Witam. Zmagam się z dość nietypowym zaganieniem, którym jest maksymalne przekroczenie górnej wartości ciężaru wyrzutowego. Zdaję sobię sprawę z tego, że producent nie losuje sobie danej wartości i nie wpisuje sobie ją w dane techniczne wędziska od tak, ale też zdaję sobię sprawę z faktu, że teoria mija się z praktyką. Posiadam kij o c.w 15-42g i spokojnie, bez żadnego problemu macham przynętami o wadze 55gramów, a kijem do 12g wyrzucałem przynętami o łącznej masie około 18g i brak uszkodzeń. Dla tego mam pytanie, o ile udało się Wam przeciążyć swoje wędziska bez żadnego uszkodzenia?? Jeszcze dla bardziej wnikliwych, odpowiem po co zadaję takie pytanie? Ponieważ jak wcześniej wposmniałem posiadam kijek do 42g, a mam zamiar używać przynęt 50-60g (15-20cm), a może nawet trochę cięższych i zastanawiam się czy bardzo destrukcyjne dla wędziska będzie używanie przynęt przekraczjących górny c.w nawet o 45%. A może lepiej odłożyć trochę grosza i złożyć zestaw cast/spinn do np. 100g i się nie martwić? Choć przyznam szczerze, że dopiero w zeszłym sezonie (jesień) zacząłem przygodę z "dużymi" przynętami i było to raptem parę wypadów, których wyniki były zadowalające. Nie wiem też czy przypadnie mi do gustu wielogodzinne machanie cięzkim zestawem, ponieważ jest to zapewne bardziej męczące niż machanie UL-em, w którym to jestem bezgranicznie zabujany ;) Dla tego zastanawiam się czy machać tym zestawem, który posidam? Ponieważ zaraz się okaże, że są przypadki przeciążeń wędzisk nawet o 50%, czy lepiej zainwestować w nowy zestaw? Pozdrawiam i zdrówka życzę :)
zależy jak rzucasz.. Shimano STC o ciężarze wyrzutu do 15g nie wytrzymało energicznego wyrzutu 7g jiga. Złamało się w połowie... Wszystko jest względne a te dane producenta to jedynie umowne wartości - pi x co akurat potrzebują sprzedawać.
Powiem szczerze że saram się nie przekroczyć górnej granicy podanej przez danego poroducenta. Z drugiej strony niektóre kijaszki mają spory zapas mocy... .
Z tym cw nie nadążysz. Ja staram się nie przekraczać górnej granicy. Choć w tym roku kupiłem sobie SG Micro Game 0-2 ale przy 2g mi się nie ładowała. Dałem z ciekawości 4 g i dopiero przynęta poleciała jak trzeba. Później oglądając film sklepu wędkarskiego Pleciona na YT trafiłem na fragment gdzie omawiąją kij na którym max cw jest o ile dobrze pamiętam 130g a zalecany ciężar prznęt 150g. Także z tego co sam producent SG podaje optymalna waga przynęt jest większa od cw. I bądź tu mądry. Ja chciałem kij do 2g a kupiłem do 5-6g. Trochę irtujące. Jakbym chciał 6g to bym taki kupił.
Często przekraczam górną wartość ciężaru wyrzutu w myśl zasady, jak się złamie, to kupię nową.
Robię to, polując na zębate dużymi tonącymi gumami, ale za pomocą średnich spinningów. Dodam, że im solidniejsza firma, tym więcej zaufania. I tak moim spinnem, Daiwa prorex XR 240cm 15-50 g rzucałem bez obaw gumą 18 cm, 85 gram. Ponieważ łowię z łodzi, nie musiałem rzucać siłowo, by rzucić jak najdalej. Normalny płynny wymach. Bezproblemowo. Kij służy mi 4 lata. Drugi kij, to już mocniejsza sztuka, Daiwa Prorex X Troll & Board 240 cm 60 -120g. tym kijem macham grubymi gumami do 23 cm długości i 185 gramów. Teź nic się nie dzieje. Obydwa kije stosuję również w trollu. Nie twierdzę, że rzucanie na ciężko jest komfortowe. Ale daje w krótkim czasie wyniki, co często jest pożądaną sprawą. Dlatego między innymi nie przesiadam się rutynowo na baitcasting, bo w/w kije starczą w zupełności, aby rzucać na ciężko.
Prorex X Troll waży 200 g a kołowrotek Twin Power 4000 waży ok. 270 g. Do cięzkich gum używam kręcioła z solidną przekłądnią, co niestety ma swoją cenę. Jak będziesz używał przynęt do 60 g, to kup po prostu nowy kij o takiej właśnie gramaturze. Generalnie nie ma sensu łowić szczupaka na jakieś witki typu ultralight i pultać się o 20 g, ciągle myśląc , że coś strzeli. Pozdrówka.
Z zasady staram się stosować przynęty w granicach CW rekomendowanego przez producenta/dystrybutora, a nawet zachowywać pewien margines, to znaczy 1-2g powyżej dolnej i poniżej górnej granicy. Nie dla tego, żebym obawiał się uszkodzenia wędziska, ale dla komfortu. Zwłaszcza przekroczenie górnej granicy często powoduje gorsze wyczucie brań, a zejście poniżej dolnej ogranicza odległość rzutu, utrudnia animacje przynętą i może skutkować nierosplątywalnymi brodami. Bywają jednak wędziska, które są odporne na eksperymenty. Mam kijek oznaczony jako 18-28g, który w pełnym komforcie obsługuje przynęty 10-35g, a przeciążenie nawet do 40g nie robi na nim wrażenia. To dość archaiczna konstrukcja Rozemeijer Xtra 260. Obecnie kijki są bardziej wyspecjalizowane i wymagają delikatniejszego traktowania.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Chyba zastosuję się do zasady @aldente :) "jak się złamie, to kupię nową." i w tedy będzie to wędzisko do przykładowo 100g. Tak na marginesie, omawiany przeze mnie kijek 15-42g to SG MPP2 i jak nieraz już pisałem, złego słowa na to wędzisko nie powiem. Do tego wszystkiego czytając komentarz @aldente o Prorexie 15-50g, którym obsługuje gumy nawet 85g i kijek ma się dobrze przeszło 4 lata, będę spokojniejszy przekraczając c.w na SG i póki się nic nie złamało to będę nim machał, a jak się złamie to wtedy będę kombinował :) Pozdrawiam.
Temat potencjalnych uszkodzeń mamy za sobą i w tym zakresie, w zasadzie nie ma się co zbytnio martwić. Pozostaje jednak problem animacji przynętą przy znacznym przekroczeniu CW. Przy prostym zwijaniu linki i ściąganiu przyęty nie będzie miało to znaczenia, ale jeśli będziesz chciał "potańczyć" przynętą, może to być co najmniej utrudnione, a może wręcz niemożliwe. Problematyczne może być również wyczucie delikatniejszych brań, chyba, że liczysz wyłącznie na strzały wyrywające kij z dłoni i wyczuwalne po łokieć.
Wiem, że jesteś doświadczonym spinnigistą, ale może jednak przemyśl temat.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że prezentacja przynęty w sposób "taneczny" będzie mocno utrudniona i raczej mało komfortowa gdy znacząco przekroczę c.w. miałem już próbke takiego dyskomfortu na Jaxonie 2-12g gdy obsługiwałem przynęty +/- 18g, przy podbijaniu wyczuwałem pod ręką takie dziwne stuknięcie, jakby puste odbicie. Za bardzo nie wiem jak to opisać w słowach, ale łatwo można było się zorientować, że kijek się "męczy" i nie jest to jego prawidłowa praca. Po krótkim czasie doszedłem do wniosku, że takimi "cięzkimi" przynętami będę łowił zwijąjąc z ewentualną, krótką pauzą.
W przypadku SG do 42g i obsługiwaniu przynęt 50-60g również będę albo chociaż będę starał się ;) Prezentować przynęty w wodzie bez żadnych wymyślnych ewolucji. Po prostu standardowe zwijanie, raz szybciej, raz wolniej, jakaś pauza, krótki opad i to może skusi jakiegoś zębatego. Co do brań, które wyrywają kij z dłoni, to owszem bardzo liczę na takie brania, ale staram się być realistą i wiem, że takie rzeczy nie zdarzają się codziennie ;)))) Ale też mam na uwadze, że jeżeli mam zamiar selektywnie łowić większe, niż mniejsze szczupaki to wypadało by ruszyć z rozmiarem przynęt w górę. Pozdrawiam serdecznie.
Ps. Jeżeli to do mnie były skierowane słowa "Wiem, że jesteś doświadczonym spinningistą..." to dziękuję bardzo, ale z tym byciem doświadczonym to nie przesadzajmy ;) Ponieważ wiem, że jeszcze dużo, bardzo dużo przede mną w temacie spinningu, ale też muszę przyznać, że miło się czyta takie słowa ;))) Do tego takie słowa bardzo motywują do jeszcze większego pochłaniania wiedzy teoretyczniej i przekładania jej na praktykę. Pozytywnie nakręcają na wędkarstwo i wszystko co z nim związane :))) Jeszcze raz pozdrawiam i na majówce samych metrówek życzę.
Moim skromnym zdaniem wszystko zależy od tego jak zarzucamy przynętami które przekraczają cw danego wędziska. Z pod ręki albo z sporym zamachem to już dwie obcje.
@kaban jak przekraczałem c.w w Grey streamie czy Mppp2, to za każdym razem wykonywałem najpłynniejszy wymach jaki tylko mogłem wykonać, bez zbędnych szarpnięć, gwałtownych ruchów itd. Więc rzucanie samo w sobie mam już w miarę opanowane :)
@Sith Dziękuję i wzajemnie :)
Witam. Zmagam się z dość nietypowym zaganieniem, którym jest maksymalne przekroczenie górnej wartości ciężaru wyrzutowego. Zdaję sobię sprawę z tego, że producent nie losuje sobie danej wartości i nie wpisuje sobie ją w dane techniczne wędziska od tak, ale też zdaję sobię sprawę z faktu, że teoria mija się z praktyką. Posiadam kij o c.w 15-42g i spokojnie, bez żadnego problemu macham przynętami o wadze 55gramów, a kijem do 12g wyrzucałem przynętami o łącznej masie około 18g i brak uszkodzeń. Dla tego mam pytanie, o ile udało się Wam przeciążyć swoje wędziska bez żadnego uszkodzenia??
Jeszcze dla bardziej wnikliwych, odpowiem po co zadaję takie pytanie? Ponieważ jak wcześniej wposmniałem posiadam kijek do 42g, a mam zamiar używać przynęt 50-60g (15-20cm), a może nawet trochę cięższych i zastanawiam się czy bardzo destrukcyjne dla wędziska będzie używanie przynęt przekraczjących górny c.w nawet o 45%. A może lepiej odłożyć trochę grosza i złożyć zestaw cast/spinn do np. 100g i się nie martwić? Choć przyznam szczerze, że dopiero w zeszłym sezonie (jesień) zacząłem przygodę z "dużymi" przynętami i było to raptem parę wypadów, których wyniki były zadowalające. Nie wiem też czy przypadnie mi do gustu wielogodzinne machanie cięzkim zestawem, ponieważ jest to zapewne bardziej męczące niż machanie UL-em, w którym to jestem bezgranicznie zabujany ;) Dla tego zastanawiam się czy machać tym zestawem, który posidam? Ponieważ zaraz się okaże, że są przypadki przeciążeń wędzisk nawet o 50%, czy lepiej zainwestować w nowy zestaw?
Pozdrawiam i zdrówka życzę :)
zależy jak rzucasz.. Shimano STC o ciężarze wyrzutu do 15g nie wytrzymało energicznego wyrzutu 7g jiga. Złamało się w połowie... Wszystko jest względne a te dane producenta to jedynie umowne wartości - pi x co akurat potrzebują sprzedawać.
Hello Guys Im living in Lodz is there any fishing spot close to lodz for pike or other fishes
Powiem szczerze że saram się nie przekroczyć górnej granicy podanej przez danego poroducenta. Z drugiej strony niektóre kijaszki mają spory zapas mocy... .
Z tym cw nie nadążysz. Ja staram się nie przekraczać górnej granicy. Choć w tym roku kupiłem sobie SG Micro Game 0-2 ale przy 2g mi się nie ładowała. Dałem z ciekawości 4 g i dopiero przynęta poleciała jak trzeba. Później oglądając film sklepu wędkarskiego Pleciona na YT trafiłem na fragment gdzie omawiąją kij na którym max cw jest o ile dobrze pamiętam 130g a zalecany ciężar prznęt 150g. Także z tego co sam producent SG podaje optymalna waga przynęt jest większa od cw. I bądź tu mądry. Ja chciałem kij do 2g a kupiłem do 5-6g. Trochę irtujące. Jakbym chciał 6g to bym taki kupił.
Często przekraczam górną wartość ciężaru wyrzutu w myśl zasady, jak się złamie, to kupię nową.
Robię to, polując na zębate dużymi tonącymi gumami, ale za pomocą średnich spinningów. Dodam, że im solidniejsza firma, tym więcej zaufania. I tak moim spinnem, Daiwa prorex XR 240cm 15-50 g rzucałem bez obaw gumą 18 cm, 85 gram. Ponieważ łowię z łodzi, nie musiałem rzucać siłowo, by rzucić jak najdalej. Normalny płynny wymach. Bezproblemowo. Kij służy mi 4 lata. Drugi kij, to już mocniejsza sztuka, Daiwa Prorex X Troll & Board 240 cm 60 -120g. tym kijem macham grubymi gumami do 23 cm długości i 185 gramów. Teź nic się nie dzieje. Obydwa kije stosuję również w trollu. Nie twierdzę, że rzucanie na ciężko jest komfortowe. Ale daje w krótkim czasie wyniki, co często jest pożądaną sprawą. Dlatego między innymi nie przesiadam się rutynowo na baitcasting, bo w/w kije starczą w zupełności, aby rzucać na ciężko.
Prorex X Troll waży 200 g a kołowrotek Twin Power 4000 waży ok. 270 g. Do cięzkich gum używam kręcioła z solidną przekłądnią, co niestety ma swoją cenę. Jak będziesz używał przynęt do 60 g, to kup po prostu nowy kij o takiej właśnie gramaturze. Generalnie nie ma sensu łowić szczupaka na jakieś witki typu ultralight i pultać się o 20 g, ciągle myśląc , że coś strzeli. Pozdrówka.
Z zasady staram się stosować przynęty w granicach CW rekomendowanego przez producenta/dystrybutora, a nawet zachowywać pewien margines, to znaczy 1-2g powyżej dolnej i poniżej górnej granicy. Nie dla tego, żebym obawiał się uszkodzenia wędziska, ale dla komfortu. Zwłaszcza przekroczenie górnej granicy często powoduje gorsze wyczucie brań, a zejście poniżej dolnej ogranicza odległość rzutu, utrudnia animacje przynętą i może skutkować nierosplątywalnymi brodami. Bywają jednak wędziska, które są odporne na eksperymenty. Mam kijek oznaczony jako 18-28g, który w pełnym komforcie obsługuje przynęty 10-35g, a przeciążenie nawet do 40g nie robi na nim wrażenia. To dość archaiczna konstrukcja Rozemeijer Xtra 260. Obecnie kijki są bardziej wyspecjalizowane i wymagają delikatniejszego traktowania.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Chyba zastosuję się do zasady @aldente :) "jak się złamie, to kupię nową." i w tedy będzie to wędzisko do przykładowo 100g. Tak na marginesie, omawiany przeze mnie kijek 15-42g to SG MPP2 i jak nieraz już pisałem, złego słowa na to wędzisko nie powiem. Do tego wszystkiego czytając komentarz @aldente o Prorexie 15-50g, którym obsługuje gumy nawet 85g i kijek ma się dobrze przeszło 4 lata, będę spokojniejszy przekraczając c.w na SG i póki się nic nie złamało to będę nim machał, a jak się złamie to wtedy będę kombinował :) Pozdrawiam.
Temat potencjalnych uszkodzeń mamy za sobą i w tym zakresie, w zasadzie nie ma się co zbytnio martwić. Pozostaje jednak problem animacji przynętą przy znacznym przekroczeniu CW. Przy prostym zwijaniu linki i ściąganiu przyęty nie będzie miało to znaczenia, ale jeśli będziesz chciał "potańczyć" przynętą, może to być co najmniej utrudnione, a może wręcz niemożliwe. Problematyczne może być również wyczucie delikatniejszych brań, chyba, że liczysz wyłącznie na strzały wyrywające kij z dłoni i wyczuwalne po łokieć.
Wiem, że jesteś doświadczonym spinnigistą, ale może jednak przemyśl temat.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że prezentacja przynęty w sposób "taneczny" będzie mocno utrudniona i raczej mało komfortowa gdy znacząco przekroczę c.w. miałem już próbke takiego dyskomfortu na Jaxonie 2-12g gdy obsługiwałem przynęty +/- 18g, przy podbijaniu wyczuwałem pod ręką takie dziwne stuknięcie, jakby puste odbicie. Za bardzo nie wiem jak to opisać w słowach, ale łatwo można było się zorientować, że kijek się "męczy" i nie jest to jego prawidłowa praca. Po krótkim czasie doszedłem do wniosku, że takimi "cięzkimi" przynętami będę łowił zwijąjąc z ewentualną, krótką pauzą.
W przypadku SG do 42g i obsługiwaniu przynęt 50-60g również będę albo chociaż będę starał się ;) Prezentować przynęty w wodzie bez żadnych wymyślnych ewolucji. Po prostu standardowe zwijanie, raz szybciej, raz wolniej, jakaś pauza, krótki opad i to może skusi jakiegoś zębatego. Co do brań, które wyrywają kij z dłoni, to owszem bardzo liczę na takie brania, ale staram się być realistą i wiem, że takie rzeczy nie zdarzają się codziennie ;)))) Ale też mam na uwadze, że jeżeli mam zamiar selektywnie łowić większe, niż mniejsze szczupaki to wypadało by ruszyć z rozmiarem przynęt w górę. Pozdrawiam serdecznie.
Ps. Jeżeli to do mnie były skierowane słowa "Wiem, że jesteś doświadczonym spinningistą..." to dziękuję bardzo, ale z tym byciem doświadczonym to nie przesadzajmy ;) Ponieważ wiem, że jeszcze dużo, bardzo dużo przede mną w temacie spinningu, ale też muszę przyznać, że miło się czyta takie słowa ;))) Do tego takie słowa bardzo motywują do jeszcze większego pochłaniania wiedzy teoretyczniej i przekładania jej na praktykę. Pozytywnie nakręcają na wędkarstwo i wszystko co z nim związane :))) Jeszcze raz pozdrawiam i na majówce samych metrówek życzę.
Moim skromnym zdaniem wszystko zależy od tego jak zarzucamy przynętami które przekraczają cw danego wędziska. Z pod ręki albo z sporym zamachem to już dwie obcje.
@WedkarzIncognito, powodzenia, cierpliwości i potworów na końcu zestawu... ;))
@kaban jak przekraczałem c.w w Grey streamie czy Mppp2, to za każdym razem wykonywałem najpłynniejszy wymach jaki tylko mogłem wykonać, bez zbędnych szarpnięć, gwałtownych ruchów itd. Więc rzucanie samo w sobie mam już w miarę opanowane :)
@Sith Dziękuję i wzajemnie :)