierwszy wzial na woblerka p. Andrzeja w kolorze ukleji drugi takze na woblerka ale w kolorze okonka z czerwonym brzuszkiem. 2rybki w 3h wedkowania ciekaw jestem co jutro sie wydarzy :D Tak na marginesie to faktycznie standardowe kotwice, ktore sa doczepiane do woblerkow p. Lipinskiego sa do niczego, wyginaja sie i pekaja. Koniecznie trzeba je wymienic na jakies mustady o rozmiar wieksze. pozdrawiam
Hey
Mam taki maly problem, od 3ech dni codziennie spedzam po 3h nad rzeka lowiac na chrabaszcze smuzace Lipinskiego oraz woblerki Instinct 4. Wedzisko shimano z cw 1-11gr i szczerze mowiac zero efektow.
Ryby tylko czasem podplywaja i nie chca atakowac. Zauwazylem, ze niektore woblerki i smuzki przechylaja sie na bok i nie wyglonda to na prawidlowa prace jaka powinny wykonywac w wodzie.
Rzucam w nurt i splywaja ladnie z nurtem, zamykam kablak i wtedy splywaja ze srodka rzeki do brzegu po luku i powoli zwijam kolowrotkiem zyleczke. I bez rezultatow. Czesto zmieniam lowiska, staram sie to robic jak najciszej ale ciagle brak rezultatow.Wiem ze sa tam duze klenie i brzany bo widzialem jak je lowili inni wedkarze ale na splawik.
Mam male pytanie czy takie male smuzki i woblerki powinny byc mocowane agrafka do kretlika czy mozna pominac agrafke i kretlik i zastosowac odpowiedni wezelek na samej zylce.
Jesli robie cos nie tak waszym zdaniem to prosze podpowiedzcie.
dzieki i pozdrawiam
Łowienia kleni na woblerki i smuzaki trzeba sie niestety nauczyc a nie jest to prosta sprawa.
Po pierwsze najlepiej polowac rano lub wieczorem, ale pod drzewami i zacienionych miejscach mozna klenia wyciagnac i w poludnie. Nastepny warunek to ciche podejscie do łowiska, sploszonych kleni nie zlowisz choc beda plywaly kolo woblera. Prace woblera trzeba dobrac doswiadczalnie i tutaj niestety przychodzi doswiadczenie, po 3-4 kleniach bedziesz wiedzial jak to ma pracowac. Na smuzaki juz jest troche pozno i albo nie beda reagowaly albo sama drobnica bez zaciec. ostatnimi czasy klenie zaczely sie interesowac obrotowkami i tutaj mozesz poprobowac ja mam brania prezy agresywnym prowadzeniu z agresywnym podciagnieciem co kilka obrotow kolowrotka. Jak przyjdzie wiosna to polecam smuzaki a teraz to woblery i obrotowki ale trzeba umiec je prowadzic tak zeby klen sie nimi zainteresowal, do tego kolory i tysiac innych elementow.
Dzisiaj widzialem jak atakowaly owady spadajace z drzew na powierzchni, wczoraj bylo to samo dla tego prubowalem na smuzki, czesto slychcac charakterystyczne cmokanie lub zassysanie wody.
Mam tez inne male woblerki oraz obrotoweczki. Zawsze staram sie cicho podejsc i lapie na kucaka zeby nie byc widocznym tym spryciarzom.
Fakt jest faktem to moje pierwsze wypady na klenie na spinning tak wec doswiadczenia brak ta technika i kazda wolna chwile poswiecam na to aby sie wiecej o nich dowiedziec i byc skuteczniejszym ale jak na razie brak wynikow
Te male zasysaja owady ale to jest drobnica po 10-17cm, czesto atakuja smuzaki ale one sa nie do zlapania. Te wieksze to raczej wieczorem i juz nie na jesieni. Atak na opadajacego smuzaka to normalka ale szkoda twojego czasu na zabawe potestuj lepiej woblery i obrotowki o tej porze roku. Jak rzucasz to zaraz przy brzegu wtedy atak jest czesto zaraz po wpadnieciu przynety do wody.
Witam ja krótko o mocowaniu zdecydowanie agrafkę oraz krętlik schowaj do pudełka,wiąż bezpośrednio rzadziej będzie się chciało zmieniać przynętę ale praca będzie bez wypaczeń.Agrafka i krętlik niekiedy mają taką samą wagę co mały smużak.
Agrafka i krętlik niekiedy mają taką samą wagę co mały smużak.
Celna uwaga kolego z ta agrafka. rozumiem, ze ma byc bez przyponu. Czasami zastanawia mnie jedna rzecz. Chyba angielskie ryby sie mnie boja i jak tylko nadchodze odrazu uciekaja :D W Polsce nie mialem takich problemow jak w UK. Nie wiem moze to wina miejscowych bo glownie lapia gruntowkami i na koniec lowienia cala zaneta laduje i tak w wodzie to i ryby sa objedzone i nie chca zerowac. Wogole dziwna zasada maja tutaj wedkarze co 20min londuje kula z zanenta w wodzie. troszeczke odbieglem od tematu. A moze polecacie jakies fajne kilerki na jesien, wiosne i lato. Zamowilbym sobie je na alegro lub innych stronach bo za pare tygodni i tak sie wybieram do PL na szczupaka i weselicho :) dziekuje wam za pomoc i tak
Ktoś wyżej ma rację, w okresie jesiennym na smużaka raczej się już nie łowi, ale to nie ma reguły. Trzeba nauczyć się czytać wodę, chodzi mi o obserwacje nie tylko samej tafli, czy coś oczkuje, czy się coś spławia, troszkę wyżej podnieść wzrok i obserwować np. czy jakieś owady nie latają nad wodą, wtedy w takie miejsce najlepiej zarzucić smużaka, ale jak wiadomo w jesieni już nie ma zbyt wiele takich owadów, zdarzają się ciepłe wieczory gdzie faktycznie jeszcze coś "ląduje" w wodzie.
Ja w tym okresie (Jesień) zwiększam rozmiar woblera (od 3 do 5cm) w okresie letnim są to małe woblerki do 3cm. Tak samo wiosna, gdy kleń po zimie jest ospały i wygłodniały większe woblery (na wiosnę najlepsze wyniki u mnie).
Co do wiązania przynęty to osobiście używam tylko agrafki bez krętlika.
Pisałeś coś o woblerach które skręcają podczas ściągania, myślę że chodzi Ci o to że się wykładają na wodzie, prosta sprawa, kleszczyki i regulujesz jeśli wobler wykłada się w prawo, przyginasz delikatnie oczko w lewo i to samo jeśli w lewo to oczko w prawo.
Nie małem nigdy woblerów smużących Lipińskiego, ale wydaje mi się że są to spore woblery ??
Spróbuje zakupić woblery mniejsze, zauważyłem to na swoich kleniach, zrobiłem dużego smużaka i marne efekty a to przez zbyt głośny plusk który wobler robił, klenie po prostu się płoszyły, co innego z małym krótkolotem, takiego muszę spuszczać z nurtem w dane miejsce, ale jest to skuteczna metoda. Być może popełniasz błąd rzucając w nurt, znajdź miejsce z cofką czyli książkowym miejscem gdzie kleń powinien stać, tam też podaj smużaka.
Co do woblerów, to cała gama dobrych przynęt, na klenia numerem jeden (bonito kleń II), i osobiscie polecam Ci woblery Hand Made "Góral".
Racja na smużaki jest już zapóźno ostatnio bylem na noce nad odra ;) lowiłem prawie cały dzien i w nocy na smużaka i tylko 3 brania i jedno zaciete i tak jak powiedzieli koledzy drobnica bo zaciety klenik mial 15 cm oczywiscie trafił do wody ! a złowiłem go o 3 w nocy zucajac w nurt na zamknetym kablonku Klenio udezyl przed przelewem ! ale co jak co tak fajna zabawa ! pozdrawiam !
Co do woblerów, to cała gama dobrych przynęt, na klenia numerem jeden (bonito kleń II), i osobiscie polecam Ci woblery Hand Made "Góral".
Znalazlem stronke na ktorej mozna zamowic Bonito oraz Goral. Wyslalem email z zapytaniem o "Gorale" w calej palecie co do Bonito narazie sie wstrzymam ale bede mial je tak samo na uwadze
Łowiłem przez cały sezon chrząszczami A. Lipińskiego i uważam te przynęty za rewelacyjne, w przeciwieństwie do chrabąszczy smużących, które akurat nie sprawdziły mi się zupełnie, podobnie jak bromba. Zapewne złożyły się na to dwie główne przyczyny: średnia wielkość klenia w Sole (ostatnio złowienie miarowego można uznać za niezły wynik), oraz wielkość samej rzeki, zwłaszcza przy tak niskim stanie wody jak w tym roku. Przypuszczalnie w rzekach większych, jak Odra (dla których te przynęty były dedykowane), wyniki mogły by być akurat zupełnie odwrotne. Co do samych chrabąszczy smużących, to ataki miałem najczęściej zaraz po wpadnięciu przynęty do wody, ale obecnie nawet już nie reaguję na to, bo nigdy nie udało mi się zaciąć ryby w takim przypadku. Podczas samego spływu woblerka brań nie zanotowałem, natomiast podczas prowadzenia czy przytrzymania, skubnięcia się zdarzały, ale zaciąć udawało się 1 na 15 ryb. O wiele skuteczniejszy był chrząszcz prowadzony w sposób zbliżony do klasycznego woblera. Tu siadała już prawie połowa amatorów robali (często zdarzał się niezły okoń). Wydaje mi się, że sztywniejszy kij i mocniej dokręcony hamulec lepiej się sprawdza, niż wklejanka i ustawienie hamulca jak do okoni. Pan Lipiński poradził mi również wymianę niektórych kotwiczek na Ownera, co mogło by poprawić szansę przycięcia delikwenta "za skórkę", ale jeszcze nie wypróbowałem. Od kilku dni zauważyłem zdecydowane zmniejszenie zainteresowania kleników pływającym robactwem, więc zapewne eksperymenty trzeba będzie odłożyć do przyszłego sezonu.
Łowiłem przez cały sezon chrząszczami A. Lipińskiego i uważam te przynęty za rewelacyjne, w przeciwieństwie do chrabąszczy smużących, które akurat nie sprawdziły mi się zupełnie, podobnie jak bromba.
Kolego sympatyczny a jaka jest roznica pomiedzy chrabaszczami a chrzaszczami bo cos mi podpowiada ze jedynie jest inna nazwa a przynety sa te same bo takaze od p. A. Lipinskiego
Chrabąszcze smużące to typowe smużaki, które pracują tylko powierzchniowo i nie zanurzają się, natomiast chrząszcze można poprowadzić jak klasycznego woblera. Schodzą do ok. 30-40 cm w zależności od egzemplarza i warunków na łowisku.
dobrze wiedziec :)
Witam ponownie ;) Wczoraj byłem w miejscowości Chełm woj. Dolnośląskie fajne miejsce ;) kilka głębokich główek ;) i ciekawa opaska na która od razu poszedłem ze smużakiem pierwsze 2 godziny chodzenia na kucaka i skradania się nie przyniosły efektów kilka pustych brań jak to na smużaka ale po jakiś 3 godzinach widzę ze obok drzewa kolo opaski coś dużego oczkuje rzucam i jest Szybki odjazd w nurt na miękkim kiju fajna walka , walczył jakieś 1-2 minuty miałem go już na brzegu tylko dotknąłem go chcąc go złapać i tu popełniłem błąd bo żyłka była poluzowana i ryba zrobiła ostatni odjazd i można powiedzieć uciekła mi z rąk, na oko klenio miał jakieś 50 cm
I tak miałem go wpuścić do wody ale zdjęcia nie zrobiłem a szkoda, Ryba Wygrała ;) i powiem że brań było naprawdę sporo a zabawa ! przednia tylko trochę nogi bolą od skradania się ;) Pozdrawiam !
czyli jeszcze na smuzka mozna cos zlapac :) u mnie od paru dni utrzymuje sie bardzo sloneczna pogoda. zamowilem wodery z neopranu i w weekend ide woblerki potestowac, mam nadzieje, ze bedzie tez ciekawie :D
No ja jeszcze bd próbować łowić na niego póki jest taka ciepła pogoda i póki widzę że ryba trzyma się powierzchni myślę ze to może być nawet do początku Listopada ! Chodź zobaczymy
Probowac mozesz ale ja np lowie juz tylko na obrotowki wirka RO 0-13 to jest chyba jej oznaczenie i wieszaja sie na niej konkretne sztuki. W chrazszczy zrezygnowalem po ostatnim wypadzie jak spadla mi naprawde duza sztuka. z obrotowkami nie ma tego problemu.
Na obrotówki nie próbowałem jeszcze a mam kilka ciekawych w rozmiarach 0,1,2 właśnie wirka i meppsa zobaczę na następnej wyprawie czy się spiszą na Kleniozaura bo nie nie mogę sobie wybaczyć straty tej 50 cm kluchy na smużaka ;)
jakie przynety polecacie na jesien na pstrongi, klenie, i trocie. Interesuja mnie wobki. Mam zamiar za miesiac cala palete wobkow u GORALA zamowic. a cos pozatym
Zamiast kupowac woblery na pstragi to ty lepiej poducz sie o okresach ochronnych ryb !
próbować jeszcze raz próbować od siebie mogę dodać koledzy że klenie biorą ale lepiej na chrząszcze niz na smużaki ale to może zależeć od wody i prawda też jak koledzy pisza wczesnym rankiem i pod wieczór i żeby było smieszniej nie na woblery jakis czołowych producentów bo takie mam tylko na no name za 6 zeta pozdrawiam
Zamiast kupowac woblery na pstragi to ty lepiej poducz sie o okresach ochronnych ryb !
wedkuje w UK obowiazuje tu inne prawo niz w PL
mysle ze odbieglismy troszke od tematu postu. Jesli ktos ma jakies spostrzezenia prosze o nich tutaj napisac, pomorze to innym poczatkujacym wedkarzom. Dziekuje z gory wszystkim
Ja powiem ze ostatnio znów byłem Nad Oderka 2 razy w sobotę i niedziele w sobotę posmużyłem troszkę ale bez żadnych efektów jedynie okleja haha ;) a tak to tylko 2 okonie !
W Niedziele to samo 0 efektów i albo nie było tam kleni albo nie są już chętne na to ;) jak mówili koledzy i tak samo w niedziele tylko 2 okonie i Boleń taki ponad 30 cm na Kopytko relaxa w kolorze motor oil ;)
A ja zlapalem 5 z czego tylko jeden byl wymiarowy 28cm reszta to niedorostki 15-18cm. 2 wieksze sie wypieły i kilka tylko skubało. Wszystkie na obrotowke.
Ja mialem dzisiaj super dzionek :D
Dwa klenie oba powyzej 55cm :D Pierwszy wzial na woblerka p. Andrzeja w kolorze ukleji drugi takze na woblerka ale w kolorze okonka z czerwonym brzuszkiem. 2rybki w 3h wedkowania ciekaw jestem co jutro sie wydarzy :D Tak na marginesie to faktycznie standardowe kotwice, ktore sa doczepiane do woblerkow p. Lipinskiego sa do niczego, wyginaja sie i pekaja. Koniecznie trzeba je wymienic na jakies mustady o rozmiar wieksze.
pozdrawiam
Zamiast kupowac woblery na pstragi to ty lepiej poducz sie o okresach ochronnych ryb !
wedkuje w UK obowiazuje tu inne prawo niz w PL
http://www.environment-agency.gov.uk/homeandleisure/recreation/fishing/31465.aspx
warto wiedziec.
Dokladnie wszystko jest na tej stronie :)
Wiemy ale inni nie mysla ;-))
Wiemy ale inni nie mysla ;-))
Inni to znaczy kto ???
Zamiast kupowac woblery na pstragi to ty lepiej poducz sie o okresach ochronnych ryb !
Powinien zapytac sie gdzie wedkujesz;-)))