Mam zapalenie płuc i siedzę w domu. Z nudów postanowiłem uaktualnić moją mapę łowisk. No więc zasiadłem przed monitorem i szukam lokalizacji kilku zbiorników, by je nanieść na moją mapę. Nie znam dokładnie lokalizacji niektórych wód, dlatego szukam w internecie. No i jest pełno różnych map, ale nigdzie nie ma nazw zbiorników wodnych. Czy to normalne, że podaje się nazwy ulic, niekiedy rzek, miast, wsi, A NIE PODAJE SIĘ NAZW ZBIORNIKÓW WODNYCH? Te duże owszem, można znaleźć, ale mniejszych nigdzie nie ma. Osobiście uważam, że to nie jest smerfne!
Rzeczywiscie takze i w moich okolicach jeden i ten sam zbiornik ma po kilka roznych nazw, a na mapie opisane sa tylko te wieksze, chyba nie pomoge, ale... szybkiego powrotu do zdrowka zycze:-)
Chodzi mi o to, że czasem szuka się na mapie wody PZW. A w wykazie łowisk piszą tylko, ze dany zbiornik leży np. w gminie X, w pobliżu miejscowości Y. Patrzę, a tam żabioków od groma i jeszcze pełny worek. Jak więc do diaska mam namierzyć ten zbiornik który mnie interesuje? Trzeba by jechać w plener i objechać wszystkie te żabioki, a wtedy moze natknie sie człowiek na tablicę z numerem PZW.
Czy to zafajdane PZW, zkichana mafia, nie może podac położenia geograficznego swych wód? CO TO KOMU K* SZKODZI, BY NA WYKAZIE WÓD, BYŁA PODAWANA SZEROKOŚĆ I DŁUGOŚĆ GEOGRAFICZNA ZBIORNIKÓW PZW?!
W dzisiejszych czasach każdy ćwok posiada nawigację z GPS! Czy te ramole tam w ogóle wiedzą że jest XXI wiek?!
Mirek
Ja szukam nazw w wykazach zlewni głównych rzek jeśli choćby strumyk łaczy się z główną rzeką to ma nadaną nazwę "państwową" tyle tylko że to benedyktyńska robota więc masz niezłe zadanie i współczucia z powodu choroby
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
emerytowany generał tylko pa ruskim gawarjajet i mapy u nich są ale nazw nie nadają i wpółrzędnych też bo to taki unik taktyczny żeby czasem wrogowie (wędkarze) się nie połapali która woda czyja!
Nawet jeśli takie leśne dziadki używają jakiegoś GPS - to pewnie wnuki im ustawili tak, żeby tylko "power" włączyć i gapić się w ekran. Jeszcze nieprędko doczekamy się łowisk opisanych współrzędnymi. W tym roku kupiłem mapę Soliny z siatką GPS i nijak nie przystawała do rzeczywistości. Musiałem na czuja pływać i nanosić "weypointy" a na to nie miałem zbyt wiele czasu w okresie tygodniowego pobytu a do napędu służyły mi wiosła i ręce.
Szybkiego powrotu do zdrowia.
Tak jak napisał Czermin, ludzie sporządzający takie mapy z góry zakładają, że odbiorca będzie miał w dupie przyrodę, jakieś tam lasy, jakieś tam jeziora, po co to komu? Stacje paliw, restauracje - to jest to... XXI wiek... żal peel
OffTopic: Jakby ktoś miał mapkę batymetryczną Przeczyc albo jakąkolwiek mapę tego zbiornika w dobrej jakości to prosiłbym o kontakt na priv.
Kolego GHOSTMIR, życzę powodzenia i powrotu do zdrowia.
Wracaj szybko do zdrowia!!! Z drugiej strony (egoistycznie) ponieważ cholernie lubię Twoje artykuły i posty, to może coś więcej popiszesz....??? Pozdrawiam i jeszcze raz szybkiego powrotu do zdrowia.
Witaj Mirku :) Niestety ,nie pomogę Ci ale wtrącę dwa zdania :) Pierwsze to szybkiego powrotu do zdrowia!!! Drugie,to ja jestem jednym z "tych" ćwoków którzy nie posiadają GiePeeSa jak to Lepper mówił :) Ja jak szukam łowiska to wsiadam na rowerek i [ pi ]uję jak długo się da aż znajdę.Niestety po operacji kręgola nie możno mnie jeździć na dwóch kółkach i nie szukam.Ale życzę Ci powodzenia i jeszcze raz zdrówka!! Kuruj się !!! P.S. Jak masz teraz dużo czasu to poproszę o opowiadanie :)
Pzemo - chodziło mi o to, że GPS jest dziś popularnym sprzętem, który kosztuje w tej chwili powoli tyle, co sygnalizator brań ze średniej półki. Dlatego wnerwia mnie, że betony z ZG PZW, nie potrafią zobligować Okręgów, a te np. Kół, by te nadesłały (pocztą elektroniczną np.) namiary własnych i okolicznych zbiorników podległych PZW. Taka akcja niech by trwała 3 miechy. Dość czasu. A następny miech, niechby jaki "BARDZO UZDOLNIONY INFORMATYK" , albo zwykły wolontariusz (ZGŁASZAM SIĘ NA OCHOTNIKA) naniosł te dane na jakiś arkusz danych w postaci cyfrowej. Dalej to juz tylko publikacja w sieci, na ZWIĄAKOWEJ WWW i po ptokach kurde!
Ale srać w stołki za kasiorę i wozić się po balach, to mozna, tylko nie mozna uczynić niczego, co ułatwiłoby zycie wędkarzom i przyblizyło nas do europy i wprowadziło nas w XXI wiek.
Zascianek aż śmierdzi. Jacek Soplica by sie nie powstydził kurde!
Nie miałem na myśli, że jak ktoś nie ma GPS-a, to jest ćwok. Przeczytaj raz jeszcze - napisałem, że dziś każdy ćwok posiada GPS (nawet ja posiadam).
Natomiast jeśli się nie ma GPS-a, to takie dane też moga być przydatne, bo możesz za pośrednictwem internetu, uzywając np. Google Earth, odnaleźć z dokładnością do kilku centymetrów dany punkt, byle byś znał jego położenie geograficzne.
ale ja Cię doskonale rozumiem,Mirku :) Mam pytanie do Ciebie: wierzysz w garbate aniołki? Jak nie to zacznij bo prędzej ujrzysz takiego niż ten beton z PZW zrobi cyfrową mapę zbiorników :) Marzenia ściętej głowy :) Niestety. Potrzeba by rewolucji albo jakiego Bin Ladena,który by rozpier***ił to całe PZW. Do czasu aż sie takowy nie pojawi pozostaje Ci tylko własna inwencja twórcza.
Pomysł naprawdę świetny, ale faktycznie trudny do zrealizowania w czasie rządów teraźniejszej "władzy". W praktyce przy mobilizacji kilkunastu osób, z pewnymi (nie wygórowanymi) środkami finansowymi, taką mapkę można stworzyć bez problemów. W dobie rozwoju systemu GPS oraz sond badających dno zbiorników można by bez większego problemu stworzyć mapy głębokości dna poszczególnych (o ile nie wszystkich) wód danego okręgu. Kiedyś sam planowałem stworzyć taką mapkę, niestety nie znalazłem urządzenia określającego współrzędnymi moje aktualne położenie. Gdybym znalazł - wypływam łodzią i notuję głębokości wody w danych punktach. Nanoszę wszystkie parametry na mapkę satelitarną, łączę liniami i mapa gotowa. Gdyby był sprzęt, to taką robotę można by robić z przyjemnością. Szybkiego powrotu do zdrowia Mirku życzę.
Mam zapalenie płuc i siedzę w domu. Z nudów postanowiłem uaktualnić moją mapę łowisk. No więc zasiadłem przed monitorem i szukam lokalizacji kilku zbiorników, by je nanieść na moją mapę. Nie znam dokładnie lokalizacji niektórych wód, dlatego szukam w internecie. No i jest pełno różnych map, ale nigdzie nie ma nazw zbiorników wodnych. Czy to normalne, że podaje się nazwy ulic, niekiedy rzek, miast, wsi, A NIE PODAJE SIĘ NAZW ZBIORNIKÓW WODNYCH?
Te duże owszem, można znaleźć, ale mniejszych nigdzie nie ma.
Osobiście uważam, że to nie jest smerfne!
Często ten sam zbiornik ma kilka różnych nazw , może to jest jakiś powód ? Pewnie nie najistotniejszy ale zawsze jakiś .
Nazw mniejszych lasów też nie podaje, może osoby tworzące takie mapy raczej z góry zakładają że przyroda nie interesuje ich odbiorców...
Rzeczywiscie takze i w moich okolicach jeden i ten sam zbiornik ma po kilka roznych nazw, a na mapie opisane sa tylko te wieksze, chyba nie pomoge, ale... szybkiego powrotu do zdrowka zycze:-)
Chodzi mi o to, że czasem szuka się na mapie wody PZW. A w wykazie łowisk piszą tylko, ze dany zbiornik leży np. w gminie X, w pobliżu miejscowości Y. Patrzę, a tam żabioków od groma i jeszcze pełny worek. Jak więc do diaska mam namierzyć ten zbiornik który mnie interesuje? Trzeba by jechać w plener i objechać wszystkie te żabioki, a wtedy moze natknie sie człowiek na tablicę z numerem PZW.
Czy to zafajdane PZW, zkichana mafia, nie może podac położenia geograficznego swych wód? CO TO KOMU K* SZKODZI, BY NA WYKAZIE WÓD, BYŁA PODAWANA SZEROKOŚĆ I DŁUGOŚĆ GEOGRAFICZNA ZBIORNIKÓW PZW?!
W dzisiejszych czasach każdy ćwok posiada nawigację z GPS! Czy te ramole tam w ogóle wiedzą że jest XXI wiek?!
Mirek
Ja szukam nazw w wykazach zlewni głównych rzek jeśli choćby strumyk łaczy się z główną rzeką to ma nadaną nazwę "państwową" tyle tylko że to benedyktyńska robota więc masz niezłe zadanie i współczucia z powodu choroby
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
Ps.
emerytowany generał tylko pa ruskim gawarjajet i mapy u nich są ale nazw nie nadają i wpółrzędnych też bo to taki unik taktyczny żeby czasem wrogowie (wędkarze) się nie połapali która woda czyja!
Nawet jeśli takie leśne dziadki używają jakiegoś GPS - to pewnie wnuki im ustawili tak, żeby tylko "power" włączyć i gapić się w ekran. Jeszcze nieprędko doczekamy się łowisk opisanych współrzędnymi. W tym roku kupiłem mapę Soliny z siatką GPS i nijak nie przystawała do rzeczywistości. Musiałem na czuja pływać i nanosić "weypointy" a na to nie miałem zbyt wiele czasu w okresie tygodniowego pobytu a do napędu służyły mi wiosła i ręce.
Szybkiego powrotu do zdrowia.
Tak jak napisał Czermin, ludzie sporządzający takie mapy z góry zakładają, że odbiorca będzie miał w dupie przyrodę, jakieś tam lasy, jakieś tam jeziora, po co to komu? Stacje paliw, restauracje - to jest to... XXI wiek...
żal peel
OffTopic:
Jakby ktoś miał mapkę batymetryczną Przeczyc albo jakąkolwiek mapę tego zbiornika w dobrej jakości to prosiłbym o kontakt na priv.
Kolego GHOSTMIR, życzę powodzenia i powrotu do zdrowia.
wracaj szybko do zdrowia Ghostmir
Wracaj szybko do zdrowia!!! Z drugiej strony (egoistycznie) ponieważ cholernie lubię Twoje artykuły i posty, to może coś więcej popiszesz....??? Pozdrawiam i jeszcze raz szybkiego powrotu do zdrowia.
Dziady mają GPS, ale on im pokazuje tylko gdzie jest kasa.
Dzięki za troskę Panowie.
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/ spróbuj tej strony u mnie nawet 3ha ma nazwę .Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia
niestety, na geoportalu tez nie ma tego, czego szukam.
Witaj Mirku :) Niestety ,nie pomogę Ci ale wtrącę dwa zdania :) Pierwsze to szybkiego powrotu do zdrowia!!! Drugie,to ja jestem jednym z "tych" ćwoków którzy nie posiadają GiePeeSa jak to Lepper mówił :)
Ja jak szukam łowiska to wsiadam na rowerek i [ pi ]uję jak długo się da aż znajdę.Niestety po operacji kręgola nie możno mnie jeździć na dwóch kółkach i nie szukam.Ale życzę Ci powodzenia i jeszcze raz zdrówka!! Kuruj się !!!
P.S. Jak masz teraz dużo czasu to poproszę o opowiadanie :)
Pzemo - chodziło mi o to, że GPS jest dziś popularnym sprzętem, który kosztuje w tej chwili powoli tyle, co sygnalizator brań ze średniej półki. Dlatego wnerwia mnie, że betony z ZG PZW, nie potrafią zobligować Okręgów, a te np. Kół, by te nadesłały (pocztą elektroniczną np.) namiary własnych i okolicznych zbiorników podległych PZW. Taka akcja niech by trwała 3 miechy. Dość czasu. A następny miech, niechby jaki "BARDZO UZDOLNIONY INFORMATYK" , albo zwykły wolontariusz (ZGŁASZAM SIĘ NA OCHOTNIKA) naniosł te dane na jakiś arkusz danych w postaci cyfrowej. Dalej to juz tylko publikacja w sieci, na ZWIĄAKOWEJ WWW i po ptokach kurde!
Ale srać w stołki za kasiorę i wozić się po balach, to mozna, tylko nie mozna uczynić niczego, co ułatwiłoby zycie wędkarzom i przyblizyło nas do europy i wprowadziło nas w XXI wiek.
Zascianek aż śmierdzi. Jacek Soplica by sie nie powstydził kurde!
Nie miałem na myśli, że jak ktoś nie ma GPS-a, to jest ćwok. Przeczytaj raz jeszcze - napisałem, że dziś każdy ćwok posiada GPS (nawet ja posiadam).
Natomiast jeśli się nie ma GPS-a, to takie dane też moga być przydatne, bo możesz za pośrednictwem internetu, uzywając np. Google Earth, odnaleźć z dokładnością do kilku centymetrów dany punkt, byle byś znał jego położenie geograficzne.
ale ja Cię doskonale rozumiem,Mirku :)
Mam pytanie do Ciebie: wierzysz w garbate aniołki? Jak nie to zacznij bo prędzej ujrzysz takiego niż ten beton z PZW zrobi cyfrową mapę zbiorników :) Marzenia ściętej głowy :) Niestety.
Potrzeba by rewolucji albo jakiego Bin Ladena,który by rozpier***ił to całe PZW. Do czasu aż sie takowy nie pojawi pozostaje Ci tylko własna inwencja twórcza.
To przykre.
Pomysł naprawdę świetny, ale faktycznie trudny do zrealizowania w czasie rządów teraźniejszej "władzy". W praktyce przy mobilizacji kilkunastu osób, z pewnymi (nie wygórowanymi) środkami finansowymi, taką mapkę można stworzyć bez problemów. W dobie rozwoju systemu GPS oraz sond badających dno zbiorników można by bez większego problemu stworzyć mapy głębokości dna poszczególnych (o ile nie wszystkich) wód danego okręgu. Kiedyś sam planowałem stworzyć taką mapkę, niestety nie znalazłem urządzenia określającego współrzędnymi moje aktualne położenie. Gdybym znalazł - wypływam łodzią i notuję głębokości wody w danych punktach. Nanoszę wszystkie parametry na mapkę satelitarną, łączę liniami i mapa gotowa. Gdyby był sprzęt, to taką robotę można by robić z przyjemnością.
Szybkiego powrotu do zdrowia Mirku życzę.
Już nie chodzi o jakąś mapę cyfrową i mapy głębokości, ale o głupia informację w wykazie łowisk o położeniu geograficznym żabioków PZW.