Koledzy, wielu z Was poleca do wiosennej zanęty dodawać ciętych czerwonych robaków. Czy taką smrodliwą breję można (pewnie można, ale czy jest sens) mieszać z innymi zapachowymi atraktorami - prażonymi konopiami, czy jakimikolwiek innymi wabikami? A może wystarczy połączyć cięte robaczki z płatkami, bułką i czymś sklejającym, a ryby wabić czystym zapachem robali? Zastanawiam się, bo przepisów zanętowych jest co niemiara, ale wędkarski rozsądek podpowiada, że -zwłaszcza wiosną- lepiej nie przedobrzyć z intensywnością zapachów i smaków w zanęcie.
w ogóle możesz nie dodawać deepów czy atraktorów. Po prostu jako bazę kup zanętę trapera dodaj do niej siekanych czerwonych robali, pinki i białego namocz zbij w kule i siup do wody. Woda na wiosnę jest dość chłodna i zapachy szybko się rozchodzą. Nie ma sensu walić żadnych zapachów tak jak i zanęt pochodzenia roślinnego. To moje zdanie. Późną wiosną możesz dodać nieco zapachu i np kukurydzy.
Dzięki. Tak podejrzewałem, że lepiej postawić na mięsko (pinki, czerwone) niż jakieś sztuczne dosładzanie wanilią czy innymi truskawkami. Wolałem jednak zapytać bardziej doświadczonych wędkarzy. Dzięki za odpowiedź.
Ja tam używam zanęty kupnej jako kleju i atraktora ;) Siekane robaki czerwone, pinka i robaki białe, płatki owsiane, kukurydza, konopie, zboża - to wszystko zasypać zanętą, zwilżyć i leci do wody ;)
Pamiętaj Mosku32, że nie zawsze to co wydaje się dla nas ,,smrodliwą breją" nie jest tak odbierana przez ryby. Ja używam siekanych czerwonych, i zauważam dużo lepsze efekty.
Właśnie, "smrodliwa breja", to co powiesz na pastę z pelletu z halibuta? Wszystkie śmierdzące kulki proteinowe i dipy do przynęt? :) Są gusta i guściki :p
Jasne, że breje, które dla nas są smrodliwe, rybkom mogą bardzo smakować. Wiem o tym. A nawet podejrzewam, że większość zanęt i atraktorów, które nam wydają się przyjemne (wanilia, tutti frutti itp.) jest mniej skuteczna od tzw. śmierdziuchów. :) Dzięki za pomoc - będę kroił robale, mieszał i próbował. Zobaczymy, jak przełoży się to na efekty na okolicznych łowiskach. Pozdrawiam.
Koledzy, wielu z Was poleca do wiosennej zanęty dodawać ciętych czerwonych robaków. Czy taką smrodliwą breję można (pewnie można, ale czy jest sens) mieszać z innymi zapachowymi atraktorami - prażonymi konopiami, czy jakimikolwiek innymi wabikami? A może wystarczy połączyć cięte robaczki z płatkami, bułką i czymś sklejającym, a ryby wabić czystym zapachem robali?
Zastanawiam się, bo przepisów zanętowych jest co niemiara, ale wędkarski rozsądek podpowiada, że -zwłaszcza wiosną- lepiej nie przedobrzyć z intensywnością zapachów i smaków w zanęcie.
w ogóle możesz nie dodawać deepów czy atraktorów. Po prostu jako bazę kup zanętę trapera dodaj do niej siekanych czerwonych robali, pinki i białego namocz zbij w kule i siup do wody. Woda na wiosnę jest dość chłodna i zapachy szybko się rozchodzą. Nie ma sensu walić żadnych zapachów tak jak i zanęt pochodzenia roślinnego. To moje zdanie. Późną wiosną możesz dodać nieco zapachu i np kukurydzy.
Dzięki. Tak podejrzewałem, że lepiej postawić na mięsko (pinki, czerwone) niż jakieś sztuczne dosładzanie wanilią czy innymi truskawkami. Wolałem jednak zapytać bardziej doświadczonych wędkarzy. Dzięki za odpowiedź.
Ja tam używam zanęty kupnej jako kleju i atraktora ;)
Siekane robaki czerwone, pinka i robaki białe, płatki owsiane, kukurydza, konopie, zboża - to wszystko zasypać zanętą, zwilżyć i leci do wody ;)
Pamiętaj Mosku32, że nie zawsze to co wydaje się dla nas ,,smrodliwą breją" nie jest tak odbierana przez ryby. Ja używam siekanych czerwonych, i zauważam dużo lepsze efekty.
Właśnie, "smrodliwa breja", to co powiesz na pastę z pelletu z halibuta? Wszystkie śmierdzące kulki proteinowe i dipy do przynęt? :)
Są gusta i guściki :p
Jasne, że breje, które dla nas są smrodliwe, rybkom mogą bardzo smakować. Wiem o tym. A nawet podejrzewam, że większość zanęt i atraktorów, które nam wydają się przyjemne (wanilia, tutti frutti itp.) jest mniej skuteczna od tzw. śmierdziuchów. :) Dzięki za pomoc - będę kroił robale, mieszał i próbował. Zobaczymy, jak przełoży się to na efekty na okolicznych łowiskach. Pozdrawiam.
Jak masz je kroić nożem na desce (jak szczypiorek :D) to lepiej posiekaj je nożyczkami bez wyjmowania z pudełeczka - szybciej, wygodniej :)
Połamania!