tą pogodą?? Od miesiąca pada i pada, ostatnio nawet nie jest tak tragicznie...ale rano, bo po południu koszmar. Codziennie burze, a prognozy mówią, że tak będzie do końca tego tygodnia (mieszkam koło Raciborza woj śląskie). Nie ma kiedy pojechać na ryby, z resztą po co? bo i tak nie biorą. Ostatnio byłem w sobotę rano, ani `szkubnięcia` a amury i to nie małe pływały leniwie koło brzegu i nic sobie ze mnie nie robiły. Jakby chciały mi powiedzieć : nawet podbierakiem nas nie dostaniesz. Czy u Was Koledzy i Koleżanki też tak jest?
Ja byłem z Kolegą w niedzielę nad Wartą za Jeziorskiem, i nie bardzo połowiłem bo udało mi się złowic jedynie kilkanaście jazgarzy , Kolega wyjął 2 leszczyki (malutkie) oraz również kilka jazgarzy . Na swoje wytłumaczenie dodam że wyprawa była źle zorganizowana (w złym miejscu usiedliśmy bo było już po godzinie 19 i nie mieliśmy już czasu na szukanie stanowiska , i łowiliśmy tylko około 2godzin ). Ten nieudany wyjazd to tylko nasza wina bo było widac że ryby żerowały bardzo dobrze . Leszczyki wzięły zaraz po zarzuceniu zestawu spławikowego ,jeszcze przed nęceniem , a ryby z łowiska Kolega wyprowadził sobie sam , bo zanęcił na granicy nurtu i spokojnej wody zanętą w ogóle nie sklejoną . Drapieżniki tego dnia tak waliły w drobnicę że aż się woda gotowała , tak więc Kolego jeździj i próbuj bo mimo pogody (u nas też praktycznie codziennie pada ) można trafic na dzień z dobrymi braniami , choc generalnie raczej wszyscy mówią ze jest bryndza , połamania kija .
tą pogodą?? Od miesiąca pada i pada, ostatnio nawet nie jest tak tragicznie...ale rano, bo po południu koszmar. Codziennie burze, a prognozy mówią, że tak będzie do końca tego tygodnia (mieszkam koło Raciborza woj śląskie). Nie ma kiedy pojechać na ryby, z resztą po co? bo i tak nie biorą. Ostatnio byłem w sobotę rano, ani `szkubnięcia` a amury i to nie małe pływały leniwie koło brzegu i nic sobie ze mnie nie robiły. Jakby chciały mi powiedzieć : nawet podbierakiem nas nie dostaniesz. Czy u Was Koledzy i Koleżanki też tak jest?
Ja byłem z Kolegą w niedzielę nad Wartą za Jeziorskiem, i nie bardzo połowiłem bo udało mi się złowic jedynie kilkanaście jazgarzy , Kolega wyjął 2 leszczyki (malutkie) oraz również kilka jazgarzy . Na swoje wytłumaczenie dodam że wyprawa była źle zorganizowana (w złym miejscu usiedliśmy bo było już po godzinie 19 i nie mieliśmy już czasu na szukanie stanowiska , i łowiliśmy tylko około 2godzin ). Ten nieudany wyjazd to tylko nasza wina bo było widac że ryby żerowały bardzo dobrze . Leszczyki wzięły zaraz po zarzuceniu zestawu spławikowego ,jeszcze przed nęceniem , a ryby z łowiska Kolega wyprowadził sobie sam , bo zanęcił na granicy nurtu i spokojnej wody zanętą w ogóle nie sklejoną . Drapieżniki tego dnia tak waliły w drobnicę że aż się woda gotowała , tak więc Kolego jeździj i próbuj bo mimo pogody (u nas też praktycznie codziennie pada ) można trafic na dzień z dobrymi braniami , choc generalnie raczej wszyscy mówią ze jest bryndza , połamania kija .