Jestem wędkarzem przez małe w. Dlaczego?? a to dlatego że lubię wędkować ale tylko i wyłącznie w okresie urlopowym. Dużo moich znajomych posiada karty wędkarskie, niestety nieopłacane:( Poruszałem ten temat wśród znajomych i doszliśmy do wniosku że opłata za kartę wędkarską powinna być rozdzielona! Mam tu na myśli że jeżeli by wprowadzić opłatę za kartę w okresie wakacyjnym ilość zarejestrowanych wędkarzy wzrosła by nawet o 70%. Na swoim przypadku wiem, że bez sensu jest mi płacić stawkę za cały rok(około 200zł) i jechać na ryby 5 czy 10 razy. W takim przypadku wole ryzyko lub w ogóle nie jechać na ryby. (po większych dochodzeniach 2 na 10 wędkarzy z kartą) opłaca składkę co rok. Po rozmowach ludzie chętniej by wnosili opłaty(nawet połowę stawki) gdyby można było korzystać z tego przywileju sezonowo. Co wy myślicie na ten temat.
Po pierwsze karty nie opłacasz. Ją wyrabiasz sobie na całe życie. Opłacasz składki jak jesteś członkiem. Alb wykupujesz zezwolenie. Obecnie nie musisz być zarejestrowanym by móc opłacić i wędkować na wodach PZW. Do tego są opcje wykupowania jedno lub kilku dniowych zezwoleń. No i masz jeszcze tyle innych wód, jak ;PGR czy komercyjne łowiska... Może i dobre by było wprowadzenie opłat sezonowych. Bo faktycznie są tu tacy co łowią tylko latem. Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek...
" Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek..." No i nie ma rybnych, czystych, zadbanych łowisk ;-)))) JK
A czy członkowie dbają o to by było inaczej? Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa.
akurat góra ma tu duzo do gadania, czy też trzymania w ryzach dołu. ale jak karte dostaje praktycznie każdy kto chce to inna bajka. co do opłat sezonowych. 200zł to tak dużo??? łowiesz gdzie chcesz i ile chcesz. w porównaniu do komercji to drobne. takie wzory, typowa komercja głównie ukierunkowana pod karpiarzy. wejście 25zł, chcesz rybe to dopłata, ładnie, czysto a stali bywalcy o łowisko dbaja. ale fakt jest tam po co siedzieć... wiec moim skromnym zdaniem 200 tak jak wspomniałem to drobne.
Po pierwsze karty nie opłacasz. Ją wyrabiasz sobie na całe życie. Opłacasz składki jak jesteś członkiem. Alb wykupujesz zezwolenie. Obecnie nie musisz być zarejestrowanym by móc opłacić i wędkować na wodach PZW. Do tego są opcje wykupowania jedno lub kilku dniowych zezwoleń. No i masz jeszcze tyle innych wód, jak ;PGR czy komercyjne łowiska... Może i dobre by było wprowadzenie opłat sezonowych. Bo faktycznie są tu tacy co łowią tylko latem. Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek...
Czy widziałeś cenę za wykupienie jednodniowego zezwolenia na wodach PZW i to jeszcze dla osoby niezrzeszonej ??? W moim okręgu jest to 50zł. Więc nie wiem czy takie to opłacalne???
" A czy członkowie dbają o to by było inaczej?Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa." Artur sprzątam po sobie i innych, ryby wypuszczam, jak widzę coś nie za halo dzwonię gdzie trzeba, na zebrania chodzę, praktycznie założyłem sekcję Karpiowa Trzynastka. Jestem chyba wzorowym wędkarzem :-)) I co - gdzie nie pojadę nad wodę PZW wszędzie od początku czyli:- posprzątać- posprzątać- posprzątać- odsiedzieć dwie doby, mieć jedno branie ( cud na cudy ) - posprzątać po sobieW międzyczasie tłumaczyć, że ten leszcz co wziął na kulki niech jeszcze pożyje.... Jak tak dalej pójdzie pozostaną tylko łowiska komercyjne. JK
Mnie by też pasował taki układ, od maja do pażdziernika za stówke :)) Ale patrząc z drugiej strony, wędkowało by 100% wędkarzy, czy Pzw zarybiło by więcej ?? Coś mi sie wierzyć nie chce :))) Chyba że do swojej kieszeni. Dobrze jest, jak jest, niech sie nażrą :))
" A czy członkowie dbają o to by było inaczej?Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa." Artur sprzątam po sobie i innych, ryby wypuszczam, jak widzę coś nie za halo dzwonię gdzie trzeba, na zebrania chodzę, praktycznie założyłem sekcję Karpiowa Trzynastka. Jestem chyba wzorowym wędkarzem :-)) I co - gdzie nie pojadę nad wodę PZW wszędzie od początku czyli:- posprzątać- posprzątać- posprzątać- odsiedzieć dwie doby, mieć jedno branie ( cud na cudy ) - posprzątać po sobieW międzyczasie tłumaczyć, że ten leszcz co wziął na kulki niech jeszcze pożyje.... Jak tak dalej pójdzie pozostaną tylko łowiska komercyjne. JK Nie o samo sprzątanie chodzi. Tu trzeba troszkę na zebraniach podziałać. Koła mają też własne fundusze i można by było je pożytecznie zagospodarować. Jak też zawiązać klub przy kole o statucie OPP. I wtedy dodatkowe fundusze na zagospodarowanie łowisk będą. I co ważne góra nic do tych środków mieć nie będzie. I nic nie będzie miała by te kaskę na łowiska przeznaczyć...
Tyle że widzisz. Mentalność ludzka jest taka by za nic jak najwięcej mieć...
A konkretnie to co miałbym zrobić żeby tych pieniążków trochę wyrwać?Wystąpić o to żeby Zegrze nam dali? Artur PZW nigdy nikomu nie pozwoli na gospodarowanie ich wodami bo zdają sobie sprawę, że każdy zrobi to lepiej niż oni a wędkarze szybko to zauważą. Uważam, że w ramach członkostwa w PZW każdy powinien mieć możliwość opłaty na taki okres czasu na jaki mu pasuje i to nie w ramach "super promocji" polegającej na tym, że opłata roczna to około 200 zł a " miesięczna letnia " 150 zł. JK
Zapraszam na Mazowsze ...nad Zalew Zegrzyński. Zobaczysz sieci ekip rybackich PZW, zobaczysz jak " kontrolnie " odławia się wody. Zobaczysz, że w każdej knajpie nad wodą jest sum, sandacz, szczupak i okonie i tylko wędkarze dziwnym trafem bardzo rzadko mogą cieszyć się swoimi połowami.W sumie dlatego zrezygnowałem z Zegrza.W sumie skoro łowisz na tak rybnej wodzie to pokaż trofea ;-)JK
Zapraszam na Mazowsze ...nad Zalew Zegrzyński. Zobaczysz
sieci ekip rybackich PZW, zobaczysz jak " kontrolnie " odławia się
wody. Zobaczysz, że w każdej knajpie nad wodą jest sum, sandacz,
szczupak i okonie i tylko wędkarze dziwnym trafem bardzo rzadko mogą
cieszyć się swoimi połowami.
Janusz w dużej mierze masz rację, po prostu podejrzewam że to różnica pokoleń (brak skali porównawczej 20-40 lat wstecz) i pewne zadowolenie z tego co jest bo na pewno nie będzie lepiej, a wręcz może być gorzej. Co do obfitości ryb w knajpkach, jadłodajniach i sklepikach nad atrakcyjnymi i obleganymi przez turystów zbiornikami, to już jest pokażny "bysnes" dla obu stron. W małym sklepiku na uboczu (pisałem o tym już wcześniej) można kupić świeża rybę wszelkiej maści z chłodni w lodzie bez problemu. Duża część z otworami po bełtach w brzuchu (wędkarze mogą pozazdrościć wymiarów ryby) i mało prawdopodobne że to amatorzy kłusownicy przy tylu służbach patrolujących wodę mogli by mieć takie wyniki. Ryba psuje się od ŁEBA.
Jestem wędkarzem przez małe w. Dlaczego?? a to dlatego że lubię wędkować ale tylko i wyłącznie w okresie urlopowym. Dużo moich znajomych posiada karty wędkarskie, niestety nieopłacane:( Poruszałem ten temat wśród znajomych i doszliśmy do wniosku że opłata za kartę wędkarską powinna być rozdzielona! Mam tu na myśli że jeżeli by wprowadzić opłatę za kartę w okresie wakacyjnym ilość zarejestrowanych wędkarzy wzrosła by nawet o 70%. Na swoim przypadku wiem, że bez sensu jest mi płacić stawkę za cały rok(około 200zł) i jechać na ryby 5 czy 10 razy. W takim przypadku wole ryzyko lub w ogóle nie jechać na ryby. (po większych dochodzeniach 2 na 10 wędkarzy z kartą) opłaca składkę co rok. Po rozmowach ludzie chętniej by wnosili opłaty(nawet połowę stawki) gdyby można było korzystać z tego przywileju sezonowo. Co wy myślicie na ten temat.
Po pierwsze karty nie opłacasz. Ją wyrabiasz sobie na całe życie.
Opłacasz składki jak jesteś członkiem. Alb wykupujesz zezwolenie.
Obecnie nie musisz być zarejestrowanym by móc opłacić i wędkować na wodach PZW.
Do tego są opcje wykupowania jedno lub kilku dniowych zezwoleń.
No i masz jeszcze tyle innych wód, jak ;PGR czy komercyjne łowiska...
Może i dobre by było wprowadzenie opłat sezonowych. Bo faktycznie są tu tacy co łowią tylko latem. Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek...
" Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek..." No i nie ma rybnych, czystych, zadbanych łowisk ;-))))
JK
" Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek..." No i nie ma rybnych, czystych, zadbanych łowisk ;-))))
JK
A czy członkowie dbają o to by było inaczej?
Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa.
" Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek..." No i nie ma rybnych, czystych, zadbanych łowisk ;-))))
JK
A czy członkowie dbają o to by było inaczej?
Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa.
akurat góra ma tu duzo do gadania, czy też trzymania w ryzach dołu. ale jak karte dostaje praktycznie każdy kto chce to inna bajka. co do opłat sezonowych. 200zł to tak dużo??? łowiesz gdzie chcesz i ile chcesz. w porównaniu do komercji to drobne. takie wzory, typowa komercja głównie ukierunkowana pod karpiarzy. wejście 25zł, chcesz rybe to dopłata, ładnie, czysto a stali bywalcy o łowisko dbaja. ale fakt jest tam po co siedzieć... wiec moim skromnym zdaniem 200 tak jak wspomniałem to drobne.
Po pierwsze karty nie opłacasz. Ją wyrabiasz sobie na całe życie.
Opłacasz składki jak jesteś członkiem. Alb wykupujesz zezwolenie.
Obecnie nie musisz być zarejestrowanym by móc opłacić i wędkować na wodach PZW.
Do tego są opcje wykupowania jedno lub kilku dniowych zezwoleń.
No i masz jeszcze tyle innych wód, jak ;PGR czy komercyjne łowiska...
Może i dobre by było wprowadzenie opłat sezonowych. Bo faktycznie są tu tacy co łowią tylko latem. Ale w porównaniu do łowisk komercyjnych to w PZW nie ma wygórowanych składek...
Czy widziałeś cenę za wykupienie jednodniowego zezwolenia na wodach PZW i to jeszcze dla osoby niezrzeszonej ???
W moim okręgu jest to 50zł. Więc nie wiem czy takie to opłacalne???
" A czy członkowie dbają o to by było inaczej?Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa."
Artur sprzątam po sobie i innych, ryby wypuszczam, jak widzę coś nie za halo dzwonię gdzie trzeba, na zebrania chodzę, praktycznie założyłem sekcję Karpiowa Trzynastka. Jestem chyba wzorowym wędkarzem :-))
I co - gdzie nie pojadę nad wodę PZW wszędzie od początku czyli:- posprzątać- posprzątać- posprzątać- odsiedzieć dwie doby, mieć jedno branie ( cud na cudy ) - posprzątać po sobieW międzyczasie tłumaczyć, że ten leszcz co wziął na kulki niech jeszcze pożyje.... Jak tak dalej pójdzie pozostaną tylko łowiska komercyjne.
JK
Mnie by też pasował taki układ, od maja do pażdziernika za stówke :)) Ale patrząc z drugiej strony, wędkowało by 100% wędkarzy, czy Pzw zarybiło by więcej ?? Coś mi sie wierzyć nie chce :))) Chyba że do swojej kieszeni. Dobrze jest, jak jest, niech sie nażrą :))
" A czy członkowie dbają o to by było inaczej?Od nich sporo zależy. I nie ma co zwalać na górę, jak dół ma w d... swoje obowiązki i prawa."
Artur sprzątam po sobie i innych, ryby wypuszczam, jak widzę coś nie za halo dzwonię gdzie trzeba, na zebrania chodzę, praktycznie założyłem sekcję Karpiowa Trzynastka. Jestem chyba wzorowym wędkarzem :-))
I co - gdzie nie pojadę nad wodę PZW wszędzie od początku czyli:- posprzątać- posprzątać- posprzątać- odsiedzieć dwie doby, mieć jedno branie ( cud na cudy ) - posprzątać po sobieW międzyczasie tłumaczyć, że ten leszcz co wziął na kulki niech jeszcze pożyje.... Jak tak dalej pójdzie pozostaną tylko łowiska komercyjne.
JK
Nie o samo sprzątanie chodzi.
Tu trzeba troszkę na zebraniach podziałać. Koła mają też własne fundusze i można by było je pożytecznie zagospodarować. Jak też zawiązać klub przy kole o statucie OPP. I wtedy dodatkowe fundusze na zagospodarowanie łowisk będą. I co ważne góra nic do tych środków mieć nie będzie. I nic nie będzie miała by te kaskę na łowiska przeznaczyć...
Tyle że widzisz. Mentalność ludzka jest taka by za nic jak najwięcej mieć...
A konkretnie to co miałbym zrobić żeby tych pieniążków trochę wyrwać?Wystąpić o to żeby Zegrze nam dali? Artur PZW nigdy nikomu nie pozwoli na gospodarowanie ich wodami bo zdają sobie sprawę, że każdy zrobi to lepiej niż oni a wędkarze szybko to zauważą.
Uważam, że w ramach członkostwa w PZW każdy powinien mieć możliwość opłaty na taki okres czasu na jaki mu pasuje i to nie w ramach "super promocji" polegającej na tym, że opłata roczna to około 200 zł a " miesięczna letnia " 150 zł.
JK
Janusz zapewniam cię że są łowiska PZW bardzo zadbane i rybne, np.: jezioro na którym ja wędkuje.
Zapraszam na Mazowsze ...nad Zalew Zegrzyński.
Zobaczysz sieci ekip rybackich PZW, zobaczysz jak " kontrolnie " odławia się wody. Zobaczysz, że w każdej knajpie nad wodą jest sum, sandacz, szczupak i okonie i tylko wędkarze dziwnym trafem bardzo rzadko mogą cieszyć się swoimi połowami.W sumie dlatego zrezygnowałem z Zegrza.W sumie skoro łowisz na tak rybnej wodzie to pokaż trofea ;-)JK
Zapraszam na Mazowsze ...nad Zalew Zegrzyński.
Zobaczysz sieci ekip rybackich PZW, zobaczysz jak " kontrolnie " odławia się wody. Zobaczysz, że w każdej knajpie nad wodą jest sum, sandacz, szczupak i okonie i tylko wędkarze dziwnym trafem bardzo rzadko mogą cieszyć się swoimi połowami.
Janusz w dużej mierze masz rację, po prostu podejrzewam że to różnica pokoleń (brak skali porównawczej 20-40 lat wstecz) i pewne zadowolenie z tego co jest bo na pewno nie będzie lepiej, a wręcz może być gorzej. Co do obfitości ryb w knajpkach, jadłodajniach i sklepikach nad atrakcyjnymi i obleganymi przez turystów zbiornikami, to już jest pokażny "bysnes" dla obu stron.
W małym sklepiku na uboczu (pisałem o tym już wcześniej) można kupić świeża rybę wszelkiej maści z chłodni w lodzie bez problemu. Duża część z otworami po bełtach w brzuchu (wędkarze mogą pozazdrościć wymiarów ryby) i mało prawdopodobne że to amatorzy kłusownicy przy tylu służbach patrolujących wodę mogli by mieć takie wyniki. Ryba psuje się od ŁEBA.